Byliśmy wczoraj z maliną na kolejnym szczepieniu.
Zapytałam pani doktor:
"co złego może się stać jak mała zeżre mój włos" (całe mieszkanie pełne jest
moich włosów, jak kociej sierści - tak mi wylatują

a malina cały czas pcha
łapy do buzi.
Pani doktor odpowiedziała:
"nic, najwyżej zwymiotuje, albo włos wyjdzie druga stroną, tylko będzie długo
szedł - bo długi"
i to - ku pokrzepieniu serc podaję do wiadomości wszystkim e-mamom
zainteresowanym kwestią zjadania włosów przez niemowlaki.
mój kochany zjadacz włosów:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24812786