Dodaj do ulubionych

hartowanie czyli nie przegrzewanie a przeziębienie

18.07.05, 20:48
Tak się od dawna zastanawiam - wiele osób pisze, że lepiej jest by dziecko
miało chłodno niż za ciepło, że hartowanie jest dobre, że nie ma co
przegrzewać... pewnie jest w tym sporo racji ale mimo wszystko wciąż się
martwię, że np. młody się w nocy odkrył a było otwarte okno i może się
przeziębić, że może na spacerek ubiorę go zbyt lekko itp.
Czy zdarzyło się Wam, że dziecko Wam zmarzło i przez to się pochorowało?
Mówię o takich malutkich dzieciach, takich trzy, cztero, pięciomiesięcznych...
Czy ktoś chcąc hartować swoje dziecko miał potem problemy?
Gdzie jest granica hartowania?

I przy okazji - jak długo zakładaliście Waszym dzieciom skarpetki? Niby są
upały ale stópki mojego czteromiesięcznego synka wciąż są zimne więc zakładam
mu skarpetki - niestety do tej pory nie znalazłam takich, które by nie
zostawiały odciśniętych szlaczków sad


p.
Obserwuj wątek
    • agnieszkaela Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:14
      Nie odpowiem wprost na pytanie-bo nie mam jeszcze doswiadczenia, ale w Holandii
      gdzie mieszkam zalecana temperatura do pokoju dzieciecego jest 16-18stop, a
      dzieciaczki nie tylko w upaly widze bez skarpetek. Nawet jesienia zdaza sie ze
      maluchowi w wozku podwinie sie nogawka spodni i widac gola nozke pomiedzy
      skarpetka a spodniami. Widac wiec ze hartowanie sie sprawdza...
      • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:25
        Brednie z tym hartowaniem.
        Lubisz mieć zmarznięte stopy? Ja nie znoszę - moje dziecko też - w skarpetach
        jesteśmy non stop.
        Mój lekarz homeopata twierdzi że dziecko musi mieć ciepło bo wtedy lepiej
        trawi. Krążenie u malucha jest nieco inne niż u dorosłego i organizm szybciej
        się wyziębia.
        Mój synek lepiej zasypia jak jest opatulony a potem sam się rozkrywa.
        Spędziłam jakiś czas w Anglii gdzie dzieci całą zimę nosi się z gołymi nogami i
        co? Ciągle mają gile przy nosie i kaszelki.
        A wogóle to każde dziecko jest inne. Mój to zmarźlak okropny - ciągle ma
        czkawki od chłodku - czapy mu nie zakładam bo to przegięcie ale jednak mam
        wrażenie że on by wolał ją mieć i nie mieć czkawek.
        • kamioda Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 22:20
          Brednie z tym hartowaniem.
          > Lubisz mieć zmarznięte stopy? Ja nie znoszę - moje dziecko też - w skarpetach
          > jesteśmy non stop.
          > Mój lekarz homeopata twierdzi że dziecko musi mieć ciepło bo wtedy lepiej
          > trawi. Krążenie u malucha jest nieco inne niż u dorosłego i organizm szybciej
          > się wyziębia.

          serce dziecka bije dwa razy szybciej wiec nie jest mu chłodniej niz nam


          >Mój synek lepiej zasypia jak jest opatulony a potem sam się rozkrywa.

          Spi lepiej bo czuje sie bezpieczny a nie dlatego ze mu nie zimno

          >czkawki od chłodku

          czkawki nie zawsze sa z zimna

          A reasumujac to ja tez wole jak mi chłodno niz mi pot spływa po plecach.Dziecko
          nie powie ze go to swedzi wiec marudzi.A skad te potówki?? chyba nie z chłodu







          -
          lilypie.com]lilypie.com/babyN/0328/3/0/1/+1/.png" border="0" alt="lilypie.com/babyN/0328/3/0/1/+1/.png">[/url][/center]
          lilypie.com]lilypie.com/baby5/050731/3/4/1/+1/.png" border="0" alt="lilypie.com/baby5/050731/3/4/1/+1/.png">[/url][/center]
          lilypie.com]lilypie.com/baby1/060513/0/16/2/+10/.png" border="0" alt="lilypie.com/baby1/060513/0/16/2/+10/.png">[/url][/center]
          • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 22:29
            Mój syn nie ma potówek i nie leci mu pot po plecach. ?I nie jest mu zimno.
            • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 22:31
              Oj zapomniałam dodać że ja wolę jak mi pot spływa niż jak mam dreszcze i dla
              tego wolę wakacje w Hiszpanii niż np. w wietrznej holandii.
        • wana Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:17
          Kochana, czkawki ma się niekoniecznie od chłodu. Racja, każde dziecko jest
          inne, ale Ty przystosowałaś dziecko do siebie (a Ciebie ukształtowali, a raczej
          Twoją termoregulację) rodzice. Zastanów się, dlaczego więcej jest zawałów w
          upały niż w mróz? Bo człowiek nie radzi sobie z przegrzaniem. A dzieci można
          zahartować. Może nie mam zbyt wielkiego doświadczenia, bo mam tylko dwoje, ale
          porównując dzieci inaczej chowane (tj. ubierane cieplej) widzę, że moje
          naprawdę lepiej się chowają, tj. nie chorują, nie łapią infekcji, nie szkodzi
          im kontakt z chorymi w grupie.
          Jedno może być przypadkiem, ale dwoje?
          Jednak z tym hartowaniem to n9ie taka bzdura.... A katarki i ile można mieć nie
          tylko z choroby.
          Pozdrawiam
          wana
    • mamaloli Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:22
      Dziecko ma zimne stopy , bo jego
      krązenie jest jeszcze niedoskonałe.
      Ja z córką wychodziłam na spacer
      nawet jak miała katar i o
      dziwo zanim na dobre sie zaczął
      już go nie było.
      Oprócz katarku nigdy nie
      chorowała. Nie podgrzewam tez
      herbatki - pije chłodna (i nic jej
      nie jest) ku \oburzeniu
      niektórych cioc , babć.
      A co do odkrywania w nocy-
      zawsze rano budzi sie odkryta i z zimnymi
      rączkami i nóżkami.
      • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:28
        To brawo mamooli - nie wiesz że wyznacznikiem tego że dziecku jest zimno są
        zimne stopy? Dłonie zimne to nic nadwyczajnego - właśnie chodzi o to krążenie
        ale stopy i karczek jak zimne to trzeba ocieplić.
        • popinka Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:31
          to czy dziecku jest zimno czy ciepło sprawdzamy na karczku lub piersiach.
          Lepiej jest nie przegrzewać dzecka . Jeżeli będzie mu za cieplo i lekko zawieje
          wiaterek to przeziębienie murowane. Zasada jest taka: dzieciaczek powinien mieć
          jedną warstwę wiecej niż my mamy na sobie. Noc to zupełnie inna sprawa. My też
          śpimy nawet latem opatuleni w kołderze.
        • mamaloli Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:34
          hej - przykrywam ja ale i
          tak budzi sie "rozkopana"
          Przecież nie będę czuwać nieustannie
          przy jej łóżeczku.
          Nie choruje wiec chyba jest ok?
          P.s. ja też mam wiecznie zimne
          stopy.
          A karczek jest ciepły.
          • agnieszkaela rada na odkrywanie sie 18.07.05, 22:01
            A nie warto sprobowac zamiast kolderki uzywac spiworka do spania? Wtedy maluch
            sam sie nie odkryje, a Wy ie bedziecie sie martwic, ze zmarznie.
            • wana Re: rada na odkrywanie sie 19.07.05, 09:21
              Ja próbowałąm. Julenio dostał szału, uspokoił się dopiero, jak go odpakowałam i
              mógł po swojemu spać bez przykrycia i lodowato zimny. A było to w grudniu.
              Jeszcze nie zdołałam go pzeziębić, mimo, iż ma 18 miesięcy wink))
              Pozdrawiam
              wana
              • mamaloli Re: rada na odkrywanie sie 19.07.05, 11:57
                śpiworek odpada ! reakcja jak
                u wany.
                • wana Re: rada na odkrywanie sie 19.07.05, 12:18
                  więc luzik - w końcu dziecko wie lepiej, jak mu dobrze wink))
                  Pozdrawiam
                  wana
        • ggosia1 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 22:08
          Bzdura, nie stopy tylko plecki i karczek. tak właśnie mawiały nasze babcie- ze
          to zimne nóżki. A w polsce dzieci zgilami i kasłającymi nie brakuje i na pewno
          sa przegrzewane. jak przyzwyczaisz dziecko do tego, że jest mu caly czas
          ciepło, to zachwieje mu sie mechanizm termoregulacji ipo odkryciu będzie chore.
          faktem jest że dzieci sa różne i różnie odczuwają ciepło, ale w duzej mierze
          jest to kwestia po prostu przyzwyczajenia.
          • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 22:11
            Czyli termoregulacja będzie ok jeżeli dziecku będzie zimno? A to ciekawe.
            • wana Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:24
              Tak, bo organizm dziecka przyzwyczai się do innego odczuwania temperatury,
              które jest - jak wiesz - subiektywne. Zresztą to nie dziecku będzie zimno,
              tylko Tobie wink), dziecko się dostosuje, z korzyścią dla siebie.
              Pozdrawiam
              wana
        • wana Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:19
          Nie stopy, karczek. Stara zasada mówi: leżące dziecko ubierać jedną warstwę
          więcej, niż dorosłego, ruszające się - jedną warstwę mniej. I to się sprawdza.
          Pozdrawiam
          wana
        • balba_77 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 10:26
          shiva772 napisała:

          > To brawo mamooli - nie wiesz że wyznacznikiem tego że dziecku jest zimno są
          > zimne stopy? Dłonie zimne to nic nadwyczajnego - właśnie chodzi o to krążenie
          > ale stopy i karczek jak zimne to trzeba ocieplić

          heh to ciekawe czemu wszędzie piszą,że powodem zimnych stópek i rączek takich
          maluszków jest niedojrzały w pełni układ krążenia i dlatego nie należy się
          sugerować ich temperaturą tylko sprawdzać karczek czy cieplutki wink
      • magda270519761 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:30
        chowam też raczej chłodno , bez czapki , krótki rękaw, w te upały bez skarpet ,
        nawet w domu , gdzie nie było takiego ciepła , na razie nie choruje , deserków
        nie podgrzewam , herbatke daje chłodną
    • pchliczek Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:36
      No właśnie.. ilekroś czytam o dzieciach, które są ubierane mniej ciepło nigdy
      nie usłyszałam jeszcze, że któreś z tego powodu chorowało a jednak wciąż się
      boję, że synka przewieje, że ta czkawka którą z zimna złapał może się skończyć
      przeciębieniem...
      Pewnie dlatego mi się to wzieło, że młody czasem kaszle i nie wiem czemu i
      wciąż mi się wydaje, że jak nie ubiorę odpowienio to mu zaszkodzę a z drugiej
      strony chciałabym by się zahartował trochę i nie łapał potem z byle powodu
      katarów.
      Jestem ciekawa czy znajdzie się ktoś kto powie, że z powodu przechłodzenia
      dziecko się pochorowało, czy można sobie pozwolić na to by dziecko miało
      chłodne nóżki? Jakoś boję się spróbować zostawić bez skarpetek, nawet jak teraz
      w upały na dwór wychodzimy..
      p.
      • popinka Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:46
        moja mała córeczka ( 1 miesiąc) kicha często ale to podobno naturalne
        oczyszczanie noska, kaszle też od czasu do czasu , nóżek i rączek wogóle nie
        sprawdzam czy są ciepłe czy zimne. Na spacery chodzimy codziennie, jest w takie
        upały naprawdę lekko ubrana. Zakładam jej lekką czapeczkę , przewiewną żeby
        chronić główke przed słońcem. do tej pory nie zachorowała i na spacerkach jest
        spokojna. mślę że jak by jej to nie odpowiadało to by płakała albo byla
        niespokojna. acha jeszcze jeżeli chodzi o czkawkę to ma ją kilka razy dziennie
        ale lekarze (trzech) uspokoili mnie że to też jest normalne i rzadko kiedy z
        zimna. Najlepiej zaczekać aż sama przejdzie a jeszcze lepiej jak maluch
        rozbeczy się to zapowietrzy się i przejdzie. smile
      • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:47
        Trzeba samemu wypróbowywać wszystko po kolei. Ja tam nie lubię chłodu i nie
        lubi mój synek. Zorientowałam się że nie lubi mieć zimnych stóp jak przestał
        marudzić gdy je ogrzewałam ręcznie przy zmianie pieluchy.
        Dalej - sami śpimy pod kocem przez całą noc nawt w upał- kupiłam synkowi
        polarkowy śpiworek i po pierwszym nocnym karmieniu (ok. 1-2 w nocy)pieluszkę
        flanelową zastępujemy śpiworem. Dziecko nie choruje, nie ma kataru. Karmię
        tylko piersią nie dopajam więc problem ciepłoty napojów odpada, ale dawałabym
        letnie.
        Moje zdanie jest takie: każda mama stara się jak może najlepiej dogodzić
        swojemu dziecku i tyle. A że jedna chłodzi o druga ciepli smile to już kwestia
        odmienności organizmów chyba.
        • wana Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:35
          Masz rację, ale kolosalną rolę gra tutaj przyzwyczajenie. To tak, jak z
          gardłem - niektórzy ludzie MUSZĄ pić gorące napoje, bo tak soie przyzwyczaili
          gardło, że każdy zimniejszy powoduje podrażneinia. Nie bez kozery laryngolodzy
          zabraniają otulania szalikiem szyi przy plusowej temperaturze. Coś w tym jest
          wink. Co do spania - ja mogę spać praktycznie bez niczego, mój mąż nawet w lecie
          przykrywa się kocem, a nasze dzieci? Mąż jest lekarzem, zgodnie ze swoją
          najlepszą wiedzą hartuje dzieci - i przynosi to dobre efekty. Ja naprawdę nie
          wiem, co to znaczy "choroby wieku przedszkolnego". Julka małego puszczałam
          między przedszkolaki w okresie największych chorób i nic nie łapał. Jeżeli nie
          pozwoli się małemu dziecku nabrać odporności, to będzie za to opłaciło przez
          całe życie. Ja w prezencie od moich zapobiegliwych i przegrzewających mnie
          rodziców dostałam astmę. Drastyczne? Może i tak, ale ja moim dzieciom chcę dać
          odporność. Karmienie piersią i pozwolenie organizmowi na uzbrojenie się, to
          jest to wink))
          Pozdrawiam
          wana
      • dziama3 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:51
        Mój koleś urodził się w zimie i wtedy było fajnie bo było zimno i wiedziałam że
        muszę go ciepło ubrać. Nie chorował, raz tylko złapał katarek. Chodziłam z nim
        na spacery nawet w mróz. A teraz w lecie raz gorąco, więc się spoci, a potem
        wiatr... I może od tego zachorował tak, że aż brał antybiotyk. Więc teraz boję
        się wiatru, no ale jakbym miała unikać wiatru, to w ogóle bym z nim nie
        wychodziła. Hartuję go? Sama nie wiem. Skarpetki zakładam dopiero jak nogi są
        lodowate - a fakt, że ściskają ściągacze. Aha, a jak to jest z tą czkawką?
        Lekarka mówi ze to nie z zimna (tylko dlatego że coś mu zaleciało) ale my mamy
        wrażenie że chyba jednak z zimna...
        • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 21:55
          Mój Mat ma z zimna. Zrobiłam eksperyment - jak miał te czkawki w pierwszym
          miesiącu życia prawie co godzinę, to zaczęłam mu zakładać czapkę. No i
          skończyły się czkawki. Ale musiałam czapke zdjąć żeby nie przegiąć w drugą
          stronę. Inna sprawa że dzieci z refluxem mają tendencję do czkawek.
          • madda71 czkawka 18.07.05, 22:10
            jak jeszcze lezalam w szpitalu z malym, to jak dzieci mialy czkawke,to polozne
            kazaly przykrywac glowke pielucha. wiec chyba to bylo z zimna... chociaz czkawka
            tez bywa wtedy kiedy dziecko dobrze nie odbije i meczy je powietrze.
      • wana Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:26
        Mój cały czas ma gołe stopy, a zimne nóżki to norma. Zero chorób. A przeciąg
        czy wiatr jest groźny tylko wtedy, gdy dziecko jest za ciepło ubrane i mokre od
        potu.
        Pozdrawiam
        wana
    • kamioda Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 22:14
      Witaj,ja hartuje juz trzecia niunie.Ma dopiero 2 m-ce.Ubieram ja dokładnie tak
      jak siebie.Skarpetek wogóle nie zakładam tylko body a i tak jej goraco.Nie ma co
      przesadzac.Dwie starsz córki sa zahartowane i naprawde w zasadziue nie choruja a
      jesli juz to nastepnego dnia przechodzi.
    • mmala6 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 22:35
      Darujcie ale jak dziecko moze sie przeziebic bez skarpetek jak na dworze ponad
      30stopni?
      Inna sprawa ze moj Matek ma zimne stopki jak juz jest naprawde zimno i ja tez
      czuje ze "ciagnie".

      Pchliczek,moim zdaniem nie mozna dziecka przeziebic w taka pogode, no chyba ze
      np ubierzesz za cieplo, dziecko sie spoci i gdzies zawieje.
      Tego ubierania o jedna warstwe wiecej niz siebie to tez nie nalezy zbyt
      doslowanie traktowac, bo idac tym tropem maly musialby miec jakas bluze i cos
      pod krotkim spodenkami !! (spiochy??wink)))
      W upal w wozku Mlodziezy jest znacznie gorecej niz nam spacerujacym, one leza
      jak na plazy i jedynie moge miec nadzieje, ze mama ich nie ubierze jak na jesien
      i bedzie wozic w cieniu.
      Zal mi tych biednych dzieci, ktore w czapkach z nausznikami i w dresikach siedza
      w wozkach bo pojawil sie wiatrek albo temp powietrza spadla DRASTYCZNIE z 35 na
      30stopniwink)
      Ja przyznaje ze jak wychodze z malym i nie jestem pewna jak jest na dworze, to
      mam w torbie skarpetki i cienka bluze rozpinana.Jak zasnie, to przykrywam
      pieluszka tetrowa albo nie,zalezy od pogody.
      Matek nawet katarku nie mial do tej pory wiec uznaje ze ubieram go dobrze.I tym
      radze sie kierowac.Jak ubierasz dziecko i nie jest zgrzane (mokre wloski przy
      karku, spacona szyjka)i nie ma katarku za bardzo, to jest ok i tego sie trzymajsmile)
      Jedne dzieci beda lubialy byc cieplo ubrane inne lzej.

      Aha, ktos napisalam ze my-dorosli nawet w upal jestesmy koldra
      opatuleni!!!!wiekszego bezsensu nie slyszalam.My przykrywamy sie przescieradlem
      a Matek spi w rampersie w cieniutkim spiworku.
      • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 22:39
        Pięknie nadinterpretujesz. Przecież wiadomo że nie chodzi o takie przegięcia
        ale o tzw. hartowanie - chłodzenie. Ja jestem przeciwniczką ale nie uważam też,
        że trzeba przegrzewać w upały.
        • mmala6 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 18.07.05, 23:37
          Nie nadinterpretuje ale Plchliczek napisla ten watek...dzisiaj! jak upal
          niemilosierny utrzymuje sie od dobrych kilku tygodni!Wiec odnosze pytanie do
          chwili obecnej a nie do tego jak ubierac dziecko w marcu badz pazdzierniku.W
          taki upal nie da sie dziecka "hartowac" bo i jak, wrzucic do Baltyku? (choc moj
          maly pewnie by sie ucieszywink)
          • pchliczek Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 10:24
            Fakt, zadałam wczoraj ale faktycznie to pytanie chodziło za mną od dawna tj. od
            co najmniej trzech miesięcy smile) bo wciąż mam kłopot by dobrze ubrać synka.
            U mnie w domu zawsze słyszałam, że mam się ciepło upierać czasem rodzice aż
            przesadzali no a ja nie chciałabym przesadzać a mimo to mały często jest
            spocony sad( chciałabym to zmienić tylko boję się wciąż, że się rozchoruje jak
            przesadzę w drugą stronę. No ale chyba jednak odważę się ubierać go lżej smile
            p.
    • weronikarb Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 08:32
      Wszystko zalezy od dziecka, to Ty wiesz najlepiej jak synkowi jest.
      najwygodniej, jaka lubi temperature.
      Co do stopek - to nie jest wyznacznik temp. ciala, gdyz takie maluchy maja
      jeszcze nie do konca rozwiniety uklad krwionosny i nie dociera tam cieplo - tak
      mi powiedzial nie jeden pediatra.
      Najlepszym wyznacznikiem jest sprawdzanie karku - u mojego sprawdzam tez uszy
      jakos tak trafialam z tym ze mu zimno jak ma zimne i na odwrot
      Co do czkawek, to napewno nie od zimna - moj synek jak bylam w ciazy to miewal
      je ze 4 razy dziennie az brzuch mi sie caly trzasl, a jak mialam podlaczone ktg
      to musialy sciszac do minimum bo caly szpital slyszal.
      Do dzis tak ma poprostu czkawka go zlapie z niewiadomego powodu i co ciekawe -
      nic nie pomaga oprocz odrobiny cukru na lyzeczce smile
      Co do przykrywania, to moja ciocia ma 6 dzieci i WZYSTKIE musialy byc opatulone
      w kocyk do spania - na dworze nieraz bylo powyzej 30 stopni a one nie usnely
      dopoki pot ciurkiem z nich nie lecial smile
      Ja jestem zmarzluchem synek przeciwnie i dlatego czesto zdarza mi sie go za
      cieplo ubrac, ale zaczelam go ubierac na cebulke i rozbieram sie wraz z rosnaca
      temperatura smile
      Co do spania, zawsze na dworze przykrywam go lekkim kocykiem (tetra juz za
      mala), a to dlatego ze chroni przed chlodem (jak spimy to zawsze nam chlodniej)
      ale tez przed natretnymi insektami.
      Ty jestes mama i ty znasz najlepiej swoje dziecie smile
    • wana Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:12
      Jas odpowiem inaczej - jeszcze żadne z moich dzieci nie chorowało z powodu
      zimna.
      Ula urodziła się w sierpniu, więc problem zimna jej nie dotyczył, ale Julek
      jest grudniowy. Oboje od początku (czyt. od powrotu ze szpilata) spali przy
      otwartym oknie, żadne nie toleruje do dziś przykrywania, spali i Julek śpi w
      body z krótkim rękawkiem, z gołymi nóżkami, skarpety to wróg. I tak było od
      początku, nawet w okresie noworodkowym. Jeżeli dziecko się odkrywa, to znaczy,
      że mu ciepło. Julenio często śpi lodowaty, ale szczęśliwy. Jak tylko go
      przykryję - budzi się niezadowolony.
      Nie chorują, Ula przeszła przedszkole bez infekcji, Julek - z racji posiadania
      siostry w przedszkolu - miał kontakt duży z dziećmi i nic.
      Moje zdanie jest takie: gorzej jest zbyt ciepło ubierać dziecko. Jeżeli
      przestawi się termoregulację dzieciaczka na wyższy poziom, to potem będzie
      miało problemy. Człowiek lepiej sobie radzi z zimnem, niż z gorącem.
      Pozdrawiam
      wana
      • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:32
        Każde dziecko jest inne ale jak już pisałam mój synek płacze jak mu jest
        chłodno - i tak było od początku. A ja jestem ciepłolubna od dziecka i bardzo
        rzadko łapię infekcje. Antybiotyk ostani raz jakieś 11-12 lat temu. Jako
        dziecko również byłam zdrowa jak ryba. Więc nie jest regułą to o czym piszesz.
        A te gile i kaszle u angielskich dzieci to od czego jak nie od chłodu, wiatru i
        tych gołych nóg przy tym??
        • wana Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:45
          Owszem, każde dziecko jest inne, wcale nie twierdzę, że trzeba je traktować
          jednakowo. Ale prawdą jest, że organizm nastawia się w pierwszych tygodniach
          życia - jak traktujesz dziecko od początku, tak ono będzie reagować na
          temperaturę. Nie wiem, od czego angielskie dzieci mają kaszelki i gile, może od
          uczuleń, może od podrażnień gardła zanieczyszczeniami, ale wydaje mi się, że
          gdyby to była norma na skalę krajową, pediatrzy biliby na alarm. ja jakoś
          podczas pobytu a Anglii nie zaobserwowałam nagminnie chorych dzieci, wręcz
          przeciwnie, dzieci, którym nie szkodzi wejście do morza w kwietniu czy chłodnym
          maju. To raczej polskie dzieci są przerzewane, zwykle dlatego, że rodzicom jest
          zimno, bo tych tak nauczyli ich rodzice, itp. Czasm lepiej wyjść z tego kręgu,
          dla dobra dziecka.
          Pozdrawiam
          wana
    • anias29 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:41
      No dobra, ja staram się synka nie przegrzewać, ale nie wiem, czy można to
      nazwać hartowaniem. Ubieram go w miarę lekko, po kąpieli nigdy w domu nie
      nakładałam mu czapeczki, w upały na dworze bez czapeczki i skarpetek, w domu
      okna pootwierane "na przestrzał", teraz latem śpi w nocy przy uchylonym oknie i
      w śpiworku, ale z wyciągniętą watoliną. Czyli śpi pod samą poszewką, dokładnie
      ja my, też nie śpimy latem pod kołdrą.
      Ma 5 mies. i przeziębiony był raz, kiedy naprawdę go przewiało (nie w
      celu "hartowania", tylko z głupoty mojej niestety).
      Co do skarpetek: jak jest naprawdę ciepło, śpi w nocy bez. Inna sprawa, że nie
      ma jak się odkrywać, ze śpiworka wyczołguje się dopiero nad ranem. Niestety,
      zauważyłam, że tylko te skarpetki, które otrzymał z zzagranicy, nie uciskają.
      Te kupione w kraju albo spadają, albo zostawiają czerwone ślady:\
      • shiva772 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:47
        A ja dostałam śliczne skarpetki z Reichu i też cisną.
        • anias29 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 11:52
          My akurat przypadkiem mamy kilka par z USA i z Emiratów Arabskich. Innych
          zagranicznych nie testowaliśmywink
        • kamioda Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 12:12
          A ja mam piękne skarpetki z Polski i nie ma śladów ani nie spadają a nóżki
          grubiutkie oj grubiutkie
          • pchliczek Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 12:21
            a możesz podać firmę? ja sporo szukałam i jeszcze takich nie znalazłam co to
            żadnych odcisków nie robią
            p.
          • anias29 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 12:40
            Też poproszę namiary na producenta, bo synek już z tych "zagramanicznych"
            wyrasta.
    • wenus.z.willendorfu Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 19.07.05, 09:54
      Każde dziecko jest inne, ale ogólne zasady są podobne: ubieramy maluszka
      (niechodzącego!) w jedną warstwę więcej niż siebie, a zimne rączki czy nóżki
      niekoniecznie świadczą o wyziębieniu ciała. Gdy moja córka była młodsza (tak do
      4-5 miesięcy) zawsze sprawdzałam jej karczek, później już nauczyłam się, kiedy
      może jej być za ciepło lub za zimno. Ubieram ją najczęściej lżej niż siebie (ze
      mnie straszny zmarzluch), np. ostatnio w domu raczkuje tylko w body z krótkim
      rękawem lub w rampersie. Skarpetek nie nosi prawie w ogóle ze względu na
      panujące temperatury. Czasem, gdy wychodzę z nią wieczorem lub spodziewam się
      zmiany pogody, biorę ze sobą coś cieplejszego do ewentualnego ubrania. Jak do
      tej pory (ma 9,5 miesiąca) jeszcze ani razu się nie przeziębiła, więc zakładam,
      że nie przesadzam z przegrzewaniem, ani odwrotnie- z niedogrzaniem.
      Myślę, że każdy rodzic sam musi znaleźć złoty środek, bo każdy swoje dziecko
      zna najlepiej. Podam przykład kuzynki mojej córki w podobnym wieku: tamta jest
      zawsze cieplej ubrana, zawsze w skarpetkach, śpi pod kołdrą (moja śpi na kocu i
      jeżeli ją przykrywam, od razu się odkrywa), ale też nigdy nie była przeziębiona
      i nawet kilka razy sama sprawdzałam jej karczek, bo nie mogłam uwierzyć, że nie
      jest spocona, ale widocznie wyższe temperatury bardziej jej odpowiadają.

      Po prostu: każde dziecko jest inne.
      • alicia83 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 23.07.05, 15:11
        Witam młode mamy,bardzo duzo tu wypowiedzi i nie wiem od czego zacząćsmileNasza
        2miesięczna Wiktoria gdy jest cieplo to lezy w body z krótkim rekawkiem a gdy
        chlodno jak dzis to w body i spiochach,ale bez skarpetek.no bo ile warstw mozna
        zakładac...przedtem zawsze miala śpioszki i sie pociła,a teraz jest
        b.dobrze.Skarpetki faktycznie powinny byc bez sciagaczy,bo to okropne uczucie
        jak uciska i zostawia slady czerwone na dodatek.Wspólczuje dzieciom,które sa
        poubierane w kilka warstw i pozakrywane całe kocami itp...lece bo sie Wiktoria
        obudziłasmile
        • myelegans Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 23.07.05, 19:46
          Im mniejsze stworzenie, tym szybszy metabolizm, tym wiecej ciepla sie wydziela,
          wiec nie powinnismy osadzac po sobie, jak ubierac dziecko, tylko je obserwowac,
          mamie moze byc zimno, wiec ubiera grubo dziecko myslac, ze i jemu jest zimno.
          Nic bardziej mylacego. W Polsce dziesi sa przegrzewane, jak widze mame w krotkim
          rekawku i szortach na spacerze w dzieckiem w pelnym umundurowaniu, czapce z
          nausznikami, pod kocem, w ciemnym wozku z naciagnieta buda, to mnie krew zalewa.
          Przeciez w tym wozku jest temp. pewnie do 40 C.
          Ja mam obsesje nieprzegrzewania, jak mi moj poediatra powedzial, ze dziecko moze
          dostac udaru cieplnego, niekoniecznie z upalow, ale jak jest za cieplo ubrane,
          bo mechnizmy termoregulacyjne sa slabo rozwiniete, dziecko ma niedojrzale
          gruczoly potowe, wiec nie wyziebi ciala pocac sie.
          Moj maly jest b. cieplutki (sprawdzam kark), chociaz rece i stopy ma zazwyczaj
          chlodne, teraz lata w domu w pieluszce, a i tak wkladam go 2-3 razy dziennie do
          kapieli w temp. pokojowej. Spi w body bez przykrycia, w czapce nie chodzil od
          marca, od slonca zakladam mu bandane, bo wybaczcie, ale jeszcze nikt nie
          potrafil mi wytlumaczyc w terminach medycznych na czym polega tzw "zawianie",
          albo "nawianie" do uszow. Choroby powoduja bakterie i wirusy, a nie wiatr.
          Pytalam lekarzy na dwoch kontynentach i zaden nie mial odpowiedzi.
          Synek ma 10 miesiecy i rzeczywiscie nigdy nie byl chory, nawet kataru nie mial,
          chociaz celowo prowadzilam go do dzieci w zimie, zeby troche sie ponarazal na
          mikroorganizmy.
    • berecik7 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 24.07.05, 13:44
      Faktycznie, każde dziecko jest inne. Maluch mojej koleżanki jest zawsze ubrany
      w jedną warstwę więcej niż mój, lecz obaj są zdrowi jak rybki.
      Moje dziecko jest ze stycznia, tuż po wyjściu ze szpitala mielismy w domu
      awarię ogrzewania, więc siłą rzeczy nasz maluch przyzwyczaił się wręcz do
      lodowatych warunków i teraz nie toleruje gorąca. Ja jako dziecko byłam ubierana
      jak mumia, wszystko miałam podgrzewane i do dzisiaj płacę za to osłabioną
      odpornością.
      Jeśli zaś chodzi o te warstwy, to owszem, panuje przekonanie, że dziecko
      powinno mieć o jedną więcej, ale zauważcie, że zimą przykrywacie je w wózku
      jeszcze grubym kocem, więc już sam koc robi za dwie dodatkowe warstwy!!! I tu
      tkwi chyba sekret przegrzewania, zapominamy o tym, że przykrycie to też kolejne
      warstwy.
    • asiula14 Re: hartowanie czyli nie przegrzewanie a przezięb 24.07.05, 14:17
      No właśnie a jak jest upał to ja mam mieć bluzeczkę na ramiączkach a dziecko
      jeszcze długi rękaw, bo ma być druga warstwa? Nie przesadzajmy. Zresztą jeśli
      chodzi o gondolki to wystarczy włożyć głowę i zobaczyć, że tam jest naprawdę o
      wiele cieplej niż na zewnątrz. Nie zapominajmy, że często wiatr chłodzi a w
      gondolce raczej nie wieje. Ja tam jestem zwolenniczką lekkiego hartowania. Po co
      np zakładać zawsze czapeczkę dziecku i jeszcze z zakrytymi uszkami. Jak nie ma
      słońca i dużego wiatru to chyba niepotrzebna czapeczka. Co do stópek to moje
      dziecko zawsze ma chłodne nawet w skarpetkach więc na to się nie patrzy.
      pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka