Dodaj do ulubionych

zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze...

10.11.05, 11:54
do tej pory raczej nie mielismy problemow jedzeniowych, jasio jadl ladnie i
chetnie, raz dziennie butle i 3-4 razy roznosci lyzeczka. z apetytem i bez
cyrkow przy jedzeniu. troszke "zabawiania" bylo, ale minimalnie, buzia mu sie
sama na widok lyzeczko otwierala wink
niestety ostatnio my wyrazny spadek apetytu sad je duzo mniej niz dawniej i
niechetnie sad i trzeba sie nameczyc przy jedzeniu, zeby zjadl. niejadkow nie
lubie i drazni mnie ta cala sytuacja... meczy mnie takie dlugie karmienie i to
"zabawianie" sad to po pierwsze. a po drugie - nie chce wychowac niejadka, z
ktorym trzeba wydziwiac cuda, aby zjadl sad troche zabawiania, to rozumiem, ale
mam w rodzinie taki przypadek: dziecko je tylko przed telewizorem, na ogol
karmione przez mame... a dziecko ma... 12 lat sad no i oczywiscie nie je
wszytskiego, a moze z 5 wybranych potraw, glownie chleb z nutella lub vegeta
lub zapiekanki z serem i ketchupem... wywraca mi sie wszystko wewnatrz, jak go
widze jedzacego (byl kiedys moim gosciem przez 2 tygodnie...) i nie wyobrazam
sobie, aby moj syn byl taki sam sad

doradzcie, gdzie powiedzniec "stop", jesli chodzi o zabawianie przy jedzeniu?
jak dlugo probowac karmic, a potem spasowac (i do nastepnego posilku...)? na
co pozwalac przy jedzeniu? na razie pozwalam "ogladac" i dotykac jedzenie w
miseczce - bardzo go to ciekawi i chetniej je, gdy sobie lapka podotyka...
robie tez czasem "samolot" z lyzeczki, tez pomaga. zaczelam dawac mu zabawki,
by go czyms zajac, ale stwierdzilam, ze to przegiecie i juz nie daje... nie
jest latwo... poradzcie...
Obserwuj wątek
    • mama_natki Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 12:00
      mamy ten sam problem poszlismy do lekarza i okazalo sie ze mamy zapalenie drog
      moczowych pani doktor powiedziala ze pierwszy objaw to znaczny spadek apetytu u
      dzieci ktore bardzo chetnie jadly poza tym sa radosne i nie sprawiaja wrazenia
      ze cos im dolega. zrobilismy analize moczu-wyszly leukocyty dostalismy
      antybiotyk i czekamy na poprawe moze popros o badanie moczu bo moze to wcale
      nie dasy na jedzenie jest przyczyna niejadka? a swoja droga dziwne co ma apetyt
      do drog moczowych ale tak jest i juz....
      • kura17 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 12:12
        dziekuje za rade. po jakim czasie poszliscie do lekarza? my mamy wizyte za 4
        tygodnie, ale to chyba za dlugo?
        • mama_natki Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 13:27
          problemy z jedzeniem zaczeły sie około 2tyg temu w poniedziałek byłam u lekarza
    • hanula Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 12:41
      > nie chce wychowac niejadka, z
      > ktorym trzeba wydziwiac cuda, aby zjadl sad

      W takim razie absolutnie nie zmuszaj, nie nakłaniaj i nie namawiaj do jedzenia.
      I nie zabawiaj. To jest właśnie najlepszy sposób na wychowanie niejadka. Jak nie
      zje, to trudno, znaczy nie jest głodny. Małe dziecko potrafi nic albo prawie nic
      nie jeść przez dzień albo dwa, czasem dlatego, że zbliża się jakaś infekcja, a
      czasem po prostu dlatego, że nie ma apetytu. Tobie też się na pewno zdarza nie
      mieć apetytu - wyobraź sobie, że ktoś ci w takiej sytuacji przez pół godziny
      próbuje wmusić jedzenie.

      > mam w rodzinie taki przypadek: dziecko je tylko przed telewizorem, na ogol
      > karmione przez mame... a dziecko ma... 12 lat sad

      No cóż, to jest po prostu chore. Moje dziecko ma trzy lata i nie ma mowy, żebym
      ją karmiła. Je zawsze przy stole.

      > co pozwalac przy jedzeniu? na razie pozwalam "ogladac" i dotykac jedzenie w
      > miseczce - bardzo go to ciekawi i chetniej je, gdy sobie lapka podotyka...

      Moje młodsze dziecko ma 8 miesięcy i też pozwalam jej bawić się jedzeniem.
      Dziecko musi się pobawić, pobrudzić, poznać nowe konsystencje. Staram się dawać
      jej jak najwięcej rzeczy, które sama potrafi zjeść: drobno krojonego kurczaka,
      gotowane warzywa (brokuły lubi). A karmię tak długo, aż straci zainteresowanie.
      Niedawno obejrzałam na wideo, jak karmiłam moje pierwsze dziecko w tym wieku.
      Nie mam pojęcia, dlaczego tak strasznie mi zależało, żeby zjadła cały słoiczek!
      Samolociki robiłam, zabawiałam, rozśmieszałam - gdzie ja miałam oczy, żeby nie
      widzieć, jakie to dziecko jest pulchne? Po co ja jej tę zupkę tak wciskałam?
      Drugi raz tego błędu nie zrobię.
      • kura17 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 16:50
        Hanula, dziekuje za rady! smile moj syn tez ma 8 miesiecy.
        mam jeszcze pytanie - jak uczylas dzieci jesc rzeczy mniej "papkowate"? ja
        wlasnie zaczelam, ale slabo idzie - syn ma odruch wymiotny, jak dostaje np
        jablko grubiej utarte lub rozgnieciona sliwke. zmiksowane zje chetnie... on
        dopiero niedawno zaczal jesc lyzeczka (przez 6 miesiecy byl na piersi
        wylacznie), ale pewnie juz czas jesc inna konsystencje... co radzisz? cierpliwie
        dawac te wieksze kawalki, patrzac na jego odruch wymiotny (bo zjada pomimo
        tego), czy poczekac i sprobowac za jakis czas?
        • asientos Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 17:35
          ja nie hanula ale...moja je wszystko i niepapkowe zjadała duzo wcześniej niż
          się pierwszy ząb objawił (10,5 miecha). Po prostu jej dawałam i tak jak hanula -
          nie chce = nie je. Potem bardzo polubiła gryzienie, ale na początku jęzor
          wywalony do pasa i grzebanie w paszczy w poszukiwaniu brokuła i mięsa. Chyba
          samo przeszło - teraz papy jej niewsmak...
          • kura17 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 18:49
            oczywiscie, ze zeby nie sa potrzebne, aby "gryzc". moje watpliwosci wynikaja
            stad, ze syn ma odruch wymiotny na mniej rozdrobnione pokarmy i dlatego sie
            zastanawiam, czy nalegac, czy jednak poczekac? jak myslicie?

            dziekuje za rady smile

            zaczelam korzystac - nie ma zabawiania przy jedzeniu...
            ... w zwiazku z czym syn poszedl spac prawie bez kolacji...
            nakarmic w nocy, jak bedzie chcial jesc?...
            • mamaemmy Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 19:05
              ojej,własnie zauważyłam,że robie to co moja mama-zabawiam,bo"musi"zjesc tyle zupki ile podgrzałam...Ja byłam strasznym niejadkiem,moja rodzina przezywała ze mną koszmarsmile
              U mnie akurat tylko na zupke jest po jakims czasie"ble"bo z butelki zje wszystko,tylko nie zupkę.
              Ale ponoć czasem im blizej roku,tym dziecko ma "gorszy"apetyt.

              Kura,niewiem sama,niby jak sięTwój syn w nocy obudzi głodny to powinnas nakarmic,ale jak to sie bedzie powtarzac,to co?Kolacje bedzie o trzeciej w nocy jadłsmile?
              Tez czekam az ktos Ci odpowie.
              • kura17 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 19:49
                mamaemmy napisała:

                > Kura,niewiem sama,niby jak sięTwój syn w nocy obudzi głodny to powinnas nakarmi
                > c,ale jak to sie bedzie powtarzac,to co?Kolacje bedzie o trzeciej w nocy jadłsmile
                > ?
                > Tez czekam az ktos Ci odpowie.

                rozmawialismy z mezem. zdecydowalismy (na razie... wink, ze nie dajemy jesc w
                nocy. noc jest do spania, a nie do jedzenia. synek jest duzy, ciezki, waga
                idealna (nie musimy nic nadganiac), nic mu sie nie stanie, jesli kilka razy
                bedzie glodny. musi sie nauczyc, ze jemy syta kolacje i ladnie spimy smile
                zwlaszcza, ze on jadl do niedawna bardzo ladnie, wiec mysle, ze to jakies
                fanaberie teraz. albo brak apetytu, mam nadzieje, ze nie spowodowany infekcja sad
                poczekamy jeszcze tydzien, i jak sie brak apetytu utrzyma, idziemy do lekarza
                robic badania.

                a mamy i tak poprosze o dalesze opinie i rady smile


                • mamaemmy Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 20:02
                  ale nie czekaj tygodnia,jak taki niejadek bedzie przez 3 dni-to w poniedziałek idz do lekarza po skierowanie na badanie moczu-my przechodziłysmy zapalenie dróg moczowych i lepiej to wykryc szybko.
                  Oczywiscie mam nadzieje,ze to u Was tylko fanaberie!
                  • kura17 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 20:07
                    myslisz, zeby nie czekac??? on nie je od niedzieli, teraz bede sie denerwowac...
                    radzilam sie na innym forum i powiedziano mi, zeby isc do lekarza po 2-3
                    tygodniach...
                    ... on tak bardzo zle nie je, ino mniej niz dawniej, i trzeba sie wysilac, zeby
                    zjadl...

                    a jak bylo z Emma, nic nie jadla, czy tylko apetyt jej zmalal?

                    ps. jestem pod wrazeniem historii Emmy, jest bardzo dzielna dziewczynka, a Wy
                    niesamowitymi rodzicami...
                    • mamaemmy Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 20:19
                      Emka miała ZUM w szpitalu,tez jadła,ale nie do konca,tam od razu wiedzieli,że wobec tego cos jest nie tak.Ale była wtedy 2kg dzieciaczkiem i miała 3 miesiące.Co innego dziecko koło roczku,bo takie moze po prostu miec mniejszy apetyt.
                      Ale nie denerwuj się.
                      A jak chcesz szybciej sie dowiedziec to w pon zamiast do lekarza złap mu siuski do woreczka(w aptekach) i zaniesc do badania bez skierowania-kosztuje to około 5-8 złotych,wynik jest po paru godzinachsmile
                      Ale ja i tak mysle,ze to ze względu na wiek,niemowlaczki jedzą więcej,a starze mniej.
                      A badanie to dla swiętego spokoju,zresztą raz na jakis czas warto zrobicsmile
                      • kura17 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 20:38
                        ja mieszkam w niemczech, musze sie dowiedziec, jak to tutaj dziala! na razie
                        synek nie byl jeszcze chory (oprocz przepukliny).
                        janek ma 8 miesiecy, moze zwyczajnie zeby mu ida...
                        ... ino strasznie mnie draznia jego zacisniete usta i krecenie glowa na nie, gdy
                        pora jesc... wink a tak pieknie jadl...
                      • hanula Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 20:40
                        > Ale ja i tak mysle,ze to ze względu na wiek,niemowlaczki jedzą więcej,a starze
                        > mniej.
                        Też tak sądzę, wolniej rośnie, to i apetyt mu zmalał.
                        Podobno przy infekcjach układu moczowego mocz przypomina zapachem kał -
                        powąchaj... To mądrość z książki, sama na szczęście nie miałam tego problemu.
        • hanula Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 20:48
          Myślę, że to, co nazywasz odruchem wymiotnym, to naturalny, zdrowy odruch
          wykrztuśny. Każde niemowlę krztusi się, kiedy uczy się jeść pokarmy stałe. Na
          szczęście dzieci mają bardzo skuteczny odruch wykrztuśny.

          Przy okazji kolejna mądrość książkowa - pierwsza pomoc przy zakrztuszeniu:
          jeżeli dziecko oddycha (czyli również wtedy jak kaszle albo płacze), to nie
          należy go walić po plecach, obracać do góry nogami ani robić rękoczynu
          Heimlicha, tylko poczekać. Jego własny odruch wykrztuśny jest najskuteczniejszy.
          Do rękoczynów należy przejść dopiero wtedy, gdy drogi oddechowe są zablokowane i
          dziecko się dusi.

          Większe kawałki łatwiej wchodzą, jak mu dasz do łapki, żeby sam jadł. Dla mojej
          córki to jest w tej chwili jedna z największych atrakcji. Rzuca się na kawałki
          kurczaka, jakbym ją głodziła. (Zębów nie ma, nawiasem mówiąc.) A jak mi się
          wydaje, że za mało zjada, to faktycznie coś tam jej miksuję.
          • kura17 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 10.11.05, 21:10
            no fakt, jak mu daje do reki kawalki miekkiej gruszki lub "ciasteczka" ryzowego,
            to je chetnie i go nie naciaga...
            ale przeciez nie moze jesc wszystkiego po kawalku, z lyzki tez trzeba...
            staram sie go powoli przyzwyczajac, na razie daje mu miekkie kawalki owocow lub
            warzyw lub wafla ryzowego oraz scieram owoce na grubszej tarce. nastepnie mam
            zamiar dawac mu w obiedzie niemiksowane, a tluczone ziemniaki (plus inne
            miksowane warzywa, mam duzo zamrozonych, wszytskie miksowane, wiec musze
            wykorzystac). moze to troche wolno, ale widzac jego niechec do nie-papek, pewnie
            i tak za szybko wink
            • hanula Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 11.11.05, 20:42
              > no fakt, jak mu daje do reki kawalki miekkiej gruszki lub "ciasteczka"
              > ryzowego, to je chetnie i go nie naciaga...
              > ale przeciez nie moze jesc wszystkiego po kawalku, z lyzki tez trzeba...
              > staram sie go powoli przyzwyczajac, na razie daje mu miekkie kawalki
              > owocow lub
              > warzyw lub wafla ryzowego oraz scieram owoce na grubszej tarce. nastepnie mam
              > zamiar dawac mu w obiedzie niemiksowane, a tluczone ziemniaki (plus inne
              > miksowane warzywa, mam duzo zamrozonych, wszytskie miksowane, wiec musze
              > wykorzystac). moze to troche wolno, ale widzac jego niechec do nie-papek,
              > pewnie i tak za szybko wink

              A mnie się wydaje, że wszystko robisz dobrze i nie musisz się spieszyć. Powinnaś
              dążyć do tego, żeby mając rok dziecko jadło normalne, drobniutko posiekane
              obiady. Twoje dziecko ma 8 miesięcy, czyli masz jeszcze 4 miesiące - przecież to
              mnóstwo czasu!
          • kura17 zapach moczu 11.11.05, 08:38
            z tym zapachem, to jest dziwnie...
            od paru dni (nie wiem teraz, czy zbiega sie dokladnie ze zmiana apetytu)
            zaobserwowalam, ze synek (rowniez pieluszka) pachnie jak... gotowane mleko...
            poniewaz karmie go swoim odciaganym mlekiem, ktorego oczywiscie nie gotuje, wiec
            "naturalne" zrodlo tego zapachu odpada (zreszta moje mleko pachnie zupelnie
            inaczej). spotkal sie ktos moze z czyms takim?
    • vibe-b Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 11.11.05, 13:37
      Jestem bardzo rygorystyczna, jesli chodzi o zachowanie przy jedzeniu. Jedzenie,
      to jedzenie, zabawa to zabawa. Kolezanka pomieszala zabawe z jedzeniem do tego
      stopnia, iz w efekcie graniczylo to z absurdem- biegala z jedzeniem po
      mieszkaniu za dzieckiem, wciskajac mu do buzi kesy jedzenia miedzy
      kolejnymi "wyczynami". Idiotyzm.
      Ale nawet "lekkie" zabawianie, typu rozsmieszanie uwazam za glupie. Dziecko
      moze sie zwyczajnie zakrztusic.
      • mamuska21 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 11.11.05, 13:46
        vibe-widocznie nigdy nie mialas w domu niejadka,ja rozumiem autorke postu
        • kura17 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 11.11.05, 14:24
          a ja rozumiem vibe... na dluzsza mete takie zabawianie to koszmar! tez
          postanowilam sobie, ze bede naprawde twarda i mam juz dwa zwycieskie "boje" za
          soba wink maly prawie wcale nie zjadl kolacji - nie chcial, wiec poszedl spac.
          spal 11 godzin, zjadl po 12 tyle, co zwykle. czyli nie byl glodny! dzis drugie
          sniadanie - jak przestal otwierac buzie i zaczal krecic glowa na nie i odpachac
          lyzke rekami, powiedzialam "dziekuje, skonczylismy" z usmiechem. jak
          sprawdzilam, ile zjadl tej kaszki, to calkiem sporo smile
          oczywiscie o zadnym lataniu za dzieckiem z jedzeniem nie ma mowy!
          ale teraz i o "wmuszaniu" nie bedzie smile dziecko bedzie (mam nadzieje) jesc z
          usmiechem, jak do tej pory. moze mniej, ale z przyjemnoscia.
        • hanula Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 11.11.05, 20:39
          > vibe-widocznie nigdy nie mialas w domu niejadka,ja rozumiem autorke postu
          Ja też ją rozumiem, jak pisze, że nie ma ochoty karmić dziecka do 12 roku życia. smile
          Mamusko, zmuszaniem ani nakłanianiem nie nakłonisz niejadka do jedzenia. Im
          większą awersję twoje dziecko żywi do jedzenia, tym bardziej powinnaś
          powstrzymywać się od zmuszania go, żeby nie pogorszyć sytuacji. W tych rzadkich
          przypadkach, kiedy dziecko do tego stopnia nie chce jeść, że wpada w anemię albo
          inne choroby, trzeba z nim iść do lekarza albo do psychologa, bo na pewno jest
          jakaś konkretna przyczyna. Ale wpychanie dziecku jedzenia to zawsze zły pomysł.
          • mikolda Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 15.11.05, 14:24
            A co myślicie o karmieniu butlą przez sen. Mój mały 7 miesięcy miał świetny
            apetyt odkąt zaczął siadać pełzać itp nie ma czasu jeść. Zupę jeszcze jak cię
            mogę ale mleko więcej wylewam niż zjada. Za nic nie chce wziąć tej butli do
            pyska, a jak przyśnie i mu dam to wypija wszystko, ale to chyba nie tak powinno
            być??
          • mamuska21 Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 15.11.05, 16:24
            ale robiac tak przynajmniej nie bedzie mialo anemii i nie schudnie.a jezeli nie
            lubi jesc to i tak nie polubi nawet jak nie bede zmuszac a to doprowadzi
            wlasnie do anemii.wole tego uniknac
            • hanula Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 16.11.05, 00:55
              > ale robiac tak przynajmniej nie bedzie mialo anemii i nie schudnie.

              Mylisz się: nie utuczysz dziecka i nie zapobiegniesz anemii, nieustannie
              nakłaniając dziecko do jedzenia, biegając za nim z talerzykiem albo na siłę
              wpychając mu łyżeczkę do buzi.

              > a jezeli nie
              > lubi jesc to i tak nie polubi nawet jak nie bede zmuszac

              Mylisz się: te pozorne "niejadki" często zaczynają chętnie jeść, kiedy
              przestanie się wywierać na nie presję.

              > a to doprowadzi
              > wlasnie do anemii.

              Mylisz się: zmuszając do jedzenia, wpędzisz dziecko w ciężkie zaburzenia
              odżywiania.

              Jeśli masz dostęp do angielskiej telewizji, polecam program "The House of Tiny
              Tearaways". Widok dzieci z głęboką fobią jedzenia, które nagle zaczynają jeść
              wszystko tylko dlatego, że zmieniła się atmosfera przy stole, jest naprawdę
              pouczający.
    • b.bujak Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 15.11.05, 19:27
      przeczytalam uwaznie opinie na temat karmienia dziecka wbrew jego ochoty, bo
      wlasnie od paru dni moj syn protestuje podczas jedzenia, do tej pory jadl
      bardzo ladnie; moj problem polega na tym, ze nie chce dan "lyzeczkowych"
      natomiast chce cyca a mleczka juz nie ma na tyle, zeby wykarmic 9,5 miesieczne
      niemowle i co ja mam zrobic? co o tym myslicie?
      • hanula Re: zabawianie przy jedzeniu - doradzcie, prosze. 16.11.05, 01:00
        Mnie różne rzeczy przychodzą do głowy, ale to są raczej luźne przemyślenia niż
        konkretne rozwiązanie.
        Może dziecku coś dolega? Może nie mieć ochoty na jedzenie, bo: 1) zbliża się
        przeziębienie i nie ma apetytu; 2) boli go gardło i trudno mu łykać; 3) wychodzą
        mu ząbki i trudno mu gryźć. Natomiast karmienie piersią daje mu nie tylko mleko,
        ale uspokajającą bliskość mamy, która na wszelkie dolegliwości pomaga.
        Jeśli będziesz go często przystawiać do piersi, to oczywiście pokarmu będziesz
        miała coraz więcej, ale ja podejrzewam, że to jest przemijający problem i za
        parę dni wszystko wróci do normy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka