zabawa raczkami

30.12.05, 09:36
Moj prawie 3-miesieczny synek zaczal bawic sie raczkami; laczy je, dotyka
paluszkow, wklada do buzi, ale ich nie oglada. Siega do zawieszonych nad
lozeczkiem zabawek, pociaga, popycha, ale jak wloze mu do raczki grzechotke to
na nia nie patrzy. Jak sie bawia wasze dzieci? Czy w tym wieku juz ogladaja
swoje rece, nogi?
    • nchyb Re: zabawa raczkami 30.12.05, 12:58
      grzechotka, twarda, byle jaka, co w niej fajnego?
      A takie paluszki... Tu się zgina, ten mięciutki, tym można dotknąć tamtego, a
      ten wsadzić do buzi, a jakby tak całą piąstkę, zmieści się czy nie? Fajne
      zabawki sprawiła mi ta mamusia... smile

      Ja się bawiłam, moje dzieci i setki inych znanych mi bliżej lub dalej dzieci.
      Taki etap rozwojowy, sympatyczny smile
      • nunu Re: zabawa raczkami 30.12.05, 13:22
        Ja sie nie martwie, ze sie bawi raczkami, wklada do buzi, 'liczy' paluszki wink
        Zastanawiam sie dlaczego na nie nie patrzy przy tym.
    • magkan Re: zabawa raczkami 30.12.05, 13:28
      moja mała łączy rączki, wkłada do buzi ale im się jeszcze nie przygląda.
      zabawkom się przygląda ale ich nie uderza.
    • aalex7 Re: zabawa raczkami 30.12.05, 14:42
      A moja 3-miesięczna i 1 tydz Panienka bawi się rączkami, wkłąda do buzi raz
      jedną raz drugą, ogląda - wygląda to zabawnie to przybliża to oddala rączkę -
      dawno trąca zabawki i je łapie a teraz jest na etapie wkładania do buzi
      złapanych zabawek - nóżki wiszącej małpki są całe mokre. Nie znosi natomiast
      leżenia na brzuchu i chociaż kładę ją często to raczej na chwilę i łaskawie
      popatrzy przed siebie a stwierdzając że nie ma nic ciekawego - chociaż się
      staram zapewnić rozrywkę - zaczyna buczeć. I musze powiedzieć że najlepiej lubię
      sobie "pogadać" z córeczką, potrafi tak "gugać i ałować" ze 2 godz - a jak się
      potrafi żalić - mnie i męża bardzo to rozśmiesza, pozdr
      • nunu Re: zabawa raczkami 30.12.05, 14:59
        Nie znosi natomiast
        > leżenia na brzuchu i chociaż kładę ją często to raczej na chwilę i łaskawie
        > popatrzy przed siebie a stwierdzając że nie ma nic ciekawego - chociaż się
        > staram zapewnić rozrywkę - zaczyna buczeć.
        A probowalas ustawic lustro przed nia? Moj na brzuchu chetnie lezy, a dzisiaj
        pierwszy raz polozylam go przed lustrem i smial sie cala 'geba'.

        I musze powiedzieć że najlepiej lubi
        > ę
        > sobie "pogadać" z córeczką, potrafi tak "gugać i ałować" ze 2 godz - a jak się
        > potrafi żalić - mnie i męża bardzo to rozśmiesza, pozdr
        wink Moj sie zlosci czsem. Marszczy czolo i wydaje rozne dzwieki w duzej ilosci, a
        ja sie zastanawiam czy mu zle, czy to wyglupy zwykle.
Pełna wersja