Dodaj do ulubionych

mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzeniu...

13.01.06, 11:47
Przepraszam jeśli był już taki wątek, ale jestem prosto ze szpitala, nie mogę sie odnaleść w nowej
rzeczywistości i nie mamczasu przeszukiwać...
Mojemu sykowi (ma 6 dni) jeszcze nie odbiło się po jedzeniu. Po karmieniu piersią trzymam go
pionowo prze około 5minut i nic... buzuje mu w brzuszku ale nie odbija mu się. nie kładę go na
ramię, bo on tego nie lubi. Wierci się, wybudza. Więc tylko trzymam pionowo.
Jak go kładę do łóżka, to się marszczy, przyciąga nóżki do siebie i pierdzi. Nie męczy się- pierdni
parę razy i zasypia. Ale wydaje mi się, że pownno mu się odbić. Boję się, że któregoś razu uleje mu
się jak będzie leżał w łóżku i się zakrztusi...
Obserwuj wątek
    • anias29 Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 11:50
      A nie poklepujesz go po pleckach podczas pionizacji?
      • pimpusia77 Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 11:52
        Msuję mu plecki. Nie poklepywałam. Spróbuj poklepać. Dziękuję.
        • anias29 Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 11:54
          Daj znać, czy poskutkowałosmile
    • sabko Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 12:02
      Pamiętam, że u nas też była z tym problem. Pani doktor mówiła mi jeszcze w
      szpitalu, że powinnam trzymać dziecko nawet 45 min po karmieniu, w praktyce (
      szczególne nocą , okazało się to baaardzo trudne do zrealizowania). Wsuń
      mluszkowi pod materac łóżeczka pozwijany kocyk aby miał wyżej glowkę, to ponoć
      zapobiega zaksztuszeniu ( moja Oliwka ma 10 - miesięcy i do dziś tak śpi) a w
      dzień możesz po jedzonku kłaść go do leżaczka albo fotelika.
      Z czasem to się unormuje, gdzieś w okolicch 2 miesiąca Oliwia zaczęła tak
      odbijać, że cały dom się trząsł hi,hi,hi

      P.S Gratulacje z okazji narodzin maleństwa, nic się nie martw szybko się
      odnajdziesz.
    • iws Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 12:07
      bo jest jeszcze za malutki smile)))) naszą małą zaczęlismy trzymać do odbicia
      dopiero jak miała 1,5 tygodnia a zaczęło jej się odbijać jak miała kilka.
      teraz, za poradą jednej forumowiczki, podnoszę córcię pod paszki, cztery razy
      huśtam w boczek, cztery razy w przód i w tył i następuje po zarxzucie na ramię
      piekny beeeek. córcia ma 11 tyg
    • maretina Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 12:09
      gratulacje pimpusiu!!! tak sie ostatnio zastanawialam co sie z Toba dzieje...
      jak porod? synek zdrowy?
      • pimpusia77 maretina 13.01.06, 12:19
        smile Jak miło Cię widzieć" smile
        Poród tragedia. nigdy więcej!!! Nie nadaję się do tego. Mam chyba najniższy na świecie próg bólu!
        Malutki bardzo malutki- 2900, 51 cm, obwód główki 32 cm a ja go nie mogłam wyprzeć.. parłam 20
        minut- wychodził i cofał sie i tak bez końca. W końcu musieli mnie naciąć...
        Tymon jest już zdrowy- miał żółtaczkę i musieliśmy leżeć 5 dni w szpitalu. To najgorsze dni w moim
        życiu.
        Żle go przystawiał do piersi i teraz... tragedia. Popękane, krawiące, zaropiałe brodawki... smaruję
        bepanthenolem i wietrzę, ale przed każdym karmieniem zbiera mi się na płacz.
        Ty chyba też miałaś podobny problem?
        • maretina Re: maretina 13.01.06, 12:31
          zaczynam sie cieszyc, ze mialam ccuncertain
          u nas problem polegal na malej ilosci pokarmu, na tym, ze pozno go dostalam ( i
          caly czas bylo go malusko), w zwiazku z tym syn byl karmiony sztucznie. potem
          jak mleko bylo to juz olewal piers, przy piersi byly spazmy i placze. dlatego
          do 3 miesiaca odciagalam pokarm i podawalam w butli. oczywiscie wiekszosc
          jedzenia to bylo mleko sztuczne.
          brodawki tez mnie bolaly, ale nie bylo z tym az tak tragicznie. u mnie miarka(
          tzn przelamanie sie w kierunku butelki)sie przebrala przy zapleniu piersi.
          temperatura powyzej 39 stopni, jeden lekarz mowil, ze na antybiotyku jaki
          dostalam moge karmic, pediatra mowi ze nie.... a ja mialam DOSC. polozna kazal
          plakac, zaciskac zeby i karmic. powiedzialam, zeby swoje zaciskala. maz poszedl
          dokupic wiecej butelek i ytak sie rozstalam z podawaniem piersi. kajtek sie
          ucieszyl i ja tez. nie wiem kto bardziej.
          mam nadzieje, ze Tobie uda sie to pokonac i bedzie tak jak kiedys pislas:
          karmienie piersia i butla( wersja dla tatybig_grin).
          pozdrawiam cieplo.
    • amwaw Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 12:16
      5 minut??To nic dziwnego, że się nie odbija.
      Proponuje tak- najpierw położyć go sobie na brzuszku(leżąc na poduszkach) i
      masować po bokach brzuszek od dołu do góry, a po jakimś czasie pionizacja, potem
      znowu się położyć z małym i pionizacja. Powinno sę nosić do 30 minut. Chyba,
      chyba, że je na "śpiocha"-wtedy zazwyczaj dzieci są na tyle rozluźnione, że nie
      połykają powietrza- dlatego w nocy często dzieci zupełnie nie odbijają.Dobrze
      też podnieść materac w łóżeczku- bo niestety nie zawsze dzieci odbijają.
      Odbijanie po pierwsze chroni przed ulewaniem i ewentualnym zakrztuszeniem, ale
      też przed kolkami- kolki pojawiają się najczęściej w okolicach 3 tygodnia, choć
      u nasa były przy 1.
      pozdr
      • pimpusia77 Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 12:22
        30 minut? To ja bym nie spała! Mały je regularnie co 2-2,5 godziny. Tak sobie sam wyregulował narazie.
        Do tej pory zawsze zasypia przy piersi. On w zasadzie narazie tylko je i śpi. Okres czuwania tylko przy
        przewijaniu ma smile
        • luna333 Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 12:47
          mój nie odbijał wcale z 6-8 tygodni, teraz ma 5/6 m-cy i też odbija mu się po jakiś 30 min. W nocy wogóle nie biorę i nie brałam do odbicia.(niektóre typy są bezodbiciowe smile
          • amwaw Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 15:21
            W nocy kładę na brzuchu i jak się jej od razu nie odbije to wiem, ze na odbicie
            nie ma szans(i radośnie odkładam do łóżka)-widać nie nałykała się powietrza.

            Jak śpi to może po prostu nie łyka powietrza?
    • driadea Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 12:49
      Mojej córce też się nigdy nie odbijało, w zasadzie do teraz (ma 27 m-cy) bardzo
      rzadko odbija. Lekarze twierdzili, że po prostu przy jedzeniu nie łyka
      powietrza. Nigdy nie miala kolek ani innych dolegliwości, nigdy też nie ulewała.
      Pozdrawiam, Aga
      • ggosiek Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 13:07
        Zgadzam sie z tobą niewszystkim dzieciom musi się odbijać. Niektóre poprostu
        nie łykają powietrza i wtedy nie musi im się odpić. Czytalam o tym w ,,Twoje
        dziecko", lub ,,Mamo to Ja"
        Ja jak Marcie jak się nie chce odbić, to kładę ją i podnosze za jakieś 5 minut
        wtedy jej się odbija.
    • kira_koslin Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 12:54
      mojemu młodemu dopóki był na piersi w ogóle sie nie odbijało.
      Teraz tez nie zawsze po kazdym posiłku, najlepsze beki ma w dzień, tuż przed
      zasnieniem jak dostaje ostatni raz butlę przy koncówce juz zasypia i spi do
      rana bez odbicia.
    • ade1 Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 15:12
      mojej malej nigdy nie odbijalo sie po jedzeniu, trzymalam troche pionowo a
      pozniej kladlam spac na boczku
    • moniquev Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 15:23
      witaj
      jezeli dziecko nie odbije przez 20 minut mozna odlozyc ...a dziecko wcale nie
      musi odbic jezeli jest dobrze przystawiane do piersi
      • thmwag1 Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 18:08
        Jak nie chce to niech mu się nie odbija! Mój synek przez pierwsze dwa miesiące
        wcale nie odbijał, wręcz miał do mnie wielkie pretensje jak starałam się go
        pionizować. A teraz odbija mu się jak staremu smile
        Układaj go tylko do snu na boczku żeby w razie czego miało się jak ulać i daj mu
        spać - zobaczysz jak ci tego spokoju już niedługo będzie brakowało smile
        Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie męczyś 5 minut takiego maleństwa a co
        dopiero 20, ach są u nas ludzie lubiący się poświęcać smile
        • amwaw Re: mojemu synkowi nie odbiło się nigdy po jedzen 13.01.06, 18:56
          no rzeczywiście to jest straszne męczeniesmile))
          wychodzi na to, że jedyne niemęczenie to pozwalanie dziecku leżećsmile)))
          swoją drogą ciekawe pomysły "nie wyobrażam sobie męczyś 5 minut takiego
          maleństwa(...)ach są u nas ludzie lubiący się poświęcać" zakrawa to na małą
          schozofremie- to w końcu poswięca się dziecko czy siebie wg Twojej
          interpretacji?smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka