ami34
29.01.06, 14:17
Czesc dziewczyny. Prosze o pomoc. Dzisiaj w nocy moja mala dostla stanu
podgoraczkowego 38,2 (mierzylam termometrem do ucha i termometrem
elektronicznym). Nie spala do 4 w nocy, a potem budzila sie co godzine.
Marudzila strasznie, placz byl strasznie glosny i rozpaczliwy. Spala przez
godzine, a potem budzila sie ze strasznym placzem jakby ja cos bolalo. Nigdy
nie miala kolek wiec, to chyba nie one, to spowodowaly. Przeziebiona tez nie
jest, bo ani kaszlu ani kataru nie ma. Ok 11.00 temperatura spadla do 36,7.
Nie mam pojecia od czego to moze byc. Czy zatrula sie np. jedzonkiem ze
sloiczka (karmie ja piersia), ale daje jej tez kilka lyzeczek marchewki (ale
ja jadla juz wczesniej i nic jej nie bylo), czy to moze zabki (zagladalam do
buzki , ale nic tam nie widze i nie wyczuwam). Czy ktoras z Was cos podobnego
przezyla? Boje sie, ze dzis w nocy moze znowu to sie powtorzyc i nie wiem co
robic, czy moze wezwac lekarza? Pomozcie prosze.
Pozdrawiam
Moja najukochansza Sandrusia
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=35569446
Sandrusia ma
tiny.pl/mh6v