Dodaj do ulubionych

Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka

07.02.06, 14:17
Dziewczyny nieźle sie wczoraj przeraziłam...Oglądałam wczoraj program chyba
na TVN Uwaga czy cos takiego-dokładnie nie pamietam nazwy, tyle jest tych
programów,ale mniejsza o to.Był reportaz o takim ginekologu,który podczas
porodu kładł się na brzuch rodzącej i wyciskał dziecko!!!(podobno jest to
zakazana czynność)Ale w moim przypadku tak właśnie było!!!Rodziłam 7
godzin.Było ciężko bo dziecko ważyło 4300.Na USG wykazało że ma mieć
ok.3400.Kiedy główka była w kanale rodnym i zorientowano się że córka będzie
o kilo większa niż wykazało USG.Lekarka i chyba jakaś pielęgniarka położyły
mi się na brzuchu.Urodziłam siłami natury.Nie miałam pojęcia że mogło to
zaszkodzić dziecku,ż mogło umżeć albo zostać w taki sposób
zmiażdżone,,,,...Całe szczęście,że wszystko jest z małą ok. Ma prawie 7
miesięcy i rozwija się prawidłowo...Co myślicie o tym procederze-wyciskania
dzieci...może to ma chronić przed cesarką,ale jeżeli może powodować
zmiażdżenie dziecka....
Obserwuj wątek
    • annairam Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 14:24
      Mój ginekolog twierdzi, że nie można tak robić w żadnym wypadku. Po za tym, z
      tego co wiem, jest to prawnie zabronione.
    • agnieszkas72 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 14:24
      To bardzo niebezieczna dla matki i dziecka konsekwencja zle prowadzonego
      porodu,kiedy w czasie parcia kobieta nie przyjmuje pozycji pionowej.Nie działa
      siła ciążenia,wypychanie dziecka przez matkę moze okazać się
      nieskuteczne.Równiez nowe łóżka z podnoszonymi oparciami nie są rozwiazaniem.W
      pozycji pionowej kobieta nie musi przeć,stara się tylko rozluznić mieśnie
      krocza,a dziecko wysuwa się samo.Miałam szczęście tak rodzić-w domu.Ciesz się że
      obie z córką jestescie zdrowe i całe.
    • mala.ela Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 14:27
      po porodzie leżałam na sali z dziewczyną która rodziła dziecko ważące 4600 i
      któe zaklinowało się w kanale rodnym. Również wyciskano jej dziecko z brzucha.
      Dzieki temu chłopczyk ma niedowład ręki sad bo w tym szpitalu nie lubia robic
      cesarek, wolą wyciskac... ale o tym dowiedziałam sie po fakcie
    • alpepe Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 14:27
      u mnie, jakby lekarz czekał nie wiadomo, na co i mi nie położył się na brzuch,
      to dziecko nie urodziłoby się żywe (nie miałam siły sama wypchnąć dziecka a wody
      nagle sie zazieleniły, choć pierwsze były ok.), tak samo, gdybym rodziła w
      kucki, musiałam leżeć, bo jak siedziałam, to małej zanikalo tętno była owinięta
      podwójnie pępowiną. Więc to nie można mówić, że czarne to czarne...
      • mala.ela Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 14:29
        z tego co teraz wiem, w takich wypadkach robi się natychmiastowe cięcie
        cesarskie a nie wyciska dziecko z brzucha

        jeszcze mi sie przypomniała jedna historia z tego szpitala w którym rodziłąm:
        kobiecie wyciskano dziecko i pekłą macica - nie wiem co z dzieckiem ale kobietę
        ledwo odratowano, oczywiscie macicę usunieto
        • m.tobor Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 12:27
          Cesarki nie robi sie gdy glowka jest juz w kanale rodnym. Zreszta mogloby byc
          na to juz za malo czasu (znieczulenie, przygotowanie itp.). Mnie w trakcie
          parcia zaniknely skorcze, poczatkowo lekarka probowala dzicko wypchnac
          naciskajac na gore brzucha, ale to nie pomoglo. W koncu urzyla prozniociagu
          (vaccum). Mala sie urodzila z odarta skora na glowie i naderwanym miesniem
          szyi, ale wierze, ze ta lekarka uratowala jej zycie. Dodam jeszcze, ze rodzilam
          w Holandii a nie w Polsce i ze probowalam urodzic w wielu pozycjach, ale nic to
          nie dawalo.
      • mala.mi2 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 14:30
        zgadzam sie...moja córcia tez była wyciskana bo bóle parte zanikały...a poza tym
        rodziła się twarzyczką do góry- to jest pewna anomalia.....ale jest wszystko
        ok!!! uważam ze w moim przypadku to wycisnięcie uratowało jej zycie i
        zdrowie...dostała 10 pkt.
        • alpepe Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 17:14
          ja też miałam tak, że skurcze były b. krótkie i słabe, ja nie miałam sił, a
          główka już była widoczna, w takim momencie przecież za późno na cesarkę.
    • mama_helenki Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 14:46
      Syn mojej koleżanki był "wyciskany" przez lekarza, który jest bardzo niechętny
      cesarkom. W imię naturalności kazał jej urodzić dziecko, które ważyło ponad 4
      kg (nie wiem dokładnie ile). Teraz koleżanka ma "naturalnego" kalekę, wprawdzie
      dzięki kilkunastoletniej rehabilitacji chodzi i mówi, ale chodzi tak, że się
      potyka na prostej drodze, a tego co mówi czasami nawet rodzice nie rozumieją .
    • koma77 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 15:01
      Mi się tez to przytrafiło ale jestem bardzo zadowolona z tego faktu poniewaz nie
      miałam siły przec a na stojaka to juz w ogóle była lipa. Przyszedł lekarz i
      widząc moje męki jednym ciosem spowodował przyjście synka na świat i chwała mu
      za to. Syn miał 3500 i 10 pkt. Pozdrawiam.
    • mila255 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 15:05
      U mnie tez porod odbywal sie w ten sposob ale sama to sobie troche zawinilam bo
      poprosilam o znieczulenie zewnatrzopnowe i dali mi za duza dawke milam
      niewladne nogi i nie dalam rady przec nic nie czulam wiec lekarz niby najlepszy
      nie chial robic cesarki mimo prosb poloznych ze jest nienajlepiej bo tetno
      synka spadalo wie cpolozyl mi sie dwa razy na brzuch i urodzilam synka .
      Efektem tego byla rehabilitacja synka tzn niewiem czy sam efekt wyciskania czy
      moze wachania tetna na szczescie nieprawidlowosci byly male i synus jest zdrowy
      i to jest najwazniejsze. Ten reportaz tez mnie wczoraj przerazil.
      • blizniaczka1 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 15:18
        U nas to samo co u MałejMi - maluch ważył 4kg, choć USG wykazywało 3600. Do
        tego owinięty pępowiną i ułożony buzią do spojenia łonowego. A ja nie miałam
        skurczów partych mimo oksytozyny. Na cc było za późno, bo dziecko za nisko już
        było...
        Horror. Wyciskanie. Mam wpisane, że III faza porodu trwała 70 minut. Synek
        urodził się zdrowy, ale z niedotlenieniem. Jednak dostał 10pkt Apgar i rozwija
        się jak dotąd prawidłowo.

        Miałam opłaconą położną... Sądzę że robiła co mogła. Nie wiem, jakby się
        skończył poród bez niej. Rodziłam 11 dni po terminie.
    • sylwia_25 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 15:14
      Ja rodzilam bardzo niedawno , moja corka urodzila sie bardzo szybko o 10 rano
      rozpoczely sie skurcze , co zglosilam polozenj a ona objasnila mi ze to dopiero
      pcztatek i ze to rroche potrwa ..... o 11.30 przyjechala moja pani ginekolog
      zbadala mnie i okazalo sie ze mam pelne rozwarcie , tak jak stlam zabrali mnie
      biegiem na porodowke .. .. nie milam sily przec i lekartka z polozna polozyly
      mi sie na brzuchu wycisly ja urodzila sie o 12,10 z sinica dostala 8
      punktow .dzis wszysxtko jest wporzadku ... nie wiem czy to ze ja wyciskali cos
      jej zaskodzilo ale wiem ze nie dalbym rady gdyby nie to one ....... pozdrawiam
    • la.strada Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 16:26
      hmm.... znam ginekologa, ktory zrobil to wlasnej zonie.... to byl bardzo dlugi
      porod i ulozenie twarzyczkowe; ale to bylo w innej epoce, bo dziecko to jest
      moim rowiesnikiem, bez problemow zdrowotnych
    • rzukers Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 16:47
      to ze nie zawsze zastosowanie tej techniki konczy sie smiercia lub kalectwem
      dziecka nie znaczy ze jest to dobra technika. jest to zabieg bardzo
      niebezpieczny z duzym odsetkiem powiklan. zakazany w europie zachodniej
    • lirio Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 16:55
      Z tego co wiem Chwyt Kristellera (wyciskanie) jest w Polsce też zabroniony.
    • magdewka Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 17:19
      moja Zosia urodzila sie przez wyciskanie, porod byl bardzo dlugi i choc ona nie
      byla za duza to pepowina byla za krotka 9 mala byla nia obwinieta) i nie
      urodzilabym bez pomocy. III faza trwala u mnie ok 2,5 godziny, mialam bule
      parte, pelne rozwarcie a Mala nie schodzila w dol.Prawdziwy koszmar, tlum
      lekarzy....podobno bylo za pozno na cesarke.Jak mala w koncu zeszla...nie
      skonczyly sie bule parte i nie mialam juz sily pezec...wiec gdyby nie pomoc
      lekarzy nie wiem jakby sie to skonczylo.Zoska dostala 10 pkt i wszystko jest
      ok...wiec ja nie wiem czy to czsem nie ratuje zycia....moja siostrzenica
      urodzila sie tak samo...
    • joanna9939 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 17:22
      Ja tez urodziłam 4 m temu synka i tez mi wypychano go z brzucha. Nie wiem czy
      to było przyczyną ale po urodzeniu synek nie oddychał, podobno był w
      pepowinie. Obecnie jest wszystko ok ale okropne wspomnienia pozostały.
    • malwisienia Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 17:33
      dlatego też znając barbarzyńskie traktowanie w szpitalach przez państwową służbę
      zdrowia dziwię się tym wszystkim kobietom, które żałują kasy na opłacenie
      lekarza przy porodzie, ryzykują zdrowie i życie swoje i dziecka, a jednocześnie
      wydają tysiące złotych na wyprawkę
      • andzka24 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 17:42
        moja córeczka teź była wyciskana, jeden lekarz położył mi się na brzuch a drugi
        przekręcał główke dziecka i ciągnoł. po miesiącu okazało się że córeczka ma
        kręcz szyjny i musi mieć rehabilitacje, podobno przez źle odebrany poród. juź
        jest OK ale co się wycierpiała w czasie zabiegów!

      • matea4 Re:do malwisienia 07.02.06, 19:22
        Z pierwszym synem w ciaży chodziłam do lekarza prywatnie. Ciąze miałam z
        problemami wiec wizyty błuy częśte. 7 lat temu w gabinecie prywatnym płaciłam50
        zł za wixytę a za usg w szpitalu(robione na sprzęcie szpitalnym - kaska do
        kieszonki 60 zł) Ogólnie ciąża kosztowała mnie około 7 tys. Kiedy spytałam
        lekarza ile kosztuje u niego poród usłyszałam 1500 zł. Zrezygnowałam bo skoro
        płaciłam taki pieniądze przez 9 miesiecy uważałam ze poród powinien być
        zwieńczeniem pracy tego lekarz. Po porodzi lekarz przechodził koło mnie jak
        obok powietrza.
        Z drugim synem chodziłam państwowo, usg wedle wskazań (oprócz tych
        przepisowych).pan doktor miły, wyczerpująco informował p przebiegu ciazy i
        dziecku. Jeden lekarz jest nim z powołania a drugi dla kasy!
      • mamusia77 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 11:17
        Miałam opłaconego lekarza i to właśnie on mi wycisnął dziecko i bardzo mu
        jestem za to wdzięczna. Nie miałam już siły przeć, widział jak się męczę i
        dzięki niemu moja córcia miała 10 pkt i po porodzie wcale nie wyglądała na
        zmęczoną.
        Oczywiście nie robił tego na siłę, tylko wtedy, kiedy ja próbowałam przeć, a o
        tym na szczęście ja sama decydowałam, nikt mi nie narzucał, kiedy mam przeć, ja
        to sama miałam wyczuć.
        • matea4 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 12:20
          Pewnie ze muszą wypychać, przecież ciezko do kazdej pacjętki podejść
          indywidualnie, zrobić usg, i w porę zadziałać. Jak widać już włoski dziecka to
          nikt cesarki nie zrobi.
    • aleks32 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 17:52
      Moim zdaniem ta metoda jest metodą z czasów średniowiecza, kiedy
      nieznano/niepraktykowano cesarskiego cięcia! A lekarze, którzy zasłaniają się
      tym, że lepiej jest urodzić siłami natury to zwykłe leniuchy czekające na kasę -
      jak ktoś nie da to niech się męczy! Aż mnie krew zalewa jak to czytam i słyszę
      od znajomych w jakich warunkach to warunkach kobiety rodzą. Po co w takim razie
      iść do szpitala, gdzie opieka jest wątpliwa, najlepiej urodzić gdziekolwiek.
      Jestem taka wkurzona, bo akurat dowiedziałam się, że koleżanka rodziła SZEŚĆ
      dni. Wody płodowe odeszły jej we wtorek, zgłosiła sie do szpitala, a urodziła
      dopiero w niedzielę!!! - SIŁAMI NATURY, bo lekarze twierdzili, że tak jest
      lepiej, a cesarka jest zła - dziecko urodziło się fioletowe! Mam wrażenie,
      polska służba zdrowia niewiele różni się od tej z najciemniejszych zakątków na
      naszej kuli ziemskiej. Ja miałam to szczęście, że rodziłam na tak zwanym
      zachodzie, opieka w szpitalu fachowa, personel miły i na każde skinienie. Od
      momentu odejścia wód czeka się "tylko" 30 godzin, potem robi się cesarskie
      cięcie, bo ryzyko zakażenia dziecka bakteriami jest zbyt duże, żeby narażać
      jego zdrowie. Przesłanką do cc jest także nieprawidłowe ułożenie dziecka -
      także buzką do przodu. Tak na zdrowy chłopski rozum (którego niektórzy lekarze
      nie mają moim zdaniem) można dziecku wyrządzić wielką krzywdę stosując takie
      barbarzyńskie praktyki!
      • naturella Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 18:54
        W Polsce podobno czeka się 18 godzin od czasu odejścia wód - w szpitalu, gdzie
        rodziłam, czeka się tylko 6.
        • aleks32 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 19:02
          Szkoda, że nie ma jednej normy, której lekarze by się trzymali. Przydałoby się.
          U jednych to 6 godzin, u innych 18, a u jeszcze innych 6 dni.
        • aleks32 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 19:04
          Tu gdzie mieszkam (Monachium) czeka się 6 godzin od momemtu odejścia wód z
          wywołaniem akcji porodowej, jeśli nie zacznie wcześniej nic dziać.
    • angelas Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 18:34
      U mnie równiez lekarz zastosował ta metodę. Pomimo kroplówki ostatnia faza
      porodu przeciągała się. Nie wiem co by się stało gdyby lekarz nie zastosował
      tej metody...Nie miałam pojecia że jest to zabronione a moim zdaniem zrobił to
      fachowo i wcale nie kładł się na mój brzuch. Delikatnie i szybko. Mała przyszła
      na świat zdrowa i ważyła 4.200. Nie ukrywam że ten reportaż troche mnie
      przeraził.
      • happymezatka Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 22:38
        Prawie identycznie bylo u mnie...
        Najpierw kroplowka na wywolanie ,pozniej skurcze ale rozwarcie nie chcialo mi
        sie zrobic ..
        Na sam koniec głowka była na wierzchu ale nie chciala juz dalej isc wiec lekarz
        wycisnol nasza Amelka i na szczescie dostala 10 punktówsmile
        Mala miala szpotawosc stópek ale to byla wada wrodzona a takto zdrowusia..
        A ten program tez widziałam i sie przerazilam ale na całe szczescie moj lekarz
        zrobil to precyzyjniesmile
        Pozdrawiam
    • patoga mi wyciskali- efekt- kalectwo 07.02.06, 18:50
      Alicja urodziła się duża 4 kg. Na początku wszystko szło szybko lecz skurcze
      parte okazały się za słabe, dostałam oksy, nic nie dała. Starałam się jak
      mogłam, ale nie dałam rady no to lekarz bach na brzuch i w trzech skurczach
      partych urodziła się moja córka. Urodziła się z porażeniem prawego splotu barkowego!
      I taka niby cywilizacja dzisiaj, ani mi usg nie zrobili a jakby zrobili to nie
      wiadomo czy poprawnie (pomyłka w określeniu wagi dziecka?).
      • matea4 Re: mi wyciskali- 07.02.06, 19:12
        Mojego synka wyciskał lekarz z położną. W pore niezrobili cesarki. Dziecko
        wychodziło twarza a wiec inne metody nie były możliwe. Wagę dziecka znali bo
        dzień wczesniej robili usg (4050g)Efekt był taki że mały urodził sie w
        zamartwicy niedotleniony 3 punkty.9 misiecy ćwiczeń masazy i chodzenie po
        neurologach. Naszczęście teraz jest zdrowyma 7 lat i rozwija sie swietnie. 10
        miesięcy temu urodziłam drugiego synka przez cesarke, ale tylko dlatego ze gdy
        na porodówce zobaczyłam nienaturalny ruch i coraz więcej osób obok mnie uparłam
        sie na cesarkę.Pani doktor z łaska powiedziała że zgodzi sie ze względów
        społecznych, dopiero w czsie zabiegu słyszałam rozmowy pomiędzy lekarzami, ze
        dobrze że sie zdecydowali."Mały " ważył 4550g a ja miałam popękaną macice.
    • trika13 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 19:33
      ja rodziłam 4,5 m-ca temu i chociaż 3 faza porodu byłą krótka (w sumie 20 min),
      kiedy małej widać było już główkę lekarz wypchnął ją zupełnie
      niespodziewania.Trwało to 10 sekund, nie kładł się na brzuch tylko splecionymi
      rękoma zrobił ruch od góry jakim wygładza się fałdy smile Tylko trochę silniejszy.
      Byłam mu za to bardzo wdzięczna, bo straszne cierpiałam podczas skurczy partych,
      myślałam, że zejdę. Mała urodziłą się zdrowiutka, 10 pkt. i doskonale się
      rozwija, więc tym razem wypychanie nie zaszkodziło. Ale jak zobaczyłam ten
      reportaż naprawdę się przeraziłam!
      • angelas Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 20:28
        Dokładnie tak jak u mnie smilepozdrawiam
        • nicole369 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 22:13
          No właśnie - może to średniowieczny zabieg, ale nie raz ratujacy zycie dziecka.
          Grunt, żeby był zrobiony przez osobe która to robi fachowo. Jestem polozną i
          tylko 2 osoby na naszym oddziale podejmuja się tego, sa to położne. Oczywiście
          na wyraźna prosbę lekarza.
          • zapomnialamnicka Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 07.02.06, 22:58
            dlaczego podejmuja sie tego 'zabiegu' jesli jest _zabroniony_??
            • anka1 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 09:04
              barbarzynstwo i tyle. i matce i dziecku mozna zaszkodzic, a lekarzom sie nie
              chce usg przed porodem robic i potem skutki sa czesto oplakane.
              ja mialam szczescie, jak polozne wybadaly, ze dziecko ulozylo sie twarzyczkowo
              a lekarz to potwierdzil to zrobiono mi usg i szybka decyzja : cesarka.
              jestem bardzo wdzieczna lekarzom i polozym ze szpitala na Warszawskiej w
              Bialymstoku.
              • joanna9920 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 09:46
                czasem nie ma czasu na cesarkę i trzeba reagować natychmiast
                • alpepe Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 09:53
                  święta racja, jak główkę z włoskami już widać, to nikt cesarki nie zrobi, trzeba
                  wypchnąć.
                • anka1 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 13:28
                  gdyby usg bylo robione w pore to w wiekszosci przypadkow nie byloby potem
                  problemu typu : za pozno na cesarke.
                  • alpepe Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 13:31
                    Jak na usg sprawdzisz, czy będziesz miała siłę wypchnąć dziecko? Słucham. Ja
                    byłam zbyt zmęczona, by wyprzeć.
                    • matea4 Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 13:53
                      Oczywiście ze są pewne przypadki które ciężko przewidzieć, ale w dobie Usg, usg
                      3D, mozma zobaczyć jaką dziecko ma głowę, jak jest ustawione, określić wagę.
                      Gdyby pzry drugim porodzie określono na wstępie wagę mojego dziecka, obwód
                      głowy i klatki piersiowej, mogliby spokojnie przygotować mnie do cesarki, tak
                      mieli więcej roboty, bo moja operacja trwała 2 godziny.Tyle czsu musieli
                      zszywać popękana macice
    • barmagos Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 10:00
      Ja z kolei oglądałam reportaż o położnych, właściwie akuszerkach z Afryki,
      które własnie w ten sposób pomagaja wyjść dzieciom- i jest to metoda bardzo
      naturalna i prawidłowa, jesli robi ja osoba znająca sie na rzeczy( choć wygląda
      może przerażająco)_ z medycznego punktu widzenia niestety nie wiem jak to jest
      i czy może grozić dziecku. Tak na logike to wydaje mi sie że raczej nie-
      dziecko, w brzuchu jest chronione, amortyzowane, i wcaale nie tak łatwo mu tam
      zaszkodzić. Ale jak juz wspomniałam to tylko takie moje przypuszczenia.
      Lekarzem nie jestem.
      Pozdrawiam.
      Sadze też, że jesli Tobie w ten sposób pomagała lekarz i położna to na pewno
      woedzieli co czynią.
    • odoriko Re: Wczorajszy reportaż-wyciskanie dziecka 08.02.06, 13:43
      Ja urodziłam tą metoda dwukrotnie!!
      Za drugim razem sama nawet o to prosiłam, bo czułam, że sama nie urodzę. I
      słusznie zresztą bo synek ważył 4700. Inna sprawa, że ordynator świetnie o tym
      wiedział (USG) ale nie widział wskazań do cesarki. Wręcz zostałam zbesztana za
      samą sugestię cesarki ("może pani zmienić szpital jesli się nie podoba").
      Efekt był taki, że podczas porodu został uszkodzony nerw w stawie barkowym
      (mój). Przez ponad miesiąc miałam zdrętwiałą nogę i przyjmowałam bolesne
      zastrzyki. Ale nie obwiniam za to wypchania dziecka (za to jestem wdzięczna)
      lecz fakt nie wykonania cesarki.
      Jeszcze gorzej było przy pierwszym dziecku. Źle rozpoznano bóle parte (po 18
      godzinach wciąż ich po prostu nie było) i nakazano mi przeć. Nie miałam
      pojęcia, że nie mam bóli partych bo skąd miałam wiedzieć jak wyglądają. Więc
      starałam sie przeć, oczywiście bez efektu. Więc po 2,5 godziny takich starań (i
      komentarzach w stylu "O Boże! Ona nie umie przeć!") brutalnie wypchnięto mi
      dziecko (zupełnie inaczej niż przy drugim). Na szczęście synek był zdrowy - 10
      pkt.
      O tym, że wcale nie miałam bóli partych dowiedziałam się 5 lat później kiedy je
      wreszcie poczułam. I wtedy mnie olśniło dlaczego wtedy nie mogłam urodzić...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka