Mój synek ma olbrzymią potrzebę ssania chociaż czasem mam wątpliwości czy
dobrze to interpretuję - chodzi o dwie sytuacje
1. karmię go butelką i po każdym jedzeniu namiętnie wpycha sobie piąstki do
buzi, czasem przy tym marudzi a czasem nie. Ma 2,5 m-ca, zjada 110-120 ml
jednorazowo a 900 ml na dobę (mleko moje). Mam wątpliwości czy to nie oznaka
głodu (wszystkie babcie mi to wmawiają

ale on tak robi tylko przez 5-10
minut później mu przechodzi i wytrzymuje dwie godziny do następnego karmienia.
Z wagą też nie mamy problemu.
2. jest uzalezniony od smoczka uspokajacza. Ssie w sumie kilka godzin
dziennie, nie zasypia bez smoczka i własciwie wszystkie dzienne drzemki
odbywaja sie ze smoczkiem w buzi, tylko na noc wypluwa. nie wiem czy powinnam
mu wyjmować ten smoczek jak zaśnie ale wtedy on sie budzi natychmiast lub po
chwili i całe usypianie od nowa... Czy dawać mu "przyjaciela" bez ograniczeń...?