Dodaj do ulubionych

spacery to horror!

05.05.06, 20:55
Może Wy mi pomożecie, dziewczyny, bo już nie mogę - praktycznie od urodzenia
moja córeczka nienawidzi spacerować w wózku (gondoli oczywiście) - jak tylko
wychodzimy z domu, zaczyna się przeraźliwie drzeć, i potrafi tak nawet 40
minut. Naprawdę nie mam już ochoty z nią wychodzić i gdyby nie to, że mam
swoje sprawy na mieście, to wystawiłabym ją na balkon i tyle chodzenia sad.
Wyeliminowałam już różne czynniki:
1) nienawidzi ubierania, zwłaszcza czapki - to nie ta przyczyna, dziś
położyłam ją do wózka śpiącą, a i tak się obudziła w połowie spaceru i dała
koncert
2) jest głodna - karmię ją zawsze "do oporu" przed wyjściem, dziś dokarmiałam
dwa razy na spacerze, nic to nie dało
3) jest jej za ciepło - teraz chodzi całkowicie odkryta, wieje na nią wiatr,
nic to nie pomaga
4) jest jej za zimno - na pewno nie, bo jest cała ciepła smile i wszystkie
przechodzące panie mówią, że jest jej na pewno za ciepło (co mnie oczywiście
wkurza na maxa)
5) wyczuwa mój zły nastrój - nie, bo czasami wychodzę w bardzo dobrym
nastroju i dopiero potem mi sie psuje, jak ona zaczyna koncertować
Naprawdę nie wiem co jej jest. W domu prawie nie płacze poza wieczorem, keidy
ma kolki.
Ktoś miał podobny problem? Czy ona z tego jakoś wyrośnie??? (ma 3 miesiące)
Obserwuj wątek
    • lenka_style Re: spacery to horror! 05.05.06, 20:56
      a, zapomniałam dopisać, że nie chodzi też o to, że nie lubi leżeć poziomo, bo
      podniosłam jej trochę wózek, tak że ogląda świat (co nie jest zbyt zdrowe dla
      jej kręgosłupa, ale po prostu już nie mogę)
      • askag2 Re: spacery to horror! 17.05.06, 12:05
        mialam to samo- Szymek urodził sie w grudniu i jego wydzieranie sie na
        spacerach zakonczylo sie zapeleniem oskrzeli; wszystko sie uspokoiło, gdy
        zaczęłam małego wozić najpierw w nosidełu, a potem w spacerówce (gdy miał 3
        miesiące); obecnie (5 miesięcy) gdy nie wyjeżdżam z nim na spacer to jest
        marudny; w wózku się uspakaja, nawet je rzadzej niż wcześnie, bo tak bardzo go
        fascynuje świat, a usypia dopiero, gdy słońce zaświeci mu mocno w oczy i
        przymknie oczy;
    • come_back Re: spacery to horror! 05.05.06, 21:04
      Mysle, ze na takiego Szkrabka moga dzialac rozne bodzce zewnetrzne i to moze ja
      denerwuje...maluchy maja bardzo delikatny OUN. Nie wiem- mam nadzieje, ze
      wkrotce sie przyzwyczai, a Ty nam napiszesz, ze uwielbia spacerki smile
      Nie denerwuj sie, bedzie dobrze smile
      Pozdrawiam
      P.s Wychodzisz z Dzieciaszkiem wtedy kiedy jest pora spania, czy jak czuwa?
      Moze sie nudzi szkrab smile; ja na poczatku chodzilam jak Kasia miala pore
      drzemki i spokojnie sobie zasypiala, a ja spacerowalam, czasem tez cos
      zalatwilam, ale odkad jest "duza" robimy odwrotnie- w domnku drzemie, a
      spaceruje w pelni swiadoma i teraz to nie bardzo chce wracac wink
      Pozdr
    • mycha231 Re: spacery to horror! 05.05.06, 21:12
      U nas było podobnie.Kiedy wychodziłam z małą na dwór darła się w
      niebogłosy.Musiałam ją usypiać jeżdżąc koło domu na podwórku bo miałam dosyść
      głupich spojrzeń przechodniów.A potem z zegarkiem w ręku na 30 min w miasto i
      spowrotem bo gdy tylko otworzyła oczka ryk.Zmieniło się to jak przeiadłyśmy się
      do spacerówki.Ale po jakimś czasie znowu mała zaczęła bunt.Teraz odpukać jej
      przeszło i jeździmynawet 2 godziny bez poblemu.Jaka jest moja rada-przeczekać.
    • rossa20 Re: spacery to horror! 05.05.06, 21:15
      ja mojej tez podnosze do pozycji polsiedzacej wozek nie slyszalam ze to jest
      niezdrowe, w foteliku samochodowm i tak spedza pol dnia jezeli tak lubi to
      pozwol jej tak obserwowac swiat, taka dzidzia 3 miesieczne jest juz wszyskim
      zainteresowana nie dziw sie wyobraz ze nas by ktos tak polozyl na wznak i kazal
      lezec a my bysmy widzialy ciagle tylko niebieskie niebo.. nudno nie?? hihi moja
      jest dokladnie w wieku twojejwink
    • majkimama Re: spacery to horror! 05.05.06, 21:54
      U nas było podobnie, pamiętam jak parę razy chodziliśmy z mężem na spacer, on
      jechał a ja Majeczce machałam grzechotką i śpiewałam (hi hi). Pocieszę cię
      przeszło jej już około 5 miesiąca życia,, potem wcale nie płakała, teraz spacery
      uwielbia smile.
    • aleks32 Re: spacery to horror! 05.05.06, 22:52
      Od kiedy włożyliśmy synkowi poduszkę pod głowę problemu już nie ma.
      • oda100 Re: spacery to horror! 05.05.06, 23:11
        u mnie problem ze spacerami byl i jest. Tz. nie zawsze jest zle, ale moje
        spacery sa krotkie, bo moj syn szybko sie nudzi. Jezli chce miec spokoj na
        spacerze to wychodze tylko w godzinach kiedy maly jest spiacy i ide w mniej
        ruchliwe miejsca. Na krotkie wypady zaopatruje sie w zabawki i inne gadzety
        szybko odwiedzam sklep, troche wezme na rece jak zaczyan sie wiercic. To samo
        dotyczy podrozy autem. Duzo zalezy od humoru, jak maly ma dobry dzien to
        spacerujemy, jak nie - to nie ciagne go na sile.
        Synek ma 9 m-cy i jest lepiej niz bylo, chocby ze wzgeldu na dobra pogode (nie
        ma puchowych czap i kutretk i maly czuje sie swobodniej), ale o codziennych
        dlugich spacerach nie bylo i nie ma mowy. Jak musze odwiedzic dalsze miejsca
        wybieram auto.
        • ewucha28 Re: spacery to horror! 06.05.06, 09:39
          U nas było podobnie (przy pierwszym dziecku) okazało sie ze Marysia płakała bo
          mnie nie widziała,miałam wozek z rączką za jej głową i budką.Sprawa sie
          rozwiązała gdy zmieniliśmy wozek,a gdy zaczęla samodzielnie siedzieć to juz nie
          wazne było czy mnie widzi czy nie bo świat był ciekawszy wink)))))
    • szczesliwa7 Re: spacery to horror! 05.05.06, 23:11
      Jejkuś jakbym czytała o moim synku. Dzień w dzień było to samo.
      Na samą myśl o spacerze dostawałam gęsiej skórki.
      Wychodziłam z bramy i uciekałam daleko żeby nikt nie słyszał jego krzyku, on już
      zaczynał w windzie.
      Najgorsze były te głupie docinki przechodniów typu: a pewnie głodne, a pewnie
      kolka itp itd.
      Pytałam się lekarki i innych osób co to może być ale nikt mi nie mógł pomóc.
      Kiedyś ktoś mi powiedział że może mieć tzw. klaustrofobię wózkową, ale nie wiem
      czy to to było bo nawet budę miałam cały czas opuszczoną żeby dzidzia mogła
      patrzeć na niebo i drzewa.
      Gdyby nie to że mam starsze dziecko jeszcze to chyba bym się zaszyła w domu i w
      ogóle nie wychodziła.
      Nie chcę cię martwić ale tak miałam całe lato - po prostu mały nienawidził gondoli.
      Teraz gdy ma już 11 m-cy i jeździ w spacerówce uwielbia wózek i kocha spacery.
      Także nic Ci chyba nie zostaje jak tylko czekać.
      Pozdrawiam i życzę wiele cierpliwości.
      • jujaro Re: spacery to horror! 06.05.06, 09:53
        Ja mam tak samo i juz nie daję rady - wszystko zaczęło sie jak Mały miał 3
        miesiące zaczął ostro wyć w gondoli, podniosłam mu oparcie i pomogło na jakiś
        czas ale pozniej to samo. Jak miał 5 miesięcy przestawilismy sie na spacerowke
        bo nie dało sie wytrzymac jego krzykow. Bylo dobrze tez krótko teraz po
        krotkiej chwili specerku jest taki płacz ze az sie zanosi i chcac nei chcac
        trzeba go wyjac a jak sie go wyjmie jest cały w skowronkach ale niestety nie
        mam siły go nosic i jednoczesnie pchac wozek...wiec wsadzam go z powrotem i
        szybko do domu... chyba ze z tego placzu uda mu sie zasnac ale zadko - raczej
        zaraz jak przyjdziemy do domku... Jestem własciwie w domu cały dzien sama i
        chetnie wyszłabym gdzies z dzieckiem na dłuzej a tu niestety .... Tez szukam
        jakiegoś rozwiązania...
        • phantomka Re: spacery to horror! 06.05.06, 11:53
          u nas pomaga okreslone bujanie: wypycham wozek w przod i powrot, podpatrzylam u
          innej matki i dziala nawet na najwieksze histerie cory.
          • naturella Re: spacery to horror! 06.05.06, 20:29
            U nas identycznie, wstyd wychodzić, tak wyje, że aż ludzie się oglądają. I te
            spojrzenia, najpierw na wózek, potem na mnie, grrrr!
    • kamea78 Re: spacery to horror! 07.05.06, 10:34
      U nas to samo. Siedzi, smieje się, nagle wycie - chyba ząbki. Podobnie ze
      zmęczeniem, gdy nie moze zasnąć. Ludzie patrzą na człowieka jak na seryjnego
      mordercę.
      A`propos tych spojrzeń. W toku wyjących spacerków podzieliłam sobie tą
      zgorszoną gawiedź na (piszĘ o tych, których znam):
      1. Stare baby, które są zdania , że "jesli dziecko płacze, rodzic jest złym
      rodzicem",
      2. Ci, którzy dzieci nie mają i wydaje im się, że dziecko śpi i je, spi i je).
      3. Ci, którzy o dziecko starają się od dłuższego czasu i z wizją idealnego
      macierzyństwa wydaje im się,że to ONI BĘDĄ RODZICAMI IDEALNYMI, A ICH DZIECKO
      BĘDZIE CICHYM, SŁODKIM BOBASEM.
      4. Wypindrzone lale, którym dziecko matka/teściowa wychowywała, ale o trudach
      macierzyństwa to one wiedzą najwiecej. Bo ich dzieci nie płakały (czytaj: one
      nie słyszały jak płacze, bo ich w domu nie było).

      Tylko tak na marginesie.
      ----------
      Złośliwościom dziekujemy, zadzwonimy w razie potzreby.
    • kaska.to Re: spacery to horror! 07.05.06, 12:21
      Wyrosnie,ja jestem przykladem.Ja plakalam razem z moim dzieckiem przez pierwsze
      m-ce.Nie chcialam z nim w ogole wychodzic, to byl koszmar.Minelo samo z dnia na
      dzien-dosłownie
      Kasia
    • kakot Re: spacery to horror! 07.05.06, 13:31
      moj sposob: chusta. wrzucam mloda do chusty i jest swiety spokoj, na ogol po krotkim spacerze przysypia na tyle mocno, ze moge usiasc i cos poczytac, rzecz jasna z mloda na kolanach - w razie potrzeby latwo pobujac dodatkowo wink Jak ide gdzies z wozkiem, to zawsze biore chuste tez, dziecko rozryczane laduje w chuscie, a ja mam wolne rece do pchania wozka...
      • justin301 Re: spacery to horror! 07.05.06, 16:37
        Współczuję. Mój bardzo lubił i się śmiał jak go ubierałam. Później był trudny
        okres chyba przez babcię, bo straszną robiła nerwówkę przy ubieraniu. Teraz
        jest lepiej uwielbia spacerówkę i spcery. Z ubieraniem jest różnie raz lepiej
        raz gorzej. Ale jak tylko zbliżamy się do drzwi to przestaje się drzeć i
        krzywić tylko się cieszy.
        Moze spróbuj zająć czyms dziecko zanim zaczniesz je ubierać. Np. ja widziałam w
        programie w telewizji, że włączali dziecku pozytywkę i się nią zajmowało i
        wtedy zabierali się za ubieranie malca.
        • ninka70 Re: spacery to horror! 07.05.06, 21:47
          A sprobuj wziac na raczki i usiasc na laweczce, taki szkrab jest ciekawy swiata
          i chetnie obserwuje co sie dzieje. Sa dzieci, ktore nienawidza wozkow i koniec.
          Moje dziecko tez do nich nalezy. Po chwilowej fascynacji spacerowka zaczelo sie
          od nowa, tylko ze teraz nie placze, a usiluje wyjsc wink). I coz ja sie z tym
          pogodzilam. Na spacer chodze z nosidelkiem (takim na plecy) i w razie buntu -
          przesiadka, poza tym siadam z nim na laweczce - troche sie pogapi, pomajstruje
          przy wozku, i idziemy dalej.
    • maja2101 Re: spacery to horror! 16.05.06, 11:27
      U mnie tak samo. Właśnie przerwę robimy od spacerów, liczę na to, że może
      zapomni. A jest już w spacerówce. Ech, ciężko. U mnie tez działa to w przód i w
      tył wózkiem, ale jak jest śpiąca, potem to już tylko na ręce...
    • malynils Re: spacery to horror! 16.05.06, 12:31
      Oj, mam ten sam problem, a mój maluch ma prawie 4 miesiące. Jeszcze niedawno
      wózek był gwarancją na dobry nastrój mojego synka. Obecnie to prawdziwy bieg z
      przeszkodami. Oczywiście, dramat zaczyna się od momentu włożenia czapy na
      głowę. Wygibasy potęgują się kiedy wkładam Nilsa do spacerówki, lub kiedy
      zatrzymuję się, choć na chwilę, w parkowej alejce, czy przy witrynie sklepowej.
      Mały uspi się w wózku na maksymalnie 45 minut. To niezły wynik, ale przecież
      kiedyś potrafił przesypiać całą trzygodzinną podróz wózkiem. Kiedy już się
      wybudzi, absolutnie chce na rączki. Czasem nawet mu ulegam, ale najczęściej nie
      daję za wygraną tylko gnam do domu. Sądzę, że kluczem do zagadki jest fakt, że
      nasze maluchy stają się coraz bardziej ciekawskie. Leżenie w wózkowej gondoli
      coraz bardziej je nuży a świat zewnętrzny coraz bardziej pociąga. Czasem pomaga
      więc podniesienie siedzenia w wózku. Gdy dziecko będzie umiało siadać, zacznie
      upajać się tym co widzi podczas spacerów i będzie płakać mniej. Poza tym mojego
      synka bardzo drazni słońce. Zawsze zaczyna protestować, gdy idziemy po
      nasłonecznionej stronie ulicy. No i jeszcze, czasem płakał w wózku, bo
      najnormalniej w świecie szczypała go w dupinę brudna lub mokra pieluszka. Życzę
      dużo cierpliwości i pozdrawiam.
    • kayah73 Re: spacery to horror! 16.05.06, 12:39

      U nas bylo to samo, minelo dopiero teraz, ok 10-tego miesiaca, ale spacery
      musza byc krotkie i interesujace. Ale to ok, bo mozna dojecac do placu i tam
      siedziec dluzej.
      Wczesniej byla tylko chusta, albo podstepne wkladanie do wozka spiacego dziecka
      (dzialalo na pol godziny). Byly tygodnie, zwlaszcza w zimie, ze po prostu nie
      wychodzilam, natomiast bardzo mocno otwieralam okna kiedy spala.

    • agatkaros Re: spacery to horror! 16.05.06, 12:50
      Ja miałam dokładnie to samo w tym czasie, też pisałam tu na forum na ten temat.
      Kiedy synek skończył 4 miesiące wszystko minęło samo.
    • joanna_poz Re: spacery to horror! 17.05.06, 12:27
      wyrośnie..
      Moj synek mial to samo - ogolnie pogodny, nie placzacy, bezkolkowy - a na
      spacerach dramat. Nasze spacery trwały tylko tyle ile on spał. Usypiałam go
      przed wyjściem - skradanie się na palcach i modły żeby sie nie obudził przy
      kładzeniu do wózka. I czasem spacer konczyl sie po 15 minutach bo nastepowało
      przebudzenie i ryk..
      I wszystko niespodziewanie minęło ok 4 miesiąca.
      • tina1234 Re: spacery to horror! 17.05.06, 12:35
        U mnie jest to samo. Tyle, że chociaż nie wiem ile byśmy chodziły to nie
        zaśnie, dlatego ostatnio zamiast na spacery to wychodzimy tylko na podwórko
        (mieszkam w domu)a mała leży sobie na leżaczku. W sobotę prawie cały dzień tak
        przesiedziałysmy.smile
        • patoo Re: spacery to horror! 20.05.06, 11:09
          U mnie bylo tak samo .Na spacer moglam wyjsc tylko gdy maja juz spala. NIe
          nawidzila woka i pozycji lezacej. jak tylko otowrzyla oczy ..ryk!!I kazdy
          spacer kobxzyl sie tym ze wracalam z mala na jednej rece a druga pchalam wozek.
          Chyba trzeba to przeczekac , jak juz bedzie siedziec , bedzie wszytsko miala na
          oku bedzie lepiejsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka