tuptus001
08.06.06, 16:42
Córka ma ostre zapalenie migdałków. Lekarz zlecił podawanie antybiotyku,
lakcidu, witamin, leku do stosowania miejscowego w aerozolu i dipherganu
(leku uspakajającego z odpowiednim oznaczeniem na opakowaniu). Mała płacze
cały dzień, no bo cóż, boli ją i nie potrafi jeszcze o tym powiedzieć, w nocy
też się przebudza z płaczem, ale czy jest sens z tego powodu otumaniać ją
uspokajaczami? Jak płacze to po prostu wstaję, noszę ją, kołyszę i tulę, i ona
uspokaja się na jakiś czas. Dodam, że córka skończyła niedawno roczek. Czy
ktoś ma jakieś doświadczenia ze stosowaniem substancji psychoaktywnych u
malutkich dzieciaczków? Przyznam, że trochę kusi mnie ta perspektywa - podać
lekarstwo i mieć 2- 3 godz. spokoju, bez płaczu, przebudzania się, ale z
drugiej strony trochę się obawiam stosowania leku uspakajającego u takiego
malucha.