Dodaj do ulubionych

Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy!

09.06.06, 10:28
Cześć Mamusie!
Mam kłopot. Kupiłam książkę Tracy Hogg Język Niemowląt i próbuję nauczyć moją
trzytygodniową Córeczkę usypiać. Zdecydowałam się spróbować, bo ma Ona( moja
Córcia) duże problemy z zaśnięciem rano po pierwszym karmieniu i zawsze
wieczorem po kąpieli. Usypianie trwa nieraz i trzy godziny różnymi sposobami.
Wczoraj postąpiliśmy z Mężem zgodnie ze wskazówkami Tracy i nic. Malutka
płakała, my Ją podnosiliśmy, uspokajaliśmy i odkładaliśmy, i tak przez 1,5
godziny i nic. Na koniec tak się rozżaliła, że kołysaliśmy Ją do północy,
zeby tylko przestała płakać. Robiliśmy wszystko tak jak w książce. Może Wy
zmodyfikowałyście po swojemu tą metodę i udało się Wam uśpić dzięki temu
swoje Dzieci? Nie mam pomysłu, gdzie popełniliśmy błąd. Proszę podzielcie się
ze mną swoim doświadczeniem, bo serce mi się kraje jak Ona tak płacze i nie
może usnąć, chociaż widzę, że bardzo by tego chciała. Co ze smoczkiem? Nasza
Malutka chce ssać, ale nie bardzo sobie radzi i kiedy wypada jej smoczek to
znowu się złości i płacze i tak w kółko. Dodam, że w ciągu dnia zasypia bez
problemu na spacerze i po karmieniu,przy odbijaniu na piersi, tylko rano i po
kąpieli jest ten problem, wtedy nie pomaga nic. Z góry dziękuję za pomoc.

Obserwuj wątek
    • kanaviosta Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 10:59
      Ona jest za maleńka żeby ją uczyć usypiać. teraz należy ją przede wszytkim
      przytulać i kołysać. świat jest nadal dla niej obcy, jeszcze pewnie prawie w
      ogóle go nie zauważa. tylko Ciebie zna i potrzebuje. zostawcie tę książkę na
      później. stopniowo wszystko się unormuje samo. ustalą się pory karmienia i snu.
      będzie lepiej. pozdrawiam
    • kanaviosta Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 11:05
      moja Mała tez miała problemy z zasypianiem. ale nic na siłę. nie chce spać, to
      niech nie śpi. dzieci śpią tyle, ile potrzebują.
      a może nie może usnąć bo boli ja brzuszek, albo jest jeszcze jakis inny powód?
      jeżeli coś Was niepokoi, to zawsze możecie zasięgnąć opinii u pediatry.
      • aroner Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 19:25
        Moja Karolinka w tym wieku nie potrafiła usnąć, gdy nie były wstarczająco mocno
        owinięta rożkiem. Musiałam jej stważać warunki podobne do tych, które miała w
        brzuszku, czyli ciasno,ciepło i półmrok.Powodzenia smile
    • zona_mi Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 11:11
      Zlituj się nad tym biednym dzieckiem - naprawdę trzytygodniowego maluszka
      chcesz nauczyć spać na żądanie?
      Ratunku.
      Teraz to ona najbardziej potrzebuje Twojej bliskości, dopieszczenia i
      zrozumienia, a nie tresury. Daj spokój tym metodom, bo takie maleństwo nie
      odróżnia jeszcze dnia od nocy.
      Nie szkoda Ci jej, kiedy tak rozpacza godzinami? To okrutne.
    • babsee Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 11:27
      Hmmm..chyba za wcześnie.3 tygodniowe niemowle jeszcze nie kojarzy kiedy noc a
      kiedy dzien, nie wie ze jak jest glodne to jedzonko dostanie,jak boli to Mama
      ukocha.Nic nie wie.Jest po prostu za malutkie.Pomysl sobie,jak ty bys sie czula
      znajdujac sie nagle w obcym świecie,znajac tylko zapach i dotyk jednej osoby i
      ona nagle odklada Cie...brr...
      Ja nie wiem czy 3 mies.nie jest za wczesnie....
      Jestem zwolenniczka samodzielnego zasypiania ale do okresu 3 mies nie robilam
      nic zgdonie z ksiązkimi czy tez jakims planem.Karmilam jak byla glodna (nawet
      co 45 min.)spala kiedy chciala.Dziecko samo zlapie swoj rytm a Ty bediesz
      musiala go tylko utzrymać.
      Poczekaj troszke.To jest naprawde mala Kruszynka.
      • justylka Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 11:38
        nasza córeńka też miała taki sam problemsad po prostu nie umiała zasypiać i czym
        dłużej nie mogła zasnąć, tym bardziej była zmęczona i bardziej płakała i tak
        robiło się błędne koło... zasypiała jedynie na spacerku; pomógł nam smoczek,
        choć nie było łatwo, bo tak jak piszesz chciała ssać, ale nie umiała i co
        chwila jej wypadał i wtedy złościła się jeszcze bardziej i płakała; teraz już
        ma 2,5 miesiąca i nauczyła się zasypiać w łóżeczkusmile kładłam do łózeczka,
        gładziłam po główce, szeptałam czułe słówka, no i wtykałam smoczka, było
        ciężko - bo stać przy łózeczku trzeba było długo, no a potem, kiedy wydawało mi
        się, że już zasnęła, po 10 min. znów wypadał jej smoczek i od nowa cała
        procedura.... oj, ciężko było... cierpliwości, na pewno wkrótce dzidzia nauczy
        się zasypiać i ssać smoczka też, musicie to jakoś przetrwać
      • kanaviosta Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 11:38
        może przy Twoim cycu zaśnie? tylko musisz uważać żeby nie zakrztusiła się
        mleczkiem , które ma w buzi.
        przy cycu będzie jej dobrze i ciepło wink
      • waflinka Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 14:03
        Chcesz żeby spała i żeby miała smoczka- to się wyklucza, bo może na początku
        będzie lepiej zasypiać ze smoczkiem, o tyle później będzie się budzić gdy jej
        wypadnie i tak wkólko. Narazie tul, po karmieniu jak będzie spokojna to
        odkładaj do łóżeczka, a jeśli nie to znowu tul.Jest jeszcze bardzo malutka,
        choć wiem że w tej ksążce pisze że można uczyć od początku. To prawda, moja się
        nie dawała odkładać bo była ciągle głodna, ale po nakarmieniu do syta
        (dokarmieniu butlą) zasypiała po odłożeniu do łóżeczka, nie wiedziałam że tak
        może, wcześniej ciągle bujałam.
    • asia0212 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 11:55
      Moja córka długo zasypiała przy cycusiu chyba do ok.3miesiąca,potem gdy zasnęła
      kładłam ją do łóżeczka.Teraz zasypia w moich objęciach ze smoczkiem,ma
      5,5mc,karmiona nadal piersią.Taki z niej cycuś,dziecko jest tylko raz małe.
    • aggga4 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 12:13
      Moja córka zasypia przy piersi, jest wtedy najedzona i śpi, wówczas kłade ją
      do jej łóżeczka. Jak się odudzi znowu jej daję pierś troche pociągnie i
      zasypia. Nawet 5 minut nie minie jak śpi. Po co stresować takie malutkie
      dziecko tak jak radzi Tracy zeby cały czas do skutku kłaść dziecko, pomyśl co
      ono wtedy czuje? Chce sie do ciebie przytulic poczuc Twoje ciepło, czuje sie
      samotne w tym nowym wielkim świecie a ty je od siebie odpychasz bo ma spac na
      siłe.
    • ma.pi Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 13:55
      99agata napisała:

      > Cześć Mamusie!
      > Mam kłopot. Kupiłam książkę Tracy Hogg Język Niemowląt i próbuję nauczyć moją
      > trzytygodniową Córeczkę usypiać. Zdecydowałam się spróbować, bo ma Ona( moja
      > Córcia) duże problemy z zaśnięciem rano po pierwszym karmieniu i zawsze
      > wieczorem po kąpieli. Usypianie trwa nieraz i trzy godziny różnymi sposobami.
      > Wczoraj postąpiliśmy z Mężem zgodnie ze wskazówkami Tracy i nic.

      Nie wiem jaka wersje tej ksiazki sprzedaja w Polsce. Ja mam orginalana po
      angielsku.
      I w mojej pisze, ze ta metode podniesc-poloz stosuje sie u dzieci powyzej 12-
      stego tygodnia zycia. Dla maluszkow ponizej 12-stego tygodnia zycia Tracy Hogg
      zaleca stosowanie metody "poklepywanie-szuszanie". Polega to na tym, ze
      maluszka do spania opatulamy kocykiem, czy flanelka (moze byc rozek jak ktos
      stosuje). Ma byc dosyc scisle opatulony. Kladziemy na boczku, poklepujemy
      delikatnie po poleckach w rytm bicia serca i "szuszamy" przy tym cichutko.
      Placzace dziecko powinno sie uspokoic po ok. 1 minucie. Trzeba to robic chyba
      ok 10 min. (juz nie pamietam, bo moje dziecko ma juz 11 miesiecy) i przez
      nastepne 10 min. siedziec jeszcze obok dziecka w razie czego jakby sie budzilo
      zeby jeszcze poklepac i poszuszac.
      Co do czasu tego poklepywania i szuszania to ja tylko robilam to do momentu jak
      widzialam, ze corka zaczyna przysypiac. Jak robilam dluzej to ja to zaczynalo
      denerwowac i rozbudzac.

      Smoczka tez dawalam, i jak usnela to tak podkladalam flanelowa pieluszke aby
      jaj tego smoczka troche podtrzymywala zanim dobrze nie usnie, bo jak za
      wczesnie wypadl to sie budzila.

      Pozdr.



      Malutka
      > płakała, my Ją podnosiliśmy, uspokajaliśmy i odkładaliśmy, i tak przez 1,5
      > godziny i nic. Na koniec tak się rozżaliła, że kołysaliśmy Ją do północy,
      > zeby tylko przestała płakać. Robiliśmy wszystko tak jak w książce. Może Wy
      > zmodyfikowałyście po swojemu tą metodę i udało się Wam uśpić dzięki temu
      > swoje Dzieci? Nie mam pomysłu, gdzie popełniliśmy błąd. Proszę podzielcie się
      > ze mną swoim doświadczeniem, bo serce mi się kraje jak Ona tak płacze i nie
      > może usnąć, chociaż widzę, że bardzo by tego chciała. Co ze smoczkiem? Nasza
      > Malutka chce ssać, ale nie bardzo sobie radzi i kiedy wypada jej smoczek to
      > znowu się złości i płacze i tak w kółko. Dodam, że w ciągu dnia zasypia bez
      > problemu na spacerze i po karmieniu,przy odbijaniu na piersi, tylko rano i po
      > kąpieli jest ten problem, wtedy nie pomaga nic. Z góry dziękuję za pomoc.
      >
      • hossa76 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 15:22
        Ale po co stosować jakieś durne poradniki i robić eksperymenty na własnym
        dziecku??? Każde jest przecież inne i inaczej usypia. Poradniki do wychowania
        psów są głupawe a co dopiero dla dzieci... Naprawdeę się dziwię - trochę więcej
        wiary we własny instynkt!
        • ma.pi Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 16:42
          hossa76 napisała:

          > Ale po co stosować jakieś durne poradniki i robić eksperymenty na własnym
          > dziecku??? Każde jest przecież inne i inaczej usypia. Poradniki do
          wychowania
          > psów są głupawe a co dopiero dla dzieci... Naprawdeę się dziwię - trochę
          więcej
          >
          > wiary we własny instynkt!


          Strzelam - masz 1 dziecko. I jestem pewna, ze trafilam na 100%.

          Porozmawiamy jak bedziesz miala 3-cie albo 5-iate, I te ostatnie okaze sie ze
          nie spi wogole, Ty juz padasz ze zmeczenia bo 3 miesiace nie spalas dluzej niz
          15 min. na dobe. A tutaj jeszcze starszymi trzeba sie zajac. Ugotowac, uprac
          itd. I nie ma sie mamy ani tesciwej do pomocy.

          Pozdr.
          • hossa76 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 00:20
            Tak mam jedno dziecko - ale nie wyczyniam nad nim cudów, nie analizuję każdej
            krostki, kupki, gestu itp., a przede wszystkim nie czytam głupawych poradników
            i gazetek. Przez to moja córka jest spokojna i nie mam z nią problemów, bo nie
            ma do czynienia z rozchisteryzowaną mamusią. Ja brozumiem, że każde dziecko
            może mieć gorszy dzień- marudzić i popłakiwać (dorośli też tak mają!) ale po
            co od razu ta cała analiza i panika. Od tego się głupieje i nakręca atmosferę
            wokół dziecka i nic dziwnego, że jest zestresowane. Trochę więcej luzu apeluję.
            A poza tym mamusię trochę za bardzo się angażują nie pozostawiając choćby
            chwili czasu dla siebie. Od razu zakładają, że tatuś bądź babcia nie podołają
            opiece co potęguje ich frustracje, zmęczenie i panikę.

            > Porozmawiamy jak bedziesz miala 3-cie albo 5-iate,

            Wiesz wydaje mi się, że każdy myślący i rozsądny człowiek planuje tyle dzieci
            iloma jest w stanie się zająć....
            Piątka to chyba jakieś extrem...
            P.S. Nie korzystam z pomocy mamy i teściowej. Co najwyżej mogą posiedzieć z
            wnuczką przez 3 godzinki gdy raz na jakiś czas robimy sobie z małżem wypad.
            • iwi.leg Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 17:10
              ja też mam jedno dziecko-teraz 5 miesięcy. Ale nie każde dziecko jest takie
              spokojne jak twoje.. moje od urodzenia nie umiało samo zasypiać i w
              przeciwienstwie do dzieci koleżanek (które przeważnie jadły i spały) moje
              nalezało do tych nielicznych 15%, które codziennie płaczą przez wiele godzin.
              Moje mądre koleżanki też mówiły że pewnie coś źle robię, nie słucham instynktu
              i inne bzdury...

              .. na początku często przychodziły, wymądrzaly sie, próbowały go uciszyć i po
              paru godzinkach przerażone migiem uciekały do siebie..a dziecko w ich rękach
              zachowywało się identycznie jak w moich..

              zaznaczam,że moje dziecko mocno płakało.. a nie marudziło.. a przy tym było
              zupełnie zdrowe, co potwierdziło chyba z 6-ciu lekarzy (łącznie z 2
              neurologami).. bo przecież musiałam sie upewnić ,ze wszystko jest ok.

              A dzięki Tracy i innym mądrym książkom nauczyłam się powoli języka mojego
              maleństwa, obserwowałam jezyk ciala .. doszłam,że przyczyną problemów jest brak
              umiejetności zasypiania i zmeczenie (a tylko czasem wieczorkiem kolka)
              zawijałam, szuszałam, zwiększałam przerwy między karmieniami aby nie bolał
              brzuszk,uczyłam powoli samodzielnie spać, no i zaczęło to powoli przynosić
              efekty ...zwłaszcza pomogło zawijanie (ale tylko do 3 m-ca,potem maly je
              zbojkotował) oraz nauka zasypiania z kawalkiem kocyka na oczkach (mój mały to
              typowy Żywczyk, zauważyłam ze dobrze spi wtedy jak jest ciemno, wypróbowalam
              zakrywanie oczek podczas dziennych drzemek i powoli zadziałalo)

              Acha, jak nic nie pomagało a wiedziałam,że mały jest najedzony to dawałam
              czasem parę minut samotności na wypłakanie (mój od początku nie lubił noszenia
              ani bujania przed snem, szybciej zasypial odłożony w spokoju)..

              tak więc ja jesetem bardzo wdzięczna Tracy Hogg za poradnik.. zwałaszcza,że
              odkąd mój mały nauczyl się sam spać (ok. 2go miesiąca) to przestał tyle
              plakać ...

              acha, podobno mój mąż byl tak samo płaczliwy jak moj mały.. tesciowa usypiała
              go tylko na rekach (przy wielkim ryku).. i płakał jej aż do 7-go miesiąca,
              kiedy do w końcu zaczęła odkładać i nauczyl sie zasypiac sam..

              Acha metoda podnieś-połóż jest faktycznie na pózniej.. na razie lepiej się
              sprawdzi zawijanie i szszszsz do uszka...
            • ma.pi Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 23:34
              hossa76 napisała:

              > Tak mam jedno dziecko - ale nie wyczyniam nad nim cudów, nie analizuję każdej
              > krostki, kupki, gestu itp., a przede wszystkim nie czytam głupawych
              poradników
              > i gazetek.

              Jakbys przeczytala chociaz jeden poradnik to nie twierdzilabys, ze sa glupawe.
              Najwiecej do powiedzenia maja osoby, ktore nie orientuja sie w temacie.


              Przez to moja córka jest spokojna i nie mam z nią problemów, bo nie
              > ma do czynienia z rozchisteryzowaną mamusią. Ja brozumiem, że każde dziecko
              > może mieć gorszy dzień- marudzić i popłakiwać (dorośli też tak mają!) ale po
              > co od razu ta cała analiza i panika. Od tego się głupieje i nakręca
              atmosferę
              > wokół dziecka i nic dziwnego, że jest zestresowane. Trochę więcej luzu
              apeluję.
              >
              > A poza tym mamusię trochę za bardzo się angażują nie pozostawiając choćby
              > chwili czasu dla siebie. Od razu zakładają, że tatuś bądź babcia nie
              podołają
              > opiece co potęguje ich frustracje, zmęczenie i panikę.
              >
              > > Porozmawiamy jak bedziesz miala 3-cie albo 5-iate,
              >
              > Wiesz wydaje mi się, że każdy myślący i rozsądny człowiek planuje tyle dzieci
              > iloma jest w stanie się zająć....
              > Piątka to chyba jakieś extrem...
              > P.S. Nie korzystam z pomocy mamy i teściowej. Co najwyżej mogą posiedzieć z
              > wnuczką przez 3 godzinki gdy raz na jakiś czas robimy sobie z małżem wypad.


              Ooo, i do tego masz jasnowidzenia, bo jestes w stanie przewidziec czy nastepne
              dziecko w rodzinie bedzie mialo np. kolki.

              Moja dwojka starszych to byly prawie, ze idealne niemowlaeta i nie byly mi
              potrzebne zadne poradniki.

              Trzecie mi sie trafilo wyjatkowo kolkowe i do tego nie umialo spac (wogole na
              poczatku nie sypialo, nie liczac 5-cio minutowych drzemek, po ktorych bylo
              jeszcze bardziej rozdraznione i zmeczone). No ale wedlug Ciebe powinnam
              pozwolic mu cierpiec, bo przeciez zajzenie do poradnika, co bardziej
              doswiadczenni maja do powiedzenia w temacie to wstyd i hanba dla matki.

              Powinnas sie cieszyc, ze masz spokojne i bezproblemowe dziecko i nie krytykowac
              tych ktorym trafilo sie inne.

              Pozdr.
          • zielloniutka Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 23:52
            ja ma dwoje - mały ma 9 miesięcy, a duży 4 lata. i nie stosuję żadnych durnych
            poradników. mały je w nocy (karmię go piersią) co dwie godziny, więc biorę go
            do łóżka, on się najada i zadowolony zasypia, przytulając się do mnie. duży też
            potrzebuje, żebym go utuliła do snu, poczytała czy po prostu z nim pobyła. nie
            widzę zadnego powodu, żebym im miała odmawiac mojej bliskości, tylko dlatego,
            że pani Hogg tak napisała!
            • ma.pi Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 11.06.06, 02:08
              zielloniutka napisała:

              > ja ma dwoje - mały ma 9 miesięcy, a duży 4 lata. i nie stosuję żadnych
              durnych
              > poradników. mały je w nocy (karmię go piersią) co dwie godziny, więc biorę go
              > do łóżka, on się najada i zadowolony zasypia, przytulając się do mnie. duży
              też
              >
              > potrzebuje, żebym go utuliła do snu, poczytała czy po prostu z nim pobyła.
              nie
              >
              > widzę zadnego powodu, żebym im miała odmawiac mojej bliskości, tylko dlatego,
              > że pani Hogg tak napisała!



              No coz, jakbys przeczytala ten "durny" poradnik pani Hogg tobys wiedziala co
              ona propaguje i, ze jest przeciwniczka odmawiania dziecku bliskosci.
              Tak samo jak jest przeciwniczka zostawiania dziecka zeby sie wyplakalo.

              I znowu wychodzi to, ze najwiecej do powiedzenia na temat metod Pracy Hogg maja
              Ci co nigdy nie dotkneli ksiazki przez niej napisanej.

              Pozdr.
              • hossa76 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 11.06.06, 20:24
                A Ty kochana masz jakiś udział w zysku ze sprzedaży tej książki, czy jak?;-DDD
                • ma.pi Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 12.06.06, 00:49
                  hossa76 napisała:

                  > A Ty kochana masz jakiś udział w zysku ze sprzedaży tej książki, czy jak?;-DDD
                  >


                  Jezeli to do mnie :o), to po pierwsze nie lubie jak sie mnie nazywa kochana, no
                  chyba, ze moj maz :o). A po drugie nie lubie jak ludzie bzdury pisza, nie
                  wiedzac o czym pisza. Moze najpierw zapoznali by sie z metoda na temat ktorej
                  chca sie wypowiadac. A nie na zasadzie jedna pani, drugiej pani na targowisku
                  gdzie i tak taki gwar, ze nic doslyszec nie mozna.

                  I tak na marginesie, to osobiscie nie stosuje metody Tracy Hogg. Chociaz
                  przeczytalam jej 3 ksiazki i kilka wskazowek zastosowalam w zyciu.

                  Pozdr.
    • alfikus Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 17:03
      Moje córcia ma juz 5 miesięcy i tydzień i jeszcze nigdy nie kładlam jej do
      łóżeczka, żeby zasnęła kiedy ona nie chciała. Skoro dziecku nie chce się spać,
      to po co zmuszać (mam na mysli drzemki w ciągu dnia). Kiedy widzę oznaki
      zmęczenia czy to jest 10 rano czy 16 to wtedy szybciutko do łóżeczka. Wychodzę
      z założenia, że nic na siłe. Są oczywiście zdania, żeby dzień był w miare
      uregulowany, ja trzymam się tej regularności tylko w jednym przypadku - kąpiel
      między 19 a 20 i na tym koniec. Być może rośnie mi pod dachem mała
      terrorystkasmile)
      Pozdrawiami głowa do góry!! Dziecko samo wie co dla niego dobre a i sama zdaj
      się na matczyny instynkt, który jest najlepszysmile
    • iws Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 18:14
      książkę Tracy bardzo sobie chwalę ale zetknęłam się z nią dopiero jak mała
      miała chyba ze 3 miesiące - i sama juz miała ustalony rytm dnia i snu. książka
      pomogła mi tylko wszystko to uporządkować.
      myślę, że może na razie to obserwuj tylko swoje dziecko i "podążaj" za nim.
      taki bobasek dopiero poznaje swiat i jeszcze wszystko wywróci się parę razy do
      góry nogami (to znaczy jakies przyzwyczajenia, godziny karmień itp.), na
      usypianie metodami przyjdzie jeszcze czassmile
    • monicek Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 09.06.06, 22:02
      Ja mam podobny problem z usypianiem sowjej córeczki. Tylko ona ma 2,5 miesiąca
      a od ponad dwóch tygodni stosuję metode usypiania Tracy Hogg i niestety do dziś
      ciężko małej usnąć i praktycznie wcale się nie zdaża by usnęła bez płaczu.
      A ja nie kładę jej na siłę do łóżeczka tylko ją odkładam gdy widze że jest na
      naprawde już spiąca - więc snu jej nie wymuszam.
      I zaczynam już coraz bardziej wymiękać i tak mi jej szkoda że zawsze musi się
      wypłakać przy zasypianiu że chyba jednak zrezygnuję jesli nie będzie nadal
      żadnych efektów.
      Może poprostu jest odporna na taką metodę usypiania.

      Jedyna nadzieja że może jak nauczy się ssać smoczek to łatwiej się będziej jej
      zasypiało bo gdy tak płacze to strasznie wcina swoje rączki. Pewnie ma wtedy
      dużą potrzebę ssania.

      Już sama nie wiem co z tym problemem zrobić.
      No cóż, może jakoś to będzie z tymi naszmi bobasami!!
      Pozdraiwam
      • anulla1 Według mnie Tracy Hogg proponuje tresure 10.06.06, 08:41
        Czytałam kisążke T. H i uwazam, że proponuje ona tresure, a nie wychowanie!
        Niezależnie czy dziecko ma 2 tyg, 2mc czy dwa lata potrzbuje możliwie jak
        najwiecej bliskosci matki- nie jestem w stanie zaakceptować tej okrutnej
        metody. Mam siedmiomiesęczna córeczke i nie wyoobrazam sobie jak bym mogła ja
        zotawic w łózeczku i wyjsć słuchać jak płcze! Małgosia najcześciej zasypia przy
        mnie w naszym łóżku, chociaż wcale nie protestuej przed spaniem w swoim
        łóżeczku, wiec powoli uczymy sie zasypiać samodzielne. Bardzo jej pomaga muzyka
        od małego zawsze puszczamy tą samę płytę, jak tylko ją słyszy to dla niej znak
        ze idze spac!
        Podobne mam zdanie na temat jedzenia o określonych godzinach, które preferuje
        T.H.
        Ja jem wtedy kiedy jestem głodna a nie o 8, 14 i 18. I uważam dziecko ma też do
        tego prawo. Karmiłam córke na rządanie, oczywiscie w pewnym momencie zaczełam
        jej delikatnie wydłużać przerwy miedzy jedzeniem, pomogły mi w tym długie
        zimowe sapacery, wychodziłam z nia na 3h, cały czas wtedy spała, gdy wracałysmy
        do domu, zjadała konkretną ilość mleka!
        Rady T.H , aby obserwować dziecko,uczyc sie rozpoznawać jego zachowania i
        reakcje , mówic do niego- sa oczywiście bardzo ważne , ale to chyba oczywiste!
        Takze ja uważam ,że wyrzyciłam pieniadze w błoto kupując tą ksiażkę!
        • ma.pi Re: Według mnie Tracy Hogg proponuje tresure 11.06.06, 17:08
          anulla1 napisała:

          > Czytałam kisążke T. H i uwazam, że proponuje ona tresure, a nie wychowanie!
          > Niezależnie czy dziecko ma 2 tyg, 2mc czy dwa lata potrzbuje możliwie jak
          > najwiecej bliskosci matki- nie jestem w stanie zaakceptować tej okrutnej
          > metody. Mam siedmiomiesęczna córeczke i nie wyoobrazam sobie jak bym mogła ja
          > zotawic w łózeczku i wyjsć słuchać jak płcze!

          Czytalas Tracy Hogg? Smiem watpic. Bo w zadnej ze swoich ksiazek nie poleca
          zostawiac placzacego dziecka w lozeczku i wyjsca z pokoju.
          Tracy Hogg jest przeciwniczka zostawiania dziecka zeby sie wyplakalo.
          Jej metoda usypiania polega na tym, ze jest sie z dzieckim dopuki nie zapadnie
          w gleboki sen (to tak w duzym skrocie). I gdzie to okrucienstwo?


          Pozdr


          Małgosia najcześciej zasypia przy
          >
          > mnie w naszym łóżku, chociaż wcale nie protestuej przed spaniem w swoim
          > łóżeczku, wiec powoli uczymy sie zasypiać samodzielne. Bardzo jej pomaga
          muzyka
          >
          > od małego zawsze puszczamy tą samę płytę, jak tylko ją słyszy to dla niej
          znak
          > ze idze spac!
          > Podobne mam zdanie na temat jedzenia o określonych godzinach, które preferuje
          > T.H.
          > Ja jem wtedy kiedy jestem głodna a nie o 8, 14 i 18. I uważam dziecko ma też
          do
          >
          > tego prawo. Karmiłam córke na rządanie, oczywiscie w pewnym momencie zaczełam
          > jej delikatnie wydłużać przerwy miedzy jedzeniem, pomogły mi w tym długie
          > zimowe sapacery, wychodziłam z nia na 3h, cały czas wtedy spała, gdy
          wracałysmy
          >
          > do domu, zjadała konkretną ilość mleka!
          > Rady T.H , aby obserwować dziecko,uczyc sie rozpoznawać jego zachowania i
          > reakcje , mówic do niego- sa oczywiście bardzo ważne , ale to chyba oczywiste!
          > Takze ja uważam ,że wyrzyciłam pieniadze w błoto kupując tą ksiażkę!
    • 99agata Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 09:28
      Małe sprostowanie. Ja nie odkładam mojej Córci spać, kiedy nie chce, natomiast
      widzę jak ziewa i kręci się i przymyka oczka - ewidentnie chce, ale nie może
      usnąć. Nie pomaga wtedy nic, ani cyc, ani bujanie, zawsze musi to trwać minimum
      3 godziny zanim zmordowana i wybujana uśnie. Powtarzam, że ataki te mają
      miejsce zawsze wieczorem i często rano po przebudzeniu ze snu nocnego i
      śniadanku, w ciągu reszty dnia zasypia przy jedzeniu.
      To nie jest moje pierwsze dziecko, lecz trzecie i uwierzcie mi wiem co mówię.
      Pierwszą córkę wychowywałam po luzacku, tak jak Wy to proponujecie i efekt był
      taki, że do 1-ego roku życia nie przespałam ani jednej całej nocy, a spała z
      nami w łóżku do lat dwóch, co nie wpłynęło korzystnie na moje stosunki z Mężem.
      Miał On i słusznie pretensje, że za bardzo poświęcam się dla dziecka, a Jego
      odstawiłam na boczny tor. Drugie moje Dziecko to Synek, ma teraz roczek. Od
      poczatku był aniołkiem i spał bez problemu, od drugiego miesiąca sam w swoim
      pokoju przesypiał całe noce. Trzecia jest Córcia, o której piszę. Odległośc
      wiekowa między nimi jest bardzo mała i pewne schematy siłą rzeczy muszę
      wprowadzić, żeby przetrwać. Nie jest to dla dziecka nic złego jak ma swój stały
      przewidywalny rytm i uważam, że im szybciej tym lepiej. Nie narzekam na moją
      Malutką, ogólnie jest dość spokojna, ale ma problem z zaśnięciem, z którym ja
      się nigdy nie spotkałam. Chce bardzo zasnąć, ale nie potrafi. Głowię się jak
      Jej pomóc i przy okazji reszcie mojej zmęczonej płaczami rodziny i nie oznacza
      to, że jestem okrutna. Nie mogę do roku usypiać Jej na rękach, bo jest to
      nierealne jak ma się więcej niż jedno dziecko i zresztą uważam, że nie jest to
      objaw miłości, ale słabości matki, która nie potrafi swojego dziecka nauczyć
      tak elementarnej i niezbędnej do życia rzeczy jak spanie. Nie sprawia mi
      przyjemności patrzenie na to jak Ona płacze i na razie zaprzestałam prób, ale
      to nie rozwiązuje mojego problemu. Uwierzcie mi sytuacja nie jest łatwa.
      • bania23 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 11:50
        Zupełnie się z Tobą zgadzam, 99agata. Ja wprawdzie mam jednego synka
        6tygodniowego, ale od 3go tyg. życia wprowadziłam mu rutynę. Śpi, je o
        określonych porach. Nie jest to nic na siłę. Po prostu przyzwyczaił się do
        takich godzin i teraz jest to zupełnie coś normalnego. Chce mu się jeść o tej
        godzinie, o tej zasypia i budzi się wtedy kiedy mu na początku narzuciłam.
        Jestem zdania, że im wcześniej dziecku wprowadzi się stały rytm dnia, tym
        lepiej. Dziecko czuje się bezpiecznie, nie ma chaosu.Moje dziecko jest bardzo
        spokojne i radosne. Krzywda mu się z całą pewnością nie działa. Uczenie dziecka
        zasypiania,nie oznacza przecież odrzucenia jego potrzeb. Jeśli na początku
        nauczy się dziecko zasypiać przy piersi czy na rękach, nie dziwne, że potem
        płacze jak jest samo w łóżeczku, bo ono nie umie samo zasypiać. Ja odkładam
        małego do łóżczka, popłacze 5 min. podchodzę do niego, głaszcze. Jeśli się
        rozedrze i rozżali, dopiero podnoszę.Efekt jest taki, że przesypiam noce, mały
        sam usypia, już bez płaczu, tylko stęka.
        Ja chciałam wychować moje dziecko, a nie żeby ono wychowało sobie mnie.
        Pozdrawiam.
        • anka1 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 12:16
          a ja tylko jednego jestem ciekawa : dlaczego dzieci matek np. Z Nowej Gwinei
          noszone w chustach, niemal ciagle przy mamach, prawie nie placza ?
          a nasze od urodzenia sie tresuje ...
          • dziwna8 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 13:24
            a może naprawdę twojemu dziecku coś dolega, może boli je brzuszek skoro płacze
            po wieczornym jedzeniu. Nasza córcia zawsze gdy nie mogła spać to okazywało się
            że boli ją brzuszek i wiele się zmieniło kiedy zmieniłam dietę (karmię
            piersią). Myślę że warto przemyśleć różne ewentualne przyczyny tego że nie może
            spać choć jest śpiąca. No bo jeśli rzeczywiście jest śpiąca i nic nie dolega to
            powinna zasnąć. Jeśli chodzi o moje osobiste zdanie, to jestem przrciwna wielu
            metodom Tracy. Nasza córeczka spała z nami ponad 18 miesięcy i bardzo sobie z
            mężem cenimy ten czas. W końcu ona jest mała tylko raz, kiedyś będę tęsknić do
            tych czasów gdy budziliśmy się z przytuloną do nas małą. Dzieci tak szybko
            rosną a my często tak strasznie szybko chcemy je usamodzielniać. Tymczasem one
            na początku tak bardzo potrzebują stale naszej bliskości, naszego ciepła. Teraz
            od 2 tygodni śpi sama i nie było żadnego problemu z tą zmianą. A my ze
            wspólnego spania mieliśmy tę korzyść że nie musiałam do niej wstawać w nocy by
            ją nakarmić (rano wstawałam wypoczęta), po prostu dostawała pierś i jadła przez
            sen, a dzięki temu że jej nie podnosiłam z łóżeczka nie wybudzała się zupełnie
            i co za tym idzie nie nauczyła się budzić w nocy o określonych godzinach. Z
            kolei dzięki temu zaczęła bardzo szybko przesypiać sama całe noce. I szybko
            ustalił się jej rytm dnia. Bez żadnej nauki, stresu, po prostu samo przyszło.
            Cenię też sobie usypianie przy piersi, przynajmniej nigdy nie miałam problemu
            żeby ją uśpić. A teraz od jakichś 2 tygodni ( odkąd ją odstawiłam) moja 19-
            miesięczna córka zasypia przy moich kołysankach. Uwielbia jak jej śpiewam i
            szybko zasypia. Śpi w nocy bez problemu. Bardzo ładnie się teraz usamodzielnia,
            nie jest rozpieszczoną mamicórunią, wręcz przeciwnie. Może to własnie dlatego
            że zawsze była tak blisko nas i nie ma jakichś niezaspokojonych potrzeb
            emocjonalnych. Nie zgadzam się też zupełnie z uczeniem przez Tracy nagłego
            odtsawienia od piersi. Uważam że od piersi powinno się odstawiać dziecko powoli
            i z miłością. Najpierw eliminować dzienne karmienia, dopiero za jakiś czas
            wieczorne, potem nocne i po kolei je rekompensować z jak największą miłością.
            Dzięki temu i nam wychodzi to na korzyść bo unikamy problemów z przepełnionymi
            piersiami, zastojami, itp. A dziecko powoli przyzwyczaja się do zmiany a nie -
            nagły szok, bo mama z dnia na dzień nagle mnie odpycha. Ja tak powoli
            odstawiałam moją wtedy ponad 18-miesięczną córkę i poszło nam bez żadnych łez
            małej, bez niepotrzebnego stresu. Bardzo to sobie cenię i na pewno tak samo
            postąpię z drugim dzieckiem. Ale to oczywiście moje własne doswiadczenia i
            przemyślenia. Każda matka ma swoje zdanie na dany temat. Pozdrawiam wszystkie
            mamy! PS. Też podobają mi się zwyczaje z Nowej Gwineismile Te dzieci rzeczywiście
            niegdy nie płaczą.
            • kanaviosta Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 16:30
              u mojej Córeczki kłopoty z zasypianiem po porannym karmieniu i wieczorem
              wynikały ze zbyt ostrego światła w mieszkaniu. poza tym może mieszkanie, albo
              pokój , w którym ją usypiacie jest za mało przewietrzony? często przymyka się
              przeciez okna wieczorami, bo jest znacznie chłodniej.
              u córki mojej siostry kłopoty z zasypianiem spowodowane były przez obecność
              bakterii e-coli w układzie moczowym (nie powodowały wcale zapalenia).
              • ankalien Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 21:56
                Ja mialam tez problem przez pare dzni moj aly plakal wieczorami tez myslalam ze
                to kolka ale jak sie okazalo za pare dni nie wystarczalo o tej godzinie jemu
                mleko z piersi on potrzebowal wiecej i jak zaczelam go dokarmiac wieczorem
                butelka to juz byl szczesliwy i po odkladaniu do lozeczka ladnie zasypial.
                Tylko ze on nie lubial usypiac na raczkach, przytulac sie i byc noszonym lubial
                ale jak tylko chcial isc spac to trzeba go bylo odlozyc i spal ladnie sam. Ja
                uwazam ze dziecko przytulac nosic, kolysac i dawac mu jak najwiecej milosci
                oczywiscie ale przeciez to, ze zasypia sam w swoim lozeczku nie oznacza od razu
                ze jest mniej kochane itp. dzieki temu moje dziecko wogole nie placze i jest
                naprawde szczesliwym dzieckiem.
        • mama_kotula Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 11.06.06, 00:20
          bania23 napisała:
          > Ja chciałam wychować moje dziecko, a nie żeby ono wychowało sobie mnie.

          Ach, ci straszni 3-tygodniowi terroryści, tresujący swoje umęczone matki!!!
          uncertain
    • ania788 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 10.06.06, 22:07
      Jak dla mnie to lekka przesada, żeby uczyć trzytygodniowe dziecko czegokolwiek.
      Taka mała istotka potrzebuje Twojego ciepła i czułości a nie tresury. Na
      wszystko przyjdzie czas. Moja Marysieńka też lubiła sobie popłakać przed
      zaśnięciem wieczorem bez żadnego powodu. Ale wtedy była w moich ramionach. Rób
      to co Ci podpowiada matczyne serce a nie jakaś baba!
      • pxm Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 11.06.06, 00:00
        przytul smile Dzidzię trochę, przytul i tyle... może chusta smile
        pozdrawiam i życzę dużo siły, cierpliwości i wytrzymałości smile
    • jakw Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 11.06.06, 09:39
      A może jej się wcale nie chce spać rano i po kąpieli? Skoro płacze to może ma
      inne potrzeby niż usypianie? Pamiętam, że moje obie zaczęły "chodzić spać"
      wieczorem bez problemu w wieku 2-3 m-cy. Może chce się poprzytulać, popatrzeć,
      possać ( w tak młodym wieku ma prawo "nie radzić sobie" ze smoczkiem).
    • mamani1 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 11.06.06, 10:09
      moj Boze, przeciez nie 3tygodniowa!!!! za malutka jeszcze!!!
      • bania23 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 11.06.06, 11:05
        Jakieś dziwne wnioski wysuwacie. Kto powiedział, że ja mojego dziecka nie
        przytulam, nie noszę na rękach, nie kocham, nie daję miłości. Po porostu uczę go
        spać!!!Nie zostawiam na pastwę losu, jestem przy nim. Więc przestańćie
        krytykować, bo próbujecie wmówić, że kto stosuje te metody jest wyrodną matką.
        Wręcz przeciwnie, daję mojemu dziecku wszystko co potrzeba, łacznie z moją
        bliskością. Nie znacie mnie ani sytuacji, więc po co to beznadziejne
        ocenianie?!Pozdr.
        • aleksa51 Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 11.06.06, 12:11
          Ja ciebie wspieram i rozumiem a mam jedno dziecko. Tyle że co trzy godziny odciągam mleko, a potem karmię z butli i przez to mam mało czasu. Bujania i spania na ręcach uczą rodzice i dziadkowie. Dzieci umieją same zasypiać o ile nie nauczy się ich czegoś innego. Moja córka do najspokojniejszych i cichych dzieci nie należy, a z reguły wystarczy że przed odłożeniem do łóżeczka ją uspokoję- oczka zaczynają się kleić to marsz do łóżeczka. Nie twierdzę że zawsze to chętnie akceptuje, ale przecież jestem w pobliżu żeby ją uspokoić. Podobnie jak ty nie mam żadnej pomocy. wypowiedzi tych dziewczyn mnie irytują. nie robisz krzywdy swojemu dziecku, kiedy opanuje tę ty będziesz szcsęśliwsza, a dzięki temu twoje dziecko też.Poza tym jak się czuje dziecko zasypiające w objęciach mamy,a budzące się samo w łóżeczku?- Jakby taka mama zasnęła koło męża w sypialni, a obudziła się w kuchni na stole... Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
    • aynne Re: Tracy Hogg - chyba źle stosuję, pomocy! 11.06.06, 14:35
      Witam...
      jestem zaskoczona negatywnymi opiniami odnośnie tego poradnika,
      ja przeczytałam go bedąc jeszcze w ciaży, urodziłam synka w 35tc,
      i jak mały miał 4 tygodnie zaczęłam stosowac porady zawarte w książce
      i uważam, że postąpiłam właściwie - mały ma teraz skończone 3 m-ce,
      śpi samodzielnie w swoim łóżeczku, nauczyłam się rozumiec różne płacze
      małego i zazwyczaj wiem, czego potrzebuje, owszem, karmię na żądanie,
      ale udało mi się narzuci małemu małą dyscyplinę - wieczorem zazwyczaj
      o 20:30 kąpiel - po niej mam już przygotowane ciepłe mleko w butelce,
      więc mały po najedzeniu szybko zasypia. Również uczyłam go kładąc kilka
      razy, po 3, czy 4 razie mały grzecznie zasypia. Również przy usypianiu
      robię: "szszsz" - to go bardzo uspokaja. U mnie ten poradnik ładnie się
      sprawdził i polecam go wszystkim. Przy usypianiu metodzą kładzenia i brania
      na ręce nie można się zrażac, ale powtarzac przez kolejne noce - u mnie poskutkowało. I dziwię się jednej z wypowiedzi, że dziecko wg poradnika
      się zostawia - ja raczej doczytałam, iż kiedy dziecko płacze bierze sie na
      ręce, a jak się uspokoi to kładzie - nie zostawia się płaczącego w łóżeczku!
    • joya Re: Tracy Hogg... Dr Karp 14.06.06, 23:49
      Nie żartuję. Dla mnie odkryciem był Dr Karp czy Carp. www.thehappiestbaby.com
      chyba. Helena dużo płakała wieczorami i okresowo w ciągu dnia ,zwłaszcza gdy
      nie było w domu gości. Tak, tak, gdy byli goście udawała bardzo grzeczną
      dziewczynkę i spała wzorowo a wszyscy się dziwili, co ja taka z obłędem w
      oczach skoro mam takiego super bobasa. PRzewrotna natura. Ale ad rem- zawijanie
      ciasne w cienki kocyk. Tak ciasne, ze samo nie uwalnia rączek. Przekręcenie na
      boczek, "położenie na ramieniu" ale we właściwy sposób- nie za bardzo na plecy
      ale i nie za mało- 90 stopni. Szuszanie jak najbardziej. A u mnie NAJLEPIEJ do
      tej pory -23 tygodnie działa usypianie przez kolysanie w takim zalecanym przez
      Karpa układzie- siedzę na krawędzi łóżka stopy podparte solidnie na podłodze,
      Helena na moich rękach pomiędzy nogami ale podparta na moich przedramionach-
      dłonie podpierają jej główke jakby w koszyczek, albo jak myjesz twarz i
      nabierasz wody ze strumienia. I kołyszę ją z boku na bok pilnując tempa -nie za
      wolno bo to irytuje. Takie tempo jakbyś szła spóźniona na wizytę do ginka, po
      schodach a dziecko w Twoim brzuchu bo takie właśnie tempo zna z okresu
      płodowego. Jak chcesz zrobiłam sobie kopię z płyty cd z "wykładem" Dr Karpa
      ilustrowany obficie przykładami jak "obłaskawia" bobasy- mogę zrobić dobry
      uczynek i wysłać Ci- pożyczyć, wierzę ,że jak skopiujesz to mi odeślesz. pisz
      na priva Pozdrawiam i udanego huśtania. Aha Tracy w TVP2 w sobotę mówiła o
      mamie, kt po południu/ wieczorem miała mało kaloryczny pokarm i dlatego Dzidzi
      płakało .Ta Mama maiała 2 dzieci, mało czasu i dużo nerwów. Może to jest
      przyczyna popołudniowych płaczy?
      J.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka