35d
29.06.06, 18:28
Moje dziecko, które ma już 4 miesiące nie trawi swojego wózka i spacerów. Nie
wrzeszczy jedynie wtedy, gdy wykończone zasypia, te błogie chwile trwają
niestety kilkanaście minut, po czym następuje pobudka i potworny,
spazmatyczny ryk.Wszystkie spacery kończą się podobnie, wracamy najczęściej z
Małą na rękach. Jednak od kilku dni nie poddajemy się, nie wyjmujemy jej z
wózka, ale jak na razie nie udaje nam się przyzwyczaić jej do wózka.Czy jest
wyjątkiem czy któraś z Was też boryka się z takim problemem. Jak sobie z tym
poradziłyście?