Dodaj do ulubionych

pies- pomózcie co am zrobic

25.07.06, 14:41
moaj mała ma 7 miesiecy i jest uczulona na siersc naszego psa - nie mamy co z
nim zrobic oddac nie ma komu a do tego zostaje sama na pół roku i nie mam jak
wychodzic z nim na dwór.musimy cos zrobic bo mała wysypana na całym ciałku-
jak tylko ma kontakt z psiakiem ,ma on juz 8 lat i wszyscy proponuja mi aby
go uspic ale weterynarz sie na zgodzi ..... pomózcie co mam zrobic - nie moge
miec go juz w domu......
Obserwuj wątek
    • asia.76 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 14:45
      przepraszam za literówke bo pisałam z mała na kolanach
    • kasia2705 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 14:57
      Hmmm... to trudna sprawa, do tego dosc przykra. Jestem lekarzem weterynarii i w
      takich przypadkach sama nie jestem sklonna uspic zwiarzecia mimo, iz wiem, ze
      niektorzy koledzy to robia. Najlepszym rozwiazaniem byloby oddanie psa w tak
      zwane dobre rece... Nie wiem jak duzy jest pies, czy ulozony itd, sprobuj dac
      ogloszenie na osiedlu, w lokalnej prasie, popytaj. Najwazniejsze jest zdrowie
      dziecka i nie podlega to dyskusji. Powodzenia smile
    • anaj75 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 15:03
      Też radzę Ci dać ogłoszenie - na osiedlu, w gazecie, na stronach internetowych,
      np. Schronisko na Paluchu na swoich stronach zamieszcza takie info. Nie
      wyobrażam sobie uśpienia zwierzaka z takiego powodu. Już lepiej skontaktować
      się ze schroniskiem. Pieski ułożone, z domów mają największą szansę na adopcję.
      I jeszcze dodam, że kiedyś miałam podobną sytuację i teraz pies jest w innej
      rodzinie.
      J.
      • asia.76 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 15:08
        dawałam juz ogłoszenia jak tylko urodziła sie mała ale niestety nikt sie nie
        zgłosił, do schroniska go raczej nie oddam bo on bardzo boji sie psów. jedni
        nawet by go wzieli gdyby był młodszy jest to pies który ma juz 8 lat i swoje
        jak ja to nazywam humory czasami ucieka i wogóle sie nie słucha nawet nas
        dlatego chodzi na smyczy .nie wiem sama co mam zrobic a zdrowie mojego dziecka
        jest najwazniejsze nawet jakbym miała go uspic.
        • mmala6 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 15:21
          Mialam psa 16 lat i mam nieco inne zdanie.Walczylabym.Przede wszystkim trzeba
          sie na 100% przekonac ze mala ma uczulenie na psa.Tego nie wiesz na pewno,
          dzieci, nawet te bez psow, miewaja roznorakie wysypki ktore pojawiaja sie i
          znikaja.
          Piszesz ze dalas ogloszenie jak tylko mala sie urodzila, od razu miala wysypke?
          Probowalas jej robic 'wakacje' od psa? jak reagowala?

          Wiem, ze dziecko jest najwazniejsze ale zrobilam wszystko aby nie pozbywac sie
          psa.To ze zostaniesz z nim sama na pol roku to inna sprawa.Pies to
          odpowiedzialnosc codziennie a nie wtedy kiedy nam pasuje.Wszystko mozna tak
          zorganizowac aby moc zajac sie psem, zwlaszcza,ze dziecko jeszcze 'wozkowe'.
          • mmala6 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 15:22
            a uspienie zdrowego psa w ogole mi sie w glowie nie miesci!!
            • asia.76 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 15:29
              nie odrazu miała wysypke ale kazdy kontakt z siersia konczy sie krostkami.tak
              Ci sie tylko wydaje ze mozna wszystko zorganizowac aby wyjsc z psem teraz moze
              tak bo ciepło moge zabrac ja ze soba a jak bedzie padac albo jak bedzie zima
              przeciez nie zostawie dziecka samego w domu aby zejsc z psem - to mi sie nie
              miesci w głowie. a nie mam komu go oddac zeby zrobic jej "wakacje od psa"
              • mmala6 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 15:36
                wiem, ze to moze byc trudne do zorganizowania ale uspic psa bo nie mozna z nim
                wyjsc? nie wydaje Ci sie to....nawet nie wiem jak to okreslic, glupie?
                Dla mnie zaden powod nie jest wystarczajacym aby zabijac zdrowego psa.Juz
                przedzej oddalabym go do schroniska.Nie pokochalas go przez te 8 lat?

                A uczulenie trzeba sprawdzic, poza tym 'krosteczki' moga pewnego dnia zniknac
                a psa juz nie bedzie....
                • tysia77 Re: pies- pomózcie co am zrobic 26.07.06, 13:17
                  Zgadzam się z mmala6 całkowicie,mam dziecko 10msc. i 10 letniego psa.
    • 5_monika Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 15:48
      w głowie się nie mieści, uśpić psa, bo dziecko alergicznie reaguje(a to też
      wątpliwa sprawa), w życiu bym nie uśpiła.
      • bonkreta Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 21:50
        Fakt, że autorka dawała ogłoszenia o oddaniu psa już tuż po narodzeniu dziecka,
        świadczy, że alergia wcale nie jest przyczyną, o ile w ogóle istnieje. Swoją
        drogą - jak stwierdzono alergię u siedmiomiesięcznego niemowlęcia? Testy skórne
        są wiarygodne dopiero po ukończeniu dwóch lat. Wcześniej po prostu nie ma
        praktycznej możliwości stwierdzenia na co faktycznie uczulone jest dziecko,
        jeśli w ogóle jest. Istotnie, swego rodzaju alergię na psy i koty (nie popartą
        wioedzą) ma wielu lekarzy, którzy jak tylko słyszą o zwierzętach w domu,
        natychmiast każą się ich pozbyć. Zresztą działanie takie jest średnio
        skuteczne, ponieważ alergeny będą znajdować się w mieszkaniu jeszcze przez
        długie miesiące, nawet ponad rok - chyba, że jednocześnie przeprowadza się
        gruntowny remont i wymienia meble.
        Obawiam się, że mamy tu do czynienia z klasycznym i jakże częstym przypadkiem
        pt. "pojawiło się dziecko, pies idzie w odstawkę, już przestał być
        interesujący". Przykre i przerażające.
    • agawi26 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 15:49
      Słuchaj. Mój Okruszek (5 m-cy) ma ciągle wysypki. Też mam psa. Lekarka
      sugeruje, że wysypki Synka mają związek z psią sierścią. Ja w to nie wierzę.
      Widzę, że gdy sunia liźnie Małego czy szturchnie go nosem, w tym miejscu
      pojawiają się czerwone plamy z białymi kropkami w środku i znikają po jakimś
      kwadransie. Natomiast sprawdzić, czy Mały jest na psiaka uczulony, czy nie tak
      naprawdę będzie można najwcześniej za 3-5 lat, bo wtedy wszelakie testy dopiero
      w miarę pokazują prawdę. Nigdy przez myśl mi nie przeszło, że mogłabym uśpić
      zwierza, bo Maciuś ma wysypkę. "Wysypywany" jest ciągle już od urodzenia, raz
      mniej, raz bardziej, rzadko się zdarza, żeby miał gładziutką skórkę. I do tego
      widzę, że go to swędzi, bo się drapię. Stosuję więc kremy, maści, nawilżam,
      daję kropelki przeciw świądowe, co drugi dzień obcinam pazurki. I tyle.
      Wszystko można jakoś rozwiązaćsmile
    • iws Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 16:25
      sytuacja dla ciebie jest na pewno trudna. nie bedę się wypowiadać na temat
      wysypki i moralności usypiania psiaka ale napiszę jak moja znajoma z psem i
      problemem ze spacerami sobie poradziła: miała małe dziecko, dużego psa i kłopot
      z wyjściem bo wuzek trzeba było transportować po schodach więc dała na osiedlu
      ogłoszenie, że za drobną opłatą szuka kogoś kto dwa razy dziennie wyprowadzi
      psa na spacer. zgłosił się jakiś chłopiec, wieku nie pamiętam i wychodził z
      psem - moze coś takiego byłoby wyjściem? oczywiście jesli okaże sie, że dziecko
      niema alergii na siersc pieska
      pozdrawiam
      • olensia Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 16:34
        Ja nierozumiem jak mozesz w ogole myslec o uspieniu psa. Ja mam pitbula i bardzo
        go kocham. Ma dopiero 3 lata i niewyobrazam sobie zeby go uspic bo dziecko ma
        uczulenie, a i tak nie wiadomo od czego to tylko domysly. Ja siedze prawie caly
        dzien sama w domu z 2 miesieczna corcia. Pieska traktuje jak czlonka rodziny i
        jak wychodze na spacer to biore Olenke w nosidelko i psa na smycz i wtedy
        pacerujemy razem...
    • mamaivcia Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 16:43
      skoro nie ma alergii wziewnej i nie kicha , tylko skórną to niech nie dotyka
      psa
      ja właśnie mam taką alergię mimo to zawsze miałam zwierzaka w domu (trzeba
      często odkurzać)
      teraz mam trzy owczarki niemieckie - mieszkają na podwórku a jak mam ochotę je
      poprzytulać, pogłaskać to to robię, potem trochę swędzi, ale jest fenistil i po
      bólu ...
      a do opieki nad psem można zatrudnić jakąś miłą nastolatkę lub nastolatka z
      sąsiedztwa - na pewno za drobnym wynagrodzeniem wyprowadzą pieska na spacer
      na pewno da się wszystko zorganizować
    • justylka Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 16:43
      też miałam podobny problem, tylko z kicią; mała jak miałą 1 mies. dostała
      straszliwej wysypki, no i oczywiście lekarz stwierdził, że to z pewnością wina
      kota i że muszę natychmiast go oddać, poszłam więc do drugiego lekarza - ten
      też, że to kot, trzeciemu powiedziałam,że nie ma kota, więc stwierdził, że to
      moze jednak alergia pokarmowa i przepisał odpowiednie mleczko.; wysypka jednak
      długo nie znikała, więc ryczałam po nocach, że będę musiała oddać Tosię;
      wszyscy znajomi stukali się w czoło, że narażam dziecko i że jestem
      nieodpowiedzialna, bo oni to od razu oddaliby do schroniska /a ja ją właśnie z
      niego zabrałam, jak była malutka/; pisałam w necie ogłoszenia, na osiedlu,
      pytalam znajomych i nikt nie wyrażał chęci... w końcu wysypka zniknęła,no ale
      ja nadal nie wiedziałam, czy to wina kici; postanowiłam zrobićmały test i
      podałam zwykłe mleczko i od razu wysypka zniknęła! wiem, że kot jest mniej
      absorbujący niż pies, ale pocieszę Cię, że jestem zupełnie sama i czasem czuję
      się jakbym miała dwoje dzieci..... zrób przynajmniej testy, czasami wychodzą
      nawet u maleńkich dzieci.... nie traktuj zwierzaka jak rzeczy, której można się
      pozbyć; on też ma uczucia!
    • alpepe Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 16:52
      nie rozumiem, jak weterynarz może odmówić uśpienia psa. W końcu chyba lepsza
      taka śmierć, niż przywiązanie np. do drzewa w lesie??? To teraz dopiero
      zrozumiałam, czemu niektórzy wyrzucają psy na pewną poniewierkę lub okrutną śmierć.
      A co do tematu. Zainteresuj się odczulaniem rezonansowym bicom. Wrzuć w
      wyszukiwarkę. Badanie 100, odczulanie od jednego alergenu 30 zł, przynajmniej w
      moim mieście. Alergolodzy mówią, że to czary mary, ale jak dla mnie, to po
      prostu konkurencja dla nich, b. mocna, bo raz odczulisz i nie bierzesz leków,
      nie chodzisz do lekarza itp.
      Pzdr.
      A.
      • intuicja77 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 22:20
        Żaden , powtarzam żaden szanujący zwierzęta i siebie lekarz weterynarii nie
        uśpi zdrowego psa z takiego powodu!!
        Obowiązuje nas etyka zawodowa.
        A jeżeli to dla ciebie za mało to ustawa o ochronie zwierząt z 1997r reguluje
        sciśle w jakich przypadkach mozna uspić zwierze!I wierz mi -nie ma tam nic o
        tym ,że pies jest źródłem alergenów.
        Myśl dziewczyno co piszesz!!
      • mmala6 Re: pies- pomózcie co am zrobic 26.07.06, 09:48
        Czego Ty nie rozumiesz?????
        Ze lekarz nie chce zabic psa dla widzimsie wlasciciela??
    • tygrysiatko1 Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 22:12
      jak możesz myśleć o uśpieniu zwierzęcia które bylo przy Tobier przez 8 lat!!!
      to nie ludzkie... jeśli by Twój mąz opalił papierosy i nie chciał przestać to
      byś od niego odeszła czy może też zabiła??
    • lineczkaa Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 22:22
      Nie będę oceniać Twojego pomysłu z uśpieniem, jako właścicielka 2 psów...

      Oto moja propozycja. Wybierz się z młodą do porządnego laboratorium, gdzie
      wykonują tasty alergiczne niemowlakom z krwi. W 3mieście jeden aleren (w Twoim
      przypadku, na sierść psa) kosztuje 70 zł., zakładam, że ten wystarczy. Z
      wynikiem udaj się do dobrego alergologa, który poprowadzi leczenie, jeżeli
      będzie taka konieczność. Dzieci często wyrastają z niemowlęcej alergii.

      Co do wychodzenia z wózkiem i dzieckiem to gwarantuję Ci, że kilka razy
      przypadkowego przejechania po psich łapach skutecznie uczy chodzenia przy wózku.
      Nauczył się tego pies, który ma 11 lat, na jednym spacerze.

      Chyba, że pies Ci przeszkadza, nie kochasz go i i tak chcesz się go pozbyć...

      Pozdrawiam
      • lineczkaa dodam 25.07.06, 22:24
        że można robić testy niemowlakom, nie trzeba czekać kilku lat.
        • bonkreta Re: dodam 25.07.06, 23:01
          Testy robić można, ale nie można ufać ich wynikom. AFAIK.
      • shamsa Re: pies- pomózcie co am zrobic 25.07.06, 23:03
        nie bede tego komentowac, bo mi to smierdzi na kilometr kombinowaniem. biedny pies.
        • olensia Re: pies- pomózcie co am zrobic 26.07.06, 00:49
          jeszcze raz pisze bo nie moge zniesc tego zachowania. Moze rzeczywiscie piesek
          poszedl w odstawke i chcesz sie go pozbyc i kazda krostka bedzie przypisywana
          alergii na siersc. Moja corcia tez miewa krostki i nawet przez mysl mi nie
          przeszlo ze to od psa. Moj piesek przyznam ze czuje sie odrzucony, bo kiedys
          spedzalam z nim cale dnie na glaskaniu, przytulaniu, spacerach, zbawach, a teraz
          jest dzidzius i wszystko sie zmienilo. Ale ja go nie odrzucam zawsze gdy mam
          wolna chwile to przeznaczam ja dla pieska, bo on tez ma uczucia. Piszesz ze Twoj
          pies jest nieposluszny na spacerze a co ja mam powiedziec moj wazy prawie 40 kg
          i potrafi pociagnac mnie z wielka sila ale wystarczy troche krzyknac lub tak
          jak ktos wczesniej napisal wozkiem po lapkach i odrazu sie nauczy. NIe odrzucaj
          go bo to jest niesprawiedliwe wobec niego w koncu przezyliscie razem 8 lat i
          smutno mi ze z taka latwoscia piszesz o uspieniu... sad biedny pies bedzie
          umieral nie wiedzac dla czego i co zlego zrobil...
    • 30martyna Re: pies- pomózcie co am zrobic 26.07.06, 10:29
      Hej,
      asia76, a ja Ci odpowiem bez linczowania. Jak poznałam mojego męża to już miał
      psa Briarda - wielki i kudłatysmile na początku, ten pies nie stanowił dla mnie
      problemu, był psem mojego chłopaka i tyle. Problem zaczął się gdy się
      pobraliśmy i zamieszkaliśmy w kawalerce 29m z psem kolosemsmile Jak przyszła
      jesień, to okazało sie, że sunia przynosi pełno piachu do mieszkania i żeby ją
      wymyć przed wyjściem do domu to trzba było spedzić na klatce 20 min. Ja, odrazu
      otwarcie i szczerze powiedziałam mężowi, że pies może być, ale tylko pod
      warunkiem że będzie po nim sprzątał. Powiem szczerze - i tu pewnie przeczytam
      na swój temat wiele niemiłych rzeczy - ja tego psa nie byłam w stanie
      zaakceptować, nie traktowałam go źle, ale nie potrafiłam go pokochaćsad Problem
      zaczął się gdy urodziła się mała - prznieśliśmy się już do 2 pokojowgo
      mieskzania - i mąż siedzi w pracy od 8 rano do 22.00. Ja, wiadomo najwięcej
      czsu poświęcałam i poświęcam małej, ale dodatkowo trzeba było 3 razy dziennie
      wyjść z psem. Rozwiązałam to w ten sposób, że jak mała zasypiała, to brałam
      elektroniczną nianię i wychodziłam z psem mając na podsłuchu dziecko. Niestety,
      miesąc temu mąż znalazł psu nowego właściciela - nie mógł patrzeć na to że pies
      siedzi w zamknięciu prawie cały dzień, że ja ze swoejej strony nie mam za wiele
      uczucia do niego itd. Teraz sunia ma nową fajną właścicielkę i wychodzi
      dziennie na 4 długie spacery, ma kogoś kto się nim zajmuje i poświęca mu 100 %
      uwagi.
      U nas, niestety ja byłam ta zła co to nie zaakceptowała psasad ale nie
      pozwoliłabym go uśpić.
      jak chcesz to napisz do mnie na maila, to napiszę w jaki sposób mąż znalazł
      fajną dziwczynę do opieki nad psem.
      pozdrawiam serdecznie i przepraszam wszystkie miłośniczki zwierzaków
      martyna
      • 30martyna dodam jeszcze 26.07.06, 10:36
        a, przepraszam za literówki ale mała chodzi po pokoju i cały czas usze ją
        łapaćsmile
        chciałam jeszcze napisać byś przemyślała jak się będziesz czuła jak ktoś obcy
        przyjdzie po psa?! ja, tak jak napisałam wyżej za psem mojego męża nie
        przepadałam, ale jak obecna właścicielka psa przyszła to nie odezwałam się do
        niej słowem, bo wtedy zdałam sobie sprawę, ze czas na rozstanie i więcej
        kudłacza nie zobaczęsad Przez kilka dni nie mogłam sobie miejsca znaleźć! Ty,
        tego psa masz od małego i może być jeszcze gorzej...
        pozdrawiam
        • mmala6 Re: dodam jeszcze 26.07.06, 10:54
          Martyna, ale Wasza sytuacja jest nieco inna.Nie kazdy musi kochac psy, ten kto
          ich nie lubi/nie kocha/nie toleruje po prostu ich nie ma.I Tobie sie nie
          dziwie, ze tak zareagowalas.Brawo dla Twojego meza, ze udalo mu sie podajc
          taka, na pewno dla niego trudna, decyzje.
          Jednak mamy prawo podejrzewac, ze autorka postu CHCIALA miec psa, w koncu
          spedzila z nim 8 lat a teraz.....juz nie chce.Przykre.Ale lepiej odddac do
          schroniska czy w dobre rece niz przywiazywca do drzewa, o usypianiu nie
          wspominajac!
          • shamsa Re: dodam jeszcze 26.07.06, 14:32
            wlasnie, nie kazdy musi kochac psy.
    • izabela1976 Moja historia 26.07.06, 11:06
      Przeprowadzając się z domu rodzinnego do własnego mieszkania zabrałam ze sobą
      13-letniego psa. Miałam już wtedy synka-alergika, uczulonego nie wiadomo na co.
      Wszyscy lekarze problemy skórne zwalali właśnie na psa, bo tak chyba
      najłatwiej. Z małym było raz lepiej, raz gorzej. Wytłumaczyłam więc sobie, że
      gdyby to była alergia na psa to cały czas było by gorzej. I pies był z nami.

      Były oczywiście problemy organizacyjne, tu dziecko, tu pies, jak wyjść z
      dwójką. Największy problem był rano. Bo pies musiał trochę poczekać na wyjście
      na dwór, bo ważniejszy był maluch (trzeba było go ubrać, nakarmić itd). Dwa-
      trzy dni w tygodniu nie było nas cały dzień w domu. Pies wychodził na spacer
      rano, a potem wieczorem. Wiem, że była to męczarnia dla psa, ale nie było
      wyjścia.

      Potem wróciłam do pracy na pełen etat. Doszła rehabilitacja synka i zaczęło tak
      się składać, że od pon do pt całymi dniami byliśamy poza domem (moja praca +
      zajęcia małego). I tu pojawiła się kwestia, co zrobić z psem, bo nie moglismy
      dopuścić do sytuacji, że całymi dniami będzie sam w domu bez mozliwości wyjścia
      na dwór. Długo wahałam się.
      Oddać psa - ale komu? Kto będzie chciał wziąć starego, już 14letniego psa.
      Uspić? Za co? Czym sobie zasłużył na samą taką myśl? To, że jest stary nie
      kwalifikuje go do uśmiercenia. Ja też będę kiedyś stara

      Postanowiłam, że pies wróci do mojego rodzinnego domu, do brata. Ciężko mi bylo
      go oddawać, ale przecież nie poszedł w obce ręce, wrócił na stare smieci. Teraz
      wiem, że nie powinnam w ogóle zabierać go ze sobą. Ale kto wiedział, że będę
      miała niepełnosprawne dziecko, któremu będę musiała poświęcić każdą minutę jaką
      tylko będę mogła. W domu to tak naprawdę tylko śpimy, wychodzimy rano wracamy
      po 22 i niestety, ale pies nie miał racji bytu u nas, cały czas byłby sam.

      A teraz? Piesek ma skończone 15 lat, mieszka razem z moim bratem, ma
      towarzystwo drugiego psa, wychodzi tyle razy dziennie na dwór ile potrzeba. Ale
      i tak jest mi smutno, że musiałam go oddać.

    • mara_jade73 Re: pies- pomózcie co am zrobic 26.07.06, 12:59
      Nie mieści mi się w głowie,że można w takim przypadku rozważać uśpienie psa.
      Nie miałam coprawda nigdy psa tylko koty ale usypienie zdrowych zwierząt jest
      okrótne i niewybaczalne. Cisnęły mi się gorsze słowa ale się powstrzymałam.
    • mara_jade73 Re: pies- pomózcie co am zrobic 26.07.06, 13:09
      Przepraszam za błędy ale pisałam nieźle wkurzona
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka