Dodaj do ulubionych

po porodzie - jak niepełnosprawna- help:(

20.08.06, 15:51
dziewczyny jak widzicie - ja już po porodzie (to do tych, które mi wcześniej
radziły). Mam teraz inny problem i w związku z tym znów piszę. Napiszcie mi
proszę, JAK WRÓCIĆ DO FORMY po porodzie? Czy mogę sobie jakoś pomóc? Piotusia
urodziłam JUŻ 9 DNI TEMU, a ja ciągle nie dość, że kiszę się w domu (właściwie
to oboje kisimy, bo nie ma kto wyjść na spacer z dzieckiem) to ja jeszcze
ciągle w łóżku. Chce mi się ryczeć, bo nie umiem ani siedzieć, ani co gorsza
stać. Rodziłam sn, straciłam sporo krwi, mam anemię, w trakcie porodu pękła mi
szyjka macicy i cała pochwa, w dodatku zostałam nacięta aż po odbyt, ale jeśli
chodzi o to nacięcie to już mniejsza z tym. Wg lekarza - jestem pozszywana z
góry na dółsad(( No i jeszcze podczas porodu doznałam uszkodzenia kości
miednicy, więc jak już wyjdę z łóżka to poważnie kuleję i chodzenie sprawia mi
okropny ból. Czy jest tu jakaś dziewczyna, która tak pokiereszowana po
porodzie sn szybko doszła do siebie? Ja staram się o tym nie myśleć, ale jak
sobie uświadamiam, że nawet własneo dziecka nie umiem ponosić... to znów chce
mi się płakać. Jak sobie pomóc, żeby to wszystko szybko się zagoiło? Mam pójść
do ortopedy (z tą miednicą, bo nawet nie wiem, co się dokładnie stało), ale ja
nawet nie umiem siedzieć (na szczęście mam pożyczonego laptopa) nie mówić o
staniu dłuższym niż 3-4 minuty. Help...
Obserwuj wątek
    • mika_007 Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 20.08.06, 15:54
      pozbierasz się
      daj sobie czas i co najważniejsze ruszaj się-ból nie ból,ale trzeba to
      rozchodzić
      ja też zdychałam w drugiej ciąży przez cały miesiąc,ale z dnia na dzień było
      lepiej
      trochę czasu minie zanim tak pokiereszowany organizm dojdzie do siebie
    • frodolin Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 20.08.06, 17:37
      życzę ci duzo drowia i szybkiego powrotu do formy, grunt to pozytywne
      nastawienie, ale wiesz nie obraź się ale jestem ciekawa co za sadysta pozwolił
      ci albo co gorsza kazał rodzić sn, przecież takie powikłania da się przewidzieć
      jeżeli nie przed to napewno podczas porodu, pozdr.
      • katrint Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 20.08.06, 20:51
        Współczuję ci bardzo.Jak coś takiego czytam i jak dodam swoje przezycia z
        porodu to coraz bardziej jestem przekonana że porody naturalne to straszna
        pomyłka.
    • agatekb1 Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 20.08.06, 21:05
      polecam arnice(chyba tak sie pisze)- lek homeopatyczny
      jest na pzryspieszenie gojenia
      ja po cesarce po 3 dniach wyszlam ze szpitala i rana nic nie bolala
      zycze zdrowka smile
    • annabed74 Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 20.08.06, 21:11
      bardzo Ci wspolczuje,niestety my-samice Homo sapiens-tak sie musimy meczyc w
      zwiazku z duzymi czaszkami (i mozgami) naszych malenstw... dasz rade,kobiety sa
      silne,bol minie,ten miesiac po porodzie jest straszny,dobrze pamietam...brrr...
      ale najwazniejsze ze masz swoje dziecko,ono po prostu bardzo,ale to bardzo
      chcialo byc juz po tej stronie Twojego brzuszka...
      pozdrawiam bardzo!
      • ewa_mewa Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 20.08.06, 21:21
        Hej
        Przede wszystkim nie załamuj się, na pewno z dania na dzień będzie lepiej, w
        chwilach zwątpienia spójrz na swoje piękne dzieciątko smile

        A ze spraw praktycznych: mi położna (Jeanette z Żelaznej) poleciła mycie płynem
        Lactacid (koniecznie płynem, a nie emulsją, jest dostępny tylko w aptece),
        natomiast odradzała Tantum Rosa który podobno wysusza. Polecała też smarowanie
        blizny maścią nagietkową (w aptece bez recepty, kosztuje grosze). Nie wiem na
        ile to u Ciebie pomoże, ja doszłam do siebie po kilku dniach więc trudno mi
        stwierdzić ale w każdym razie warto spróbowac. No i oczywiscie wietrzenia czyli
        jak najczęstsze leżenie bez majtek.

        pozdrawiam ciepło
    • beatazet Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 20.08.06, 22:57
      Witam.
      Tak jak ktos pisał : daj sobie czas. Dziecku nic się nie stanie jak nie
      skorzysta z e spacerów. Ja nie miałam tak dużych przeżyć poporodowych jak ty,
      ale krocze goiło się długo. Brak formy to mialam dobre 2 miesiące. Trzymaj się.
      Trzeba przeczekać. Poleguj, nawet razem z maluszkiem. Ciesz się, że możesz. Nam
      stuknął juz roczek i tęsknię za tym czasem, chociaż nadal wspominam z bólem.
      Pozdrawiam.
      • benignusia Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 20.08.06, 23:15
        hej.moje dzieciątko za pare dni skończy 4 m-ce,wiec dobrze pamietam czas po
        porodzie...dla mnie to też był koszmar choć nie pokiereszowali mnie tak jak
        ciebie,ale blizne po cieciu czuje do dziścryingnajważniejsze-daj sobie czas.ja przez
        pierwsze 2 tyg.nie umiałam siedzieć,a z przewracaniem sie z boku na bok też
        miałam problemy.przez ten czas nie wychodziłam praktycznie z łóżka,z chodzeniem
        też miałam problemy...do miesiąca sie W MIARE pozbierałam.naprawde nie przejmuj
        sie ze nie wychodzisz na dwór-otwórz szeroko okno i już!ja na prawdziwy spacer
        wyszłam jak mała miała dobrze ponat 3 tyg(prawdziwy znaczy że z nią szłam a nie
        siedziałam).mała miała pare razy kolke-mąż j ą nosił bo ja nie umiałam.pamietaj
        .to minie.urodziłaś dziecko.byłaś w ciąży.to bardzo duży wysiłek dla organizmu.
    • kathee Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 20.08.06, 23:11
      jeśli możesz odpoczywaj, jęśli jest ktoś chętny do zrobienie czegokolwiek w
      domu, wykorzystaj gosmile
      Nacięcie dość duże, minimalnie pękłam i straciłam sporo krwi. Rodziłam 6 grudnia
      a dopiero po nowym roku stwierdziłam że czuję się silniejsza. Potrzebujesz czasu.
      I mimo że boli ruszaj się, bo potem moga się zrobić zgrbienie na szwie i to
      będzie dopiero boleć i ciągnąć. Słabo się goiłam, starałam się ruszać, stawałam
      przy łóżeczku i wymachiwałam nogą na której stronę był szew, smaruję maścią a i
      tak jeszczę czasem mnie ciągnie. I bardzo dobrze poamiętam jak siedzieć nie
      mogłam i długi czas karmiłam na leżącą. I dzieciaka mi przynosili i zabierali bo
      nie mogłam wstać z nim. Ja robiłam sobie okłady z sody(1 łyżeczka na szklankę
      wody, na gazik i przykładałam na blizne), a przy każdej wizycie w toalecie
      stosowałam butle z tantum rosa. NIe potrafiłam sama wjść z wanny-teraz się z
      tego śmieje, ale wtedy nie było mi do śmiechusmile
      Pocieszę cię z każdym dniem będzie coraz lepiej. To nie jest już 9 dni temu,
      tylko ledwie 9 dni temu. Nie na darmo mówi się że połóg trwa 6 tygodni-średni
      czas by dojść do siebie.
      A dzieciaka możesz werandowaćsmile)
      • oli1001 Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 21.08.06, 22:35
        niestety ale porod to jednak cięzkie przezycie.Moze nie dla kazdego ale dla
        wiekszosci kobietsadmusisz swoje przecierpiec ,ja po porodzie rowniez bardzo sie
        meczyłam,tak samo jak ty nie mogłam sie ruszać wstawać do dziecka,jak kładłam
        sie spać to łzy same płynęły mi do oczu z bólusadszwy niby rozpuszczalne a na 8
        dzień czułam jakbym dopireo była zaszytasadwiec pojechałam do szpitala i usunęli
        mi szwy dopiero wówczas zaczęlo wszystko sie goić, a dochodziłam dopiero do
        siebie.Chodz jak najczęsciej pod prysznic i przemywaj rane na zmiane raz zimna
        raz ciepła wodą i rób sobie nasiadówki z nadmanganianem potasu.

        Życze szybkiego powrotu do zdrowia!
    • kliklik Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 21.08.06, 12:22
      Też byłam w takiej "formie" jak Ty sad W dodatku byłam dwa razy szyta, bo po
      dwóch tygodniach okazało się, że szwy pękły.
      Bardzo długo dochodziłam do siebie. Nie mogłam stać dłużej nić 5 minut, bo
      czułam, że dosłownie rozrywa mnie od środka. Trwało to jakieś dwa miesiące a
      potem powoli było coraz lepiej. W miejscu szycia narosła mi jeszcze ziarnina (a
      raczej chyba przerosła), która została usunięta po ok. 4 miesiącach od porodu i
      tak naprawdę dopiero wtedy poczułam się dobrze.
    • kass1 Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 21.08.06, 14:26
      Ja tez bardzo długo dochodziłam do siebie, ale nie byłam tak poszkodowana jak
      ty, krocze długo goiło sie , 2 razy była szyta, historia podobna jak u
      dziewczyny, co pisała powyżej. Ale nie jestem pewna, czy ruszanie się na siłę
      jest korzystne, moja gin. która doprowadziła mnie do zdrowia kazała dużo
      odpoczywać, przede wszystkim leżeć, mało siedzieć (co i tak było dla mnie
      niemożliwe, bo bardzo bolało) i mało stać. Kręgosłup bolał mnie okropnie, nie
      mogłam sobie nawet poprawić poduszki. Ale rzeczywiście starałam się nie
      przemęczać (a nawet prysznic to dla mnie był okropny wysiłek), to doszłam do
      siebie. Teraz córcia ma prawie 1,5 roku, ale jak sobie przypomne jak sie czułam
      po porodzie, to mam dreszcze. Wiem, wiem, z jednej strony radośc ogromna z
      dziecka, a z drugiej myśli: "Czy ja kiedykolwiek usiądę normalnie? Kiedy to
      przestanie boleć?" To TYLKO 9 dni po porodzie, to naprawdę zbyt mało, aby
      organizm miał czas na zregenerowanie się po tak wyczerpującym porodzie.
      Życzę szybkiego powrotu do formy!
    • martiks Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 21.08.06, 15:55
      Dziewczyno, to TYLKO 9 dni po porodzie. Dochodz do siebie powoli, nie forsuj
      się. Na noszenie Piotrusia bedzie jeszcze mnoóóóóstwo czasu, az bedziesz miec
      tego dosyc. Od siedzenia w domu jeszcze nikt nie umarl - trudno, taka jest
      sytuacja, a nie inna. Jak się martwisz o to, że Mlody nie zaznaje powietrza, to
      niech wieczorem wychodzą z nim inni - tatuś, babcia, dziadek, ale ja uwazam,
      ze naprawde takiemu maluszkowi jest wszystko jedno.
      Trzymaj sie i regeneruj!
      • blesa1 Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 21.08.06, 18:06
        Jezus przypomniałam sobie swój połóg... Na początek - uspokój się i spróbuj za
        wszelką cenę panować nad zdenerwowaniem. Łaź dużo mimo bólu. Mimo że faktycznie
        zdążysz jeszcze się nanosić, to i tak Cię rozumiem. Co z tego się kiedyś
        będziesz miała dość noszenia. Jesteś tu i teraz. Urodziłaś ukochanego Niuniaczka
        i chcesz go nosić na własnych rękach. Ja to rozumiem mimo że moja Córka ma 6
        miesięcy i faktycznie teraz chętnie oddaję ją w mężowskie ręce smile Ale po
        porodzie to po porodzie. Kobieta potrzebuje mieć dzieciątko w swoich ramionach.
        Połóż bobasa koło siebie i głaskaj go. Tul. Dotykaj. Ja tak robiłam jak podwozie
        nie pozwalało mi ani chodzić, ani siedzieć, ani stać, ani nawet leżeć. Bolało w
        każdej pozycji. A! I weź sobie (nawet jak karmisz piersią) apap dwa razy
        dziennie. Mi bardzo pomagał. Lekarze w szpitalu nie pozwalali (nie wiem
        dlaczego) ale zadzwoniłam do mojego lekarza który prowadził ciążę i ten
        powiedział że nie ma przeciwwskazań. Więc mąż przemycił mi do szpitala apap i
        jadłam sobie raz albo dwa dziennie. Pomagało mi bardzo na pokiereszowane
        podwozie. Ufff... trzymaj się mocno i jeśli nie możesz tańczyć ze swoim
        dzieciątkiem teraz to przynajmniej połóż je koło siebie... Fajnie uczucie tak
        leżeć z Małym Człowiekiem smile
    • gondolinka W sprawie miednicy... 21.08.06, 18:18
      Hej - ja dla odmiany w sprawie tego problemu z miednicą. Z opisu wygląda, że pekło Ci spojenie łonowe (ten ból, niemozliwość stania i rada lekarza, abyś poszła do ortopedy. Jeżeli to rzeczywiście jest to o czym piszę, a w żadnym razie Ci tego nie życzę, musisz jak najszybciej iść do ortopedy, bo być może konieczne będzie leżenie w specjalnych pasach. Ja miałam rozejście spojenia (o czym pisałam na forum o cc), które grozi własnie peknieciem podczas porodu sn, dlatego miałam cesarkę.
      Pozdrawiam Gondo
      • joa28 dzięki wszystkim 21.08.06, 21:49
        za dobre rady. Wpisuję się akurat pod postem gondolinki, ale naprawdę dziękuję
        wszystkim . Gondolinko! A co mnie ma dokładnie boleć (wiem, że to dziwnie brzmi)?
        Mnie tę miednicę "wywróżyła" na oko położna środowiskowa, która się zjawiła u
        mnie, bo tak naprawdę to boli mnie... biodro! Kości spojenia łonowego bolały
        mnie akurat przed porodem, a teraz niet. Tylko to biodrosad(((( A przed porodem
        akurat z biodrami było wszystko ok... odpisz, jeśli jeszcze tu wejdziesz. pozdrawiam
        • majka.szalkowska Re: dzięki wszystkim 21.08.06, 22:06
          Hej. Mój młody ma już 6mies. i rodził się na szczęście przez cc (4200 wagi,
          62cm). To co napisała blesa o apapie - na pewno o.k., ale ja dostawałam w
          szpitalu, i położne jak wychodziłam ze szpitala też mi to radziły - pyralgine.
          W przeciwwskazaniach jest, żeby nie stosować podczas laktacji, ale w szpitalu
          się stosuje, mówią, że to stara, dobra "siekiera" p.bólowa. Brałam i naprawdę
          pomagało. Ale może skonsultuj z lekarzem. Poza tym koleżanka, która jest
          pielęgniarką i mamą stosowała maść EMLA. To środek p.bólowy stosowany np. przed
          zastrzykiem (polecana przed szczepieniem niemowląt). Stosowala ja wlasnie na
          rane po szyciu.
          Trzymaj sie, pozdrawiam.
        • gondolinka W sprawie miednicy cd. 21.08.06, 22:20
          Hej - mogę Ci tylko powiedzieć to, co usłyszalma od ortopedy, kiedy miałam problemy ze spojeniem. Że ewentualne peknięcie jest bolesne (tzn. nie w momencie, gdy pęka, bo to się dzieje podczas porodu, gdy wszystko boli), nie można chodzić (boli przy chodzeniu), ciężko podnosic nogi (np. wchodząc po schodach). Ja miałam to rozejscie od 24 tygodnia - bolało mnie bardzo, tak w okolicach wzgórka łonowego, nie mogłam np. przewrócić z boku na bok w łóżku w nocy, bardzo ciężko mi sie chodziło. Jeżeli miałas takie objawy PRZED porodem (ale nie kilka tygodni przed, np. w 35-36, bo wtedy to jest normalne, kości miednicy przygotowują się do porodu), to tez mogłas miec to rozejście spojenia, które mogło (lecz nie musiało!!!) zowocować peknieciem. Mój ortopeda mówił mi, że peknięcie wymaga rehabiltacji, właśnie pasów, o których pisałam lub gipsu nawet, ale to w naprawdę skrajnych przypadkach (kiedy tak boli, że nie można w ogóle się ruszyć).
          Mam nadzieję, że w Twoim przypadku nie jest to peknięcie, nie wiem tez, czy ewentualnym objawem peknięcia jest bolące biodro. Dla pocieszenia powiem, że ja miałam rozjeście na 27 mm (a więc duże, bo od 25 mm jest to bezwzgledne wskazanie do cięcia) i po porodzie wszystko znikneło w sposób niemalże cudowny. Rehabilitantka, która po cc odwiedziła mnie w szpitalu, powiedziała, że sa dwa rodzaje rozejścia spojenia - mechaniczne (kiedy dziecko naciska na kości w tym miejscu) i hormonalne - ja miałam własnie to drugie, więc po porodzie wszystko wróciło do normy od razu.
          Chciałam też Ci napisac, że bardzo współczuję Ci tych przeżyć podczas porodu. Widze, że dzielna z Ciebie dziewczyna, ale naprawdę przezyłas porodowy horror!!! Nie mogłam uwierzyć, jak czytałam ten opis porodu; nie dziwię się też, że nie możesz się ruszyć z łóżka - to jeszcze zbyt krótko, abys doszła do siebie po czymś takim.
          W każdym razie doradzam wizytę u ortopedy, koniecznie u takiego, który ma USG w gabinecie - od razu sprawdzi, co z tymi kośćmi się dzieje. Warto zainwestowac w prywatna wizytę (mnie to kosztowało 60 zł razem z USG), bo w państwowej przychodni, to może byc tak, że najpierw kolejka do ortopedy, a potem kolejka do USG i kolejne czekanie na termin u ortopedy...
          Pozdrawiam
          Gondo
    • babsee Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 21.08.06, 22:37
      Na krocze polecam: maść z nagietka i po każdym siusiu przemywalam zimnym naparem
      z nagietka i ziele bratka.Pilam tez ziola krwawnika.Po zagojeniu rany(po 7
      dniach)zaczelam smarować mascia Soloseryl(zapisalam mi polozna
      srodowiskowa)wlasnie zeby nie zgrubial szew,nie bylo ziarna.Powiem tak:po
      miesiącu na wizycie kontrolenej u gina-byl w szoku ze sie tak zagoilam bo cięcie
      mialam potworne.Acha!siedzialam po turecku juz na 7 dobe-bez problemów.
      Wspomniana tu arnica montana jest genialna.Kupisz w dobrej aptece albo Ci
      sprowadzą-poproś o homeopatyczną Arnice Boirona w potencji 15 CH.Bierz 3 razy
      dziennie po 3 granulki(pod język az sie rozpuszcą te granulki)
      Anemie (mialam 2 krwotoki poporodowe-hemoglobina przy wypisie 7,6)niestety
      leczylam dlugo końskim dawkami witamin bo zelaza nie bralam(zaparcia
      okropne).Ale padalam na pysk przy kazdej szybkiej probie wstania chocby z kanapy
      jeszcze miesiąc po porodzie.
      Daj sobie czas.Zdązysz sie ancieszyć dzieckiem.Zycze zdrowka.
    • kocurrrr Re: po porodzie - jak niepełnosprawna- help:( 21.08.06, 22:55
      Wprawdzie moje kości i pochwa ocalały,ale pozostałe obrażenia miałam podobne
      (rodziłam 22.07).Dodam do pozostałych opinii,że najgorzej znosiłam
      niedokrwistość, nie mogłam złapać tchu. Dostałam preparat REKSORUBIA na
      uzupełnienie strat, ktory bardzo mi pomógł. Korzystaj jak najwiecej z pomocy
      rodziny, wypoczywaj, dbaj o wietrzenie i higienę. Moje dziecko ma juz 4 tyg. a
      ze mną jest juz dużo lepiej. mojepoczątki tez były trudne, zswy mnie dręczyły,
      adodatkowo dzień przed porodem przyplatała się infekcja pochwy ( upały!), ale
      jest juz znacznie lepiej. Kiedy patrze na moja corkę uważm, że warto
      było.Pozdrawiam serdecznie.
    • donkaczka bolące biodro 22.08.06, 00:08
      mnie ból biodra dopadł dwa tygodnie po porodzie, z jednej strony tylko
      rodziłam leżąc na boku i lewą noge miałam zadartą zgiętą do góry, nastapił jakis
      ucisk na nerwy czy więzadła w kosci krzyżowej/ogonowej i objawiło się to bólem
      biodra
      nie mogłam chodzić, podnosić nogi do góry (schody!!!), schylać się i przenosić
      ciężareu ciała na tą stronę
      w ciągu 3 dni okulałam jak staruszka, poszłam do chirurga i ten dał mi
      skierowanie na masaże, przeszło po trzecim, przez resztę wizyt masowali mi
      kręgosłup, bo zesztywniał w ciąży

      znajoma z takim bólem wylądowała na tydzień w szpitalu, więc nie lekceważ, tylko
      śmignij do lekarza
      podobno często się to zdarza przy porodach sn

      a szwów współczuję, mnie się udało bez obrażeń, ani cięcia ani pęknięć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka