Mój synek ma asymetrię-już przy urodzeniu to stwierdzono. Wytłumaczono mi,że
to dlatego,że w brzuszku miał swoją ulubioną pozycję i teraz też tylko z tej
pozycji na prawym boczku korzysta. Bałam się wzmożonego napięcia miesniowego-
pediatra to zignorowała mówiąc, ze nadmiar wiedzy szkodzi- synek się wyginał
przy noszeniu (pisałam tu o tym),jak leżał na tej swojej stronie, to główkę
daleko do tyłu wyginał. Poszliśmy prywatnie do neurologa-asymetrię
potwierdził (ale niby nie trzeba rehabilitacji-tylko układać synka raz na
jednej raz na drugiej stronie),ale powiedział coś co mnie zastanowiło:"nie
jestem ortopedą, ale wydaje mi się,że synek ma lekki skręt szyjki. Z tym,że
nic się na tym etapie z tym nie robi, dopiero później" Mamy kontrole na
koniec 5 miesiąca a propos tego wnm. Czy dałybyście spokój i już nie
konsultowały z innym neurologiem? A apropos asymetrii to moja pediatra
wkurzyła mnie wczoraj-bo dopiero wczoraj powiedziała o tym,że maluszek ma
jedną cześć twarzy-policzek- asymetryczny

((((((( zauważyła też mniejsze
oczko. Jak ja mówiłam,że wydaje mi się,że ma mniejsze oczko to ignorowali
to..... a teraz mi mówi, ze jak się będzie różnica pogłębiać to do
okulisty....

Mamusie... jak to jest kiedy to przechodzi(układam synka raz na
jednym raz na drugim boku)-moga być jakieś konsekwencje asymetrii?Coś widać w
starszym wieku?Jak było u Was?Chodziłyście na jakąś rehabilitację?Możecie
polecić jakieś ćwiczenia?Pewnie jak zawsze było milion wątków na ten temat,
ale chciałabym coś "świezego"...Pocieszcie, bo pewnie robię z igly widły