Witam! Chciałabym podzielic się z Wami moimi odczuciami... Mam nadzieję, że
mnie nie zlinczujecie. MIałam pieska, tak... miałam

Kundelek , miałam go
od 4 lat, wzieliśmy go ze schroniska. Pomimo naszych usilnych starań nie
tolerował obcych ludzi i nie słuchał, kiedy kazaliśmy mu nie ruszać ich. Rwał
się do gryzienia, zdarzyło sie kilka razy , że ugryzł mnie czy teściową,
która z nami mieszka. Kiedy byli goście, przez cały czas ich pobytu ujadał i
szczekał w drugim pokoju zagłuszając nasze rozmowy. Znajomi bali się do nas
przychodzić. Kiedy ktoś dzwonił do drzwi siłą musiałam go od nich odciągać i
zamykać w pokoju. Po tej akcji nie raz wychodziłam poraniona i posiniaczona
po walce z Jerrym. Kiedy spał na kanapie, a ja chciałam poscielić łóżko
musiałam go z niej zgonić. Wtedy też rzucał się na mnie z zębami. Dziwię się
ze jeszcze nie ugryzł naszej 7-letniej córki. W dniu 29 lipca urodziłam drugą
córeczkę. Dosłownie bałam się przywieźć Małą do domu . Obawiałam się reakcji
naszego psa. Czy potraktuje ją jako obcą? Czy nie rzuci się na nią? Na
początku chyba nie traktował jej jako człowieka

zabraniałam mu wchodzić do
pokoju, ale tez nie odtracałam go, żeby nie czuł że dziecko jest ważniejsze
od niego. Ale kiedy udało mu sie czmychnąć do pokoju, warczał na mnie kiedy
usiłowałam go wygonić. Karmiąc Malutką, bałam sie ze na nią się rzuci.
Pomimo , że nie zrobił tego postanowiłam przekonac męża aby go oddać komuś.
Miałam dosyć takiego życia. Mąż przyznał mi rację. Ale sęk w tym, że nikt go
nie chciał !!! W akcie desperacji zawiozłam go ... do schroniska. Ryczałam
jak wół, ale nie wiecie jak mi ulżyło kiedy mogę otwierać gosciom drzwi nie
walcząc wczesniej z psem. Żal serce mi sciska , kiedy go wspominamy. Ale czy
miałam czekać aż zdarzy się jakaś tragedia ? No , powiedzcie same. Ktoś
mógłby powiedzieć, zeby dać go na szkolenie. Ale nas nie było na to stać.
Teraz mam tym większe wyrzuty sumienia, ponieważ ... kupiliśmy nowego pieska.
Szczeniaka, labradora ( z odrzutu, gdyż ma łatki na siersci a nie powinien,
dlatego dostalismy go za pół darmo ). Labradory lubią dzieci , są wesołe. Nie
umiemy zyc bez psa. Ale wyrzucam sobie, ze oddałam psa na skazanie i wziełam
drugiego. Pewnie mnie potępiacie, ale dziecko było dla mnie ważniejsze od
psa...