bogini_w_bikini
15.09.06, 19:34
wiem, pewnie temat był wałkowany 100 razy, ale mam poważny problem, dlatego
pytam. Mały nie miał odparzeń (uczulenia?)przez pierwsze dni życia, dopóki nie
przyszła położna środowiskowa i nie zaleciła profilaktycznie alantanu do
smarowania pupci. Efekt był natychmiastowy - wysypka. czyli na alantan
uczulony - maść odpada. Po zastosowaniu sudokremu w ogóle tragedia, ale myjąc
woda z mydłem i wietrząc dziecko wyszliśmy z tego. Niestety położna nalegała,
a ja się dałam i gdy już wyleczyliśmy poprzednie świństwo znów na wszelki
wypadek kazała smarować sudokremem - i znów wysypka. Potem na 2 tygodnie
wylądowaiśmy w szpitalu i dziecko przepakowywane cały czas z pampersa w
pampers odparzyło się. Pielęgniarki podpowiedziały tormentiol i... zagoiło się
w 2 dni. Dziewczyna, która leżała ze mną w sali cały czas stosowała
profilaktycznie tormentiol 1-2 razy dziennie, mnie pielęgniarki (w sumie 4)
też polecały profilaktycznie, na szczęscie to był już koniec naszego pobytu w
szpitalu, więc smarowała tormentiolem 3-4 dni. Wróciłam do domu, weszłam na to
forum i ...szok. Skoro to taki straszny lek, dlaczego jest tak polecany przez
pielęgniarki? Nie rozumiem.. Podpowiedzcie coś