Nie wiem gdzie zamiescic to pytanie. Nie chodzi mi o rade tylko po prostu chce
wiedziec jak to jest...
Chodzi mi o porod. Napewno gdy lezalyscie na porodowce to zauwazylyscie ze
jedne kobiety krzycza potczas porodu a inne nie. Ja nie wiem czy krzyk
przynosi ulge czy wrecz przeciwnie- pozbawia energii na parcie, oddychanie etc...
Napiszcie. Czy krzyk przynosi ulge?? Ja nie krzyczalam, ale porod mialam
(wydaje mi sie) lekki i malo bolesny.
Aha... Nie chodzi mi tu na wyzywanie na meza ze mu sie wiecej nie da etc