Dodaj do ulubionych

halasy w domu

IP: *.* 16.12.01, 17:09
witam,jak to naprawde jest ze sluchem u niemowlecia? mam tygodniowego synka i staram sie zeby w domu nie bylo zbyt glosno. normalne rozmowy, muzyczka cichutka w pokoju michalka (bardzo lubi jamiroquai , tak mi sie wydaje) no ale czasami teciowa cos glosniej zrobi w kuchni, a to przylezie mala kuzynka robiaca kupe halasu. a to pies zacznie szczekac jak opetany...jak ja prosze o spokoj to zaraz wszyscy mnie ochrzniaja ze Michal i tak nic nie slyszy... no i jak to w koncu jest?? michal niby nie reaguje ale widze ze spi jakby bardziej nerwowo w takiej atmosferze. no i oczywiscie stalem sie wrogiem numer jeden bo "nawet porozmawiac sobie nie wolno..."
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: halasy w domu IP: *.* 16.12.01, 18:13
      noworodek ma naTuralna zdolnosc do wylaczania sie i nie odbierania bodzcow z oToczenia,a lepiej od malego przyzwyczajac go do normalnych odglosow zycia codziennego bo potem bedziecie chodzili na paluszkach,a najmniejszy szelest bedzie budzil dziecko
      • Gość: guest Re: halasy w domu IP: *.* 16.12.01, 18:53
        tak, to prawda, ale ja staralam sie , aby w czasie snu mial wzgledny spokoj. bez przesady, ale bez wrzaskow. w koncu kto lubi spac w halasie. jak zawsze zloty srodek.
        • Gość: guest Re: halasy w domu IP: *.* 16.12.01, 21:03
          Dziecko słyszy od samego początku, nawet w życiu płodowym. Około 3m-ca słuch u dziecka się wyostrza i wtedy łatwiej go obudzić. Tymniemniej wydaje mi się , że trzeba dziecko przyzwyczajać do odgłosów domowych. Często dzieci lepiej śpią przy delikatnej cichej muzyce, równomiernym gwarze dobiegającym z drugiego pokoju itp. Z doświadczenia z moim Michałem wiem, że przeszkadzają mu dźwięki ostre i bardzo wyraziste na tle innych odgłosów np. gdy pies zaszczeka, mąż upuści garnek w kuchni itp. Ostatnio Michał nawet sam sobie nuci do snu ( burczy albo brzęczy monotonnie )! Dżwięki są dzieciom potrzebne, bo słyszą napewno. Asiasmile
    • Gość: guest Re: halasy w domu IP: *.* 16.12.01, 22:11
      Oj, słyszy, słyszy, tylko nie na wszystko zwraca uwagę. Słyszy już w brzuchu. Niektóre dźwięki lubi, innych nie, a inne ignoruje.Mój Michał przede wszystkim nie lubił: trzaskania drzwiami, podniesionego głosu, basów w telewizorze (to jeszcze pozostałość z brzucha), walenia łyżką w terakotową posadzkę (zafundowało mu to odwiedzające roczne dziecko), szczekania, a raczej piszczenia psa.Lubił: wysokie dźwięki mowy i śpiewania (Enia - też pozostałość z brzucha), szept do jego uszka.Ignorował: odkurzacz, telewizor bez basów, normalne rozmowy, nawet głośniejsze i wszelkie codzienne odgłosy pochodzące z normalnego życia, do których stopniowo się przyzwyczajał.Chyba nie można izolować go od wszelkich hałasów, bo to nie uniknione. Już niedługo sam zacznie robić hałas, który - o zgrozo - będzie sprawiał mu dużo przyjemności. I to wcale nie koniecznie głosem. Będzie się do tego nadawać nawet łyżka o podłogę.
      • Gość: guest Re: halasy w domu IP: *.* 16.12.01, 23:29
        Widzę, że o hałasach wypowiadają się przede wszystkim rodzice Michałów, więc i ja poczułam się w obowiązku jako mama takowego. My staramy się przyzwyczaić naszego synka do normalnych domowych odgłosów, choć oczywiście wieczorem ograniczamy ich natężenie. Teraz Michał ma ponad trzy miesiące, ale gdy był zupełnym maluszkiem szczególnie usypiająco działały na niego odgłosy suszarki i odkurzacza - muszę przyznać, że pomogły nam te urządzenia w przetrwaniu krótkiego na szczęście okresu kolkowego.Pozdrowienia dla nie tylko Michałowych rodziców,Sylwia
    • Gość: asia_t Re: halasy w domu IP: *.* 17.12.01, 14:36
      Moje dzieci maja 2,5 tygodnia (blizniaczki). spia prawie caly czas, ale radio jest wlaczone, nawet u nich w pokoju, normalnie sprzatam i gotuje, my normalnie rozmawiamy, nie zauwazylam, zeby to im przeszkadzalo.Wiem, ze slysza, bo raz przy karmieniu krzyknelam cos do meza, ktory byl w drugim pokoju, co ogromnie przestraszylo Kajtusia, az zaczal plakac. Wieczorkiem wlaczam im Mozarta, wyciszam troche dzwieki w domu. ale w ciagu dnia zyje "normalnie" i do tego je przyzwyczajam. pozdrawiamasiaT
    • Gość: Agata Re: halasy w domu IP: *.* 17.12.01, 16:55
      Wiecie co, mnie się wydaje, że takie problemy, to się ma tylko przy pierwszym dziecku (dzieciach - Asiu :) ). Ja spodziewam się drugiego i w związku z tym obserwuję uważnie życie młodszego rodzeństwa na naszym osiedlu. Koleżanki mające maleńkie dzieci (2 - 3 miesiące) i dodatkowo ich starszych braci lub siostry naprawdę nie są w stanie zapanować nad poziomem decybeli w domu. Zwłaszzca, jeśli straszak ma 19 miesięcy. I widzę, że małe nic sobie z tego nie robią. Śpią w najlepsze. Tak więc owszem, dziecko słyszy, ale posiada umiejętność wyłączania się z otoczenia i realizowania swoich podstawowych potrzeb (jak sen). Drogi Mój synek ma teraz 20 miesięcy i ze snu potrafi go wybudzić wyłącznie jakiś nietypowy dźwięk, a nie normalne odgłosy rozmów. A wieczorem, gdy zaczyna się dla niego nocka, to możemy w domu robic generalne porządki wielce hałaśliwe i nic mu to nie przeszkadza. Kiedyś nawet mąż składał meble, a Szymek spał jak susełek.Radku, myślę, że niepotrzebnie uciszasz rodzinę. Pomyśl, co będzie, gdy w Twoim domu zagości drugie dziecko (jeśli planujesz). Wtedy żadne uciszanie nie pomoże.
      • Gość: guest Re: halasy w domu IP: *.* 18.12.01, 11:37
        hmmmm wszystko zalezy od podejscia ....ja sobie siedze z Julitka w domu i jak ona spi to staram sie byc w miare cicho, rowniez jak kladziemy ja spac to juz wtedy odpuszczamy sobie glosniejsze prace domowe np. pranie moge spokojnie zrobic w ciagu dnia jak ona nie spi, a telewizor - coz spokojnie po 21.00 tez moge dowiedziec sie co sie dzieje na swiecie.Uwazam, ze jesli mozna, jesli sa takie warunki to trzeba dziecku zapewnic cisze - coz my tez przebywajac w stalym halasie umiemy po pewnym czasie sie "wylaczyc" i go nie slyszec, ale nasz system obronny jest zdecydowanie silniejszy od systemu maluszka.Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze jak jedziemy na weekend z Julitka do dziadkow, ktorzy piszcza na jej widok i nieustannie ja czyms zajmuja, to ja po powrocie do domu ma problem z uspieniem rozemocjowanego dziecka, a na drugi dzien dzidzia przesypia w ciszy caly dzien by odzyskac rownowage :))Ale to sa moje doswiadczenia - mamy jak na razie 5,5 miesiecznej jedynaczki :))))PS. Radku - ja bym ich wszystkich jednak uciszala !
        • Gość: guest Re: halasy w domu IP: *.* 18.12.01, 19:03
          Myślę, że najlepiej to nie przeginać w żadną stronę. Hałasów trudno uniknąć - zwłaszcza w trakcie dnia i wyciszanie wszystkiego i wszystkich na siłę obraca się potem przeciwko dziecku ( i nam)- budzi go byle szmer. Z drugiej strony nikt nie lubi spać w hałasie i niepotrzebnych hałasów trzeba unikać. Mój pięciotygodniowy synek w dzień bez problemu spi przy dzwiękach telewizora, radia, normalnej rozmowy itd. Staram się jednak unikać "nietypowych" i nagłych dzwięków, bo nawet jeżeli się przy nich nie budzi, to często aż się przy nich wzdryga. W nocy jest trochę łatwiej - hałasów mniej, bo wszyscy śpią :-)
    • Gość: guest Re: halasy w domu IP: *.* 18.12.01, 23:01
      A mój synek ma trzy tygodnie i nie znosi hałasu! Ja juz uśnie to lepiej żeby byc cicho, bo jak sie zbudzi to będzie krzyk! Budzą go nagłe dżwięki, nawet nie bardzo głośne, ale spokojna cicha rozmowa lub takaż muzyka mu nie przeszkadza. Uwielbia za to zasypiać przy włączonej suszarce do włosów! To jest jego prawdziwy uspokajacz! Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka