Gość: EmA
IP: *.*
04.04.02, 10:06
no to mam chyba problem....Od jakiegoś czasu w mojego synka wstąpiło złe. Wszystko jest na nie, a najlepszym rozwiązaniem są mamusine rączki. Nie wiem czy gdzieś popełniłam błąd, ale za wszelką cenę muszę coś z tym zrobić bo jest coraz gorzej.Ale zacznę od początku. Wszystkie zabawki i zabawy są be, Alex przestał się zajmować czymkolwiek, tylko drepcze za mną i szarpie mnie za nogawki z błaganiem w oczach żeby wziąć go na ręce. Kiedy nie mogę tego zrobić, bo na przykład zmywam czy jestem zajęta czymś innym zaczyna się wrzask który za moment zamienia się w histerię. Wylewane są przy tym hektolitry łez, a krzyk jest tak przejmujący, że czekam dnia kiedy sąsiedzi posądzą mnie o maltretowanie dziecka. Poradźcie co mam robić. Nie chcę dać się szantażować krzykiem. Jeśli macie jakieś pomysły to podpowiedzcie bo ja nie wiem co się narobiło. Nie mogę przecież spędzać dni trzymając małego na rękach, bo i czasu na to nie mam i siły też. Edyta mama Alexa