Dodaj do ulubionych

przekręcanie główki

IP: *.* 04.07.02, 12:12
Hej!Mam problem. Mój kochany chłopczyk lubi przekręcać głowę bardziej w prawą stronę. Czy muszę się niepokoić?
Obserwuj wątek
    • Gość: il Re: przekręcanie główki IP: *.* 04.07.02, 13:08
      Najpierw poradź się pediatry, jeśli będzie taka konieczność skieruje Twoje maleństwo do neurologa. Ja również miałam podobny problem, jak mój synek skończył 6 tygodni również zauważyłam, że główkę przekręca ciągle w prawą stronę. Po oględzinach lekarskich okazało się, że Jurek ma wzmożone napięcie mięśniowe barków oraz delikatną asymetrię. Rehabilitowaliśmy synka 3 m-ce metodą Vojty i przeszło. Mieliśmy z mężem sporo wątpliwości co do tych ćwiczeń i wydaje się nam, że niewiele one pomogły, raczej Jurek sam wydobrzał. Osobiście nie polecam tej metody, podobno o wiele przyjemniejsza dla niemowlaków jest NDT Bobatów.
      • Gość: MartaMro Re: przekręcanie główki - dygresja na temat metody Vojty IP: *.* 05.07.02, 22:20
        Ja w sprawie Vojty. Nasz maluch ma stwierdzone słabe mięśnie brzucha, też lekką asymetrię, nieprawidłowo podpiera się na brzuchu, bo nie używa mięśni ramion tylko karku itp niedociągnięcia, które neurolog skwitowała stwierdzeniem, że pewnie wyrośnie z tego, bo to nie są wady neurologiczne Jednak skierowała nas na rehabilitację metodą Vojty, na wszelki wypadek. Jaś nie znosił tych ćwiczeń - siłował się ze mną i z rehabilitantką,, która ciągle musiała modyfikować jak go chwytać, bo umiał "oszukać" ćwiczenie. Ja przez to za dużo z nim nie mogłam ćwiczyć, bo nic mi nie wychodziło - sama przecież nie mogłam nic kombinować, bo się na tym nie znam. Wreszcie postanowiliśmy przerwać rehabilitację, co oznajmiliśmy rehabilitantce. O dziwo bardzo łatwo na to przystała. Sama widocznie wiedziała, że pewnie sam sobie z tym poradzi. Minęły 2 tygodnie a ja nie widzę pogorszenia, mały sam próbuje coraz to nwych rzeczy (przekręcania się na boczki, sam zaczyna poprawnie się podpierać). Oczywiście zgłoszę się wkrótce do neurologa na kontrolę, ale podejrzewam, że lekarz zgodzi się z moją decyzją. Mój pediatra już przyznał mi rację. Rozmawiałam też o tym problemie ze znajomym pediatrą, która powiedziała, że ta metoda jest często nadużywana i że jeśli Jaś bronił się, to nzaczy, że nie potrzebował tych ćwiczeń. Nie znaczy to, że problem przekręcania główki u maluszka koleżanki należy zignorować albo że ta metoda jest do niczego. Na pewno pomaga ona wielu dzieciom, jest tylko kwestia tego, kiedy ją stosować, żeby nienadużywać i czy nadaje się dla wszystkich.
    • Gość: ZosiaN Re: przekręcanie główki IP: *.* 04.07.02, 13:31
      Gocha, lepiej, żeby neurolog oglądnął dziecko. Sprawdzi, czy nie ma na karczku kurczy od ciągłego przekręcania główki w jedną stronę. Moja Ala też preferuje jedną stronę. Przy pierwszej wizycie neurolog nie stwierdził kurczy, dziecko ocenił na zdrowe, więc nie rehabilitujemy się, ale kazał kłaść ją w łóżeczku w drugą stronę (żeby do ludzi musiała przekręcić główkę na tą nie lubianą stronę), zabawiać ją tak, żeby sama się odwracała. Alicja śpi na pleckach z główką na boczku - jak przekręci we śnie główkę na "zły" boczek, to ją poprawiam. No i czekamy na kolejną wizytę i zobaczymy co powie doktor.
      • Gość: Ania28 Re: przekręcanie główki IP: *.* 06.07.02, 10:58
        Moja córka (też Alicja) również lubiła układać główkę na jedną stronę. Do tego miała przykurcz w lewej nóżce i cała "leciała" na prawo. Pewnie to była asymetria, ale żeby nie straszyć rodziców lekarka tak tego nie nazwała. Nie byliśmy u neurologa, bo sprawa wyszła przy badaniu bioderek i zalecono nam ćwiczenia, szerokie pieluchowanie, podpieranie prawego boku i robienie wszystkiego, aby mała leżała z główką w lewo. Pani doktor radziła położyć torebkę z solą po prawej (naprawdę!), żeby nie miała miejsca na wciśnięcie buźki, ale ja tego nie robiłam, bo Ala zawsze ją wcisnęła tam gdzie chciała i bałam się, że się udusi. No więc ją przekręcałam. Najgorzej było w nocy. Nauczyłam się spać tak czujnie, że słuszałam jak mała przekręca głowę i po omacku kręciłam w drugą stronę. I tak siłowałyśmy się 2 miesiace. Teraz Ala lubi już obie strony i nie wyobrażacie sobie jak się cieszę kiedy widzę, że sama odwraca główkę w lewo. A co do nóżek, to ćwiczyłyśmy w domu (przede wszystkim odwodzenie - ćwiczenia pokazała nam rehabilitantka) i wtedy, kiedy Ala miała na to ochotę - czyli nie codziennie i nie wszystkie ćwiczenia. Z takim dzieckiem nie da się na siłę, bo można zrobić krzywdę. No i oczywiście ile się dało leżała na brzuszku. Dwa dni temu byliśmy na kontroli i jest już wszystko dobrze czyli jest symetryczna i prawidłowo odwodzi nóżki. Zastanawiam sie tylko nad tą kontrolą neurologiczną, bo pediatra wiedziała o tej asymetrii i nic nam nie doradziła, aby iść do kontroli. Może dlatego, że stwierdzono, że jest to asymetria nawykowa czyli dziecko było ułożone w ten sposub w brzuchu i przybierało ta pozycję "z przyzwyczajenia". A moze powinnam się jeszcze z nią udać do kontroli?Gosi radzę konsultować się gdzie się tylko da i przekręcać główkę, bo to naprawdę skutkuje (oczywiście jeżeli neurolog czegoś nie wypatrzy). Myślę jednak, że to nie jest nic "neurologicznego", bo koleżanki często mówiły, że muszą pilnować główki a miały zupełnie zdrowe dzieci.Pozdrawiam Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka