Wiem, że to nie czas na narzekanie, ale proszę o opinie w wolnej chwili. Mój
synek skończył niedawno pół roku (ur. 19.06.),waży 8200, jest wesołym
dzieckiem, kontaktowym. To w dzień, bo nocą od jakiś 2 tyg. budzi się co
jakieś 1,5 godziny ze strasznym krzykiem. Uspakaja się, gdy go przytulę.
Pociumka chwilkę dosłownie cyca i zasypia. Nad ranem słyszę natomiast
komentarze od mojej mamy, że dziecko płacze z głodu, że to dlatego, że ciągle
jest na cycu, żebym dała mu w końcu mięska, że zaczyna wyglądać szczurowato.
I zaraz potem słyszę też, że mama w nocy to już mnie i siostry nie karmiła,
tylko dopajała wodą z glukozą. Przy tych komentarzach czuję się, jakbym
robiła dziecku krzywdę. Nawet spróboweałam dać tego mięska (w daniu gerbera).
pluł na odległośc. Dodam, że Kubuś, poza cycem, dostaje gerbera deserki
owocowe, które uwielbia. Powiedzcie, czy rzeczywiście coś źle robię? Głodzę,
źle ustawiam dietę, wyrabiam złe nawyki? czy rzeczywiście jest tak, że jak
napcham dziecko przezd snem, to będzie lepoiej spało (ja w to wątpię)? Czy
rzeczywiście już pora na mięsko (dziecko do tej pory na cycu)? Dużo tych
pytań, ale proszę o wyrozumiałość