Dodaj do ulubionych

mama vs. babcia

24.12.06, 14:33
Wiem, że to nie czas na narzekanie, ale proszę o opinie w wolnej chwili. Mój
synek skończył niedawno pół roku (ur. 19.06.),waży 8200, jest wesołym
dzieckiem, kontaktowym. To w dzień, bo nocą od jakiś 2 tyg. budzi się co
jakieś 1,5 godziny ze strasznym krzykiem. Uspakaja się, gdy go przytulę.
Pociumka chwilkę dosłownie cyca i zasypia. Nad ranem słyszę natomiast
komentarze od mojej mamy, że dziecko płacze z głodu, że to dlatego, że ciągle
jest na cycu, żebym dała mu w końcu mięska, że zaczyna wyglądać szczurowato.
I zaraz potem słyszę też, że mama w nocy to już mnie i siostry nie karmiła,
tylko dopajała wodą z glukozą. Przy tych komentarzach czuję się, jakbym
robiła dziecku krzywdę. Nawet spróboweałam dać tego mięska (w daniu gerbera).
pluł na odległośc. Dodam, że Kubuś, poza cycem, dostaje gerbera deserki
owocowe, które uwielbia. Powiedzcie, czy rzeczywiście coś źle robię? Głodzę,
źle ustawiam dietę, wyrabiam złe nawyki? czy rzeczywiście jest tak, że jak
napcham dziecko przezd snem, to będzie lepoiej spało (ja w to wątpię)? Czy
rzeczywiście już pora na mięsko (dziecko do tej pory na cycu)? Dużo tych
pytań, ale proszę o wyrozumiałość wink
Obserwuj wątek
    • fiszka11 Re: mama vs. babcia 24.12.06, 14:49
      kochana, od ustawienia diety powinien byc lekarz, jezeli masz jakies
      watpliwosci co do obecnego karmienia. A mama, jak to mama, zawsze bedzie trula
      tyłek, bo "...ona przeciez wychowała dwoje, troje, czy tam czworo dzieci...." i
      wie lepiej. Jezeli denerwujesz sie zachowaniem synka idz po prostu do lekarza,
      ale moim zdaniem dziecko niekoniecznie jest głodne, moze potrzebuje Twojej
      bliskosci.
      Pozdrawiam.
    • mamadominisia Re: mama vs. babcia 24.12.06, 16:20
      Mój synek jest dokładnie w tym samym wieku (ur 11.06) też jest na cycusiu, ale
      ja zaczełam rozszerzać diete po 4 mc ponieważ musiałam go czasami zostawić na
      kilka godzin i chciałam żeby ktoś inny niż ja mógł go nakarmić. Czytałam w
      kilku miejscach,że jak dziecko ogólnie w okoloci 6mc zaczyna domagać się
      częściej jedzenia to czas na rozszerzanie diety. Mój mały pomimo wcześniejszego
      rozszerzanie diety też ciągle budzi się w nocy co 2-3h. Były takie noce że
      budził się co 1-1,5h. Dawałam mu kaszke na noc-nic nie pomogło, nie spał
      dłużej. Tak więc chwilowo się poddałam i grzecznie pozwalam się budzić w nocy i
      daję mu cycusia, je i zasypia. Być może to już czas,żeby się nie budziły w
      nocy, ale jak je do tego namówić? Nie wiem, nie masz też wystarczająco dużo
      siły psychicznej, żeby stoczyć ten bój.
      A jeśli chodzi o mięsko to może dawać po jakimś czsie podawania zupy warzywnej.
      Aha 8200 dla 6mc dziecko to całkiem sporo, więc napewno nie jest "szczurkowaty".
      Mi czasami też trudno odnależć się w gąśzczu dobrych rad dlatego próbuje czytać
      na temat bobasów i szukać informacji w pewnych żródłach (np lekarz-zaufany
      najlepiej)
    • daisy Re: mama vs. babcia 24.12.06, 20:34
      No popatrz, mój synek w tym samym wieku (z 27 czerwca) ma to samo, ale już od
      dłuższego czasu - budzenie w nocy co godzinę, czasem dwie, czasem pół, z
      krzykiem. Nie wiem, czy to kwestia diety, bo już od skończenia 5. miesiąca
      dostaje dania z mięsem (z Hippa), owocki, kaszkę. Do tego cały czas pierś, tyle
      razy co wcześniej. Zrobiłam mu nawet badanie moczu, wyszło idealnie, więc to
      chyba nerwy. Do niedawna karmiłam dwa, trzy razy w nocy, gdy się budził, ale
      mały ewidentnie nie był głodny, więc postanowiłam przestać i karmić tylko raz,
      poza tym staram się uspokoić go w łóżeczku. Czasem się udaje, czasem nie,
      wczoraj dwa razy była taka straszna histeria, że zaczynam się łamać - może
      lepiej dać tego cyca, niech się uspokoi i już... Sama nie wiem.
      Co do rozszerzania diety: my postanowiliśmy rozszerzać, bo mały się bardzo mocno
      interesował naszym jedzeniem, wyrywał nam z rąk, widać było, że już na to czas.
      Nie dajemy dużo, pół małego słoiczka na raz (rano owoce, po spacerze zupka,
      wieczorem kaszka z owockami, ile zje) i synkowi się podoba, je chętnie i
      właściwie zjadłby więcej. Jeśli Twój synek interesuje się jedzeniem, to może
      możesz zacząć podawać, pół roku to już spokojnie można. Ale na pewno nie TRZEBA,
      radami mamy bym się tak nie przejmowała.
      Najgorsze to budzenie w nocy. Chodzę strasznie przygnębiona.
    • mynia0 Re: mama vs. babcia 24.12.06, 21:19
      woda z glukozą... ciekawe, czemu to ma służyć, chyba tylko próchnicy...

      generalnie, nie przejmuj się radami. każdy z nas postępuje, jak chce, kiedyś
      były inne wytyczne żywieniowe, dzisiaj sa inne. trzymaj się więc swojego punktu
      widzenia.

      dziecko niekoniecznie budzi się z głodu, powiem nawet, że jestem niemal pewna,
      że przyczyna jest gdzie indziej. a mianowicie - w uspokajaniu cycem. stałaś się
      dużym smoczkiem, i chyba to przeszkadza dziecku we śnie. w każdym razie - ja
      stawiam na tą wersję. powinnas oduczyć uspokajania cycem, dac może smoczek -
      nie wiem.

      mięso możesz dawać, nic się nie stanie, byle bez wywaru. a jak dziecko nie
      chce - to nie zmusisz przecież. może spróbuj jakieś inne danie? można spróbowac
      zupke warzywną czy coś w stylu 2 dania, musisz popatrzec na etykiety słoiczków
      i wybrac coś adekwatnego do wieku. może dajesz za dużo owoców i dziecko dlatego
      nie chce innego smaku? pomyśl o tym.

      8200 to całkiem dobra waga dla półroczniaka. moja córka wazyła 8300 jak
      kończyła roksmile fakt, że to dziewczynka, i że centyl niski, ale Twoje dziecko
      na pewno nie jest "szczurowate" / co za określeniewink/

      ja karmiłam piersią do 14 miesiąca, córka z głodu bynajmniej nie padłasmile)) tym
      to sie wcale nie przejmuj - Twoje mleko będzie teraz już mniej kuszące dla
      dziecka, bo będziesz dawać inne rzeczy. ale wiadomo, że jest to
      najkorzystniejsze , więc karm piersią, do kiedy będziesz chciała.
    • kto7 Re: mama vs. babcia 25.12.06, 00:51
      U mnie wręcz identyczna sytuacjasmile Niby mame mam 80km od siebie, a teściowa aż
      za oceanemsmile a jednak moja mamuśka nie daje za wygraną. I za każdym razem gdy
      tylko się spotkamy oprócz gadek typu: daj ja ją przewine, ja potrzymam itd to
      za każdym razem gdy mała choćby zakwili jest: daj jej jeść! i nie ma znaczenia
      że właśnie ją odstawiłam od cyca...I jak sobie z tym radze??nijak bo zawsze w
      końcu kapituluje i przekarmiam w końcu swego maluszka....
    • jani78 ale Wam dziewczyny zazdroszczę... 25.12.06, 08:28
      moja mama i teściowa przeginają w drugą stronę. Chciałabym się dopytać,
      poradzić, tym bardziej, że moja lekarka dopiero jest dziwna, a obie mamy milczą
      i nie chcą. Żebym potem nie miała pretensji... I oczywiście obie mają daleko
      posuniętą amnezję w tym temaciesad Teściowa mówi, że jak mam wątpliwości, to mam
      pytać lekarki, moja mama pyta retorycznie "to w mądrych książkach tego nie
      piszą?" Wiecie jakie to wk...urzające? Czasem chciałabym usłyszeć jakąś radę -
      wykorzystałabym albo i nie... A ja nie mam w najbliższym otoczeniu małych
      dzieci, ja jestem jedynaczką, mój mąż jest jedynakiem, znajomi jeszcze nie mają
      dzieci, słowem kanał i żadnych dobrych rad. A lekarka każe na razie karmić tylko
      piersią (5 miesiąc) - dokarmiam 2 razy dziennie (na noc oba razy) bebilonem 1 -
      chce zmienić na 2, ale lekarka mi "nie pozwala" Bez sensusad PROSZĘ poratujcie -
      dajcie mi jakieś namiary na rozszerzanie diety....
      • sikorka.1 Re: ale Wam dziewczyny zazdroszczę... 25.12.06, 08:51
        Jagoda jest na mieszance prawie od początku + moje mleko. Słoiczki zaczęłam
        wprowadzać powoli po pół i jeden smak, żeby zobaczyć jak reaguje. I z mojego
        doświadczenia widzę, że sama marchew i marchew +ziemniak bleee, słabo idzie,
        może dlatego, że poznała inne smaki? Ale na początki szło. Deserki też
        jednoskładnikowe na początek i patrz, co lubi. Do picia podaję herbatki. A na
        mleko dziecko wypięło mi sie kilka tyg. temu i daję kaszkę. Wszystko łyżeczką,
        bo na widok smoczka jest płacz i sinieje od razu. A łyżeczką zasuwa ze smakiem.
        Mleko sie zmienia na wyższy nr, bo skład jego jest nieco inny dostosowany do
        potrzeb rosnącego dziecka. My zmieniliśmy po 4 m-cu (Bebilon Pepti 2).
        Trzymaj się i pytaj. Jak umiem, tak odpowiemsmile)
        Spokojnych świątecznych dnismile)
        Jagódka
        rzeczywiście tak jak księżyc
        ludzie znają mnie tylko z jednej jesienej strony...
      • blueluna Re: ale Wam dziewczyny zazdroszczę... 25.12.06, 11:46
        Matki i tesciowej nie zmienisz, ale mozesz zmienic lekarza smile
        Moze rozejrzyj sie za innym?
        Znajdz takiego ktoremu zaufasz?
        • jj555 Re: ale Wam dziewczyny zazdroszczę... 25.12.06, 12:07
          Ja bym raczej nie miała pretensji do Twoich rodziców, bo moim zdaniem oni już
          najnormalniej w świecie nie pamiętają i dlatego nie wyrażają swoich opinii i tak
          jest lepiej, bo inaczej coś im się może pogmatwać i coś Ci poradzą na co np.
          Twoje dziecko jest za małe.

          Ty jesteś matką i niestety cały ciężar leży na Tobie. Ja chciałabym, żeby moi
          rodzice pomagali mi ale na moich warunkach, tzn. ja mówię co i jak a oni się do
          tego stosują - i moim zdaniem tak powinno być, bo to Matka jest guru. Niestety u
          mnie akurat negowali dosłownie wszystko co robiłam i uwierz mi - tak jak Ty masz
          to jest lepiej, wykorzystaj to w sposób jaki opisałam. tzn. niech Ci trochę
          pomogą a Ty w tym czasie znajdziesz czas na poczytanie i dokształcenie się.

          Pozdrawiam
    • mika1332 Re: mama vs. babcia 25.12.06, 12:00
      Myślę,że faktycznie powinnaś wprowadzić maluszkowi nowe pokarmy odpowiednie do
      jego wieku.Pomalutku,stopniowo żeby maluszek mógł się przyzwyczaić.W tym
      miesiącu maluchy karmione piersią powinny mieć rozszerzoną dietę.
      Co do dogadywania babci to nie przejmuj się.Doskonale Cię rozumiem bo przy
      pierwszym dziecku również słyszałam ciągłe rady,teściowa wciąż dawała mi do
      zrozumienia,że niewłaściwie pielęgnuję dziecko.Wręcz narzucała swoje
      przedpotopowe metody.Znosiłam to aż 3miesięcznej córci,która bardzo cierpiała z
      powodu kolki dała possać cukru zawiniętego w pieluszkę.Wtedy grzecznie ale
      stanowczo powiedziałam,że jestem wdzięczna za rady ale czasy się zmieniły i
      dziś dzieci wychowuje się nieco inaczej.Powiedziałam,że to ja jestem matką i
      radzę sobie całkiem dobrze a kiedy będę potrzebowała rady to o nią poproszę.
      Z początku były fochy i obraza ale po jakimś czasie dotarło i wszystko zmieniło
      się o 360 stopni.Teraz kiedy urodziłam synka to teściowa wspiera moje
      metody,nie dają rad dopóki o nie nie popropszę.Głowa do góry.To Ty jesteś mamą
      i wsłuchaj się w swój instykt.Powodzenia
      • paulina1979 Re: mama vs. babcia 25.12.06, 20:17
        najbardziej pocieszyłyście mnie tym, że noce, o których pisałam, nie należą do
        rzadkości. martwiło mnie to zestawienie krzyków i częstego budzenia (co ok. 1,5
        godz.). W tym kontekście dobre rady, które polegały na kwestionowaniu tego, co
        ja robię, musiały troche w głowie zamieszać wink
        Czy przyczyną mogą być nerwy dziecka? Kurcze, nie wiem. Staram się, by Kubełek
        miał jak najmniej stresujących sytuacji, jest przytulany, miłość okazywaną ma
        na każdym kroku (naszym, nie jego oczywiście). czy jestem "dużym smoczkiem"?
        Może cos w tym jest? Co do zupek z mięskiem, to zaproponowałam, by mama
        nakarmiła Kubełka taką zupką (gerbera). na jedną zjedzoną łyżeszke, trzy były
        wyplute... Temat zupek chwilowo mamy więc zawieszony wink
        A co do babci, to zaproponowałam, by nakarmiła (choć raz) Kubełak zupką z
        mięskiem (Gerbera). na jedną zjedzoną łyżeczkę, trzy były wyplute...Chwilowo
        temat zupek z mięskiem jest wiec zawieszony wink
        • lidkaaa Re: mama vs. babcia 25.12.06, 20:48
          "8200 to całkiem dobra waga dla półroczniaka. " Mój ynek tyle ważył jak miał
          3,5 miesiąca i wcale nie wyglądał na zapaśnika czy zawodnika sumo. Teraz ma
          4,5m-ca i waży 9kg. Pediatra zaleciła rozszerzanie diety jak Tomek miał
          dokładnie 3,5 m-ca i moja pierś już nie wystarczała. Zupki wcina aż uszy mu się
          trzęsą, deserki trochę mniej lubi,ale konsekwentnie przynajmniej pół dziennie
          zjada. Od 4 dni podaję kaszkę na noc i dziecko śpi o niebo lepiej. Niedługo
          dojdzie mięsko. Wydaje mi się,że kwestia rozszerzania diety jest bardzo
          indywidualna,ale nie możne się zniechęcać tym,że dziecko "wypluwa".Pamiętaj,że
          takie małe dziecko nie posiada umiejętności przekładania pokarmu językiem do
          tyłu i czasami wygląda to tak,jakby wypluwał,ale on po prostu inaczej nie
          umie smile

          A temat babci,teściowej,mamy...wolę przemilczeć. Kurczę,jakbym ja chciała żeby
          one się nie wtracały i nie wyrywały mi dziecka przy każdej okazji z rąk sad
    • daisy Dobra książka 25.12.06, 18:53
      W sprawie rozszerzania diety i innych rzeczy polecam książkę Zdzienickiej:

      wydawnictwobis.com.pl/?page=shop/prod&product_id=140&category_id=0971c2ecf8f1f79ad4166d5a889f67cb&ps_session=75c4d5d59805259aaa3a8094b842e9a8
      • letica :) 25.12.06, 23:24
        8200 to dokładnie 50 centyl, czyli środek między dolnym i górnym parametrem. Mój
        synek ważył zdecydowanie wiecej i tez nie był zapasnikiem i nie miął(i nie ma do
        tej pory) fałdek.

        Mama najzwyczajniej w świecie martwi się i tyle. Okreslenia "szczurkowaty" nie
        bierz dosłownie - tak się potocznie mówi na szczuplaka.Napisałaś ile waży
        dziecko,ale nie wspomniałaś o wzroście, być może wg mamy chłopczyk wydaje się
        być zbyt szczupły. Moja mama również,jak zdarzy sie,że ugotuje mu zupkę - dodaje
        sporo mięska (w słoiczkach proporcja jest max 10% mięska, reszta warzywa), bo
        rzeczywiście jest to solidny budulec i wartośc odzywcza,ja sie temu nie
        sprzeciwiam - mało tego - sama to praktykuję. Ja dziecku na noc dawałam solidny
        posiłek , to nie wybudzał się i spał,aż "parowało" smilePamiętaj,ż edziecko,jak
        zaczyna się ruszać ,gubi trochę ciałka - więc dobrze jest,jak ma trochę "zapasu"
        smile No i kwestia przemiany materii - mój np potrafi zrobić 3 kupy dziennie,a 2 są
        bankowo.Spróbuj Młodego przekonac do zupek,bardziej treściwiych posiłków.
        Jasne,że mleko matki jest podstawą, ale półr roku to czas na rozszerzenie
        jadłospisu, i nie tylko o owoce.
        pzdr
    • alis144 Re: mama vs. babcia 25.12.06, 23:44
      Wiele dobrych rad tu już dostałaś, nie będę się powtarzać.
      Jednym tylko doświadczeniem chciałam się z Toba podzielić - kiedy mój synek był
      mniej-więcej w Twoim wieku, tak samo często budził mnie na karmienie (był tylko
      na cycusiu). Byłam wykończona, nie miałam juz dłużej tak siły. Zaczęłam go
      dokarmiać - najpierw poszły warzywka. Pierwsze próby były przyjmowane
      niechętnie, dokładnie tak jak piszesz - trzy łyżeczki wyplute do jednej
      zjedzonej... ale szybko się przekonał i zasmakował w warzywkach. Z owocami
      poszło dużo, dużo gorzej, dopiero po czterech miesiącach zaczął troszkę ich
      zjadać, a i to trochę dlatego, że go "oszukiwałam", i po troszeczku dodawałam
      mu owoców do zupek. W końcu w miarę zaakceptował te smaki.
      Porady, kiedy i co wprowadzać, znajdziesz w każdej książce. Ja pytałam kilku
      lekarzy, czy i jak rozszerzać dietę. Każdy mówił co innego. W końcu zaufałam
      własnej intuicji. Zaczęłam od warzyw, szybko dodałam kaszkę (w moim przypadku
      Sinlac, dziecko jest obciążone alergicznie), a potem zgodnie z podręcznikiem.
      Dziecko rozwija się ładnie, równiutko przybiera, wszystko jest o.k.

      Słuchaj rad, ale ufaj SOBIE. To Ty znasz dziecko najlepiej, i to Ty potrafisz
      najlepiej ocenić, czego potrzebuje. Jeśli znosisz nocne budzenie, zostaw go
      jeszcze przez chwilę tylko na piersi. Jeśli nie dajesz rady - zacznij
      dokarmiać. Obserwuj maluszka, on sam Ci powie, czego potrzebuje.
      Mamą się nie przejmuj, ona na pewno chce dobrze...

      Masz piękne dziecko, o świetnej wadze jak na ten wiek.
      Nie daj się!
      • paulina1979 Re: mama vs. babcia 26.12.06, 13:10
        dziękuję wam wszystkim za rady. ksiązki ksiązkami, lekarze lekarzami, ale
        najbardziej pomaga wsparcie osób, które albo miały podobny problem, albo
        własnie go przerabiają. Sczezrze, to dodaje sił. Bo widocznie tak być musi i
        tyle. Ja mam jeszcze pokłady sił, by wstawać w nocy, nawet i naście razy. Może
        jestem bardziej "zgorzkniała" (tak ostatnio powiedziała mi moja druga połowa),
        ale dopóki mogę wyjść na dłuższy spacer z Kubełkiem i odreagować to jest ok!
        Raz jeszcze dzięki!
        • daisy Re: mama vs. babcia 26.12.06, 18:23
          Wiesz co, parę dni mojego uporu na niekarmienie, tzn. karmienie tyko raz w nocy
          i już są efekty! Mały przestał się budzić ten jeden raz wcześniej, dosypia do 3
          - 4, kiedy już go karmię. Może jednak warto spróbować?
          Z tym, że ja wieczorem (ok. 19) karmię dość solidnie, mały kubeczek kaszki,
          starte jabłko i jeszcze po tym pierś. Kaszkę robię 1 część kaszki
          mleczno-ryżowej + trzy części kleiku kukurydzianego.
    • koza_w_rajtuzach Re: mama vs. babcia 26.12.06, 23:40
      Moja mama też twierdziła, że powinnam małą dokarmiać, już jak miała 3
      miesiące wink. Ale ja jestem uparta i do 7-ego miesiąca życia córki karmiłam ją
      wyłącznie piersią. Znam swoje dziecko dobrze i wiedziałam, że nie jest
      zagłodzona. Teraz ma 11 miesięcy, dokarmiam ją, je prawie wszystko, ale i tak
      lubi budzić się w nocy żeby pociumkać pierś. To nałóg, a nie wyższa potrzeba smile.
    • pucia78 Re: mama vs. babcia 27.12.06, 10:38
      Wydaje mi się że przyczyna moga być ząbki ale jednoczesnie spróbuj mu
      wprowadzić jakies mięsko i podaj zupke mięsną lub z żółtkiem wieczorem. Moja
      córcią też jest bardzo żywa - dużo się rusza więc szybko zaczęłam jej
      wprowadzac zółtko, mięsko itp. Moja ma teraz 10 m i raz w nocy nudzi się na
      karmienie (wypija 100-120 ml mleka) i pewnie potrzebuje tego. Nie ma co podawać
      jakiejś wody z glukoza bo to jest zwykłe oszukiwanie dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka