Dodaj do ulubionych

Do mam nie kupujących krzesełek itd.

23.03.07, 14:05
Witajcie!
Czy są mamy, które nie używają tych wszystkich nowości, bo uważają to za
zbędny wydatek, czy tylko ja jestem taka okropna. A może jestem sknerą?
Sama nie wiem. Nie kupiłam mojej kojca, bo stwierdziłam, że jej nie potrzeba.
Nie kupiłam jej krzesełka do karmienia, bo też wydaje mi się, że to zbędny
przedmiot ( dawniej przecież karmiono na kolanach i ja też tak robię), a jak
troszkę urośnie to i tak będzie sama potrafiła siedziec na kanapie. Nie
kupiłam też huśtawki. Mam tylko chodzik ( wiem, wiem nie wolno, ale ja mam
swoje zdanie), no i wydałam nabyłam matę do zabawy, na której i tak się nie
bawiła, więc pożyczyłam koleżance.
Napiszcie jak wy to widzicie.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • zuzalus Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 14:09
      Ja widzę to tak, że każdy ma swoje zdanie i każda Mama robi to co uważa za
      stosowne. Ja mam krzesełko do karmienia i bardzo je sobie chwalę, kojca nie
      kupię bo nie uważam to za dobry pomysł, chodzika też nie będę kupować, matę
      mamy i Mała się na niej chętnie choć krótko czasem bawi, huśtawkę mamy bo
      dostaliśmy i Mała się na niej czasem buja. Nie wiem ale wydaje mi się że tak
      jak napisałam na początku każda Mama dokonuje wyboru i już.

      Pozdrawiam
      Ola
    • paulaada Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 14:10
      to zaezy od rodziców,jesli uważasz, że nie ma takiej potzreby to Twoja sprawa,
      ja uważam, że mata jest ok, u nas sie sprawdziła, kojec tak sobie, ostatnio w
      nim sobie staje i chodzi dookoła wiec tez w sumie sie przydaje, leżaczek to
      rewela, do tej pory sie sprawdza, teraz opcja ze stolikiemsmile, krzesełko
      zamierzam własnie kupic bo bedzie wygodniej i dla nas i dla niej...
    • ameraa Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 14:15
      Nie mamy ani kojca ani krzesła bo za małe na to mieszkanie, chodzik to dla nas głupota, więc tez nie mamy (ale mamy za to jeździk). Maty nie zdążyliśmy bo mały niespodziewanie szybko zaczął pełzac, a wtedy już żadne maty nie zdołały go utrzymac w jednym miejscu. Ale ogólnie to nie stronimy od nowości, jeśli uważamy, że są przydatne. I tak np. gąbka do wanienki to dla nas rewlacja, mimo, ze słyszeliśmy :a po co to wam, kiedyś dzieci się na pieluszce kąpało i się zyło". to samo z mikserem/blenderem "przecież można zetrzec".
      • ameraa Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 14:18
        leżaczek lub fotelik samochodowy (mimo, ze przez niektórych strasznie szykanowane)też są dla nas rewelką. Zastępują nam właśnie min. krzesełko do karmienia
    • zona_mi Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 14:16
      Myślę, że większość tych wynalazków nie jest złych, ale nie są niezbędne.
      Nie opłacało mi się zagracać kuchni krzesełkiem do karmienia na krótko, między
      karmieniem dziecka w foteliku, a na zwykłym krześle.
      Nie potrzebowałam maty, karuzelki, kojca, chodzika, garnuszka na klocuszka,
      laktatora i czego tam jeszcze.
      Przy nadmiarze gotówki wolę wydać ją na książki lub inne atrakcje.
      Ale nie przeszkadza mi, jeśli ktoś inny kupuje te rzeczy smile
    • pacia811 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 14:44
      to zależy od każdej mamysmile ja nie mam kojca, chodzika, huśtawek ani
      maty...zakupiłam za to krzesełko do karmienia-zobaczymy jak się sprawdzi...

      jestem ostrożna w takich sprawach, bo nie warto kupować czegoś co się nie
      przydasmile

      nie, nie jesteś skąpa, tylko potrafisz wydawać ostrożnie i z rozwagą pieniądzesmile
    • monikaa13 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 14:45
      ja mam matę, mala ma 4 miesiace bawi si ena niej od 2 go miesiaca, czasem
      godzine, czasem pół, a czasem 5 minut, roznie to bywa, ale gdzies musi sie
      bawic, bo w lozeczku nie chcę zeby sie bawila,
      mam lezaczek, bujaczek, mala niezbyt chetnie w nim przebywa, ale sadzam ja
      codziennie choc na chwile,

      krzeselko kupie, mysle ze to dobra sprawa bo dziecko ma swoje miejsce do
      jedzenia i kanapa sie nie ubrudzi

      chodzik - na pewno nie

      kojec, zastanawiam sie , czytalam tu na forum ze sie srednio sprawdza, no
      zobaczymy jeszcze

      ale kazdy niech robi jak uwaza, a forum moze tylko cos zasugerowac
    • brunette23 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 15:06
      nie mamy kojca (moim zdaniem zbędny), krzesełko do karmienia pożyczone (i tak z
      niego wychodzi po chwili), chuśtawka kupiona przez dziadków (jestem pełna
      podziwu dla mojego dziecka znanego mi z nudzenia się wszystkim po chwili że
      wytrzymuje w niej 10 minut, obecnie huśtawka służy do karmienia, wychodzi z niej
      również), chodzika nie mam (mam swoje zdanie że to zło), matę dostała i też się
      nią nie bawiła, kupiliśmy na początku leżaczek bujaczek z fisher price za dwie
      stówy, zakup trafiony aczkolwiek mebel służył dłuuugo do karmienia (kurczę,
      wszystko u nas służy do karmienia, może dlatego że w niczym nie chce jeść i
      jeśli już to i tak w końcu je na stojąco)... wink pozdrawiamy! smile
    • salezja Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 16:49
      Dzięki dziewczyny, listy od was pokazały mi, że to jest mój wybór czy kupowac
      nowości czy nie- to po pierwsze, że nie wszystko jest jednak potrzebne- to po
      drugie, a jak jest to na chwilkę- to po trzecie. Dziękuję, że nie byłyście wobec
      mnie złośliwe i dodam jeszcze, że fotelik samochodowy mam ( to akurat jak dla
      mnie bardzo przydatne) i jeszcze nianię elektroniczną ( też przydatne). I to
      chyba wszystkie moje nowoście. Dzięki jeszcze raz i wszystkie serdecznie pozdrawiam.
      • anulkas86 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 17:37
        Ja mam krzesełko i jestem z niego baaaardzo zadowolona. Mam też taki zwykły tani
        pchacz bez żadnych bajerów. Huśtawkę też mam- taką wieszaną w drzwiach, nie
        żadną z bajerami, a mały huśtać sie uwielbia. Poza tym z nowości i takich niby
        super przydatnych rzeczy to to wszystko. Aha dostałam też chodzik który leży w
        piwnicy nie uzywany bo chodzika nie uznaje, a moja tęściowa nie uznaje mojego
        zdaniasmile
      • dragonia Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 17:38
        Dla mnie wiele nowości to same ułatwienia, ale jestem mamą bliźniaków i trochę
        inaczej na to patrzę. To co potrzeba i uważam że mi ułatwi opiekę nad dwójką to
        kupuję (karuzelka, mata - strzały w dziesiątkę), a obecnie właśnie rozglądam
        się za krzesełkami, na początku jedno jakby się nie sprawdziło, jak będzie ok
        to kupię drugie.
      • ewa_mama_jasia Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 19:25
        A to nie wiedziałaś, że te zakupy to Twój wybór? smile Przecież nie są one
        obowiązkowe smile. Nie miałam: fotelika samochodowego/leżaczka, leżaczka domowego,
        kojca, chodzika, huśtawki. Miałam i uważam, że się rewelacyjnie sprawdziły:
        karuzelka, mata, foczka do wanienki, krzesełko. Tu sprostuję - te zakupy nie
        były tylko na chwilę - karuzelka i mata słuzyły małemu gdzieś do roku,
        krzesełko do karmienia kupiłam drewniane, z możliwością rozłożenia na fotelik i
        stolik i dalej rewelacyjnie służy (mały jest karmiony tylko na nim). Jeśli coś
        służyło koło 10 miesięcy lub służy dłużej, to dlaczego mam uważać, że zrobiłam
        źle? smile?
        • salezja Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 19:45
          Wiem, że to mój wybór ale mamy i babcie i ciocie i koleżanki czasami są tak
          sugestywne, że człowiek już głupiejesmile)
        • mamatucinki Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 27.03.07, 10:23
          a jak wozilas dziecko w samochodzie bez fotelika??????
    • englishinter Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 17:47
      Pewnie, dla kazdego rodzica to co mu odpowiada. My mamy na przyklad 2 wozki
      (jeden duzy jest w domu i na spacery, drugi duzo mniejszy i lepiej skladajacy
      sie do samochodu, na podroze). Ale mamy domek wiec miejsce jest. U nas kojec
      jest do ogrodka (lepsze to niz pelzajaco-raczkujacy maluch jedzacy trawe lub
      ziemie, a przynajmniej posiedzi na dworze) a krzeselko jest super bo troche go
      unieruchamia podczas jedzenia, na czym mi zalezy, a blat juz niedlugo przyda
      sie do nauki jedzenia raczkami. Wazne zeny maly nie siedzial w nim caly czas.
      Mata byla OK ale nie super. Chodziki i exersaucery uwazam za szkodliwe. Stolik
      edukacyjny na razie przydaje sie jednorazowo na 5 minut. Hustawke mamy na
      dworze i to jest czas dla taty i synka. Czyli: kupuj to co uwazasz za stosowne.
      Hustawke kupil tata i to on jej glownie uzywa. Obaj z synkiem sa zachwyceni.
      A nie w temacie: jestem wlasnie w szoku bo sasiad rozbija cementowe patio
      mlotem pneumatycznym a moj synek wlasnie zasnal. big_grin
    • mniemanologia Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 17:51
      Leżaczek jest super (dostaliśmy w prezencie i zastanawialiśmy się, jak mogliśmy
      sami na to nie wpaść smile). Krzesełka do karmienia nie mamy i mieć nie będziemy -
      bo także w prezencie dostaliśmy coś takiego:
      www.target.com/gp/detail.html?ie=UTF8&frombrowse=1&asin=B000COOKI2
      Montuje się to do krzesła i gotowe.
      Nie mamy kojca, maty ani chodzika - Młody jest jeszcze za młody na takie
      rzeczy smile
    • matylda.fm Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 19:55
      Ale to żadne nowoścismile Ja na zdjęciach z dzieciństwa mam i krzesełko do
      karmienia-drewniane i kojec ze szczebelkamismile
      My mamy dokładnie na odwrót. Krzesełko do karmienia kupiła babcia. Przydaje się
      bardzo- nie tylko do karmienia. Mały siedzi w nim i się bawi.
      Kojec kupiliśmy i to strzał w 10. Póki się nie przemieszczał to bawił się tam i
      psica mu pyska nie oblizywałasmile teraz gdy przemieszcza się z prędkością światła
      to można go tam zostawic i iść siku lub zrobić sobie jedzenie.
      Chodzika natomiast nie mam i mieć nie będę bo należę do tych co myślą że to samo
      zło.
    • 12345a65 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 20:12
      Mój mały ma asymetrię (i nie tylko) i neurolog zabroniła mu: leżenia w
      leżaczku, siedzenia na huśtawce, na macie najlepiej tylko na boczku (i
      oczywiście na brzuszku zawsze), noszenia w chuście, nosidełku, a na rękach
      tylko w określonej pozycji. Mordowałam się strasznie. Przeciwko krzesełkom z
      opcją odchylonego tyłu nie miała nic (ale w granicach rozsądku). No i kupiłam
      takie krzesełko. Jestem z niego bardzo zadowolona, bo mały nie krzywi sie na
      nim w żadną stronę. A jest przeszczęśliwy, bo wreszcie wszystko widzi.
      DOdam też, że mój pierworodny będzie miał rodzeństwo i to pewnie nie długo,
      więc nie mam wyrzutów sumienia, ze kupuję na chwilę. Tym bardziej, że
      krzesełko - jak zaleca producent,może służyć nawet trzy lata (ma opcje
      demontażu, obniżania itp.)
      • lilka114 Re: Do 12345a65 23.03.07, 20:39
        Witam

        Mam pytanie odnośnie tego krzesełka. Czy jest ono jakiejś konkretnej firmy albo
        gdzie zostało kupione (np. Ikea).
        My równiez mamy nie uzywać lezaczka, chusty itd. - zalecenie neurologa (synek
        nie chce za bardzo trzymac prosto główki, za to uwielbia na boki, szczególnie na
        prawa strone). Jedynie mozemy sadzac go w foteliku sam.

        Z góry dziękuje za odpowiedź

        • belisima1979 Re: Do 12345a65 24.03.07, 17:15
          Ja polecam ten: www.mothercare.com/gp/product/B000M4XMWC/sr=1-
          27/qid=1174752780/ref=sr_1_27/203-0095317-1534361?
          ie=UTF8&m=A2LBKNDJ2KZUGQ&n=42862041&mcb=core
          Rewelacyjny,dostalismy w prezencie! Rozklada sie do trzech pozycji-
          siedzaca,pollezaca i lezaca,ze czasami jak Olivia zasnie przy jedzeniu to ja
          obnizam i spi!Rowniez sie obniza,jak dziecko podrosnie-ok.roku-mozna dostawic
          do stolu i wogole ma duzo zalec! Polecam!
    • lacido Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 21:57
      Czy są mamy, które nie używają tych wszystkich nowości, bo uważają to za
      > zbędny wydatek
      idąc tym tropem można zapytać a po co komu centralne ogrzewanie albo bieżąca
      woda itd, no wiadomo po co dla ułątwienia sobie życia.Ja sobie nie wyobrażam
      karmienia dziecka trzymajac go na kolanach, no niewygodnie po prostu mi było.
      poza tym w takim krzesełku dziecko moze siedzieć w nim przy stole i o to mi
      głównie chodziło. Leżaczek też używałam i przez długi czas służył do karmienia.
      • salezja Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 22:01
        Nie znasz mojej małej, jest b. ruchliwa, może nawet za bardzo. Wiem, że w takim
        krzesełku nie usiedziałaby dłużej niż 5 minut. Taka wiercipiętasmile
        • lacido Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 24.03.07, 10:08
          No jasne, że nie znam Twojego dziecka, nie twierdziłam że je znam.TAk się
          skłąda, że mój to też taki wiercipiętek i jak go karmiłam na kolanach to
          rozglądał się na wszystkie strony , zagl.adał mi za dekolt, łapał za zwisające
          kwiatki, dosłownie robi masę rzeczy a przy okazji jadł.Dlatego kupiłam
          krzesełko, zeby przez te max 10min skupił się tylko na jedzeniu i nie ma szans
          żeby tam posiedział dłużej albo jak kończy jeść.Krzesełko stoi w pokoju i na
          czas karmienia jest wystawiane na środku.Krzesełko przydło mi się tez do
          obciecia dziecku włosów( jest drewaniane krzesełko+stolik).Jest o wiele łatwiej
          go karmić bo częściej trafiam do buzi zamiast do ucha big_grin.Jak sobie przypomne
          moje wygibasy z nim na kolanach ro 90zł które zapałaciłam za krzesełko nie
          wydają mi się kwota wygórowaną i nie żałuję, że je kupiłam i już się cisze na
          mysl o współnym sniadaniu wielkanocnym a mały przynajmniej nie ściągnie nic ze
          stołu bo do niego nie dosięgnie.Pozdrawiam Wiercipiętkę i jej mamę big_grin
          • salezja Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 24.03.07, 11:00
            Hej!
            Chyba macie rację, krzesełko jest przydatne jak tak czytam. Rzeczywiście moja na
            kolanach wyczynia cuda, ale zjada całkiem przyzwoicie i szybko.
            Może rozglądnę się jednak za krzesełkiem. Dziękuję za pozdrowienia lacido
            rewanżuję się tym samymsmile) Twoja odpowiedź przekonała mnie najbardziej.
            I WSZYSTKIM JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ i oczywiście piszcie coś jeszcze.
            • lacido Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 12:55
              Dzięki smile)) Żeby nie wyszło, że naciagam na zakup krzesełka, oświadczam, że nie
              mam nic wspólnego z biznesem krzesełkowym smile)) A tak powaznie to myslę, że to
              fajna sprawa, w sumie ja kupiłam jak syn miał rok, wczesniej jadł w leżaczku a
              potem na kolanach, ale zrobił sie taki ruchliwy że musiałabym siedziec przed
              lusterkiem żeby go nakarmić smile) I ważne jest to, że jest w nim bezpieczny (mam
              tez szelki, ale to ostateczność) Ze zwykłego krrzesełka po prostu może spaść
              jak straci rónowagę.Pierwszą reakcja na kreszełko było walenie rączkami w
              blat smile ale teraz tak się przyzwyczaił, że miseczka stoi na blacie o on czasem
              wkłada paluszki ale nie zrzuca.Lężaczek słuzył nam bardzo długa, ale dosatlismy
              go "w spadku" sama pewnie bym nie kupiła bo szkoda by mi było kasy. Na hustawke
              domowa nie mamy miejsca niestety sad a szkoda bo uwielbia hystanie a to podobno
              bardzo rozwija zmysł równowagi smile))
    • bomba001 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 22:10
      Wybór jest twój, ale sa pewne rzeczy, które sa niezbędne. mianowicie: fotelik
      samochodowy (jeśli jeżdzicie)- nam służyl jako lezaczek dla dwojga dzieci i
      oki. krzesełko do karmienia- nie wyobrażam sobei bez niego zycia. jak bedzie
      sie twoje dziecie uczyło samo jeść na twoich rękach??? a potem po prostu
      spadnie z krzesła- dziecko roczne nie potrafi sie skupic na jedzeniu i
      utrzymywaniu równowagi jednoczesnie!!! mowie to z perspektywy podwójnego
      macierzyństw więc może jewszcze takiej nie masz. ja mam fajne drewniane,
      starszemu synkwi służyło później jako stoliczek i krzesełko do rysowania-
      zapewnia odpowienią pozycję, dzeicku nie wisza nogi i nie obciąza kręgosłupa.
      na kanapie dzieci nie karmię(???)
      chodzik- broń boże!! karuzelka 2x w odstawce, kojec mi nawet przez głowe nie
      przeszedł, huśtawki oczywiście w domu są, ale nie dla niemowlaków, ale dla
      starszych dzieci, tańsze są super wiszą dwie w dwóch pokojach. to taki element
      dzieciństwa....
      mata sie nie przydała nigdy.
      sortery etc nie choc dzieci moej się same bawią i są super rozwinięte. wolę
      kupic kilka fajnych książeczek, ciastolinę pisaki i tam takie.
      • karawana123 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 22:19
        Ja na pewno kupię krzesełko, ale narazie nie mogę, bo mała jeszcze nie siedzi,
        ale chyba niedługo zacznie siadać. To jest duża wygoda. A kojeca nie kupiłam, bo
        po pierwsze nie mam miejsca na niego, a po drugie łozeczko małej służy za kojec.
        Chodzikom mówię 3 razy NIE. fotelik potrzebny jest do jazdy i jeszcze do
        karmienia, póki nie może siedzieć w krzesełku
        • asinek68 Re: popieram bombę001 23.03.07, 22:37
          i podpisuję się obiema rękami!
          Ja też nie wyobrażam sobie życia codziennego bez krzesełka do karmienia.
          Faktycznie - jak Twoje dziecko na Twoich rękach nauczy się samodzielnie jeść??
          My kupiliśmy proste krzesełko IKEA jak Ola miała 9 m-cy i pewnie siedziała.
          Teraz ma 13 i uczy się jeść sama i potrzebuje do tego przestrzeni wokół swoich
          rąk i nógsmile) Rozkładam jej kawałki jedzenia na blaciku i ona sobie dziubie do
          woli a przy tym podskakuje z radości i macha nogami. No i siedzi z nami
          normalnie przy stole i wpaja sobie nawyki normalnego jedzenia.
        • joan2705 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 22:52
          Zakupione pieciominutowe zbedniki:
          nosidelko -uzyte raz w domu przez 5 minut
          lezaczek- uzyty 3 razy przez 5 minut
          kojec- uzywany codziennie, ale maly jest w stanie wysiedziec w nim 5 minut wiec
          wykorzystuje go tylko wtedy gdy musze zostawic go na chwile samego
          karuzelka- wisiala sobie pare miesiecy nad lozkiem, na poczatku w ogole nie
          robila na synku wrazenie, potem kiedy dosiegal do niej nozkami kopal ja
          codziennie przez 5 minut. Miesiac temu, odkad maly zaczal wstawac w lozeczku i
          obchodzic je dookola - karuzela stala sie calkowicie niepotrzebna

          Na pewno nie kupie:
          chodzika
          krzeselka do kapieli (gabke - podkladke mam i sprawdza sie bo dzieki niej maly
          nie slizga sie w wannie)
          grajacego nocnika (tylko zwykly)

          Na pewno kupie:
          krzeselko
          jezdzik
          duza mate sluzaca jako "placyk zabaw" na podlodze


          • mmala6 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 23.03.07, 23:21
            Joan, o jakiej macie mowisz skoro Twoje dziecko juz wstaje? za Chiny Ludowe nie
            bedzie Ci juz siedziec/lezec na maciewinkTe czasy odeszly w niepamiec.

            Moj syn ma ponad dwa lata i nadal je na krzeselku, siedzi w nim od ok 9 m-ca
            zycia. Lubi tez jesc przy naszym stole oczywiscie ale w krzeselku i on, i
            jedzenie jest bezpieczniejszewink osobno u siebie w pokoju ma drewaniany stolik
            z krzeselkiem.
            Mate mielismy-super sprawa, zwlaszcza dla takiego 'lezaka' jak moj Mateusz.
            Wstal laskawie jak mial 10 m-cy.
            Chodziki, nianie, bujaczki, hustawki....nie mamy.
            Mielismy lezaczek, fajna sprawa.
            Fotelik samochodowy, wiadomo ze musi byc. Chyba ze ktos nie ma auta.
            Karuzele tez mielismy a czemu nie? zabawka jak kazda inna. Czemu sie nikt nie
            pyta czy np Lego to zbedny wydatek?wink
            • hatifnatka Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 24.03.07, 14:33
              Witam,
              fotelik samochodowy - podstawa (oczywiscie jesli ktos ma auto)
              krzesełko do karmienia - dla mnie i małego super sprawa - zrówno na karmienie,
              jak i "areszt" jak musze iść np do łazienkismile
              karuzela - na poczatku rewelka - kupiona najtansza, ale za to z baaaardzo długa
              melodyjką - mały byl zainteresowany przez całą melodję, a ja - szybki
              prysznicsmile - i chyba tylko wtedy ja nakrecalamsmile
              kojec - nie mamy i miec nie bedziemy, dla malego przeznaczylam dosc twardą
              kołdrę z kolorową poszewką - najpierw interesują go wzary na poszewce, potem
              zabawki rozłożone na "pseudo-macie"
              chodzik - nie!!!

              Ale wszystko zalezy oczywiscie od dziecka - nasz maluszek uwielbia siedziec w
              foteliku - zainwestowalismy w plastikowy, na kółkach. Jak musze go na jakiś
              czas "unieruchomić" to wydaje sie to najbezpieczniejszy (na razie) sposób.
            • joan2705 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 24.03.07, 22:31
              Rzeczywiscie, ta mata to nienajlepszy pomysl bo pewnie podobnie jak reszta
              wynalazkow slozylaby tylko przez chwilesmile
    • ik_ecc Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 24.03.07, 15:08
      Jedynym niezbednym zakupem dla nas byla chusta - sluzyla nam przez pierwszy
      rok, potem przerzucilam sie na nosidlo plecakowe (tak zeby corka byla na
      plecach).

      Nigdy nie uzywalam lozeczka, kojca, wanienki, przewijaka, chustawki, bujaka,
      maty edukacyjnej, itp. Wozek sporadycznie, bo corka go nie znosi.

      Krzeslo do karmienia lubie, bo mloda uwielbia malowac farbami i robi to tylko
      tam, dzieki czemu przy okazji nie maluje mi reszty mieszkania. Je albo mi na
      kolanach, albo siedzimy razem na podlodze. wink

      Krzeselko samochodowe oczywiscie niezbedne.
    • moofka Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 24.03.07, 15:50
      krzeselko warto miec
      po pierwsze jak juz ktos napisal - dla wyrabiania nawykow (je sie samemu i przy
      stole i tego warto uczyc odkad mlodziez siędzie pierwszy raz na tylku)
      po drugie solidne sluzy bardzo dlugo
      nasze krzeselko ma przeszlo trzy lata - a teraz w wersji juz rozlozonej ze
      stolikiem dalej sluzy - do zabaw i rysowania w pokoju dziecka
      lozeczko, krzeselko, wozek to nie sa nowoczesne fanaberie, tylko normalny
      sprzet malego czlowieka wink
      dodatkowo za niezbedne ja uwazam wanienke i nosidelko (albo chuste)
      cala reszta - przewijaki, maty, chodziki, jezdziki, foczki mnie wydaja sie
      niepotrzebnie zajmowac miejsce
      kazdy ma inne potrzeby
      • lankal84 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 24.03.07, 18:02
        a ja zamiast krzeselka mam hustawke ktora szybko mozna zlozyc bez niej nie
        wyobrazam sobie jak moglabym nakarmic swojego urwisa (pozatym niedroga okolo 100
        zl a ma sluzyc do 4 lat tak wagowo jest przewidziana ma regulowana pozycje
        nahcylenie oparcia wiec mozna i w niej usypiac mi sie nie udaje Kacper spi na
        rekach wink

        mam tez chodzik bylam jego przeciwniczka ale troche poczytalam i lekarze nie
        uwazaja go za strasznego zla pozatym Kacpersiedzi w nim jak robie obiad albo
        zmywam jest to maly rozrabiaka ktory 2 minut w miejscu nie posiedzi dlatego to
        jest dla mnie wybawieniem a i on uwielbia w nim siedziec i titit robic ma bajery
        i to go zajmuje koszt 90 zl mysle ze tez niezbyt duzy


        mam tez muzyczny ocean dla mnie super bawi sie tym bardzo chetnie az piszczy jak
        go wyjmuje


        pewnie bez tego muzycznego oceanu moglabym sie teraz obejsc ale wczesnej
        wstawialam go do wozka i mialam chwile czasu dla soebie

        chodzik i hustawka to dla mnie obowiazkowe przedmioty
    • 12345a65 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 24.03.07, 19:22
      Odpowiadam mamie, która pytała: na allegro kupiliśmy nieużywane (ponoć to ważne)
      krzesełko BeeBee.
    • royalmail Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 24.03.07, 19:33
      Nie mieliśmy: maty, kojca, domowej huśtawki, chodzika, baldachimu nad
      łóżeczkiem, maty, krzesełka i wiaderka do kąpieli etc.

      Krzesełko i fotelik - dla mnie podstawa, niezbędne.

      Posunęłam się tak daleko, że nie miałam przewijaka - który nota bene chciano mi
      podarować w prezencie z okazji urodzin małego - odmówiłam, i żałowałam, bo
      kręgosłup dał mi popalić smile).

      Mam chroniczną alergię na zabawki w których nazwie
      widnieje "edukacyjny", "interaktywny" - w których celuje oczywiście firma FP
      np. "krzesełko-uczydełko" czy "szczeniaczek-uczniaczek".
      Sama nazwa powoduje, że ich nie kupuję smile.

      Za przydatne uważam książki, jeździk, różne klocki, puzzle, inne "normalne"
      zabawki oraz wyposażenie ogrodu (mamy bardzo duży) - piaskownica, 2 różne
      huśtawki, zjeżdzalnia, namiot czy jakiś domek etc., "podwórkowe" wywrotki,
      taczki i tym podobne.
      Ale to ostatnie oczywiście po 1 urodzinach już kupowaliśmy.

    • kajak75 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 00:47
      Z rzeczy umiarowanie przydatnych - mata i karuzelka - na szczescie dostalismy.
      mala sie nimi nie interesowala i uszczesliwilismy inne dziecko. Kojec -
      pozyczony - wzielismy troche za pozno - teraz zostawiam w nim dziecko jak musze
      zejsc po wozek. Chodzika, lezaczka nie mielismy, chustawki tez i pewnie nie kupie.
      Genialnie sprawdzilo sie krzeselko do karmienia Tripp-Trapp Stokke. Ze wzgledu
      na konstrukcje bedzie sluzylo jeszcze nastolatce. Innym przebojem jest chusta
      bebelulu i stelaz od quinny zappa w polaczeniu z fotelikiem samochodowym na
      krotkie wypady.
    • kasiaimichael Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 12:17
      Moim zdaniem wiekszosc rzeczy dla dzieci, ktore mozsz zobaczyc w sklepie jest
      zbedna. Niezbedne moim zdaniem sa tylko ubranka, reszta rzeczy nie musi byc
      wcale specyficznie dla dzieci.
      Za zupelnie zbedne uwazam:
      *wozki gondolki wystarczy chusta dla malego dziecka a jak jest za ciezkie na
      dlugie noszenie spacerowka dla starszego
      * lozeczko- spanie z mama i tata jest lepsze i dla rozwoju fizycznego i
      psychicznego
      *lezaczek i wszelkie siedziska dla dzieci nie umiejacych jeszcze siedziec-
      wrecz niezdrowe i niebezpieczne, co do krzeselka tez racja, moj najpierw
      siedzial na kolanach teraz na krzesle
      *wszelkiego rodzaju hustawki i te wieszane na framudze drzwi skoczki oraz
      chodziki - lepsze hustanie na rekach
      *kojce- nie pozwalaja dziecku na poznawanie swiata
      * sztucce i talerzyki plastikowe- niezdrowe zamiast nich lepsze sa normalne dla
      doroslych
      *maty edukacyjne- zwykly kocyk z roznymi ciekawymi przedmiotami o wiele
      bardziej interesujacy i zmnienny smile
      * tony zabawek- niepotrzebne zabijaja kreatywnosc
      *smoczki i gryzaki plastikowe - sztuczne tworzywa w buzi dziecka to moim
      zdaniem niezbyt dobry pomysl
      *mebelki dla dzieci drogie i male
      * wszelkie baldachimy i inne cuda-nie-widy zbieracze kurzu

      • kasiaimichael Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 12:20
        A zapomnialam jeszcze o calej masie kosmetykow, ktora z powodzeniem zastapia:
        szare mydlo, olejek roslinny i wata (zamiast nawilzanych husteczek) i woda
        no i oczywiscie jedzeniach w sloiczkac smile))))
      • ameraa Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 12:47
        kasiaimichael napisała:

        > * sztucce i talerzyki plastikowe- niezdrowe zamiast nich lepsze sa normalne dla
        >
        > doroslych

        NIe zgadzam się z Tobą. Normalne "dorosłe" sztucce szybko się nagrzewają, co może powodowac oparzenie dziecka. Poza tym są zbyt duże. Podając dziecku kluseczki małym plastikowym widelcem wiem,, ze nie zrobię mu krzywdy, czego nie byłabym pewna karmiąc go normalnym widelcem. Oczywiście nie jestem zwolenniczką udziwnionych, powykręconych kształtów w sztuccach, ale takie zwykłe jak najbardziej.


      • mawo84 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 16:45
        "sztucce i talerzyki plastikowe- niezdrowe zamiast nich lepsze sa normalne dla
        doroslych"

        "smoczki i gryzaki plastikowe - sztuczne tworzywa w buzi dziecka to moim
        zdaniem niezbyt dobry pomysl"

        - możesz mi przybliżyć swoją teorię, nie mogę zakumać o co chodzi w tych 2
        przypadkach ? smile
        w sumie reszta to tylko kwestia gustu i własnych potrzeb, więc się nie spieram,
        bo to głupota wink))
      • mniemanologia Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 17:49
        kasiaimichael napisała:

        > *wozki gondolki wystarczy chusta dla malego dziecka

        O, to analogicznie - chusta jest zbędna, wystarczy gondolka dla małego
        dziecka wink

        > * lozeczko- spanie z mama i tata jest lepsze i dla rozwoju fizycznego i
        > psychicznego

        Prawdę mówiąc, o czymś takim jeszcze nie słyszałam. Jestem natomiast pewna
        tego, że odzwyczaić dziecko od spania z rodzicami może być bardzo, bardzo
        trudno.

        > *lezaczek i wszelkie siedziska dla dzieci nie umiejacych jeszcze siedziec-
        > wrecz niezdrowe i niebezpieczne

        No pewnie, bo leżaczek, jak sama nazwa wskazuje, służy głównie do leżenia smile

        Baldachim często jest wskazany, jeżli jest małe mieszkanie i trzeba czasem
        dziecko odizolować od przeszkadzających bodźców.
        • monikaaleksandra Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 19:14
          Przepraszam, jak można nie mieć fotelika samochodowego? To w czym Wy wozicie
          dzieci? Nie rozumiem...
          Jak można nie kupować dziecku łóżeczka? łózko rodziców jest przeznaczone dla
          rodziców a nie dla dziecka.
          • ameraa Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 19:36
            Są rodziny, które nie posiadają samochodu, więc i fotelik im nie potrzebny. Ale z tym łóżkiem to dla mnie też bardzo dziwna sprawa. Nie potrafię sobie wyobrazic jaki pozytywny wpływ na rozwój fizyczny może miec spanie dziecka z rodzicami. Byłabym raczej skłonna twierdzic, że jest właśnie zupełnie odwrotnie smile
            • moofka Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 19:51
              ameraa napisała:

              > Nie potrafię sobie wyobraz
              > ic jaki pozytywny wpływ na rozwój fizyczny może miec spanie dziecka z
              rodzicami
              > . Byłabym raczej skłonna twierdzic, że jest właśnie zupełnie odwrotnie smile

              a na jakiej podstawie? wink
              • ameraa Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 22:38
                Na podstawie moich odczuc i doświadczeń. Materace w łóżeczkach dziecięcych są odpowiednio grube, odpowiednio twarde i że tak się dziwnie wyrażę "odpowiednio równe". Dziecko ma pełną swobodę ruchu. Dorosłe łóżka często są za twarde lub za miękkie, nasze np. dodatkowo ma "spadki" w stronę środka. Dziecko nie ma takiej swobody jak w swoim łóżeczku, poza tym może się zdarzyc, że zsunie się pod kołdrę rodziców, a wtedy wiadomo... to odnośnie rozwoju fizycznego bo psychiczny to już w ogóle inna sprawa.
                • moofka Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 09:13
                  ameraa napisała:

                  > Na podstawie moich odczuc i doświadczeń.

                  malawo zeby wydawac tak autorytarne sady na temat rozwoju? nie uwazasz?
                  rozumiem wszystkie argumenty osobnego spania ale nie sadze, ale
                  ich "doswiadczenia i odczucia" to chyba za malo, zeby wyrokowac na temat jego
                  wplywu na rozwoj

                  Materace w łóżeczkach dziecięcych są o
                  > dpowiednio grube, odpowiednio twarde i że tak się dziwnie wyrażę "odpowiednio
                  r
                  > ówne". Dziecko ma pełną swobodę ruchu. Dorosłe łóżka często są za twarde lub
                  za
                  > miękkie, nasze np. dodatkowo ma "spadki" w stronę środka.

                  smiem twierdzic, zeby bardziej zaszkodzi to waszym starym kosciom ;P

                  Dziecko nie ma takie
                  > j swobody jak w swoim łóżeczku, poza tym może się zdarzyc, że zsunie się pod
                  ko
                  > łdrę rodziców, a wtedy wiadomo...

                  ... cos szerzej?
                  jak tato sie naje grochowki to moze byc dramat, ale poza tym w czym to moze
                  zaszkodzic?


                  to odnośnie rozwoju fizycznego bo psychiczny
                  > to już w ogóle inna sprawa.


                  u dziecka w wieku niemowlecym rozwoj fizyczny i psychiczny sa nierozerwalne
                  warto siegnac do psychologii rozwojowej jak juz sie chce madrzyc po forumach w
                  tematach, o ktorych sie pojecia nie ma
                  • ameraa Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 11:46
                    moofka napisała:


                    > malawo zeby wydawac tak autorytarne sady na temat rozwoju? nie uwazasz?
                    > rozumiem wszystkie argumenty osobnego spania ale nie sadze, ale
                    > ich "doswiadczenia i odczucia" to chyba za malo, zeby wyrokowac na temat jego
                    > wplywu na rozwoj
                    >
                    >
                    >Chyba sobie żartujesz! Autorytatywnymi sądami i
                    wyrokowaniem na temat wpływu na rozwój nazywasz
                    wypowiedzenie (czy też wypisanie) własnego zdania?
                    Napisałam, że mnie to dziwi i jestem skłonna twierdzic,
                    co chyba nie jest jednoznaczne z "wszystkie mamy które
                    uważają inaczej niż ja piszą bzdury, są głupie,
                    niewykształcone i mają się mnie słuchac bo wiem najlepiej".
                    Czytaj może ze zrozumieniem.
                    A odnośnie zsunięcia się dziecka pod kołdrę to wystarczy,
                    że uruchomisz swoją wyobraźnię. Jak sądzisz czy oprócz
                    pierdów tatusia, nie jest prawdopodobne, że dziecko się przydusi?
                    • moofka Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 11:55
                      Napisałam, że mnie to dziwi i jestem skłonna twierdzic,
                      co chyba nie jest jednoznaczne z "wszystkie mamy które
                      uważają inaczej niż ja piszą bzdury, są głupie,

                      a nie, napisalas, o wplywie na rozwoj - zeby pisac o wplywie na rozwoj warto
                      miec podstawy
                      powtarzam, niech kazdy kladzie dziecko gdzie mu pasuje, bo sa plusy i minusy
                      zarowno wspolnego gniazda, jak i separacji od pierwszych dni
                      i wszyscy mają swoje racje
                      ale wpyw na rozwoj i wizje duszenia pod koldra sa troche groteskowe
                      spiacy rodzic (o ile trzezwy oczywiscie) nie zrobi dziecku krzywdy, nawet przez
                      sen
                      • ameraa Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 12:06
                        rodzic nie musi zrobic krzywdy dziecko samo ją może sobie zrobic.
                        Akurat to jest przykład mojej kuzynki, która omal nie wyzionęła ducha pod kołdrą swojej mamusi.
                        Powtórzę jeszcze raz bo chyba nie zrozumiałaś- Nie nakłania
                        nikogo do zmiany swoich poglądów, przyzwyczajeń i metod
                        wychowywania dzieci, tylko wyrażam własną opinię.Każdy ma prawo
                        pisac na forum. Zapomniałaś? Poza tym to raczej Ty wychodząc z
                        pozycji "ja lepiej wiem niż Ty jak co powinno się robic a czego nie" prezentujesz postawę autorytatywną.
                        I nie wiem czym dla Ciebie są podstawy wiedzy o rozwoju? Skończone
                        studia psychologiczne, pedagogiczne? Niestety takowych nie posiadam, ale przeczytałąm kilka pozycji na ten temat i myślę, że to wystarczy, żeby
                        wyrobic sobie teorię.
                        • moofka Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 12:25
                          ameraa napisała:

                          > rodzic nie musi zrobic krzywdy dziecko samo ją może sobie zrobic.
                          > Akurat to jest przykład mojej kuzynki, która omal nie wyzionęła ducha pod
                          kołdr
                          > ą swojej mamusi.

                          nieomal tongue_out
                          a jednak dobrze sie ma z tego co piszesz?

                          > Powtórzę jeszcze raz bo chyba nie zrozumiałaś- Nie nakłania
                          > nikogo do zmiany swoich poglądów, przyzwyczajeń i metod
                          > wychowywania dzieci, tylko wyrażam własną opinię.Każdy ma prawo
                          > pisac na forum. Zapomniałaś? Poza tym to raczej Ty wychodząc z
                          > pozycji "ja lepiej wiem niż Ty jak co powinno się robic a czego nie"
                          prezentuje
                          > sz postawę autorytatywną.

                          o nie nie wink
                          ja napisalam, niech kazdy robi, co uwaza za stosowne, ale niech nie pisze
                          niczym nieuzasadnionych sciem o lepszym rozwoju
                          i zagrozenia, wynikającego ze wspolnego spania
                          ktore tez "gdzies komus kiedys o ucho sie obily"
                          rozumiem argumenty o intymnosci rodzicow, wygodzie, przyzwyczajeniach - zgadzam
                          sie - trudno oduczyc dziecko wspolnego spania, kiedy zaczyna sie rozkopywac
                          wkurzac tongue_out

                          > I nie wiem czym dla Ciebie są podstawy wiedzy o rozwoju? Skończone
                          > studia psychologiczne, pedagogiczne? Niestety takowych nie posiadam, ale
                          przecz
                          > ytałąm kilka pozycji na ten temat i myślę, że to wystarczy, żeby
                          > wyrobic sobie teorię.
                          • ameraa Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 12:32
                            moofka napisała:

                            > a jednak dobrze sie ma z tego co piszesz?

                            A gdzie napisałam, że dobrze się ma bo jakoś nie mogę odnaleźc?

                            >


                            >
                            > o nie nie wink
                            > ja napisalam, niech kazdy robi, co uwaza za stosowne, ale niech nie pisze
                            > niczym nieuzasadnionych sciem o lepszym rozwoju
                            > i zagrozenia, wynikającego ze wspolnego spania
                            > ktore tez "gdzies komus kiedys o ucho sie obily"
                            > rozumiem argumenty o intymnosci rodzicow, wygodzie, przyzwyczajeniach - zgadzam
                            >
                            > sie - trudno oduczyc dziecko wspolnego spania, kiedy zaczyna sie rozkopywac
                            > wkurzac tongue_out

                            Po pierwsze sam wyraz "niech" jest nakazem i grzecznośc nakazuje
                            używac zwrotu "proszę". Po drugie, które z moich argumentów jest
                            dla Ciebie ściemą, określ się konkretnie. Uwazasz, że jeżeli ktoś
                            do każdego swojego zdania nie dołącza linku do jakiegoś cudownie
                            odkrywczego artykułu musi ściemniac?
                            • hipopotamama fajnie się Was czyta :P 26.03.07, 12:38

                              • ameraa Re: fajnie się Was czyta :P 26.03.07, 12:51
                                No nie wątpie, ale chyba niestety teatrzyk zaraz się skończy,
                                bo zaraz opbudzi się mój syn i idę gotowac obiad tongue_out

                                A jeszcze na koniec dodam droga Moofko, że nie zauważyłam
                                aby na temat posiłków dla dziecka wypowiadali się tylko
                                kucharze/technolodzy żywienia, na temat zabawek i akcesoriów
                                dziecięcych- handlowcy/producenci zabawek, na temat
                                "objawów chorobowych" lekarze/farmaceuci zatem i ja zamierzam
                                nadal odpowiadac na posty, które mnie zainteresują. Pewnie więc w
                                niedalekiej przyszłości spotkamy się na jakimś pokrewnym wątku
                                i będziemy miały okazje znowu podyskutowac smile
                                pozdrawiam i sorry salezja, ze tak ci zaśmieciłam wątek
                                • moofka Re: fajnie się Was czyta :P 26.03.07, 13:01
                                  Pewnie więc w
                                  > niedalekiej przyszłości spotkamy się na jakimś pokrewnym wątku
                                  > i będziemy miały okazje znowu podyskutowac smile


                                  w twoim przypadku, pokonfabulowac tongue_out


                            • moofka Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 12:48
                              a co, cos z nia nie tak po przygodzie pod mamową koldra?
                  • tiuia Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 27.03.07, 23:20
                    Może nie powinnam się wtrącać w tą dysputę, ale coś mnie podkusiło i się
                    wtrącęwink Moofka atakujesz Amerę zamiast samej przytoczyć jakieś konkrety.

                    Ja się zgadzam z opinią, że spanie dziecka z rodzicami jest niezdrowe,
                    nienaturalne, i może narobić więcej szkody niż pożytku, i dla dziecka, i dla
                    rodziców. Dlatego, że dziecko może zostać przygniecione, że ciężko potem oduczyć
                    dziecko spania z rodzicami, i przyuczyć do łóżeczka (nie wspomnę już o
                    wyprowadzeniu do innego pokoju), w końcu dlatego, że rodzice nie mogą się
                    spokojnie poseksić (nie wyobrażam sobie sekszenia w jednym pokoju z dzieckiem,
                    nie mówiąc już o jednym wspólnym łóżku).
                    No to teraz kolej na Ciebie Moofka, gdzie Twoje konkrety i argumenty? Bo jak
                    dotąd tylko wygłaszasz mądre rady odnośnie 'sięgnięcia do psychologii
                    rozwojowej' i twierdzisz, że własne doświadczenia to za mało żeby można było
                    mieć coś do powiedzenia na zadany temat...
      • belisima1979 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 21:18
        Nie bede sie spierac,bo kazda mama ma swoje zdanie i wie co dla dziecka
        najlepsze.Poza tym nie lubie sie wtracac,ale w tym przypadku-wyjatkowym!-
        kasiaimichael-mysle ze to baaaaaaaaaardzo dziwne i chore wrecz! Skad ludzie
        biora takie pomysly,to w glowie sie nie miesci...
      • bomba001 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 08:21
        jestes radykalna, ale nie jesteś w swoim radykalizmie konsekwentna i:
        > Moim zdaniem wiekszosc rzeczy dla dzieci, ktore mozsz zobaczyc w sklepie jest
        > zbedna. Niezbedne moim zdaniem sa tylko ubranka, reszta rzeczy nie musi byc
        > wcale specyficznie dla dzieci.- oczywiście, żemasz rację, można po prostu
        dzieci owojać szmatkami, bo chodzenie nago w naszym klimacie nie jest
        praktyczne. chłodniejsze szmatki, cieplejsze kocyki, jak brudne to można nimi
        posprzątać, przed praniem w rzece na tarze. ekologicznie, oszczędnie. pezmyśl
        > Za zupelnie zbedne uwazam:
        > *wozki gondolki wystarczy chusta dla malego dziecka a jak jest za ciezkie na
        > dlugie noszenie spacerowka dla starszego- i tu popełniesz błąd, jak mniemam
        młoda i niedoświadczoną mamą jesteś. po pierwsze, opinie lekarzy co do chusty
        sa różneortopedów dlaekie od dobrych. poza tym, chcesz, jak jest ciepło, to ja
        cie ponoszę w chuście. dziecku jest gorąco, niewygodnie i nic nie widzi. a juz
        długie noszenie???? nie mecz swojego dziecka, proszę!!! następnie, jak dziecko
        jest już dość duże, żeby korzystać ze spacerówki, to powninno CHODZIC, a nie
        być WOZONE na długie spacery. znów przywdzisz swoje dziecko. wózek służy tylko
        do przewozów, np przez ulicę, tak jest właściwie dla dziecka, choc nie wszyscy
        tak robiąsmile))poza tym fajna chusta jest prawie tak droga jak prosta gondola,
        jak nie droższa. a nie każdy ma umiejętności wiązania afrykaneksmile)
        > * lozeczko- spanie z mama i tata jest lepsze i dla rozwoju fizycznego i
        > psychicznego- psychiczny, może w wielu kulturach, poza europejską, dzieci z
        rodzicami śpią, dla fizycznego rozwoju to obojętne. tak naprawdę to myślę, że
        dziecku opojętne dopóki sie go nie przyzwyczai do tej, czy do tej opcji. ale
        nie mitologizuj spania z rodzicami, nigdy nie zauważona jakiejkolwiek STAŁEJ
        koorelacji pomiędzy spaniem samemu z rodzicami etc a asertywnościa i innymi
        pozytywnymi cechami, które miałyby posiadać dzieci starsze i dorośli.
        > *lezaczek i wszelkie siedziska dla dzieci nie umiejacych jeszcze siedziec-
        > wrecz niezdrowe i niebezpieczne, co do krzeselka tez racja, moj najpierw
        > siedzial na kolanach teraz na krzesle- prawie masz rację, ale ten post nie
        był o dzieciach niesiedzących, tylko w ogóle. jeżeli nie posiadasz fotelika do
        samochodu, jestes po prostu nieodpowiedzialna. chyba, ze wszędzie chodzisz z
        tym biednym dzieckiem w chuściesad((
        > *wszelkiego rodzaju hustawki i te wieszane na framudze drzwi skoczki oraz
        > chodziki - lepsze hustanie na rekach- widać, ze masz małe dziecko, dziecko ok
        roku nie chce już byc hustane przez tatusia, tylko interesuje go THE REAL
        THING, która widzi na placach zabaw, a poza tym jedno drugiego nie wyklucza.
        nie, że uważam, że należy koniecznie posiadać,, ale twój argument jest
        nietrafiony .
        > *kojce- nie pozwalaja dziecku na poznawanie swiata- zgadzam się, kompletna
        głupotasmile)), ale jak ten argument ma się do noszenia dziecka w chuście, gdzie
        nawet jak go sie dobrze ułoży etc to ma bardzio ograniczone ploke widzienia????
        > * sztucce i talerzyki plastikowe- niezdrowe zamiast nich lepsze sa normalne
        dla doroslych- akurat, nie ma zasadniczo odpowiednio wyprofilowanych łyżeczek i
        odpoweidniej wielkości dla dzieci, które miały by odpowiednio zakończony
        trzonek dla dziecko które samo je i powinno byc bezpieczne, podobnie z
        talerzykami, moja córka cały czas zrzuca na podłogę, potem wiele szkieł i
        zbierania, to jest po prostu sprawa bezpieczeństwa!!!
        > *maty edukacyjne- zwykly kocyk z roznymi ciekawymi przedmiotami o wiele
        > bardziej interesujacy i zmnienny smile- no zgadzam sięsmile)
        > * tony zabawek- niepotrzebne zabijaja kreatywnosc- przesadzasz, dla
        niemowlaka masz rację,a le dla starszego dziecka nie. nie powinny tylko byc
        edukacyjne, żeby dzieko samo mogło kombinować. klocki, puzzle, układanki etc,
        to podstawa.
        > *smoczki i gryzaki plastikowe - sztuczne tworzywa w buzi dziecka to moim
        > zdaniem niezbyt dobry pomysl- pewnie, możesz podać drewniany gryzak, jam
        małej sie drzazgi do dziąseł powbijają to po prostu powyciągasz ekologiczną
        pęsetą...gdzieś pisze że butelki plastykowe nie powionny być- więc szklane.
        wisz, ze szpitale się stosunkowo puste zrobiły jak dzieci przestały szklanych
        akcesoriów używać???
        dalej gdzieś piszesz, że krzesełka dio karmienie nie masz bo na podłodze jecie-
        hmm, w naszej tradycji (jeżeli nie mieszkasz a Japonii) to dość uwłaczające.
        Nie do końca chyba szanujesz swoje dziecko.
        BOZE CHROŃ NAS PRZED FANATYZMEM!!!!
        > *mebelki dla dzieci drogie i male
        > * wszelkie baldachimy i inne cuda-nie-widy zbieracze kurzu
        >
        • hipopotamama z przykrością stwierdzam... 26.03.07, 12:16
          że bomba ma rację.
          Nie zgadzam się tylko co do zabawek. Daleka jestem od gromadzenia pokaźnych ich
          ilosci ale niemowlę stosunkowo szybko znudzi się jedną grzechotką, tym samym
          piszczykiem dlatego staram się zapewniać młodej dostęp do coraz to nowszych
          atrakcji (choć i tak ulubioną zabawą jest lizanie pilota i wtykanie klocków z
          sortera we własny otwór gębowy). Natomiast starsze dziecko ma większe pole do
          popisu dla swojej kreatywności i tutaj wiele "modnych" wynalazków z powodzeniem
          zastąpią np. drewniane klocki.
          Do mat też byłam nastawiona sceptycznie do póki młoda nie dostała na gwiadkę.
          Teraz mamy dwie. Świetnie się sprawdzają pod warunkiem, że są dopasowane do
          wieku dziecka. Podziwiam mamy, które maty szyją same, gdybym miała odrobinę
          zdolności manualnych produkowałabym je bez wytchnienia smile
          • stodwudziestyosmy Re: z przykrością stwierdzam... 02.04.07, 09:09
            Zabawki drewniane to dobry pomysł
            zabawki drewniane
        • kasiaimichael Re: bomba001 27.03.07, 11:17
          Czy Ty wiesz cos o chustach? Sa najrozniejsze, cieple i na lato a takze
          specjalne do wodysmile)) Poczytaj troche albo sprobuj chuste zanim sie wypowiesz.
          Poza tym tylko polscy lekarze uwazaja ze chusty sa niezdrowe, nigdy nie
          spotkalam sie z takimi opiniami we Francji, Niemczech czy Kanadzie. Moze mowisz
          o tych nosidlach ktore nie sa chustami? Poza tym dziecko wiecej widzi z chusty
          niz wozka, nie wiem skad to wzielas o tym ograniczonym polu widzenia (?)Polecam
          tez forum o chustach (forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603)i
          generalnie poczytaj troche o kangaroo care i baby wearing. Przyda Ci sie.

          Twojej teori o "szmatkach" nie bede nawet komentowac.

          Co do wozka moj uzywa go jak zmeczy sie chodzeniem a ja niestety nie mam go
          sily nosic bo jestem w ciazy smile

          Co do spania z rodzicami i rozwoju fizycznego to skad mniemasz ze jest to
          obojetne? Jak ktos dobrze napisal rozwoj fizyczny jest bardzo scisle z
          psychicznym zwiazany. Poczytaj linki ktore podalam wczesniej nie bede sie
          powtarzac.

          Co do sztucccow i talerzy- przeczytaj linki. Moj maly od poczatku je z
          normalnego talerza i sam uzywa normalnych sztucccow juz dlugo, nie zdarzylo mu
          sie nic zbic smileSiedzi z nami przy stole na normalnym krzesle smile

          Co do gryzakow to chyba nie widzialas nowoczesnych gryzakow z drewna, i nie
          dziwie Ci sie bo ja ich w Polsce tez nie widzialam. Sprawdz sobie strone habby
          albo selecty www.haba.de/Toys.245.0.html?no_cache=1&tx_habaproducts_pi1
          [age]=72 www.selecta-
          spielzeug.de/index.php/selecta_en/produkte/kleinkind/greifspielzeug

          Co do zbednych zabawek slyszalas moze o Stainerze albo Montessori? Watpie

          I nie pisz o czyms, o czym nie masz zielonego pojecia albo nigdy nie
          probowalas smile
          • monikaaleksandra Do kasimichel 27.03.07, 13:24
            To Ty kobieto po całym świecie latasz z tym biednym dzieckiem w chuście?
            Łomatko.....
            W zasadzie naśladujmy bezgranicznie naturę - małpy śpią z małymi, które
            wczepiają im się w brzuchy i zaiwaniają z nimi po drzewach. Jak małpie idą zęby,
            to wiadomo, gryzaka do mordki nie weźmie, bo to plastik, tylko gryzie gałęzie.
            Może to rzeczywiście jakiś sposób? tak samo jak sztućce. Po co sztućce, dzikie
            plemiona jedzą rękami. I one też są podobno przeciwko matom edukacyjnym.
            Aha - rzeczywiście, nigdzie nie widziałam małpy w leżaczku, za to w huśtawce już
            tak.
            • kasiaimichael Re: Do kasimichel 27.03.07, 14:00
              bez komentarza, Twoja wypowiedz mowi sama za siebie big_grin
          • bomba001 Re: bomba001 27.03.07, 22:25
            ton twojego postu jest dośc nieprzyjemny, ale...
            1. nie opowiadaj bzet, że dziecku w chuście nie jest gorąco jak na zewnątrz
            powyżej 20 stooni. po prostu matka ogrzewa dziecko, nie ma przewiewu etc.
            możesz nosic dziecko w chuście, ale niespecjalnie długo, może małe to inaczej,
            ale starsze, tj ok. roku to w ogóle raczej krótko. tak mi powiedział ortopeda i
            gp w stanach, ale moze oni nie są douczeni. nie opowiadaj, zę dziecko widzi
            więcej z chusty niż ze spacerówki, na pewno nie więcej. nie bedę kometować
            jeżeli chodzi o kręgosłup mamy, bo on siejeszcze przyda później.
            2. jeżeli chodzi o spanie z dzieckiem i bez dziecka, sa to tylko TEORIE
            psychologów. akurat na tym sie znam, w żaden sposób nie udowodniono
            dobrego/złego wpływu DŁUGOFALOWEGO żadnego z nich. sa tylko NAWIEDZONE teorie w
            obie strony. a artykuły, które podajesz, są to tylko NAWIEDZONE TEORIE
            POPULARNE, ze zdawkowo, lub selektywnie potraktowanymi dowodami naukowymi.
            3. fajnie, że twój mały jest spokojny i nic nie rozbija, niestety moja córak
            jest bardzo żywiołowa i rozbija namietnie. dzieci sa różne, i róznie reagują,
            jak sie odwrócę do staszaka, to może ugryżć szklankę. lub normalnym widelcem
            wybic sobie oko. BEZPIECZENSTWO moich dzici jest dla mnie najważniejsze, a nie
            wydumane pseudonaukowe teorie. fajnie, że siedzi na normalnym krześle. moja
            krzesła normalnej standardowej wielkości i stół są niewygodne nawet bez
            poduszki dla starszaka, mała dostaje do stołu brodą, nie wyobrażam sobie jak
            może tak jeść. może sobie zęby wybić, albo co. a nie jest taka mała bo ma
            półtora roku. nie jest to tez wygodna pozycja dla kręgosłupa (podnosi głowę do
            góry) i po prostu może spaść jak nabija spaghetti. i wybic sobie oko widelcem.
            czy naprawdę brak ci odrobiny wyobraźni???
            3. gryzaki odpuszczam, bo sa to tylko PSEUDONAUKOWE TEORIE, na tych linkach.
            4. mój syn chodzi do przedszkola montessorismile), co mi nie przeszkadza obok
            jednakokowych prostych klocków drewnianych kupować tony lego, które uwielbia.
            podobnie puzzli. jedno drogiego nie wyklucza, a wręcz uzupełnia. rzeczy,
            którymi sie bawi są tysiące, wiele z nich nie jest zabawkami, a zabawki
            wykorzystuje w innych celach niż są przeznaczone. ale do tego, żeby to robić,
            nie może siedzieć w pustym pokoju z drewnianym łóżkiem tylko...
            5. nie pisz o czyms, o czym nie masz zielonego pojecia albo nigdy nie
            > probowalas smile- hmm, wielu rzeczy nie próbowałam, masz rację, w swoim poznaniu
            szukam autorytetów, a nie nawiedzonego pisania i teorii prawie wróżbiarskich.

            ten wątek był nie o tym, ale nie podoba mi sie styl twojego wywodu i agresywne
            pewne siebie argumentowanie. na tym konczę tą polemikęsad(
            • kasiaimichael Re: bomba001 28.03.07, 11:06
              Jesli czyjs ton jest agresywny to chyba Twoj, ja napisalam o tym co mysle bo o
              to prosila autorka postu a ty skomentowalas to tak:

              "dalej gdzieś piszesz, że krzesełka dio karmienie nie masz bo na podłodze jecie-
              hmm, w naszej tradycji (jeżeli nie mieszkasz a Japonii) to dość uwłaczające.
              Nie do końca chyba szanujesz swoje dziecko.
              BOZE CHROŃ NAS PRZED FANATYZMEM!!!!" Nie wiem swoja droga skad te podloge
              wzielas (?????)
              i inne jak ze niedoswiadczona mama jestem itp... Masz swoje zdanie napisz co ci
              jest potrzebne a co nie nie komentujac wypowiedzi innych.
              Przeczytaj poza tym linki zamiast mowic ze to pseudonaukowe teorie smile
      • vipunia rozumiem, że to prowokacja n/t 28.03.07, 12:02

    • lidek0 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 22:05
      Ktrzesełko do karmienia to akurat żadna nowość a dziecko może wspólnie z
      rodzicami siedzieć przy posiłku przy jednym stole i próbować jeść samodzielnie,
      tak więc integruje w pewnym stopniu rodzinę, a kosztować sporo nie musi.
      Fotelik samochodowy nie do końca zastąpi krzesełko bo dziecko do stołu w nim
      nie posadzisz.
      Kojec mieli dziadkowie i był zbędny, huśtawkę dostaliśmy, ale straczyła na
      krótko.
      Co do chodzika ... no cóż akurat w tym przypadku Twoje zdanie nie ma żdanego
      znaczenia, jeżeli można dziecku wyrządzić nim krzywdę. Szkoda, że zdania
      ortopedów masz za nic, w końcu to lekarze z doświadczeiem.
    • kasiaimichael Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 23:45
      salezja napisala: “Napiszcie jak wy to widzicie” Odpowiadajcie wiec na pytanie
      zamias komentowac zdanie innych smile Wasza sprawa, jak myslicie kazdy ma prawo
      miec swoje zdanie, ja uwazam ze rzeczy, krtore wymienilam nie sa potrzebne ktos
      inny ze niezbedne- kazdy moze miec swoja opinie, rozna jest tez podatnosc na
      reklamy wink
      Na prawde malo mnie interesuje to co ktos mysli o moich pogladach smile,
      ale jak kogos interesuje sprawa plastiku, moze poczytac tu:
      www.theworldwomenwant.com/yourworld/family/bottles.php?page=bt
      i w innych artykulach wystarczy wpisac w wyszukiwarke Bisphenol-A (BPA)- to
      jest toksyczna substancja, ktora wystepuje w plastiku PVC (z ktorego notabene
      zrobionych jest wiele butelek dla dzieci i zabawek do gryzienia)

      a propos wypowiedzi ameraa o sztuccach- nie daje sie dziecku posilkow o takiej
      temp. zeby sie sztucce nagrzewaly tak zeby dziecko parzyly, a wybor sztucccow
      metalowych jest tak duzy, ze mozna wybrac takie ktore dziecku krzywdy nie
      zrobia. Poza tym cale pokolenia w tym ludzie w moim wieku, czy mojej mamy i w
      stecz sie bez tego obyly smile
      O co-sleeping miedzy innymi tu:
      www.attachmentparenting.org/artbenefitscosleep.shtml
      www.askdrsears.com/html/10/handout1.asp
      a na materacach, ktore sa "za twarde lub za miękkie, nasze np. dodatkowo
      ma "spadki" w stronę środka" to nie tylko dzieci ale i dorosli nie powinni
      spacsmile
      Pozdrawiam takze belisima1979smile
      • kasiaimichael Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 23:54
        ten jest nawet lepszy o plastiku i rzeczach dla dzieci, bo wymienia niektore z
        zabawek i rzeczy uzywanych do jedzenia dla dzieki, ktore parokrotnie
        przekroczyly normy substancji szkodliwych (DEHP, DBP and BBP):
        www.sfgate.com/cgi-bin/article.cgi?file=/c/a/2006/11/19/MNG2LMG0IJ1.DTL
      • ameraa Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 00:02
        kasiaimichael napisała:



        > a propos wypowiedzi ameraa o sztuccach- nie daje sie dziecku posilkow o takiej
        > temp. zeby sie sztucce nagrzewaly

        no cóż moje się nagrzewają w temp. trochę wyższej niż pokojowa. I dalej obstaję przy swoim, że są karmienie nimi przynosi mniejsze ryzyko jakiegoś niefortunnego wypadku

        > O co-sleeping miedzy innymi tu:

        a możesz wskazac mi dokładnie ten fragment o rozwoju fizycznym bo nie mogę się dopatrzec, a niestety nie jestem aż tak biegła w angielskim smile

        > a na materacach, ktore sa "za twarde lub za miękkie, nasze np. dodatkowo
        > ma "spadki" w stronę środka" to nie tylko dzieci ale i dorosli nie powinni
        > spacsmile

        Oczywiście, że nie, ale nie każdy ma dużą sypialnię, w której zmieści się "normalne" łóżko. A i nie każdego stac na materac za 1700 zł(albo i więcej).
    • kasiaimichael Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 25.03.07, 23:58
      a tu sciaga do wziecia do sklepu:
      www.safefromtoxics.org/reports/shoppingguidetoxics.pdf
    • mw144 Re: Do mam nie kupujących krzesełek itd. 26.03.07, 08:31
      Nie kupowałam kojca, bo po pierwsze nie widzę takiej potrzeby, po drugie moim
      zdaniem kojce są dla zwierząt nie dla ludzi. Nie kupowałam krzesełka do
      karmienia, bo najpierw karmiłam w foteliku samochodowym, a jak zaczął sam
      siadać, to albo w chodziku, albo siedzi z nami przy stole jak normalny
      człowiek. Nie kupowałam maty, bo i tak nie lubi siedzieć długo w jednym
      miejscu. Huśtawkę ma, bo bardzo lubi wszelkiego rodzaju bujanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka