Dodaj do ulubionych

zachowanie mężów

04.04.07, 13:18
jak zachowują sie wasi męzowie, czy was wspieraja, pomagaja, czy sa z wami w
tym wszystkim chodzi o dzidzie no i o sciaganie

moj mi duzo pomaga, wprawdzie wraca dopiero o 17.00 ale od tej pory zajmuje
sie mala, bawi, nosi, potem razem kapiemy, i maz ja karmi, jak przychodzi z
pracy tez, on karmi ja sciagam

a wieczorem jak mala spi to maz sciaga mleko, mam reczna medele i mam taka
rurke do silnika i maz ja podpina do butelki i sam ciagnie a ja sobie
odpoczywam tzn trzymam butelke, chociaz raz bo w dzien troche sie namacham

poza tym bardzo mnie wspiera i ciagle powtarza ze top mleko to najlepsze dla
ameli, choc mi sie nieraz nie chce, przyznaje
Obserwuj wątek
    • bocianowa Re: zachowanie mężów 04.04.07, 14:06
      Mój mąż mi baaaardzo pomaga.
      Zarówno przy pierwszym dziecku, jak i teraz.
      Od dnia narodzin córki robił przy niej wszystko.
      Bardzo dużo czasu jej poświęcał i poświęca. Mają ze sobą bardzo dobry kontakt.
      tata jest jej kumplem do zabawy. Męża wogóle dzieci uwielbiają, tak się umie
      wczuć w zabawę, że ma się wrażenie, że ma 5 lat smile

      Mąż bardzo częśto zostawał z córką, zebym mogła sobie wyjść gdzieś sama z
      kolezankami, na zakupy. Nigdy nie było z tym problemu. Podobnie jest teraz,
      zostaje już z dwójką, choc jak wracam to przyznaje, że jest ciężko smile
      Od urodzenia Arka, na pierwsze najtrudniejsze tygodnie, on przejął całkowicie
      pałeczkę w obowiązkach przy córce.
      Oczywiście On też ma często wychodne, sam z kolegami.
      Takie solowe wypady są dla nas bardzo dobre.

      Niestety długo pracuje,wraca dopiero o 19.00, ale wceśniej w dzień wyskakuje
      odbiera małą z przedszkola i przywozi do domu.

      Jak trzeba pomaga mi podjąć decyzję w jakiejś sprawie, ale z reguły sie nie
      wtrąca i zostawia mi wolną rękę, nigdy nie krytykuje moich decyzji.
      On wogóle woli,żebym to ja podejmowała decyzje smile a ja nie protestuje.
      W przypadku mleka zciąganego też własciwie się nie wtrąca, choć już kilka razy
      sugerował, żebym dała sobie spokój, jak Arek skończy te najwazniejsze 3 miesiące
      (nie może patrzec jak się meczymy z tym karmieniem, kiedy Arek się wydziera).
      Ale ostateczną decyzję pozostawia mnie.

      Nieskromnie przyznam, że koleżanki zazdroszczą mi mojego męża, za jego
      opiekuńczość i pomoc smile

      Oczywiście nie zawsze jest tak słodko i sielankowo. Ale kto się czubi ten się
      lubi smile
      • annika23 Re: zachowanie mężów 04.04.07, 16:02
        Mój mąż też jest ok, dużo mi pomaga i znosi cierpliwie moje humory-jestem
        potworną choleryczką.Wiele rzeczy robi nawet dużo lepiej ode mnie dzięki temu,
        że jest taki spokojny i opanowany. Nigdy nie bał się nosić malego czy robic cos
        przy nim jak inni faceci. Noi czesto wsatje do malego w nocy.
    • mniemanologia Re: zachowanie mężów 04.04.07, 17:20
      Bardzo pomaga. Jestem zakochana po uszy, a on jest po prostu wspaniały. Wstaje
      często w nocy, choć chodzi do pracy i potem jest niewyspany. Codziennie kąpie
      małego (ja to robiłam raptem dwa razy!).
      W ogóle jest najlepszy.
      Jest moim najlepszym przyjacielem i najlepszym moim wyborem w życiu.
    • ninab24 Re: zachowanie mężów 06.04.07, 05:19
      No moj co prawdanie mazsmilejeszczesmileale tez mnie wspiera i mi pomaga choc troche
      musialam z nim na ten temat pogadac na poczatku, bo robil przy malym malo a
      uwazal ze wielce mi pomaga-troche z wybieraniem ubran ma klopotsmilezawsze ja
      szykuje no ale moge mu to wybaczycsmile
      • bocianowa Re: zachowanie mężów 07.04.07, 08:51
        Mój mąż też nie potrafi wybrać ubrania dla dzieciaczków smile
        Przy małym to żaden problem, gorzej u córki, ale ona powoli sama
        nabiera "smaku" w ubieraniu i wie czy jej ciepło czy zimno, więc poycza
        tatusia smile
        Ach i czesanie małej włosów,,,,hahaha....jak tata ją szykuje zawsze ma
        rozpuszczone włosy, On nawet z kucykiem ma problemy. Wywalczył u mnie, żebym
        się zgodziła małej zrobić grzywkę, bo wtedy nie trzeba ciągle zpinać włosów,
        Sam poszedł nią do fryzjera smile
        Ale to akurat są sczegóły, które można wybaczyć ,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka