migotunia
02.07.07, 16:30
Moj synek niedlugo skonczy 2 miesiace. Jest to maluch ktory w dzien bardzo
malo spi, strasznie ciekawski - wszystko go interesuje, wymaga non stop
uwagi. Kiedy nie dostaje tego, co chce np. nie jest wziety na rece, nikt sie
nim nie zajmuje, polozy sie go do lozeczka - zaczyna plakac. Tego placzu nie
da sie ignorowac gdyz po 2 minutach zmienia sie w totalny ryk i wrzask. Robi
sie czerwony, macha raczkami i nozkami. Zesstresowani rzecz jasna natychmiast
bierzemy go na rece, boimy sie czy ten placz mu nie zaszkodzi (najbardziej
tym iz jest czerwony i ze tak glsno krzyczy). I w zwiazku z tym mam pytanie -
po jakim czasie nalezy reagowac na placz? Natychmiast czy troche odczekac
sprawdzajac czy dziecko samo sie uspokoi? Czasem mi sie wydaje ze nasz maluch
robi "probe sil" i placzac osiaga to, co chce bo my wymiekamy. Ale ponoc to
niemozliwe zeby taki 2 miesieczny bobas potrafil swiadomie zmuszac rodzicow
do robienia tego, czego on chce. A moze sie myle?