Mój synek chyba ma taki urok: głodny nie chodzi , zrobilismy rózne badania w
tym krew i mocz i jest zdrowy a mimo to w nocy budzi się co 2 godziny .
Popłakiwanie kończy się tym,że trzeba albo ponosić albo ukoic przy cycu.
Czasem daję mu herbatke i to też wystarcza. Problemy z zasypianiem miał od
urodzenia ale to co teraz się dzieje w nocy jest istnym koszmarem. Chodzimy z
meżem wiecznie niewyspani. Za 3 tygodnie wraca, dp pracy i obawiam się jak to
będzie. Czy jest jakakolwiek szansa,że mały przespi chociaż raz ciągiem z 4-5
godzin>