Witam wszystkie mamy i mam nadzieję, że mi pomożecie czy choćby
pocieszycie

Mam miesięcznego synka, którego potrafi uspokoić
tylko pierś i tylko przy piersi potrafi zasnąć (wyjątkiem jest
zasypianie na spacerze). Zastanawiam sie na ile jest faktycznie
glodny, a na ile traktuje piers jak uspokajacz/smoczek. W noy spi
ladnie, budzi sie tylko na karmienia i zasypia bez problemu, ale dni
sa gorsze. Wg zalecenia pediatry dokarmiamy go 2 x na dobe butelka i
wydawaloby sie, ze po wypiciu ok 80 ml synek powinien jesli nie
zasnac, to chociaz polezec sobie spokojnie przez jakis czas.
Niestety, maluch po wypiciu butli po krotkiej chwili robi podkowke i
marudzi tak, jakby tej butli w ogole nie dostal. Uspokaja go dopiero
dostawienie do piersi, z ktorej oczywiscie sobie podjada i czasem w
koncu zasypia... Nie uwierze, ze po butelce jest glodny... Nie
pomaga przytulanie, lezenie na tacie ani mamie

- tylko piers.
Najgorsze sa popoludnia, bo jesli maly nie zasnie ok 15-16, nie spi
juz do wieczora, placzac, kiedy tylko zabieram mu piers. A ja sie
miotam, bo z jednej strony on jeszcze jest malutki i moze naprawde
wciaz bardzo potrzebuje tej bliskosci ze mna i przeciez byl ze mna 9
miesiecy itd, ale z drugiej nie chce, zeby maly mnie terroryzowal,
wiszac mi u przyslowiowego cycka calymi godzinami...!!! Dziewczyny,
jak Wy sobie z tym radzilyscie?