Dodaj do ulubionych

"Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić?

26.09.07, 21:36
Witam wszystkie mamy i mam nadzieję, że mi pomożecie czy choćby
pocieszycie smile Mam miesięcznego synka, którego potrafi uspokoić
tylko pierś i tylko przy piersi potrafi zasnąć (wyjątkiem jest
zasypianie na spacerze). Zastanawiam sie na ile jest faktycznie
glodny, a na ile traktuje piers jak uspokajacz/smoczek. W noy spi
ladnie, budzi sie tylko na karmienia i zasypia bez problemu, ale dni
sa gorsze. Wg zalecenia pediatry dokarmiamy go 2 x na dobe butelka i
wydawaloby sie, ze po wypiciu ok 80 ml synek powinien jesli nie
zasnac, to chociaz polezec sobie spokojnie przez jakis czas.
Niestety, maluch po wypiciu butli po krotkiej chwili robi podkowke i
marudzi tak, jakby tej butli w ogole nie dostal. Uspokaja go dopiero
dostawienie do piersi, z ktorej oczywiscie sobie podjada i czasem w
koncu zasypia... Nie uwierze, ze po butelce jest glodny... Nie
pomaga przytulanie, lezenie na tacie ani mamie wink - tylko piers.
Najgorsze sa popoludnia, bo jesli maly nie zasnie ok 15-16, nie spi
juz do wieczora, placzac, kiedy tylko zabieram mu piers. A ja sie
miotam, bo z jednej strony on jeszcze jest malutki i moze naprawde
wciaz bardzo potrzebuje tej bliskosci ze mna i przeciez byl ze mna 9
miesiecy itd, ale z drugiej nie chce, zeby maly mnie terroryzowal,
wiszac mi u przyslowiowego cycka calymi godzinami...!!! Dziewczyny,
jak Wy sobie z tym radzilyscie?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 21:45
      Pozwoliłyśmy wisieć do oporu.
      Potem dziecko ma ważniejsze sprawy na głowie niż ssanie piersi. To trwa tylko
      kilka pioerwszych tygodni, jak liczba robi się dwucyfrowa, to zaczyna mijać.
      Dwa razy, za każdym razem sprawdziło się. Jedno dziecko ma 9 lat, a drugie 2.
    • iwona_mama_madzi Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 21:50
      Moja corcia ma prawie 8 miesieci i "wisi", ile chcesmile Chociaz
      czasami czuje sie "wyssana niemal do kosci, nigdy jej nie zalowalam.
      Teraz juz zdarza jej sie to coraz rzadziej, i musze przyznac, ze
      zaczyna mi tego brakowac...Nie ma nic piekniejszego niz dziecko u
      piersi. Nie boj sie, nie rozpuscisz maluszka. On po prostu bardzo
      Cie potrzebuje i czuje sie przy Tobie (a raczej przy piersi)
      bezpiecznie
      • margo_kozak Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 21:56
        moj wisial do ok. 3 miesiaca. nawet zahaczylismy o poradnie
        laktacyjna bo ja juz wysiadalam. w ten sposob rozkrecal laktacje.
        nie rozumiem tylko po co dokarmiasz? niech ssie do oporu
    • kaeira Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:00
      Hej, po pierwsze zapraszam na forum z ekspertem Karmienie piersią
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
      Odpowiedz powyższego eksperta (położnej, doradczyni laktacyjnej p. Moniki
      Staszewskiej) byłaby na pewno taka, aby takiego maluszka trzymać przy piersi ile
      tylko chce (ograniczając tylko wtedy, kiedy ma tym ucierpieć twoje zdrowie
      psychiczne albo fizyczne smile . To dobre dla niego i na rozkręcenie laktacji.
      Traktowanie "piersi jako smoczka" jest normalne w tym wieku. W końcu smoczek
      został wymyślony jako "sztuczna pierś" smile
      Takie zachowanie jest naturalne i w niczym nie oznacza, że będziesz miała
      "rozwydrzonego bachorka". To nie jest "terroryzowanie"! Owszem, istnieją dzieci
      które będą jadły co 3,5 godziny, a w przerwach cichutko spały, ale to wyjątki!
      Bardzo wiele jeszcze w tym wieku je wydawałoby się non-stop i chce cały czas
      tulić się do biustu. Nalezy im na to pozwolić bo to im potrzebne! To naprawdę
      przechodzi z wiekiem.

      "Wieczorne wiszenie" też jest normą - wiele dzieci tak ma, niestety. Problem ten
      był poruszany na powyższym forum wielokrotnie.

      PS. A czemu dokarmiacie? Jakie są przyrosty?

      PS2. Dla dzieci lubiących duzo "wisieć" i potrzebujących dużo bliskości wiele
      osob bardzo poleca chusty do noszenia. Tu forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44603
      • mellon_collie Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:17
        Dziekuje za odpowiedzi. Bron Boze nie zaluje mojemu dziecku
        piersi smile!! Chcialam tylko poradzic sie osob bardziej
        doswiadczonych, bo w tym temacie moja wiedza teoretyczna jest
        wybrakowana. Jesli chodzi o dokarmianie, to robimy to dlatego, ze po
        powrocie ze szpitala synek chwilowo nie przybieral, a ja balam sie,
        ze mam za malo pokarmu. Pediatra zalecila wiec dokarmianie i w tej
        chwili synek dostaje 2 x butelke, a poza tym piers. Dzieciatko
        obecnie przybiera bardzo ladnie. Nie przechodzilam zadnego nawalu, a
        piersi czesto mam bardzo miekkie. Jednak przystawiam go czesto i
        pije herbatke laktacyjna, no i ostatnio, szczegolnie w nocy,
        zauwazylam wreszcie jakies efekty w postaci malych struzek mleka
        wyplywajacych z piersi. Daleko mi jeszcze do tryskajacych fontann,
        ale moze to i lepiej wink
    • nataliak9 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:08
      ja wtedy czytałam ksiązki lub ogladałam tv, a nawet surfowalam po
      necie, zależy z której piersi mala jadła. w 3 mcu się to zmniejszyło
      a w 4 wogule zredukowało do paru minut. pozdrawiam
      -
      [url=www.TickerFactory.com/]
      LUIZA" border="0" alt="LUIZA">
      [/url]
      • nataliak9 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:11
        w ogóle, oczywiscie.
      • kaeira Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:15
        nataliak9 napisała:
        > ja wtedy czytałam ksiązki lub ogladałam tv, a nawet surfowalam po
        > necie, zależy z której piersi mala jadła.

        A oczywiście, oczywiście, jak najbardziej. Ile ja się naczytałam wtedy blogow,
        e-książki pierwszy raz ściągałam. No i zwykłych gazet, pism, książek...
    • daisy74 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:13
      Mój synek też "wisiał"tak do ok.1,5 miesiąca.Obecnie ma prawie 4.Z
      tym,że ja karmiłam tylko piersią.Twoje maleństwo czuje różnicę
      między smoczkiem butelkowym,a brodawką i w naturalny sposób woli
      brodawkę.A tak z ciekawości-dlaczego pediatra zaleciła Tobie
      karmienie butelką?
    • oli77 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:29
      Jeśli ma miesiąc to dawałabym na maxa kiedy tylko zechce...
    • rozanamama Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:31
      znam twoj problem. wisiala mi u cycka po kilka godzin bez przerwy.
      mialam dosc- wszystko mnie bolalo, bylam zmeczona i zla. minelo kolo
      4 miesiaca. wtedy zainteresowala sie smoczkiem. dalej zasypia przy
      piersi, ma 10, 5 miesiaca.
      nie moge ci nic poradzic. twoje dziecko tez z tego wyrosnie, moze
      za 3 dni, moze za 4 miesiace.
      marne pocieszenie, trzymaj sie mocno.
    • magda1237 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:48
      Moja mała wisiała na cycku do około m-ca może półtora. Ja jako
      niedoświadczona mama bałam się, że tak jej zostanie, bo się
      przyzwyczai i może jak będzie miała pół roku to też będzie tak
      wisiała. Skorzystanie przeze mnie z toalety czy kąpiel to był mega
      problem. W zasadzie to chodziłam całymi dniami z cycami na wierzchu,
      wcale ich nie chowałam. Teraz trochę żałuję, że starałam się ją od
      tego odzwyczaić trochę na siłę podając smoczka. Gdybym wiedziała, że
      z czasem minie podeszłabym do tego spokojniej.Ale u nas pozostał
      problem ze spaniem w dzień, córka mimo, że ma 3,5 m-ca może nawet na
      3 godzinnym spacerze nie zasnąć. A cyca domaga się czasami po
      godzinie od jedzenia. Pory karmienia i spania w dzień się nadal nie
      wyregulowały.
    • magda1237 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 26.09.07, 22:50
      My w ty okresie wołaliśmy na małą al kaida albo terrorystka
      • mellon_collie Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 27.09.07, 22:29
        Dokładnie, też nazywam moje dziecię "terrorystą"... Ale z tego, co
        piszą tu dziewczyny - jego święte prawo... Ok, tylko zastanawiam się
        nad fizyczną wytrzymałością moich biednych piersi, bo szczególnie
        jedna po takim np. dwugodzinnym maratonie miętoszenia i wymemłania,
        wyssania i wycmokania (z kręceniem głowką włącznie, to lubię
        szczególnie... uncertain)po prostu wysiada... sad(( Dziś się poryczałam
        parokrotnie, bo ja mu naprawdę nie żałuję, ale to po prostu po
        jakimś czasie już boli sad Dostał o 19 butlę, a zasnął z wielkim
        trudem po 2 bitych godzinach przy piersiach. Szkoda, że nie mam
        zapasowej pary wink
        • kaeira Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 27.09.07, 23:13
          mellon_collie napisała:
          > Ok, tylko zastanawiam się
          > nad fizyczną wytrzymałością moich biednych piersi, bo szczególnie
          > jedna po takim np. dwugodzinnym maratonie miętoszenia i wymemłania,
          > wyssania i wycmokania

          Kiedy tylko masz szanse - smaruj, np Bepanthenem. Kiedy boli - spokojnie możesz
          wziąć paracetamol lub ibuprofen. Sutkow nie myć mydlem, za to przemywać/oblewac
          napaerm z nagietka (jest herbatka fix)
    • aniko16 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 28.09.07, 10:19
      No to ja zgłoszę votum separatum. Wcale nie uważam aby wiszenie
      godzinami przy cycku byłą czymś pożądanym i takim rajem dla dziecka
      nie mówiąc o uciążliwości dla ciebie. Cytek to nie uspokajacz ale
      źródło pokarmu i tak powinien być traktowany. Zaspokajanie każdej
      potrzeby wciśnięciem piersi do buzi wcale nie jest dobre i prowadzi
      do wykształcenia złych nawyków żywoieniowych z otyłością włącznie.
      Staraj się wydłużać przerwy między karmieniami. Staraj się aby
      karmieni trwało ok. 20-25 min, nie dłużej ale też nie krócej.
      Przerwa powinna trwać min. 2 godziny (chociaż wieczorem czasami
      będzie trudno i wtedy "odpuść"). Zobaczysz że jelita zaczną lepiej
      pracować, dziecko się wyciszy. Po każdym karmieniu zapewnij dziecku
      ok. 30 - 45 min okres aktywności zanim zacznisz je usypiać. Nie
      traktuj cycka jako leku na całe zło tego świata. Nie doprowadzaj do
      takiej sytuacji, bo to nie ma sensu. Dziecko może i powinno umieć
      znajdować zadowolenie również w innych sytuacjach. Dla własnego
      dobra, nie mówiąc o twoim kręgosłupie. Zobaczysz wszystko powinno
      zacząć się normować ok. 6-8 tyg. Wtedu będzie ci łatwiej utrzymać
      rozsądne przerwy. I jeszcze jedno: wystrzegaj się jak ognia
      usypiania przy cycu. To b. niedobre przyzwyczajenia i prowadzi do
      tego że dziecko po prostu nie może zasnąć bez cytca w buzi. Ze
      szkodą dla spokojnego snu i późniejszych zębów. Moja koleżanka która
      karmiłą dzieci kiedy chciały (lub wydawało jej się że chcą) i ponad
      2 lata dziś tego żałuje. Jedno i drugie ma próchnicę.
      • kaeira Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 28.09.07, 11:48
        aniko16 napisała:
        > Cytek to nie uspokajacz ale źródło pokarmu i tak powinien być traktowany. [...]
        > Przerwa powinna trwać min. 2 godziny (chociaż wieczorem czasami
        > będzie trudno i wtedy "odpuść").[...]
        > wystrzegaj się jak ognia usypiania przy cycu. To b. niedobre
        > przyzwyczajenia i prowadzi do tego że dziecko po prostu nie może
        > zasnąć bez cytca w buzi. Ze szkodą dla spokojnego snu i
        > późniejszych zębów.

        A to ciekawe, że fachowcy od laktacji jakoś twierdzą zupełnie inaczej.

        > Zaspokajanie każdej
        > potrzeby wciśnięciem piersi do buzi wcale nie jest dobre i prowadzi
        > do wykształcenia złych nawyków żywoieniowych z otyłością włącznie.

        Owszem, święta prawda. Ale nikt o tym tu nie mówi. Mowimy o *karmieniu na żądanie*.

        PS Moja mała, jak się okazało, potrzebowała jedzenia co najmniej co 2 godziny, a
        często co 1,5 albo i częściej. Także w drugim kwartale życia. Bez tego bardzo
        słabo przybierała na wadze. Gdybym słuchała takich rad jak twoja, musiałabym
        przejść na modyfikowane, a tak udało mi się odstawic w 2 miesiącu.

        PS 2 Córka ma już rok, nadal usypia przy piersi (w dzien niekoniecznie). Śpi
        dobrze, ja to bardzo lubię i i jest to bardzo wygodne (oprócz tego że czasami
        nużące). Wcale nie mam zamiaru tego zmieniać na siłę. To nie kwestia zdrowotna,
        tylko raczej "światopoglądowa".
        Na zęby szkodzi ewentualnie spanie z piersią w paszczy i podsysanie co
        chwileczkę, a nie usypianie przy piersi ani nocne karmienie, nawet częste.
        • penkamc Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 28.09.07, 14:33

          • woi.mi Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 28.09.07, 15:34
            Mellon,ale mam nadzieję,że robisz mu więcej ,niz 80 ml.Nieraz tygodniowe nawet
            dziecko potrafi wypic 130ml.Może dajesz mu za mało i jest głodny to chce jeszcze
            z piersi.
          • kaeira Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 28.09.07, 15:57
            >Kiedy przystawiam mała do cycusia z drugiego mleko leje sie strumieniem i muszę
            trzymać pieluchę, albo ręcznik przy piersi, bo inaczej wszystko pływa, istna
            rzeka mleka!!!

            Hej,

            to się zdarza. mniejsza ilosc plynow nic tu nie da. (tak samo jak większa nie
            spowoduje mniejszej ilosci mleka). Wrecz przeciwnie, pamietaj o zaspokajaniu
            pragnienia.

            Na razie jest jeszcze bardzo wcześnie, to się może za kilka tygodni uregulowac.
            Bywają jednak kobiety, ktore maja z tym problem do 10-12 tygodni, wtedy juz
            wiekszosci przechodzi (niektorym pozostaje "na zawsze", ale to wyjątki). Sa
            wtedy strategie, jak sobie z tym radzić.

            Na razie jednak w ogóle się tm nie przejmuj, podkładaj ręczniczki albo - jeśli
            ci sie uda - zbieraj mleko do pojemnika i zamrażaj. (Później będzie jak znalazł
            na wyjścia itp.) Jeżeli za jakiś miesiąc to nadal będzie problem, może napisz na
            forum Karmienie piersią
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
            PS. W takiej sytuacji dziecko może sobie czasami nie radzić z szybko
            wypływającym mlekiem, krztusi się, łyka powietrze, cmoka - wtedy dobrze karmić
            "pod górkę" - mama leży niczym na rozłożonym leżaku, a dziecko na mamie na
            brzuszku, albo na leżąco na boku.
            • penkamc Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 28.09.07, 16:34
              Kaeira, dzieki bardzo za słowa otuchysmile Mała radzi sobie raczej z mleczkiem, mimo, ze faktycznie zdarza jej sie czasami zakrztusić (sporadcznie) Karmienia "pod górkę" jeszcze nie próbowałam, myśle, ze to faktycznie niezły pomysł. W sumie, to gorsze by było, jakby pokarmu było za mało, mój "problem" z mlecznym potokiem jest o tyle uciążliwy, ze córeczka po karmieniu często gesto nadaje sie natychmiast do przebierania, ponieważ nie zawsze uda mi sie zabezpieczyć drugą pierś ręcznikiem czy pieluchą na tyle skutecznie, żeby jej ubranko nie zostało zalane. Ale co tam, ubranek na szczęście mam pod dostatkiem, a do przebierania po kdym karmieniu też mozna się przyzwyczaić, tym bardziej, ze pielucha po karmieniu i tak najczęściej musi byc zmieniona... smile Pozdr
          • mika_p Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 28.09.07, 19:24
            Penkamc, możesz także spróbować przyciśnięcia tryskającej mlekiem wolnej piersi
            pięścią, prostopadle do ciała.
      • mellon_collie Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 29.09.07, 12:43
        No wlasnie takie opinie jak Twoja tez sa mi znane i dlatego sie
        miotam. Baaardzo chetnie robilabym przerwy na dwie godziny, glownie
        dlatego, zebym miala kiedy "wyprodukowac" wiecej pokarmu, bo kiedy
        maly ssie nonstop i sie denerwuje i wierci przy piersi, to ja tez od
        razu sie wsciekam, ze nie mam dla niego wystarczajaco duzo mleka (a
        wierci sie nie z bolu brzuszka czy brudnej pieluchy, tylko dlatego,
        ze za malo/za wolno mu leci, wiem, bo kiedy zmieniam piers na
        pelniejsza, problem od razu znika). Ale nawet jak jest najedzony, to
        bez piersi w buzi po prostu sie wscieka, placze wnieboglosy i zaden
        smoczek, kolysanie czy cokolowiek innego nie sa w stanie go
        uspokoic. A ile mozna wytrzymac w takim wrzasku, zaraz mi sie go
        robi zal, bo nie jestem z tych, ktorzy pozwalaja dziecku plakac az
        zasnie samo ze zmeczenia...

        Piszesz o okresie aktywnosci po karmieniu - tez probowalam, ale
        miesieczne dziecko nie jest w stanie zainteresowac sie na dluzej
        czymkolwiek, nosic do upadlego tez go nie zamierzam, zreszta
        noszenie nie pomaga. Pomaga TYLKO piers. Wierz mi, probowalam i
        Twoje rady sa praktyczne, tylko niestety u mnie nie zadzialaja... :
        (((
    • visenna2 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 28.09.07, 15:47
      Pozwól wisieć ile chcesmile Doświadczone mamy mówią że to przechodzi.
      Mnie konsultantka laktacyjna (!) kazała zabierac pierś, budzić itd,
      to samo mówiły położne w szpitalu, ja głupia posłuchałamsmile Dziecko
      mi się darło jak opętane w dzień i w nocy (głodna była biedula),
      mnie nerwy zniszczyły dokumentnie, bo widziałam ze cos jest nie
      halo; zaczęło brakowac pokarmu (córa miała duże potrzeby, do tego
      trochę źle ssała), na koniec znielubiłam karmienie piersią i szybko
      je zakończyłam.
      Na drugi raz będę mądrzejszasmile
      • mellon_collie Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 29.09.07, 12:54
        Dzisiejsze przedpoludnie - synek pozwolil mi na ekspresowy prysznic
        (przez drzwi juz slyszalam placz)i takiez sniadanie. Od ok. 8 do 12
        nie udalo mu sie zasnac - gdyby nie ten koszmarny wiatr dzisiaj,
        dawno bylabym na spacerze ze slodko spiacym aniolkiem. Wobec braku
        takiej opcji skupilam sie w sobie, ludzac sie, ze jakos uspie
        dziecie w domu, tak jak to bywalo, kiedy jeszcze nie chadzalismy na
        spacery. A tu chała. Kiedy po raz 145 zmienilam piers, a synek nadal
        nie spal (choc widac bylo, ze momentami odplywal) szlag mnie jasny
        trafil. Nie mam za duzo pokarmu, wiec piersi mam ciagle miekkie, z
        wyjatkiem nocy, kiedy karmie co kilka godzin (chwala Ci, Panie, choc
        za to) i okresu po spacerze, kiedy po przyjsciu do domu i 2-3
        godzinnej przerwie od karmienia moge sie w koncu pochwalic
        nabrzmialymi piersiami i spora porcja mleka...
        W koncu ubralam malego jak na spacer, postawilam wozek przy
        balkonie, pobujalam troche i ... zasnal w ciagu 5 minut. Pytanie
        tylko na jak dlugo... Ale chocby to byla godzina, to juz mam chwile
        wytchnienia... i chec do dalszego karmienia.
        A tak w ogole, to zyje nadzieja dana mi tu przez niektore z Was, ze
        to MINIE... i maly nauczy sie zasypiac bez piersi.
        • visenna2 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 29.09.07, 15:38
          Miałam to samo co Tysmile Wieczny wrzask.
          Jak po miesiącu takiech wrzasków się złamałam i dałam mojej corce
          mleko sztuczne, to po raz pierwszy zobaczyłam najedzone i spokojne
          dziecko, ktore zasnęło na 8 godzin, tak była zmęczona biedula.
          A mogłam po prostu pozwolić jej wisiećsmile Obie byłybyśmy
          spokojniejsze.
          Jak będe kiedyś miała drugie dziecko, to zamierzam je zainstalowac w
          chuście i karmić w ruchu, kiedy będzie chciało.
        • aga_bee Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 29.09.07, 18:16
          moze go karm 20 min i potem do wozka i obok balkonu dawajsmile zobacz
          ile przespi moze choc troche bedziesz miala spokoju. albo daj mu
          mleka z butli wiecej niz 80ml - moze 120ml i zobacz czy to cos
          zmieni? moze sie naje i padniesmile moze on tyle ssie bo sie nie najada
          i nie moze usnac z glodu a nie dlatego ze nie ma cyca?

          pisze nie z wlasnego doswiadczenia, bo do karmienia mam jeszcze
          jakies 2 miesiace, ale bliskiej przyjaciolki z ktora mieszkalam, a
          ktora miala jazde z 3 dzieciakow i karmieniem piersia wiec co nie co
          wiemsmilez jednym tak wlasnie bylo non stop na cycu a jak 1 raz dala
          butle (swoje mleko odciagnela) to wypil 150ml i az sie rozpromienil
          w oczach i zadowolony zasnal-pierwszy raz od urodzenia bez
          problemowsmile
          generalnie to powodzenia i sie nie denerwuj - wszystkie dzieci sa
          inne i jak sie okaze ze twoje za nic na swiecie z zasypiania piersi
          nie zrezygnuje, to przeciez to minie i to szybciej niz mysliszsmile
          • mala_wronka Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 06.10.07, 19:28
            mellony a smoczek nie pomaga? ja wiem ze wiekszosc polożnych nie
            poleca smoczka przed 6 tyg ale mój pediatra twierdzi, że jeżeli
            dziecko ma porządny odruch ssania to można dać. mój mały czasem daje
            się oszukać, nie na długo ale zawsze coś. co do bolących piersi to
            ja od kiedy miałam pogryzione do krwi bordawki karmię przez kapturki
            i jest o niebo lepiej. nie za każdym karmieniem je nakładam ale raz
            na jakiś czas są dużą ulgą dla mnie. pozdrawiam
            • mellon_collie Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 06.10.07, 23:32
              Wronka, witaj!!!!! Ale się ucieszyłam widząc Twój post. I co, fajnie
              już po tej "drugiej" stronie, prawda? smile
              Smoczek czasem pomaga, ale rzadko... Czasem wręcz jeszcze bardziej
              go rozjusza, jak już płacze. Generalnie postanowiłam, że będę karmić
              go/trzymać przy piersi ile tylko zdołam, skoro tak tego
              potrzebuje... właściwie to rozczulające, że nawet największy jego
              wrzask cichnie jak nożem uciął kiedy podaję mu pierś... wiele osób
              mówi, że w okolicach 3 miesiąca powinno to mijać, tyle wytrzymam smile
              Będę stosować tylko przerwy konieczne dla mojego zdrowia
              psychicznego i fizycznego (czasem trzeba się umyć wink
              • katlen12 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 07.10.07, 16:18
                Cześć kochane !! Ale sie ucieszyłam na wasze posty smile
                Ja powiem wam tyle , dałam smoka moja olka go uwielbia wiec mam problem z głowy,
                za to noce u nas są średnio ciekawe sad czasem śpi po 5 h nawet a czasem co 30
                min sie budzi i nawet wzięcie jej do naszego łóżka nie pomaga więc w dzień mam
                spokój ale za to w nocy wesoło smile Czasem sie boje ze tak już zostanie, i w dzien
                będzie spała a w nocy nie hmm .... no ale jeszcze taka malenka więc jestem pełna
                nadziei że to się jeszcze ureguluje smile a tak poza tym to może jeśli macie ochote
                pogadamy np na gg ??
                Pozdrawiam
        • mika_p Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 07.10.07, 16:33
          Mellon, nabrzmiałe piersi są objawem nieunormowanej laktacji. Prawie wszystkie
          kobiety, które karmią starsze niż kilkutygodniowe niemowlęta, mają miękkie
          piersi przez cały czas, co w niczym nie przeszkadza. Tak więc nie stresuj się -
          mleko robi się głównie podczas ssania, poza tymi pierwszyi tygodniami, keidy
          piersi jeszcze nie potrafią zrobić ile trzeba od razu i trochę magazynują. Ale
          tylko trochę, nawet z wyssanej do cna piersi po chwili popołynie kolejna kropla.
          • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 10:29
            a ja sie zgadzam z aniko16. nie powinno sie pozwalac calymi dniami
            wisiec dziecku na piersi. sprobujcie wprowadzic jakis harmonogram
            karmien i drzemek, dostosowany do waszych potrzeb i wtedy zobaczycie
            jakie bedziecie mialy grzeczne dzieci. im dziecko jest mniejsze tym
            przerwy miedzy karmieniami powinny byc krotsze. zacznijcie od 2,5
            godz miedzy karmieniami, wg potrzeb wydluzajac je do prawie 5 godz.
            jesli dziecko spi w porze posilku nalezy je obudzic, i to tak by nie
            przysypialo-mozna zmienic mu pieluszke co je rozbudzi. nie powinno
            zasypiac przy piersi, bo zacznie kojarzyc karmienie z zasypianiem.
            bezposrednio po karmieniu powinno sie z nim troche pobawic.
            nastepnie wyciszyc, mozna podac smoczek lub troche pokolysac, ale
            wylacznie w celu wyciszenia-zasnac powinno bez niczego, np. jesli
            chcemy wyjsc na spacer, niech dziecko usnie w wozku, ktorym nie buja-
            mozna pobujac ale przestac ZANIM zasnie. tak samo ze smoczkiem i
            przytulaniem, dawaniem piersi-polozyc do lozka jak juz bedzie
            spokojne ale poki nie zasnelo.

            nie wiem czy zdajecie sobie sprawe ze taki harmonogram bardzo szybko
            pozwoli dziecku (i wam) na przesypianie calej nocy. jesli dziecko
            bedzie sie za kazdym razem W PORZE POSILKU najadalo do syta, bedzie
            sie rzadziej budzilo w nocy, nalezy w miare uplywu czasu wydluzac
            przerwy miedzy nocnymi karmieniami, az maluch bedzie przesypaial
            cala srodkowa czesc nocy tj od23 do 7 rano. o 23 nastepuje tzw
            karmienie przez sen ktore z zcasem bedzie zbedne
            na skutecznosc tej metody daje 100% gwarancje. kazde dzieco mozna
            przyzwyczaic do harmonogramu. chodzi o to by dziecko nie usypialo
            przy piersi i nie szo spac zaraz po karmieniu. karmienie wedlug
            potrzeby mozna przesunac o 15min w 1 czy 2 strone bez psucia
            harmonogramu. z reguly na efekty nie czeka sie dluzej niz tydzien.
            dziecko musi umiec dobrze przyssac sie do piersi i musimy byc pewne
            ze oproznia cala piers
            takie podjadanie o ktorym piszecie nie jest dobre, bo mleko ktore
            leci najpierw jest wodniste i zaspokaja pragnienie. nie pozwalamy mu
            tym samym uswiadczyc mleka kalorycznego gestego, ktore jest "dalej"
            • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 10:32
              nie traktujcie piersi jak uspokajacza, do tego celu mozna posluzyc
              sie smoczkiem-byle nie za dlugo.
              wiadomo ze w niektorych okresach dzieci jedza wiecej gdyz wystepuja
              skoki wzrostowe. pozwolcie im wiecej zjesc dostosowujac do tego
              harmonogram
              zycze powodzenia
            • mha1 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 11:15
              rozowykapturek napisała:

              > sprobujcie wprowadzic jakis harmonogram
              > karmien i drzemek, dostosowany do waszych potrzeb

              a co z potrzebami dziecka? olać?
              • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 11:58
                piszc Waszych, mialam na mysli zarowno rodzicow jak i dziecka
                jesli dziecko regularnie bedzie za dnia najadalo sie do syta, nie
                bezdie sie budzilo glodne w nocy
                • mha1 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 12:42
                  oczywiście, że to nieprawda.
                  • kaeira Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 16:00
                    mha1 napisała:
                    > oczywiście, że to nieprawda.

                    Zgadzam się.
            • mellon_collie Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 13:24
              Różowy Kapturku wink, bardzo bym chciala, aby to, o czym piszesz,
              sprawdzilo sie u mojego synka... niestety wyglada na to, ze po
              prostu ma bardzo silna potrzebe ssania i bycia blisko z mama. Skoro
              takie sa potrzeby niemowlecia, chyba nie powinnam mu tego odmawiac?
              2,5 godzinne przerwy miedzy karmieniami (w dzien) wydaja mi sie
              trudne do osiagniecia - zeby nie rzec niemozliwe - poza czasem
              spaceru. Bardzo fajnie mi sie go karmi po spacerze (ok 2-2,5 godz),
              bo wtedy widze efekt - maly jest faktycznie glodny i ssie rytmicznie
              i efektywnie, a piersi stopniowo miekna. Karmie z obu piersi do
              konca, bo inaczej jest straszny protest. Tyle, ze po jakiejs pol
              godzinie maly podnosi kolejny alarm crying Probujemy z mezem wielu
              sztuczek, nosimy go troche, zmieniamy mu otoczenie, przytulamy...
              pomaga na doslownie kilka minut, a potem znow jest wrzask.
              Popoludniami nie jestem w stanie zrobic NIC. Najchetniej ssalby mnie
              od 14 do pory kapieli, czyli 19, po ktorej oczywiscie znow je...

              Dzis sie zdziwilam, bo po karmieniu ok 11 rano byl jak zwykle
              marudzacy, ponosilam go troche i poprzytulalam ze smoczkiem
              wlacznie, bo czekalam na kolezanke, z ktora mialysmy isc na spacer.
              Ku mojemu zdziwieniu maly usnal na moich rekach i spi do tej pory,
              czyli prawie 2,5 godz. Na spacer nie poszlysmy, bo nie chcialam go
              budzic - pojde z nim po poludniu smileZa to spedzilysmy milo czas przy
              herbatce i stole wink

              Ale jeszcze sie nie zdarzylo to, o czym piszesz: "polozyc do lozka
              jak juz bedzie spokojne ale poki nie zasnelo." sad(( ale bede
              probowac... w koncu albo na cos zaskoczy i cos poskutkuje, albo
              predzej wyrosnie z etapu Wielkiego Ssaka...

              • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 13:57
                nie sadze, zeby dziecko ssac piers przez iles tam godzin caly czas
                jadlo. jesli oproznia obie piersi to bardzo dobrze, moze ma taki
                wilczy apetyt albo wlasnie skok wzrostowywink
                uwierzcie, ze malenkie dziecko, po pol godzinie rytmicznego ssania
                piersi jest baaaardzo zmeczone
                jak odroznic czy je czy zaspokaja potrzebe ssania??jesli oproznilo
                piersi całkowicie sa one miekkie w dotyku, poza tym to widac kiedy
                dziecko ssie a kiedy ssie i je, poniewaz patrzac na gardelko mozna
                wyraznie zaobserwowac przelykanie
                wasze dzieci sa tak wlasnie nauczone, ze moga jesc kiedy tylko chca,
                jakkolwiek dziwnie to zabrzmialo, bo nie wiedza ze mozna inaczej

                wyobrazcie sobie ze przed wami na stole leza czipsy i zekolada czy
                co tam lubicie -nie bedace pelnowartosciowym posilkiem-poniewaz
                mozecie po to siegac, kiedy chcecie,podjadacie przez caly dzien po
                trochu, bo za chwile znow jestescie glodne, wieczorem ostatnia
                rezcza na jaka macie ochote jest pelnowartosciowy posilek. i w
                efekcie za chwile znow cos byscie przegryzly a spac chodzicie glodne
                • mika_p Różowy Kapturku 08.10.07, 18:22
                  rozowykapturek napisała:
                  > jak odroznic czy je czy zaspokaja potrzebe ssania??jesli oproznilo
                  > piersi całkowicie sa one miekkie w dotyku,

                  Nie wiem, czy wiesz, ale przy unormowanej laktacji miękkie piersi są praktycznie
                  przez cały czas - opróżnione czy nie.

                  Może nam się przedstaw, co?
                  Bo jak na razie, to z twojej rocznej aktywności na ogólnych forach gazety
                  znalazłam tylko 4 wypowiedzi poświecone dzieciom. 2 wątki na Małym dziecku:

                  pokazuje jezyk
                  Autor: rozowykapturek 02.09.07, 19:51
                  "wczoraj moja znajoma posypala pieprzem jezyk swojej dwulatce ktora
                  namietnie pokazywala tenze."
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=68414195&a=68414195
                  złosliwe dziecko
                  rozowykapturek 01.02.07, 16:06
                  "Typowy dwulatek z kolei jest z reguly posluszny i chetnie spelnia naszeprosby."
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=55082948&v=2&s=0
                  Dwie na f. Niemowlę:

                  Re: lampka nocna jak długo?
                  Autor: rozowykapturek 07.10.07, 21:34
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=70112687&a=70149479
                  Re: Do mam karmiących piersią i butelką
                  Autor: rozowykapturek
                  "Sprobuj ustalic jakis harmonogram karmienia, tzn zeby dziecko
                  nie pojadalo iles tam razy w ciagu dnia, tylko, w tym wieku, jadlo
                  do syta mniej wiecej co 4godz i 15min. (...) pamietaj ze pre karmienia bez
                  szkody mozesz przesuwac o 15 min w jedna i druga strone. "

                  No i piąty wątek to wątek bieżący.
                  Możesz nam opowiedzieć o swoich doświadczeniach z wychowywaniem dzieci,
                  żywieniem noworodków i niemowląt? Albo chociaż podać źródło twoich rad, które
                  mogą dziewczynie poważnie zaszkodzić?
                  Z kwietniowego na przykład twojego postu można wysnuć wniosek, że własnych
                  dzieci nie masz, bo chyba byłyby na zaręczynach, skoro była cała rodzina?

                  Aha, mnie tam czipsy ani czekolada nie ruszają, jesli nie jestem głodna tongue_out Nie
                  podjadam.
              • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 14:05
                sprobuj jak sie tylko da, zakladajac ze maly nie spi przeciagac pore
                karmienia, tzn nie karmic go wczesniej niz po 2,5 godz pochodz z
                nim, pobaw sie, poprzytulaj, daj smoczek, cokolwiek, zeby pora
                karmienia wypadla wg planu

                co do spania-na poczatku na pewno sie nie uda, ale przeciez widzisz,
                kiedy maluszek robi sie senny, i kiedy juz juz prawie usnal-na
                poczatek wlasnie wtedy- mozesz go klasc do lozeczka. poprobuj nikt
                nie mowi ze uda sie od razu, ale kiedy juz Ci sie uda opanowac to
                mniej wiecej tak, zeby trzymac sie harmonogramu, nie bedziesz mogla
                uwierzyc, jakie masz grzeczne dziecko

                nie nalezy odbierac dziecku bliskosci z matka, ale niech to sie nie
                wiaze z usypianiem bo wtedy faktycznie zeby dziecko usnelo bedziesz
                musiala je nosic na rekach. jesli tulac je i noszac by doczekac
                karmienia widzisz ze dziecko usypia, rozbudz je-jego pora na spanie
                jeszcze przyjdzie-dmuchnij mu delikatnie w twarz, polaskocz pod
                brodka albo w stopke-zreszta sama najlepiej bedziesz wiedziala

                dziecku naprawde nic sie nie stanie. to nie tylko ulatwia zycie
                tobie i dziecku, ty jestes szczesliwa bo mozesz cos zaplanowac kiedy
                przypadaja pory dzremki, a dziecko wiedzac co sie po kolei dzieje,
                czuje sie bezpiecznie

                widzicie, caly sekret polega na tym zeby obudzic, przewinac,
                nakarmic, bawic, usypiac-nie na odwrot

                mellon_collie jesli bedziesz probowala wg tego co napisalam to daj
                znac jakie efektywink
                • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 14:08
                  mysle ze dzieko wrzeszczy bo jest zmeczone i chce mu sie spac, a nie
                  potrafi zasypiac inaczej niz przy piersi, dlatego kiedy je od piersi
                  odstawiasz podnosi wrzask
                  jesli oproznilo obie piersi to po pol godzinie nie jest glodne,
                  poprzytulajcie dziecko, dajcie smoczek, pobujajcie w wozku dopoki
                  sie nie uspokoi a jak sie uspokoi przestac bujac to zasnie
                • kaeira Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 16:04
                  rozowykapturek napisała:
                  > sprobuj jak sie tylko da, zakladajac ze maly nie spi przeciagac pore
                  > karmienia, tzn nie karmic go wczesniej niz po 2,5 godz pochodz z
                  > nim, pobaw sie, poprzytulaj, daj smoczek, cokolwiek, zeby pora
                  > karmienia wypadla wg planu

                  Cytuję co napisałam wyżej:
                  "Moja mała, jak się okazało, potrzebowała jedzenia co najmniej co 2 godziny, a
                  często co 1,5 albo i częściej. Także w drugim kwartale życia. Bez tego bardzo
                  słabo przybierała na wadze. Gdybym słuchała takich rad jak twoja, musiałabym
                  przejść na modyfikowane, a tak udało mi się odstawic w 2 miesiącu."

                  Po prostu: niektore dzieci potrzebują jeść bardzo często. Nic z tym się nie
                  zrobi. Dlatego niebezpieczne jest "nastawianie" je na siłę, a sensowne karmienie
                  na żądanie.
                  • k.gierszewska Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 16:28
                    odnosie to do dzieci powyzej 3kg. nie chodzi o to zeby dziecka nie
                    karmic tylko karmic wg jakiegos planu, co potem okazuje sie bardzo
                    pomocne
                  • k.gierszewska Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 16:28
                    mysle ze o to jej chodzilo
                  • mellon_collie Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 16:57
                    Kaeira, właśnie tego sie "obawiam", ze mój mały po prostu potrzebuje
                    częstego jedzenia, jest duży i silny i wyglada na 3 miesiace, a nie
                    5 tygodni, ktore sobie liczy. Chłop musi widocznie porządnie się
                    najeść smile. Tylko, ze ja juz powoli glupieję od myslenia, czy
                    rzeczywiscie jest glodny, czy tylko chce sobie possac. Na smoczka
                    czasem reaguje zwiekszeniem ryku, a czasem "zaskakuje". Nigdy nie
                    wiem, co poskutkuje. Jestem z natury dosc zorganizowana i lubie
                    planowac, wiec widzicie, bylabym przeszczesliwa, gdyby mi sie
                    dziecie udalo wpasowac w taki harmonogram, o jakim pisza niektore
                    osoby tutaj, m.in "rozowykapturek". Ale obawiam sie, ze sie nie uda,
                    bo do konca nie wiem, czy jednak nie powinien ssac ile chce, bo mu
                    sie nalezy, bo jest maly, bo bo bo ... sad Zglupiec od tego mozna sad

                    Rozowykapturek - mam pytanie, czy piszac o przerwach 2,5 godz.
                    liczysz od KONCA poprzedniego karmienia do poczatku nastepnego? Bo
                    ktos gdzies pisal, ze liczy sie niby od POCZATKU jednego karmienia
                    do poczatku drugiego, wiec nie wiem. Moge tylko powtorzyc, ze tyle
                    to mi w zyciu facet nie wytrzyma uncertain Bede probowala wydluzac
                    stopniowo te okresy, ale zaczac moge od 1/2-1 godz! Oraz przytulac,
                    nosic, "oszukiwac" smoczkiem, spacerowac, poic herbatka/woda...
                    uffff...

                    Aktualnie wypchnelam na spacer meza z wrzeszczacym stworkiem... i
                    tylko dlatego moge teraz pisac. Nadmienie tylko, ze nie wyszedl
                    (chyba? Jezu...) glodny, bo jadl tego popoludnia od 13.45 do 14.30 i
                    od 15.30 do 16.10... Moze mu na spacerku zasnie, a moze nie...

                    A jeszcze mam pytanie odnosnie wieczornego usypiania - ja
                    wspominalam na wieczor dostaje butle z mieszanka, ok. 100 ml...
                    Wypija wszystko i po wlozeniu go do lozeczka krzyczy i placze
                    strasznie. Kolysanie nie pomaga, smok nie pomaga... wiec ide z nim
                    do lozka i daje mu piers... dopiero to go uspokaja, ale przeciez ile
                    on moze zjesc?! I przy tej piersi - a nierzadko dopiero po drugiej! -
                    zasypia... DOPIERO po butli i 2 piersiach. Co robic, pozwolic mu tak
                    plakac w lozeczku, az zasnie? Tulic i odkladac?
                    • kaeira Wieczorne usypianie 08.10.07, 17:52
                      mellon_collie napisała:
                      > I przy tej piersi - a nierzadko dopiero po drugiej! -
                      > zasypia... DOPIERO po butli i 2 piersiach. Co robic, pozwolic mu tak
                      > plakac w lozeczku, az zasnie? Tulic i odkladac?

                      Ponieważ dalej usypiam przy piersi (mała ma rok) i sobie to w zasadzie chwalę,
                      to jestem za tym.
                      (Z tym że my spaliśmy razem, a i teraz właściwie dalej razem, bo mała ma
                      łóżeczko bez jednego boku, przysunięte do naszego. Więc karmienie do snu
                      było/jest bardzo wygodne, kładę się na boku, czytam sobie, mala usypia).

                      Co do tego "ile on może zjeść" - przyjrzyj się, czy na pewno je (czy co
                      regularnie, albo chocby co jakis czas słychać odgłosy przełykania, czy rusza się
                      szczęka przy uchu). Jezeli je, no to widać tyle może i już smile
                      Jeśli raczej nie je, to znaczy że ta pierś bardziej potrzebna mu dla
                      bezpieczeństwa/przytulania. Dla mnie to było całkowicie do zaakceptowania,
                      jeżeli dla ciebie nie jest, no to jakoś musisz z tym zawalczyć. (chociaz wg
                      mnie, lepiej dopiero za jakis czas).

                      W ogóle co do zasypiania są baaardzo rożne koncepcje i filozofię, musisz się
                      trochę pozastanawiać, co ci "serce dyktuje".
                      Z grubsza, czy iść w stronę stronę "uczenia samodzielności" (osobne łóżeczko,
                      osobny pokoj, samodzielne zasypianie, nie przyzwyczajanie "do raczek", karmienie
                      bardziej wg planu, raczej krótkie, "pierś to nie smoczek"). Czy wybrac bardziej
                      tzw. "attachment parenting" (b. popularny angielski termin, nie wiem jak go
                      przetłumaczyć - może "rodzicielstwo bliskości") (czyli wspólne spanie,
                      zasypianie przy piersi, noszenie w chuście, długie karmienie na żądanie, pierś
                      także jako pocieszyciel i zrodlo bezpieczenstwa)

                      A oporocz własnej preferencji oczywiście wszystko zależy od dziecka - bo może
                      byc akurat takie dziecko, któremu wyraznie odpowiada to albo tamto, i bez sensu
                      naginać jego osobowości w druga stronę.
                    • alkara Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 18:51
                      hEJ.Czytając cały ten wątek naprawdę współczuję Tobie takiego
                      ssaka smile))) Ja wiem że karmienie piersią jest najpiękniejszą rzeczą
                      na świecie ale moje osobiste zdanie to takie że nie można też dać
                      się w tej kwestii zwariować.Osobiście kocham moją małą istotkę
                      najbardziej na świecie ale byłam "wredną" mamą i przystawiałam ją do
                      piersi nie częściej niż co 2 godzinki bo inaczej to chętnie by sobie
                      tak a nim wisiała i wisiała.Z nam dziecko koleżanki, które w wieku
                      czterech lat wkłada wszystkim kobietą ręce pod bluzki i łapie za
                      cycki bo ma fioła na punkcie dydoli, jej mama dawała jej cycka na
                      wszystko, jak małaz się przewróciła, przestraszyła, potknęła ogólnie
                      na wszystkie żale i smutki i odstawienie od piersi to była
                      długotygodniowa histeria a gdy mama wracała z pracy to mała
                      zdzierała z niej bluzkę i chciała dydola.
                      dlatego a osobiście uważam, że masz prawo do odrobiny wolności od
                      ssania i próbuj małego troszkę przetrzymywać. mi osobiście położna
                      powiedziała, że mała nie może ciągle jeść bo musi czasem poczuć głód
                      i opróżnić brzuszek bo jak się czuje człowiek , który wiecznie je i
                      je bez przerwy.
                      Wiem że zaraz mnie tu wszystkie mamy zakrzyczą, ale cóż, każdy ma
                      prawo do własnego zdania.
                      A próbowałaś może podać mu butelkę z wodą lub herbatkę.Może to by go
                      na troszkę zaspokoiło?
                      trzymam kciuki smile)))))))))))
                      • mika_p Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 19:23
                        Położna, doradca laktacyjny Dziecka, ekspert z forum Karmienie piersią, pisze
                        często, że pokarm matki może być w połowie strawiony już po 3 kwadransach
                        dziecko ma prawo odczuwać głód tak szybko.
                        • alkara Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 19:39
                          ok rozumiem.czyli po 45 minutach dziecko może odczuwać głód to
                          spokojnie można je przetrzymać godzinkę bez karmienia, a tutaj mamy
                          doczynienia z karmieniem non stop przez parę godzin więc ten
                          maluszek nie zdąży zgłodnieć bo jak trawi mu się mleczko w brzuszku
                          to w tym czasie dostaje następne smile))))
                      • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 19:27
                        witam-studentka pedagogiki,bezdzietna, opiekujaca sie blizniakami
                        szwagierki
                        zrodło sekrety niemowlat, jo tantum, barbara want, w-wa 2007
                        mikap gratuluje zadania sobie trudu
                        nikogo nie zmuszam do stosownia tych metod, podaje jedynie
                        alternatywe dla karmienia na zadanie, odpowiedzialnosc za swoje
                        dziecko kazdy bierze sam i stosuje takie metody, jakie mu odpowiadaja

                        opuszczam ten watek, bo widze ze udzielanie sie, nie tylko tu, nie
                        ma sensu wink
                        pozdrawiam
                        • kasiapfk Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 19:47
                          różowykapturku,
                          na tym forum, wszystkie mamy, które nie mają ochoty być 24h/dobę w
                          postawie służalczej w stosunku do dziecka są zakrzykiwane i
                          odsądzane od czci.
                          Nie przejmuj się.
                          Ja też uważam,ze i dla dziecka i dla mamy lepiej jest jak jest
                          zachowany jaki taki rytm karmienia włącznie z odstępami. Co prawda
                          moje trzecie dziecię od początku jest butelkowe, ale pierwsze jak
                          najbardziej na pokarmie naturalnym i karmiony w rytmie co 2-2,5-3 h
                          w miarę jak rósł.
                          Myślę sobie, że jak sa kobietki, które koniecznie muszą być
                          wyłacznie matkami karmicielkami to ok. Ale równie ok jest jak
                          mamusia przede wszystkim jest kobietą a potem mamusią, co oznacza,
                          że mały ssak musi się od niej odczepić na krócej lub dłuzej. I to
                          jak najwcześniej. Żeby nie zwariować. smile
                        • mha1 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 19:53
                          i słusznie. doświadczenie masz żadne. przyjdź tu, jak urodzisz.
                          • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 20:13
                            mysle ze od porodu i tak bedzie musialo uplynac troche czasu, choc
                            poziom niektorych wypowiedzi i tak do tego skutecznie zniecheca
                            forum nie jest i nie powinno byc wyrocznia w tego typu kwestiach


                            jest jeszcze alternatywa w postaci fachowych zrodel do ktorych mozna
                            dotrzec samemu, nie sadze zeby forum takim bylo, lub dziecko robiace
                            co i kiedy mu sie podoba, przerazila mnie tylko perspektywa latania
                            caly dzien z piersiami na wierzchu i uwieszonym do nich bobasem
                            • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 20:18
                              kasiapfk dzieki bo poczulam sie zlinczowana, niestety nie mam
                              jeszcze wlasnych dzieci, ale nie wyobrazam sobie niektorych
                              opisanych tu sytuacji
                              na blizniakach taka metoda sie sprawdzila (i nie tylko na nich),
                              wyobrazcie sobie mame non stop, przez caly dzien karmiaca najpierw
                              jedno, potem drugie dziecko
                              • mha1 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 20:50
                                gdy urodzisz dziecko, to zobaczysz, że to nie jest robot, którego
                                można zaprogramować. możesz sobie nie wyobrażać wielu sytuacji, ale
                                wierz mi, wiele z nich wystąpi i nie będziesz miała na to wpływu.
                                to, że przeczytałaś jakąś książkę, że masz styczność z dziećmi, nie
                                daje Ci prawa do wprowadzania innych w błąd nieprawdziwymi teoriami
                                w stylu "dziecko najedzone w dzień, nie czuje głodu w nocy".
                                jeśli nie masz wykształcenia medycznego (i to w odpowiednim
                                kierunku) i nie karmiłaś ani razu piersią, to o karmieniu piersią
                                wiesz mniej niż zero i dlatego upieranie się przy swoim jest
                                strasznie bezsensowne, a obrażanie się na wytykanie, że nie masz
                                racji, infantylne.
                                • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 21:03
                                  ok, masz racje, nie chce mi sie juz klocic
                                  nie, nie obrazam sie i nie wprowadzam innych w blad, dobrze jest sie
                                  kierowac zdrowym rozsadkiem, nie tylko w kwestii karmienia piersia,
                                  a jesli ktos ma watpliwosci nie robi tak czy siak, albo konsultuje
                                  sie z osoba uwazana przez siebie za autorytet w danej dziedzinie

                                  nie jestem specjalistka, a odnosnie pielegnacji dziecka nie
                                  zastosowalabym zadnej metody przeczytanej na forum bo to bardzo
                                  niepewne zrodlo informacji, tak czy inaczej
                                  byc moze nie mam racji i nie upieram sie przy tym
                                  skoro same wiecie najlepiej to po co piszecie takie posty??
                                  uspokójcie ju sie, nie odzywam sie wiecej i proponuje zakopac topor
                                  wojenny wink
                                  • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 21:06
                                    malenkie dziecko czuje glod w nocy, bo z tego co wiem jest karmione
                                    mniej wiecej co trzy godziny przez cala dobe
                                    • mha1 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 08.10.07, 22:34
                                      przestań już smile
                                      moje malutkie pięciomiesięczne dziecko, i tysiące innych dzieci,
                                      przesypia całą noc. i nie najada się w dzień na zapas, bo nie ma
                                      dodatkowego żołądka. co więcej, moje dziecko od urodzenia budziło
                                      się w nocy dwa razy, im było strasze tym pobudki były rzadsze.
                                      co do wiarygodności forum - gdybyś była na bieżąco w temacie
                                      pielęgnacji i rozwoju niemowlęcia, zauważyłabyś, że te forum wcale
                                      takie głupie nie jest.
                                      • rozowykapturek Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 09.10.07, 08:30
                                        jestem na biezaco i w temacie rozwoju i pielegnacji malego i
                                        starszego dziecka-forum to glupie nie jest ale jednak ja bym
                                        podeszla z dystansem winkpzdr
                          • kasiapfk Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 09.10.07, 08:31
                            ooo mha1, nieładnie.
                            A czy kardiolog mojego dziecka też się NIE ZNA na dzieciach, bo sama
                            ich nie ma? nieładnie, nieładnie. Zdaje się hormony macierzyńskie
                            wytępiają wrażliwośc na innych. A fe.
                            Od dziś postanawiam: matki, które mają mniej niż troje dzieci są
                            beeee. Bo się nie znają. Jak urodzą trójkę, to dopiero będe czytać
                            ich wypowiedzi i zastanawiać się nad nimi. O.
                            • mha1 Re: "Wiszenie" u piersi... na ile można pozwolić? 09.10.07, 12:24
                              trzeba czytać wszystkie posty, a nie wybierać sobie tylko te, które
                              pasują. w dalszym poście pisałam też o wykształceniu medycznym.
                              a fe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka