Dodaj do ulubionych

wyjazd na miesiac bez dziecka

23.11.07, 20:21
Czy wyjeżdżałyście na dłuższy czas bez niemowlaka? Jak dziecko reagowało, kto
sie w tym czasie opiekował? Mam 4 miesięczna córeczkę i muszę wyjechać na 4
tygodnie bez niej, nie wiem czy teraz lepiej czy jak będzie miała powiedzmy
około 10 m-cy. Zostanie z moim mężem, ale on pracuje na razie i nie spędza z
nią tyle czasu co ja.
Obserwuj wątek
    • jolkab0 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 23.11.07, 20:23
      Sory ale nigdy nie zostawiłabym dziecka na miesiąc .
      • monikaa13 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 23.11.07, 20:38
        ale nieraz nie ma wyjscia, wierz mi
        chyba lepiej teraz, 10 miesieczne dziecko juz bardzo duzo rozumie i
        moze byc mu ciezko
        a jak z karmieniem, nie karmisz piersia?
    • saskiaplus1 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 23.11.07, 21:06
      Pierwszy raz syn został u dziadków na noc jak miał rok. Teraz ma dwa lata i
      rekord to weekend bez rodziców. Myślę, że jeszcze nieprędko zostanie u nich
      dłużej niż na tydzień.
    • ladybird15 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 23.11.07, 21:10
      Ja zostawiłam prawie 2 miesięcznego synka z moją siostrą i ciocią (wyjechaliśmy
      razem z mężem) na miesiąc. Potem, kiedy miał 11 miesięcy wyjechałam również na
      miesiąc i został z moimi rodzicami i dochodzącym, pracującym tatusiem; mam
      wrażenie że miał dokładnie w nosie kto się nim w tym czasie opiekował (zwłaszcza
      podczas pierwszego mojego wyjazdu), bo nie zauważyłam u niego żadnych
      negatywnych skutków - a ma już teraz 22 lata, więc gdyby coś było nie tak, to na
      pewno już by wyszło.
      Pozdrawiam E.
    • nataliam2 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 23.11.07, 23:52
      Ja zostawiam synka na weekendy (jeszcze sie dokształcam). Wieczorem odbiera go
      jego tata, robi wszystkie rytuały (bo to on zajmuje się nim wieczorami).
      Miesiąc temu byłam tydzień w szpitalu, małym zajmowali się moi rodzice i mąż.
      Syn miał wtedy 10 miesięcy i 2 tyg. Jak wyjeżdżałam mówił MAMA, po moim powrocie
      już nie. Było mi przykro. Myślę że lepiej żebyś teraz jechała niż później.
      Mój syn często zostaje u moich rodziców na noc.
      • yoggi87 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 24.11.07, 13:53
        Nie zostawiłabym żeby niewiem co. Jaka to niby ta przymusowa
        sytuacja? Zabiją Cię jak nie pojedziesz? Moja mała ma 11 miesięcy,
        rekord beze mnie to 4 godziny i zdażyło się 3-4 razy w ciągu jej
        życia, zawsze w tym czasie musiałam coś załatwić, nigdy z
        przyjemności. Bo i po co? Jakoś jestem z tego dumna. Zastanów się
        jeszcze raz... Miesiąc... NIGDY nie odzyskasz tego czasu!!!
        • olcia.kaktus Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 27.11.07, 16:37
          Czy uważasz się za lepszą matkę, że nigdy nie zostawiłaś swojego
          dziecka na więcej niż 4 godziny? czy inne które muszą pracować są
          gorsze, bo zostawiają na 9 godzin dziennie?
          Nie oceniaj nigdy i nie wiesz, jaka sytuacja zmusza ludzi do takiego
          wyjazdu.
          Acha, pamiętaj, jak twoje dziecko będzie miało 30 lat, będzie
          potrzebowało trochę oddechu, bo zajeżdzasz nadopiekuńczą mamuśką
    • adria-3 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 24.11.07, 08:10
      jeżeli nie masz wyjścia to lepiej teraz, ważne by dziecko w tym czasie miało
      dobrą opiekę
      • cherry.lady Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 24.11.07, 15:09
        jesli masz wybor, to jedz teraz... wnioskuje ze to musi byc b. wazny
        powod wyjazdu, wiec nie martw sie! Twoje dziecko zostaje z tatusiem,
        ktory na pewno da rade... Skolei przypadek kolezanki yogi to zwyczajna
        nadopiekunczosc, a nadopiekunczosc to krzywda dla dziecka...
        • yoggi87 Re: cherry.lady 24.11.07, 21:52
          Moje dziecko naprawde nie sprawia wrazenie skrzywdzonego dziecka...
          wrecz przeciwnie, jest bardzo otwarta, madra dziewczynka. ale to ja
          jestem jej matka i nie zrozumiem co moze byc wazniejszego od
          dziecka? Jak dla mnie totalna nieodpowiedzialnosc! W sowjej
          poprzedniej wypowiedzi chyba zle sie "ujelam". Chodzilo mi o
          rozstania z nami obojga, ze mala zostawala z babcia, a tak to
          zostaje z tatusiem i co z tego, ze sobie beze mnie swietnie radza?
          Serce by mi peklo. Wazne powody zdrowotne, lezenie w szpitalu, to
          mozna zrozumiec, ale ona ma prawo wyboru teraz lub za kilka
          miasiecy, wiec to raczej nie ta kwestia. Kompletna
          nieodpowiedzialnosc dla mnie.
          • nataliam2 Re: cherry.lady 25.11.07, 01:01
            Ja też miałam wybór kiedy mam się podjąć operacji. W klinice było miejsce za
            tydzień, albo za 4 miesiące. Nie wiem jak jest w tej sytuacji, ale nie oceniajmy
            ludzi na takiej podstawie. A jeśli ma wyjazd służbowy, jak np. nie pojedzie to
            ją zwolnią i dziecko zostanie bez środków do życie. To było by lepsze? Różne są
            sytuacje w życiu. Nie martw się. Ja Cię rozumiem.
            Co do yoggi, to może na razie nie widzisz żebyś robiła dziecku krzywdę, ale
            później może to wyjść. Nie życzę tego Tobie. Ja np. jestem oczkiem w głowie
            taty. Kiedyś wysłali mnie na szkolną wycieczkę, raptem na 5 dni do zakopanego.
            Spałam poza domem sporadycznie i niestety tata musiał po mnie jechać, bo nie
            mogłam zasnąć w obcym miejscu. Dodam tylko że jestem z okolic Gdańska, więc miał
            kawał drogi.
            Moje dziecko zostaje z każdym i też wszędzie śpi.
            • kasiapfk Re: cherry.lady 25.11.07, 15:53
              moje też zostają z dziadkami. Co więcej, jak namłodszy miał 3 mise
              wyjechałąm do spa na 3 dni żeby nie zwariować do reszty. Póki co,
              jestem matką ponad 10 lat i nie zauważyłam negatywnych następstw
              zostawiania dzieci u ludzi mu bliskich, opiekujących się nim
              najlepiej jak można. Za to nadopiekuńczość wyjdzie po latach. Choć
              oczywiście nie koniecznie. Wystarczy się opanmiętać wystarczająco
              wcześnie.smile))
              Jeśli musisz wyjechać -wyjedź teraz. Potem będzie o wiele trudniej -
              dziecku.
              I nie martw się.
              Życie nie jest czarno białe. smile
              • alkara Re: cherry.lady 25.11.07, 20:57
                Sorki ale dlaczego uważacie że macie prawo żeby kogoś oceniać czy
                musi jechać czy nie i też mówić komuś że źle robi nie zostawiając
                wszystkim dziecka i wszędzie na noc? Ostatnio zauważam że na tym
                forum to niektórzy tylko czekaja żeby komuś "dołożyć"
                Ja z moją małą siedzę już rok w domku i nie zostawiam jej nigdzie na
                długo, o ile mi wiadomo moja mama postępowała tak samo a jakoś jak
                miałam 6 lat to pojechałam z bratem dwa lata starszym na obóz
                harcerski pod namioty i wytrzymałam 2 tygodnie bez rodziców.
                Osobiście uważam, że lepiej jest zostawić takiego maluszka na
                miesiąc bo jak będzie większe to może bardziej przeżywać nieobecność
                mamy.a dla mamy na pewno i tak to będzie ciezka decyzja więc nie
                dobijajcie jej swoimi ocenami.
              • zebra12 Do SPA????????? 26.11.07, 18:24
                No tego nigdy nie pojmie mój matczyny łebek.
                Nie zostawiłabym dziecka, choćby nie wiem co, dla własnej rozrywki
                czy wypoczynku.
                Mam 3 dzieci, najstarsze ma 10 lat i nigdy nie była sama dłużej jak
                tydzień - na obozie.
                A ja nie łażę nawet nigdzie po pubach czy jakichś imprezach. Tylko z
                dziećmi. Jak nie mogę z nimi, to nie idę!
                Nie uważam się za nadopiekuńczą, tylko za troskliwą matkę!
                • delfina77 Re: Do SPA????????? 27.11.07, 15:58
                  Przesadzasz, Zebra, przeciez napisala, ze byla w SPA przez 3 dni. Ja to
                  doskonale rozumiem bo sama mialam dola gdy moje dziecko mialo 3 miesiace, zima,
                  szaro i ponuro, cale dnie w domu sama z dzieckiem bo maz za granica. Na pewno
                  wybralabym sie do SPA na pare dni gdyby ktos mi sie zaopiekowal dzieckiem no i
                  gdybym nie karmila piersia jeszcze wtedy. Zabieranie dzieci ze soba zawsze i
                  wszedzie nie jest potrzeba kazdej matki i nie jest dobre dla kazdego dziecka
                • cherry.lady Re: Do SPA????????? 27.11.07, 16:28
                  > No tego nigdy nie pojmie mój matczyny łebek.

                  Nie martw sie, jezeli od 10 lat siedzisz w domu, to masz prawo pewnych
                  spraw nie rozumiec, 10 lat to kupa czasu, wiele sie pozmienialo, np.
                  mezczyzni moga brac urlopy wychowacze, w Polsce pojawilo sie kilka
                  fajnych spa... czasem na prawde warto wyjsc troche z domu...
                  bez urazy smile
                  • kasiapfk Re: Do SPA????????? 27.11.07, 19:44
                    cherry.lady smile uśmiałam się do łez.

                    A moje prawie 10-letnie dziecko, owszem było już 4 krotnie na obozie
                    i koloniach i po pierwszym pobycie (15 dni) pierwsze słowa jakie
                    wypowiedziało, gdy je odbieraliśmy: "Pojadę za rok????? Mogę???
                    Proszę!!! Ot tak.

        • zebra12 Jak można mówić o nadopiekuńczości 26.11.07, 18:19
          względem niemowlaka?????
          Niemowlę potrzebuje matki! Dokładnie matki! Ojca niekoniecznie, ale
          matki tak!
          Sama zostawiam dzieci TYLKO jeśli muszę! I tylko z zaufaną i
          sparwdzoną osobą.
    • titiritka Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 25.11.07, 21:52
      Jeśli musisz wyjechać jedź teraz- dzidziusiowi do szczęścia
      wystarczy czysta pielucha, by było nakarmione i wyspane. A kto to
      przy nim zrobi w tej chwili nie ma tak wielkiego znaczenia.
      Zwłaszcza, że zostanie z osobami, które je kochają.
      Pozdrawiam.
    • nataliak9 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 26.11.07, 18:01
      nie do konca zgadzam sie, że dziecku wszystko jedno kto sie nim
      zajmie. moja mała uznaje tylko i wyłącznie mnie i męża do ,,obsługi"
      a znam jej rówiesniczkę (2 tyg róznicy), której faktycznie jest
      jakby obojetne kto koło niej robi.
      miesiąc to dla dziecka strasznie długo, tym bardziej, że nie ma
      poczucia czasu i w ogóle nie zdaje sobie sprawy z masy rzeczy.
      czytałam, że taka rozłąka może spowodować odczucia u niemowlaka
      takie jak u niemowlaka porzuconego.
      jeżeli naprawdę nie musisz to nie jedź. może potem będziesz mogła
      zabrac dziecko i jakos to zorganizowac.
      • yoggi87 Re: Nie oceniajcie mnie... 26.11.07, 21:32
        Moje dziecko, jest moim dzieckiem! Nie bedzie zostawalo z kazdym i
        nie bedzie wszedzie spalo! Jak musze ja zostawic to zostaje z
        babcia, a gdzie ma niby spac, jeden ma dom, jednych ma rodzicow, my
        ja wychowamy, a nie pol swiata! Moja mama po raz pierwszy zostawila
        nas (mnie i brata) na noc z babcia, kiedy ja mialam lat 4, a brat 2.
        wczesniej zostawalismy tylko sporadycznie i zawsze z ta jedna
        babcia. Nie czuje sie jakas skrzywdzona, na kolonie jezdzilam, u
        kolezanek nocowalam za czasow podstawowoki, normalne mialam zycie.
        Wiec niby na czym ma to krzywdzenie polegac? jak chce od corki
        odpoczac to maz idzie z nia na spacer, albo ide z ksiacka do
        sypialni. imprezowac mozna w domu, zamykamy drzwi i sie bawimy, a
        Martyna spi w drugim pokoju. Podrosnie i powie, ze chce do babci na
        weekend, to ja spakuje i zawioze, na wszystko przyjdzie pora. Ale
        miesiac bez 4-ro miesiecznego niemowlecia? kazdy ma swoje zdanie,
        ale mi sie w glowie nie miesci. Pisalam wczesniej, ciezka, choroba,
        szpital... Sa rozne sytuacje, w ktorych kwestia zostawienia dziecka
        pod opieka innej osoby jest oczywista. Ale juz nie tragizujcie, ze
        jak nie pojedzie to dziecko straci srodki do zycia... Ja bym
        zmienila i prace i szefa w takim przypadku! Dla chcacego nic
        trudnego.
        • d0oti zebra12 26.11.07, 21:52
          Co w tym złego, że mama wychodzi gdzieś sama, bez dzieci?????? Nie chcę Cię
          oceniac,zastanawiam się tylko co w tym takiego dziwnego, że mama, też człowiek,
          ma ochotę się zrelaksowac, odpręzyc, odpocząc i gdzieś się wyrwac bez dziecka.
          Ja jestem bardzo młodą mamą, mam 22 lata z dzieckiem jestem sama od urodzenia,
          bo rodzice mieszkają 450 km od nas i widzę, że moja córeczka jest ode mnie
          uzależniona. Czasami nie mogę nawet wyjśc do łazienki, zeby nie było histerii.
          To, że wychodzę i zostawiam dziecko, idę na plotki, na zakupy, czy poprostu
          połazic gdzieś sama to nie jest nic złego. Nie latam po imprezach, żadko
          zostawiam mała w domu z mężem, ale gdybym mogła, na pewno częściej bym wychodziła.
          • d0oti Re: zebra12 26.11.07, 21:57
            przepraszam... rzadko smile
          • yoggi87 Re: dooti... 27.11.07, 14:06
            A co ma do rzeczy to, ze jestes mloda mama? Masz wieksze prawa czy
            inny poglad niz te starsze? Ja jestem mlodsza od Ciebie i czy to cos
            oznacza? Chyba nie. I troche sie wybilas z tematu, watek dotyczyl
            wyjazdu na miesiac, a nie wyjscia na ploty! Sama poszlabym sobie
            poskakac na dyskoteke, ale czuje, ze nie jestem gotowa na calonocne
            rozstanie z corka i tyle. Nie cierpie z tego powodu. Mi tez nikt nie
            pomaga, po prostu tego nie chce, od poczatku ustanowilam granice, bo
            babcie mialy za duze jak dla mnie poczucie wlasnosci co do wnuczki
            zaraz po urodzeniu, wiec ostro to z mezem ukrocilismy. Przeciez ja
            nie krytykuje tego, ze kazda z nas chce w jakims (jedna w mniejszym,
            druga w wiekszym) stopniu zachowac czesc "swojego" zycia. Ale w
            glowie mi sie nie misci jaki moze byc powod zostawienia dziecka na
            miesiac. I tylko tyle. Kazdy ma swoje zdanie, po to istnieje to
            forum, tak? Zeby moc sie swobodnie wypowiedziec, a nie dostac
            opier... za swoje poglady.
            • d0oti Re: dooti... 27.11.07, 14:18
              Zaznaczyłam, ze jestem młodą mamą ponieważ chciałam w ten sposób podkreslic to,
              iż może nie wszystko wiem najlepiej i dopiero uczę się bycia mamą.. To raz. Dwa:
              zaznaczyłam też, że nie oceniam nikogo i nie krytykuję, a jedynie wypowiadam
              swoje zdanie, "po to istnieje to forum, tak"? Trzy: zarzucasz mi odejście od
              tematu, więc powiem na temat. Są w życiu sytuacje kiedy nie ma wyjścia. Jesli
              więc autorka wątku nie ma wyjścia to lepiej żeby pojechała teraz, później bedzie
              trudniej. Czy taka odpowiedź Cię satysfakcjonuje?
          • phantomka Re: zebra12 27.11.07, 14:07
            Zebra, Twoje postepowanie wobec dzieci oceniono juz na innym forum.
            Jezeli dla Ciebie matka nie ma praw do wypoczynku w samotnosci
            chocby 3 dni i do tego o zgrozo w spa, to powinnas jak najszybciej
            udac sie do specjalisty, bo zrobilas sobie ogromna krzywde takim
            podejsciem i kazdy teapeuta to powie.
          • mala_nicki Re: zebra12 27.11.07, 16:39
            d0oti napisała:

            > Co w tym złego, że mama wychodzi gdzieś sama, bez dzieci?????? Nie
            chcę Cię
            > oceniac,zastanawiam się tylko co w tym takiego dziwnego, że mama,
            też człowiek,
            > ma ochotę się zrelaksowac, odpręzyc, odpocząc i gdzieś się wyrwac
            bez dziecka.
            > Ja jestem bardzo młodą mamą, mam 22 lata z dzieckiem jestem sama
            od urodzenia,
            > bo rodzice mieszkają 450 km od nas i widzę, że moja córeczka jest
            ode mnie
            > uzależniona. Czasami nie mogę nawet wyjśc do łazienki, zeby nie
            było histerii.
            > To, że wychodzę i zostawiam dziecko, idę na plotki, na zakupy, czy
            poprostu
            > połazic gdzieś sama to nie jest nic złego. Nie latam po imprezach,
            żadko
            > zostawiam mała w domu z mężem, ale gdybym mogła, na pewno częściej
            bym wychodzi
            > ła.

            Ja jestem ze swoim dzieckiem tyle czasu ile tylko dam radę. Zanim
            wróciłam do parcy nigdy się nie zdarzyło żeby mała była na spacerze
            beze mnie. Starałam się z nią być tak dużo ile mogłam ( nadal to
            robię) i nie uważam żebym dziecku robiła krzywdę. Mała nie płacze
            jak wychodze do pracy. Śmiejąc się robi "papa". Wszędzie małą
            zabieramy ze sobą a jak nie mozemy to rezygnujemy z wyjścia i pomimo
            to nie ma problemu jak znikamy.
            Mój Tata spędzał ze mną baaardzo dużo czasu i uważam, ze takze nie
            zrobił mi krzywdy. Tak więc wg mnie bez sensu jest ocenianie czy
            bycie z dzieckiem non stop robi mu krzywdę. Każdy lubi co innego i
            każdy inaczej wychowuje swoje dziecko. Poza tym mi się wydaje, że
            właśnie teraz ( jak dziecko jest małe) tworzy się więź z rodzicami,
            dlatego ja staram się ją stworzyć jak najsilniejszą.
            • d0oti Re: zebra12 27.11.07, 20:50
              Dlaczego więc mnie cytujesz?? W moim poscie nie ma ani słowa o ty, że ktoś robi,
              czy nie robi dziecku krzywdy. Spędzam z małą cały czas i cieszę się każdą
              chwilą. Widać Twoje dziecko jest inne, bo moja tak się do mnie przywiązała, że
              teraz taki wyjazd byłby dla niej czymś okropnym. Owszem zostawiam ją samą z
              mężem, ale 3-4 godziny to max. Poza tym ja nikogo nie oceniam, powiedziałam
              jakie jest moje zdanie i, ze nie ma w tym nic złego, w mojej opinii, że mama
              zostawia dziecko z kimś a sama ma chwilę dla siebie.
    • anneczka78 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 26.11.07, 21:47
      Nie zostawiłabym na miesiąc niemowlaka, na tydzień też chyba nie. Martwiłabym
      się i tęskniła.

      Z drugiej strony, jak czytam wypowiedzi tych wszystkich mamunistek, które
      szczycą się, że nie zostawiły dziecka na 5 godzin ani nigdy nie były na
      imprezie, to chce mi się śmiać. Przecież to chyba nie zbrodnia zostawić dziecko
      z zaufaną osobą i iść się odprężyć. Albo iść do pracy...
    • rudensja Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 27.11.07, 11:06
      Nie wyobrażam sobie tak długiej rozłąki z maluchem sad Mój syn ma już
      pół roku i nie spędził beze mnie więcej niż pół godziny big_grin
      Ja bym się zapłakała gdybym tak cały miesiąc była bez Niego.
      Skoro już zdecydowałaś się zapytać Nas o zdanie to musisz się liczyć
      z krytyką sad
      Nie mogłaś tego załatwić zanim maluch pojawił się na świecie??
      Przez całe moje życie moja mama nie rozstawała się ze mną na dłużej
      niż 2-3 tygodnie i jestem jej za to wdzięczna.
      Ja bym nigdy nie zostawiła dziecka na tak długo sad
      • cherry.lady Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 27.11.07, 16:11
        > Nie mogłaś tego załatwić zanim maluch pojawił się na świecie??

        niezłe!!! smile powinnas czesciej doradzac smile
        • rudensja Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 29.11.07, 08:53
          No, co ?? smile Dla 4 miesięcznego dziecka cały miesiąc jest jak 1/4
          całego życia, to strasznie długo i bez względu na to czy zrobi to
          teraz czy za 7 miesięcy dzidziuś strasznie to odczuje sad
    • mniemanologia Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 27.11.07, 13:04
      Wyjeżdżaliśmy na 5 dni, zostawiając dziecko pod opieką moich
      rodziców. Mały miał 5 miesięcy. Stwierdziliśmy, że albo wtedy, albo
      wcale - i nie żałujemy. Zdarza nam się zostawić synka na noc teściom
      czy rodzicóm i pójść na imprezę.
      Lepiej jedź teraz, nie czekaj, aż będzie miała 10 miesięcy - bo
      wtedy dziecko bardziej przeżywa rozłąkę. Ale przygotuj się, że po
      miesiącu córeczka Cię nie pozna - na szczęście pewnie szybko na nowo
      przywyknie.
    • scorpio111 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 27.11.07, 13:13
      gdy synek mial 3 miesiace wyjechalismy z mezem na 4 dni za granice.
      przechodzilismy wtedy kryzys. malym zaopiekowala sie moja mama.
      wtedy najwazniejsze dla synka bylo aby ktos go nakarmil, przewinal i
      przytulal. babcia zaspokila jego potrzeby. teraz wyjezdam na studia
      co 3 tygodnie, w weekendy. maly zosatje z tata i z babcia. swietnie
      sie rozwija, jezeli zobaczy mnie to wyciaga zadowlony raczki,
      piszczy. ma pol roku.
      miesiac rozlaki z dzieckiem to duzo, jednak skoro pyatsz to
      widocznie musisz miec powazny powod. nie rozumiem fali krytyki
      wszystkich mam, ktore szczyca sie tym, ze nie pozostawiaja z nikim
      dziecka.
      • cherry.lady do wszystkich "troskliwych" 27.11.07, 16:00
        Mysle ze ta dyskusja nie ma sensu... mamy po prostu chyba inne
        priorytety... jesli chodzi o moje to chce wychowac synka na otwarte,
        ufne dziecko, ktore wie ze poza mama, ma takze kochajacego tate,
        dbajacych i troskliwych dziadkow,ciocie, itp. z ktorymi nie grozi mu
        nic zlego i jest absolutnie bezpiecznie...
        jezeli wy chcecie aby caly swiatem waszych dzieci byla tylko i
        wylacznie mama- wasza sprawa... Jak juz napisalam to jest
        nadopiekunczosc a nie troskliwosc, (bo troskliwa mama jest rowniez
        ja!) a moim zdaniem to nieodpowiedzialnosc... dlaczego?
        zabieracie dziecko wszedzie? na zakupy, do fryzjera, do urzedu, do
        klubu, na impreze, do kina/teartru? to chyba nieodpowiednie miejsca
        dla dzieci...
        No chyba ze przez dwa lata siedzicie w domu, no to na prawde
        szczerze wspolczuje i chyba tym bardziej sie nie dogadamy-rozne
        swiaty...
        Mam tez do was pytanie- CZy zagwarantujecie swojemu malenstwu ze
        nigdy, przenigdy nic wam albo waszym bliskim sie nie stanie? nie
        wyladujecie w szpitalu, nie bedziecie musialy isc do pracy, lub
        wyjechac zaopiekowac sie ciezko chora matka/ojcem/siostra???? No
        chyba raczej nie... wiec sprobujcie sobie wtedy wyobrazic jaki to
        bedzie stres dla malucha... dlatego to jest dla mnie
        nieodpowiedzialnosc, krotkowzrocznosc i swego rodzaju egoizm!
        • cherry.lady Re: do wszystkich "troskliwych" 27.11.07, 16:19
          aha, wszystkim "troskliwym" (niech Wam bedzie) mamusiom radze troche
          poszperac w sieci, gdzies na pewno sa publikacje na temat przyczyn,
          genezy braku umiejetnosci przystosowania sie/radzenia sobie w zyciu
          doroslym, funkcjonowania w społecznstwie... mam gdzies ksiazki i
          notatki na ten temat ze studiow ale niestety nie mam czasu
          zacytowac...
          • alkara do cherry.lady 27.11.07, 16:34
            Super fajnie że masz takie bardzo inteligentne notatki ze studiów i
            że jesteś taka odpowiedzialną matką, dbasz o to żeby twoje dziecko
            umiało radzić sobie w życiu, przystosowywać się i takie tam inne.
            ale co z tego ?! dlaczego wszyscy mają wychowywać swoje dziecko tak
            jak Ty? to co mam na siłą wychodzić z domu i siedzieć na ławce pod
            blokiem, żeby moja mała umiała w przyszłości radzić sobie w
            społeczeństwie? nigdy nie chodziłam na dyskoteki to teraz mam zacząć
            chodzić żeby nie być mamunistką i troskliwą inaczej.
            nie będę się komuś tłumaczyć czy chodzę z dzieckiem do kina,
            fryzjera i na potańcówki ale uwież mi że dla chcącego nic trudnego i
            naprawdę wiele rzeczy da się tak zorganizować żeby nie trzeba było
            zostawiać dziecka na całe dnie z kimś innym.
            a tak apropo to może jeszcze na studiach mówili o tym z kim zostawić
            dziecko jak ma sie na miejscu tylko męza i to w pracy od rana do
            nocy? może opiekunka z przypadku?
            dziewczyno odpuść sobie i wyluzuj z krytyką innych po podejrzewam że
            wszystkie tak samo kochamy swoje smyki i chcemy dla nich jak
            najlepiej.
            • phantomka Re: do cherry.lady 27.11.07, 18:43
              Zgadzam sie, ze mozna zostawic dziecko na kilka dni, bo kazdemu
              nalezy sie odpoczynek, natomiast nie wmowisz mi, ze ktos cie uczyl
              na studiach, ze dziecko pozostawione m-c bez najblizszych mu osob
              nie bedzie na tym w ogole cierpialo. Owszem, im mlodsze tym lepiej,
              najgorzej zostawic dziecko roczne i dalej, to moze powodowac duza
              traume w jego relacjach z rodzicami.
              Natomiast jezeli ktos MUSI wyjechac, to nie ma dwoch zdan - jedzie i
              tyle.
              • cherry.lady Re: do cherry.lady 27.11.07, 19:12
                Po pierwsze, nikogo nie pouczam, tylko wyrazam swoje zdanie (jak to
                na forum) i na prawde nie interesuje mnie co Ty robisz ze swoim
                dzieckiem... Po drugie, sama nie zostawilabym mojego synka ani na m-
                c, ani na tydzien nawet, bez waznego powodu! a taki wlasnie ma
                autorka, zrozumcie!!! natomiast wyrazilam swoja opinie na temat
                nadopiekunczosci!!!!
                Jezeli Twoim caly swiatem jest tylko i wylacznie dziecko, nie masz
                innych potrzeb i potrafisz przez kilka lat siedziec w domu, Twoja
                sprawa... rzeczywiscie, nie potrafie tego zrozumiec, nie widze w tym
                tez powodu do dumy, ale to nie moja sprawa!!!- a skoro piszesz o tym
                na forum publicznym to tym samym wystawiasz sie na komentarze...
                Do phantomki:
                Napisze moze duzymi literami, bedzie Ci latwiej... na autorytety
                psychologii i pedagogiki powolywalam sie w sprawie
                NADOPIEKUNCZOSCI!!! a nie zostawiania dzieci na m-c! Ale zaczni moze
                najpierw od slownika j. polskiego, skoro nie rozumiesz tego slowa...
                good luck!
                • phantomka Re: do cherry.lady 27.11.07, 19:21
                  A wiesz chociaz o wielka ma znawczyni, jakiego tematu dotyczy ten
                  watek? Ja o ziemniakach, a ty o burakach...jezeli nie masz nic do
                  powiedzenia nt. wyjazdow bez dziecka na dluzszy czas, to wsadz sobie
                  te autorytety miedzy inne, nieuzywane publikacje.
          • nataliam2 zgadzam się 27.11.07, 16:57
            Ja się z Tobą zgadzam. Też zostawiam małego np z mężem, dziadkami a mawet z
            miomi koleżankami. Nie czuję się z tego powodu ani lepsza, ani gorsza. Mam czas
            pójść do fryzjera, na zakupy do kosmetyczki. Z mężem w niedziele jeździmy do
            teatru albo na koncerty a czasem gdy mały jest przeziębiony i nie może jechać z
            nami na basen. Na zakupy nigdy go nie zabieram, bo za duże skupisko ludzi.
            Mi rodzice zrobili ogromną krzywdę, przez to że z nikim nie zostawałam, albo
            może bardziej że mnie tak rozpieścili. Nie było to w wieku niemowlęcym ale później.
            Ja z moim małym siedzę w domu, nie pracuje, choć bardzo bym chciała. Mój maż się
            na to nie zgadza. Tłumaczy to tym, że pieniędzy mamy dość więc nie muszę, a poza
            tym nie zgodzi sie na opiekunkę. Argumentuje to tym że nie wiadomo jak ona
            zajeła by się małym. Gdy musiałam położyć się do szpitala synkiem przez tydzień
            zajmowała się babcia i mały wchodził nam na głowę. Miesiąc trwało aż wrócił do
            "normy".
            Ja sama chciałabym się trochę wyrwać. Takie wypady raz na jakiś czas mi nie
            starczają. Czuję, że jedyny temat w jakim jestem biegła to pieluchy, obiadki itd.
            Mąż uważa że póki mogę to mam sie kształcić i robię szkołę za szkołą. Mam mały
            niedosyt. 4 kierunki skończone, jeden w trakcie a ja siedzę w domu.
            Planuję jeszcze jedno dziecko i jeszcze jedną szkołę a potem wracam do pracy.
        • guruburu Re: do wszystkich "troskliwych" 27.11.07, 23:28
          Osobiście wisi mi czyjś pobyt 3 dni czy tydzień w spa, sama bym nie
          pojechała, ale tez nie miałam takiej możliwości, więc nie miałam
          możliwości się za dużo zastanawiać. Ale...
          cherry.lady napisała:
          > zabieracie dziecko wszedzie? na zakupy, do fryzjera, do urzedu, do
          > klubu, na impreze, do kina/teartru? to chyba nieodpowiednie
          miejsca dla dzieci...
          A dlzcego nie sa to odpowiednie miejsca dla dzieci? Tak, zabierałam
          dziecko wszędzie tak długo, jak to było możliwe (nie mówię o
          zadymionym klubie ale co do reszty to tak) - teraz nie zabieram
          tylko wtedy kiedy wiem, że dziecko by się bardzo umęczyło (ma ponad
          2 lata) i istnieje alternatywa w postaci np. spaceru(tzn. np. jeśli
          chodzi o urząd) albo tam, gdzie wiem, ze dziecko będzie bardzo
          niemile widziane lub ewidentnie by przeszkadzało (np. poważny
          koncert muzyki klasycznej), albo na zakupy ciuchowe z przymierzaniem
          (bo nie dam rady pilnowac dwulatka mając np. spodnie w okolicy
          kostek). No i kino tez niestety w większości odpada, bo w Brukseli
          nie ma dorosłych filmów dla 'matek z dziećmi'. Robiłam i robię tak i
          z powodów logistycznych (nie, nie mam na ogół z kim zostawić
          dziecka - maż pracuje, znajomych mamy niewielu i tez pracują, kilka
          razy zostawała ze znajomą, na opiekunkę nas nie stać) i z powodów
          ideologicznych - nie ma żadnej racji w tym, zeby dziecko siedziało w
          domu lub uczęszczało tylko do parku czy na plac zabaw. I tak,
          miesjca publiczne powinny być otwarte dla wszytskich - młodych i
          silnych, starych i słabych i - o zgrozo- dla dzieci - i ktoś, jakoś
          to musi wyegzekwowac. Nie da się pokonac barier i uprzedzeń
          zamykając dziecko w domu.
          Tak, wolałabym, zeby dzieckiem zajmowała się większe grono osób, w
          różnym wieku - nie tylko dla własnej wygody jedynie czy w razie
          nagłej potrzeby, ale też dlatego, że uważam, że rodzina nuklearna
          nie jest idealnym środowiskiem dla rozwoju dzieci. Ale cóż - na
          codzień jesteśmy mąż i ja.
          Pomimo to - o dziwo - przynajmniej jak na razie - mam bardzo otwarte
          dziecko - które za każdym razem, kiedy musiało z kimś obcym zostać -
          nie protestowało. Może dzięki swojej otwartej i pogodnej naturze,
          może dzięki temu, że jak mam nadzieję, udało się nam z mężem
          zbudować z córką więź, która daje jej poczucie bezpieczeństwa i daje
          odwagę do odkrywania świata.
          Nie zgadazm się równiez ze stwierdzeniem jednej z poprzedniczek, ze
          dziecku potrzebna jest przedewszystkim matka, a ojciec 'mniej'...
    • alkara Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 27.11.07, 16:14
      Kurcze nie rozumien dlaczego niektóre mamy wypowiadające sie na
      forum z taką łatwością oceniają postepowanie innych.nie zostawiam
      nikomu mojego dziecka, ale nie uważam się za MAMUNISTKĘ ani sie tym
      nie szczyce, nie uważam żebym robiła dziecku krzywdę a tak tutaj są
      określane własnie takie mamy jak ja.mam ten komfort że nie musiałam
      wracać do pracy i dlatego chcę wykorzystać ten czas z dzieckiem na
      maxa no i mam taki charakter że nie lubię się prosić jak ktoś sam
      nie wychodzi z inicjatywą.
      a jednak mimo tego że nie zostawiam nigdzie dziecka to rozumiem
      autorkę wątku że pewnie nie chce jechać na miesiąc na karaiby tylko
      to pewnie coś poważnego.
    • magda1237 Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 27.11.07, 19:39
      A nie myślicie że to dziwne że autorka wątku wywołała ogromną
      dyskusję ale sama się w nią nie włącza. Przecież mogłaby napisać co
      to za wyjazd i uciełaby te wszystkie domysły. W zasadzie pytanie
      zadała o to co jest lepsze dla dziecka ale mimo wszystko pytania o
      cel wyjazdu nasuwają się same. I nie można porównywać wyjścia do
      fryzjera z wyjazdem na miesiąc, bo czy wyjazd jest z konieczności
      czy dla przyjemności to fakt jest taki że dla dziecka będzie to
      straszna trauma. I nie mają racji Ci co piszą, że tak małemu dziecku
      wystarczy sucha pielucha i jedzenie. Dla małego dziecka
      najważniejsza jest bliskość matki bo wtedy czuje się bezpieczne.
      Czytałam nawet kiedyś że dziecko do któregoś tam miesiąca myśli że
      ono i matka to jedno.
      Odchodząc trochę od tematu wróciłam tydzień temu do pracy. Do tego
      czasu mała (teraz 5,5 m-ca) była tylko ze mną przez 24 godziny na
      dobę. Przez 4 dni przed moim powrotem do pracy przychodziła
      opiekunka i byłyśmy razem. Mała ją zaakceptowała. Po moim powrocie z
      pracy jest radosna i uśmiechnięta, ale w nocy się rzuca, płacze
      przez sen. Potrafiła przez pierwsze 2-3 noce tak nagle się rozpłakać
      nawet 10-15 razy. Teraz jest trochę lepiej, ale mimo wszytsko przez
      perwszy tydzień chciało mi się w pracy wyćz rozpaczy
      • malabju Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 27.11.07, 21:38
        jedna drugiej zarzuca odbieganie od tematu, a cały wątek odszedł od
        tematu

        nie należę do grupy matek, które nie pozostawiają swoje dzieci na
        dłuższą chwilę pod opieką innej osoby, co nie oznacza, że neguję
        takie postępowanie
        doskonale wiem, że życie powoduje różne sytuacje, sama musiałam
        wrócić do pracy po 2 tygodniach od porodu (nie każda pracuje na
        etacie lub ma bogatego męża) i moim dzieckiem musiał się w tym
        czasie ktoś zająć, wliczając w to nawet opiekę kilkudniową.. nie
        widzę, aby miało to jakieś negatywne skutki w jej psychice a już od
        jakiegoś czasu nie jest niemowlakiem. Jest pogodnym dzieckiem i
        potrafi odnaleźć się w dużej grupie osób.
        Sama musiałam zostawić swoje dziecko na dłuższy okres czasu pod
        opieką rodziców i wiem, że lepiej dla niej gdy miałao to meijsce gdy
        miała tych kilka miesięcy, chociaż płakałam nie raz podczas tej
        rozłąki tak samo jak rozpłakałam się gdy po powrocie miałam wrażenie
        że mała mnie nie poznaje.. ale to minęło.. zostawianie
        nastomiesięcznego malucha byłoby znacznie gorsze.. dziecko już
        znaczenie więcej rozmie..
        oczywiście najlepiej byłoby uniknąć wogóle takich długich wyjazdów,
        ale wiem, że czasami nie da się tego uniknąć
        oczywiście tez nie wyobrażam sobie, abym miała nie wyjść dzieś sama
        bez dziecka.. nie zostawić jej pod opieka dziecków, ojca czy nawet
        opiekunki tylko po to aby pójść sobie na zakupy.. nie na dyskoteke,
        tylko ot tak pochodzić po sklepach dla własnej przyjemności.. nie
        uważam siebie z tego powodu za wyrodną matkę, tak samo jak nie
        uważam mam ktore tak nie robią za złe matki... po prostu każda z nas
        ma inny poziom wartości i na swój sposób okazuje

        takie jest moje doświadczenie i moje zdanie

        nie dziwi mnie tez brak oddzewu od założycielki postu, ja na jej
        miejscu czułabym się kiepsko i miała jeszcze większego doła, jakby
        mnie w tamtym czasie oceniał i opisywał jak to nie wyobraża sobie
        zostawianie swojego malucha ani na chwilę..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka