Dodaj do ulubionych

Jedzenie do rączki

20.08.03, 20:51
Witam!
Drogie emamy proszę was o konsultacje w wyżej wymienionej sprawie.
Moja Ola ma 8 mies. i 5 pięknych ząbków (jak sztachety w płocie hehe). Mam
pytanie - Czy wasze dzieci dostają coś do samodzielnego gryzienia?
Ja podawałam Oli biszkopty, ale kilka razy mi się dławiła i teraz sie boję.
Jabłko odgryza kawałami i połyka . Nie wiem, czy to moje przewrażliwienie.
Nie chciałabym, aby moje dziecko było mało samodzielne, ale strasznie sie
boję, że jej nie odratuję, jeśli będzie cos nie tak. Zostały nam chrupki
kukurydziane, które same rozpływaką się w ustach, ale Ola ich nie lubi.
Napiszcie jak to jest z waszymi maleństwami
Pozdrowienia
Magda mama Oli (12.12.2002)
Obserwuj wątek
    • steffa Re: Jedzenie do rączki 20.08.03, 22:09
      Mój synek, który ma teraz 9,5 miesiąca i jest bardzo sprawnym rozgryzaczem,
      dostawał oczywiście te nieśmiertelne chrupki, no ale twoje dziecko ich nie lubi
      (a rzadko się to zdarza!). Chrupki są najbezpieczniejsze, ale ja dawałam mu
      też jabłko, brzoskwinię czy maliny. Maliny są w porządku, bo się gniotą.
      Oczywiście uważałam co on porabia z tym jedzeniem i czasem zdarzało mu się
      krztusić, bo on jeszcze, żeby sobie utrudnić 'gada' przy jedzeniu, a czasem
      krzyczy. Ale robił się coraz sprawniejszy. A! Jeszcze była jedna zasadzka!
      On ma wysokie podniebienie i tam potrafił zakamuflować kawałek jabłka.
      Potrzebna była inspekcja. Można dziecku dać całe małe jabłuszko, wtedy skrobie
      je ząbkami, a odgryźć większy kawałek jest trudno. Ogólnie rzecz ujmując, nie
      dawałam mu małych kawałeczków jak wszędzie się pisze, bo takimi właśnie się
      dławił...
    • ludikun Re: Jedzenie do rączki 20.08.03, 22:36
      Dziewczyny, piszecie o chrupkach kukurydzianych, chcialabym sie dowiedziec czy
      sa to jakies specjalne chrupki dla maluszkow czy takie zwykle typu np. flips.
      I jeszcze jedno, czy dziecko nie udlawi sie takim chupkiem-przeciez moze go
      calego wsadzic do buzi.

      Pozdrawiam,

      Kasia mama Oli
      • niuska1 Re: Jedzenie do rączki 21.08.03, 00:15
        To są takie normalne chrupki kukurydziane Flipsy, albo jakiejś innej firmy.
        Dziecko nie powinno się nimi krzuic, bo się rozpuszczają w buzi. Jeśli włoży
        całego chrupka do buzi, to najprawdopodobniej nic nie powinno się stać. Mojej
        Oli przyklejał się do ust, albo dziąseł i tak długo ciumkała i mlaskała, az
        się rozpłynął. Taak sie zastanawiam, może moja Ola ich nie lubi, bo właśnie
        nie dają się połknąć w całości?
        Magda mama Oli
        • sugar_mama_danielcia Re: Jedzenie do rączki 21.08.03, 07:13
          Danielus ma 2 zeby i 7 miesiecy i uwielbia jedzenie 'do raczki'. Daje mu
          najczesciej kromeczke chleba, kawalek arbuza, cwiartke jablka i on sobie z tym
          super radzi. Nieraz za duzy kawalek czegos utknie w buzi, wtedy maly siada,
          gapi sie na mnie i czeka az poratuje. Czasem jak uda mu sie wypluc samemu to
          wyplowa. Jeszce w sumie mi sie nie zksztusil jedzeniem, raczej woda, bo pije z
          kubeczka (uwielbia) i czesto wezmie za duzy lyk.
          Mysle, ze powinnas juz zaczac dawac malej jedzenie w kawalkach, zwlaszcza, ze
          ma zeby. Mimo kilku nieudanych prob, musi miec szanse nauczyc sie jesc
          samodzielnie. Ale nie zostawiaj jej samej z jedzonkiem i dobrze byloby sie
          zapoznac z zasadami pierwszej pomocy przy zadlawieniu. To tak dla spokoju
          serca.

          Sugar
      • steffa Re: Jedzenie do rączki 22.08.03, 00:31
        Każde chrupki kukurydziane są OK, musisz tylko zwracać uwagę na skład.
        Niektóre mają sól.
    • aniamr Re: Jedzenie do rączki 21.08.03, 08:29
      Moja Amelka (teraz 10 miesiecy i tydzień) od bardzo dawna dostaje coś do
      rączki. Bardzo szybko sama wyciągała sobie smoka i ponownie wkładała. Teraz
      właściwie to jak je coś w kawałeczkach musi sama, bo inaczej nie chce. Tak
      więc zajada sama: chrupki kukurydziane, biszkopty, wędlinkę, małe kanapeczki,
      skórke od chlebka, wafelki od lodów. Śmiesznie je te kanapeczki, bo wpierw
      zdejmuje okład, a potem zabiera się za bułeczkę. często jedzenie rozdłubie w
      paluszkach, ale jak inaczej ma się nauczyć samodzielnie jeść....

      Pozdrawiam
      Ania
      • mamasita Re: Jedzenie do rączki 26.08.03, 10:42
        Moj synek 8 miesiecy ma 4 zeby i do reki dostaje chleb razowy, biszkopt,
        makron śrubeciki, szynke, jablko, brzoskwinie, morele, banana bardzo
        dojrzalego, arbuza oczyszczonego z pestek, melona, ugotowana cukinie i mini
        paroweczki dla dzieci - morlinki, lody-sorbet owocowy, jajecznice z żoltka,
        ugotowana marchew czy ziemniaczka.
        Nie ma co sie martwic ze troche sie zaksztusi, dizecko odkasluje i uczy sie
        jesc spokojniej. Moj to akurat rzuca sie na wszystko aha i obwarzanki na
        sznurku na szyje - uwielbia je na wycieczce w wzoku zjadl chyba z 4 w ciagu 2
        godzin. Oczywiscie oka z niego nie spuszczam jak je ale wiem ze to mu sie
        podoba i najchetniej jadlby odemnie z talerza. Tearz to juz je pwnie, chociaz
        ostatnio chowal na jezyku skorke od jablka i jak mu ja wyciagnelam to byl na
        mnie obrazony, ze jak moge. Widoczenie jescze ja miedlil.
    • jagienka.harrison Re: Jedzenie do rączki 21.08.03, 10:34
      Ja od 3 tygodni daję biszkopty bezglutenowe, Flipsy (chrupek kukurydzianych
      nie lbi), kawałki jabłka, troche winogrona itp. Na początku tylko walił tymi
      ciastkami albo je kruszył ale teraz zajarzył że może je jeść. I też daję mu
      całe jabło, którego nie jest w stanie ugryźć, ale mam na troche spokój wink
    • dorotadu Re: Jedzenie do rączki 22.08.03, 06:57
      a ja daję małej ryż preparowany (taki dmuchany)-to pamietają pewnie mamy z
      wczesnej młodosci. majka uwielbia "jeść" ryż bierze go w dwa paluszki lub
      całymi garściami z czego do buźki i tak mało co wpadnie. szczerze polecam u
      nas takie jedzenie zajmuje mała na co najmniej 20 min
      • aniamr Re: Jedzenie do rączki 26.08.03, 12:19
        ten ryż to świetna sprawa!!!! Dałam też mojej małej. Ile ma z tym pracy.....,
        a ja mam spokój.
        • barmi Re: Jedzenie do rączki - do MAMASITY 27.08.03, 07:43
          Mamasita!
          Jestem pod dużym wrażeniem, zwłaszcza te parówki i lody mnie zaskoczyły, no,
          no.... NIc się nie działo twojemu dzieciątku z brzusiem, przy takiej diecie.
          Z pozdrowieniami i podziwem za odwagę - Gosia
          • mamasita Re: Jedzenie do rączki - do MAMASITY 28.08.03, 11:30
            Dzieki nie nic mu nie jest. Ale on jest ponad wiek rozwiniety, juz sie urodzil
            duzy i zaczal chgodzic w wieku 8 miesiecy, zeby pierwsze w 5 miesiacu, a
            teraz to sie awnturuje o wszystko z naszego talerza i sie wspina po nas by cos
            zjesc co nie jego. oczywiscie daje mu male ilosci szynki czy mni morlinek i
            nie codziennie. jest taki zabawny jak je widzi to odgryzie ci ucho zeby je
            dostac. On sie podciaga na rekach o balustraede czy stol, nogi od ziemi
            odrywa. Nikt z nas nie jest w takiej formie.
            Co ty jakbym widziala ze z brzuszkiem cos nie tak to bym przestala, jestem pod
            wzgledem ostrozna, tyle tylkoz e podorzowalam rozmawialm z pediatra naszym i
            czytalam wiec wiem ze pewne rzeczy u nas z przyzwyczajenia sie nie daje,
            albo sie o tym nie mowi bo w koncu ile osob kupuje awokado, czy egzotyczne
            owoce i warzywa. Z tym ze one sa o tyle egozytczne o ile sie nich nie je.
            • mamalina Re: Jedzenie do rączki 28.08.03, 20:27
              Moja Alinka ostatnio sama koniecznie chce nawet kaszke, wiec maz ma taki
              sposob, ze staje za nia, trzymajac przed nia miseczke ja karmi, ona tymczasem
              sama probuje tez sie karmic: czesc rozsmarowuje po sobie, czesc po nim itd. Ale
              mielismy ostry kryzys kaszkowy: wlasnie ze wzgledu na niesamodzielnosc; obecnie
              wsuwa kaszke, az milo.
              Ala ma osiem miesiecy, wiec daje jej do lapy glownie owoce (miekkie jablka,
              gruszki, banany, brzoskwinie, nektarynki) i warzywa gotowane (cukinia, marchew,
              brokul, fasolka szparagowa, ulubiony ziemniak) - wszystko w takich porecznych
              kawalkach, nie za duzych, nie za malych. Chleb ciemny ze wzgledu na gluten
              jadla nielegalnie ale chetnie ze dwa razy. Poza tym je zoltko (sypie sie
              strasznie), chrupki kukurydziane (trafilysmy na wielkie paczki wielkich
              chrupkow w podwarszawskim sklepie - super, bo dlugo trwaja i mozna je rozrywac
              i gryzc itd.), prasowane wafle ryzowe, buleczki kukurydziane.
              Zasada jest prosta: sadzam ja w foteliku, daje do lapy i moge cos robic,
              donoszac nowe kawalki, ale ja caly czas obserwuje - jak jablko za twarde, to
              sie krztusila.
              W ten sposob je sama drugie sniadanie, przez 40 minut, jest potem do przebrania
              i umycia, rzecz jasna.

              A co do brzuszka: ostatnio przeczytalam, ze surowe morele sa ciezkostrawne, a
              ona je zjadala ze smakiem - i nawet ze skorka; bez sensacji pieluszkowych.
    • dewcia Re: Jedzenie do rączki 27.08.03, 18:20
      Hej. Moja Zuzka (11 mcy) uwielbia chlebek chrupki (kukurydziany, ryżowy i od
      niedawna każdy inny tzw. lekki) lub wafle ryżowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka