Inka-przedszkolak zaraziła mi maleństwo

Najpierw była wysoka gorączka i
katar. Byłam w szpitalnej izbie przyjęć gdzie zrobiono rtg płuc i morfologię -
wyniki były dobre, więc wyszłam do domu z przykazaniem żeby stosować
paracetamol w czopkach. Na drugi dzień stan zdrowia dziecka znacznie się
poprawił, poszłam na kontrolę do pediatry w przychodni. Lekarz od razu
przepisał antybiotyk. Jakoś nie do końca ufam temu lekarzowi (akurat było to
jedyne zastępstwo za mojego lekarza na urlopie) więc zamówiłam wizytę domową u
polecanego przez znajomych pediatry. Lekarz zbadał małą i stwierdził, że jest
zdrowa, tzn. ma koncówkę jakiejś wirusówki, nie kazał dawać antybiotyku. To
było wczoraj rano. Dzisiaj mała trochę więcej pokasłuje. Poobserwuję do jutra
i jak coś się pogorszy znowu wezwę lekarza.
I tak się zastanawiam - czy obejdzie się bez antybiotyku? Czy kaszel może
przejść ot tak sobie?
Dziecko jest w dobrej formie, wesołe, nie gorączkuje, tylko to pokasływanie...
Monika - mama Inki i Bianki