magdalena-2
23.04.08, 09:11
Drogie dziewczyny, mój synek 7,5tyg. ma kolkę praktycznie 24h na dobę
(nie pomógł żaden lek jak dotąd), lekarz stwierdził, że lekarstwem
jast czas. Proszę napiszcie jak to było u Was, czy kolka ustapiła z
dnia na dzień?, czy stopniowo widziałyscie poprawę?, ile trwała
ta "straszna dolegliwość"? (to będę odliczać dni i tygodnie)i czy
niedaj Boże to wraca?. Może mnie trochę pocieszycie, bo mały nie
śpi, płacze a ja razem z nim, boję się,że nie dam rady wytrzymać.Nie
moge się nigdzie wybrać bo ból łapie go praktycznie w każdej chwili
i ciężko o dłuższe wyjście poza dom, nawet w nocy się męczy bidulek,
skręca i pręży przez sen, nie może się wyspać, ani najeść. Napiszcie
czy długo jeszcze będę patrzeć na te męczarnie synka?