Dodaj do ulubionych

Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką

23.04.08, 22:07
W tej chwil dla mnie to dramat: nie radzę sobie z karmieniem
naturalnym, dziecko (noworodek) traci na wadze, musi być dokarmiane,
mojego pokarmu juz prawie nie ma.
Przez to wielogodzinne szarpanie się malucha z piersią reszta
rodziny zaniedbana, a ja wykończona.
Czy któraś z Was nie karmiła pierią? Czy możecie mnie pocieszyć, że
to nie koniec świata? Czy dzieci na mieszankach rzeczywiście
cześciej chorują? Pomocy!
Obserwuj wątek
    • kanaviosta Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 23.04.08, 22:17
      jeśli bardzo Ci zalezy na tym żeby karmić to nie poddawaj się, może poszukaj pomocy położnej..? jest forum eksperta o karmieniu piersią, szukałaś tam pomocy?
      nie kazda matka może karmić dziecko naturalnie, nie jest to koniec świata. więź z dzieckiem nie jest przez to mniejsza smile
      moja była karmiona w sposób mieszany, potem tylko mieszanką. chorowała tylko raz. rośnie zdrowo, ma świetną odporność smile
      • gryzonka20 nie mecz dziecka 06.05.08, 23:16
        nie mecz dziecka bo sie zrazi miljony kobiet karmią butelka i nic
        złego sie nie dzieje czy dzieci choruja to wszystko zależy od jego
        układu immunologicznego nie martw sie i podawaj mieszankę np bebiko
        masz tam wszystkie witaminy itp
    • dorianne.gray Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 23.04.08, 22:21
      Karmienie butelką nie jest żadną porażką. Nie poddawaj się
      terrorystkom laktacyjnym, jeśli nie możesz karmić naturalnie, jesteś
      przez to sfrustrowana, dziecko nienajedzone, rodzina zaniedbana - to
      sobie odpuść. Dziecku nic nie będzie, Ty będziesz szczęśliwsza i
      zapanuje ogólna szczęśliwość.
    • mika_p Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 23.04.08, 22:23
      Popieram, idź na f. Karmienie piersią.
      Ale tam podaj więcej informacji.
      Wagę urodzeniową, najniższą, obecną, ewentualne pomiędzy, jesli znasz.
      Wiek dziecka.
      Częstotliwość karmień, ich ilość i czas trwania.
      Twoje odczucia podczas karmienia - czy cię to nie boli, jaki jest stan brodawek.
      Czy dziecko dostaje smoczek.
      Po czym poznajesz, że pokarmu prawie nie ma.

      I tak nie bedziesz mogła zakonczyć karmienia z dnia na dzień, bo zaowocuje to
      twoim fatalnym samopoczuciem - piersi nabrzmiewają i potwornie bolą przez kilka
      dni (a dziecko nosić i przewijac trzeba), farmakologia nie pomoże natychmiast a
      może dać skutki uboczne w postaci jeszcze gorszego samopoczucia (mdłosci,
      zawroty głowy), a na to cię nie stać, bo masz pod opieką cholernie wymagającą
      istotę.

      To twoje pierwsze dziecko? Pierwsze, które próbujesz karmić piersią? Jaką
      jeszcze rodzinę masz pod opieką, tę zaniedbaną?
    • ladybird15 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 23.04.08, 22:29
      nie chorują - to kwesta zahartowania. Moje (sztuk 2) były karmione piersią
      bardzo krótko. Nie wiem co to grypa, angina i inne tego typu choróbska. Syn (ma
      już 23 lata) nie ma żadnej plomby. Tak więc nie przejmuj się i rób jak dla
      Ciebie najlepiej.
      pozdrawiam
      Ewa
    • mynia0 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 23.04.08, 22:34
      oczywiście, że butla to nie koniec świata wink najważniejsze to mieć
      zdrowe i szczęsliwe dziecko wink

      ale o swoje mleko warto walczyć. moje obie dziewczyny zaczynały od
      butli, bo byłam po cesarkach i nie miałam ani kropli mleka w
      piersiach. mimo to udało mi sie robujać laktację, po pierwszym
      porodzie pomogła mi mądra położna, po drugim juz sama wiedziałam, co
      i jak robić. jeśli Ci zalezy, podawaj mieszanke wszystkim, ale nie
      smoczkiem i poradź się porządnej położnej. powodzenia!
    • ez-aw Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 23.04.08, 22:44
      Ja prawie nie karmiłam. Dziecko było 2 tygodnie na neonatologii, a ja miałam za
      mało pokarmu by je wykarmić tylko odciągając pokarm. Od początku był dokarmiany
      mlekiem modyfikowanym. Później już nie udało się osiągną efektu karmienia
      dziecka piersią. Jest zdrowy, ładnie się rozwija. Miał tylko raz zapalenie płuc
      - ale to było wirusowe (panowało coś takiego niedawno). To naprawdę nie
      tragedia, a pomyśl że wiele spraw będzie łatwiejszych (np karmienie w
      określonych godzinach i przez to możliwość zaplanowania dnia, albo dziecko
      lepiej przesypia noce). Szukaj pozytywów. Zwracam Ci uwagę że większość z nas
      byłą karmiona takim mlekiem, bo wtedy była taka moda. Mój mąż był karmiony
      piersią tylko 2 miesiące, a nie znam osoby która by mniej chorowała. Głowa do
      góry - będzie dobrze
    • artjoasia Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 23.04.08, 22:47
      Moje dziecko w zasadzie od początku było na butli. Jest wcześniakiem, pierwsze 3
      tygodnie życia spędziła w szpitalu i przez ten czas nie udało mi się utrzymać
      laktacji. Ma teraz 17 miesięcy, nigdy nie chorowała, nie licząc lekkiego
      katarku, rozwija się prawidłowo.
      Plusy karmienia butelką:
      - od początku mniej więcej stałe pory karmienia
      - kontrola nad ilością zadanego pokarmu
      - wczesne przesypianie całych nocy.
      • dorianne.gray Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 23.04.08, 22:52
        I można sobie jeść i pić (!) co dusza zapragnie...
        • artjoasia ooo, święte słowa! 24.04.08, 13:32
          ...I po długich męczarniach można sobie nareszcie zajarać jak człowiek!
          I nie trzeba kupować żadnych przemyślnych staników ani bluzek.
          I będąc dłużej poza domem nie trzeba się przejmować koniecznością "wydojenia".
          I dziecko może nakarmić tata, babcia czy ciocia.
    • natka1218 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 24.04.08, 00:11
      moja mała od początku była karmiona butelką co prawda pokarm ściągałam ale
      dawałam butelka, zmusiły nas do tego okoliczności po pierwsze mała urodziła sie
      z zaburzeniami rytmu komorowego i nie była przy mnie a po drugie nikt w
      szpitalu jakoś nie zainteresował sie za bardzo aby mnie tego nauczyć. Od
      początku karmienie było dla mnie traumą.Mała wyła,gryzła,wklęsłe brodawki itd.z
      z zazdrością patrzyłam na matki którym karmienie tak łatwo przychodziło. W domu
      postanowiłam karmić piersią ale sajgon zaczął sie od nowa i poddałam się
      przeszłam na pokarm sztuczny.Owszem nie walczyłam i może narażę sie tu mamom ale
      dla mnie karmienie piersią było straszne tak naprawdę odżyłam i zaczęłam sie
      cieszyć macierzyństwem gdy przeszłam na butelkę. Owszem było mi wygodniej,jadłam
      co chciałam i nie byłam cięgle zestresowana. Też bałam sie ,że zacznie chorować
      miała duże wyrzuty sumienia ale położna mi wytłumaczyła ,że owszem pokarm matki
      jest najlepszy i nie ma go z czym porównywać ale zestresowana matka,ciągle
      podirytowana to tez nie najlepsze wyjście. Głowa do góry
    • monika.k81 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 24.04.08, 06:52
      Ja tez miałam podobnie. Gdy synek miał 3 miesiące wrzeszczał w wniebogłosy. Nic
      nie mogło go uspokoić. Jako młoda matka myślałam, ze to kolki albo brzuszek go
      boli, bo nie robił kupki przez 4 dni. Masowałam brzuszek, podawałam wodę
      przegotowaną i nic nie skutkowało. Jako, że jestem jeszcze studentką musiałam
      jechać na uczelnię a synek miał zostać z tatą. Nie do uwierzenia, ale zjadł 220
      ml mleka!!! 4 miesięczne niemowlę. Zawsze zjadał około 130-150. Wiec sprawa
      wydała się jasna. Zaczęłam ściągać mleko do butelek i dawać synkowi z butelki.
      Pokarm zaczął zanikać pomimo usilnego ściągania, przystawiania. Od 6 miesiąca
      synek był już tylko na mleku "sztucznym".
      Chorowanie?? Ależ skąd. Dziś ma 13 miesięcy i do tej pory miał 2 razy katarek, a
      raz zdarzyła nam się gorączka. Jest zdrowym i bardzo żywym dzieciakiem.
      Nie przejmuj się opiniami tylko rób tak, żeby Tobie i dziecku było wygodnie.
    • hankaskakanka Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 24.04.08, 07:08
      Nie daj sie chandrze. Nic sie wielkiego nie stało. Moja córka ma 4,5 miesiaca i
      leci na butelce od urodzenia, bo jest wczesniakiem i z piersia sobie nie
      radzila, poza tym nie mozna bylo kontrolowac ilosci zjadanego pokarmu. przez 2
      miesiace walczylam z odciaganiem ale i tak dokarmialam sztucznym. Dziciak zdrowo
      sie rozwija, rosnie jak na drozdzach a ja moge wybrac sie bez niej wszedzie, bo
      z butelki kazdy domownik nakarmi dziecko smilewiec sa pozytywy takie stanu rzeczy.
      I nie daj sie wpedzic w poczucie winy nawiedzonym cyckowniczkom! We wszystkim
      trzeba zachowac zdrowy rozsadek. Powodzenia smile
      • sylwi-a-25 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 24.04.08, 09:14
        Moja corka byla tylko 2miesiace na piersi i potem ja dostalam mocne
        zapalenia ploc, no i trzeba bylo przejsc na butle. Corka dostawala
        Humana, do dzis dostaje. Nigdy nie byla jeszcze chora, nawet
        przeziebiona. Katar ma tylko jak jej zybki wychodza.
        Nigdy nie bylam zalamana z tego powodu, ze nie moge karmic dzicka
        piersia,przeciez mleko z podelka to nie jest zadne swinstwo.

        Niestety nie udalo sie zebys karmila piersia,ale to nie koniec
        swiata, i nie dawaj sobie nic takiego wmawiac. Ja wiem jak rodzina
        moze glupio gadac, jak pojechalam do polski to tez kazdy mi gadal,
        poprostu w jedno ucho weszlo w drugie wyszlo.

        Ja nie mieszkam w polsce, ale nie moge tego zrozumiec ze robi sie
        matka wyrzuty sumienia, bo nie karmia piersia.

        Dacie sobie rade. Pozdrawiam
    • agnieszka369 pocieszenie 24.04.08, 09:10
      nie stresuj się,moja starsza córka ma 15 lat i była od urodzenia na
      butli,wcale nie chorowała(poza katarkiem i zapaleniem ucha) i jest
      teraz zdrową i mądrą dziewczynką,Krzyś ma 11,5msc i jest nadal na
      piersi i uwierz mi że z chęcią bym się z tobą zamieniła!!!
      • adria-3 Re: pocieszenie 24.04.08, 17:21
        mimo, że karmię piersią nie widzę nic złego w karmieniu mlekiem modyfikowanym
        mnie tak karmiono a bardzo rzadko choruję
        jest dużo plusów 1. jesz co chcesz 2. nosisz co chcesz (ja niestety nie mogę
        pozwolić sobie na sukienki, które lubię) 3. nie jesteś uwiązana, jak mnie nie
        było to zdarzało się, że mała nie chciała butli, więc ryczała mężowi 4. mam
        ogromny biust i wcale mnie to nie cieszy a raczej martwi, mam nadzieję, że wróci
        do normy, gdy przestanę karmić 5. znam dzieci na cycku, które choruję, nie ma
        więc reguły
        oto plusy, które widzi matka karmiąca naturalnie
        karm jak chcesz, jak możesz, dzidziuś będzie zadowolony i Ty smile
    • bruy-ere Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 24.04.08, 17:39
      nie daj się terrorowi laktacyjnemu smile
      ja byłam karmiona butlą (a dodam, że wtedy dzieciom podawano ...
      zwykłe mleko w proszku, w porównaniu z którym obecne mieszanki to
      luksus), mam się dobrze, nie choruję, skończyłam 2 faktultety i znam
      4 języki obce, więc jak widać od mleka z butli się nie umiera, jak
      to niektózy sugerują między wierszami
      warto też wiedzieć, że na zachodzie (np. w Angli) mało która matka
      karmi piersią, nie ma tam takiej mody ani zwyczaju
    • osa551 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 24.04.08, 18:23
      Oczywiście warto karmić piersią, ja karmiłam pierwsze ponad rok, ale jak masz z
      tym problem a dziecko traci na wadze - to będzie dla Was lepiej przejść na
      butelkę. Nie stresuj się tym. Głodzenie dziecka dla idei karmienia piersią nie
      ma sensu.

      Ja trochę bym chciała mieć mniej pokarmu, bo jestem jak mleczarnia. Normalnie
      rozmiar C a teraz E!
    • amsterdama Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 24.04.08, 19:24
      Dziękuję za wsparcie, bardzo potrzebuję akceptacji w tym momencie.
      Co do pozytywnych stron karmienia butelką- ja doskonale sobie zdaję
      z nich sprawę i to mnie wpędza w jeszcze większe poczucie winy.
      Starsze dziecko karmiłam przez pół roku i była to dla mnie droga
      przez mękę.Odstawienie od piersi było wybawieniem. Dlatego obawiam
      się,że teraz podświadomie bronię się przed karmieniem i nie
      powalczyłam z odpowiednią determinacją.
      Dziękuję i pozdrawiam.
    • kota_anka Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 25.04.08, 07:50
      Moja starsza była karmiona piersią 14 dni. Dziś ma 11 lat, chorowała
      w całym swoim życiu może z cztery razy. Młodsza była karmiona 11
      dni, dziś ma prawie 5 miesięcy, nie choruje, odpukać. Nie ma reguł.
      • matylda07_2007 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 25.04.08, 09:07
        Oj!! Dla mnie karmienie to też była droga przez mękę! Mimo, że bardzo chciałam!
        Płaskie brodawki, zeżarte już w szpitalu, odciągałam z jednej piersi prawie 2 miesiące, bo była ciągle zakażona i nie goiła się. Przez ten czas zjadłam 4 antybiotyki i przeszłam kurację różnymi maściami, w tym antybiotykowymi. Karmiłam na zmianę piersią i butelką. Zamiast spać, wstawałąm, żeby odciągać, żeby utrzymać laktację, kiedy powrócę do pełnego karmienia piersią. Ale nie wróciłam.
        Niegojąca się, zakażona rana (bolesna) przez 2 miechy + powracające z tego powodu gorączki... i zalecenia doradcy laktacyjnego: walczyć!
        Wywalczyłam... 40 stopniową gorączkę mimo leków obniżających temperaturę, najpierw zator, później strata prawie całego pokarmu, podejrzenie ropnia.
        To robi z kobietą poczucie winy i terror laktacyjny. Płakałam później jeszcze długo i po zeżarciu fiolki bromergonu, modliłam się w duchu, żeby pokarm wrócił. Głupia baba, nie?
        Nie daj się więc!
    • paulas86 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 04.05.08, 22:43
      Ja dokarmiałam butelką od 3ego tygodnia, kiedy to zorientowałam się,
      że przez tydzień jedzenia z piersi w ogóle nie przytyło, a wagę
      miało niską. Zaczęło wcinać jak się patrzy i z 2660 zrobiło się 6 kg
      w trzecim miesiącu. Bardzo urósł też na długość. Za to teraz
      przystopował z jedzeniem. Także żaden to koniec świata, a czasem
      nawet wybawienie - dla dziecka i dla martwiących się rodziców! smile
    • lidek0 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 05.05.08, 06:54
      Butelka to żadne zbrodnia, odpuść sobie wyrzuty sumienia, dziecko
      będzie lepiej przybierało na wadze, Ty odpoczniesz /w nocy mąż może
      nakarmić/ i zajmiesz się rodziną. Więcej plusów niż minusów. Padłaś
      chyba ofiara terroru laktacyjnego i stąd te wyrzuty.
    • mamastefanka Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 05.05.08, 07:16
      Absolutnie Ciebie rozumiem. Starałam się jak mogłam i nic. Mały darł
      się w niebogłosy, stale był nienajedzony. W przychodni lekarz
      sugerował, że to ze mną jest problem bo nie chcę karmić! Nie będę
      opisywać całej sytuacji bo za dużo by było złych zdarzeń. Zaczęłam
      małgo karmić sztucznie w 2 tygodniu jego życia i NIE SŁUCHAŁAM
      żadych opinii w stylu "wyrodzna matka, poszła na łatwiznę". Wyszłam
      z załozenia że aby wszystko było ok, nie mogę stale sobie wyzucać że
      mały pije sztuczne mleko. Tak postanowilismy i koniec. Mały ma w tej
      chwili 9 miesięcy, wszystko jest z nim w najlepszym porządku. W
      ubiegłym miesiącu przy badaniach okresowych wyszło, że mam
      nadczynnośc tarczycy i lekarz ednokrynolog powiedział, że to na
      pewno było przyczyna utraty pokarmu (jego małych ilosci i w końcu
      zaniku). Tak więc nie każda matka karmi sztucznie bo nie chce,
      niektóre naprawdę nie mogą. Trzymaj się ciepło. Rób tak, zebyś ty
      też była szczęśliwa, bo dzidzia wyczuje Twój niepokój i
      zdenerwowanie, a wtedy bedzie gorzej. Trzymamy kciuki!!!
    • izapela3010 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 07.05.08, 08:35
      Od samego początku karmiłam butelką z mlekiem modyfikowanym. To nie
      koniec swiata. Dziecko było zadowolone jak i ja. Narazie mała nie
      choruje skończyła 7 m-cy.
      Pozdrawiam
    • olenka_a Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 07.05.08, 08:48
      Miałam to samo! W 6 dobie po porodzie podałam małemu butlę, bo już wszyscy nie
      wytrzymywaliśmy psychicznie - synek ciągle płakał, ja spałam po 30 minut na
      dobę. ale mój mały nie miał odruchu ssania, bo sie troche wczesniej urodził.
      Jak skończył 3 tygodnie to załapał ssanie (mimo że wcześniej ciągle butlę
      dostawał, nie jadł z piersi) i trochę podjadał z cycusia, ale niestety niedługo
      po tym straciłam pokarm.

      Wiem, że podjęcie decyzji o karmieniu butlą to swojego rodzaju dramat. Mnie
      wszyscy oskarzycielsko pytali:a dlaczego nie karmisz piersią? Źle się z tym
      czułam, miałam ogromne wyrzuty sumienia. Nawet od lekarzy usłyszałam, że
      widocznie się nie postarałam... może trudno w to uwierzyc, ale się starałam,
      nawet położną od laktacji wynajmowałam!

      Ale teraz, gdy synek ma 8 tygodni, rośnie jak na drożdżach, usmiecha się i super
      przybiera na wadze to przestałam miec wyrzuty sumienia i juz o tym nie myślę.
      Plusy takiego karmienia tez są - tata może nakarmić, a mama może miec wolne
      popołudnie smile))

      Ps. Po mleku modyfikowanym moga wystapić kolki. U nas tak było, mały ma skaze
      białkową. Ale zmiana mleka na bebilon pepti spowodowała, że ból brzuszka
      natychmiast ustapił i nie powrócił.

      Nie sądzę, żeby dzieci butlane częściej chorowały. Ja jestem takim dziekciem i
      spoko mi się zyje smile))
    • mw144 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 07.05.08, 09:27
      A co tu pocieszać? Sprawa jest oczywista: dziecko będzie najedzone,
      szczęśliwe i wyspane, a Ty będziesz miała więcej czasu dla siebie i
      reszty rodzinysmile Ja pierwsze i drugie miałam karmione piersią tylko
      2 tygodnie, obydwoje okazy zdrowia (2 latek nie miał jeszcze nawet
      kataru, 6-latka parę drobnych przeziębień podłapanych w
      przedszkolu). Nie chciałam dłużej karmić piersią i jakoś wcale nie
      jest mi z twego powodu przykro.
      • mw144 poprawka 07.05.08, 09:28
        "z tego powodu przykro" - miało byćwink
        • jagielon29 Re: poprawka 07.05.08, 10:03
          Karmienie butelka to naprawde nie koniec swiatasmile
          Pokrotce , jak to bylo u mnie.
          Bardzo chcialam karmic piersia, ale po cesarce (gestoza) nie mialam
          mleka. Nie pozwalalam poloznym karmic butelka, tylko strzykawka.
          Walczylam o pokarm przez 8 dni, przystawiajac Mala, zeby ssala, a z
          boku lecialo mleko ze strzykawki (jak mialam szczescie, to do buzi
          Malej, a nie do nosa...). To byl horror, ale w koncu pojawila sie
          laktacja! Mala zaakceptowala tylko jedna piers, ale to nicsmile
          Przybierala ladnie. Tyle, ze miala mase gazow i nie umialam jej
          pomoc. Czekalam na koniec 3 miesiaca, praktycznie nic nie jedzac
          (eliminowalam prawie wszystko, zeby sie Malej poprawilo), ale 3
          miesiac minal, a dziecko prawie sie nie usmiechalo, plakalo,
          problemy z wyproznianiem. No wiec masaze brzuszka, oklady cieple na
          brzuch, woda koperkowa.. Jak ja to dziecko wymeczylamsad
          Potem doszlo odrzcanie piersi, ale wiedzialam, ze to nic, to tak
          jest czasem, przejdzie...
          Jak Mala miala 4,5 miesiaca i bylo coraz gorzej, straszne placze
          wieczorem, pomyslalam, ze moze dziecko ma nietolerancje laktozy.
          Szybka decyzja, odstawilam Mala od piersi z dnia na dzien, kupilismy
          mleko na bazie soi. Pierwszy dzien byl ciezki i dla Malej i dla
          mnie. Dla Malej butelka, dla mnie sciaganie mleka i wylewanie do
          zlewusad Przeciez tak walczylam o to mleko. 3 dni. Dokladnie trzy dni
          wystarczyly, zeby dziecko nam sie zmienilo nie do poznania. Okazalo
          sie, ze mam przeszczeslwa coreczke, non stop usmiechnieta, gazy
          zniknely, placz tezsmile)) Co z tego , ze przeszlam na butelke, skoro
          dziecko szczesliwesmile Nigdy nie zalowalam tej decyzjismile
    • aleksandra1977 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 07.05.08, 10:10
      > Czy któraś z Was nie karmiła pierią? Czy możecie mnie pocieszyć,
      że
      > to nie koniec świata? Czy dzieci na mieszankach rzeczywiście
      > cześciej chorują? Pomocy!

      Nie karmilam piersia. Dziecko nie wie nawet co to jest katar. Jedyne
      leki jakie dostawalo to sab simplex z powodu kolki oraz witamina
      D3. Ma prawie rok.
      • epb3 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 07.05.08, 10:23
        ja karmilam piersia(karmie do dzis) ale wcale nie uwazam ze butelka do dramat -
        bo wyznaje zasade ze "szczesliwe moga byc tylko dzieci szczesliwych rodzicow" a
        przy malym dziecku szczesliwa mama to mama wyspana(chociaz troche wink, ze
        zdrowymi sutkami i pewna siebie ze robi wszystko co najlepsze dla swojego dziecka!

        a tak po przeczytaniu Waszych historii nasuwa mi sei jeden wniosek, owszem nie
        kazdy chce i moze karmic. ale pewnie wiele z tych historii by sie skonczylo
        inaczej gdyby u nas w szpitalach zamiast terroru laktacyjnego byla solidna i
        rzetelna pomoc laktacyjna.
        ja karmie dzieki mojej kochanej poloznej, nie mialam nawet jednego pekniecia na
        sutku nic. ale przez caly pobyt w szpitalu walczylam ze soba i z malym zebysmy
        sie solidnie nauczyli tej trudnej sztuki...
    • silje78 Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 07.05.08, 10:29
      nie czytałam innych postów, ale napiszę ci z własnego doświadczenia.
      ja miałam cc, później krwotok plus doba kiedy byłam nieprzytomna.
      pokarm zaczął sie pojawiać się dopiero po tygodniu, a wtedy moja
      córka miała pierś, a po kilku dniach moje mleko, w nosie. piła mleko
      modyfikowane. mamy za sobą zimę (urodziła się we wrześniu) i ani
      razu nie chorowała. na wiosnę raz zapowiadał sie katar, ale udało
      się powstrzymać jego rozwój.
      jest bardzo dużo plusów karmienia butelką. u mnie 2-3 noce w
      tygodniu mąż spał z małą. wstawał do niej, karmił, a ja spałam w
      drugim pokoju. nie było problemu jak mała musiała z kimś zostać. nie
      karmiłam na żądanie, ale o w miarę stałych porach, więc córka
      przesypiała noce od początku. była przewija i karmiona na śpiąco.
    • sabciass Re: Pocieszcie- pozostaje karmienie butelką 07.05.08, 11:51
      Oczywiście, że karmienia butelką to żadna tragedia. Jasne, że fajnie
      jest karmić piersią, z wielu, wielu wzgledów, ale jeżeli się nie da
      to od tego właśnie jest butla. Można walczyć do upadłego, ale ma mam
      wrażenie,że ty już próbowałaś. Ja karmię piersią Zuzię już 10
      miesięcy tylko dlatego, że nie maiałam większych kłopotów (nawału i
      krwawiących sutków na początku nie liczę, wszystko to do
      przetrzymania) Ale pewnie gdyby dziecko traciło na wadze i nic by
      nie pomagało nie walczyłaby zbyt długo, po co męczyć siebie i
      dziecko? A co do chorowania, to ta moja cyckowa zaliczyła już
      zapalenie płuc, oskrzeli, rotawirusa (łagodnie) i ma alergie na
      pyłki, a na około rosną same zdrowiuśkie dzieciaki na butli, aż mnie
      to czasem wkurza, bo tyle gadki o tym jakie to dziecko na piersi
      powinno być zdrowe a u nas klapa. Ale lubię karmić i skoro mogę to
      karmię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka