Dodaj do ulubionych

nosidełka kontra chusty!

04.06.08, 11:45
powiem szczerze że jestem ciut załamana podejsciem kobiet, matek do
nosidełek i chust.
szczerze? odkąd chusty zrobiły się modne i odkąd Pan Zawitkowski
powiedział że są cacy to mnóstwo matek oszalało na ich puncie...

ja mam chuste wiązaną i kółkową.
wiązana wymaga częstego zakładania żeby dojść do wprawy.ale fakt
faktem używałam choć czesto moje dziecko nie było tym faktem
zadowolone... ale ja byłam smile

po wizycie u ortopedy zabroniono mi używać chust.i nie dość że
zabroniono to kazano w nosidełku! ale tylko chicco lub BB.

nie można tak wszystkiego i wszytskich generalizować.uważam ze kazda
matka wie co jest najlepsze dla jej dziecka ale kochane chustowe
mamy...nie zachowujcie się tak jakbyśmy my- mamy trzymające dzieci w
nosidełkach- chiały źłe dla naszych dzieci....
Obserwuj wątek
    • aisuga2 Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:01
      Oba sposoby noszenia dzieci wg mnie są OK - wszystko zależy od dziecka, jego
      wieku i upodobań (no i stanu zdrowia rzecz jasna)wink Moja mała nie zaakceptowała
      chusty, niestety świat z tej perspektywy nie wydał się jej interesujący...
      Niedawno kupiłam nosidełko Chicco (po wcześniejszej konsultacji z pediatrą),bo
      noszenie na rękach ponad 8 kg maleństwa było katorgą dla mojego kręgosłupa.
      Małej w nosidełku się podoba - polubiła je od pierwszego "wsadzenia", więc...
      Sądzę, że dyskusje - co lepsze są trochę dyskusjami akademickimi. Jedno jest
      pewne - i dobra chusta i dobre nosidełko muszą kosztować... jakość wykonania i
      materiały są ważne a tego za darmo sie nie dostanie wink
      • ewika0502 Re: nosidełka kontra chusty! 19.07.08, 21:33
        pewnie muszą, skoro trzeba opłacić pośrednikow. Jenak 300-400 zł za nosidełko
        (ergo) to już przesada. W końcu przez przypadek trafiliśmy do sklepu z
        nosidełkami infant i kupiliśmy nosidełko ergonomiczne za naprawdę śmieszne
        pieniądze i mały jest nareszcie zadowolony smileWcześniej kupiliśmy w smyku esy
        cośtam i młody darł się jak je tylko zobaczył (po trzech próbach wkładania go tam)
    • budzik11 Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:03
      mantha_mama napisała:

      >
      > po wizycie u ortopedy zabroniono mi używać chust.i nie dość że
      > zabroniono to kazano w nosidełku! ale tylko chicco lub BB.
      >

      Ręce opadają...
      • monjan Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:39
        a jkaich argumentow lekarz uzyl?
        • budzik11 Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:44
          No właśnie też mnie to ogromnie ciekawi. Dlaczego akurat Chicco i BB a nie inne
          nosidełka?
          Co lekarz ma przeciwko chustom, jakieś konkretne wady wymienił, czy "nie bo
          nie"? Czy w ogóle wiedział o czym mówi, o jakiej chuście, jakim wiązaniu, jak
          dziecko jest w niej ułożone?
          • aannaa6 Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:48
            Skoro dziewczyna była z dzieckiem u ortopedy to znaczy że coś z nim jest nie
            tak. Może ma jakąś wadę i chusty nie są wskazane?
            A swoja drogą moje dziecko nie uznało chusty - za ruchliwa bestia - ale
            nosidełko yo tak bo można swobodnie machać raczkami i nóżkami.
          • ekomama Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:50
            Chusty to moda. Jasne. Ale poparta tradycją i sporą wiedzą naukować (głównie z
            USA, Niemiec i Francji)

            Dziecko w nosidełku wisi na kroczu (chłopcy na jajeczkach). popatrzcie co
            dziecko w nosidełku robi z nóżkami: wciaz podciąga je. nie może rozlużnić się,
            jak się rozluźni to wisi na kroczu...

            W chuście dziecko ma podparte doły kolanowe, uda i pupę. Kręgosłup zaokrąglony.
            Odpręża się.

            Kręgosłup mamy tez jest ważny: w chuście dziecko przylega do mamy, nie ciązy jej.

            W nosidełku zazwyczaj jest daleko od środka cieżkości mamy, więc szybko odczuwa
            ona bóle karku lub kręgosłupa.

            Zazwyczaj dziecko zadowolone jest w nosidełku i chuście bo jest w końcu blisko
            mamy!

            Naszym zadaniem jest zadbanie, aby było to dobre dla jego rozwoju
            pscychomotorycznego.

            Pzdr

            Magdalena
        • mantha_mama Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:46
          chusta powodowała u mojego syna złe ułożenie rą i nóg co w efekcie
          powodowało jego gorszy rozwój.np nie był w stanie dobrze układać rąk
          i nóg na brzuszku....pediatra i ortopeda( nie jeden) stwierdzili że
          faktycznie czasem tak bywa.dlatego nie wolno mi dziecka trzymac
          przodem do siebie( ewentualnie do odbicia) tylko tyłem .nosidełko-
          podkreslam dobre nosidelko- powoduje że dziecko nie jest powyginane
          jak to zwykle bywa przy tego typu noszeniu.z 4 miesiące i bedzie
          dobrze smile
          a czy ręce opadają...owszem opadają jak ktoś nie jest tolerancyjny i
          chciallby wychowac wszytskie inne dzieci tylko za swoje nie potafi
          dobrze się zabrac wink

          chciałabym żeby każda mama która uzywa nosideła nie czuła sie gorzej
          i miała w nosie fanatyzm niektórych ludzi...
        • eraserhead Re: nosidełka kontra chusty! 18.06.08, 15:46
          moze Chicco i BB ma juz swoich przedstawicieli medycznych ? smile)

          nie zdziwilbym sie
    • kam.xt Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:47
      mantha_mama napisała:

      > nie można tak wszystkiego i wszytskich generalizować.

      zgadzam się że nie można generalizować na temat nosideł tzn sa
      nosidła i WISIADŁA do których należy BB (miałam, uzywałam i wiem o
      czym piszę) Dziecko w wisi w nim na swoim kroczu cały ciężar ciała
      spoczywa na genitaliach,kolejna wadą jest to że możliwe jest
      wspadzenie dzieckaw pozycji przodem do świata ale to wg mnie jest
      mniejsze zło niż ten cienki pas na ktorym dziecko WISI

      > wiązana wymaga częstego zakładania żeby dojść do wprawy

      Zgadzam się w 100% dlatego dla mam ktore nie mają ochoty uczyc sie
      wiązań lub dla tatusiów którzy najczęsciej na dają sie przekonac do
      chust polecam nosidła ERGONOMICZNE np takie:
      www.chusty.com.pl/artykuly.php?numer2=2304081226580378
      jak widzac w tym dziecko nie wisi na kroczu jak w BB tylko siedzi na
      pupie

      > mamy...nie zachowujcie się tak jakbyśmy my- mamy trzymające dzieci
      w
      > nosidełkach- chiały źłe dla naszych dzieci....

      mantha-mamo spróbuj tak z godzine powisieć na swoim kroczu poczujesz
      jak dobrze ma twoje dziecko... mam nadzieję ze to nie chłopiec!
      • mantha_mama Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:53
        hmmm jakoś nie uważam zeby dziecko WISIALO.szczegolnie ze nosidlo
        ktore mam jest siateczkowane, przytrzymane na calej dlugosci.i tu
        klania się nieznajomosc tematu.nosidelko BB zostało mi polecone
        przez ostopedów i pediatrów.no ale jajko mądrzejsze od kury...
      • aannaa6 Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:53
        o matko, a kto nosi takie małe dziecko w jednej pozycji przez godzinę?
      • aniael Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:57
        kam.xt napisała:

        >> mantha-mamo spróbuj tak z godzine powisieć na swoim kroczu
        poczujesz
        > jak dobrze ma twoje dziecko... mam nadzieję ze to nie chłopiec!
        >
        >
        Acha, rozumiem juz problem autorki watku, fanatyzm siegnał nawet
        tematu chust i nosidełsmile))))
    • aniael Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:52
      Własnie kupiłam chustę bebelulu, dla mojego 3 tygodniowego synka. Po
      wielu perypetiach udało mi sie go ułożyć - chyba prawidłowo, ale mam
      wątpliwości, czy robie dobrze. Czy on nie za mały, czy to nie
      szkodliwe dla jego kręgosłupa, w końcu powinien leżec ma płaskim...
      przy córce miałam nosidło, ale to od 3 mies.
      A wyjasnij mi jeszcze - dlaczego uwazasz, że matki uzywające nosideł
      maja cos za złe "chustowym" czy odwrotnie?? Nie stwarzasz sobie
      problemów?? tak sie dziwię, do głowy by mi nie przyszło, by sie
      zastanawiać, kto jak ma nosic swoje dzieckosmile
      A swoja drogą - zastanawiam się, jak to jest, że mozna tyyyyle
      rzeczy zrobic w domu mając dziecko w chuście - a co mianowicie?? Bo
      ja widze, że da sie tylko nosić - obiadu z maluchem w chuście nie
      ugotuje, prasowania tez nie zrobie, może troche posprzatac by sie
      dało co najwyżejsmile ktoś mi wytłumaczy, bo ja nie wprawiona może
      jestemwink
      • mantha_mama Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 12:55
        nie raz i nie dwa spotkałąm się z tym że kobiety trzymające swoje
        dzieci w chustach podchodziły i obrażały mnie jako matke.i nikogo
        nie obchodzi czemu tak a nie inaczej.
        uzywałam chust i wiązanych i kółkowych.nie jestem zielona w tym
        temacie.
        chciałam tylko uczulić niektóre osoby że ich podejscie moze
        skrzywdzic drugą osobę...
        • aniael Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 13:01
          Wiem, post kam.xt wieeele mi rozjasnił LOL
          Nie przejmuj się i nie tłumacz, po cosmile Decyzje podjełas pod wpływem
          lekarza, wierzę że dobrąsmile
          I prosze, jakbys mogła odowiedziec na moje pytania dotyczące chusty
          własnie, które zadałam w poscie wyżej, jestem zielona w tym temacie -
          czy lekarz wypowiadał sie w temacie kręgosłupa?? Czy chusta jest
          dobrym rozwiązaniem?? Podoba mi się ta chusta i idea dziecka w niej,
          ale nie jestem przekonana, czy to dlaniego takie dobre w tym wieku
          (3 tyg)
          • mantha_mama Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 13:13
            ja używałam chusty na początku i uważam się baaaardzo się
            sprawdziła.małemu bardzo się podobało smile czuł się jak w
            brzuszku.tylko że przy tych całych chustach nikt nigdy nie mowi o
            tym że dziecku można krzywde zrobić tez...to nei prawda ze gdy
            dziecku niewygodnie to placze i daje znac.jest kilka minusów
            chusty...jak we wszytskim.
            ja nie potrafiłam do konca zrobić tak aby miec dwie ręce wolne i
            robić coś w domu.ortopeda mi mowił ze jedna ręka MUSI ZAWSZE trzymać
            choć delikatnie dziecko.
            potem to już okazło sie ze nie możemu uzywac chusty.teraz muszę ją
            sprtzedać bo po dłuższym czasie max po prostu też płacze w niej.
            chusty są fajne ale nie nalezy za dlugo robic w noszeniu przerwy bo
            dziecko zapomina.
            no i olecam wiązanie podwojnego X.bardzo fajne i wygodne.

            co do nosidelek...to wcale nie prawda ze matce nie wygodnie, zle dla
            gregoslupa.
            moje nosidlo to model synergy.super podpora dla plecow.no i opinia
            kobiet ktore mają te nosidelka...skoro one wszystkie są zadowolone i
            ich dzieci tez to znaczy ze wcale zadna krzywda się im nie dzieje smile

            pozdrawiam wszytskie mamy chustowe i nosidełkowe smile

            • aniael Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 14:21
              Dzięki za odpowiedź, mnie własnie tez sie nie udało oswobodzić obu
              rak - jedna musze podtrzymywac malucha, myslałam, że coś xle robie,
              a widac tak musi być. na razie postaram sie jej ostoznie używać - i
              tak robie to najwyżej pare minut dziennie, a na konsultacji u
              ortopedy zapytam o sposób noszenia malucha w tej chuście, mam
              nadzieje, że nie każe mi jej wyrzucićsad
              • sabciass Napewno coś źle robisz 05.06.08, 20:51
                Nie, nie i nie! Dziecka dobrze zawiązanego w chuście nie trzeba
                podtrzymywać! jaką ty w ogóle masz chustę? Czy aby nie jakieś
                bebelulu, albo innego carycota infanta?
                • aniael Re: Napewno coś źle robisz 06.06.08, 10:57
                  Bebelulu niestety. Pospieszylam sie z zakupem bez refleksji -
                  spodobała mi sie, widuje na ulicach, kampania reklamowa zrobiła
                  swoje - nieświadomie sie jej poddałam nawet nie zastanawiając się
                  nad innymi markami/typami chust. Teraz nadrabiam na forum chostowym
                  ale żal wydanych niemałych pieniędzy. Chyba kupie płótno jakies i
                  sama zrobie wiązana chustę...
                  • sabciass Re: Napewno coś źle robisz 06.06.08, 11:32
                    Spróbuj opchnąc to na allegro, za 100 powinno spokojnie pójść, a
                    taniej niż za 100 pięć mętrów dobrej bawełny też nie kupisz. To daje
                    ci 200 zł masz za to Nati albo Hoppedize. (ja mam Nati i jest super)
                    Powodzenia przy prawdziwym chustowaniu big_grin
                    • aniael Re: Napewno coś źle robisz 10.06.08, 22:51
                      Sabciass, posłuchałam i kupilam dziś Natismile czekam na przesyłkę. Juz
                      spróbowałam wiązania "kieszonki" na warsztatach - super sprawa, nie
                      to co Lulu! Obie ręce wolne, ciężaru nie czuć, moje obawy co do
                      ulożenia prawidlowego dziecka tez sie rozwiały - chyba lepiej w
                      tym "siedzi" niż na rękach!
      • minnetaki Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 13:55
        No więc moje dziecko spędza w chuście ok 4-6 godzin dziennie, bo
        inaczej się nie uspokaja ani nie śpi. Siłą rzeczy ja z dzieckiem w
        chuście:
        - scielę łóżko i zmieniam pościel
        - wyrzucam śmieci
        - zamiatam, odkurzam i zmywam podłogi
        - ścieram kurze i układam wszystko "na swoim miejscu"
        - wrzucam pranie do pralki, wyjmuję, rozwieszam, zdejmuję ze
        sznurka, prasuję, składam i chowam do szafek
        - gotuję (ale nie smażę, chociaż śpiące dziecko jest zawsze i tak
        całe schowane)
        - zmywam naczynia
        - jem śniadanie, obiad i/lub kolację
        - robię zakupy
        - myję zlew, umywalkę i lodówkę. Sedes tez mi się zdarzyło, chociaż
        przyznaję, że nie było to zbyt wygodne smile Tylko wanny nie
        próbowałam, ale to dlatego, że ciągle nie umiem młodego wsadzić na
        plecy. Niech sie tylko nauczę... smile
        - no a poza tym wszystkim napisałam też pracę dyplomową na studiach!!
        Mój synek ma 3,5 miesiąca. NIE WYOBRAŻAM SOBIE w tej chwili życia
        bez chusty.
        • okos79 Re: nosidełka kontra chusty! 17.07.08, 12:46
          mam pytanie do mam - chustowych?
          Czy rowniez korzystacie z toalety razem z waszymi dzecmi zamotanymi w chuste?co
          wtedy czuja Wasze dzieci? Na ktorym blogu moge przeczytac o ich wrazeniach?
          Mycie sedesu, zapach smietnika oraz duszonej kapustki prosto z gara rowniez musi
          nalezec do przyjemniejszych odczuc w zyciu waszych pociech...

          • roneczka Re: nosidełka kontra chusty! 21.07.08, 10:41
            okos79 napisał:

            > mam pytanie do mam - chustowych?
            > Czy rowniez korzystacie z toalety razem z waszymi dzecmi
            zamotanymi w chuste?c


            A jak sikają mamy z dziećmi w nosidełkach? Ktoś opracował już jakąś
            dogodną metodę????



      • visenna2 Re: nosidełka kontra chusty! 05.06.08, 13:23
        Z całym szacunkiem - nosząc moją córkę w chuście: gotowałam,
        wkładałam do pralki pranie, potem wyjmowałam i wieszałam,
        odkurzałam, sprzątałam, zmywałam gary, prasowałam. Nie sprawiało mi
        to żadnego problemu, wręcz wolałam to robić z córką na sobie bo jak
        już skończyłam to odkładałam, ona się bawiła albo spała a ja
        siedziałam w necie smile.
        " ktoś mi wytłumaczy, bo ja nie wprawiona może
        > jestemwink"
        A, to mozliwewink Chociaz ja osobiście nie musiałam się wprawiac, samo
        wyszło.
    • undomestic_goddess Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 17:57
      A mnie ciekawi, co za chusty bedziesz sprzedawac? Moze jakas fajna
      za nieduze pieniadze? smile
      • minnetaki Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 18:14
        Mam nadzieę, że to nie było do mnie, unomestic_goddess... poczułabym
        sie mocno urażona sad( Ja tylko opisałam, jak to jest u nas. Z zawodu
        jestem tłumaczką i nie zamierzam dorabiać handlem - a tym bardziej
        żadnej z moich trzech chust sprzedawać nie zamierzam smile
        • mantha_mama Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 19:14
          no ja niestety jedna sprzedać muszę.
          bebelulu model lulu.szkoda mi troszkę bo to moja pierwsza chusta
          była sad ale za to najmniej uzywana.

          • undomestic_goddess Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 19:40
            szkoda, ze bebelulu - tych nie lubie sad

            • mantha_mama Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 20:15

              no faktycznie...wygoda nie zawsze popłaca.uwazam ze wywaliłam kase w
              błoto.ale jesli spojrzec na allegro chocby jakie tam sprzedają
              pseudo chusty to az wlos sie na glwoie jezy...masakra!
              • alawuwu Re: nosidełka kontra chusty! 04.06.08, 22:14
                bebelulu lulu- worek na dziecko
                bebelulu hamalu i kangalu- prawie chusta kółkowa
                bebelulu hamalu- prawdziwa chusta

                lulu-worek nie uznaję za chustę, tylko nosidełko. Trzeba się nieźle
                namęczyć, żeby dobrze się nosiło. Zazwyczaj jest pierwszą chustą i
                często ostatnią bo mamy się zrażają nabierając błędnego przekonania,
                typu moje dziecko nie lubi. (IMO połowa dzieci nie znosi pozycji
                kołyski, dlatego lulu nie lubią)
                Co do nosidełka przodem do świata, to podobno zalecane przy
                wzmorzonym napięciu. Tu wydaje mi się to uzasadznione jeśli lekarz
                tak stwierdzi, ale nosząc na rękach. Wtedy bardziej "czujemy"
                dziecko. Część lekarzy jednak jak słyszy chusta to nie wie co to
                znaczy i nie wie jak się nosi, stąd chyba lepiej zbyć pacjętkę i
                polecić wisiadełko BB przykładowo, bo akurat taka nazwa gdzieś tam
                świta w głowie... Oczywiście nie twierdzę, że tak było w tej
                sytuacji, ale znam kilka innych podobnych, gdzie tak było.
                Dziewczyny już nie wdawajmy się w pyskówki! Moim zdaniem każda mama
                czuje, czy robi dobrze czy źle, jak wybiera chustę to świetnie, jak
                nosidełko to też fajnie. Ważne, żeby z głową i ważne, że chcemy
                przytulać maleństwa i nosić!
    • mama9876 Re: nosidełka kontra chusty! 05.06.08, 11:17
      A ja nosze dziecko na rekach, mam w domu nosidelko, ktorego nie uzywam, a chusty
      nie mam i nie chce miec. Do chust zniechceca mnie glownie ta cala otoczka
      budowana wokol jak by nie bylo przedmiotu codziennego uzytku. Te spotkania,
      zjazdy, szkolenia, zdjecia dzieci w chustach. Moj maly jezdzi glownie w wozku,
      ale do glowy by mi nie przyszlo zeby spotykac sie z obcymi kobietami tylko
      dlatego ze ich dzieci tez jezzdza w wozkacha, zapisac sie na szkolenie jak
      wkladac dziecko do wozka czy zakladac blog zatytulowany moj syn w wozku. Troche
      to wedlug mnie dziwne. mama reczno-wozkowa smile
      • madtea tam kontra ... 05.06.08, 11:36
        cóż, wózek to żadna filozofia, podobnie jak jego prawidłowa obsługa smile więc ci
        się nie dziwię; dziecko w wózku na zdjęciach jakieś mało widoczne zazwyczaj,
        więc i tu nie ma się czemu dziwić smile a że z wózkiem nie wszędzie wejdziesz i
        dziecko mniej z niego widzi (gondola) to i pisać nie bardzo jest o czym smile
        o dłuższych wyprawach na rękach nie wspomnę bo nie ma o czym, no chyba że ktoś w
        zawodach kulturystycznych startuje
        • mantha_mama Re: tam kontra ... 05.06.08, 11:56
          ja już nawet raz się zapisałam na spotkanie chustowych mam...nie z
          racji filozofii samej w sobie a raczej z ciekawości i chęci nauki
          nopwych wiązań.
          spotkania nie doczekałam bo chusty używać nie mogę.nosidełko tak.
          nosidełkowe mamy się nie spotykają...po też i po co wink
          fakt faktem nosidełko jest super.i dziecko jest baaaaaardzo
          zadowolone smile
        • sylvanka Re: och te chusty:) 19.07.08, 23:20
          Z dobrym wózkiem prawie wszędzie wejdę a z chusty jestem średnio
          zadowolona. Zreszta zauważyłam,że chusty wywodzą się z biednej
          społeczności (kraju ) no bo czemuż? A widzieliście jakąś kobitkę na
          pustyni z wózkiem? Bo ja nie. A w dodatku na wózek jej nie stać bo
          nie ma pieniażków, więc chusta jest jakąś alternatywą. Tak naprawdę
          uważam, że jest to marketing poparty niezbyt trafnymi argumentami
          (oprócz więzi emocjonalnej). Skutki lub efekty noszenia dzieci w
          chustach dopiero będa widoczne za parę lat. A tak nawiasem mówiąc
          kiedy dziecko ma sie fizycznie rozwijać jak jest ściśnięte w chuście
          jak sardynka przez kilka pierwszych miesięcy swojego życia? Przecież
          doradza się nie krepować dziecku kończyn aby sie dobrze rozwijało.Z
          tego co obserwuję to w wiazanych chustach dziecka prawie nie widać a
          wykonywanie różnych prac domowych typu zmywanie łazienki nie jest
          chyba najzdrowsze dla maluszka-detergenty i te sprawy.No to jak to
          jest hmm? Pozdrawiam
    • mantha_mama Re: bebelulu to nie jest chusta! 05.06.08, 13:07
      ehhhh
      ja nie rozumiem...może za glupia jestem na to.
      po co ...po co ktos kogoś na siłe chce uszczęśłiwić?
      nie każda pozycja w chustach wiązanych jest wskazana.
      moj syn nie moze być w zadnej pozycji w chuscie bo wszytskie są
      przodem do matki.a jemu nei wolno.
      i dosc mam kobiet-obcych kobiet co podchodzą do mnie i wtrącają
      swoje 3 grosze mimo tego ze nikt ich nie prosil.
      nosidełko...u mnie to zbawienie.mojemu dziecku sie podpoba.,mi
      ciezko nie jest.
      ktos lubi chusty? super! NAPORAWDE! JA TEZ LUBIE I CO Z TEGO!
      • budzik11 Re: bebelulu to nie jest chusta! 05.06.08, 14:12
        mantha_mama napisała:


        > po co ...po co ktos kogoś na siłe chce uszczęśłiwić?
        >
        > ktos lubi chusty? super! NAPORAWDE! JA TEZ LUBIE I CO Z TEGO!

        Nikt nikogo na siłę nie uszczęśliwia. Ale jest wiele osób, które uważają, że
        nosidełka są super, dopóki nie spróbują chusty. Sama do nich należę. Starszą
        córkę nosiłam w nosidełku-wisiadełku i byłam z siebie bardzo zadowolona i dumna,
        jaka to ze mnie nowoczesna mama. O chustach nie słyszałam, chociaż było to
        zaledwie 2 lata temu. A dowiedziałam się o nich właśnie dzięki takiej dyskusji i
        gdyby nie odległość, dziś wycałowałabym osobę, która mi o nich napisała, po
        rękach. Nosidło poszło w kąt, a drugie dziecko noszę w chuście od 7 dnia życia.
        I bardzo, bardzo jestem wdzięczna osobom, którym się chce "nawracać" nosidełkowe
        mamy (bo wiem, że nie jestem jedyną nawróconą), pisać o zaletach chust i o
        wadach nosideł. Ja sama teraz to robię, bo ogromnie żałuję, że 2 lata temu nikt
        "na siłę" mnie nie uszczęśliwił. Jak ktoś ma zamknięty umysł i wysoki poziom
        samouwielbienia, to nigdy nie przyzna, że nosidło, na które wydał masę kasy,
        jest do d*y, tylko będzie szedł w zaparte, że to najlepszy wynalazek na świecie,
        oraz że jemu(jej) i dziecku jest wygodnie.
        Nota bene, dziecko w nosidle rzeczywiście może byc zadowolone, bo ma frajdę, że
        jest blisko mamy, wszystko widzi itd, ale nie czuje, jak mu się np. stawy
        biodrowe deformują. Więc ja bym specjalnie nie polegała na "osądzie" niemowlaka.
        Niemowlak będzie się cieszył grzebiąc sie w kociej kupie, ale to nie znaczy, że
        jest to dla niego dobra zabawa.
        To napisałam ja, zatwardziała chustowa mama drugiego dziecka, nosząca kiedyś
        pierwsze dziecko w nosidełku, również przodem do świata (mam nadzieję, że będzie
        mi to kiedyś odpuszczone).
    • mantha_mama Re: bebelulu to nie jest chusta! 05.06.08, 13:08
      ehhhh
      ja nie rozumiem...może za glupia jestem na to.
      po co ...po co ktos kogoś na siłe chce uszczęśłiwić?
      nie każda pozycja w chustach wiązanych jest wskazana.
      moj syn nie moze być w zadnej pozycji w chuscie bo wszytskie są
      przodem do matki.a jemu nei wolno.
      i dosc mam kobiet-obcych kobiet co podchodzą do mnie i wtrącają
      swoje 3 grosze mimo tego ze nikt ich nie prosil.
      nosidełko...u mnie to zbawienie.mojemu dziecku sie podpoba.,mi
      ciezko nie jest.
      ktos lubi chusty? super! NAPORAWDE! JA TEZ LUBIE I CO Z TEGO!

      • edzia.79 Re: bebelulu to nie jest chusta! 05.06.08, 17:24
        a ja jestem zawsze zdegustowana (choc nie wcinam swoich 3 groszy) jak widze mlodych ludzi na poziomie z dzieckiem w nosidelku.
        mama wozkowa
        • aniael Re: bebelulu to nie jest chusta! 06.06.08, 11:10
          edzia.79 napisała:

          > a ja jestem zawsze zdegustowana (choc nie wcinam swoich 3 groszy)
          jak widze mlo
          > dych ludzi na poziomie z dzieckiem w nosidelku.
          > mama wozkowa

          A co Tobie do tego, jak kto wozi/nosi swoje dziecko - hę? i co ma do
          tego ich poziom?? tego z kolei nie rozumiem ja i to mnie tez
          degustuje. Widac, że opinie lekarzy i rodziców sa niejednorodne, jak
          w większości tematów - może po prostu lepiej pozwolic komus na
          dokonanie własnego wyboru - dobrego dla mamy i dziecka, zwłaszcza,
          że jak w tym przypadku - zalecone przez specjalistów. naprawde,
          więc3ej tolerancji i wszystkim bęzie zyło sie lepiej.
          Pza tym ja nie rozumiem argumentów p/wko nosidłom, choc idea chusty
          bardziej do mnie przemawia - po co ta przysłowiowa dysputa o
          wyzszości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą??
          • deleine Re: bebelulu to nie jest chusta! 06.06.08, 11:28
            aniael napisała:



            > Pza tym ja nie rozumiem argumentów p/wko nosidłom, choc idea chusty
            > bardziej do mnie przemawia - po co ta przysłowiowa dysputa o
            > wyzszości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą??

            ucisk ma krocze też do ciebie nie przemawia?
            • aniael Re: bebelulu to nie jest chusta! 06.06.08, 11:56
              właśnie ucisk rzekomy najmniej do mnie przemawia, a wręcz śmieszy.
              Rozumiem, że roweru też dziecku nie kupisz z uwagi na krocze?? Moja
              5 letnia córka była noszona w nosidle, o chustach sie wtedy nie
              słyszało, na rowerze jeździ, nawet o zgrozo - chuśta sie na
              chustawkach "konikach". Jej krocze ma sie świetnie jak dotąd.
              Ale tak to juz jest, że jak sie pojawi moda na cos, do wszystko co
              do tej pory było w uzyciu jest "bee".
              • deleine Re: bebelulu to nie jest chusta! 06.06.08, 14:09
                no wyobraź sobie, że do wieku 3 lat nie kupię i ze względu na krocze i na kręgosłup
                • aniael Re: bebelulu to nie jest chusta! 06.06.08, 16:33
                  Twoja sprawa. Nie zamierzam Cie przekonywac, że robisz głupio, czy
                  tez nie, więc pozwól innym podejmować własne decyzje.
              • ithilhin Re: bebelulu to nie jest chusta! 11.06.08, 22:13
                aniael napisała:

                > właśnie ucisk rzekomy najmniej do mnie przemawia, a wręcz śmieszy.
                > Rozumiem, że roweru też dziecku nie kupisz z uwagi na krocze?? Moja
                > 5 letnia córka była noszona w nosidle, o chustach sie wtedy nie
                > słyszało, na rowerze jeździ, nawet o zgrozo - chuśta sie na
                > chustawkach "konikach". Jej krocze ma sie świetnie jak dotąd.

                rowerka sie nie kupuje niemowlakowi raczej smile i w tym caly szkopul. stad
                sotrzezenia i troska - bo widuje sie maluszki noszone z nozkami zwisajacymi w
                dol, nie przylegajace ciasno do ciala noszacego - a wtedy na czym ma sie oprzec
                ciezar ciala jesli nie na kroczu? i nie jest raczej maluszkowi wygodnie.
                dzieci w takich nosidelkach nie machaja radosnie nozkami - one je podkurczaja
                probujac ulozyc w naturalnej dla nich pozycji (nozki lekko ugiete i podkulone
                pod siebie z kolankami na wysokosci pupy, w lekkim rozkroku)
                • aniael Re: bebelulu to nie jest chusta! 11.06.08, 23:13
                  Przypuszczam, że sa nosidła i nosidła. Zakładam, że skoro lekarz cos
                  zaleca, to raczej wie o czym mówi. Ja sie na nosidłach nie znam
                  szczerze mówiąc, przy córce miałam jakiś koszmar Womaru - i nie
                  przodem do otoczenia - uzywałam mało, bom niska i zwisało jakos tak
                  nieporecznie, nie dało się z nim wyjśc na dlużej, poza tym szybko
                  pękło całe oparcie wzdłuż (ta twarda wkładka na plecach) i
                  zniechęcona nowego nosidła już nie kupowałam.
                  No i rzadko generalnie widuję nosidła na ulicach - te przodem do
                  świata - nie miałam okazji zaobserwować, czy jest jak piszesz.
                  Przypuszczam, że żaden rozsądny rodzic nie wsadzi dziecka do czegos,
                  co jest niewygodne, i wymusza kiepską pozycję, bo na to mu intuicja
                  rodzicielska nie powinna pozwolić. Chociaz z drugiej strony widuje
                  sie niemowlaki 30 st upal pod kocem i poduchą - zgrzane do
                  czerwoności i wrzeszczące, to pewnie nie każdy te intuicję jednak
                  posiada...
    • dorianne.gray Re: nosidełka kontra chusty! 06.06.08, 00:16
      Ale po co jest ten wątek?... Przeczytałam cały i nie zakumałam.
      Chodzi o nawtykanie komuś?
      • matylda07_2007 Re: nosidełka kontra chusty! 06.06.08, 11:54
        A po to Dorianne, żebyś mogła się wypowiedzieć wink Pozdrawiam serdecznie smile
        • mantha_mama Re: nosidełka kontra chusty! 06.06.08, 13:01
          wiecie...wsadzilammalego wlasnie do nosidelka BB synergy.sero ucisku
          na krocze(!) siateczka dopasowuje się do kszatltu dizecka...
          skoro nie wolno mi uzywac chusty to co mam innego robic? przy
          chorym, zabkującym dziecku? niewlasciwe ulozenie dziecka na rekach
          tez moze mu zaszkodzic...tym bardziej ze Max tylko przodem do swiata
          moze.
          i nie mieszkam w zabitej dechami wiosce, tylko w niemałej
          stolicy.wielu ortopedow sprawdzilam bo ja też za chustami
          bylam.baaaardzo mi się chusty podobają ( tym bardziej z racji na
          moje korzenie i przodkow) ale co ja poradze...nic.
          nie mam wyzutow suienia.mały uwielbia to nosidelko i
          naprawde....kobiety jakie wiszenie na kroczu! wszystkie te ktore
          uwazajaą ze w tych nosidelkach wisi sie na kroczu proponuje 50 razy
          dobrze ulozyc dziecko i 50 razy dobrze wszytsko uregulowac.moj syn
          ma ciezar ciala opartu na calej glugosci.
          myslicie ze jakas matka pozwolilaby SWIADOMIE na to aby dizecko
          wisialo na kroczu i czulo dyskomfort? jakim prawem kogoś tak
          osądzacie!
          kazda mama chce dobrze dla swojego dziecka!
          • deleine Re: nosidełka kontra chusty! 06.06.08, 14:13
            i po to ten wątek, tak? taka twoja odpowiedź? no to wiemy już, że podobają ci
            się chusty, że mieszkasz w niemałej stolicy, że masz nieeuropejskich przodków,
            że lubisz sobie pokrzyczeć
            też sobie założę taki wątek, a co
            może o wyższości lodów z automatu od tych w kulkach
            • mantha_marta Re: nosidełka kontra chusty! 06.06.08, 15:20
              strasznie prosta jesteś.nie lubię tak mówić o ludzuiach ale
              wybacz...słow mi zabrakło.może gdyby chialo Ci sie czytac od
              poczatku...to MOŻE byś zalapala...
              skoro nie masz nic ciekawego do powiedzenia to po co piszesz? nudzi
              Ci się?
              mam na mysli wszystkie kobiety które tak jak ja -nosząc dziecko w
              nosidelku czują na sobie ostre spojrzenia rzekomo "tych lepszych
              mam".
              to jest straszne...i to te całkiem na poziomie jak ktoś tu co chwile
              pisze takie są.
              myślę ze nie ma co dłużej ciągnąć wątku.jeśli większosc uzywa takich
              śmiesznych argumentów czemu nosidła są "fe"
              no i szanowny Pan Zawitkowski... śmiech na sali dosłownie jak ślepo
              niektóre baby patrzą na faceta który w praktyce o dzieciach nic nie
              wie...Wasz wybór.
              ja idę właśnie na spacerek i wkladam mojego synka w super wygodne i
              ładne nosidełko.a Wszystkie takie nietolerancyjne baby niech się
              patrzą ! a co mi tam!
              • deleine Re: nosidełka kontra chusty! 06.06.08, 15:34
                tak, ja wzorem prostoty, ty żenady
                pa
              • dorianne.gray Re: nosidełka kontra chusty! 06.06.08, 16:56
                Pierwsze słyszę, żeby pan Zawitkowski był autorytetem w dziedzinie
                chust... Gdzie to przeczytałaś?
              • budzik11 Re: nosidełka kontra chusty! 06.06.08, 21:30
                mantha_marta napisała:

                > no i szanowny Pan Zawitkowski... śmiech na sali dosłownie jak ślepo
                > niektóre baby patrzą na faceta który w praktyce o dzieciach nic nie
                > wie...Wasz wybór.

                o p. Zawitkowskim wspomniałaś tylko ty, jakoś żadna z chustowych mam nie
                wymieniła go jako "eksperta" i raczej to się nie stanie.

                >> ja idę właśnie na spacerek i wkladam mojego synka w super wygodne i
                > ładne nosidełko.a Wszystkie takie nietolerancyjne baby niech się
                > patrzą ! a co mi tam!

                Wcale nie jesteś pewna, że to nosidełko jest super wygodne i ładne, i albo masz
                kompleksy na jego punkcie albo poczucie winy, że wkładasz do niego dziecko.
                Inaczej nie zakładałabyś tego wątku. To tak,jakby brzydula stała przed lustrem i
                upewniała samą siebie "Jestem piękna, jestem piękna, a każdy kto uważa inaczej
                jest głupi, co mi tam!"
          • ithilhin Re: nosidełka kontra chusty! 11.06.08, 22:18
            > wiecie...wsadzilammalego wlasnie do nosidelka BB synergy.sero ucisku
            > na krocze(!) siateczka dopasowuje się do kszatltu dizecka...
            > skoro nie wolno mi uzywac chusty to co mam innego robic? przy
            > chorym, zabkującym dziecku? niewlasciwe ulozenie dziecka na rekach
            > tez moze mu zaszkodzic...tym bardziej ze Max tylko przodem do swiata
            > moze.


            chetnie zobaczylabym zdjecia bo mnie to zaintrygowalo, ze w BB mozna dobrze
            ulozyc malucha.

            jesli chodzio przodem do swiata w celach rehabilitacji to zalezy jaka pozycje
            zalecil Wam rehabilitant - jesli z nozkami podkurczonymi na rekach to mozecie
            jeszcze sprobowac tak zwanej pozycji buddy - do osiagniecia w chuscie. w nosidle
            dziecko ma raczej nozki w dol?
    • alawuwu Re: nosidełka kontra chusty! 06.06.08, 22:21
      Mi wydaje się też ten wątek bez sensu. Twoja sytuacja jest
      wyjątkowa, skoro nie możesz nosić przodem do siebie, to wiadomo, że
      uzasadnione jest noszenie przodem do świata. Jeśli nie chcesz nosić
      na rękach, ani w pozycji buddy w pouchu to oczywistym jest, że
      wybierasz nosidełko zwykłe. Wiadmomo przecież, że w niektórych
      przypadkach są wskazania medyczne do noszenia przodem do świata.
      Jeśli ktoś Ci robi przykrość, z tego powodu, że nie nosisz w chuście
      to to olej i powiedz, że lekarz Ci zabronił brzcuhem do brzucha i
      koniec finito. Jak ktoś tego nie rozumie, to niech sam się z tym
      problemem upora, a Ty się nie przejmuj. Inaczej odbieralabym tą
      sytuację, jakbyś nie miała przeciwskazań do noszenia w chustach i
      celowo wybierała nosidełko-wisiadełko. Wtedy miało by sens
      "nawracanie" wink Ale skoro mówisz, że jesteś za chustami, a nosisz w
      nosidełku, bo inaczej się nie da, to po co biadolić nad przewagą
      nosidelek, czy chust?...
      • joxanna Re: nosidełka kontra chusty! Długie. Apel 08.06.08, 22:15
        Uwielbiam nosić i przytulać moje dzieci. Używam chusty wiązanej na długie dystanse, Baby Bjorn do windy i na różne okazje, kiedy trzeba szybcko - dla 4-miesięczniaka, oraz tongi i takiego naplecnego nosidełka dla 2,5-latki - to głownie mąż.

        Ale muszę tu opowiedzieć skąd wzięły mi się chusty. Przy pierwszym dziecku słyszałam o chustach głównie od mojej nawiedzonej koleżanki, która jakoś straszyła mnie i zaklinała - dość, że chusty skojarzyły mi się z jakąś sektą i dałam sobie spokój. Potem czasem trafiałam ja różne wątki chustowo-nosidłowe, gdzie - jak to odbierałam - trwała jakaś misja nawracania na chusty. Tyle, że w dość, jak dla mnie, odstręczający sposób - tzn poprzez straszenie skutkami używania konkurencji, czyli nosidełek zwykłych. Najpierw myślałam, że to zwykły marketing, ale myślę, że wiele osób faktycznie w to wierzy - i dobrze, dopóki nie zaczynają nawracać innych.

        Zaczęłam pytać lekarzy. Moja pediatrzyca, moja koleżanka, która też jest pediatrą. I ortopeda nie widzieli problemu w noszeniu BB. Nawet przodem do świata. Tyle, że rozsądnie, nie za długo.

        Nawiedzone misjonarki skutecznie odstraszyły mnie od chust. Bo straszyły wadami bioder, genitaliów, kręgosłupa, podczas gdy lekarze, którzy - z całym szacunkiem - byli dla mnie większymi autorytetami, nie potwierdzali tych obaw.

        Proszę nie używać argumentu, że mam złych lekarzy. To nie jest tak, że tylko lekarze, którzy potwierdzają Wasze diagnozy są dobrzy.

        Aż los rzucił mnie do Francji i tu okazało się, że chusty są popularne. Zajrzałam do dwóch sklepów, na parę stron internetowych, porozmawiałam z mamami i NIKT MNIE NIE NAWRACAł NA SIłę. Dowiedziałam się, że są po prostu RóżNE SYSTEMY NOSZENIA DZIECI - chusty, nosidła zwykłe, ergonomiczne i każdy sobie wybierze, co mu pasuje. Jemu i dziecku. Bo są dzieci, które wolą chusty i są takie, które chust nie lubią. Wszędzie tylko słyszałam: dziecko musi być dobrze zamontowane i nie wolno za długo. Godzina max.

        I znów zaczęłam pytać. Pediatrzyca - ze znudzeniem odpowiada, że ani chusta, ani BB nie zaszkodzą dziecku (zajmuje się dziećmi od 25 lat, więc już spora liczba dzieci wynoszonych w BB przeszła przez jej ręce do dorosłości i jest zdrowa). Moja lekarka ogólna to samo. Ortopeda (bo poszłam i do ortopedy, chociaż to nie jest tu obowiązkowe) - to samo. Rehabilitant , który zajmuje się też dziećmi - to samo. Ba, w szpitalu, w którym rodziłam, na spotkaniach przedporodowych wystąpiła neonatolożka, która powiedziała, żeby nosić choćby od urodzenia - i nie widziała znaczącej różnicy dla dziecka między chustami, nosidłami zwykłymi i ergonomicznymi, pod warunkiem, że dobrze zawiązane i nie za długo. A szpital ma dobre opinie i prowadzi też trudne ciąże i porody.

        To samo na stronach internetowych - np. na stronie peau-a-peau też dziecko w jakimś nosidle przodem do świata - i tylko z adnotacją, żeby nie za długo i nie za często.

        Tu proszę o nieużywanie argumentów historycznych i etnograficznych. W naszym klimacie można dziecko odłożyć do łóżeczka, nie grożą mu skorpiony; mamy pralki, gaz/prąd, prowadzenie domu nie zajmuje tyle czasu, co w różnych innych kulturach, wreszcie są kultury, które dzieci noszą cały czas ze sobą, a są takie, które zawijają w bet i wisi u szczytu namiotu. Poza tym nie wiadomo, co wybrałyby kobiety w kulturach "chustowych", gdyby miały do wyboru inne rodzaje nosidełek.

        Oczywiście stan bioder, kręgosłupów i genitaliów nie zależy wyłącznie od sposobu noszenia w niemowlęctwie.

        Oczywiście bez sensu jest argument, że jeśli BB może jakimś dzieciom zaszkodzić, to zależy go zakazać dla wszystkich dzieci - bo to nie jest sprzęt rehabilitacyjny, tylko przeznaczony dla zwykłych dzieci bez problemów. Dla dzieci z problemami i chusta może być groźna, czy należy jej zakazać?

        Jeszcze zaokrąglone plecy. Nie bardzo rozumiem o co chodzi. Moje dziecko w chuście ma dość proste plecy. Jak oglądam zdjęcia dzieci w chustach to są takie same. Dokładnie tak, jak układają się w BB.

        Ja widzę plusy i chusty, którą bardzo, bardzo lubię - bo jest wygodna dla mnie, wygodna dla synka. Ale widzę i plusy BB, którego nie można źle zamotać i wkłada się bardzo szybko.

        Ale widzę i minusy - chusta jest długa, trudno się ją wiąże na ulicy, jest ciepła (moje dziecko bardziej się zgrzewa w upały w chuście, niż w BB). BB jest mniej wygodny, ale bez przesady, nie jest to narzędzie tortur dla dziecka. Wiem, padnie argument o nosidłach ergonomicznych jako alternatywie dla BB. Nie jestem przekonana. Tu jest sporo użytkowników, ale widzę dzieci śpiące w nich to są zwykle jakoś dziwacznie powyginana.

        No i wreszcie - są dzieci, które lubią chusty i są takie, które nie lubią. Moje chętnie w chuście sobie zwiedza świat, ale nie lubi spać. Jeśli zaśnie i nie odłożę go do wózka to budzi się szybko, zły i ryczący. W wózku śpi i dwie godziny i budzi się spokojny i zadowolony.

        Uff. Wyszło długie. A chodziło tylko o apel: dziewczyny chustowe. Zaglądam czasem na wasze forum i strasznie podoba mi się Wasza pasja. Jesteście super, macie super hobby. Ale nie jest tak, że tylko Wy macie racje. A Wasze metody nie zawsze są skuteczne. Ja bardzo proszę o mniej fanatyzmu, bo gdyby to, to dużo wcześniej cieszyłabym się chustą.
        • yoku Re: nosidełka kontra chusty! Długie. Apel 10.06.08, 17:42
          Amen. joxanna - bardzo, bardzo mądry post.

          Wbrew pozorom jest spora rzesza ortopedów, którzy nie do końca widzą
          w chustach całego tego dobrodziejstwa na rzecz którego agitują
          chustowe mamy i wolą zarekomendować dobre nosidło. I za czyją rada
          pójść? Mam-fanek kolorowych skrawków materiału mez merytorycznego
          przygotowania, które za swoje forumowe rady nie wezmą
          odpowiedzialności (w razie problemów) czy lekarzom ze
          specjalizacjami i wieloletnim doświadczeniem? Wobór każdej z nas.
          • deleine Re: nosidełka kontra chusty! Długie. Apel 10.06.08, 20:19
            A ci lekarze, którzy polecają chusty a odradzają nosidła to wedle twojej
            pokrętnej logiki nieuki. Super.
            • yoku Re: Deleine 10.06.08, 21:19
              domyślam się, że masz już swoje lata i życie pokazało Ci, że
              praktycznie każdy lekarz ma inny styl leczenia - nie lepszy i gorszy
              tylko inny (zazwyczaj skuteczny jeśli jeszcze ma pacjentów) dlatego
              nie na miejscu jest moim zdaniem podważanie zaleceń specjalistów
              przez laików, których wiedza bazuje wyłącznie na tym co wygrzebią w
              internecie

              mając do wyboru radę chustowej mamy i radę ortopedy, który zaleca
              nosidło JA wybieram nosidło. jeśli natomiast ortopeda radzi nosić
              moje dziecko w chuście a odradza nosidło noszę dziecko w chuście
              pomimo tego, że "nosidełkowe" mamy mogą na mnie pluć na ulicy. teraz
              rozumiesz?

              dla mnie ważniejsze są obiektywne kompetencje i doświadczenie przy
              dokonywaniu wyborów dot. mojego dziecka i żadna przypadkowa osoba na
              żadnym forum nie ma takiej siły przebicia jak specjalista, który
              moje dziecko widział a jego wiedza bazuje na doświadczeniu i
              gruntownej wiedzy

              i radzę Ci zachować Twój konfrontacyjny nastój na lepszą sprawę bo
              ze mną raczej nie podymisz smile

              pozdrawiam Cię serdecznie życząc miłego wieczoru
              • deleine kto sieje 10.06.08, 21:26
                wiesz co, mi tylko chodzi o to jak to przedstawiasz
                maniaczki nieuki kontra twój ortopeda
                a to bzdura
                część lekarzy jest za tym część za tamtym
                i nie rozsądzisz - zależy od konkretnego dziecka, konkretnego przypadku
                a ty generalizujesz
                • yoku Re: kto sieje 10.06.08, 21:40
                  Nie generalizuję. Raczej próbuję pokazać, że istnieje frakcja
                  lekarzy, którzy nie wierzą tak mocno w zbawienną rolę chust jaką się
                  promuje m.in. na forach internetowych. Z czegoś wynika to
                  przekonanie i podważanie go przez chustomaniaczki-amatorki jest imho
                  nie na miejscu. Nie zmienia to faktu, że prawdziwi lekarze, o
                  których mówię, widząc, że dziecko nie nadaje się do nosidła nie będą
                  go na siłę wciskać tylko raczej zaproponują coś innego (może czasem
                  chustę). Znam takiego lekarza ortopedę w Warszawie i uważam, ze jest
                  godny zaufania. Znam również takiego, który uznaje tylko noszenie na
                  rękach i wożenie w wózku i sądzę, że krzywdy dzieciom swoją postawa
                  nie robi. Wszystko jest dla ludzi tylko trzeba umieć z tego
                  korzystać.
              • dorianne.gray Re: Deleine 10.06.08, 21:46
                yoku napisała:

                > nie na miejscu jest moim zdaniem podważanie zaleceń specjalistów
                > przez laików, których wiedza bazuje wyłącznie na tym co wygrzebią
                w
                > internecie
                >
                >
                > dla mnie ważniejsze są obiektywne kompetencje i doświadczenie
                przy
                > dokonywaniu wyborów dot. mojego dziecka i żadna przypadkowa osoba
                na
                > żadnym forum nie ma takiej siły przebicia jak specjalista, który
                > moje dziecko widział a jego wiedza bazuje na doświadczeniu i
                > gruntownej wiedzy
                >

                Tylko widzisz, sęk w tym, że większość ortopedów w Polsce nie ma
                zielonego pojęcia o chustach. Moja pediatra o istnieniu chust
                dowiedziała się ode mnie, z rozbrajającą szczerością przyznała, że
                pierwszy raz w życiu takie coś na oczy widzi... To gdzie ta
                gruntowna wiedza specjalistów?

                I tu widzę rolę dla rodziców chustowych: pokazywanie lekarzom, że
                jest coś, na temat czego muszą się douczyć.

                Bo to jest tak, że kiedy już lekarz skończy te 6 lat studiów i
                diabli wiedzą ile lat specjalizacji, to życie ani medycyna nie
                zatrzymują się nagle w miejscu, tylko idą naprzód. Obowiązkiem
                specjalisty jest za tymi zmianami nadążać.
                • yoku Re: Deleine 10.06.08, 22:05
                  akurat nie mam doświadczenia podobnego do Twojego, wszyscy znani mi
                  ortopedzi wiedzą co to chusty i czym się różnią od nosideł i żaden z
                  nich nie zarekomendował jednoznacznie chusty jako najlepszego i
                  uniwersalnego rozwiązania. patrzą raczej na chusty jak na chwilową
                  modę a na ich fukcję jako pożyteczną z perspektywy rozwoju
                  emocjonalnego dziecka ale bez fajerwerków z punktu widzenia rozwoju
                  kostnego. jednak pomimo setek lat tradycji noszenia dzieci w
                  chustach (w niektórych kulturach) lekarze wciąż są co do nich często
                  sceptycznie nastawieni.

                  ja osobiście nie mam zdania nt. tego co lepsze - noszenie dziecka w
                  chuście vs. nosidełku bo moja córa jest już za duża, żeby próbować z
                  nią takich numerów, ale też wcześniej nigdy nikt mnie nie zachęcał
                  do podjęcia chustowej próby a już na pewno nie specjaliści
                  • edzia.79 Re: Deleine 11.06.08, 09:29
                    moj ortopeda jest tym z "nieukow"-goraco polecal chuste a byl ogromnym przeciwnikiem nosidelek.
                  • mantha_mama Re: Deleine 11.06.08, 15:37
                    no tak wszytsko pieknie...nosidelka są takie fe.....tylko że w
                    chustach też są wiązania niebezpieczne dla kręgoslupa i bioder.
                    wszytsko zalezy od tego ile co się stosuje.
                    przeciez mi lekarze nie powiedzieli ze mam dziecko w BB nosic po
                    kilka godzin dziennie wink
                    nosze go gółra godzine.wtedykiedy jest bardzo marudny a mi brakuje
                    rąk do pracy..nosidelko jest swietne bo maly aniw nim nie wisi, nic
                    go nei boli.
                    ale kiedy problem nam minie...pewnie jeszcze skuszę się na chusty.
                    jak dla mnie obydwa sposoby są ok smile
                    • donkaczka Re: Deleine 14.06.08, 20:15
                      skad dziewczyno masz swoja wiedze o chustach?
                      i czy mowic chusta masz na mysli bebelulu?
                      ktore to wiazania sa Twoim zdaniem niebezpieczne hm?
                      bo jakos zachodni ortopedzi badajacy chustowe realia maja jakos inne zdanie
                      (wygugluj sobie dr. fettweisa chocby, prowadzil badania, jest uznanym ortopeda,
                      BADANIA nie wydal opinie po pobieznych ogledzinach)


                      NIE MA niebezpiecznych wiazan w chuscie dlugiej wiazanej, ale mozna je zle
                      zawiazac, stad spotkania, warsztaty, porady

                      pozycja w chuscie jest prawidlowa i ulozenie rak i nog, wiec to co przeczytalam
                      u Ciebie swiadczy o tym, ze albo wiazanie Ci nie szlo, albo wiazanej nie mialas
                      i tyle

                      dla mnie lekarz czy ortopeda polecajacy sztywne nosidlo i to przodem do swiata
                      to nieuk i ignorant, szybciutko bym od niego wyszla i nie wrocila wiecej...
            • awtorek Re: nosidełka kontra chusty! Długie. Apel 01.07.08, 09:01
              Uważam, że yoxanna ma rację. Zgadzam się w 100%. Ja mam nosidełko BB zrobione z
              siatki. Jestem zadowolona i mała też (a jej rzadko co pasuje). Ale bardzo staram
              się go nie nadużywać. A do chusty zniechęciła mnie właśnie "nawiedzona
              koleżanka". Aż trudno opisać jakie rzeczy wygadywała. A jak jeszcze usłyszałam o
              warsztatach i spotkaniach "kobiet, które noszą swoje dzieci w chustach", jak by
              to była jakaś partia polityczna... Ostatecznie strasznie ciężko szło mi
              wiązanie. A na zorganizowaną naukę nie miałam czasu, bo mała wciąż płakała i nie
              mogłam z nią prawie nigdzie wyjść.

              Myślę, że prawdą jest to, co napisała autorka wątku - istnieje jakaś tajna walka
              mam chustowych z pozostałymi. Oczywiście piszę ogólnie, bo każdy jest inny, ale
              jest coś na rzeczy i to właśnie w naszym kraju. Z resztą świadczy o tym właśnie
              reakcja na ten post - i liczba gromów, które zostały posłane na autorkę i inne
              osoby, które odważyły się napisać że nosidełko to nie samo zło.
              • sylwiamc Re: nosidełka kontra chusty! Długie. Apel 17.07.08, 15:29
                popieram w całej rozciągłości.
                tez mam nosidelko BB, nie naduzywam go i w zyciu bym go nie
                zamienila na zadną chustę, głównie ze względu na nawiedzone
                użytkowniczki (oczywiscie nie wszystkie!) i niewygodę noszenia w
                chuscide (co jest oczywiscie odczuciem wysoce subiektywnym).
    • karolina33331 Re: nosidełka kontra chusty! 13.06.08, 17:18
      ja mam chustę wiązaną i nosidełko cybex. Niestety chustę trudno mi
      zamotać, a nosidełka moja córka nie lubi, w dodatku kiedy noszę w
      nim dziecko kręgosłup mi odpada sad Każdy z tych sposobów jest dobry
      jesli odpowiada mamie i dziecku. Ja uwielbiam nosić w chuście, ale
      ta cała ideologia mnie odstrasza i nie mam ochoty na tzw. "warsztaty
      chustowe". Może któraś z was mnie poinsruuje trochę i podesle linki
      jak wiązać???
      • jagielon29 Re: nosidełka kontra chusty! 13.06.08, 17:39
        Tu masz fajne instrukcjesmile
        www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/Instrukcje_wiazania_chusty
    • kasia236 Re: nosidełka kontra chusty! 14.06.08, 00:13
      A ja nie noszę małej ani w chuście ani w nosidełku.
      Mam nosidełko po synku,ale i jego może ze dwa razy do niego
      wsadziłam.
      Nie wiem po co nosić dziecko ???Nie to żeby nie nosić wcale,na
      spacerze moja jeździ w wózku,a tyle co ją ponosić chwilkę to chyba
      można na rękach.
      • matylda07_2007 Re: nosidełka kontra chusty! 14.06.08, 22:57
        Może Ty nie nosisz. może Twoje dziecko tego nie potrzebuje. Ja noszę Młodą (8m) prawie dzień cały i uwierz mi, nieliczne sa przypadki, kiedy mi to przeszkadza. Noszę Ją na rękach i w chuście. Cieszę się z tego, że do mnie lgnie najbardziej, przytula się non stop i daje mi kilka glonojadowych buzików w ciągu dnia(całuje otwartą paszczą smile). To wszystko zależne jest od siebie. Ona kocha moją bliskość, a Jej bliskość jest dla mnie najsłodsza (teksty jak z romansidłatongue_out).
        Na początku nie znosiłam chust z przekory, bo ktos mnie namawiał i instruował. Teraz uważam, że był to mój najlepszy zakup dzieciowy.
        • kasia236 Re: nosidełka kontra chusty! 22.06.08, 15:37
          matylda07_2007 masz racje moje dziecko tego nie potrzebuje NON STOP.
          Nie wyobrażam sobie nosić dziecka w domu prawie cały dzień,ale to
          nie oznacza że więź między mna a córcią jest mniejsza.Noszę córkę
          czasem,kiedy marudkuje,noszę kiedy mam ochotę(lub Ona ma)ponosić i
          wtedy też przytula się i daje piękne buziole całą otwartą buzią
          trzymając mnie rączkami za policzki.To słodnie chwile,najsłodsze na
          świecie,ale bawię się z Nią również kiedy Ona leży,i bardzo Jej się
          to podoba.
          Karmię córkę piersią,co Ona uwialbia i to również są tylko nasze
          chwile,cudowne,przytula się ,uśmiecha.
          Kiedy chcę coś ugotować,zdjąć czy powiesić pranie,czy zrobić
          cokolwiek innego,po prostu kładę małą w łóżeczku albo na podłodze i
          daję Jej zabawkę i spokojnie biorę się do pracy.
          Nie piszę ze złośliwości,chciałam tylko wyrazić swoje zdanie,wydaje
          mi się,może się mylę,ale ośmiomiesięczne dziecko to chyba
          chciałoby,a nawet powinno się trochę poruszać,poturlać,dziecko musi
          rozwijac się ruchowo !




          Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

          Pozdrawiam
          • jagielon29 Re: nosidełka kontra chusty! 23.06.08, 08:04
            No wlasnie, Moja corka tez nigdy jakos specjalnie nie potrzebowala
            noszenia, a nawet go nie lubila. Cos sie zupelnie zmienilo, kiedy
            skonczyla roczek. Teraz domaga sie noszenia prawie non stopuncertain Mei
            Tai bardzo mi pomoga (corka prawie konczy 14 miesiecy, a potrzeba
            bycia na rekach wcale sie nie zmniejsza) smile
    • march-ewkaa Re: nosidełka kontra chusty! 17.06.08, 10:25
      moje maleństwo od 5 tygodnia chusty nie znosi (tez po ochach i achach na ten
      temat zakupionej); wscieka sie gdy ma leżec w niej przytulone do brzeuszka mamy
      bo on jest bardzooo towarzyski i ciekway swiata i znacznie woli ręce, wózek lub
      wlasnie nosidło gdzie tez się przytula brzuszkiem a widzi wszystko doskonale -
      ale ze względu na kręgosłup staram się to ograniczac i najczęściej wybieram
      wózek z gondolka mimo wszystko a nosidło na wakacyjne spacery jak najbardziej
      • matylda07_2007 Re: nosidełka kontra chusty! 17.06.08, 12:13
        Ale nie musi leżeć. O ile się orientuje, jest pozycja pionowa bezpieczna dla takiego malucha. Jakaś doświadczona mama musiałaby się na ten temat wypowiedziec, bo ja zaczęłam Młodą nosić jak miała prawie 7 miesięcy. Zapytaj na forum chustowym.
      • ithilhin Re: nosidełka kontra chusty! 21.06.08, 12:45
        march-ewkaa - to zalezy jaka masz chuste. sa chusty, w ktorych jak najbardziej
        mozna maluszka nosic w pionie brzuszkiem do brzuszka, ba nawet na biodrze! i
        kregoslup jest tak podparty, ze nie ma obaw.
        w chuscie dziecku jest po prostu wygodniej niz w nosidle. w nosidle nozki nie
        maja oparcja i zwisaja - dziecko chcce je miec podkurczone ale dlugo sam ich nie
        utrzymuje - wiec ciagle nimi pracuje a to meczy.
        zrob eksperyment: potrzymaj swoaj noge rekami podpierajac w polowie uda. przez 5
        minut. potem podeprzyj sobie noge pod kolanem. podejrzewam, ze w drugiej
        pozycji bedziesz sie czuc bardziej komfortowo. taka jest roznica miedzy pozycja
        w nosidle i w chuscie. do tego dochodzi fakt, ze w nosidle glowka lata i nie ma
        odpowiedniego podparcia kregoslpa, to ze dziecko musi sie dostosowac do
        "prostity" nosidla a nie nosidlo do dziecka....
        generalnie jesli nosidlo to ergonomiczne i dla dziecka, ktore samo siedzi.
        • jagielon29 Re: nosidełka kontra chusty! 23.06.08, 08:08
          Moja mama (lekarz), byla ostatniu na szkoleniu dla lekarzy. Moja
          mama zdala mi mala relacje. Szkolenie w opolskim.
          Mowiono o wielu sprawach, miedzy innymi chustach i nosidlach
          sztywnych. Zdecydowanie pochwalano chusty, natomiast krytykowano
          nosidla sztywne. Zwrocono uwage wlasnie na niemozliwosc prawidlowego
          ulozenia w sztywnym nosidle i wymuszeniu przez nosidlo
          wyprostowanych pleckow.
    • kam.xt Re: nosidełka kontra chusty! 26.06.08, 00:35
      > hmmm jakoś nie uważam zeby dziecko WISIALO.szczegolnie ze nosidlo
      > ktore mam jest siateczkowane

      Miałam to samo BB, chcialabym pokazac wam zdjecie mojej
      półtoramiesięcznej córy w tym własnie siateczkowymBB
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f4df9346643870b0.html
      widac że rzeczywiście nie wisi na kroczu, bo nóżki były jescze tak
      małe ze pas materiału podtrzymywał je aż do dołów podkolanowych
      Natomiast strarszemu dziecku ten pas starczy juz tylko na krocze co
      dobrze widac na tym zdjęciu na samym dole stronki:
      aukcja.onet.pl/show_item.php?item=384686207
      chyba nikt nie zaprzeczy że ten chłopiec wisi na swoich genitaliach?
      nie jest podtrzymywany w żadnym innym miejscu, cały ciężar ciała
      utrzymuje ten pas materiału pomiędzy nózkami

      ale to ze moja córa jescze wtedy nie wisiała nie znaczy że była
      dobrze noszona. Kręgosłup w tej pozycji miała mocno obciązony, tak
      małe dziecko powinno leżec na klatce piersiowej noszącego ( w BB
      naprawde nie da się tego osiągnąć mimo dociągania szelek i tych
      sprzączek w górnej części panelu) poza tym główka mimo ze jest
      podtrzymywana kołnierzem z tyłu , może się kiwac na boki i do
      przodu, musiałam bardzo ostrożnie sie poruszac z dzieckiem w BB (u
      starszego dziecka, trzymającego stabilnie główke oczywiście nie jest
      to problem, problemem jest jedynie to nieszczęsne wiszenie)

      Trafiłam kiedyś na dyskusje podobną do tej na forum Zawitkowskiego,
      zrewidowałam podlądy na temat nosidełek-wisiadełek i od tej pory
      nosze
      - w chuscie
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6a18e4fc87599c07.html
      plecki podparte, nózki w fizjologicznym ułożeniu "żabki", rączki
      jescze schowane- dziecku które samo siada można je wyjąć z chusty
      -w prawdziwym nosidle- ergonomicznym:
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c9f3f61be6f158fa.html
      jeszcze tylko dodam że moim zdaniem sporadyczne noszenie w wisiadle
      do około pół godziny raczej nie zaszkodzi dziecku, niestety często
      widzę noszone w ten sposób dzieci w hipermarketach, gdzie zakupy
      trwają dużo dłużej, w mojej okolicy są też mamy używające BB na
      długie spacery zamiast wózka


      Aha,zarówno nasz ortopeda jak i pediatra zdecydowanie odradzają
      zwykłe nosidełka, jakoś trudno mi uwierzyć ze są lekarze którzy je
      polecają
      • jagielon29 Re: nosidełka kontra chusty! 26.06.08, 14:30
        A´propos noszenia przodem w nosidle ( tak jak pokazalas kama.xt to
        zdjecie z chlopcem), tutaj dosc stary (2003 rok) artykul z
        miesiecznika okregowej izby lekarskiej, na ten temat:
        www.medicus.lublin.pl/2003/01/ortopedzi.htm
    • marzka_0 Re: nosidełka kontra chusty! 28.06.08, 14:01
      kupiłam chustę przed narodzinami małej, ale spróbowałam użyć jej dopiero w
      drugim miesiącu. Za późno, mała nie znosi jej, ponieważ hamuje ruchy, a ona
      uwielbia wszystko widzieć i swobodnie się poruszać. Teraz chusta leż w szafie...
      • aniael Re: nosidełka kontra chusty! 29.06.08, 13:23
        Marzka, ja też kupiłam niedawno chuste, mały początkowo sie
        buntował, ale nie ustepowałam, wkładałam, ale nie trzymałam na siłe,
        bywało, że od razu wyciągałam. Potem zaakceptował. I nagle kilka dni
        temu znów mu sie odmieniło. Wyrywał sie, prbował wyswobadzać łapki,
        darł sie - wiec znów wkladałam i wyciągałam. Dziewczyny na forum
        chustowym pisały, że dzieciaczki sie czasm buntują, ale to nigdy nie
        trwa długo. Miały racje, Mały dziś spi własnie w chuściesmile Próbuj,
        nie poddawaj sie, wyjdż na krótki spacer - zmiana otoczenia go
        zainteresuje moze na tyle, że nie bedzie płakał.
        Powodzeniasmile
    • naomi19 Re: nosidełka kontra chusty! 29.06.08, 20:00
      Rezczywiście- pediatrzy i ortopedzi maja rację- chusty sa niedobre
      dla bioderek, w przeciwieństwie do nosidełek.
      Czeęste noszenie dziecka zarówno w nosidełkach jak i w chustach jest
      niedobre- chyba wszystkie tutaj zdajemy sobie z tego sprawę, ale
      czasem nosidełko się przydaje. ja mam, ale uzywam sporadycznie
      (chyba do tej pory 2 razy) i niestety spotkałam się z dziwnymi
      spojrzeniami ludzi... Jedna pani wdała się ze mną w rozmowę, ale
      ucichła, bo ona, w przeciweńtwie do mnie nie była fizjoterapeutką i
      argumentów jakos jej zabrakło.
      Moim zdaniem nosidełka- tak, ale w wyjatkowych sytuacjach (my mamy
      tez czasem pomyślec o sobie i swoim kręgosłupie wink )
      • aniael Re: nosidełka kontra chusty! 29.06.08, 23:53
        naomi19 napisała:

        > Rezczywiście- pediatrzy i ortopedzi maja rację- chusty sa niedobre
        > dla bioderek, w przeciwieństwie do nosidełek.

        Nie chyba niekoniecznie, byłam u ortopedy z Małym w chuście - był
        żywo zaintersowany i dość entuzjastycznie zareagował.
        • edzia.79 Re: nosidełka kontra chusty! 30.06.08, 08:52
          tak samo jak moj
          moj jest OGROMNYM przeciwnikiem nosidelek,za to goraco polecal chusty
      • madtea Re: nosidełka kontra chusty! 30.06.08, 20:47
        naomi19 napisała:

        ale
        > ucichła, bo ona, w przeciweńtwie do mnie nie była fizjoterapeutką i
        > argumentów jakos jej zabrakło.

        a zakochani ponoć widzą słonie

        mój ortopeda chusty "tak" nosidełka "nie"
        jeden z lepszych w województwie ale widać niedouczony - i po co się tymi
        dyplomami w gabinecie obwiesza?

        może podaj te zatykające argumenty, to mu przekażę, niech się oświeci a nie
        herezje gada
      • ekomama Re: nosidełka kontra chusty! 09.07.08, 13:52
        naomi19 napisała:

        > Moim zdaniem nosidełka- tak, ale w wyjatkowych sytuacjach (my mamy
        > tez czasem pomyślec o sobie i swoim kręgosłupie wink )
        Między innymi z tego powody zachęcam do chust, a nie do nosidełek. W chustach
        wiązanych, w wiązaniach na dwa ramiona, ciężar jest rozłożony na kościach i
        mięśniach. W nosidełkach zazwczyaj jedynie na mięśniach.

        W chuście wiązanej dziecko jest blisko środka ciężkości noszącego, w nosidełku
        zazwyczaj nie jest przytulone do ciała mamy i lekko zwisa, co bardziej obciąża
        kręgosłup
    • ciocia_ala Re: nosidełka kontra chusty! 20.07.08, 11:10
      To i ja sie wypowiem. Czytajac posty dotyczace nosidelek i chust mam
      caly czas takie samo wrazenie - panuje nagonka na te mamy, ktore
      swoich dzieci w chustach nie chca nosic. Nie czytalam jeszcze postu,
      gdzie mamy nosidelkowe atakuja w taki sposob mamy chustowe.

      Moim zdaniem panuje jakas mania i moda na chusty. Ja sama temu
      uleglam i nabylam taka rzecz. Raczej chustopodobna. I to byla fajna
      rzecz, kiedy Misia byla mala. Kiedy musialam wyskoczyc na poczte lub
      ogarac mieszkanie. Nie umialam umyc naczyn, moze jakas niekumata
      jestem. W duzym miescie chusta sprawdzila sie swietnie. Nie trzeba
      bylo przebijac sie z wozkiem (to zrobilam niestety ostatni raz i
      wozek w tlumie to koszmar). Mala nosil moj maz bez zadnego
      skrepowania.

      Znowu wybieram sie na wycieczke do duzego miasta i wiem, ze nie
      wezme wozka. Wiekszosc stacji metra ma schody i nie ma jak wtargac
      wozka, a wind lub ramp brak. Na chuste, ktora mam, Misia jest za
      duza i za ruchliwa. Wiec kupuje BB.

      Bo drogie mamy chustowe - nie kazdy czuje sie dobrze w 5 metrowej
      szmacie na sobie. Ja nie umiem tego wiazac i sama siebie w tym sobie
      nie wyobrazam. Nie moj styl i juz. Czulabym sie z tym nieswojo. I sa
      przypuszczam takie mamy jak ja tylko boja sie tego, ze zostana
      zlinczowane.

      Ze nie wspomne o tym jak mialabym tego dzieciaka wyjac z tych
      powijakow (np. na karmienie lub przewiniecie) i wlozyc spowrotem. Bo
      chyba mi nie powiecie, ze tego nie trzeba bedzie zrobic i nie
      trzymacie dzieci przez kilka godzin w pozycji pionowej.

      Dobrze, ze mozna poczytac argumenty. Moje podsumowanie to takie, ze
      wszysko nalezy uzywac zgodnie z umiarem i rosadkiem. Nikogo nie
      uszczescliwiac na sile.

      Pozdrawiam WSZYSKIE mamy.
      • sabciass Re: nosidełka kontra chusty! 20.07.08, 12:11
        Och, najbardzie podoba mi się jak o chustach negatywnie wypowiadają
        się osoby które nie mają na ten temat bladego pojęcia. Tak z chusty
        da się wyjąć dziecko i wsadzić tak samo jak z nosidła(wiązanie 2X).
        Jestem w stanie zrozumieć że chusta nie trafia w czyjś gust, ale
        jest alternatywa, mianowicie nosidła ergonomiczne lub MT. W tych
        nosiłach dziecko ma taką pozycję jak w chuście, a o to właśnie
        chodzi mamą noszącym w chustach, bo według ich filozofii pozycja w
        nosidle BB jest bardzo nie dobra dla dziecka i niewygodna dla
        rodzica.
      • kam.xt Re: nosidełka kontra chusty! 20.07.08, 12:33
        ciocia_ala napisała:

        Wątek się powinien nazywać -BB kontra chusty. Dlaczego mamy
        nosidełkowe uparły się przy tym BB???

        ciocia_ala napisała:
        > Moim zdaniem panuje jakas mania i moda na chusty.

        moda to panuje właśnie na BB. tyle jest na rynku nosideł
        ergonomicznych w zbliżonej cenie, w których dziecko moze wygodnie
        siedzieć a większość mam wybiera akurat BB gdzie dziecko wisi na
        kroczu, dlaczego? bo znana modna marka, najlepiej rozreklamowana?

        ciocia_ala napisała:
        >Ja sama temu
        > uleglam i nabylam taka rzecz. Raczej chustopodobna.

        pewnie to była tzw "torba na dziecko" smile bo chusta to jest kawał
        szmaty, bez zadnych sprzączek klamer i sznurków.

        ciocia_ala napisała:
        > Wiec kupuje BB.

        Dlaczego akurat BB??? Wiem, czepiam się, ale sama tego BB używalam a
        teraz mam prawdziwe nosidło i róznica w komforcie dla dziecka i
        noszącego jest ogromna! A na ulicy widuję tylko BB i inne wisiadła.

        ciocia_ala napisała:
        > Bo drogie mamy chustowe - nie kazdy czuje sie dobrze w 5 metrowej
        > szmacie na sobie.

        Zgadza się. nie kazda mama musi sie w tym dobrze czuć. i nie kazde
        dziecko polubi.

        ciocia_ala napisała:
        > Ze nie wspomne o tym jak mialabym tego dzieciaka wyjac z tych
        > powijakow (np. na karmienie lub przewiniecie) i wlozyc spowrotem.

        bardzo łatwo, wyjęcie zajmuje 7sekund, rozchyla się poły chusty,
        wyjmuje rączki, bierze sie dziecko pod pachy i do góry. Nie trzeba
        zdjemowac chusty. A w BB musiałam najpierw odpiąc górne zapięcia a
        potem te bolce wyjąć,cały czas przytrzymując dziecko, trwało to
        dłużej. A w nosidle ergo. tez jest prościej niż w BB wystarczy tylko
        szelki zdjąć i już jest dziecko uwolnione.

        >Czytajac posty dotyczace nosidelek i chust mam
        >caly czas takie samo wrazenie - panuje nagonka na te mamy, ktore
        >swoich dzieci w chustach nie chca nosic

        e tam, nagonka jest, ale na wisiadła a nie na mamy ktore w nich
        noszą. bo w końcu jest sie czego czepiać- własnie tego wiszenia.
        Mysle ze warto te nagonke uprawiac bo nie wszystkie mamy
        uświadamiają sobie ze dziecko w tym wisi na kroczu, co nie może byc
        dla niego zdrowe (juz szczególnie dla chłopców!), ja np. nie
        pomyslałam, myslałam ze skoro BB ma jakiś tam atest OKO-TeX standard
        czy cóś to ta pozycja jest bezpieczna (a to jest tylko atest na
        bezpieczenstwo tkaniny)
        Karina 4.11.2007
        • leonie26 Re: nosidełka kontra chusty! 20.07.08, 12:48

          > Mysle ze warto te nagonke uprawiac bo nie wszystkie mamy
          > uświadamiają sobie ze dziecko w tym wisi na kroczu, co nie może byc

          Najlepiej to sie niech mamy co uzywaja chusty niech zaczna
          strajkowac, ze nie wolno nosic w nosidelkach. I tak samo mamy co
          karmia piersia, ze nie wolno karmic z butli.

          Wiecie co juz bylam i mieszkalam w kilku panstawach na tym swiecie
          ale takiego glupiego gadania na te tematy to nigdzie nie ma!

          A moda nie jest na BB (sa poprostu kupywane bo sa najlepsze) tylko
          wlasnie jest moda w polsce na chusty i ten co tego nie uzywa to jest
          zaraz zla matka.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka