Dodaj do ulubionych

teściowa- załamka

30.06.08, 14:20
Jestem załamana muszę się wyżalić. Zapytałąm dzisiaj teściową czy
zostanie mi z dzieckiem od września jak wqrócę do pracy (mała będzie
mieć pół roku), bo zastanawia się już od 3 miesięcy. Odpowiedziała
kategorycznie NIE. I tak: bolą ją plecy, skacze jej cukier, nie da
rady etc, etc. A wygląda to tak, że siedzi całymi dniami w domu
przed TV i zażera się ciastem. Teść siedzi razem z nią, bo oboje są
na emeryturze. I dziewczyny jestem załamana, bo ja wszystko
rozumiem, że jest chora, że ją coś boli czy że nawet jej się nie
chce. Tylko najbardziej boli to że jest zero zainteresowania typu
czy masz kogoś zaufanego, czy cię stać na nianię czy może pomogę wam
kogoś znaleźć. Nic a nic było NIE i natychmiastowa zmiana tematu.
Nie chodzi nawet o p[ieniądze, które muszę takiej niani zapłacić
tylko o to że dziecko będzie siedziało z obcymi ludźmi, których nie
zna. Proszę pocieszcie mnie jakoś sad(
Obserwuj wątek
    • mamaania7 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 14:23
      Może znajdź nianie polecona przez jakąś koleżankę. ja tak
      pracowałam przez pewien czas jedna pani polecała mnie kolejnej. A
      jeśli teściowa sie nie interesuje niczym to trudno nie ma na nią
      rady po prostu się nie przejmuj.
    • ewuncia.a Re: teściowa- załamka 30.06.08, 14:27
      Przykra sprawa. Ja mam rodziców do pomocy, dla których to frajda zajmować się małą.

      Pomyśl, może lepiej z kimś obcym niż teściową, która nie ma ochoty zająć się
      dzieckiem. Niestety są różne babcie. Moja mama wśród wielu jej znajomych jest
      wyjątkiem - niestety babcie często nie chcą zajmować się wnukami. Także Twoja
      teściowa nie jest wyjątkiem.
      • caro_lina78 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 14:39
        nie przejmuj się tak bywa
        moja teściowa jeszcze jak byłam w ciąży powiedział że kategorycznie
        nie będzie zajmować sie moim dzieckiem bo jednego wnuka już
        wychowała i wystarczy ( chodzi o dziecko mojej szwagierki )
        jak urodziłam to raz nas odwiedziła i raz zadzwoniła zapytać jak sie
        czuję.
        czasem tak bywa też będę szukała niani za pół roku bo niestety moja
        mama zakochana w swojej wnuczce pracuje sad
    • alpepe Re: teściowa- załamka 30.06.08, 14:43
      dobrze, że dopisałaś, by cię pocieszyć. To jednak przewyższa moje siły,
      przepraszam, że się wpisałam.
    • rusalkaamalka Re: teściowa- załamka 30.06.08, 14:49
      W gruncie rzeczy to nie jest jej obowiązkiem. Może naprawe źle się
      czuje, a przebywanie codziennie kilka godzin z małym dzieckiem jest
      męczące. Może zgodziłaby się pomóc na mniejszą skalę, np. co drugi
      dzień, a w pozostałe dwa udałoby sie poprosić jakąś sąsiadkę, żeby
      sobie dorobiła?
    • malgra Re: teściowa- załamka 30.06.08, 14:59
      ja jednak stanę w obronie teściowej.
      Swoje dzieci odchowała więc ma prawo na starość siedzieć przed tv i zażerać się
      ciastem.
      To Twoje dziecko,zdecydowałaś się na nie i masz obowiązek opieki nad nim czy to
      samemu czy wspólnie z nianią czy żłobkiem.
    • peresia Re: teściowa- załamka 30.06.08, 15:02
      > Jestem załamana muszę się wyżalić. Zapytałąm dzisiaj teściową czy
      > zostanie mi z dzieckiem od września jak wqrócę do pracy (mała
      będzie
      > mieć pół roku), bo zastanawia się już od 3 miesięcy. Odpowiedziała
      > kategorycznie NIE.

      Pogratulować teściowej asertywności.

    • dorianne.gray Re: teściowa- załamka 30.06.08, 15:04
      Brawo dla teściowej!

      W końcu czyje to dziecko, Twoje czy jej?
      • kasiak292 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 15:25
        Ehhh nie chodzi mi o to że nie chce się zająć moim dzieckiem jask
        ktoś wyżej napisał nie chce jej się i woli zażerać się ciastem OK.
        Ale dziewczyny najbardziej boli mnie kompletny brak uczuć z ich
        strony w stosunku do naszych dzieci i nas. Finansowo radzimy sobie
        nieźle więc nigdy nie dostawaliśmy pomocy bo nie chcieliśmy a i
        chęci z ich str nie było OK. @ lata temu złamałam kręgosłup
        chodziłam w gorsecie ani razu nawet nie zapytała czy potrzebuję
        pomocy w domu, zakupach przy dziecku cokolwiek.. Byłąm w ciąży
        podobnie. Mieszkają 2 bloki dalej nie przychodzĄ do dzieci, nie
        odwiedzają, nie dzwonią. Brak uczuć do mnie ok nie muszą mnie kochać
        ale to ich JEDYNE wnuki bez przesady.
        • fammpirella Re: teściowa- załamka 01.07.08, 14:53
          masz racje, jestem przeciwna takim zimnym relacjom w rodzinie.
          oczywiscie, ze dziecko jest Twoje i jesli musisz wrocic do pracy ze
          wzgledu na to, zeby dziecko mialo lepiej i zebyscie zyli godnie - to
          potepiam Twoja teściową. bo nie wierze, że chcesz wrócic do pracy,
          bo nie chcesz zajmowac sie swoim wlsanym dzieckiem.
          do d... z egoistami i wygodnymi ludzmi ktorzy mysla tylko o sobie.
    • osa551 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 15:10
      kasiak, powinnaś to potraktować jako "blessing in disguise". Ja zatrudniłam
      młodą opiekunkę i o wiele bardziej wolę to, że moje dziecko (już teraz drugie z
      ta samą opiekunką) będzie bawione przez nią. Ma to swoje plusy:
      1. opiekunka nie ma swoich nawyków i nie twierdzi, że wie lepiej od Ciebie - po
      prostu robi co powiesz i da do jedzenia co ma dać. Ubierze tak jak będziesz
      chciała, nie przegrzeje. Nie będzie z Tobą dyskutować.
      2. Nie będzie miała do Ciebie wiecznych pretensji, że robi Ci przysługę
      3. Zajmie się dzieckiem, porysuje, pomaluje przeczyta książeczkę zamiast
      siedzieć przed TV jedząc ciasto i czasami spoglądać jak dziecko samo się bawi na
      podłodze
      4. Będzie miała siłę, żeby ganiać za Twoim dzieckiem po placu zabaw

      Jak moja córka poszła do przedszkola panie pytały kto się nią opiekował, bo
      znała wierszyki, bajki, malowała farbami, etc.
    • s.dominika Re: teściowa- załamka 30.06.08, 15:33
      Jeżeli cię to pocieszy choć trochę - to taki sam tekst usłyszałam od własnej
      mamy, a nie od teściowej. Byłyśmy "umówione", że jak urodzę dziecko, to ona
      przejdzie na wcześniejszą emeryturę. Po urodzeniu się dziecka - postanowiła
      pracować normalnie do 60 lat.
      Wiem co czujesz, ale olej to. Nic nie poradzisz - tylko sobie nerwy zszarpiesz.
    • daga_j Re: teściowa- załamka 30.06.08, 15:40
      No chyba nie do końca Cię pocieszę... Teściowa choć babcia to nie ma obowiązku zajmować się Waszym dzieckiem, bo Ty wracasz do pracy, nawet jak stoisz pod ścianą. To Twój i męża problem kogo znaleźć do opieki czy też przejść na wychowawczy. A jeśli teściowa jako babcia tak kiepsko się spisuje to chyba nawet lepiej, że nie będzie zajmować się maluchem non-stop, profesjonalna niania może bardziej będzie się przykładać do swojej pracy?..
      Czemu ona miałaby Wam szukać opiekunki, jeśli jej o to nie poprosiliście. Powiedziała, że ona nie zajmie się dzieckiem, to rozmawiajcie dalej - a może kogoś zna, kto byłby chętny, a nie chciałby drogo. Nie oczekujcie, że będzie robiła coś za Was, czytała w Waszych myślach, to niestety Wasz problem co teraz zrobić z dzieckiem...
      • magnolia22 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 15:48
        Oj Daga, to żeś dała do pieca. 90% kobiet tak ma.
        Nie jesteś sama, my mamy dwie babcie, blisko, niepracujące i żadna z
        nich z Młodym siedzieć nie będzie. Po pierwsze bo Dziecko by
        je "zajeździło", po drugie obie nasze mamy są w tym wieku, że nawet
        bym tego nie wymagała. Moja Mama średnio się czuje, Teściowa też
        (poza tym jej już się po prostu nie chce), a dziecko wymaga dużo
        siły i energii. Babcia nie ma obowiązku siedzieć kamieniem przy
        wnusiu. Będziemy musieli sami sobie radzić, szukać niani (mimo
        kosztów za nianię), a jak Młody przekroczy roczek, to może żlobek. I
        rąk nie załamujemy... Babcia jako niania to tak jak Lexus - LUKSUS,
        a wiadomo że dobra luksusowe są rzadkim zjawiskiem.
        • magnolia22 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 15:49
          Daga, oczywiście pisałam do autorki wątku smile
          ale Ty masz rację rzecz jasna smile)
    • cora73 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 16:01
      Popieram tesciowa! Z jakiej racji tesciowa ma sie zajmowac waszym
      dzieckiem? Pozatym jestes troche bezczelna.."zazera sie ciastem" no
      wybacz, tobie nic do tego co tesciowa robi w swoim czasie wolnym. O
      i jeszcze myslec ma za szanowna synowa jak dobra nianie
      znalezc .......smieszna jestes!
      • kasiak292 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 16:11
        a ty chyba czytać nie umiesz pisałam że dziwi mnie brak uczuć do
        wnuków no chyba że to dla ciebie jest to normalne to raczej się nie
        wypowiadaj
        pozdrawiam
        • cora73 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 16:33
          Umiem czytac...nawet troche miedzy wierszymismile Rozmawialas
          kiedykolwiek z tesciami na ten temat, spokojnie jak dorosla kobieta?
          Mam wrazenie ze potrafisz zadac, wymagac.......poprostu naucz sie
          czasami o cos poprosic!
          • kasiak292 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 17:06
            Tak prosiłam nie jeden raz. Najbardziej jednak utkwiła mi w pamięci
            prośba mojego męża kiedy złamałam kręgosłup i jechał ze mną karetką
            do szpitala. Poprosił żeby zajeli się dzieckiem kilka godzin, bo on
            musi być ze mną. Niestety kładli płytki i nie mogli sad((
            • cora73 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 17:14
              No przykre to........niestety do milosci nikogo nie zmusisz.
              Przestan koncentrowac sie na tesciach, szkoda nerwow i twoich silsmile
              Oni tlumacza jakos ten brak zainteresowania wnukiem? Moze sie to
              zmieni kiedy dziecko troche podrosnie....
    • naomi19 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 16:13
      Rozumiem Cię, ale postaraj się też zrozumiec tesciową.. Ona swoje
      dzieci juz odchowała i chce teraz wypocząć. Na moja teściową raczej
      nie mam co liczyć (ze względu na odległość jaka nas dzieli) moja
      mama zadeklarowała pomoc, ale zrozumiałabym, jeśli nie chciałaby
      zostawać z małą.
    • mynia0 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 17:23
      wiesz co, a ja Ci inaczej napiszę - Ty sie ciesz, że teściowa z
      dzieckiem nie chce zostać wink skoro nie żywi do nich uczuć, sympatii
      i tak dalej, to nie zajęłaby sie dobrze Twoim dzieckiem. poszukaj
      niani, albo idź na wychowawczy.

      prawdą jest, że babcie nie maja żadnego obowiązku zajmować sie
      wnukami. ja mam szczęscie, moja mama sama mi to zaproponowała, i ja
      co jakiś czas się jej pytam, czy nie jest za bardzo zmeczona i może
      poszukamy innej pomocy / mam 2 dzieci/. ale odpowiada, że nie i
      póki może mi pomóc, to pomoże. moja mama - mimo tego, że wie
      lepiej smile)) - to skarb wink
      • paniwaz Re: teściowa- załamka 30.06.08, 19:03
        mynia0 napisała:

        > wiesz co, a ja Ci inaczej napiszę - Ty sie ciesz, że teściowa z
        > dzieckiem nie chce zostać wink skoro nie żywi do nich uczuć, sympatii
        > i tak dalej, to nie zajęłaby sie dobrze Twoim dzieckiem. poszukaj
        > niani, albo idź na wychowawczy.

        Mynia z ust mi to wyjęła - jakby murarzowi kazać fortepiany stroić, to efekt z
        całą pewnością byłby mierny. Dlatego jestem zdania, żeby wyłącznie ludzie
        powołani do danej pracy ją wykonywali, bo to daje gwarancję, że wykonają ją
        porządnie i z sercem. Zatem w Twojej sytuacji lepiej jest powierzyć dziecko
        doświadczonej i oddanej niani czy opiekunce w żłobku zamiast niechętnej do
        współpracy babci. BTW - byłaś ostatnio w żłobku?, widziałaś jaką przeszły
        transformację od czasów naszego dzieciństwa? Jeżeli nie to szczerze polecam, bo
        stojąc przed alternatywą żłobek czy niania wybieram to pierwsze z racji super
        technicznego i merytorycznego przygotowania tej placówki do opieki nad dziećmi
        coraz bardziej wymagających rodziców. A to że koszty są nieporównywalnie niższe
        od niani, to tylko dodatkowo za żłobkiem przemawia. Pani Wąż
        • kasiak292 no właśnie żłobek 01.07.08, 07:57
          Wyobraźcie sobie, że mieszkam w mieście, które ma ponad 40 tyś
          mieszkańców i ani jednego żłobka. Najbliższy jest 40 km dalej. Ja
          także wolałabym aby mała była w żłobku a nie z nianią. Niestety
          widocznie żłobek w tak dużym mieście jest zbyteczny.
          pozdrawiam
          i dzięki za odpowiedzi już mi trochę przeszły nerwy, na szczęśącie
          mogę liczyć na swoich rodziców, którzy zawsze mnie wspierają w
          trudnych sytuacjach
          smile)
          • marsupilami25 Re: no właśnie żłobek 01.07.08, 14:43
            A wiesz co mi przyszlo do glowy ... Nie zeby zaraz chec zemsty, ale pomysl,
            skoro tesciowa czuje sie tak strasznie zmeczona zyciem, to czy za jakis czas
            sama nie bedzie szukala pomocnej dloni ? Szczerze, znajdziesz na to czas czy
            bedziesz rownie zajeta jak ona teraz ? Zaszczepianiem milosci do wnukow sie nie
            przejmuj, nie to nie, ale zeby nie byla ktoregos dnia zdziwiona.
    • maniulka_25 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 19:21
      Witaj !
      To Twoje dziecko i Ty masz prawa rodzicielskie !!!
      Twoja teściowa ma prawo robić co chce. Nie ma obowiązku siedzieć 8 godzin dziennie z absorbującym niemowlakiem. Odchowała już swoje dzieci i ma prawo oglądać tv i odpoczywać.
      Ja akurat nie mam tego problemu, bo z teściową nie utrzymuję kontaktu. Od urodzenia Julki byłam krytykowana przez nią, czepiała się wszystkiego... Więc ucięłam kontakt i nie żałuję. Moja mama ma swoje życie i też mi nie pomaga. Muszę liczyć tylko na siebie. Mimo, że jest ciężko, to mam świadomość i cieszę się że nie muszę być nikomu dozgonnie wdzięczna za łaskę.
      Daj ogłoszenie na swoim osiedlu. Na pewno znajdzie się samotna osoba w sile wieku, którą znasz z widzenia i będzie chciała dorobić do emerytury. Głowa do góry ! Na teściowej świat się nie kończy. A po za tym lepiej teściową trzymać z daleka od naszego życia. Takie jest moje zdanie. Bo potem mogą być pretensje, że się wtrąca, ustawia, chowa dziecko wg swoich zasad i zawsze są jakieś zgrzyty. Z obcą osobą łatwiej się dogadasz bo płacisz i masz prawo wymagać pewnych rzeczy. POZDRAWIAM.
    • moon79 Re: W obronie teściowej 30.06.08, 19:39
      Teściowa odzwyczaiła się już od małych dzieci, w końcu swoje już
      odchwała i chyba ma prawo do odpoczynku skoro jest na emeryturze, do
      niańki można się przyzwyczaić zapewniam, bo coś o tym wiem, to Wasze
      dziecko więc niestety, ale musisz sama sobie poradzić. Dajcie spokój
      teściom i wychowujcie dziecko sami.
    • marcelina4 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 21:01
      kasiak292, ja również twierdzę żebys sobie teściową odpuściła, skoro nie mogła
      się zająć Twoim dzieckiem w chwili kiedy jechałaś do szpitala po ciężkim urazie,
      tylko wolała płytki układać, to lepiej żeby Ci dziecka nie tykała. jak ktoś ma
      takie podejście do sprawy, to znaczy że nie można wierzyć w solidna opiekę nad
      dzieckiem, a wiadomo mały szkrab potrafi wykończyć każdego, więc babcię ( nie
      mającą najwyraźniej cierpliwości do wnuka ) wykończy bardzo szybko i nie wiadomo
      jak to się może skńczyć.
      Nie ma innej rady, musisz szukać opiekunki lub żłobka, jak napisała jedna z
      przedmówczyń żłobki wcale się są takie koszmarne, na pewno znajdziesz coś
      odpowiedniego, powodzenia.
      • a.g.g.a Re: teściowa- załamka 30.06.08, 22:45
        Rozumiem ból z powodu braku uczuć teściowej do wnuka.Ja mam taką
        matkę i za Chiny nie zrozumiem jak można być obojętnym wobec
        własnego wnuka...Choć to boli,wiem że jestem dorosłą osobą i matki
        nie zmienię,a swoimi roszczeniami jeszcze mogę pogorszyć
        sprawę.Druga sprawa,to rzeczywiście teściowa nie ma obowiązku
        zajmować się Twoim dzieckiem i nie zmuszaj jej do tego.Nie
        chciałąbym żeby taka babcia opiekowała sie moim dzieckiem.W tej
        sytuacji zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest wynajęcie opiekunki
    • deela Re: teściowa- załamka 30.06.08, 22:52
      tesciowa nie ma obowiazku zajmowania sie twoim dzieckiem
      • fammpirella Re: teściowa- załamka 01.07.08, 14:36
        wiesz, moze nie ma obowiązku, ale jakies więzy krwi, babcina miłośc,
        sentymenty, że też kiedys była matka maleństwa,
        współodpowiedzialność, chociaż chęc pomocy....
        ja tez mam teściową, która jesli chodzi o "fizyczną" pomoc to na
        szczęście nie ma okazji odmawiać, bo jej nie proszę, bo mam
        cudownych rodziców.
        jak urodzilam słyszałam: "jak juz nie bedziesz karmic piersia, to
        bedziecie mi ja podrzucac", teraz kiedy wlasnie konczy rok
        slysze: "to moze juz za rok".
        a potem pretensje, ze rzadko widuje, zazdrosna o relacje z drugimi
        dziadkami itp.
        poza tym jest "w porzo". nie wtrynia sie, fajne zabawki malej
        kupujewink i nie zmusza mnie do wysluchiwania jej darkońskich
        spock'owskich porad z zamierzchlych czasow sprzed 30 lat. puszczam
        je mimo uszu i ona nie wraca do tematu.
        • kra123snal Re: teściowa- załamka 01.07.08, 15:53
          A Spock nie propagował bezstresowego wychowania?
          • fammpirella Re: teściowa- załamka 01.07.08, 16:22
            to chyba dopiero po latach przemyslen...
            na poczatku podobno wlazenie dziecka w sztywne ramy, karmienie co 3
            h niewazne, czy chce czy nie, czy spi czy nie, wyplakiwanie dziecka
            itp...
            o takich poradach tesciowej tlumaczonych zaczytanymi starymi
            teoriami spockowskimi pisze
      • fammpirella jeszcze jedno 01.07.08, 14:56
        a czy pozniej taka synowa i jej dzieci maja obowiązek zajmowac sie
        taka tesciowa na starość?
    • foczka782 Re: teściowa- załamka 30.06.08, 23:12
      jesli masz taka sytuacje to zdecydowanie znajdz opiekunke ktora zajmie sie twoja
      pociecha bo nie warto zostawiac dziecka z kims kto je ma gdzies. ja mam podobna
      sytuacje,musialam wrocic do pracy jak mala miala 4m-ce obcnie dzieckiem zajmuje
      sie moj ojciec bo babcie nie maja czasu dla niej,jedna opiekuje sie zchorowana
      kobieta a druga wychowuje jako niania obcym dziecko-to jakas paranoja, tez nie
      pytaja czy mam na to aby oplacic opiekunke jak ja znajde,czy mam za co zyc a
      niby tak straznie ja kochaja. moje dziecko na nie zdecydowanie nie zasluguje.
      • peresia Re: teściowa- załamka 30.06.08, 23:45
        tez nie
        > pytaja czy mam na to aby oplacic opiekunke jak ja znajde,czy mam
        za co zyc a
        > niby tak straznie ja kochaja. moje dziecko na nie zdecydowanie nie
        zasluguje.

        Ja mam diametralnie inną sytuację, o wiele gorszą - Mąż nie żyje,
        babcia niepełnosprawna. Mnie się też nikt nie pyta, czy mam za co
        żyć, co zrobić z opieką nad dzieckiem. Wy chociaz macie mężów, a ja
        muszę ze wszystkim radzić sobie sama. SAMA.
        Nie zebym sie nad sobą użalała, ale jak człowiek musi, to ze
        wszystkim sobie poradzi, bo najlepiej liczyć tylko na siebie.
        • magnolia22 Re: teściowa- załamka 01.07.08, 10:03
          no i dla takich Kobiet jak Ty Peresia SZACUNEK i podziw ogromny...
          i złota prawda że najlepiej liczyć na siebie
    • mamulinka2 Re: teściowa- załamka 01.07.08, 10:32
      a nie pomyslałas że kobieta jest po prostu świadoma tego jak sie czuje i wie że
      nie da rady zająć się półroczniakiem? to co robi i jak odpoczywa wogóle nie
      powinno cię interesować.
    • ridibunda Re: teściowa- załamka 01.07.08, 14:07
      A moja mama uwielbia swoją wnusię, skacze koło niej gdy ja widzi, kupuje mnóstwo
      rzeczy, nieba by jej przychyliła - a zapytana, czy będzie ją bawić gdy pójdę do
      pracy odpowiedziała, że nie, bo źle się czuje, ma zwyrodnienia kręgosłupa i po
      prostu nie da rady. I jestem bardzo wdzięczna za jasne postanowienie sprawy.
      Dzięki temu wiem, że musiałam sobie znaleźć opiekunkę, wszystko było bez
      niedomówień, a miłość do dziecka nie ma z tym nic wspólnego. Pilnowanie małego
      dziecka to ciężka fizyczna praca, rozumiem, że można nie mieć na to siły, Twoja
      teściową też bolą plecy i ma problemy z cukrem, a to poważna sprawa.
      Natomiast moja teściowa zawsze twierdzi ,że pomoże, owszem, pomaga, a potem ma
      pretensje, że coś sama robi, i to zamiast powiedzieć to normalnie to jest złość
      i wypominanie. Do małego nie pozwoliła zatrudnić opiekunki, a potem były wielkie
      pretensje że się z nim bardzo męczy. To jest dopiero wkurzające, wolałabym się
      obejść bez tej pomocy, ale jak podziękujemy, to też będzie obraza. Mnie to mało
      rusza, ale ze względu na mojego męża nie stawiam sprawy na ostrzu noża, ale
      uwierz, powinnaś być zadowolona że wiesz jasno co i jak.
      Do małej mamy opiekunkę, mając porównanie uważam to za najlepsze rozwiązanie,
      jakie mogło być, i polecam wszystkim.
    • marsupilami25 Re: teściowa- załamka 01.07.08, 14:27
      Nie martw sie, znajdziesz fajna nianie i oszczedzisz sobie nerwowz tesciowa.
      Uwierz mi, opiekunka tez ma swoje plusy.
    • fammpirella Re: teściowa- załamka 01.07.08, 14:38
      wiesz co? to ja na Twoim miejscu zachowałabym się z premedytacja
      złośliwie i izolowałabym dziecko od niej jak tylko sie da. ja nie
      chce, to nie chce i niech sie liczy z konsekwencjami.
      co za egoizm i wygodnictwo. wspolczuje serdecznie
    • peresia Re: teściowa- załamka 01.07.08, 15:35
      Moja ciotka, podobnie jak ja też bardzo wcześnie owdowiała i to
      mając trójkę małych dzieci. Nie miała pod ręką żadnej babci, ani
      teściowej. Dzieci chodziły do przedszkola i do szkoły, sąsiedzi
      pomagali, doglądali. Ciotka harowala jak wół - brała dodatkowe
      dyżury (położna), szyła ludziom i uprawiała trzy działki! Jak dzieci
      załozyły rodziny i urodziły się wnuki zapowiedziała, że owszem
      zajmie się dziećmi, ale jedynie w tylko podbramkowych sytuacjach i
      nie za często. Teraz ma super faceta, jeżdżą razem po Europie,
      wąchają kwiatki na działce i zasłużenie odpoczywają, a ich dzieci
      muszą sobie radzić same.
    • edit38 Re: teściowa- załamka 01.07.08, 16:41
      Babcia nie ma obowiązku opiekować się wnukami, jeśli to robi to tylko i wyłącznie jej dobra wola, ale współczuję dzieciom które mają dziadków i babcie którzy w żadnym wypadku się nimi nie zajmą . Z moją Zuzeńką zostaje moja mama (nie codziennie bo mój ślubny pracuje na zmiany więc się wymieniają) i ona już się martwi (nawet bardziej niż ja) co będzie gdy po nowym roku urodzi się dziecko u mojego brata i będzie miała 2 wnuków (chce zajmować się również dzieckiem brata tym bardziej że razem mieszkają) Za to teściowa odwiedza nas obecnie raz na tydzień lub dwa ale jeszcze jakieś 2-3 miesiące temu to było raz na m-c(wcześniej pracowała a teraz szuka pracy). wpada na godzinę góra dwie. a ma do nas 30 min spacerkiem. Najlepsze jest to że przez 4 lata od mojego ślubu cały czas "truła" nam abyśmy postarali się o dziecko (na początku nie chcieliśmy a potem ja miałam problemy z zajściem w ciążę o czym wiedzieliśmy tylko ja i mój mąż ponieważ nie chciałam wysłuchiwać "jaka to ja biedna jestem") cały czas powtarzaliśmy że nie staramy się o dziecko bo z jednej pensji nie wyżyjemy a z dzieckiem nie będzie miał kto zostać ponieważ obie babcie pracują. Wtedy teściowa zaoferowała się że ona zwolni się z pracy aby zając się wnukiem. Udało się urodziłam dziecko a teściowa nie ma czasu nawet wnuczki odwiedzić (jak wejdzie to od razu opowiada ile to ona ma do zrobienia jeszcze)a co dopiero mówić o tym aby została z dzieckiem na cały dzień.
      Ciekawa jestem co by było gdyby mojej mamie nie udało się iść na wcześniejszą emeryturę i powiedziałabym teściowej że skoro obiecała do niech się zwolni z pracy smile
      • joxanna Re: teściowa- załamka 01.07.08, 17:05
        Hm, ja mam zupełnie inne podejście. Wśród rzeczy, które mnie autentycznie cieszą
        - po prostu siedzę i cieszę się na samą myśl - jest m.in. moja aktywna mama,
        która już dobrze po 65 ale jest rozchwytywanym pracownikiem, cieszy się
        szacunkiem, lubi nawet do pracy autobusem jeździć, bo czyta sobie książkę i po
        latach użerania się z dziećmi, pracą, chorym mężem, dojazdami wreszcie cieszy
        się spokojnym życiem, bez wstrząsów, zdrowymi dziećmi, siódemką wnuków wyłącznie
        do rozpieszczania (od razu zapowiedziała, że nie będzie wychowywać, bo wymarzyła
        sobie być babcią rozpieszczającą).

        Sugerowała nawet dołożenie się do niani, ale nie chce zajmować się na co dzień -
        co zresztą świetnie pasuje do mnie, bo ja wolę mieć nianię, zatrudnioną, niż
        mamę - zatrudniam, płacę i oczekuję, a nie wplatam w to relacji emocjonalnych.
        Jak jest potrzeba to pomoże - tak samo, jak ja bym jej czy bratu pomogła w
        potrzebie.

        Mój ojciec z kolei dzieci zauważa dopiero kiedy wejdą mu samodzielnie do garażu
        z jakimś ciekawym problemem. Dla 4-5 latków i starszych jest wspaniałym
        dziadkiem, ale młodszego nie dałabym mu nawet do ręki. Zresztą nie chciałby też
        wziąć. I bardzo dobrze. Napracował się w życiu, swoje dzieci odchował i teraz
        chce sobie siedzieć w ogródku, czy w garażu i czytać kryminały. Może to jest
        przypadek teściów autorki? Nie każdy ma podejście do dzieci i nie można nikogo
        zmuszać. Ja kocham moje dzieci, sama się nimi zajmuję, ale w życiu nie
        zaopiekowałabym się nawet dzieckiem brata przed podstawówką.

        Dziewczyny, nie wiem, w jakim wieku Wy macie rodziców, ale rodzice około 60 to
        już czas zacząć myśleć, że to my mamy opiekować się naszymi rodzicami, a nie
        dorzucać im ciężkich obowiązków.

        Gdzieś tu padł argument, że babcia zajmuje się cudzymi dziećmi, jako niania,
        zamiast swoim wnukiem. Jakoś nie dziwi mnie to - nie znam kontekstu, ale jako
        niania ZARABIA na utrzymanie, może sobie płaci zus, może oszczędza na później?
        Czy jakby zajmowała sie wnukiem to dostawałaby za to pieniądze? Czy po prostu
        urodzenie wnuka ma znaczyć dla niej koniec własnego życia i w dodatku coraz
        smutniejszą egzystencję - za niską emeryturę (bo pracuje za krótko) i w dodatku
        bez możliwości dorobienia. A tu z każdym rokiem wydatki będą coraz większe, na
        lekarstwa itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka