Jestem załamana muszę się wyżalić. Zapytałąm dzisiaj teściową czy
zostanie mi z dzieckiem od września jak wqrócę do pracy (mała będzie
mieć pół roku), bo zastanawia się już od 3 miesięcy. Odpowiedziała
kategorycznie NIE. I tak: bolą ją plecy, skacze jej cukier, nie da
rady etc, etc. A wygląda to tak, że siedzi całymi dniami w domu
przed TV i zażera się ciastem. Teść siedzi razem z nią, bo oboje są
na emeryturze. I dziewczyny jestem załamana, bo ja wszystko
rozumiem, że jest chora, że ją coś boli czy że nawet jej się nie
chce. Tylko najbardziej boli to że jest zero zainteresowania typu
czy masz kogoś zaufanego, czy cię stać na nianię czy może pomogę wam
kogoś znaleźć. Nic a nic było NIE i natychmiastowa zmiana tematu.
Nie chodzi nawet o p[ieniądze, które muszę takiej niani zapłacić
tylko o to że dziecko będzie siedziało z obcymi ludźmi, których nie
zna. Proszę pocieszcie mnie jakoś

(