Dodaj do ulubionych

do butelkowych mam...:)

02.08.08, 20:14
Dziewczyny, musze dokarmiać swojego 3 miesięcznego synka bo się
biedny moim cycusiem nie najada i mam pytanie czy wy dając butlę
podajecie w ciągu dnia herbatkę np z kopru? Chodzi mi o takie dzieci
właśnie 3 miesięczne lub 4, czy powinnam mu dawać pić jeśli karmię i
piersią i dokarmiam butlą?
i drugie pytanie, jak wy sobie organizujecie czas na zrobienie butli
ja podaje mu butlę od 3 dni i kurcze strasznie dużo czasu mi to
zajmuje, napierw zagotować wodę, potem to wystudzić zanim mu podam
już jest płacz, jak to jest u was? Podgrzewacie jakoś wodę czy jak?
Obserwuj wątek
    • jagielon29 Re: do butelkowych mam...:) 02.08.08, 20:18
      jesli chodzi o drugie pytanie, zajrzyj tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=82897530
    • mika_p Re: do butelkowych mam...:) 02.08.08, 20:56
      Hej, ale czym objawia się to nienajadanie się z piersi? Bo może wcale nie musisz
      dokarmiać?
      Ile razy dziennie tę butlę dajesz? Jak raz dziennie, to dopajac nie musisz,
      pierś wystarcza.
      • magdalenatrosinska Re: do butelkowych mam...:) 02.08.08, 21:27
        Kup sobie wode w butelkach gerbera.Woda ta nie wymaga juz gotowania
        wystarczy ja tylko lekko podrzgarz i mleko gotowe
      • mamuska5.pl Re: do butelkowych mam...:) 02.08.08, 21:38
        jest niespokojny, płacze, przystawiam do piersi, zje z obu, potem
        znowu się denerwuje, robię butle i zjada 120 mil i jest spokój, wiec
        się nie najada,albo mój pokarm jest mało treściwy, daje mu 3 razy
        dziennie butelkę
        • betty842 Re: do butelkowych mam...:) 02.08.08, 21:57
          Zaraz usłyszysz ze pokarm nie moze byc mało tresciwy,ale ja wierze
          ze nie kazdej matce jest dane karmic piersią a kazda która karmi
          niech sie cieszy z tego powodu.
          A wracając do tematu.Ja miałam zawsze przegotowaną wodę w czajniku i
          tylko podgrzewałam.
        • angelaxyz84 Re: do butelkowych mam...:) 02.08.08, 22:00
          Hej! sytuacja identyczna jak moja.Moja tak samo robiła jak skończyła miesiąc
          dałam jej butlę i wtedy sprzedała mi najcudowniejszy uśmiech świata bo się
          najadła.Teraz tak jak twoje maleństwo wypija 3 x po 120ml i pierś jak jej się
          zachce.Moja nie chce pić ani herbatki ani wody,nie smakuje jej.Za tydzień jak
          już skończy 4 m-ce to kupię jej jakąś owocową z Bobovity może jej zasmakuje.

          A co do przygotowywania mleczka to mam zawsze ok pół szklanki wody
          przegotowanej,dolewam odrobinę ciepłej z czajnika do butelki wsypuję mleka i
          gotowe,dosłownie 30 sekundsmile
          • matylda07_2007 Re: do butelkowych mam...:) 02.08.08, 22:10
            I ja znowu podsyłam internautki Pani Doktor smile Zajrzyj tu:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632&s=0
            Co do wody, nalewaj wcześniej do butelek, miej już przygotowaną (dobrze mieć kilka butelek, żeby ciągle nie myć i sterylizować jednej), później wrzuć do mikrofali (sama obczisz na ile sekund), po wyjęciu zabełtaj i sprawdź czy nie za ciepła. Lepiej by była chłodniejsza niż za gorąca.
            Dojdziesz do wprawy! Teraz dla mnie to jest moment wink
            Co do herbatek, to skocz do jakiegoś supermarketu lub do apteki i zapytaj o herbatkę odpowiednią wiekowo (hipp ma chyba rumiankową po 1 tygodniu). Podawaj też wodę (gerbera właśnie), bo najlepsza jednak jest (moja Młoda wodę pije tylko w nocy). Jeśli potomek nie będzie chciał pić, znaczy, że nie musi, spróbujesz znowu za jakiś czas.
            No nie wiem co jeszcze... chyba tyle i idę spać. Dobranoc i powodzenia smile
            • os-a Re: do butelkowych mam...:) 02.08.08, 23:22
              ja mam zawsze ciepłą(nie gorącą ) przegotowaną wodę w termosie i przygotowanie
              butli to tylko chwila
        • mruwa9 Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 00:32
          Twoj pokarm nie jest malo tresciwy. Po prostu sama zmniejszylas
          sobie produkcje mleka, dokarmiajac mieszanka. A przy okazji byc moze
          rozleniwilas dziecko smoczkiem, co moglo dodatkowo zaburzyc odruch
          ssania. Ty juz najwyrazniej podjelas decyzje o odstawieniu od
          piersi, ale rada na przyszlosc: piersi poczas karmienia nigdy nie sa
          puste. Zawsze pokarm z nich wyplywa w trakcie karmienia. Nie jest
          bledem podanie dziecku jednej piersi (zeby ssalo co najmniej 20
          minut), potem drugiej, jesli nie wystarczy, mozna wrocic do
          pierwszej i tak do skutku. Nie ma lepszego sposobu na pobudzenie
          laktacji, o ile, oczywiscie, ma sie chec i motywacje, zeby karmic
          piersia.
          • deela Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 02:33
            o ekspertka od karmienia z pustego cycka
            heh
          • memphis90 Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 21:02
            Tak, tak, podobnie jak teoretycznie nie da się zagłodzić dziecka w macicy. A
            jednak najczęstszą przyczyną hipotrofii płodu jest niedobór masy ciała u matki.
            Skoro więc można NIE dostarczać dziecku odpowiedniej ilości kalorii mając je
            jeszcze w brzuchu, to można też nie dostarczać mając je przy piersi. Wystarczy
            spojrzeć na Murzyniątka z biednych rejonów Afryki- wiszą na piersi, bo
            alternatywy w postaci butli i tak nie mają, a zagłodzone są straszliwie...
    • karolina.chonly Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 00:36
      Ja mam w jednej butli przegotowana zimna (codziennie oczywiscie
      swieza). W czajniku zostawiam tez wode do zagotowania, ale tylko na
      dnie wlasciwie, zeby sie piorunem zagotowala. W tej goracej
      rozpuszczam mleko i na koncu dolewam zimnej. Gotowe. Pisze, ze
      najpierw wsypuje mleko do zagotowanej, bo niestety nie kazde
      rozpuszcza sie w letniej wodzie sad np. milupa rozpuszcza sie
      czesciowo i sporo zostaje na sciankach butelki.
    • karolina.chonly Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 00:38
      PS. moja tez sie denerwowala, ze to chwile trwalo, ale po kilkunastu
      razach przestala, bo juz chyba wie o co chodzi smile
    • deela Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 02:35
      ja mialam przegoowana wode w czajniku - zwykla kranowe, jak przychodzila pora to
      pstrykalam na chwile czajnik zeby sie ciut podgrzala, mleko do butli zasypac to
      moment, zalazc wstrzasnac i gotow - calos operacji do 90 sekund
      • ceyranaa Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 06:11
        o jeju jakie cudowanie
        wystarczy kupić sobie dobrawę albo żywca lub inną wodę
        niskomineralizowaną, niskosodową
        ja mam 3 butelki i wystarcza mi to na cały dzień , leję wodę i
        podgrzewam w mikrofeli ( wiem oburzycie się ale co druga mama tak
        robi) potem sypie mleko , mieszam i mam gotowe w 30 sekund
        co do herbatki to moj synek wypija teraz przez te upały ok 200ml
        herbatki, daję z hippa uspokajającą ma przyjemny smak, podaję też
        wodę do picia
        jesli chodzi o matki karmiące to wszystkie moje koleżanki w te upały
        dopajały mimo iz dziecko na cycku to wg mnie herbatka nie zaszkodzi
        • mamuska5.pl do mruwa 03.08.08, 08:26
          Po pierwsze nie podjęłam decyzji o dokarmianiu z własnej wygody bo
          mialam zamiar karmić synka tylko piersią conajmniej 6 miesięcy- nie
          wyszło, nie bede przez to go głodziła tylko dlatego, że w Polsce
          jest chora nagonka na karmienie piersią, owszem pokarm matki jest
          najlepszy ale tysiące matek karmi butelką bo np nie moga i ich
          dzieci też żyją i mają się świetnie.
          Po drugie nie rozleniwiłam smoczkiem bo do ust nie bierze zadnego
          oprócz butelkowego
          A po trzecie założyłam ten wątek nie po to, żeby mnie pouczać ani
          strofować za to, ze nie chce mi się karmić piersią a po to, żeby
          zorganizowac dobrze dokarmienie butelką.

          A na koniec to tylko moja sprawa czy karmię butelką czy podaje
          cycka, bo to moje dziecko i nikomu nic do tego!
          ps. dzięki dziewczyny za wszystkie rady..smile
          • lalkaewa Re: do mruwa 03.08.08, 08:51
            Woda Gerber, nie trzeba gotowac, wlewasz do butli , sypiesz mleka i do microfali
            na 15-20 sec. zalezy ile ml pokarmu, trwa to krocej niz 1 min. i gotowe, kilka
            razy pocwiczysz i bedziesz mistrzem w podawaniu butli, a dzidzia szczesliwa ze
            sie najadla.
            Masz racje z ty ze "powiedzialas" co niektorym mamom dlaczego zalozylas ten watek.

            Ja tez dokarmiac na poczatku musialm, bo pokarmu bylo za malo do potrzeb
            dziecka, co prawda systematycznie pobudzalam laktacje laktatorem(wkurzalam sie
            przy tym niesamowicie, ale pomoglo, Corka zaczela mi sie najadac i teraz tylko
            czasem ja dokarmiam. Zreszta za chwile bedziesz juz wprowadzac marcheweczki i
            inne...wiec tez sie bedzie najadalo, teraz to z tym jedzeniem bardziej juz z
            gorki niz pod gorke, bo beda wieksze mozliwosci.

            I bardzo dobrze ze podjelas decyzje o dokarmianiu, bo przeciez dziecko nie moze
            byc glodne. Rozsadna mama smile
            • ceyranaa Re: do mruwa 03.08.08, 09:51
              ale gerber jest droga
              powaznie zywiec albo dobrawa tez jest ok

              do założyielki tego wątku
              nie stresuj się bo to bez sensu, taka propaganda cyckowa, przecież
              zrobisz dla swojego dziecka wszystko co najlepsze a takie gadanie ze
              tylko cycek i cycek, tez dokarmialam dziecko od 3 tygodnia bo Mu
              ciagle brakowało 30 ml dostałam zjębkę w szpitalu od ordynatora ze
              po co dokarmiam, powiedziałam Mu zeby przyszedł do mnie na kolejne
              karmienie i zobaczył jak to jest jak pierś pusta, przyszedł i
              przeprosił
              powaznie tak było
              a propo
              ciekawe jakbyscie nakarmily 4 miesieczniaka ktory chce siadac,
              napina sie i wydziera przy przystawianiu do piersi, dostaje histerii
              i na tym proba podania cycka sie konczy
              no czekam na "dobre rady"
              • mruwa9 Re: do mruwa 03.08.08, 13:48
                To nie kwestia chorej propagandy cyckowej , tylko totalnej
                ignorancji w spoleczenstwie na temat mechanizmu laktacji plus slabo
                zorganizowana pomoc kobietom, ktore chca karmic i tej pomocy
                potrzebuja.Nie krytykuje kobiet, ktore zdecydowaly sie karmic
                butelka, wkurza mnie jedynie, jak sie do tego dorabia falszywe
                filozofie w stylu "malo wartosciowy pokarm", "puste piersi".
                Powiedz, na jakiej podstawie, w jaki sposob stwierdzilas Ty czy
                lekarz, ze dziecku brakuje akurat 30ml pokarmu?
                • deela Re: do mruwa 03.08.08, 19:49
                  mruwa wez kobieto nie przynudzaj, JA jestem wq..wiajaca i "najmadrzejsza" w
                  kazdym temacie ale ty irytujesz NAWET mnie
                  nie wiesz co to znaczy miec za malo pokarmu to sie nie odzywaj i wbrew chorej
                  propagandzie takich jak ty SA kobiety ktore maja za malo pokarmu
                  a babka pyta jak szybko przygotowac butle, wiesz? nie? to sie przymknij
                • memphis90 Re: do mruwa 03.08.08, 21:06
                  Jedź do Afryki i poucz Murzynki jak mają przystawiać prawidłowo swoje dzieci do
                  piersi, żeby nie przypominały małych szkieletów. Bo pokarm na pewno mają super,
                  nie znają tylko techniki karmienia spod pachy i rozleniwiają dzieci Bebilonem
                  na wodzie Gerbera za 5zł za buteleczkę podgrzewanym w mikrofalówkach...
    • easyenglishpz Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 13:12
      problem zaden. ja moja mala karmie od poczatku butla. zaparz wode w
      termosie i po klopocie. na wszelki wypadek zawsze mam butle Zywca, w
      razie, gdy jest mleko za gorace, dolewam troche zinej mineralnej.
    • anaq Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 13:20
      A ja mam zawsze przygotowaną przegotowaną wodę (ma swój oddzielny
      garnek), nie podgrzewam, bo mleko(akurat ja mam bebilon, było też
      bebiko) dobrze rozpuszcza się w wodzie o temperaturze pokojowej, z
      tego co wiem dziecko nie musi pić ciepłego mleka.
      A jeśli chodzi o picie wody czy herbatki - nie chce. Kombinuję,
      kupuję różne smaki herbatek ( 6 mies.) i nie chce nic pić.
      • betty842 anaq 03.08.08, 13:31
        To prawda ze dziecko nie musi pic ciepłego mleka ale wydaje mi sie
        ze woda do ktorej wsypujemu mleko musi byc ciepła a nie o
        temperaturze pokojowej.Nie chcę sie spierac bo nie jestem do konca
        pewna.Chciałam sprawdzic co pisze na opakowaniu ale niestety
        wyrzuciłam juz pudełko.
        • anaq Re: anaq 03.08.08, 13:46
          Wiesz co, ja o tym się dowiedziałam z gazet typu : "dziecko", "twoje
          dziecko", itd... Tam artykuły o karmieniu niemowląt pisane są przez
          specjalistów w końcu... A przeczytałam tam, że mleko nie musi być
          ciepłe, dla dziecka to nie ma różnicy, ewentualnie niektórym
          dzieciom ciepłe może bardziej smakować."
          No ja mojemu podaję takie o temperaturze pokojowej (zdecydowanie nie
          ciepłe) juz 6 miesięcy, zawsze pije ze smakiem.
          Czasami zdarzało mi się podać ciepłe, jak nie miałam wody i musiałam
          ją zagotować i nie było czasu żeby porządnie schłodzić, to nie
          zrobiło mu to różnicy.
          • wroan Re: anaq 03.08.08, 20:40
            Mruwa, daj spokój z tymn terrorem lakytacyjnym.Ja miałam genialne podejście,
            zadnej butelki ani mieszanki jak się mój synek 9 miesięcy temu urodził. I co?
            guzik. 3 laktatory. Płaskie broidawki (ale z tym szybko sobie poradziłam).
            ciekawa jestem czy ciebie by było stać na ćwiczenie z laktatorem żeby
            sprowokowac laktację 6 razy dziennie, 2 w nocy, piata rano. Mamuśka, nie słuchaj
            tych głupot. Bywa. owszem, sprowokowałam, ale i tak dokarmiałam,a po 6 tyg
            pokarm zaczął zanikac, i w końcu już nie było o co walczyć. Młody jest genialny,
            zdrowy, nie ma alergii, a okazało się, że w mojej rodzinie tak jest i już.
            Mamuśka, ja mam "starego", doświadczonego lekarza z Dziekanowa Leśnego, on mi
            powiedział zebym dopajała. Co więcej, można stososwać glukozę. Stosuję. Młody
            pił chętniej te nijakie herbatki jak wsypałam mu pół łyżeczki lub więcej glukozy.
            Drugie pytanie. FGerber drogi i trudno dostępny. Woda przegotowana w
            pojemniczkach Avent. Po karmieniu piersią sprint do kuchni i podgrzewanie - jak
            dramat, to w mikro, jak nie, to kilka minut w podgrzrewaczu. Dziecko najedzone i
            szczęsliwe.
            9 miesięcyu, 2 razy lekkie przeziębienie, rzadko alergie, najzdrowsze dziecko
            pod słoncem. Powodzenia.
            • mamuska5.pl Re: anaq 03.08.08, 20:50
              Dziękuje wam dziewczynki, lepiej już mi to wychodzi, kupiłam dzisiaj
              drugą butlę...woda czeka w czajniku, jakoś to będzie!
          • memphis90 Re: anaq 03.08.08, 21:08
            W szpitalu podawali noworodkom takie jednorazowe "słoiczki" z mlekiem- bez
            podgrzewania, w temperaturze pokojowej. Starszym maluchom- już podgrzewane, ale
            pewnie dlatego, że było przygotowywane w szpitalnej kuchni- względy
            epidemiologiczne.
          • betty842 Re: anaq 03.08.08, 21:18
            Tak,tak.Ja sie zgadzam ze mozna dziecku podac mleko o temperaturze
            pokojowej.Chodzi mi jedynie o to czy mozna wsypywac mleko do wody o
            temperaturze pokojowej.Wydaje mi sie ze musi ona miec okresloną
            temp.np 37st zeby proszek dokładnie sie rozpuscił.Ale tego nie
            jestem pewna.Wiem napewno ze zeby zrobic kaszkę mlecznoryżową woda
            musi miec temp ok 50st.Wiem ze kaszka to nie mleko ale wydaje mi sie
            ze woda do przygotowania mleka powinna byc chociaz trochę
            ciepła.Jeśli sie mylę,to przepraszam-zwracam honor.
            • aleksandra1977 Re: anaq 03.08.08, 21:25

              W wysokiej temperaturze mleko sie skawali, w zbyt chlodnej wodzie -
              nie rozpusci sie dokladnie.
              Z tego, co jest napisane na opakowaniu mleka modyf. wynika, ze woda
              ma byc schlodzona do temperatury ok. 40 stopni.
              • anaq Re: anaq 04.08.08, 11:24
                Faktycznie tak jest napisane na opakowaniu. Ale ja rozpuszczam w
                chłodniejszej wodzie (o temperaturze pokojowej) i też ładnie sie
                rozpuszcza. Nie ma żadnych grudek, jest gładkie.
        • kawusiaa do pzredmówczyni 04.08.08, 19:58
          masz racje, większość rodzajów mleka rozpuszcza sie w ok 50 stopniowej wodzie
    • memphis90 Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 21:13
      Słuchajcie, dziewczyny, a ja raz w gazecie dla ciężarnych widziałam reklamę
      takiego ustrojstwa. Wyglądało jak tuba albo tulejka nasadzana na szczyt butelki,
      od góry wlewało się wrzątek, to ustrojstwo miało je chłodzić i do butelki miała
      spływać woda o temp. około 40 stopni. Widziałam tę reklamę raz, niestety
      wyrzuciłam gazetę i nigdzie nie mogę tego czegoś znaleźć. Słyszałyście coś o
      tym? Widziałyście gdziekolwiek w sprzedaży?
      • deela Re: do butelkowych mam...:) 03.08.08, 21:54
        nie, ale zaintrygowalas mnie ide puszukac
        • deela jestem genialna? JESTEM! 03.08.08, 21:56
          www.edziecko.pl/zakupy/1,79391,4760198.htmlhttps://www.edziecko.pl/zakupy/1,79391,4760198.html
          • memphis90 Re: jestem genialna? JESTEM! 04.08.08, 15:34
            Link mi nie działasad
          • memphis90 Jesteś, jesteś... :) 04.08.08, 15:37
            www.edziecko.pl/zakupy/1,79391,4760198.html

    • karolina.chonly Buuuuuuuuuuuuu.... :( 04.08.08, 14:58
      A moje rozpuszcza sie tylko we wrzatku sad i potem musze je
      schladzac. A juz nie chce kombinowac i zmnieniac mleka.
      Tej strony podanej wyzej tez nie moge otworzyc sad buuuuuuuuu
      • deela Re: Buuuuuuuuuuuuu.... :( 04.08.08, 15:09
        a teraz?
        tiny.pl/2pzv
      • kawusiaa Re: Buuuuuuuuuuuuu.... :( 04.08.08, 20:02
        zatem proponuje najpierw nalać wrzątku ja na 180 ml mleko i 6 miarek wlewam ok
        100-120 ml wrzątku dodaje mleko , mieszam by sie rozpuściło i dolewam pozostałą
        ilość wody jaka brakuje do wyjściowych 180. czyli do wstępnych 100ml dolewam
        później 80 i tak mam ciepłe mleczko idealne do picia
    • przedszkolak2 Re: do butelkowych mam...:) 04.08.08, 17:13
      Przygotowanie butelki trwa 15 sekund.
      Kupujesz zapas butelek, rano myjesz, wrzucasz do sterylizatora,
      napełniasz wszystkie przegotowaną wodą, zakręcasz.
      Jeśli dziecku trzeba podać butlę, na 10-15 sekund wrzucasz ją do
      mikrofali, wsypujesz miszankę, wstrząsasz i gotowe.
      • kawusiaa Re: do butelkowych mam...:) 04.08.08, 20:04
        lub dzieci zazwyczja maja w miare regularne poztreby jedzenia wtedy np 30 min
        pzred karmieniem robisz mleczko i spokojnie zostawiasz je w letniej wodzie lub
        na stole bez chlodzenia (kwesta ile mleka robisz) zrobione moze stac do 2
        godzin. ja tak robilam a w czasie karmienia gdy bylo jeszcze za ciepłe
        wstawiałam w uszykowany pojemnik z zimą woda i sie schładzało idelanie na
        zakończenie karmienia :_)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka