akino-m1978
02.08.08, 21:48
Powiedzcie mi drogie mamy, czy możliwe są napady histerii u 4,5
miesięcznego dziecka?
Czy podłożem takiego zachowania jest jakiś problem neurologiczny,
czy poprostu niektóre dzieci tak mają?
Mój syn zafundował mi taką jazdę trzy razy w tym tygodniu. Ostatni
atak miał 2 godziny temu. To był ryk, jakby go żywcem ze skóry
obdzierano. Sam się jakby nakręca. Robi chwilę przerwy, jakby siły
zbierał i wyje dalej. Jest czerwony i spocony z wysiłku. W środę wył
4 godziny - bez przerwy, aż zasnął z wyczerpania.
Podczas takiego ataku jest nie do opanowania. Nie pomaga noszenie na
rękach, przytulanie, uspokajanie. Człowiek głupieje, bo nie wiadomo
co robić.
Najdziwniejsze jest dla mnie to, że w zeszłą środę zdarzyło się to
po raz pierwszy w jego krótkim życiu. Nie piszcie proszę, że to
kolka, bo to na pewno nie kolka.
Mam wrażenie, że wpada w histerię, gdy coś dzieje się nie po jego
myśli - np. na spacerze zażądał noszenia na rękach, a ja na moje
nieszczęście wiozłam go w wózku...
Doradźcie co robić w takiej sytuacji? Lecieć do neurologa?