Dodaj do ulubionych

dać się wypłakac??

18.09.08, 14:38
Poradźcie mądre mamy - dziecię ma prawie 5 miesięcy - ogólnie ok - potrafi się
samo fajnie bawić na macie, w leżaczku, ale z zasypianiem jest problem.
Przytulone do mnie przy piersi zasypia głównie w nocy jak je, w dzień każda
drzemka poprzedzona jest dłuugim płaczem. Teściowa doradza zeby dać się
wypłakać ale ja wymiękam po 20 minutach takiego przeraźliwego wycia. Przytulam
i po minucie dziecko spi jak kamień. No i się zastanawiam czy warto tak męczyć
dziecko po to by samodzielnie zasypiało.Przecież do 18-tki i tak się
nauczy.Naprawdę nie wiem co lepsze dla dziecka? Bo ja bym najchętniej
przytulała - jak jej potrzeba to niech tak zasypia po co ma się męczyć i
płakać - ale czy to nie egoizm?
Obserwuj wątek
    • mimka23 Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 14:50
      Sztuka samodzielnego zasypiania polega na tym aby klaść dziecko do łóżeczka i w momencie gdy zaczyna płakać podnosić, następnie gdy się uspokoi znów położyć i tak w kółko. Tyle że u mnie też to nie ma sensu, bo mały przed zaśnięciem płacze cały czas, więc odkładanie płaczącego dziecka nie ma dla mnie sensu. No to tak lulam na rękach aż nie zaśnie, trwa to zazwyczaj 5 do 10 minut. Wszyscy wokół, którzy to widzą,krytykują mnie. Słyszę rady, że powinnam dać się wypłakać, że powinnam kołysać w wózku, a nie ręce sobie urywać. Ale czy wózek służy do zasypiania, czy do spacerów??? Więc jak widzisz też mam ten problem. Mój Krzysio ma teraz 7 miesięcy i nie wiem co będzie dalej, chyba czekam na coś, na jakąś zmianę w nim, aż w końcu przestanie płakać przed zaśnięciem. Jedno wiem na pewno, absolutnie nie wolno dawać dziecku się wypłakaiwać, to do niczego nie prowadzi.
    • madame_edith Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 14:51
      Ja do zaśnięcia utulam dużo starsze dziecko (3,4 lata) i uwielbiamy
      tak zasypiać. Uważam, że czułości nigdy za wiele, a to jest taki
      moment tylko dla nas. Dzieci tak szybko rosną, po co im i sobie
      zabierać te chwile przyjemności? Oczywiście jak mnie nie ma w domu
      zasypia bez problemu z tatą albo sam.
    • sabciass Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 14:57
      Kochana, jesteś strasznie mądrą mamą, nie słuchaj głupiego gadania,
      tylko swojej intuicji, a oboje z dzieckiem bedziecie szczęśliwi.
    • golfstrom Ale po co? 18.09.08, 15:00
      Co ma niby dać wypłakanie się?

      Skoro przytulasz i śpi, to w czym problem? Gdybyś musiała z
      dzieckiem na rękach przemierzać kilometry w sypialni, to byłby moim
      zdaniem problem.

      Ja mojego zostawiam, jeśli tylko kwęka, stęka i ogólnie się wierci -
      czasem przytulanie nie pomaga. Ale jeśli zaczyna płakać na całego,
      to do niego idę, bo mnie potrzebuje.
    • grazia2704 Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 15:15
      Nie słuchaj teściowej, taki płacz do niczego dobrego nie prowadzi.
      Mój brzdąc z regóły zasypia ok, czasami ma jakieś tam problemytypu
      gaworzenia albo nadmiernego wiercenia, ale jeśli zaczyna się płacz
      to reaguje, prubije uspokoić, utulić, przytulić, jeżeli to nie
      pomaga rezygnujemy z drzemki i kłade dzieciaczka za jakieś pół
      godzinki. Swoją drogą podziwiam wytrzymać 20 min płaczu??? Pozdrawiam
    • wiolka1313 Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 15:26
      Rany! Nie dać płakać... Tulić, tulić, tulić!
    • ewik369 Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 15:57
      Hej!Mój synek też nie potrafił zasnąć bez przytulania i
      huśtania,próbowałam tego sposobu o którym piszesz i nic to nie
      dało,a nawet było jeszcze gorzej,ale po pierwszym roku jego życia
      sam potraił już zasypiać bez huśtania i przytulania.Tak więc głowa
      do góry,będzie ok.!
    • katthia79 Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 16:18
      Ja robiłam tak. Odkładałam do łóżeczka i zaczynał się bunt, jesli tylko
      marudzenie nie podchodziłam, jesli płacz to brałam i przytulałam i do łóżeczka,
      znowu płacz przytulałam i tak wkółko, czasem ok 1 h trwało zasypianie. Po kilku
      dniach marudził sam w łóżeczku jak podchodziłam to płacz, wiec starałam sie nie
      podchodzić. Marudził sobie tak ok 30 minut i zasypiał. Po tygodniu nauczył sie
      juz sam zasypiać, tzn kłade do łóżeczka, okrywam i po kilku minutach już śpi, ja
      nie podchodzę w tym czasie. Tak zasypia od miesiąca a ma teraz prawie 5,5 m-ca.
      Ważne żeby trzymać się określonej godziny zasypiania. pozdrawiam i zycze powodzenia
      • riona1 Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 16:32
        Ja też robiłam tak jak Katthia i rezultat jest zachwycający. Najważniejsze to
        przetrwać pierwszy tydzień, później już dziecko potrzebuje tylko kilka min. na
        zaśnięcie jeśli jest śpiące i nic mu nie przeszkadza.
    • mika_p Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 17:11
      Teściowej popatrz w oczy i powiedz: "mam nadzieje, że mama zawsze będzie
      otoczona bliskimi i nigdy nie będzie zasypiac zmęczona płaczem".

      Dziecko nie płacze, zeby zrobić na złość, tylko dlatego, że mu źle. Jesli na to
      reagujesz, to dajesz mu sygnał, ze jego stan jest dla ciebie ważny i że może
      liczyć na twoją pomoc.
      A dzieci zazwyczaj same dojrzewają do samodzielnego zasypiania.

      BTW, sprawdź, czy nie umykają ci jakies oznaki zmęczenia - dziecko jest jeszcze
      łatwo zabawić, ale w pewnym momencie robi się zbyt zmęczone, żeby spokojnei
      zasnać. Skokiem.
    • jakw Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 20:14
      Nie warto. I na pewno lepsze jest przytulanie niż płakanie.
      Samodzielne zasypianie (i oddzielne łóżeczka) niemowlaków to wymysł
      ostatnich 100 czy 200 lat, przedtem takie maluchy spały albo z
      rodzicami albo np. w kołysce i ktoś je tam nogą bujał.
      • anula_c Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 20:18
        Wyplakanie sie?? Idiotyczny pomysl. Dziecko nigdy nie placze bez powodu. Jelsi
        przestaje plakac zostawione same sobie czuje sie odtracone. Nikt nie reaguje,
        nie przychodzi z pomocą...Nie wyobrazam sobie zostawic mojego dziecka ot tak
        sobie dla wyplakania sad
      • otrzewna Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 20:49
        zgadzam sie, tak samo jak wymysl spania w oddzielnym pokoju - moda
        na to w USA i w Pol tez niestety, a takie Azjatki taszcza ta dziecie
        na pole ryzu... i dzieki temu jest bardziej empatyczne, wie ze nie
        tylko ono jest na swiecie, dostrzega wiecej szczegolow z tzw
        drugiego planu, nie przytulajac i odsawiajac dziecko do innego
        lozeczka, pokoju tak naprawde je krzywdzimy
        • siasiunia1 Re: dać się wypłakac?? 19.09.08, 18:17
          "tak samo jak wymysl spania w oddzielnym pokoju - moda
          > na to w USA i w Pol tez niestety, a takie Azjatki taszcza ta dziecie
          > na pole ryzu... i dzieki temu jest bardziej empatyczne, wie ze nie
          > tylko ono jest na swiecie, dostrzega wiecej szczegolow z tzw
          > drugiego planu, nie przytulajac i odsawiajac dziecko do innego
          > lozeczka, pokoju tak naprawde je krzywdzimy"

          nie przesadzaj.
          • otrzewna Re: dać się wypłakac?? 19.09.08, 19:43
            nie jestem ogrodniczka wink poza tym czytalam o tym alrtykul: dzieciom
            pokazywano film na ktorym byla duza ryba z malymi w tle, dzieci
            wychowywane "osobno" dostrzegaly o wiele mniej szczegolow jesli
            chodzi o tlo, widzialy tylko duzo rybe i jakies male... dzieciaki
            niańczone oprocz duzej dostrzegaly mnostwo z szczegolow z tla
            • siasiunia1 Re: dać się wypłakac?? 19.09.08, 20:24
              a ja czytałam artykuł o tym jak to:
              - trzeba odchudzać dzieci
              - trzeba nie głodzić dzieci
              - trzeba dużo nosić
              - trzeba mało nosić
              - trzeba karmić co 3 godziny
              - trzeba karmić na żądanie
              i każde z nich miało jedną nóżkę bardziej od tego jak nie robiły co zalecane w artykule.
              jak dla mnie to bzdura. Moje dziecko spało od początku w pokoiku obok. Zasypiało przy mnie a spało juz w własnym łóżeczku. teraz czuje sie tam bezpiecznie, nie ma problemów z zaśnięciem. bawi się normalnie, potrafi zauważyć szczegóły..
              • otrzewna Re: dać się wypłakac?? 20.09.08, 19:20
                na forum wyglasza sie swoje opinie, Ty wychowujesz jak uwazasz i
                akurat nic mi do tego, ja uwazam ze bliskosc matki jest b wazna i
                tyle i tak wychowuje swoje smile co do artykulow o odchudzaniu i nie
                noszeniu to zgadzam sie ze to bzdury, nawet do nich nie zagladam
                • siasiunia1 Re: dać się wypłakac?? 21.09.08, 20:25
                  no dobrze tylko w pierwszym poście stwierdziłaś że matki krzywdzą swoje dzieci dając je do swojego pokoju na spanie.
                  • otrzewna Re: dać się wypłakac?? 27.09.08, 11:50
                    nie stwierdzilam czegos takiego sad mozesz wkleic moja wypowiedz? bo
                    autentycznie nie wiem jak moglabym napisac cos takiego... jezeli juz
                    to przez pomylke
                    wierz mi ze bardziej bliskie sa mi takie metody:
                    www.bebelulu.pl/v2/index.php?lang=pl
                    • siasiunia1 Re: dać się wypłakac?? 29.09.08, 20:22
                      do swojego znaczy sie do pokoju dziecka. moje dziecko śpi w swoim pokoiku ja w swoim. czy ją krzywdzę wg Ciebie?
                      • otrzewna Re: dać się wypłakac?? 29.09.08, 21:26
                        napisalam: "...nie przytulajac i odstawiajac dziecko do drugiego
                        pokoju tak naprawdeje krzywdzimy" - to bylo do tematu watku (dac sie
                        wyplakac) i prosze nie zrozum mnie zle ale uwazam ze lepiej byloby
                        dla Was jesli spalo by przy Tobie, uwazam ze niemowlaki izolujemy
                        zupelnie niepotrzebnie - wlasne pokoje to jakas dziwna moda, nie
                        rozumiem jej...
                        starsze dzieci rowniez maja swoja kolejke tj czekamy az dorosna i
                        naucza sie jak odpowiednio sie zachowac... co to wogole jest?
                        dlaczego u nas tak rzadkie sa np restauracje w ktorych moge zjesc z
                        mezem i dzieckiem kolacje i nikt nie bedzie krzywo patrzyl i
                        komentowal, ze malemu po jedzonku sie glowka kiwa i spi mi na
                        ramieniu... wielkie halo naprawde, to ja mam upychac dziecko
                        dziadkom zeby wyjsc z mezem i milo spedzic wieczor... dlaczego nie
                        mozemy tego zrobic razem?
                        dziecko jest cudem i wszedzie gdzie wchodzi niesie radosc a u nas
                        czesto skojazenie z marudzeniem i kwekaniem uncertain
                        ja wychowuje na biodrze (albo w chuscie big_grin ), wszedzie razem w nocy
                        tez smile
    • osa551 Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 20:40
      To Twoje dziecko i jeśli chcesz je przytulać i usypiać to Twoja sprawa a nie
      teściowej. Ja bym zaproponowała teściowej, że dam się jej wypłakać.

      Ja akurat uważam, że taki mały człowiek potrzebuje ciepła i bliskości i nie
      uważam "wypłakania się" za mądrą i konstruktywną metodę nauki samodzielnego
      zasypiania.
    • mefika1 Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 22:04
      Przytulać, przytulać prztytulać za parę lat owie nie całuj mnie przy
      kolegach i będzie żal każdej straconej chwili tulenia wink
      A tak na marginesie to moja koleżanka zastosowała metode "zostawić
      do wypłakania" efekt był taki że mały dostał takiej histerii i lęku
      przed łóżeczkiem ze nastepny miesiąc po kroczku (dosłownie)
      odchodzili do łóżeczka bo zaczynał płakać jak tylko pojawiało się w
      polu widzenia, wiec tej metody absolutnie nie polecam
    • marioona84 Re: dać się wypłakac?? 18.09.08, 22:40
      Moja corcia tez nie zasnie bez przytulania musze ja utulic do snu bo inaczej to
      by sie chyba zaplakala nie widze w tym nic zlego czulosci nigdy nie zaduzo
    • apolinary.laseczka Re: dać się wypłakac?? 19.09.08, 00:16
      Pozostawienie płaczącego dziecka samego przez 20 minut jest bardzo kiepskim
      pomysłem.
      Metoda w kółko podnoszenia i ponownego kładzenia do łóżeczka u nas zupełnie się
      nie sprawdziła. Natomiast tzw. metoda 3-5-7 wypaliła znakomicie. Synek ma prawie
      rok i zasypia z uśmiecheam na twarzy bez żadnego cudowania pt. rytuał usypiania.
      Wystarczy położyć w łóżeczku.

      PS.
      Przepraszam za zabranie głosu w dyskusji. Wszak pytanie zostało skierowane
      jedynie do mam.
    • celestynka.3 Re: dać się wypłakac?? 19.09.08, 08:40
      Ja też jestem zdania, że te nowe metody uczenia zasypiania takich
      maluszków polegające na tym żeby się dać wypłakać są jak dla mnie
      pozbawione serca. Przecież takie dziecko nie rozumie dlaczego
      zostało pozostawione samo w łóżeczku. Ja też usypiając moje
      maleństwo najpierw je kołysałam na rękach. Potem zaczęłam razem z
      nim się kłaść na łóżku a ono turlało się na boczki, siadało, gadało
      po swojemu smile i w końcu zasypiało. Teraz ma roczek i zasypianie
      właśnie w taki sposób trwa może z dziesięć minut.
      Więc tak jak myslisz nie stresuj swojego maluszka, daj mu jak
      najwięcej bliskości i czułości a ono samo dorośnie do tego że nauczy
      się zasypiać samo. Poza tym zauwazyłam że kiedy moje dziecko
      zasypiało z jakiegoś powodu po płaczu to za jakiś czas z takim samym
      płaczem się budziło. Więc dla spokojności jego snu niech czuje że
      ktoś go tuli i jest przy nim smile
    • mw144 Re: dać się wypłakac?? 19.09.08, 10:13
      DWUDZIESTU minutach??? Włos mi się jeży jak czytam takie rzeczy.
      Moje dziecko nie przepłakało tyle łącznie przez swoje ponad
      dwuletnie życie. Wychodzę z założenia, że po to dziecko ma matkę,
      żeby się nim zajęła jak jest taka potrzeba, a nie czzekała aż się
      wypłacze. Dorosłemu byłoby przykro, gdyby prosił o pomoc, a wszyscy
      bliscy mieliby go w d**ie, a co dopiero takie małe dziecko.
      ---
      "Rottweiler jest jak MEDIA MARKT - nie dla idiotów"
    • mamulenka Re: dać się wypłakac?? 19.09.08, 10:45
      Jasne, że przytulać. Tak małe dziecko nie płacze, by "manipulować" dorosłym.
      Potrzebuje czułości, ciepła i bicia maminego sercasmile Przytulajmy maluszki i
      bądźmy w tym "egoistkami" - dzieci szybko rosną i za chwilę to już nie będą
      chciały się przytulać. Ja najbardziej relaksuję się i odpoczywam, gdy słucham
      spokojnego oddechu mojego śpiącego dzieciaczka i czuję jego łapkę na moim policzku.

      ...jak to dobrze, że tu piszą głównie mamy, a nie teściowe wink
    • memphis90 Re: dać się wypłakac?? 19.09.08, 13:04
      A moja Lilka w ogóle nie zasypia sama- nieważne, czy jest noszona, kołysana,
      zostawiona w łóżeczku czy cokolwiek innego. Spanko tylko i wyłącznie przy
      piersi. Czy noworodki tak mają czy powinnam już zacząć ją uczyć samodzielnego
      zasypiania? Pytam, bo poczytałam różne podręczniki i jestem naprawdę wygłupiona.
      Intuicja podpowiada mi, żeby na razie usypiać przy piersi, ale nie chcę zrobić
      błędu i skończyć na wstawaniu w nocy co godzinę...
      • bacha1979 memphis90 19.09.08, 13:10
        czytam czasem Twoje posty i ogólnie uważam Cię za niegłupią osobę.
        A to pytanie??Nie żartuj- uczyć noworodka samodzilenego zasypiania???
        Noworodka???? Dobrze przeczytałam???
        Ile ma Twoja córeczka.

        My tam nie uczymy samodzielnego zasypiania - jesteśmy jednomyślni w tej sprawie
        z mężem. Kamila do jakiegoś 4 miesiąca zasypiała niemal wyłącznie przy piersi,
        potem sama zrezygnowała z tej formy zasypiania, sama zresztą w 7 miesiącu
        odstawiła się od piersi. Obyło sie bez marudzenia, płaczów itp. itd.
        Sorry, ale dla mnie to samodzielne usypianie to jakieś nieporozumienie.
        • mamaly Re: memphis90 19.09.08, 14:34
          > Sorry, ale dla mnie to samodzielne usypianie to jakieś
          nieporozumienie.
          >

          Jak nie wiesz o czym piszesz to się nie wypowiadaj.

          W przypadku autorki wątku napisze jedno, przytulić.

          Ale są dzieci którym to nie wystarcza, które nie usypiają przy
          piersi, nie usypiają tulone, nie usypiają w łóżku z rodzicami , nie
          usypiają w wózku (również na spacerze), nie usypiają w samochodzie,
          nie usypiają bujane i dla takich właśnie dzieci dedykowana jest
          nauka zasypiania. Takie właśnie dziecko miałam więc wiem czym jest
          wieczny płacz dziecka z powodu niedospania i wiecznego zmęczenia,
          wiem czym są sine oczy dziecka i wiem jak bardzo takie dziecko sie
          męczy. Ty nie masz nt zielonego pojęcia ale oceniać widzę potrafisz
          świetnie.

          Podkręślę jeszcze raz, jeżeli dziecko potrafi łatwo usnąć z dowolnym
          uspokajaczem to niech tak zasypia i niepotrzebna mu nauka spania,
          ale w przypadku problemów jest to jedyne rozsądne wyjście.

          A.
          • bacha1979 Re: memphis90 19.09.08, 21:13
            mamaly napisała:

            > > Sorry, ale dla mnie to samodzielne usypianie to jakieś
            > nieporozumienie.
            > >
            >
            > Jak nie wiesz o czym piszesz to się nie wypowiadaj.
            >
            Sęk w tym, że wiem o czym piszę.
        • memphis90 Re: memphis90 19.09.08, 15:09
          No właśnie też mi się wydawało, że noworodek ma prawo do wszystkiego... Ale w
          polecanym i setki razy cytowanym na forum "Języku niemowląt" było o uczeniu od
          pierwszych dni życia i naprawdę zaczęłam się zastanawiać, czy nie robię jakichś
          koszmarnych błędów, przez które dziecko nie pozwoli mi spać do pełnoletności i
          już zawsze będę chodzić niewyspana i zastanawiać się "czemu ona znów krzyczy???"
          wink Szczególnie, że dzieć taki mało podręcznikowy jest i jakoś wymyka się
          wszystkim cytowanym schematomsmile
          • pinkdot Re: memphis90 19.09.08, 15:46
            Są również inne lektury niż osławiony "Język niemowląt"...Wg Liedloff np.
            dziecko, które jest często noszone i zasypia przy rodzicach, samo, często bardzo
            szybko dojrzewa do samodzielności i wcale nie wyrasta na "maminsynka", który
            trzyma się spódnicy. Co więcej to właśnie dzieci, którym tej bliskości odmówiono
            we wczesnym niemowlęctwie, w imię podręcznikowego wychowania na samodzielnego
            malucha, czasem sobie to odbijają w wieku starszym. Generalnie ta autorka broni
            matczynego instynktu, który pozwalał kobietom przez tysiące lat na wychowywanie
            dzieci, które przygodę "samodzielnością" zaczynały jednak dużo szybciej niż
            współczesne. A instynkt jednak chyba zawsze podpowiada przytulić, a nie bawić
            się w tresowanko jak radzi Hogg (bo niczym innym jest dla mnie to podnoszenie i
            odkładanie do skutku).
      • siasiunia1 Re: memphis90 19.09.08, 18:34
        a ile Twoja córka ma miesięcy? bo ja też sie zastanawiałam czy to nie będzie źle etc etc a córa sama zaskoczyła mniej wiecej w wieku 9 miesiecy że może sie pobawić w łóżeczku i pójść sama spać.
        A nawet jest tak że jak jestem w pokoju to nie zaśnie na 100% a jak wychodzę to po 10 minutach zasypia wink
        moje zdanie jest takie że tak właśnie do 6-7 miesięcy dać dziecku swobodę a potem próbować.
        A do autorki wątku - nie żaluj przytulania małemu. A teściowa niech sobie sama się wypłakuje suspicious
      • osa551 Re: dać się wypłakac?? 19.09.08, 22:18
        Ja tam pozwalam zasnąć przy piersi, a jak nie zaśnie to czekam przy łóżeczku aż
        zaśnie. Nigdy nie stosowałam metody "wypłakania się". Efekt jest taki, że jak
        zasypia o 21:00 to się budzi ok. 6 rano na jedzenie a potem idzie spać. Ostatnio
        o 8:00 rano miałam problem, żeby go dobudzić bo go chciałam nakarmić przed
        wyjściem do pracy. Ma 5 miesięcy.

        Córka w tym wieku potrafiła sama zasypiać (sama z siebie) a potem jej się coś
        odwidziało i wprowadziła nam się do łóżka. Też się dało przeżyć, jak skończyła
        dwa lata to jej samo przeszło.
        • memphis90 Re: dać się wypłakac?? 20.09.08, 19:33
          Dwa lata? Mój wewnętrzny śpioch zatrząsł się z przerażenia... smile Ech, już w
          ciąży wiedziałam, że brak snu to będzie dla mnie największe wyzwanie w
          macierzyństwiewink
          • schaapje Re: dać się wypłakac?? 20.09.08, 20:46
            brak snu?
            ja wlasnie zdalam sobie sprawe, ze od czasu urodzenia pierwszego
            dziecka (czyli od 7 czerwca 2005) nie przespalam ciurkiem ani jednej
            nocy smile
            a dziecko starsze duze juz jest i od dawna samodzielnie zasypia...
            ale tez zawsze jest powod, zeby sie w nocy obudzic (np. siusiu, albo
            poszukac slonia-przytulanki), a ja, chocbym chciala, nie potrafie
            tych nocnych pobudek nie slyszec.
            Tak dziala instynkt - kiedys moglo obok przejsc stado sloni, a ja
            spalam... teraz budzi mnie wszystko, co nie jest spokojnym snem
            moich dzieci.... smile

            ciekawe tylko, ze maz nie ma takich problemów smile

            a do autorki watku - jako mama bylego wrzaskuna powiem - PRZYTULIĆ!
            i wiem, co mowie, bo sama kiedys sprobowalam 'dac sie wyplakac'
            i nie powiem Wam, ile wytrzymalam, bo mnie tu zlinczujecie sad
            i od tej pory wiem juz jedno - zdwojga 'zlego', wole przytulic, niz
            sluchac placzu mojego dziecka
            prosty wybor, nie? szkoda tylko, ze pozno na to wpadlam...
            • ewelinaoboz Re: dać się wypłakac?? 20.09.08, 21:54
              to tak jak ja nie przespałam całej nocy od 1 października 2004 wtedy
              urodziła sie najstarsza córeczka po półtora roku pojawił sie synek i
              10 maja tego roku trzecie dziecie tez synek radze przytulać nie
              czekac aż sie wypłacze córeczka i pierwszy synek nauczyli sie sami
              zasypiac w drugim roku życia najmłodszego usypiam we wózku (mąż też
              nigdy nie słyszy płaczu dziecka w nocy)
              • mruwa9 kto da wieciej? 20.09.08, 22:51
                bo ja tak od 1998 roku.. tzn. pojedyncze noce zdarzalo sie w
                miedzyczasie przespac, ale najczesciej jednak mam co najmniej jedna
                pobudke, zmiane pieluchy w nocy, a generalnie rzadko kiedy mam
                szanse spac wiecej, niz 6 godzin na dobe.
                • matylda07_2007 Re: kto da wieciej? 20.09.08, 23:00
                  Siasiunia smile Wymiatasz! Zapiszę sobie gdzieś Twojego posta, mogę?
                  Co do zasypiania: u nas szalenie pomogła karuzelka i bujane łóżeczko. Najpierw bujałam cały czas od położenia, do zaśnięcia. Później kładłam, dzić patrzył się w karuzelkę, wyciszał, a jak zaczynała marudzić, bujałam. Po jakimś czasie już nie musiałam bujać, a moje dziecko wręcz kocha swoje łóżeczko. Miewała noce, że chciała spać ze mną, wtedy Ją brałam do wyrka smile Niekiedy walała się w moim łóżku, póki nie odłożyłam Jej do własnego smile Może to taki typ!
                  Wiem jedno: nie dałabym dziecku się wypłakiwać. To potworne. Nie słuchm głupiego p...itolenia otoczenia. Gdyby Mała nie poszła na bujanie, znalazłabym inny sposób, ale nie zostawianie Jej płaczącej.
                  A! I podczas nauki samodzielnego zasypiania M była na przełomie 3 i 4 miesiąca.
                  Słuchaj instynktu.
    • piekara06 Re: dać się wypłakac?? 30.09.08, 19:04
      Absolutnie nie dawaj dziecku sie wypłakać , raz dałam namówić sie
      na coś takiego i szczerz tego załuje bo aż serce mi się ściskało jak
      patrzyłam na moja córcie choc cały czas ją głaskałam i przy niej
      leżałam. A zasnac zasneła ale z wyczerpania. Bardzo tego załuje, i
      teraz jak moja chce czułosci to jej ja daje i koniec. Dziecko od
      razu szczesliwsze jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka