paula29 22.09.08, 19:06 Jestem w ciazy i zastanawiam się jak najlepiej kąpąć noworodka. Strasznie boje się, ze sie wyslizgnie mi z reki. Czy sa jakies sprawdzone sposoby? Czy uzywac do wanienki foczki czy lezaczka frote ? PRosze o jakas porade Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iwonan11 Re: Kapanie noworodka 22.09.08, 19:21 Ja też bardzo się bałam że dziecko może wyśliznąć mi się z rąk podczas kąpania. Dlatego kupiliśmy z mężem wkładzik do wanienki, taki z gąbki i na nim układaliśmy córeczkę do kąpieli. Naprawdę polecam, jak dojdziesz do perfekcji w kąpaniu to możesz śmiało z niego zrezygnować ale na początek warto go kupić, zresztą nie jest drogi. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Kapanie noworodka 22.09.08, 19:22 Dwa 1. Przekonać tatusia, że silna męska dłoń jest o wiele lepsza do kąpania takiego maleństwa niż delikatna kobieca i utrzymać ten zwyczaj na jak długo się da. 2. Stwierdzic, że się da radę i kąpać. Noworodek się tak łatwo nie wyślizguje, mało ruchliwy jest, najwyżej macha kończynami. Starsze niemowlęta są trudniejsze - ale człowiek ma już wprawę Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Kapanie noworodka 22.09.08, 19:35 my kupiliśmy taki plastikowy leżaczek (foczke?) i zamierzamy na nią klaść pieluszkę tetrową, żeby nie było ślisko.... mam nadzieje ze damy rade Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: Kapanie noworodka 22.09.08, 19:43 U nas foczka totalny niewypał.Miałam dwójkę do kąpania a więc szukałam czegoś co mi to ułatwi.Foczka jest plastikowa i dzieciaki po prostu się z niej ześlizgiwały.To już wolałam trzymać jedną ręką a drugą myć.Aż mąż kupił gąbkę do wanienki.Super.Kładłam na niej dziecko(przynajmniej leżało spokojnie bo miało mięciutko,a nie jak na foczce twardo i zimno)i miałam obie ręce wolne i szło mi o wiele szybciej i sprawniej.A pamiętaj że drugie w tym czasie się darło w niebogłosy dlatego tak mi zależało na czasie(jak mąż był w domu to było łatwiej,ale ja piszę o wieczorach gdy sama musiałam kąpać).Teraz jak są więksi to wkładam gąbkę do zwykłej wanny i gitarra ) Odpowiedz Link Zgłoś
anita_zu Re: Kapanie noworodka 22.09.08, 20:08 A mnie nauczyli w szpitalu jak kapac malucha i stwierdzam ze to bardzo proste. Kazali mi reke wsunac pod kark dziecka i zlapac go owa reka pod pacha i tym spobem nie ma bata aby mi sie wyslizgnal bo trzymam go mocno. A druga reka myje. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: Kapanie noworodka 22.09.08, 20:11 też pamiętam ze się bałam że nie poradzimy sobie ale noworodek jest naprawdę mało ruchliwy (bardziej krzykliwy) a do wanienki na początku wkładaliśmy pieluchę tetrową żeby się nie ślizgała. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ruta.agnieszka Re: Kapanie noworodka 22.09.08, 22:25 To naprawdę nie jest trudne. Ja nie używałam od początku niczego prócz własnej ręki. W Ikei są fajne wanienki z antypoślizgowym dnem-rewelacja. No a poza tym co ręka mamy to nie plastik czy gąbka Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Kapanie noworodka 22.09.08, 22:30 Najlepiej kąpie noworodka tatuś - dobrze to wmówić mężowi. Jak ma taki obowiązek to na kąpiel prawie zawsze jest w domu. W kwestii technicznej Ci nie pomogę, bo mąż kąpał córkę dopóki stabilnie nie siedziała i na razie cały czas kąpie synka. Z tego powodu nie za bardzo wiem jak się kąpie dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
woi.mi Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 11:18 A jak się wyślizgnie to co,utopi się, w uszy się wody naleje? Przecież to się mało wody leje,wanienka jest mała,na spód daj pieluchę tetrową, gąbka to zbiorowisko bakterii, a foczki to zupełne nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfetka8801 Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 11:24 ja mam dla zachowania higieny dwie gabki.nie ma problemu ,ze gąbka nie wyschnie itd po każdym myciu dziecka gabka jest prana w 60 stopniach i wirowana wysychają dobrze.na gąbkę kładę jeszcze pieluszkę tetrową. jak dla mnie to fajny sprzęt bo mam obie ręce wolne i mogę się z dzieckiem bawić w kąpieli-mała ma 7 tyg stopniowo wydłużamy czas kąpieli bo mała bardzo lubi siedzieć w wodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
celestynka.3 Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 11:27 Nigdy nie używałam takiej gąbki bo podtrzymywałam malucha ręką, ale czy jak się położy dziecko to nie jest mu zimno?. Jak lezy w wodzie jest częściowo zanurzony a mając taka gąbkę w wanience to chyba trzeba nalać dużo wody żeby ona tak nasiąkła by dziecku nie było chłodno podczas kępieli? Odpowiedz Link Zgłoś
woi.mi Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 11:32 Celestynka nalejesz tyle wody, żeby dziecko było całe w wodzie , a głowkę trzymasz na ręku tak jak napisała anita_zu powyżej wody, z tym ,że uszka też się mogą zamoczyć- nic im się nie stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
matysiaczek.0 Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 11:46 paula, ty się nie martw, będzie tak jak u mnie. Też się bałam tego co TY. jak urodziłam, zaczęłam kąpać bez strachu, a mama to nie wierzyła, że na jakiś kurs nie chodziłam, tak dobrze mi szło! ręce same wiedziały co robić, to nazywa się instynkt i czasem warto mu zaufać. A gąbek i foczek nigdy nie używałam, czasami męża pomocy, jak rękę w gipsie miałam. I pamiętaj nie jesteś pierwszą ani ostatnią, która się boi, poradziły sobie inne, poradzisz sobie i TY! pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mamulenka Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 11:45 Również polecam pieluchę tetrową na dno wanienki. Dzieciaczek raczej się nie wyślizgnie, bo przecież nie potrafi przekręcać się na boki, a dodatkowo jedną ręką przecież trzymasz dziecko. Mój mąż przeważnie kąpał malucha podtrzymując mu samą główkę - główka leżała na jego dłoni, a reszta ciałka swobodnie "pływała". Drugą ręką mył. A jeśli nawet do uszków naleje się trochę wody, to osusza się je delikatnie i już Odpowiedz Link Zgłoś
m.barcinska Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 12:23 Nie używaliśmy foczek ani innych "przydatnych" rzeczy. Męska dłoń jest wystarczająca duża by bezpiecznie ułożyć na niej noworodka. (Damska też oczywiście, ale niech i tatuś ma jakąś frajdę). Jest bardzo prosty chwyt, umożliwiający podtrzymanie dzieciątka jedną ręką, a drugą można myć. Nam pokazała go położna. {prawą ręką pod pleckami dziecka łapiesz prawe, jego ramię pod paszkę-palce gdzie paszka, kciuk na górze, w taki sposób, że główka dziecka spoczywa na Twoim przedramieniu}. Początkowo kąpaliśmy mała razem. Teraz mąż kąpie sam i jest strrrrasznie z tego dumny Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
paula29 Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 12:53 dziekuje bardzo za wszystkie porady i słowa otuchy. Mąż na pewno będzie bardzo pomocny ale musimy oboje to samo umieć gdyż spodziewam się bliźniaków, więc nie da rady wszystkiego samemu robić Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 17:41 No gratulacje!! To tak jak u nas.A co będzie? Parka? Dasz radę, ja już mam taką wprawę że bez problemu dwójkę wykąpię(mąż zazwyczaj w pracy o tej porze). Odpowiedz Link Zgłoś
marsupilami25 Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 19:01 Dokladnie tak. Na poczatku moj syn nie akceptowal wanienki - ZADNEJ a mial do wyboru dwie !!! Wpadlam na pomysl ... kapania go w zwyklej plastikowej misce. Podtrzymywalam tak jak opisujesz, miska montowana byla w umywalce, a syn polubil kapiele i w koncu zaakceptowal wanienke z wbudowana foczka. Tak czy inaczej foczke polecam, bo dziecko ma niewiarygodna frajde wychlapywania wody z wanienki Kapie przewaznie Tata. Odpowiedz Link Zgłoś
trynidat55 Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 19:32 my uzywamy profilowanej wanienki i jestesmy bardzo zadowoleni bo się córcie opiera i obie ęce wolne a swoją drogą że tatuś kąpie napweno dasz rade powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
anita_zu Re: Kapanie noworodka 23.09.08, 20:27 A ja dodam jeszcze ze moj 2 miesieczny synek to raczej do tych "ruchliwych" nalezy. Macha nogami w wanience jak oszalaly, juz go nie moge kapac w jego malej wannie bo odpycha mi sie nogami o jeden brzeg wanny a glowa wali w drugi smiejac sie przy tym jak oszalaly- ale mi sie to nie podoba, wiec teraz kapie go w "doroslej" wannie, troche to ciezkie dla kregoslupa, ale za to maly moze sobie wiezgac do woli. Po co to pisze? A no po to zeby pokazac ze i przy ruchliwym malenstwu chwyt pod pacha funkcjonuje i po mimo tego ze do wody wlewam olejek migdalowy i maly ma "obslizgla" skore, nie ma mowy aby wydostal sie z mojego uscisku. A glowka jak juz ktos wspomial opiera sie o ramie. W szpitalu powiedziano mi jeszcze, ze niemowleta maja taki refleks, ze nawet jak by sie nam wyslizgnely z reki to automatycznie zamykaja oczy i przestaja na ta chwile oddychac, a wiec nic im sie nie stanie, poza mozliwoscia zrazenia do kapieli, dlatego nikomu takiej przygody nie zycze, ale jak sie wydarzy to na pewno dziecku sie nic nie stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
beliska Re: Kapanie noworodka 04.10.08, 09:22 Nie taki diabeł straszny... Leżaczek frotowy kupiony i ani raz nie wykorzystany. Okazało się, że trzymanie córeczki wcale nie jest takie trudne. Zanim dojdziesz do wprawy dobrze jest, by jedna osoba trzymała, a druga kąpała-myła dziecko. Ważne jest także aby szybko przekonac malucha, że kąpiel jest miła, bo choc noworodki praktycznie prosto z brzucha i wód płodowych i naturalnie lubią wodę, to jednak często kąpanie w szpitalu pod kranem niweczy tę ich naturalna skłonność i malec po przyjściu do domu wije się i wrzeszczy podczas kapieli. Tak tez spokój kapiących go, pokazanie,że ciepła woda fajna-jest waznym etapem. Nasza mała po trzech dniach wrzaskunowania uspokoiła się i lubi kąpiele. Krzykacz włącza się po wyjęciu z wanienki Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 kapiel step by step by mruwa :-) 04.10.08, 09:58 bedac mloda przyszla mama z pierworodnym, chodzilam do szkoly rodzenia, Na jednych z zajec odbyla sie kapiel noworodka: zywego, urodzonego przez jedna z par, wczesniej uczeszczajacych do tej szkoly rodzenia. I bardzo mi sie spodobaly patenty stosowane przez polozna prowadzaca, uskutecznilam je potem przy wszystkich dzieciach i wiem, ze dziala. Po pierwsze, nalewam wody wiecej, zeby dziecko moglo zanurzyc cale cialo, a nie tylko pupe. Po drugie, woda ciut cieplejsza, taka, do ktorej samemu chcialoby sie wejsc. Ja sprawdzalam dlonia, nie lokciem. dziecko podtrzymywane pod glowa i plecami, aby moglo sobie swobodnie fikac konczynami zanurzonuymi w wodzie. Blogiego wyrazu twarzy w takich chwilach nie zapomne (i krzyku przy wyjmowaniu z wody tez nie ). Mnie pieluchy bardziej przeszkadzaly, niz pomagaly w kapieli, wiec szybko sobie darowalam. Zadnych foczek ani gabek, kontakt z dzieckiem skora do skory (dla dziecka jest to bardzo wazne, dla rodzica- tez, a na pewno przyjemne Szybko przestalismy sie bawic w kapiel w pokoju, wstawialam wanienke (polecam te z ikei, jest doskonala: przeciwposlizgowe dno, wystarczajaco gleboka , wydaje sie, jakby rosla z dzieckiem) do duzej wanny i napelnialam woda, klekalam przy wannie i tak kapalam, oszczedzajac wlasne plecy.- Dziecko moglo sobie dlugo pluskac w wodzie, bez pospiechu i bez zmeczenia. Nie uzywalam przewijaka, obok na pralce lub na moim ramieniu recznik w pogotowiu, po wyjeciu jedna reka trzymalam dziecko, druga owijalam recznikiem i do sypialni do ubierania. Wszelkie reczniki z kapturkami rowniez byly bez sensu, lepszy byl duzy, gruby miekki recznik kapielowy, Owijalam dziecko w kokonik, zaden problem wymodelowac kapturek z takiego recznika (ktory nie konczy zywota wraz z zakonczeniem okresu niemowlecego) i do piersi albo przytulalam, trzymalam na rekach, a woda sobie wsiakala w recznik. Na spokojnie ubieranie i gotowe. Oproznienie wanienki = dzwigniecie stojacej w wannie wanienki jedna reka, no problem. Odpowiedz Link Zgłoś