Dodaj do ulubionych

płacz dziecka

06.01.09, 13:00
Witam wszystkich rodziców,

nie wierze że istnieją dzieci, które nie płaczą, a zatem jak radzicie sobie z
płaczem własnych dzieci ?

tyle się można naczytać o rozsądku w reagowaniu na płacz dziecka:
jeśli nakarmione, przewinięte, nie jest mu za zimno ani za ciepło, nic go nie
boli /nie wiem ale moje 6 tygodniowe dziecko jakoś nie umie jeszcze powiedzieć
czy coś je boli a mi ciężko to ustalić/ to należy pozwolić dziecku się wypłakać

i teraz moje pytanie /bo zakładam, że nic dziecku nie jest tylko płacze/ -
jak długo pozwalacie tak płakać dziecku ?
czy to jest u was płacz czy bardziej krzyk ?

w teorie pod tytułem że do 5 miesiaca trzeba dziecko nosić, pieścić i tulić bo
będzie znerwicowane - nie wierzę, i nie popieram lecenia do dziecka jak tylko
usłyszy się kwinięcie /oczywiscie sama tulę, pieszczę itp. ale nie non stop smile/

moje dziecko ogólnie jest grzeczne, ale miewa okresy marudzenia,
trochę je noszę, i wtedy się uspakaja, ale nie chcę nosić go ciągle bo boje że
potem nie będę robić nic innego

oczywiście serce mi się kroi jak ono płacze, ale jeśli wiem , że nic mu nie
jest czekam ok 15 min maksymalnie - i raz zasypia po tym czasie, a raz okazuje
się ze chcialo sie poprzytulać, jeszcze jesc lub po prostu nie chce spac

jak to jest u Was,
dajecie sie dziecku wypłakać ?
nie macie wyrzutów sumienia ?

Asia
Obserwuj wątek
    • smerfetka8801 Re: płacz dziecka 06.01.09, 13:12
      przytulam biorę na kolana śpiewam "zagaduję sprawę" a czasem jak to jest tylko
      marudzenie przed snem to zostawiam bo gdybym się jej pokazała to pogorszę sprawę
      a tak po minucie jest cisza i mała śpi.
    • mruwa9 Re: płacz dziecka 06.01.09, 13:13
      tule, pocieszam, rozpieszczam. Nie tylko do 5. miesiaca zycia (skad
      to wzielas?), ale i 8- i 10-latka, jesli ma taka potrzebe. od tego
      jestem mama, zeby dawac dziecku wsparcie , zwlaszcza w trudnych dla
      niego chwilach.
      • mruwa9 Re: płacz dziecka 06.01.09, 13:18
        oczywiscie nie jest tak, ze pedze do placzacego dziecka na zlamanie
        karku, lamiac po drodze nogi, ale przychodze tak szybko , jak to
        mozliwe. Nie przetrzymuje dziecka w placzu. Zreszta moje dzieci sa w
        takim wieku, ze same przychodza do mnie.
        • smerfetka8801 Re: płacz dziecka 06.01.09, 13:24
          ty nie musisz biec na zawołanie bo z dziećmi spałaś...o zgrozo
          • mruwa9 ?????? n/t 06.01.09, 13:36
          • emissy Re: płacz dziecka 06.01.09, 19:23
            mruwa9 spała z dziećmi i...?? no i co ?? okazji do złośliwości nigdy
            dość, prawda??
          • 1jula Re: płacz dziecka 06.01.09, 21:42
            ja też śpię z 7 m-nym dzieckiem i bardzo sobie chwalimy. Ze starszą
            córką spaliśmy rok i to ona sama zdecydowała, że chce spać juz sama.
            Zgrozą jest zostawić w łóżeczku dziecko samo, które potrzebuje
            bliskości
    • ciociacesia moja corka ma 3 miesiace 06.01.09, 13:21
      kiedy miała 6 tygodni nie pozwalałam jej plakac. tylko sie wtedy cholerka nie
      słuchała. urodziła sie bardzo malutka, od poczatku ulewała i prutała a potęgę
      wiec wyszłam z załozenia ze jak płacze to jej zle i trzeba utulic. ale ja taki
      typ matki co to nie da sie wypłakac. z czasem jej płaz zaczal sie roznicowac -
      jesli płacze 'na serio' rzucam wszystko i utulam, jesli płacze 'pomarudze sobie,
      to mama przyjdzie' to nie rzucam, a spokojnie wszystko odkładam smile i wykazuje
      zainteresowanie - nie koniecznie od razu biore na rece, chociaz najczesciej tak
      sie konczy.
      ale faktem jest ze corka aniołkiem jest przez wiekszosc dnia - lezy na macie czy
      kocyku, gada sobie, macha nogami, wymaga tylko zeby do niej sie usmiechnac czy
      zagadac raz na jakis czas, wiec kiedy prosi placzem o maximum uwagi to dostaje.
      miewa tez marudne dni kiedy przypomina mi sie jak to strasznie było na poczatku,
      kiedy nie wiadomo skad ten placz i ciezko go utulic
    • magnolia22 Re: płacz dziecka 06.01.09, 13:21
      Gdy mój Synek (leci nam właśnie 10 tydz) płacze, to szukam
      rozwiązania. Czasem zastanawiam się czy wszystko z nim w porządku,
      bo on nie płacze "żeby się przytulić".
      Płacze, bo coś mu dolega, albo jest głodny, albo pielucha mokra,
      albo bąbel powietrza w brzuszku mu przeszkadza, albo chce pomarudzić
      bo ma skok rozwojowy (tylko w tych tygodniach!), albo... jest śpiący
      i w ten sposób pokazuje mi że mam mu dać spokój, dać smoka i położyć
      do łóżeczka uncertain

      wogóle nie pomagają "rączki" - musimy zareagować i znaleźć to co mu
      się akurat nie podoba... Nie płacze "żeby płakać" - co najwyżej
      marudzi (a to różnica) w okresach skoków rozwojowych.
      • ciociacesia bez powodu 06.01.09, 13:26
        moja corka tak ma - czasem po prostu robi sie smutna i zaczyna płakac - patrze
        na nia - usmiecha sie - gada sobie - i nagle usta w podkówke i rozpacz taka ze
        serce peka. ja ogolnie jestem dosc ekspresyjna werbalnie i ostatnio mi sie
        rozpłakuje kiedy opowiadajac cos mezowi podniose głos
        • magnolia22 Re: bez powodu 06.01.09, 13:42
          Tatusiowa Córeczka smile "Mamusiu, proszę nie podnosić głosu na
          Tatusia" wink smile
          • ciociacesia dokładnie 06.01.09, 13:45
            jest w nim szaleńczo zakochana smile ale kiedy jemu sie krzyknie tez portafi sie
            rozpłakac.
            • memphis90 Re: dokładnie 06.01.09, 22:19
              Moja "ochrzania" nas, kiedy zakłócimy jej fazę relaksowania... Np. ona napita
              mlekiem jak bąk, klasyczny "milk drunk", oczka gdzieś tam błądzą pod powiekami-
              a tu mój mąż wydaje z siebie potężne kichnięcie. Lila podskakuje w miejscu,
              chwilę zbiera wszystkie siły... i robi nam awanturę big_grin A ile w tym złości! 7kg
              czystego oburzenia. Śmieszna jest przy tym, naprawdę big_grin
    • titerlitury Re: płacz dziecka 06.01.09, 13:32
      Moja córka jako taki zupełny maluch (do 2 m-cy) czasem płakała "bez
      powodu" - tzn nie potrafilismy tego powodu zidentyfikować. Czasem
      trzeba było jej dać spokój, bo ani przytulanie, ani noszenie nie
      pomagało. Mała po prostu z tego wyrosła - jest słodkim, niezwykle
      pogodnym bobasem. Teraz wiem, ze płacz oznacza jakis konkretny
      dyskomfort - niestety czesto "mamo, nudze sie, jak nie patrzysz mi w
      oczy jak odkurzasz, i się ze mną nie bawisz"wink taka to juz
      terrorystka.
      Moje nastawienie do jej płaczu tez się zmieniło - cierpiałam na
      naprawdę silą depresje poporodową, jej płacz był nie do zniesienia,
      dołowałam się, ze jestem straszna matką itd, i miałam do niej
      pretensje, że płacze (to Twoje sformułowanie "mam grzeczne dziecko"
      jest dla takiego stanu ducha dośc smpypmatyczne - przeciez takie
      dziecko nie moze byc ani grzeczne, ani niegrzeczne, bo nie ma
      żadnych intencji poza ta, by przetrwać). Z drugiej strony wydawało
      mi sie, ze ona w ogóle nie powinna płakać - i np nie mogłam
      dosłownie skorzystac z toalety, bo każde jej miałknięcie stawiało
      mnie na nogi. Teraz wiem, że jeśli jest nakarmiona, przewinieta,
      ciepło ubrana i marudzi "na nudę" to nie umrze, jeśli poczeka, aż ja
      umyje ręce po krojeniu warzyw wink
    • fiil Re: płacz dziecka 06.01.09, 17:29
      We wszystkim trzeba zachować rozsądek.Czym innym jest lecenie na
      każde kwilenie dziecka a czym innym jest fakt ,że dziecko naszego
      przytulenia i czułości potrzebuje.Mam 3 miesięczną córeczkę i
      doskonale wiem kiedy płacze bo jest głodna (wtedy wręcz krzyczy) i
      nigdy jej z tym krzykiem nie zostawię a czym innym jest taki płacz
      przypominalski na zasadzie "mamo czy o mnie pamiętasz".i wtedy jak
      jestem czymś zajęta to nie przychodze i po pewnym czsie ona zasypia
      lub się uspokaja ale czasem przyjde porozmawiam, pouśmniecham
      się.Ale to takie kwilenie ,donośnego płaczu nigdy nie ignoruje bo
      może być niebezpieczny dla zdrowia.
      Pozdrawiam
    • wulab Re: płacz dziecka 06.01.09, 18:04
      Na początku płacz wywoływał u mnie działanie ekspresowe i powodował skurcze
      miłosne serca.Trudno było zidentyfikowac dlaczego malutka płacze więc trzeba
      było wszystko sprawdzić, przytulić, ponosić.Dziś córcia ma 8 m-cy ,potrafię
      rozróżnić kiedy płacze bo ma jakąś biedę a kiedy chce na ręce lub po prostu
      protestuje bo coś jej nie leży np gdy wychodzę do łazienki a ona zostaje w
      łózeczku.Wtedy pozwalam jej na marudzenie bo nie chcę tak do końca dać się
      teroryzować, a ona jest taką przylepką, która chciałaby ciagle być ze mną
      .Czasami nie wyrabiam i denerwuje mnie to jej marudzenie, wtedy odwołuję się do
      uczuć wyższych i zagryzam zęby i wołam na pomoc... starszą córkęsmile
      • oda100 Re: płacz dziecka 06.01.09, 21:33
        celowo nie daje sie wylakac, jesli nie moge do niej chwilowo podejsc
        to wtedy musi 2/3 minuty zaczekac. Bardzo zle znosze placz dziecka.
        Moja corka 5 miesiecy placze glownie z nudow, albo ma jakies
        frustracje zwiazane z rozwjem motorycznym, albo sobie nagryzie jakas
        zabawka obolale dziasla, a reszty placzow nie jestem w stanie
        okreslic. Z kazdym miesiacem jest lepiej, teraz srednio jest na
        rekach z godzine dziennie, reszta to turlanie, pelzanie i zabawy na
        podlodze.
        Syn zszedl mi z non stop rak jak mial okolo pol roku, nie nosze go w
        ogole odkad skonczyl dwa lata, bo on nie chce. Tazke za dlugo sie
        nie onosisz.
    • alix1 Moje mają 7 miesięcy... 06.01.09, 21:36
      i już nie płaczą ale raczej jęczą, krzyczą, stękają... sad(( Masakra. ja sobie
      nie radzę, wściekam się i złoszczę, że nic nie mogę zrobić spokojnie. I tyle
      mojego co się pozłoszczę. Czasami wieczorem lampka wina dla relaksu. Generalnie
      walczę o to, aby przetrwać każdy kolejny dzień. Fajnie, nie? I też nosze, a ważą
      już ponad 9 kg sad
    • memphis90 Re: płacz dziecka 06.01.09, 22:14
      >
      > tyle się można naczytać o rozsądku w reagowaniu na płacz dziecka:
      > należy pozwolić dziecku się wypłakać
      Naprawdę? Gdzie tak jest napisane? Na logikę- płacz jest dla takiego małego
      człowieka jedynym sposobem na zwrócenie uwagi otoczenia. Dziecko nie płaczące
      ewolucyjnie nie miałoby szans na przetrwanie. Więc skoro to robi- to znaczy, że
      ma powód. Dla niego- bardzo ważny...

      > jak długo pozwalacie tak płakać dziecku ?
      Nie pozwalam na wypłakiwanie się dziecka. Może sobie pomarudzić i postękać, ale
      jak płacze- to reaguję od razu.

      > czy to jest u was płacz czy bardziej krzyk ?
      Jest krzyk pełen złości (od niedawna) i kilka rodzajów płaczu. Ale jak moja mała
      miała 6 tyg, to płakała zawsze tak samo, nie dało się odróżnić przyczyny po
      odgłosie.

      > w teorie pod tytułem że do 5 miesiaca trzeba dziecko nosić, pieścić i tulić bo
      > będzie znerwicowane - nie wierzę, i nie popieram lecenia do dziecka jak tylko
      > usłyszy się kwinięcie
      No to czego w ogóle dotyczy ta dyskusja? Kiedyś będziesz znów na miejscu takiego
      dziecka- leżąca, bezwładna, słaba, sikająca pod siebie. Wolisz, żeby rodzina
      przychodziła do Ciebie od razu, jak zawołasz o pomoc, czy kiedy ONI uznają za
      stosowne?

      >
      > oczywiście serce mi się kroi jak ono płacze, ale jeśli wiem , że nic mu nie
      > jest czekam ok 15 min maksymalnie
      15 minut płaczu???

      > jak to jest u Was,
      > dajecie sie dziecku wypłakać ?
      > nie macie wyrzutów sumienia ?
      Nie daję się dziecku wypłakać. Nie muszę go non-stop nosić na rękach. Nie mam
      wyrzutów sumienia.
      • mamajaneczki Re: płacz dziecka 06.01.09, 23:10
        W 100% zgadzam się z memphis. "Dawanie się wyplakać" dziecku jest po pierwsze
        okrucieństwem a po drugie pozostałością z ideologii zimnego chowu cieląt. Moja
        mała ma 6 miechów, nigdy nie zostawiłam jej płaczącej. Jeśli płacze, przychodzę
        do niej najszybciej jak jest to możliwe. Przepraszam autorkę wątku, ale myślałam
        że zostawianie niemowlęcia żeby się wypłakało jest przeżytkiem i chyba lepiej
        żeby było.
        • camel_3d Re: płacz dziecka 07.01.09, 16:45
          mamajaneczki napisała:

          > W 100% zgadzam się z memphis. "Dawanie się wyplakać" dziecku jest po pierwsze
          > okrucieństwem a po drugie pozostałością z ideologii zimnego chowu cieląt.


          nie jestem, przekonany czy wszytskie dawne metody sa takie okrutne.
          raczej jestem przyciwnikiem biegania na kazde "zawolanie". Tylko trzeba sie
          nauczyc czy ten placz jest spowodowany glowdem, zmeczeniem czy bolem. Kazda
          matka wie po pewnym czasie jakie sa roznice w placzu.
          Jasne, ze male dzieci nie placza zlosliwie..zawsze jest jakis grund.

          Ale czasme nadopiekunczosc konczy sie tym, ze 10 miesieczne dziecko drze sie w
          nieboglosy odlozone do lozeczka bo chce na rece...a na pewno nie jedna mama
          przekonala sie jak dlugo i glosno moze taki berbec plakac dopki nie dostanie
          tego czego chce.
      • pinkdot Re: płacz dziecka 18.02.09, 10:00
        > w teorie pod tytułem że do 5 miesiaca trzeba dziecko nosić, pieścić i tulić bo
        > będzie znerwicowane - nie wierzę, i nie popieram lecenia do dziecka jak tylko
        > usłyszy się kwinięcie

        >No to czego w ogóle dotyczy ta dyskusja? Kiedyś będziesz znów na >miejscu takiego
        >dziecka- leżąca, bezwładna, słaba, sikająca pod siebie. Wolisz, >żeby rodzina
        >>przychodziła do Ciebie od razu, jak zawołasz o pomoc, czy kiedy >ONI uznają za
        >stosowne?

        Doskonale to ujęłaś memphis!
    • camel_3d Re: płacz dziecka 07.01.09, 11:05
      jezeli wiem, ze jest wyspany, najedzony i "poprzytulany"..a placze bo ma taki
      kaprys to go zostawiamw spokoju na 15-20 minut i niech placze. Najczesciej mu
      przechodzi.

      Niestety aktualnie marudzi i poplakuje.. ato wina szczepionki..najpewniej zle
      sie czuje. albo go cos pobolewa..
    • mama_frania Re: płacz dziecka 07.01.09, 11:21
      Moja córka nalezy do bardzo spokojnych dzieci. Jesli marudzi lub placze to musi
      jej coś mocno dolegać- wtedy tulę dopóki się nie uspokoi lub szukam innego
      sposobu wyciszenia jej (u nas akurat rewelacyjnie sprawdza się spacer- od razu
      się uspokaja).
    • atucapijo Re: płacz dziecka 07.01.09, 18:54
      ja pozwalam zeby Macijanek plakal tylko jesli nie mam innego
      wyjscia - np jak jestem w wc, albo mam rece pod kranem bo zmywam.
      moja tesciowa juz ma teorie ze maly zlapal " mal de brac", tzn
      chorobe rekowa, i ze tereaz chce byc w kolko noszony. bardzo watpie
      czy 6tyg maluszek jest taki perfidny... mamy teraz ciezkie dni, bo
      Maci malo spi , bo albo mu sie w kolko odbija, nawet 2 h po
      jedzeniu, i uderza w krzyk, albo kupa sie nie chce zrobic. dzis
      pomylilm rodzaje krzyku, odbijalam, a on byl glodny, czasami ciezko
      mi zrozumiec o co chodzi, ale nie daje spacjalnie plakac. nosze,
      spiewam,tule, bedzie czas na zimny chow...
      • kenjaa Re: płacz dziecka 07.01.09, 21:52
        nie daję się wypłakać, dla mnie też to okrutne...
        owszem, nie lecę na złamanie karku, czasem muszę dokończyć coś, co zaczęłam.
        czasem odkładam płaczącą do łóżeczka, gdy mi beczy w niebogłosy na rękach
        (tulona/lulana/uspokajana od wielu minut) i wierzga nogami smile daję jej wtedy ze
        3 minuty i zaczynam od nowa. przeważnie skutkuje.
        generalnie płacz "o nic" skończył się ok. 4 mies. życia - teraz najwięcej płacze
        jak jest zmęczona, a czasem jak znudzona i potrzebuje towarzystwa smile
    • jiku Re: płacz dziecka 07.01.09, 21:44
      Mój mały (obecnie 6 miesięczny) nigdy nie płakał bez powodu i nigdy go z płaczem nie zostawiałam a już na pewno nie 6tygodniowego.
      Jedyny wyjątek to gdy jedziemy autem - podoba mu się czy nie, z fotelika nie wyjmę, więc jak się nie daje go zagadać to trudno.

      Oprócz noszenia są inne sposoby uspokajania dziecka można choćby pomachać przed oczyma zabawką. Płacz niemowlęcia to forma komunikacji a ty mu mówisz "gadaj zdrów" i wychodzisz...
    • beliska Re: płacz dziecka 07.01.09, 23:23
      > nie wierze że istnieją dzieci, które nie płaczą

      Rzeczywiście nie ma, bo czas początków życia wcale łatwy i przyjemny nie jest. Patrzę na moją córkę i widzę, że dopiero od niedawna, kiedy zaczęła rozumieć cokolwiek, poznawać, panowac choc trochę nad własnym ciałem jest jej łatwiej żyć.

      > tyle się można naczytać o rozsądku w reagowaniu na płacz dziecka:
      > jeśli nakarmione, przewinięte, nie jest mu za zimno ani za ciepło, nic go nie
      > boli /nie wiem ale moje 6 tygodniowe dziecko jakoś nie umie jeszcze powiedzieć
      > czy coś je boli a mi ciężko to ustalić/ to należy pozwolić dziecku się wypłakać
      > i teraz moje pytanie /bo zakładam, że nic dziecku nie jest tylko płacze/ -
      > jak długo pozwalacie tak płakać dziecku ?
      > czy to jest u was płacz czy bardziej krzyk ?

      Każda kota czy suka mająca młode, na dźwięk ich kwilenia biegnie co sił w łapach do maluchów. Człowiek ma rozum i chce być mądrzejszy. Zostawiając płaczące dziecko ani madrzejszy nie jest, ani tym bardziej lepszy.
      Nie zostawiam swojej córki płaczącej, bo głupio czułabym się, bedąc gorszą matką od moich zwierzów.

      > w teorie pod tytułem że do 5 miesiaca trzeba dziecko nosić, pieścić i tulić bo
      > będzie znerwicowane - nie wierzę, i nie popieram lecenia do dziecka jak tylko
      > usłyszy się kwinięcie /oczywiscie sama tulę, pieszczę itp. ale nie non stop smile

      Nie wierzysz. Twoja sprawa. A widziałas dzieci z domow dziecka, gdzie nie ma fizycznej mozliwosći, by zapewnić im tyle ciepła, ile potrzebują? Dziecko ma nieograniczone potrzeby pod tym względem. Miłości nigdy nie można dac zbyt wiele, ale łatwo jest ją dozować. Tylko czy matka chce dozować miłość?

      > moje dziecko ogólnie jest grzeczne, ale miewa okresy marudzenia,
      > trochę je noszę, i wtedy się uspakaja, ale nie chcę nosić go ciągle bo boje że
      > potem nie będę robić nic innego
      >

      Bzdura. Nosiłam praktycznie non stop przez 3,5 mieisąca i teraz Miśka wcale nie potrzebuje tego. Matki chustowe wiedzą to najlepiej. Ja nie mam chusty. Moje dziecko uspokajało i uspokaja się w moich ramionach i niby w imię czego miałabym jej tego poczucia bezpieczeństwa odmawiać.

      > oczywiście serce mi się kroi jak ono płacze, ale jeśli wiem , że nic mu nie
      > jest czekam ok 15 min maksymalnie - i raz zasypia po tym czasie, a raz okazuje
      > się ze chcialo sie poprzytulać, jeszcze jesc lub po prostu nie chce spac

      Nie chciałabym być Twoim dzieckiem. Musiałabym żebrać przez 15 minut o przytulenie, mleko, zrozumienie czy zasypiac samotnie z żalem, czy innym dziecięcym 'nieszcześciem' pod skórą.

      > jak to jest u Was,
      > dajecie sie dziecku wypłakać ?
      > nie macie wyrzutów sumienia ?

      Nie daję się wypłakać. Jestem mamą i chcę, by moje dziecko wiedziało, że zawsze jestem blisko, czuło się bezpiecznie.
    • kabanosek007 Re: płacz dziecka 18.02.09, 09:18
      Każdemu zdarza się płakać- dziecku nawet bardzo często. Jeżeli szukałaś sposobu
      aby sobie z tym poradzić spróbuj tego wink Bardzo pomocny Wideo Poradnik za darmo smile))

      www.spryciarze.pl/zobacz/jak-uspokoic-placzace-dziecko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka