Witam,mam pytanie konkretne do Mam, którym sie udało TO zrobić i
pytanie ile to trwało i jak przebiegało...(korzystałam już z
wyszukiwarki

))
Moja córka ma 11 miesięcy i od prawie samego początku usypiana była
przez mnie na kolanach lub niestety ostanio noszona na rekach(
wdzień i w nocy). Usypiała bardzo szybko (ok.5 min). Często
towarzyszył temu szum suszarki lub kołysanki. Było szybko i "miło",
ale czas z tym skończyć.Teraz juz chce nauczyc ją samodzielnego
usypiania. Czytałam książke o usypianiu niemowląt, znam ten "proces"
wychodzenia i uspokajania po kilku minutach...Troche mnie to
przeraza, bo moje dziecko jest wytrwałe

)w przeciwieństwie do
mnie

)A czy któraś z was ma inny sposób? np czytanie wierszyków,
bajek przy łózku? Albo kładzenie sie na podłodze i udawanie, ze sie
spi? Próbowałam juz, ale Mała łazi po łóżeczku, płacze, wyciaga
rączki...Będę wdzieczna za podpowiedź, bo wiem, że musze być
konsekwentna i juz jak zacznę w ten sposób ja usypiać to do
skutku...Pozdrawiam