Dodaj do ulubionych

Odwiedziny u tesciow

03.03.09, 09:11
Witam,mam pytanie do mam, chciałabym dowiedziec sie jak to wyglada u
innych rodzin? Ostatnio jak poszlismy do tsciow to coreczka usneła w
wozku, niestety w mieszkaniu sie rozbudziła, chciałam ja ululac ale
maz chciał dac nacieszyc sie dzidkom ( zreszta jak sie obudziła to
do niej mowili-uległam mimo tego ze wiedziałąm ze jest niewyspana (
ma 3 miesiace)i bezie płakac, niemineło pare minut jak sie zaczał
koncert, ale dziecka sie nie dało ululac-za duzo osob nowe mijsce. W
koncu zdecydowałam ze pojdziemy bo jest zmeczona i marudna. Efektem
tej wizyty było to ze dziecko wybijło sie ze swojego rytmu, a
tesciowie powiedzilei do meza ze utrudnim kontakty z wnuczka. I
zastanawiam sie czy tak trudno zrozumiec ze takie malutkie dziecko
jest zmeczone potrzebuje snu, a teksty tescuiowej typu ze ona juz
nie potzrebuje duzo snu - sa trudne do zrozumienia gdyz Mała dopiero
skonczy 3 miesiace. Pare lat temu kiedy moj brat przychodził do
mojej mamy z małym dzieckiem to wiedzileismy ze gdy jest jego pora
snu to był w pokoju w ktorym był ululany i nikt mu nie przeszkadzał
ani go nie rozbudzał. Zastanawiam sie czy to jest az tak trudne do
zrozumienia? Jak to wyglada u Was???
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 09:44
      U mnie tak nie ma, nie pozwoliłabym komuś żeby rozbudzał i męczył moje dziecko.
      To nie jest trudne do zrozumienia, ale niektórzy nie wiedzą, że tak jest i
      należy im to powiedzieć, zamiast siedzieć cicho i liczyć na to, że sami się domyślą.
      • grabcia27 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 09:46
        Nie siedziałąm cicho ale do nich to nie dociera.
        • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 09:51
          Jasno stanowczo mów, że nie, teraz z dzieckiem nie będą się bawić, teraz do
          dziecka nie gadają, bo teraz dziecko idzie spać. Jak się obudzi to wówczas
          będzie czas na zabawę. Koniec. Bez dyskusji. I nie przejmuj się tym, co powiedzą
          albo czy się obrażą. Im minie, a twoje dziecko nie będzie wymęczone. Odwagi
          trochę to twoje dziecko, ty jesteś matka i ty i tylko ty wiesz co jest dla niego
          najlepsze.
        • ewika0502 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 09:52
          a nie możecie po prostu pójść do teściów kiedy dziecko jest wyspane i najedzone?
          Po co idziecie tam w porze snu dziecka i kiedy jest zmęczona?
          • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 09:55
            Wiesz pora snu trzymiesięczniaka jest co jakieś 2-3 godziny i zazwyczaj dzieci
            zasypiają już w drodze.
            • ewika0502 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 10:02
              wiem, wiem, ale jeśli do teściów jest niedaleko, to ja bym poszła, kiedy dziecko
              obudzi się i zje. Jeśli zaśnie na spacerze, to i tak się rozbudzi po przyjściu
              do mieszkania, bo przecież trzeba je rozebrać itp. Pobyłabym pół godziny - 40
              min i wracała.
    • tscina Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 09:54
      u mnie było to samo Jestem osobą która zamiast ostrych kłótni raczej spokojnie
      im tłumaczyła jakie dzieci mają przyzwyczajenia Ale skoro moje kilkakrotne
      spokojne tłumaczenia nic nie dawały przestałam zwyczajnie do teściowej jeździć i
      wytłumaczyłam mężowi czemu Teraz on wykręca się od każdej wizyty bo nadal nie
      dojrzał do decyzji by powiedzieć matce o moich życzeniach
      Pamiętaj, nikt nie ma prawa "zarządzać" Twoim dzieckiem Jeszcze się wnuczkiem
      zdążą nacieszyć kiedy będzie miał więcej czasu aktywności A póki co jego plan
      dnia to świętość
    • pacynka27 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 10:00
      Myślę, że przesadzasz. Dziecko pospało w drodze więc raczej ze zmęczenia nie
      padało. Trzeba było pozwolić dziadkom nacieszyć się wnuczką (wystarczyłoby 20-30
      minut) a potem uśpić małą.
      A tak to byłaś zdenerwowana co dziecko momentalnie wyczuwa. To raczej dlatego
      zaczęło płakać a nie z nadmiaru bodźców.
      To Twoje pierwsze dziecko? Wyluzuj się to i maluch będzie mniej płaczliwy.
      • ewika0502 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 10:03
        zgadzam się
      • sloooneczko Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 10:09
        musisz zrozumiec tez dziadkówsmile
        maluchowi nic złego się nie stało, nie pierwszy i nie ostatni raz
        ktoś/ coś go wybije z przyjemnej drzemki
        tak jak dziewczyny napisały- nakarmione, wyspane i wtedy na wizytę
        Twoje zdenerowanie udziela się maluchowi
        też tak na poczatku podchodziłam do sytuacjiwink wyluzowałam i o
        dziwo, dziecku nic już nie przeszkadzawink
        • grabcia27 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 10:54
          do tesciów mamy bardzo blisko jakies 10 min, wiec zdazyła usnac ale
          powinna spac dłuzej, nie wiem jak Wasze dzie4ci ale gdy moja jest
          zmęczona to drze sie bardzo głósno ze az prawie sie zanosi i tkie
          wrzaski moga by nawet przez 20 min i dłuzej, dziadkowie siepobawia
          pogruchaja apotem mama sie "buja" przez poł nocy z dzieckiem
          • azik77 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:01
            Grabcia nie daj sie!! Nie jestem taka "prodziadkowa" jak inne mamy smile
            Dzidzia chce spać, to dzidzia śpi i nikt nie ma prawa jej tarmosić.
            Ja już przestałam się przejmowac tym co moi teściowie (i inni
            ludzie) o mnie myślą.smile Pozdrawiam.
            • attiya Re: Odwiedziny u tesciow 30.03.09, 08:04
              wszystko rozumiem ale naprawdę juz nie ma w ciagu dnia takiej pory, żeby
              dziadkowie mogli się choć chwilę nacieszyć dzieckiem?Ciekawe jak ty zareagujesz
              jak kiedyś np. twoja synowa bedzie się tak zachowywać jak ty....
          • sloooneczko Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 12:18
            rozumiemsmile ale sama zobaczysz, ze im maluch starszy tym i Tobie i
            jemu bedzie dużo łatwiej zaakceptowac takie sytuacjesmile
      • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:19
        uwazam podobnie. sdzieci nie sa az tak wrazliwe i delikatne i wbrew temu co
        wiele osob mysli moga swietnie spac kiedy w mieszakniu jest sporo osb..wtedy
        wiedza, ze nie sa same ...U mnie zawsze przebywaja ludzie od kad miasiek mial 3
        dni... i nigdy nie plakal, zawsze spi na sofie..kiedy my rozmawiamy...
    • frida-marzec08 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:13
      Niestety wielu osobom, szczególnie z pokolenia naszych rodziców, ciężko jest
      zrozumieć, że istnieje coś takiego jak RYTM dnia.
      U nas też to czasem wychodzi, ale mnie już się nie chce tłumaczyć po raz enty
      tego samego. To ich problem - MY z małym robimy to co do nas należy wink
      • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:22
        frida-marzec08 napisała:

        > Niestety wielu osobom, szczególnie z pokolenia naszych rodziców, ciężko jest
        > zrozumieć, że istnieje coś takiego jak RYTM dnia.



        patrz a udalo im sie wychowa dzieci i przezyly i sa szczesliwe.... no straszne...

        • frida-marzec08 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:43
          No patrz!
    • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:15
      jezu z jakiego rytmu sie wybilo????
      to twoje dziecko jest takei rytmiczne i wszytsko na czas musi byc?
      moze po prostu zbyt rzadko chodzicie "do ludzi" i dlatego sie boi i zrobila
      scene. Fakt, ze dzieci nei czuja sie dobrze kiedy jednoczeni slysza wiele
      glosow. Nie moga wowczas zlokalizowac tych, ktore sa im znane czyli twoj i
      twojego meza. Ale bez przesady........
      • tscina Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:24
        moi są rytmiczni aż do bólu I wierz, że nie jest to nic dziwnego Każdy dzień
        wygląda tak samo - określone pory jedzenia, zabawy, spacerów, snu Dla dziecka
        nie jest to bynajmniej rutyna - wie, czego się ma dalej spodziewać, kiedy ma być
        aktywne a kiedy czas na drzemkę Gdyby nie trzymali się planu dnia to z dwójką
        nie robiłabym nic innego tylko na przemian karmiła i przewijała A jak wziąć
        rozstrzeloną dwójkę na spacer?
        Bynajmniej nie trzymam dzieci w domu - my mamy gości kilka razy w tygodniu W
        soboty przyjaciółki nawet mi chłopców kąpią, karmią i kładą spać
        Ale widzę, że chłopcy inaczej zachowują się w domu a inaczej w obcym miejscu I
        nie raz miałam sceny histerii u teściowej, u której telewizor podkręcony na
        maksimum, nie wietrzone od wakacji i 25 stopni
        • mama_nikodemka Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:36
          do mnie ostatnio przyjechala tesciowa i fakt ze widzi wnuczka bardzo rzadko ale
          to co zrobila tez mnie wkurzylo, synek zasnal akuarat jak wchodzila do domu a
          ona nad nim stanela i w glos "daj mi go daj mi", zaczela go sciskac i calowac no
          i go obudzila,mowilam jej stanowczo zeby zaprzestala ale nic do niej nie
          docieralo uncertain przyjechala akurat na caly dzien wiec godzine moglaby wytrzymac,
          efekt byl taki ze synek nie spal potem pare godz ale byl marudny i spiacy i
          przechodzil z rak do rak uncertain
        • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 13:04
          tscina napisała:

          > moi są rytmiczni aż do bólu I wierz, że nie jest to nic dziwnego Każdy dzień
          > wygląda tak samo


          niezla nudasmile

        • karolina.chonly Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 14:31
          A teraz wlaczamy guzik "spanie"... teraz sikamy na trzy cztery:
          psiiiiiiiiiiii...

          Gorzej jak w armii.

          To oczywiste, ze dziecko najlepiej spi w domu, ale co innego
          telewizor na caly regulator, a co innego troche zabawy z dziadkami.
          • tscina Re: Odwiedziny u tesciow 07.03.09, 08:17
            karolina.chonly napisała:
            > To oczywiste, ze dziecko najlepiej spi w domu, ale co innego
            > telewizor na caly regulator, a co innego troche zabawy z dziadkiem.

            a jeśli dziadkowie się z dzieckiem nie bawią? Bo u mojej teściowej tak jest
            Dziecko kładzie się na kanapie i ogląda się z nim telewizor Albo nosi się je
            wtulone w siebie by świata nie widziało i próbuje się na siłę uśpić Albo sadza
            się przed tv by oglądało reklamy bo jej drugiej wnuczce sprawia do radość Mam
            się na to zgadzać by sprawić babci radość?

            słuchaj może i mam jak w armii, póki co armii bardzo szczęśliwej Nie mogę sobie
            pozwolić na nie robienie niczego innego od zmieniania pieluch i karmienia Bardzo
            więc mi to pasuje, że chłopcy mają rytm dnia
            • attiya Re: Odwiedziny u tesciow 30.03.09, 08:23
              tscina napisała:

              > karolina.chonly napisała:
              > > To oczywiste, ze dziecko najlepiej spi w domu, ale co innego
              > > telewizor na caly regulator, a co innego troche zabawy z dziadkiem.
              >
              > a jeśli dziadkowie się z dzieckiem nie bawią? Bo u mojej teściowej tak jest
              > Dziecko kładzie się na kanapie i ogląda się z nim telewizor Albo nosi się je
              > wtulone w siebie by świata nie widziało i próbuje się na siłę uśpić Albo sadza
              > się przed tv by oglądało reklamy bo jej drugiej wnuczce sprawia do radość Mam
              > się na to zgadzać by sprawić babci radość?
              >
              > słuchaj może i mam jak w armii, póki co armii bardzo szczęśliwej Nie mogę sobie
              > pozwolić na nie robienie niczego innego od zmieniania pieluch i karmienia Bardz
              > o
              > więc mi to pasuje, że chłopcy mają rytm dnia

              oj tak....twoja mam oczywiście jest idealna - dziwne, że to zazwyczaj te złe
              teściowe słuchają tv na cały regulator, potrząsają dziećmi, wrzeszczą do nich i
              sto zwrotek na bis...no dajcie już spokój....
    • tscina Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:34
      dochodzę do wniosku, że chyba niektóre koleżanki mają problemy z rozumieniem
      tekstu Koleżanka pyta jak to wygląda u was, czy znalazłyście jakieś rozwiązanie,
      a Wy jej piszecie, że jej dziecko nie powinno być zmęczone? Do jasnej cholery -
      ona chyba wie najlepiej Skoro nie macie nic do powiedzenia w temacie wątku to
      nie piszcie nic Znudzone codziennością matki, którym chyba dzieci wchodzą na
      głowę Nic wam zatem nie poprawi lepiej humoru od jakiś dziwnych rad rzucanych na
      forum Jakim prawem oceniacie, że dziecko za mało wychodzi do ludzi, że ona jest
      przewrażliwiona, nakazujecie jej by dziadkowie mogli nacieszyć się dzieckiem jak
      zabaweczką?
      • mama_nikodemka Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:38
        zgadzam sie z Toba tscina!!!
      • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:44
        tak, znalezlem rozwiazanie, jezeli sa goscie to maly jest w pokoju ze wszytskimi
        jak spi to spi,..jak nie spi to ktos go bierze na kolana...i juz, jak jest
        glodny to dostanie jedzenie. Nie ma placzu..nigdy nie bylo, nie ma wybijania z
        rytmu bo i tak w ostatecznosc pijdzie spac o 20. Nie wazne czy w domu czy u kogos...

        Skoro macie dzieci, ktore nie toleruja innych ludzi, albo wy nie tolerujecie
        kiedy inny odzywaja sie za glosno kiedy dziecko spi..po prostu..nie chodcie do
        nikogo i nie zapraszajcie nikogo..macie 100% pewnosci ze wam nikt dziecka nie
        zestresujesmile


        • mama_nikodemka Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:56

          > Skoro macie dzieci, ktore nie toleruja innych ludzi, albo wy nie tolerujecie
          > kiedy inny odzywaja sie za glosno kiedy dziecko spi..po prostu..nie chodcie do
          > nikogo i nie zapraszajcie nikogo..macie 100% pewnosci ze wam nikt dziecka nie
          > zestresujesmile

          chyba troche za daleko sie posunales, ja nie przestrzegam nigdy stalych por
          spania, synek idzie spac jak widze ze jest zmeczony a to akurat jest srednio co
          2 godziny, jak sa goscie to wydluza sobie ten czas,bawi sie,tak jak napisales
          ktos wezmie go na rece i ja tez nie robie z tego tragedii ale jak dziecko mi spi
          a ktos stanie nad nim i specjalnie go wybudzi to to juz jest przegiecie, nie
          powiesz chyba ze to normalne
          • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:57

            ale to nie bylo do ciebie..tylko do mam, ktore zarzarci ebronia rytmu dnia...i
            dzieci, ktora sa zestresowane bo ktos je wybudzilwink
            • mama_nikodemka Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 12:03
              camel_3d napisał:

              >
              > ale to nie bylo do ciebie..tylko do mam, ktore zarzarci ebronia rytmu dnia...i
              > dzieci, ktora sa zestresowane bo ktos je wybudzilwink

              ok smile myslalam ze m.in. do mnie smile pozdrawiam
            • tscina Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 14:06
              rytmu dnia bronię zażarcie bo zarówno dla mnie jak i dla moich chłopaków to jest
              świętość W dzień śpią raz i gdy zbliża się drzemka to nic nie pomoże - ma być
              łóżeczko i już Gdy pora spacerowania - nie pomoże nic oprócz wózka Nie rozumiem
              dlaczego tak bardzo starasz się zrobić z moich dzieci nieszczęśliwców Jeżeli Ty
              możesz sobie pozwolić na brak planu dnia to ok - ja niestety nie Nie przy 2
              dzieci na raz, nie przy moich obowiązkach
              Mylisz niestety mój plan dnia z "zestresowaniem z powodu obudzenia dziecka" Gdy
              śpią nikt nie chodzi nad nimi na paluszkach Życie toczy się normalnym rytmem
              Mylisz ten strach o wybudzenie dziecka z zachowaniem dziadków z owego postu
              głównego lub mojej teściowej - która wyjmowała mi dziecko z wózka by je ponosić
              po czym po 10 minutach próbowała je usypiać na rękach O tym piszemy - o
              zachowaniu ludzi godzących w nasze ustalenia dotyczące sposobu wychowywania,
              usypiania lub nie dzieci
              pozdrawiam
              • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 15:22
                alez ja nie staram sie zrobic z Twoich dzeici nieszczesliwe..bo czemu.
                Po prostu dla mnei nei jest normelne, ze dziecko "wybite" z rytmu dnia nagle ma
                problemy z zasypianeim w nocy, placze, panikuje i trzeba go godzinami uspokajac.
                Serio..ale to kompletny zawrot glowy.

                Wydaje mi sie ze sa pewne stale rzeczy..drzemka poludniowa, kolacja, obiad,
                itd..ale boze zeby az tak wszytsko ustalac - to juz lekka przesada. Cos
                spontaniczengo musi byc... a co jak nagle wstretna pogoda jest i nie da sie
                wyjsc na spacer? Panika w domu bo rytm dnia padl?

                • tscina Re: Odwiedziny u tesciow 04.03.09, 12:31
                  kurcze no jasne, że nic nie jest co do minuty bo to nie wojsko I jasne, że jak
                  raz czegoś nie będzie to świat się nie zawali
                  Ale być może są dzieci którym jednak takie nawet małe zmiany przeszkadzają i
                  jestem to w stanie zrozumieć Może takim dzieckiem jest właśnie synek autorki
                  postu głównego
                  Ale co innego jednorazowa zmiana jakiegoś rytuału, a co innego totalne
                  przekręcanie dnia dziecka bo dziadkowie chcą się dzieckiem nacieszyć
      • pacynka27 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 14:08
        Tscina Ty tez z tych przewrażliwionych mamuś co autorka wątku smile
        Nie pisze tego złośliwie sama taka byłam przy moim pierworodnym.

        Odpowiadając na pytanie- tak chodzę do teściów. Też mam blisko. Biorę dziecko w
        wózek i spaceruję godzinę, półtorej czy ile tam chcę albo ile małe chce spać.
        Kiedy mi się znudzi łażenie albo mała się budzi wchodzę do teściów.
        Zdarzało mi się, że mała spała a babcia swoimi och i ach ja budziła. Tragedii z
        tego nie robię.
        Przy starszym, ciągle mi ktoś robił z dzieckiem "nie tak jak trzeba". Ech...
        głupota ale młodym się było...
      • memphis90 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 21:29
        Czy mogłabyś stosować kropki, przecinki, średniki- jakiekolwiek znaki
        przestankowe? Bo przeczytanie Twojej wypowiedzi graniczy z cudem sad
    • igna-sia Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 11:41
      grabcia27 napisała:
      > Efektem tej wizyty było to ze dziecko wybijło sie ze swojego rytmu

      Przesadzasz. Jeden dzień zaburzonego rytmu to nie tragedia. Jak
      często jeździcie do teściów?

      Ja mam podobnie, ale nie z teściami tylko z moimi rodzicami i
      siostrami. Ostatnio jak byłam u rodziców w porze drzemki małej,
      zamknęłam się w pokoju i próbowałam ją ululać. Zrezygnowałam gdy już
      piąta osoba weszła do pokoju z pytaniem czy śpi, w momencie, gdy
      mała już miała zasypiać, przez co cały proces usypiania zaczynał się
      od początku. Dziecko było tego dnia bardziej zmęczone i położyłam ją
      wcześniej wieczorem, ale tragedii z tego nie robiłam.
      • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 14:19
        Ja w podobne sytuacji po prostu poinformowałam wszystkich, że dziecko teraz
        będzie spało i prosze do pokoju, w którym go będe usypiać, nie wchodzić. I nie
        weszli. Młody przespał się z 45 minut i wrócił do gości świeży i wypoczęty.
    • banaszka82 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 14:17
      Najlepiej dla obu stron byłoby tak ustawić odwiedziny żeby trafić w czas kiedy
      małe ma akurat swój okres aktywności...wtedy dziadki będą happy a dzidziuś nie
      wymęczony smile
    • karolina.chonly Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 14:24
      Rytm dnia... blagam nie przeginajmy. Jeszcze moge zrozumiec jakby to
      mialo miejsce codziennie, ale raz na jakis czas... Jak chcecie, zeby
      dziecko spalo, a nie potrafi gdzie indziej (kazde dziecko potrafi,
      tylko trzeba je do tego przyzwyczaic) to zaproscie tesciow do
      siebie. Wlasnie separowanie i nie pozwalanie na nic prowadzi do
      takich sytuacji, ze dziecko nie potrafi zasnac, albo nie chce albo
      jeszcze bog wie co.

      Ciekawe jest jeszcze to, ze jak potem co do czego przyjdzie, zeby
      dziecko przypilnowac, to babcia ani dziadek nie maja prawa
      powiedziec, ze oni maja swoj RYTM i zycza sobie, zeby im nie
      przeszkadzac i jak to ktos okreslil "nie tarmosic". Bo wtedy to jest
      obraza, ze dziadkowie nie chca sie wnusiem zajac!... a ja bym sie
      wlasnie wtedy wypiela.
      To sa dziadkowie i na pewno nie zrobia krzywdy dziecku 20 minutami
      zabawy.
      Jeszcze bylo o tym, ze mama potem buja sie pol nocy... no wlasnie
      powiedzmy wprost, ze to chodzi o mame, a nie o dziecko. smile

      • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 14:28
        Niewatpliwie chodzi tylko o mamę. Dziecko zapewne było przeszczęśliwe nie mogąc
        przez pół nocy zasnąc ze zmęczenia i pewnie drąc się przy tym w niebogłosy.
        • karolina.chonly Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 14:39
          W zyciu nie uwierze, ze przez krotsza drzemke w ciagu dnia dziecko
          nie moglo zasnac pol nocy, ale mniejsza z tym.
          Poza tym to nie pierwsza osoba, ktora pisze, ze to o nia chodzi.
          Tscina zazarcie broni swojego stanowiska, ze jakby dzieci nie mialy
          rytmu to jej rytm i obowiazki szlag by trafil i biedna nic by nie
          zrobila. A ja sie pytam: dzieci sa dla niej na komende czy ona dla
          nich?
          • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 15:22
            No mój tak ma. Jak mu sie zburzy rytm snu w dzień to w nocy ze zmęczenia zasnąć
            nie może bardzo długo. I krzyczy i płacze i się męczy. Przy czym u mnie to on,
            nie ja ten rytm ustalił, a ja się do niego dostosowałam. I teraz kiedy widzę, że
            moje dziecko jest zmęczone to kłade je spać. Bez względu na zapędy babć czy
            gości. I, prawdę mówiąc, zegarek sobie mozna ustawiac wg mojego dziecka, taki
            jest punktualny.
        • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 15:30

          > Niewatpliwie chodzi tylko o mamę. Dziecko zapewne było przeszczęśliwe nie mogąc
          > przez pół nocy zasnąc ze zmęczenia i pewnie drąc się przy tym w niebogłosy.


          no jak tak "wychowane"... jak dzeicko moze pol nocy nie przespac, bo bacia je po
          poludniu obudzila...to chore jest
          • ciociacesia camelku 03.03.09, 15:35
            moze i chore ale tak juz jest ze jak dziecko zmeczone (bo w ciagu dnia za duzo
            mu sie działo i nie spało) to z tego zmeczenia spac nie moze. co tam dziecko. ja
            sama jak jestem bardzo zmeczona mam problemy z usnieciem i klikniecie myszka w
            drugim pokoju mnie budzi.
            zdaje sie ze sam sie ostatnio na basenie przekonałes ze czasem dzieci maja swoje
            widzimisie i nie wytłumaczysz
            • camel_3d Re: camelku 03.03.09, 15:49
              > zdaje sie ze sam sie ostatnio na basenie przekonałes ze czasem dzieci maja swoj
              > e
              > widzimisie i nie wytłumaczysz


              no tak, ale nie bede tego zwala nagle na wybity rytm dniasmile bo babcia go obudzilabig_grin
    • spaska Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 14:38
      Tak czytam wypowiedzi co niektórych matek i się zastanawiam:czy wy nigdzie z
      dziećmi nie wychodzicie?!I nie mówię tu o rutyniarskich spacerkach od godziny do
      godziny.Każde, powtarzam każde dodatkowe wyjście(do dziadków itp.) czy wyjazd to
      przecież zaburzenie rytmu dnia, odejście od rutyny i co?Na wakacje też nie
      wyjedziecie bo Wam rytm popsują?Dziecko musi przyzwyczajać się do różnych
      sytuacji,rutyna i przewidywalność zdarzeń jest porządana,ale świat tak nie
      funkcjonuje, czasami ktoś do nas przyjdzie, my też często wyjeżdżamy na weekend
      i to z dzieciakami(od pierwszych miesięcy życia)a wierzcie mi,że nie są
      znerwicowane i zaburzone, to fajne i radosne dzieciaki, które nigdy nie wpadały
      w histerię na widok obcych osób (dziadków teżwink)
      • agar2208 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 15:16
        uwazam podobnie. sdzieci nie sa az tak wrazliwe i delikatne i wbrew temu co
        wiele osob mysli moga swietnie spac kiedy w mieszakniu jest sporo osb..wtedy
        wiedza, ze nie sa same ...U mnie zawsze przebywaja ludzie od kad miasiek mial 3
        dni... i nigdy nie plakal, zawsze spi na sofie..kiedy my rozmawiamy...

        Mojemu synkowi, jak był malutki również nic nie przeszkadzało w spaniu (poza
        teściową hihihi). Nawet szczekanie naszego psa go nie budziło. Teraz ma 9 mc. i
        już tak pięknie nie jest. Nie mówie, że musi być totalna cisza, ale np musze
        sciszac tel. bo jak dzwoni to się budzi.
        A co do autorki postu, to ja tak samo miałam z moją teściową. Jak
        przychodziliśmy do niech, a mamy również blisko, to mały spał. Ona stawała nad
        wózkiem i go budziła. Kilka razy dosadnie ją z mężem ochrzaniliśmy i teraz jak
        przychodzimy, a mały śpi , sama juz wwozi go do innego pokoju .
        Najgorsze były jej teksty, jak przychodziła do nas. Przychodziła zawsze w porze,
        kiedy mały spał i już od progu wrzeszczała :" babka przychodzi a on znowu
        śpi!!!". Za karzdym razem tak pitoliła, aż nie wytrzymałam i dostała ochrzan.
        Niby w żartach , ale mówiła, ze specjalnie go kładziemy spać. Durna baba.
        Mówiłam jej, o której ma przyjść, żeby mały nie spał, ale ona zawsze robi na
        przekór.
        Pitoliła zawsze , ze jej druga synowa nie chce dać jej dziecka, ale jak ja
        chciałam dać małego na spacer ( nie ma z nim problemu , bo na spacerze zawsze
        spi)to nie chciała.
        Tak już jest z tesciami wink
      • maya28 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 15:24
        Wychodzimy, ale tak, zeby to maluszkowi nie przeszkadzało. Jak chce spac to
        niech spi. Nie bede pozwalala, zeby ktos dla swojego kaprysu budzil mi 2
        miesieczne dziecko! Albo jest niezyczliwy dla dziecka albo..
        • agar2208 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 15:28
          Nikt chyba nie lubi być budzony, chwilkę po tym jak zasnął.
        • spaska Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 15:31
          Z tego co przeczytałam, mowa jest o 3 miesięcznym a nie 2miesięcznym dziecku(a
          to naprawdę różnicasmile) w poście tytułowym, które nie było budzone przez nikogo
          tylko najnormalniej w świecie obudziło się samo w mieszkaniu.Nie zostało tylko
          natychmiast uśpione przez mamusię bo dziadkowie chcieli się przywitać, co
          uznałabym tutaj z anormalną reakcję.Dziwne dla mnie byłoby gdyby olali
          wnuka/wnuczkę i bnie wykazali żadnego zainteresowania.Nie przesadzajmy.
        • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 15:38
          > Wychodzimy, ale tak, zeby to maluszkowi nie przeszkadzało. Jak chce spac to
          > niech spi. Nie bede pozwalala, zeby ktos dla swojego kaprysu budzil mi 2
          > miesieczne dziecko! Albo jest niezyczliwy dla dziecka albo..

          przyznam, ze chyba moje dziecko jest dziwne, bo spi zawsze tam gdzei sa
          goscie... i spi. Byle sie nikt nie darl oczywisciebig_grin
          • igna-sia Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 16:40
            > spi zawsze tam gdzei sa goscie... i spi.
            Moja też tak spała, ale skończyło się. Tobie też się skończy jak
            zacznie się bardziej światem interesować wink
            • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 16:41

              > Moja też tak spała, ale skończyło się. Tobie też się skończy jak
              > zacznie się bardziej światem interesować wink

              Alez on nie musi spacsmile Jak nie chce to nie spi..przeciez go nie zmusze do
              drzemi. Skoro bedzie si eswiatem interesowal, to prosze bardzobig_grin
              • igna-sia Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 16:51
                > Jak nie chce to nie spi..

                ale jak będzie chciał, a nie będzie potrafił, bo za dużo
                rozpraszających rzeczy wokół niego i będzie marudził, to karzesz mu
                się przecież męczyć.
                • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 17:53
                  coz moze tak..na razie nie mam co gdybac..jak juz taka sytuacja bedzie to bede
                  staral sie cos zrobic.. na razei to ja sobie moge pogdybacsmile


                  > ale jak będzie chciał, a nie będzie potrafił, bo za dużo
                  > rozpraszających rzeczy wokół niego i będzie marudził, to karzesz mu
                  > się przecież męczyć.
      • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 15:29
        Wychodzimy, ale pory snu i posiłków sa stałe. Przy czym spi wszedzie - w
        gościach w drugim pokoju, w wózku, w chuście, w samochodzie.
      • memphis90 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 21:32
        Spaska, ja znowu nie na temat- ale śliczne masz te dzieciakismile
        • spaska :-))) 03.03.09, 23:32
          Dziękuję bardzosmileStaraliśmy się z mężemwink
    • anaveronika Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 16:04
      ja do tesciow nie jezdze bo 3 przesiadki autobusem i 4 pietro bez windy to troche za duzo. Ale gdy ktos do nas przychodzi to nie ma problemu. Dzis byla moja przyjaciólka ze swoja 1,5 roczną bratanicą. Największa atrakcją dla dziewczynki bylo wozenie dzidzi w wozku. Sama by sie w tym wozku zmiesciła, ledwo siegała do rączek ale bujala malego jak mogla. Małemu sie chcialo spac, co chwile sie budzil, krecil, oczywiscie nie mogl zasnac. Usnął jak dziewczyny wyszły. No i nic sie nie stalo. Za kilka dni tesciowie przyjada zobaczyc wnuczka pierwszy raz. Jak zechca go nosic, bawic, lulac, karmic, przewijac, gadac do niego jak bedzie spał to im nie zabronie. Jak go obudza to potem ululaja. Nic mu sie nie stanie, gdy zasnie troche pozniej. (to moje jedyne dziecko, ma 2,5 mies)
      • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 16:44
        Straszne. Dla mnie dziecko to żywy człowiek a nie małpa w cyrku czy zabawka.
        • anaveronika Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 19:06
          szanowna semi-dolce, autorka postu zapytała jak to wygląda u innych, wiec napisałam. Nie przyjmuje gosci-małych dzieci codziennie, wiec i mojemu dziecku nic sie nie stało. Nie płakał w tym czasie, nie wrzeszczał, poprostu nie spał. Spi teraz. Nie jestem matką-polka tylko samotną matka, ktora sie cieszy z kazdej wizyty.
          A gdybym traktowała swoje dziecko jak zabawke, to bym go do szafy schowała na czas przyjscia gosci.
          Ja nie krytykuje Twego modelu wychowania dzieci, rak nie załamuje nad tym czy tamtym, co zrobiłas/nie zrobiłas. Pozdrawiam
          • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 21:07
            Szanowna anaveroniko to: "Największa atrakcją dla dziewczynki bylo wozenie
            dzidzi w wozku. Sama by sie w tym wozku zmiesciła, ledwo siegała do rączek ale
            bujala malego jak mogla. Małemu sie chcialo spac, co chwile sie budzil, krecil,
            oczywiscie nie mogl zasnac." jest traktowaniem niemowlęcia jak zabawki dla
            półtoraroczniaka.
            • anaveronika Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 21:40
              tak, był dla niej zabawka przez jakies 5 minut, potem zajeła sie chrupkami i sokiem. Ja tez go czasem traktuje jak zabawke, woze w wozku, wkładam mu smoka do buzi zeby sie uspokoił, ba nawet go biore na rece i przytulam, itp. Poza tym moje dziecko czesto tak reaguje, tzn kreci sie, usypia, budzi sie, marudzi, az w koncu zasypia na dobre. I nie potrzeba niczyjej wizyty by tak było. I nie ma znaczenia, spanie w ciągu dnia czy nocne.
              A co zrobic w sytuacji gdy ma sie 2 dzieci? i to troszke starsze np. połtoraroczne chce "zajmowac się" maluchem? wygonic, bo a noz obudzi malca?
              • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 21:42
                Kupić starszemu lalkę.
                • anaveronika Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 21:50
                  to moze najlepiej odizolowac tak do 15 roku zycia, by przypadkiem starsze młodszemu krzywdy nie zrobiło
                  • semi-dolce Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 21:55
                    Nie. Ale niemowlę nie jest zabawką, ani dla półtoraroczniaka, ani dla nikogo. To
                    człowiek, wyobraź sobie.
                    • anaveronika Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 22:08
                      to powiedz mi jaka krzywde zrobiła mojemu niemowlęciu połtoraroczna dziewczynka woząc go delikatnie przez 5 minut w wozku. Byłam przy tym ja i jej ciocia. Czy jej bujanie tym wozkiem czyms sie rozniło od mojego? bo ja to robie dokładnie tak samo. A ze napisałam ze to była atrakcja, to prawda, przyszła zobaczyc dzidzie.
      • igna-sia Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 16:54
        Kolejna skrajność! Jak nie w jedną stronę to w drugą.
        Może trzeba było sobie kupić lalkę zamiast mieć dziecko?
        • anaveronika Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 20:10
          droga igna-sia, moze i dla Ciebie skrajnosc, ale czy komus stała sie krzywda?
          Dla mnie skrajnoscia byłoby izolowanie tesciow w ten jeden dzien gdy chca przyjechac. Mam im powiedziec: nie dotykajcie, nie bierzcie na rece, nie odzywajcie sie bo dziecko sie obudzilo i jeszcze moze zasnie? Bylby to z mojej strony wielki egoizm. To dziecko to jedyna istotka, jaka została po ich zmarłym synu. Moze nastepnym razem przyjada za 3 mies a moze nie.
          A jesli skrajnoscia nazywasz przyzwolenie na bujanie wozkiem przez mala dziewczynke, to nie martw sie. Robiła dokładnie to samo co ja, w tym samym pokoju co zawsze.A ze nie spał, no coz, mnie tez sie czasem nie udaje go uspic.
          • igna-sia Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 22:40
            anaveronika napisała:
            > droga igna-sia, moze i dla Ciebie skrajnosc, ale czy komus stała
            sie krzywda?

            Skrajnością jest sposób w jaki piszesz o swoim dziecku, jakby Cię
            jego potrzeby wcale nie interesowały. Wiem, że tak nie jest bo każda
            matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej, ale tak to właśnie
            odebrałam w pierwszym momencie. Jak piszesz: "bujala malego jak
            mogla. Małemu sie chcialo spac, co chwile sie budzil, krecil,
            oczywiscie nie mogl zasnac." to wnioskuję, że działa mu się krzywda,
            nie podobała mu się ta sytuacja i dlatego nie mógł zasnąć.

            > Mam im powiedziec: nie dotykajcie, nie bierzcie na rece, nie
            odzywajcie sie bo dziecko sie obudzilo i jeszcze moze zasnie?

            Nie, nie masz tak powiedzieć. Skoro samo się obudziło to niech biorą
            na ręce, ale niech nie budzą, tylko poczekają. Jak można przerywać
            dziecku sen tylko dlatego bo ktoś ma ochotę go sobie poprzytulać?
            • anaveronika Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 23:58
              nie działa mu sie krzywda, ten "egzemplarz" tak ma. NIe ma znaczenia kto go wozi w tym wozku, czy lula na rekach. Musie sie swoje wywiercie i namarudzic, namachac rączkami i 80 razy wypluc smoka by za 2 sekundy znowu go szukac.
              A napisałam, ze bujala jak mogła w znaczeniu, na swoje mozliwosci (na długosc małych rączek), przeciez nie biegala z wozkiem po mieszkaniu i nie krzyczała mu nad uchemsmile

              autorka posta napisała tak: "w mieszkaniu sie rozbudziła, chciałam ja ululac ale maz chciał dac nacieszyc sie dzidkom ( zreszta jak sie obudziła to do niej mowili-uległam mimo tego ze wiedziałąm ze jest niewyspana" No to skoro dziecko sie obudzilo, to czemu do niego nie mowic? i w tym sensie było o moich tesciach. Nie beda do niego wrzeszczec, pogadają chwile, posmieją sie. A on usnie albo nie. I nie sądze by chcieli go specjalnie budzic (nikomu z odwiedzajacych nie przyszlo to do głowy)Ja poprostu nie usypiam dziecka w izolacji (w innym pokoju, w ciszy)od gosci.
              • igna-sia Re: Odwiedziny u tesciow 04.03.09, 11:13
                Teraz to już trochę mądrzej piszesz wink
    • atucapijo Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 16:33
      trudno zrozumiec, u mnie tez tak bylo... maly mi usypial w
      samochodzie jak byl mlodszy, i dojezdzalismy do tesciow to zawsze
      spal - od razu obrazeni, ze jak to, spi, jak przyjechal z wizyta.
      tesc mi go dotad dziubal po policzku, ze obudzil. maly plakal potem
      40 min, nawet na spacerze, od tego momentu ograniczylam wizyty. i
      powiedzialm wprost, ze nie bede przychodzic, bo tesc mi budzi
      dziecko, i zle je trzyma, mimo moich prosb (trzyma 7 kg 3 miesieczne
      dziecko pod pachy i opiera na nozkach, zamiast podpierac plecki!!!).
      obrazil sie, ale wiecej go nie dotknal poki spal. szczerze mowiac,
      nawet jesli sie obrazaja, to im przejdzie, a mnie to malo
      interesuje, moje dziecko to nie jest tresowana malpa, ktora ma nie
      spac i nie jesc, bo dziadki sie chca pobawic. dziecko nie zniknie,
      beda mieli czas. i jeszcze pretensje, ze jak to, ze do tescia
      nie "mowi", a do mnie tak. a tesc do niego gwizdze, ze mi uszy
      wiedna, a co dopiero maluchowi - wiec Maciul sie odwraca, co tez
      jest odbierane jako afront w tescia strone.
    • alicja0000 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 21:21
      Ja odwiedzam teściów dość często, bardzo ich oboje lubię a mały (3miesiące)
      uwielbia. Mają z nim wspaniały kontakt. W drodze synek oczywiście usypia w
      wózku,kiedy wchodzimy do mieszkania-rozbudza się sam. Kiedy go rozbieram z
      kombinezonu już nie śpi. I pewnie chce mu się jeszcze spać, co nie raz zauważam,
      ale pozwalam wziąć teściowej go na ręce i się zająć, pobawić. Przecież to ich
      wnuk, nie będę go izolować jak małpkę w klatce kiedy do nich przychodzę.
      Teściowa sama widzi gdy mały już wywraca oczkami ze zmęczenia, wtedy go usypia.
      Ale po to z nim do nich idę ,by się nacieszyli wnuczkiem a na spanie będzie miał
      całe życie...
    • memphis90 Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 21:40
      My idziemy "na żywioł". Jak Lila jest zmęczona- to zasypia, jak nie- to nie śpi.
      Nie ma stałych pór, pierwsza drzemka jest ok. 2.5h po obudzeniu, kolejne co
      jakieś 3h. W sumie 3 drzemki po 30 min- nieważne, czy śpi w cichym pokoju, czy
      na spacerze, czy przy włączonym TV albo przy gościach. 30 min i znów zamienia
      się w króliczka Duracell. Gości i w ogóle towarzystwo innych osób znosi
      doskonale, nie płacze, garnie się do ludzi- ale ja nigdy nie miałam syndromu
      "matki-kwoki", która musi sama wszystko przy dziecku zrobić. Jasne, zdarza się,
      że jest zmęczona i wszystko jest jej "za"- za głosno, za tłoczno, za gorąco itd,
      wtedy wychodzę z nią do drugiego pokoju, karmię, kładę spać. Albo idziemy do
      domu. Nigdy nie było tak, żeby z powodu jednej przerwanej drzemki rozwaliła
      sobie rytm na pół nocy...
    • prawujkowa Re: Odwiedziny u tesciow 03.03.09, 22:23
      u mnie było to samo - ważniejsze były potrzeby babci. teściowa wpadała, kiedy chciała i bawiła się dzieckiem (bo inaczej tego nie nazwę...). a kiedy powiedziałam, co o tym myślę - obraziła się tak, że od czterech miesięcy wnuczki nie widziała.
      trzymaj się!
      • karolina.chonly Re: Odwiedziny u tesciow 04.03.09, 00:30
        To gratulacje!!!
        Zycze, zebys w przyszlosci potrzebowala jej pomocy, a na 100% tak
        bedzie i mam nadzieje, ze wtedy to ona powie Ci co mysli.
        Ciekawe tez co bedzie jak sie babcia nadal odzywac nie bedzie, a
        dziecko zapyta kiedys co z babcia, a Ty na to: wiesz kochanie babcia
        sie obrazila, bo chciala Cie poprzytulac, a ja nie pozwolilam...

        W zyciu czegos takiego nie czytalam.


        Inna kwestia - co na to mezowie? U zalozycielki watku maz sam wzial
        i przekazal dziecko na rece dziadkow, to co oni winni? Jasne, ze
        zadowoleni wzieli i chcieli poprzytulac. Chyba tata wie, co jest dla
        dziecka dobre a co nie i nie pozwolilby mu krzywdy zrobic.
        • encepencewktorejrece Ludzie, o czy wy wogole piszecie. 04.03.09, 09:08
          Ludzie, o czy wy wogole piszecie. Jedni lubią rybki, a drugim
          śmierdzą nogi! Jeden dzieciak uśnie na skrzyżowaniu Marszałkowskiej
          ze Świętokrzyską, a drugi nie. Część z was myje się przed pójsciem
          do łożka, a częśc po wstaniu z łóżka. I tak ze wszystkim. Dzieciom
          mojej siostry jest wsio rawno, gdzie śpią, więc ciaga je samolotem
          przez połowę świata, a mojemu dziecku, ja zburzyć plan dnia i
          skrócić drzemkę, to wieczorem jest sajgon jak stąd w kosmos. JA
          RÓWNIEZ nie potrafie usnąć, kiedy jest zmęczona czy wytrącona z
          równowagi. Czemu więc miałabym wymagać tego od swojego dziecka?
          Młody zyje jakby mial zegarek w dupce, i pomimo, że jest to
          upierdliwe, SZANUJĘ TO.

          Co do komentarza:
          Ciekawe tez co bedzie jak sie babcia nadal odzywac nie bedzie, a
          > dziecko zapyta kiedys co z babcia, a Ty na to: wiesz kochanie
          babcia > sie obrazila, bo chciala Cie poprzytulac, a ja nie
          pozwolilam...

          babcia (lub ktokolwiek inny), która byłaby się wstanie obrazić na
          lata o coś takiego, powinna, moim zdaniem, skorzystać z pomocy
          psychologa.
          • camel_3d Re: Ludzie, o czy wy wogole piszecie. 04.03.09, 09:21

            > babcia (lub ktokolwiek inny), która byłaby się wstanie obrazić na
            > lata o coś takiego, powinna, moim zdaniem, skorzystać z pomocy
            > psychologa.


            wiesz....zalezy jaka jest synowa..bo moze byc niezla jedza i po prostu wygarnela
            babci tak, ze ta ma jej dosc i ma w nosie kontakty z nia. czemu od razu babcia
            jest winna??
            czy wszytskei mamy sa swiete?
            • encepencewktorejrece Re: Ludzie, o czy wy wogole piszecie. 04.03.09, 09:28
              Masz rację, liczy się również kontekst. Choć ja zawsze
              idealistycznie myślę, ze "dla dobra dziecka" ble ble ble, starsi
              powinni wznosić ponad podzialy i wogóle. To chyba jednak wymaga
              pewnej wprawy w walce z samym sobą smile

              camel_3d napisał:

              >
              >
              > wiesz....zalezy jaka jest synowa..bo moze byc niezla jedza i po
              prostu wygarnel
              > a
              > babci tak, ze ta ma jej dosc i ma w nosie kontakty z nia. czemu od
              razu babcia
              > jest winna??
              > czy wszytskei mamy sa swiete?
              >
              >
              • nastoletnia-mama Re: Ludzie, o czy wy wogole piszecie. 27.03.09, 10:54
                Jeny... jak się naczytałam tych historii to aż boję sie
                urodzić... smile Moja teściowa jest dość "despotyczną" osobą...
                Powiedzieć coś co nie jest po jej myśli...katastrofa... A ja
                natomiast jako młoda osoba według niej pewnie mało o życiu jeszcze
                wiem, a ona za to wychowała 4 dzieci... Boję się trochę, że nie będę
                potrafiła być asertywna, że potem będę płakać w domu, że się jej nie
                postawiłam i zrobiono cos wbrew moim przekonaniom... O wiele łatwiej
                jest ze swoją własną matką...Nawet jak się ma różne zdania, zawsze
                można jakiś kompromis znaleść,a nawet jak się pokłóci to łatwiej
                jest się pogodzić... A z teściowymi to był, jest i będzie problem,
                no ale nie uważam też, że wszystkie są takie złe... wink
      • camel_3d Re: Odwiedziny u tesciow 04.03.09, 09:19

        > łam, co o tym myślę - obraziła się tak, że od czterech miesięcy wnuczki nie wid
        > ziała.
        > trzymaj się!


        a jakby twoj maz powidzial tak do twojej mamy...to jakbys sie poczula?
        • embeel Re: Odwiedziny u tesciow 04.03.09, 09:33
          mam wrażenie, że ten wątek zawiera jakieś głębsze żale względem teściów, a
          naruszanie rytmu dnia to tylko pretekst, aby się wyżalić i aby inny przytaknęli,
          że teściowie są bee...
          osobiście mam super teściową , teścia nie mam wcale, bo się po 40 latach
          wspólnego pożycia wypiął na żonę i tym samym na całą rodzinę, ale mogłabym
          wylewać wielkie żale pod adresem moich rodziców, tylko po co...

          --
          Zdobyliśmy Południe
    • franczii Re: Odwiedziny u tesciow 04.03.09, 10:03
      A ja nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro tak tesciom zalezy na kontaktach to
      czemu nie przyjda do dziecka kiedy nie spi? "maz chcial dac sie nacieszyc
      dziadkom" to brzmi tak jakbyscie sie widywali bardzo rzadko i ten jeden raz to
      byla niepowtarzalna okazja a akurat dziecko chcialo spac. A przeciez blisko
      mieszkacie to jaki problem sie lepiej zorganizowac. I zeby nie bylo, ja sie nie
      trzymam kurczowo rytmu dnia bo nie chce problemow kiedy jestesmy poza domem,
      wyjezdzamy na weekendy i wakacje, sprawdzilo mi sie to juz przy pierwszym
      dziecku wiec o sztywnych ramach nie ma mowy, ale kiedy dziecko chce spac to spi
      i nie ma chamskiego rozbudzania zeby ktos sie mogl pobawic.
      • grabcia27 Re: Odwiedziny u tesciow 04.03.09, 21:23
        Dla mnie tez najwazniejsze jest dobro dziecka i jego potzrebysmile
        chcieli sie nacieszyc ale w tygodniu to im nie po drodze do
        odwiedzin, bo zajmuja sie swoimi sprawami. Wydaje mi sie jednak ze
        dorosły człowiek powienien zrozumiec i przedewszystkim słuchac
        innych, a dziecko nie jest zabawka która słyuzy do zabawy, tylko
        małym człowiekiem które ma swoje potrzeby.
    • mm_ii_aa nr 1-potrzeba snu. 04.03.09, 12:52
      ktoś już napisał, że zdązą się wnuczkiem nacieszyć i tak jest. Mój
      synek ma pół roku, domownicy bawią się z nim bez przeszkód, a jak
      spi, to wiadomo śpi i trzeba dać mu spokojnie się wyspać. Pamiętam
      ja raz miałam taka sytuację, pojechaliśmy w gości, mały miał też tak
      ok 3 misięcy, "dobra" ciocia jak zobaczyła małego, a też był śpiący,
      ni dała mu zasnąć, bo w gościach się nie śpi. Raz odpuściłam, ale
      już też się nauczyłam walczyć o potrzeby dziecka i mniej mnie
      obchodzi co inni na to powiedzą. Jeszcze trochę i też dojdziesz do
      takiego wniosku.
      • zarogniew I tak chyba nikt nie ma gorzej:/ 26.03.09, 13:07
        Jak w tytule- moja tesciowa przyjmuje mojego smyka w pokoju w którym wiecznie
        gram maksymalnie rozkręcony telewizor, i nigdy ale to nigdy nie pozwala mu
        spokojnie usnąć. Do tego od 3 m-ca życia Młodego próbuje mu podać coś do
        jedzenia a kiedy protestuje mówi- no nie gadaj ale kurczaczka to by sobie
        zjadł... na spacerach kiedy mnie widzi dosłownie wyrywa mi wózek z rąk,
        rozchyłstuje Młodego i pokazuje sąsiadką, znajomym etc drżąc się przy tym
        niemiłosiernie. Jak jej kiedyś powiedziałam że Młodego z nią nie zostawie, i nie
        mam ochoty szukać wóżka po wyjściu ze sklepu to się obraziła i nie chcia ła
        przyjść na chrzciny... ja się w sumie nawet cieszyłam, ale to przecież nie moje
        święto, tylko dziecka...Finalnie przyszła ale nie mogę tego dnia do udanych
        zaliczyć. No i na koniec dodam że jak byłam w ciąży to w kółko słyszałąm jakim
        to dziecko jest złym pomysłem dla jej syna etc. a teraz to mówi o Młodym
        najukochańszy wnusio na świcie i ciągle chce się wpraszać bez względu na porę i
        okoliczności...sad
        • grabcia27 Re: I tak chyba nikt nie ma gorzej:/ 26.03.09, 22:32
          Nie zazdroszzce ale musisz nyc stanowcza i nie dawać sie
          • black-mama Re: I tak chyba nikt nie ma gorzej:/ 27.03.09, 09:39
            Ja rozumiem autorke wątku, wiadomo trzeba dac dziadkom nacieszyć się
            wnukiem ale co to za radocha bawić wrzeszczącego ,niewyspanego malca?
            U mnie było tak samo, jak moje dziecko u nich zasypiało- teściowa
            często podchodziła do wóżka i wręcz krzyczała- Kubulek, śpisz??!!-
            mnie krew zalewała, bo dziecko budziło się z krzykiem i potem sajgon
            żeby znowu uśpić..generalnie teściowa to bardzo głośna osoba - Kuba
            ma juz 10 miesięcy i jakoś jej nie lubi- tesciowa uważa, że to moja
            wina bo za rzadko widuje się z wnukiem- a widuje się z nim 2 razy w
            tygodniu (2 pełne dni- praktycznie od rana do wieczora)
            A z tym spaniem u tesciów to ja załatwiłam to tak, że jak Kuba
            wpadał już w szał bo nie dała mu zasnąć- zawijałam Kube i do domu-
            zrobiłam tak kilka razy i się nauczyli, że dziecko wyspane to
            dziecko radosne..
            • camel_3d Re: I tak chyba nikt nie ma gorzej:/ 30.03.09, 09:21
              taaa.zabawianei wrzeszczacego malucha to zalamka..wczoraj musialem malego do
              19.30 przetrzymac bez snu..od 15.30. Poto, zeby sie lekko na nowy czas
              przestwail..Jezu..ostatnie 10 minut to byl koszmar.. Przebieranie, karmienie..a
              jak padl do lozka to sie dopiero o 5 rano oubudzil... never ever again.
              • grabcia27 Re: I tak chyba nikt nie ma gorzej:/ 30.03.09, 22:41
                Fajnie masz!!!!Moja czteromiseieczna córeczka bez problemu
                przestwiła sie na nowy czas bez tak drastycznych metod
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka