Dodaj do ulubionych

wymusza płaczem???

16.03.09, 21:35
Moja córka skończyła 11 miesięcy. Od jakichś dwóch tygodni jej
zachowanie uległo widocznej zmianie. Zachowuje się tak, jakby
wiedziała, że płaczem może dużo zdziałać. Kiedy na przykład zabieram
jej coś, czym nie powinna się bawić, zaczyna płakać, podobnie jest,
kiedy wracamy ze spaceru do domu. Jak reagować na takie zachowanie?
Wiem, że jest coś takiego, jak bunt dwulatka, ale ona jest jeszcze
za młoda na taki bunt. Czy ktoś ma podobny problem? Jak sobie z tym
radzicie?
Obserwuj wątek
    • bukmacherka34 Re: wymusza płaczem??? 16.03.09, 21:38
      przede wszystkim nie ulegaj presji płaczu!!!!zrozumie ,że ta metoda nie działa i
      przestanie,każde dziecko tego próbuje,może Twoja szybciej,widać cwana bestyjka
    • joanna1981.pl Re: wymusza płaczem??? 16.03.09, 21:38
      I jeszcze jedno - zastanawiam się, czy zachowanie niemowlęcia można
      rozpatrywać w kategoriach grzeczne-niegrzeczne...
      • semi-dolce Re: wymusza płaczem??? 16.03.09, 21:41
        To zależy jak definiujesz pojęcia "grzeczny" i "niegrzeczny".
        • joanna1981.pl Re: wymusza płaczem??? 16.03.09, 21:59
          Chodziło mi o to, że niektórzy znajomi potrafią stwierdzić
          krótko :"ale ona niegrzeczna". Mówią tak, gdy mała zasuwa z jednego
          kąta pokoju do drugiego, nie potrafi usiedzieć nawet minuty u mnie
          na kolanach (bo nie potrafi!), płacze, gdy zabieram jej coś, czym
          mogłaby zrobić sobie krzywdę etc. Wnioskuję, że grzeczne dziecko to
          takie, które pomimo tego, że umie raczkować, siedzi jednak spokojnie
          na pupie, a najlepiej na kolanach mamy, bawi się pół godziny jedną
          zabawką, nigdy nie marudzi ani nie płacze.
          Łatwo się domyślić, że mam już swoje stanowisko w tej sprawie,
          chciałam po prostu poznać opinie innych osób.
          • m_laczynska Re: wymusza płaczem??? 17.03.09, 01:02
            joanna1981.pl napisała:

            > Chodziło mi o to, że niektórzy znajomi potrafią stwierdzić
            > krótko :"ale ona niegrzeczna". Mówią tak, gdy mała zasuwa z jednego
            > kąta pokoju do drugiego, nie potrafi usiedzieć nawet minuty u mnie
            > na kolanach (bo nie potrafi!), płacze, gdy zabieram jej coś, czym
            > mogłaby zrobić sobie krzywdę etc. Wnioskuję, że grzeczne dziecko to
            > takie, które pomimo tego, że umie raczkować, siedzi jednak spokojnie
            > na pupie, a najlepiej na kolanach mamy, bawi się pół godziny jedną
            > zabawką, nigdy nie marudzi ani nie płacze.

            A Ty widziałaś kiedyś takie dziecko? Moje zachowuje się identycznie, ale nawet
            przez myśl mi nie przeszło, żeby to nazywać w kategoriach grzeczne-niegrzeczne.
            Moje nazywam: ciekawe świata albo superaktywne, a mąż mówi, że zasilane energią
            atomową. A pojęcie "niegrzeczne" to wymyślili rodzice, którzy chcą stłamsić
            naturalną aktywność dziecka - często wynikającą np. z temperamentu (nie traktuj
            tego osobiście - mamy to wpajane od lat; my też byłyśmy grzeczne lub
            niegrzeczne). A że krzyczy, no krzyczy i co z tego. Stopniowo nauczysz, że można
            załatwić sprawy inaczej. A niech sobie trochę pohałasuje, taki wiek. Ty jesteś
            od ustalania granic, jak czegoś nie chcesz dać to nie dawaj i krzykiem się nie
            przejmuj. Wbrew pozorom dzieciom służą jasne granice i mimo, że krzyczą, bo nie
            można się bawić nożem kuchennym, to krzywda im się nie dzieje. Możesz zawsze
            próbować odwrócić uwagę innym atrakcyjnym przedmiotem (choć wiem, że nieraz
            takiego nie ma na świecie).
          • semi-dolce Re: wymusza płaczem??? 17.03.09, 01:18
            To mamy inne definicje grzeczności smile Dziecko w tym wieku ma mieć motorek w pupie. To normalne. I dla mnie dziecko takie małe nie może byc grzeczne lub nie. Grzeczność rozumiem jako przestrzeganie obowiązujących w danym miejscu czy sytuacji zasad, przy czym najpierw trzeba byc na tyle duzym, by te zasady rozumieć. Niegrzecznie zachowa sie wg mnie dziecko siedmioletnie odpowiadajace "odwal się" zamiast "dzień dobry". A mały dzieciak ma latac z kąta w kąt, odkrywac swiat, psuć przedmioty, wywlekac wszystko z szafek kuchennych, rozsypywac wywleczona z nich mąkę, cukier i sól, reagowac na zabranie przedmiotu, itd itp. Ogólnie ma to byc tajfun. Ma odkrywać, eksplorować otoczenie. Ja w ogóle ekstremalne mam w tej kwestii poglądy, bo mysle, że zamiast latac za dzieckiem i mówić "nie rusz, nie dotykaj, nie otwieraj" nalezy otoczenie dostosowac do dziecka tak, by mogło ono sobie w nim bezpiecznie ruszać, dotykac, otwierać. I ze zamiast krzyczec i załamywac ręce nad ta maka i solą należy wziąć miske z woda i wsypać tam jedno i drugie, żeby dziecko odkryło, jak inaczej się one wówczas zachowują. To tylko przykład oczywiście (z mojego własnego dzieciństwa wzięty), ale obrazuje szersze podejście - nie zakazywać, wiedziec co jest wazne, pokazywac dziecku świat.
          • camel_3d Re: wymusza płaczem??? 17.03.09, 08:44
            > że grzeczne dziecko to
            > takie, które pomimo tego, że umie raczkować, siedzi jednak spokojnie
            > na pupie, a najlepiej na kolanach mamy, bawi się pół godziny jedną
            > zabawką, nigdy nie marudzi ani nie płacze.


            ja bym sie zaczal wtedy martwic....

      • dominissima Re: wymusza płaczem??? 16.03.09, 21:43
        no nie rozpatrywalabym tego w kategorii grzeczne-niegrzeczne. moj
        bobas (tez 11mies) tez placze i rzuca sie na podloge jak zabiore mu
        np. but (ktorego nie powinien gryzc),ale ja nie uwazam tego za
        wymuszanie, po prostu okazuje zlosc z tego powodu,ze ktos mu cos
        odbiera (to naturalne), a ze nie umie tego inaczej wyrazic, nie
        potrafi negocjowac, itd. to placze. najlepiej zabrac to czym nie
        moze sie bawic i dac cos innego do zabawy lub zabawic w inny sposob.
        • joanna1981.pl Re: wymusza płaczem??? 16.03.09, 21:53
          dominissima napisała:
          najlepiej zabrac to czym nie
          > moze sie bawic i dac cos innego do zabawy lub zabawic w inny
          sposob.

          Właśnie tak staram się postępować.
      • beliska Re: wymusza płaczem??? 16.03.09, 21:43
        Myślę, że nie można.
    • hanah.vic Re: wymusza płaczem??? 16.03.09, 21:41
      W tym wieku dzieć nie potrafi jeszcze powiedzieć "daj mi to" więc
      wyraża się w sposób zrozumiały dla najbliższych. No i zaczyna być
      indywidualistą.To normalne.Ja jednak nie mam tendencji do uginania
      się pod presją dziecka-płacz pt "ja chce" mnie nie rusza-zwyczajnie
      zabieram to co uważam że nie nadaje się do zabawy i zajmuje dziecia
      czymś bardziej dla niej odpowiednim.
    • smerfetka8801 Re: wymusza płaczem??? 17.03.09, 08:30
      zwyczajnie płacz zignorować dziecko zając czymś innym dać przedmiot którym może
      się bawić.nie wolno ulegać wszystkim kaprysom.
    • aga-wiewiora Re: wymusza płaczem??? 17.03.09, 14:01
      Moj synek(9 m-cy)ma podobnie.Tez placze jak mu cos zabiore lub jak
      nie chce siedziec sam.Ja zawsze wymieniam mu jeden przedmiot na
      drugi lub biore na rece i czesto nawet nie zdazy zaplakac.Przewaznie
      wymieniam zabawke na gazety lub inne papiery bo on strasznie lubi
      teraz " czytac" a , ze jest mobilny a ja nie zawsze przy nim to
      czasami mu sie to udaje.No i wszystko bierze do buzi.Czytalam
      kiedys , ze bunt dwulatka to chec postawienia na swoim ,
      udowodnienia , ze zrobie cos jak chce a tu raczej w gre wchodzi
      zwykla ciekawosc swiata i nowych przedmiotow.I raczej w tym wieku
      nie mozna mowic o grzecznym lub nie ,dziecku, to raczej kwestia
      temperamentu lub nabytych umiejetosci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka