Dodaj do ulubionych

Mity na temat wychowania

18.03.09, 19:15
Całe życie niepokorna (zawsze w opozycjiwink zostałam matką. I od
początku wymaga się odemnie tysiaca róznych rzeczy, presja jest tak
duża że czuje że ulegam, a jeżeli tego nie robie to mam ogromne
wyrzuty sumienia że powinnam inaczej.
Moja lista mitów n/t macierzyństwa
-karmienie piersią
-niepodawanie smoczka
-spacery tylko do parku i tam gdzie jest spokój
-niechodzenie z dzieckiem do sklepu, nie wspomne o centrach
handlowych zwanych dumnie galeriami
-niechodzenie do kawiarni na kawe
-spotykanie się ze znajmomymi tylko w domu (i tylko takimi co juz
dzieci mają)
-niewozenie samochodem
-noszenie na rękach
-lulanie
-kładzenie spać ok 7
-codzinne kompanie
- niepodawanie słoiczków
itd
mozna dopisywać dalszą ilość absurdalnych rad które zatruwają wam
zycie. Ja się nie dałamwink i kawke pije w kawiarni(uważam tylko żeby
była dla niepalących), latam po sklepach, karmie butelką i
słoiczkami i zatykam ssaka smoczkiem ( w Galicji zwanym "cumlem")smile
A i wróciłam do pracy, chociaż nie musiałam (ale mam ten komfort że
pracuje ile chce, lub ile kasy aktualnie potrzebuje)
Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • ola11mar Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 20:48
      Na pewno wiele z tych wyliczeń to mity, ale wiele matek tak tego nie traktuje.
      Nie wiem czy zauważyłaś, ale większość tych zachowań ma służyć dobru dziecka. A
      z tego co wiem macierzyństwo to dbanie o komfort i spokój dziecka. Ja oczywiście
      nie jestem idealna matką i często postępuje na bakier wszystkim. Ale w każdym
      moim postępowaniu czy podjętej decyzji dziecko jest na pierwszym miejscu.
      Postępuje tak aby jej nie skrzywdzić (pod względem psychicznym i fizycznym) i
      jednocześnie nie popaść w depresje.pozdrawiam
      • nastoletnia-mama Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 14:33
        Ja tez sobie powiedzialam ze dziecko bedzie najwazniejsze i bede
        wychowywac je wedlog moich przekonan. Nie chce miec ogromnych
        wyrzutow sumienia gdy mojemu dziecku cos sie stanie,chce byc pewna
        ze w wiekszosci zrobilam wszystko zeby dziecko mialo jak najlepiej,
        nawet jesli wedlug innych robilabym cos karygodnego...
    • bweiher Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:00
      Ale kto od Ciebie wymaga tych rzeczy o których piszesz? Bo poza nagonką na matki
      butelkowe,która jestem i ja z innymi "MUSAMI" się nie spotkałam.
      Nigdy nikt mi nie powiedział że nie mam dawać smoczka(chociaż moje dzieci nawet
      nie chciały ale miałam kupione).
      Jak mi się nie chce łazić to spaceruję wkoło bloku lub osiedla,bo do parku mam
      daleko-nigdy nikt mi nie zwrócił uwagi.
      Chodzę do sklepu i do CH z całą trójką dzieci od praktycznie początku,gdyż nie
      mam ich z kim zostawić a jeść coś musimy.
      Widzę się ze znajomymi nie tylko u nas w domu.
      Woże samochodem od urodzenia.
      -nie noszę na rękach,bo nie ma takiej potrzeby.Nasze bliźniaki nie miały
      kolek,nie chorują,nie potrzebują usypiania.Przytulam i to wystarczy.
      -kąpię codziennie mimo że bliźniaki mają już rok.Sama codziennie biorę prysznic
      to czemu dzieci mam nie myć?
      -słoiczki mieszam z domowym jedzeniem.Nie jestem jednostronna.
      -do pracy na razie nie wracam bo muszę.Wolę być z dziećmi.

      Nikt ode mnie niczego nie żąda,robię to co mi podpowiada rozum.Trochę nie
      rozumiem dla czego słuchasz tego co Ci mówią-wmawiają inni.Sama piszesz że
      ulegasz presji.Ale o co chodzi? Ktoś ci coś narzuca?Chcesz być MATKĄ IDEALNĄ?
      Dla kogo? Dla sąsiadek? Koleżanek?Dla otoczenia? Nikt nie jest ideałem.A dla
      dziecka jesteś super.
    • semi-dolce Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:17
      A dlaczego karmienie piersią to mit? Nie bardzo rozumiem?

      Nieciekawie masz, że ktoś (kto?) od ciebie takich rzeczy wymaga. Ode mnie nikt
      nigdy nic z wymienionych przez ciebie nie wymagał. I absurdalnych rad nie
      otrzymałam żadnych jeszcze.
    • emissy Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:29
      Zgadzam się z dziewczynami. Kto na Ciebie wywiera tą presję?
    • ik_ecc Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:35
      zosia9 napisała:

      > Ja się nie dałamwink

      Och, jaki jestes zuch!
    • e_r_i_n Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:40
      O ila

      > -spacery tylko do parku i tam gdzie jest spokój
      > -niechodzenie z dzieckiem do sklepu, nie wspomne o centrach
      > handlowych zwanych dumnie galeriami
      > -niechodzenie do kawiarni na kawe
      > -spotykanie się ze znajmomymi tylko w domu (i tylko takimi co juz
      > dzieci mają)
      > -niewozenie samochodem
      > -noszenie na rękach
      > -lulanie
      > -kładzenie spać ok 7
      > - niepodawanie słoiczków

      to faktycznie jakies mity (chociaz nie wiem, o co chodzi z tym
      lulaniem i noszeniem na rekach - ze to dobre, zle czy tez mit, czyli
      cos, co podobno bylo, ale tego nie ma?), kompanie to czynnosc,
      ktorej nie znam (ani w wykonaniu codziennie, ani rzadziej), o tyle
      karmienie piersia i niepodowanie smoczka to dzialania tylko i
      wylacznie z pozytkiem dla dziecka.
      • semi-dolce Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:47
        e_r_i_n napisała:

        kompanie to czynnosc,
        > ktorej nie znam

        To nie czynność. To liczba mnoga od kompania. W wojsku taka wink
        • e_r_i_n Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:54
          A. To juz nie wnikam, co sie z tym robi CODZIENNIE tongue_out
          • semi-dolce Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:56
            No ja też nie, tym bardziej, że kompania liczy od 60 do 110 zołnierzy wink
            • ciociacesia a moze chodzilo o kompanów? 19.03.09, 11:03
              a juz myslałam ze nikt tego tematu nie poruszy. z jednej strony lubie takie
              awanturne watki, ale z drugiej 'oh ah jestem taka wspaniała, bo mam dziecko a
              jakbem go nie miała'
      • lenama_2008 erin 19.03.09, 10:37
        e_r_i_n napisała:

        > niepodowanie smoczka to dzialania tylko i wylacznie z pozytkiem
        dla dziecka.

        a dlaczego?
        • e_r_i_n Re: erin 19.03.09, 11:16
          Odpowiem pytaniem na pytanie - a po co podawac smoczek?
          • alicja0000 Re: erin 19.03.09, 14:25
            by zaspokoić silną potrzebę ssania u niemowląt nie leżąc przy tym całą dobę z
            cycami na wierzchu- po to!
          • lenama_2008 Re: erin 19.03.09, 14:41
            e_r_i_n napisała:

            > Odpowiem pytaniem na pytanie - a po co podawac smoczek?

            unikasz odpowiedzi... postawilas pewna teze - 'niepodowanie smoczka
            to dzialania tylko i wylacznie z pozytkiem dla dziecka' - uzasadnij
            ja skoro tak twierdzisz.
            • e_r_i_n Re: erin 19.03.09, 15:34
              Nie unikam - po prostu niebardzo rozumiem, po co sie dziecku podaje
              smoczek, wiec pytam.

              Uwazam, ze smoczek i butelka (nie mowie o sytuacji, gdy karmic
              piersia nie wolno) jest podawany z wygody. Zamiast sie troche
              postarac, czasami lezac z dzieckiem z wywalonymi cyckami (jak to
              ktoś wyzej napisal), jesli dziecko tego potrzebuje, zatyka sie je
              plastikiem i ma sie spokoj. To jest dbanie wylacznie o swoja wygode -
              nie ma w tym NICZEGO pozytywnego dla dziecka.
              • memphis90 Re: erin 19.03.09, 19:17
                Skoro zdecydowana większość kultur wynalazła rózne smoczki i inne ustrojstwa do
                ssania (gałganki, ba- dziecko samo wymyśla sobie ssanie palców), to znaczy, że
                smoczek się przydaje. Inaczej by coś takiego nie istniało. Ja nie jestem zdania,
                że na każde kwiknięcie mam zatykać gębę cycem. A skoro dziecko może ssać sobie
                palec, gałganek, ubranko, misia- to może i smoka, skoro sprawia mu to
                przyjemność, uspokaja, wycisza.
                • e_r_i_n Re: erin 19.03.09, 19:22
                  memphis90 napisała:

                  > Skoro zdecydowana większość kultur wynalazła

                  No wlasnie - slowo klucz, wiekszosc kultur wynalazła. Czyli dorosli
                  dla swojej wygody wymyslili rozne zatykacze.
                  Jest mnostwo dzieci, ktore bez smokow zyja - a nie sadze, ze sie
                  szczegolnie roznia od ogolu. Po prostu zaspokojaja potrzebe ssania
                  ssąc pierś na żądanie. Ta potrzeba, jak kazda inna, sie reguluje.
                  Smok powoduje, ze znacznie rosnie - a potem jest klopot pt.
                  szesciolatek ze smokiem.
                  • lenama_2008 Re: erin 19.03.09, 20:23
                    erin - wracajac do Twojego stwierdzenia 'niepodowanie smoczka to
                    dzialania tylko i wylacznie z pozytkiem dla dziecka' - pytam: jaki
                    jest pozytek z nie podawania smoczka dziecku, ktore karmione jest
                    butelka (mam na mysli niemowle, nie szesciolatka) i nie ma dostepu
                    do piersi na zadanie? [sytuacja realna, dosc czesta, pomijam powody
                    i ocene moralna].

                    moze rzucajac takie zlote mysli powinnas sprecyzowac, ze nie
                    podawanie smoczka jest dzialaniem pozytywnym i wskazanym JEZELI
                    dziecko jest karmione na zadanie i ma w ten sposob zaspokojona
                    potrzebe ssania - jedna z glownym potrzeb wieku niemowlecego (gl.0-6
                    miesiecy)...
                    • e_r_i_n Re: erin 19.03.09, 20:48
                      Stwierdzenie jest proste - smoczek nie ma dzialan pozytecznych dla
                      dziecka. A wiec, skoro moze co najwyzej zaszkodzic (zgryz, wydluzony
                      odruch ssania), to jest podawanie jest z pozytkiem.
                      Jak nie ma piersi na żądanie, to jest piastka, róg kocyka czy
                      cokolwiek innego. Jesli dziecko ma sobie to uregulowac, to im mniej
                      tego ma i im bardziej ma wplyw na dostarczenie tegoz (piatke wlozy
                      samo, cyca dostanie na żądanie, smok jest czesto podawany z automatu
                      dla uspokojenia i podtykany, jak wypada), tym latwiej to sobie
                      ustawi.
                      • alicja0000 taaaa 19.03.09, 21:43
                        e_r_i_n napisała:

                        > Stwierdzenie jest proste - smoczek nie ma dzialan pozytecznych dla
                        > dziecka. A wiec, skoro moze co najwyzej zaszkodzic (zgryz, wydluzony
                        > odruch ssania),


                        I tu się mylisz!
                        Wg książki Sabine Schwabenthan i Vivian Weigert pt. "Matka i dziecko"
                        smoczek jest niesłusznie wyśmiewany. "Nawet ortodonci nie mają nic do zarzucenia
                        nowym rodzajom smoczków. Stosowanie smoczka to świetny sposób na zaspokojenie
                        niemowląt, mających silną potrzebę ssania. Wielu psychologów jest zdania , że
                        ci, którym nie było dane zaspokoić potrzeby ssania w niemowlęctwie , mają w
                        późniejszym wieku skłonności do ulegania takim nałogom jak obgryzanie paznokci
                        , palenie, ssanie cukierków. Wiele wskazuje na to, żE SILNE SSANIE PRZYSPIESZA
                        ROZWóJ MóZGU."

                        • e_r_i_n Re: taaaa 19.03.09, 23:19
                          Dlatego nalezy karmic piersia około 12 miesiecy. Wilk syty i owca
                          cała.
                          Byc moze smoczki 'nowoczesne' nie wplywaja negatywnie na zgryz (albo
                          mniej szkodza, niz kiedys). Natomiast sa tak naprawde uspokajaczem
                          dla rodzicow, nie dla dziecka.
                          • lenama_2008 Re: taaaa 20.03.09, 14:45
                            e_r_i_n napisała:

                            > Dlatego nalezy karmic piersia około 12 miesiecy. Wilk syty i owca
                            > cała.

                            powiedz to ojcu wychowujacemu dziecko albo matce ciezko chorej,
                            ktora nie moze karmic piersia!
                            poza tym karmienie to karmienie (czyli przyjmowanie pozywienia).

                            > Natomiast sa tak naprawde uspokajaczem
                            > dla rodzicow, nie dla dziecka.

                            powiedz to mojemu Mlodemu (9m) w srodku nocy jak masuje sobie
                            dziasla smokiem (zeby mu rosna) i slychac jak go gryzie... uzywa
                            smoka wylacznie do spania, szkoda, ze dotad nie wiedzial, ze nie
                            powinno go to uspokajac... a za kocyki, galganki i inne 'cokolwiek'
                            dziekujemy - smoka da sie umyc i nie musze rano wyciagac Mlodemu w
                            buzi zadnych kudlow kocykowych.
                            • e_r_i_n Re: taaaa 20.03.09, 15:05
                              lenama_2008 napisała:

                              > powiedz to ojcu wychowujacemu dziecko albo matce ciezko chorej,
                              > ktora nie moze karmic piersia!

                              To sa jednak skrajne przypadki, nie uwazasz?

                              > poza tym karmienie to karmienie (czyli przyjmowanie pozywienia).

                              Nie, nie tylko. Podawanie piersi to tez zaspokojanie pragnienia
                              (czyli picie) oraz zaspokojanie potrzeby bliskosci i ssania. Dziecko
                              madra jest, potrafi cmokac piers bez wyciagania mleka.

                              > powiedz to mojemu Mlodemu (9m) w srodku nocy jak masuje sobie
                              > dziasla smokiem (zeby mu rosna) i slychac jak go gryzie

                              Po to wymyslono gryzaki.
                              • lenama_2008 Re: taaaa 20.03.09, 15:22
                                e_r_i_n napisała:

                                > > powiedz to ojcu wychowujacemu dziecko
                                >
                                > To sa jednak skrajne przypadki, nie uwazasz?

                                nie uwazam - moj maz tak jak ja wychowuje naszego Mlodego, coraz
                                czesciej zostaje z Nim wieczorami, daje Mu kolacje i kladzie spac -
                                ja jestem wtedy w pracy... i to tez nie jest skrajny przypadek.

                                > potrafi cmokac piers bez wyciagania mleka.

                                czyli niezywieniowo... wracam wiec do tego, ze jesli nie ma dostepu
                                do piersi na zadanie to smok moze byc opcja zaspokajania potrzeby
                                ssania we wczesnym niemowlectwie.

                                >
                                > > powiedz to mojemu Mlodemu (9m) w srodku nocy jak masuje sobie
                                > > dziasla smokiem (zeby mu rosna) i slychac jak go gryzie
                                >
                                > Po to wymyslono gryzaki.
                                >
                                sa dzieci, ktore mimo podawania nie przyjmuja smoka i takie, ktore
                                mimo podawania nie zaprzyjazniaja sie z gryzakami i do tej drugiej
                                grupy nalezy moje dziecko (do tej pory sporadycznie bierze
                                jakakolwiek zabawke do buzi).
                      • lenama_2008 Re: erin 20.03.09, 14:57
                        e_r_i_n napisała:

                        > Stwierdzenie jest proste - smoczek nie ma dzialan pozytecznych dla
                        > dziecka.

                        nadal nie rozumiem na czym opierasz stwierdzenie, ze smoczek nie
                        przynosi pozytku dziecku... ('nie ma dzialan pozytywnych dla
                        dziecka') zaspokaja przeciez podstawowa potrzebe ssania (np. w
                        sytuacji braku dostepu do piersi na zadanie). jezeli smok przedluza
                        potrzebe ssania to nie bardziej niz zatykanie dziecka piersia na
                        kazde zakwilenie. napisalas o kilkulatkach ze smoczkiem w buzi - tak
                        to przesada, ale taka sama jak trzyletnie dzieko, ktore w dowolnym
                        momencie podchodzi do matki, podciaga jej bluzke i ssie piers
                        niezywieniowo - przyklad z zycia wziety.
                        zatykac mozna zarowno smoczkiem jak i cyckiem. mojego syna
                        uspokajalam przytulajac i nucac - zawsze dzialalo, nawet po
                        szczepieniu, bez potrzeby zatykania niezywieniowo piersia (a byl
                        wtedy wylacznie cycowy).

                        > Jak nie ma piersi na żądanie, to jest piastka, róg kocyka czy
                        > cokolwiek innego. Jesli dziecko ma sobie to uregulowac, to im
                        mniej tego ma i im bardziej ma wplyw na dostarczenie tegoz (piatke
                        wlozy samo, cyca dostanie na żądanie, smok jest czesto podawany z
                        automatu dla uspokojenia i podtykany, jak wypada), tym latwiej to
                        sobie ustawi.

                        to co napisalas odnosi sie wlasnie do smoka... moj Mlody nie dostaje
                        smoka na zadanie, ma go przydzielonego tylko do spania i sam sobie
                        pakuje do buzi w nocy kiedy potrzebuje (ostatnio glownie do
                        gryzienia). potrzeba ssania maleje, widac to wyraznie. w odpowiednim
                        momencie (ok.12m) przestanie byc Mu potrzebny - z drobna pomoca
                        Mamusi smile naturalny proces, mozna by rzec jak przy cycu, ale przy
                        cycu to dopiero jest uzaleznienie... dziecko samo sobie nie
                        ureguluje, tzn. nie zrezygnuje, chyba, ze masz na mysli trzylatka
                        laskawie zgadzajacego sie na bajeczke zamiast cycka.
                        odpisalam Ci w innym miejscu, ze za kocyk w buzi dziekujemy - smoka
                        da sie umyc, nie zostaja po nim kudly kocykowe.
                        • e_r_i_n Re: erin 20.03.09, 15:08
                          Twoje dziecko samo sobie aplikuje smoka - bo jest w takim wieku.
                          Miesieczne dziecko raczej tego nie zrobi smile
                          Oczywiscie, ze z piersia tez mozna przegiac - ale wystarczy w
                          odpowiednim momencie odstawic mlodziez od piersi i
                          problemu 'trzylatka wyciagajacego matce cycka' nie ma.
                          Mam takie przekonanie i go nie zmienie - lepiej 'zatkac' dziecko
                          cyckiem, niz smokiem. Wymaga to wiecej wysilku, wiec wiele matek
                          wybiera smoka. Ich prawo smile
                          • lenama_2008 Re: erin 20.03.09, 15:33
                            e_r_i_n napisała:

                            > Mam takie przekonanie i go nie zmienie - lepiej 'zatkac' dziecko
                            > cyckiem, niz smokiem. Wymaga to wiecej wysilku, wiec wiele matek
                            > wybiera smoka. Ich prawo smile

                            Twoje przekonanie, Twoje dziecko, Twoje zycie - nic mi do tego, nie
                            zamierzam Cie przekonywac. uwazam tylko, ze kazda z nas dokonuje
                            wyborow w oparciu o swoja sytuacje zyciowa (przekonania,
                            doswiadczenia, pomysl na wychowanie) + zycie weryfikuje nasze
                            dzialania i skoro rzucasz ogolne stwierdzenia (o smoku), ktore nie
                            maja zastosowania w mojej sytuacji to protestuje.

                            zatykanie cyckiem tylko na poczatku wymaga wiecej wysilku - bo sie
                            rzeczywiscie lezy caly czas z cyckami na wierzchu i jest to
                            momentami ciezkie (przerabialam to). ale wiele matek jednoczesnie to
                            dowartosciowuje, czuja sie lepsze. nie chce drazyc tematu, bo juz
                            daleko odbieglysmy od watku glownego a temat rzeka, ale czym innym
                            jest powiedzenie, ze smoczek podawany jest z wygody (nie jest to
                            czyms niewlasciwym) a czym innym, ze nie przynosi zadnego pozytku smile
                  • bweiher Re: erin 20.03.09, 13:09
                    e_r_i_n napisała:


                    > Jest mnostwo dzieci, ktore bez smokow zyja - a nie sadze, ze sie
                    > szczegolnie roznia od ogolu.
                    >

                    Owszem droga erin.Moje dzieciaki nie ssały smoczka(mimo że im podawałam).Po
                    prostu nie chciały.Ale w zamian za to z uwielbieniem cmokały kciuki. i co
                    lepsze? Podać smoczka czy kciuk? Od smoczka można odzwyczaić wyrzucając go w
                    odpowiednim momencie.Kciuka nie wyrzucisz,a dzieć tka go do gęby przy byle
                    okazji.Smoczka możesz schować,kciuka nie.
                    A to że 5 latek łazi ze smoczkiem w paszczy to wina rodziców którzy w
                    odpowiednim momencie nie oduczyli.A co zrobić z kciukiem?
                    To nie jest tak że ludzie dorośli wymyślili uspokajacze.To dzieci
                    wymyśliły(brzeg kołderki,pieluszka tetrowa,ucho misia...)dorośli tylko to
                    zmodyfikowali.
                    • e_r_i_n Re: erin 20.03.09, 15:03
                      bweiher napisała:

                      > Moje dzieciaki nie ssały smoczka(mimo że im podawałam).Po
                      > prostu nie chciały.Ale w zamian za to z uwielbieniem cmokały
                      > kciuki. i co lepsze? Podać smoczka czy kciuk?

                      Zaspokoic potrzebe ssania piersia.
                      • bweiher Re: erin 20.03.09, 16:00
                        No wybacz,ale przyzwyczajać dziecka do piersi z byle powodu(jeśli nie chce jeść
                        ale np jest zmęczone)to nie jest zbyt mądre.A potem kobiety piszą na forum-jak
                        odzwyczaić dzieciaka od piersi bo ma już 2 lata a ja w domu nic zrobić nie
                        mogę.Albo że dzieć przy ludziach włazi pod bluzkę.
                        • e_r_i_n Re: erin 20.03.09, 16:11
                          Jak sie robi to z glowa, to nie ma takiego problemu.
                          Moje dziecko mialo piers jako uspokajacz, karmnik, poidełko wink i w
                          wieku roku w 3 dni sie odzwyczaiło.
                          Dokladnie tak samo ciezko jest odzwyczaic od smoka.
                          • bweiher Re: erin 21.03.09, 15:04
                            A więc czemu tak krytykujesz smoczka?Napisałaś ze jak się podaje pierś z głową
                            to nie ma problemu.Ze smoczkiem jest tak samo.
                            Za wszelką cenę chcesz wmówić innym coś co nie ma sensu.
                            To że TY dawałaś pierś na każde jęknięcie dziecka nie znaczy że masz prawo
                            wciskać innym matkom że to jedyne wyjście.Bo tak nie jest.I nawet nie potrafisz
                            uzasadnić swoich racji,dlaczego niby smoczek ma być zły.
                            • e_r_i_n Re: erin 21.03.09, 15:50
                              Potrafię bardzo prosto uzasadnić - smoczek to guma do zatykania
                              dziecka. Dokładnie takie skojarzenie z tym 'narzedziem' mam.
                              • bweiher Re: erin 21.03.09, 19:31
                                e_r_i_n napisała:

                                > smoczek to guma do zatykania
                                > dziecka.

                                A cyc to kawał skóry i to żywej istoty! Jak już chcesz iść tym tokiem
                                rozumowania.Tak czy inaczej nie odpowiedziałaś na pytanie dlaczego według ciebie
                                smoczek jest czymś złym.Sama napisałaś że podajesz pierś na każde zawołanie
                                dziecka.A więc jeśli Ty zatykasz cyckiem dzieciaka to ktoś inny może przecież
                                smoczkiem.
                                • e_r_i_n Re: erin 21.03.09, 19:53
                                  bweiher napisała:

                                  > Tak czy inaczej nie odpowiedziałaś na pytanie dlaczego według
                                  > ciebie smoczek jest czymś złym.

                                  Nie odpowiedzialam, bowiem nie uwazam, ze jest czyms zlym.
                                  Uwazam, ze jest czyms zupelnie zbednym, nie dajacym zadnego pozytku,
                                  a wiec nie rozumiem jego stosowania.
                                  Odruch ssania dziecko zaspokoja ssac piers. IMO nie potrzeba uzywac
                                  zadnych alternatyw.

                                  > Sama napisałaś że podajesz pierś na każde zawołanie
                                  > dziecka.

                                  No nie, nie podaję wink Ma juz 7,5 roku.

                                  > A więc jeśli Ty zatykasz cyckiem dzieciaka to ktoś inny może
                                  > przecież smoczkiem.

                                  Oczywiscie, ze moze. A ja sie moge temu dziwic smile.
                                  • delfina77 Re: erin 21.03.09, 20:18
                                    Jestes strasznie nielogiczna. Piers podana dziecku, zeby sobie pociumkalo dla
                                    uspokojenia, a nie zeby zaspokoilo rzeczywiste pragnienie czy glod, jest tak
                                    samo uzyteczna/bezuzyteczna (wlasciwe podkresl) jak smoczek. Smoczek nie jest
                                    ani lepszy ani gorszy a daje swobode matce. I czy matka wyciagajaca piers gdy
                                    tylko dziecko zakwili jest madra? Chyba nie za bardzo. Ja w poczatkowym okresie
                                    usypialam corke przy piersi bo smoka za nic nie chciala a inna metoda usypiania
                                    nie wchodzila w gre, taka to byla cholerasmile Zawsze to ja musialam ja usypiac,
                                    gdy robil to kto inny byl cyrk, tracilam iles tam czasu na to, zeby zasnela przy
                                    piersi i odkladalam ja do lozeczka. Po odstawieniu od piersi zalapala smoka,
                                    tylko do spania, i do snu mogl ja klasc kto inny poza mna, dzieki czemu moglam
                                    wrocic do pracy. Smoczek zostal bezbolesnie odstawiony gdy ukonczyla 1,5 roku
                                    bez skutkow ubocznych. Polecam kazdemu
                                    • e_r_i_n Re: erin 21.03.09, 20:23
                                      Mozesz to nazwac brakiem logiki smile. Dla mnie naturalna jest
                                      zaleznosc ssanie - piers. Dziecko karmione piersia w moim odczuciu
                                      nie potrzebuje smoka. W przypadku braku mozliwosci karmienia piersia-
                                      przy karmieniu butelka, pewnie smok ma wieksze uzasadnienie.
                                      Dlaczego podawanie piersi na zadanie nie jest madre? Zwazywszy na
                                      to, ze sie dziecku te rytmu reguluja w drugim-trzecim miesiacu
                                      zazwyczaj i to karmienie na zadanie nie oznacza wiszenia dziecka na
                                      piersi 23/h/doba.
                                      Ja poza karmieniem piersia na zadanie pozwoliłam dziecku spac ze
                                      soba. I posiadajac dziecko liczylam sie z tym, ze jestesmy na siebie
                                      skazani prawie caly czas (przez okreslony okres, czyli jego
                                      niemowlectwo). Koszty macierzynstwa.
                                      • kra123snal Re: erin 22.03.09, 10:00
                                        > Dlaczego podawanie piersi na zadanie nie jest madre? Zwazywszy na
                                        > to, ze sie dziecku te rytmu reguluja w drugim-trzecim miesiacu
                                        > zazwyczaj i to karmienie na zadanie nie oznacza wiszenia dziecka
                                        na
                                        > piersi 23/h/doba.

                                        Na żądanie jedzenia owszem. Niemądre jest podawanie dziecku za
                                        każdym razem, gdy kwęknie. Jeżeli dziecko nie je z piersi, to matka
                                        która nie chce być smoczkiem dla dziecka, poda coś dla zapewnienia
                                        zaspokojenia potrzeby "jałowego" ssania.


                                        > Ja poza karmieniem piersia na zadanie pozwoliłam dziecku spac ze
                                        > soba. I posiadajac dziecko liczylam sie z tym, ze jestesmy na
                                        siebie
                                        > skazani prawie caly czas (przez okreslony okres, czyli jego
                                        > niemowlectwo). Koszty macierzynstwa.

                                        Po to są wszelkie udogodnienia, aby wilk był syty i owca cała.
                                        Macierzyństwo nie musi oznaczać uprzedmiotowienia własnego ciała.
                                        Skoro można podać dziecku kawał gumy i ono to akceptuje, to po co
                                        podawać własny kawał skóry?
                                        • e_r_i_n Re: erin 22.03.09, 13:28
                                          kra123snal napisała:

                                          > Po to są wszelkie udogodnienia, aby wilk był syty i owca cała.

                                          Owszem, pod warunkiem braku szkody dla jednej ze stron.
                                          Wiem, niektorzy twierdza, ze smoczek nie wplywa na zgryz chociazby.
                                          Osoby, ktorym ufam, twierdza jednak cos zupelnie innego.
                                          I jeszcze: zwiekszona potrzeba ssania, ktorą mozna zaspokoic
                                          piersia, jest zazwyczaj krotka, o czym juz napisalam n razy. Tak
                                          wiec podanie piersi w tym okresie w zaden sposob na stale nie
                                          ogranicza matki.
                                          • skierka27 Re: erin 22.03.09, 13:34
                                            e_r_i_n napisała

                                            >zwiekszona potrzeba ssania, ktorą mozna zaspokoic
                                            > piersia, jest zazwyczaj krotka,

                                            ale bywa też długa

                                            >podanie piersi w tym okresie w zaden sposob na stale nie
                                            > ogranicza matki.
                                            >
                                            jedna wielka bzdura;ogranicz-może nie na stałe,ale ogranicza i jak dla mnie jest to chwilami męczące,bo mnie się chce do ubikacji,a ona akurat musi ssać pierś;karmie piersią,ale bardzo żałuję,że nie nauczyłam dziecka smoczka;nie jestem fanką karmienia piersią,ale karmie,bo córcia inaczej nie zje;czasem mi jej szkoda,gdy łapie pieluche do ssania,bo mama akurat zajęta;wolałabym dać jej smoka.
                                            • e_r_i_n Re: erin 22.03.09, 14:36
                                              Bez przesady - ograniczenie pt. w tej minucie ja musze do toalety, a
                                              dziecko jest przy piersi to zadne ograniczenie.
                                              • skierka27 Re: erin 22.03.09, 14:55
                                                Widać tylko ja jestem taka dziwna.
              • annubis74 Re: erin 20.03.09, 15:16
                a co jeśli w twoich piersiach nie ma pokarmu i dzieć drze się
                jeszcze głośniej
                a wizja leżenia z wywalonymi cyckami - kusząca
          • annubis74 Re: erin 20.03.09, 15:12
            po to aby uspokoić małego wrzaskulca który czasem lubi sie
            powydzierać rekreacyjnie
            no chyba że dziecko masz ciche i apatyczne
            • e_r_i_n Re: erin 20.03.09, 16:12
              No coz, dziecka cichego i apatycznego nie mialam, a smoka nie
              stosowałam smile
    • alicja0000 Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:45
      presję wywiera otoczenie wszem i wobec. Rozumiem co masz na myśli choć początek
      postu można zrozumieć dwojako.
      IMHO tak właśnie jest jak piszesz ale jak jesteś mądra to nie powinnaś się tym
      przejmować.
      Też zaliczam kawiarnie z wózkiem wink idę sobie raz w tygodniu na pyszny deser.
      Karmię butelką (piersią 3 razy na dobe). Chodzę po CH z dzieckiem, jeżdżę z nim
      autem, noszę na rękach bo widzę taką potrzebę - dziecko widzi świat z innej
      perspektywy, ciekawszej. Kapię codziennie bo nie wyobrażam sobie inaczej. Podaję
      słoiczki bo to szybka, ekologiczna forma nakarmienia dziecka. Czasem sama też mu
      coś ugotuję ale te słoiczki jakieś smaczniejsze mi się wydają winkNie lulam,
      szczerze powiedziawszy nawet nie wiem co dokładnie oznacza to słowo. Czy lulanie
      to bujanie na rękach? mam inną metodą usypiania - zarzucam pieluchę na głowę i
      częściowo na twarz i głaskam po nosku. Zasypia od razu. Każdy wychowuje przecież
      swoje dziecko po swojemu, każdy ma inną metodę karmienia, usypiania, spędzania
      czasu ale nie oznacza, że są to gorsze metody. Po prostu INNE.
      • semi-dolce Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 21:49
        Kurczę dziewczyny ale jakie otoczenie na was wywiera presję? Nikt nigdy nie
        mówił mi co mam robić a czego nie z moim dzieckiem. No nikt. Czy ja w jakimś
        innym swiecie żyję??
    • grimma Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 22:00
      to sa zle sformułowane mysli.
      powinno byc:
      mitem wg mnie jest:
      - karmienie piersia jest lepsze
      - bez smoczka dziecko jest spokojniejsze
      spacerowac nalezy z dzieckiem tylko tam gdzie jest spokoj
      itd

      i nie wiem czy to sa mity.
      to bardziej przekonania.
      mitem jest radosne macierzynstwo, slodkie bobaski i zadnych szarych dni
      • mruwa9 Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 10:57
        grimma napisała:
        mitem wg mnie jest:
        > - karmienie piersia jest lepsze

        To nie mit, tylko prawda udowodniona naukowo.

        Mitem jest poglad, ze karmienie sztuczne jest rownie dobre, jak
        karmienei piersia. I mitem jest np. to, ze usypiajac dziecko przy
        piersi czy spiac z dzieckiem w jednym lozku, wychowujemy sobie
        terroyste, ktory do pelnoletnosci nie opusci rodzicielskiego loza smile
        • alicja0000 Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 14:21
          mruwa9 napisała:

          > grimma napisała:
          > mitem wg mnie jest:
          > > - karmienie piersia jest lepsze
          >
          > To nie mit, tylko prawda udowodniona naukowo.
          >
          > Mitem jest poglad, ze karmienie sztuczne jest rownie dobre, jak
          > karmienei piersia. I mitem jest np. to, ze usypiajac dziecko przy
          > piersi czy spiac z dzieckiem w jednym lozku, wychowujemy sobie
          > terroyste, ktory do pelnoletnosci nie opusci rodzicielskiego loza smile

          ej weź idź realizować swoje cyckowe ambicje na "karmienie piersią" bo już nudna
          jesteś z negowaniem wszystkiego co butelki dotyczy i stawianie na piedestał tej
          piersi... To mit, że karmienie piersią jest najlepsze -gdyby tak było każde
          dziecko by się najadało, nie miało by kolek, alergii, nie trzeba by było podawać
          wit. K - a tak NIE JEST! Trzeba w niektórych przypadkach dokarmiać butelką i już
    • mondovi Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 22:47
      niepokorna zosiu9!
      mam nadzieję, że ulegniesz presji i chociaż zaczniesz kąpać dziecko
      codziennie. Bycie czystym, to duży komfort wierz mi.
      • niecierpliwa3 Re: Mity na temat wychowania 18.03.09, 23:24
        Codzienne kąpanie to polski mit.
        Kąpanie raz w tygodniu to mit m.in. niemiecki wink.
        Nie wiem, co jest mitem, co nie, ale nasza pediatra zaleciła nam rzadsze kąpiele
        i skóra synka alergika naprawdę bardzo się poprawiła.
        A brudny nie jest. Nie mażę mu pupy chusteczkami, tylko myję zawsze porządnie
        wodą smile.
        • mondovi Re: Mity na temat wychowania 20.03.09, 15:29
          moje dziecko było i jest bardzo ruchliwe. niekąpanie codzienne=odparzenia i
          potówki. Ergo ja kapię codziennie, Ty nie. Mity do tego nic nie mają, tylko
          komfort dzieci. A jeśli ktoś się "mitami" przejmuje (pomijając już niektóre
          nieszczęsne sformułowania autorki wątku) sam jest dzieckiem.
    • beliska Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 09:19
      Jestem kolejną osobą, która żadnej presji nie odczuwa.
      • karro80 Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 09:53
        j.w
        Robię to co JA uważam za najlepsze dla mojego dziecka i tylesmile

        A to, że ktoś ma inne zdanie to jest takie jego prawo jak i mojewink
        • misiupka1 Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 10:27
          no ze karmienie piersia jest lepsze dla dziecka to mit to bym nie
          powiedziala, sa na to naukowe dowody, mitem czy falszywym
          przekonaniem za to jest to ze matka nie karmiaca piersia to zla
          matka, bo kazdy ma inne okolicznosci zyciowe i dokonuje wyboru i ma
          do tego prawo, a co do reszty tych mitow, to tez przewaznie
          indywidualna sprawa, a dziecko na pewno nie bedzie szczesliwe jesli
          matka 'pod presja' nie bedzie dawac sobie rady i bedzie
          nieszczesliwa, lub w depresji, wiec lepiej robic po swojemu
          a 'zyczliwych, udzielajacych rad' ignorowac.
          Moj maly nie chcial jezdzic w wozku, wiec go nosilam w nosidelku
          albo w siedzonku samochodowym nakladanym na wozkowe kolka, bo
          musialam wyjsc z domu, bo od siedzenia w domu bym sie zalamala i
          zaplakala i teoretycznie nosidelko nie jest zdrowe i siedzonko
          samochodowe tez, ale z dwojga zlego wole zeby maly spedzil godzine
          czy dwie w nich i mial zdrowa psychicznie matke niz zebym siedziala
          w domu i sie zamartwiala i gnusniala lub zeby cala droge na spacerze
          mial w wozku plakac. Kazdy dokonuje wlasnych wyborow wedlug wlasnych
          okolicznosci i doswiadczen i tyle.
          • zimka_s Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 10:48
            Kazda z was ma częściowo rację. Ja z presją spotkałam się tylko w
            przypadku karmienia. W szpitalach i dookoła jest presja karmienia
            piersią, ale z pomocą w tym było gorzej. Mnie raczej nie pomagano, a
            tylko krzyczano na mnie, a moje sutki chowały się natychmiast jak
            Bartek je chwytał. No więc zakrzyczana i rozczarowana zostałam mamą
            butelkową.
            Z drugiej za to strony spotkałam się z idiotycznymi radami, czyli
            karmienie na godzine (to jest głupota, dziecko o 11 głodne, a ja mu
            nie dam bo to nie godzina karmienia...), żadnego smoczka, a przecież
            czasem chcę pospać, a czasem mały chce sobie possać, nie ma cycusia
            to niech ma chociaż smoczek, poza tym wole smoczek niż kciuk.
            Mitów pewnie jest wiele i stale się zmieniają, w zależności od tego
            co nowego "mądrego" wymyślą pediatrzy, położne i wszelkiej maści
            specjaliści, którzy niekoniecznie sami mają dzieci, ale w wychowaniu
            o dziwo mają nawięcej do powiedzenia.
            AAA no i byłabym zapomniała - słoiczki. A kogo do cholery obchodzi
            co ja podaję dziecku. Będę je kupować póki co, a jak przyjdzie
            odpowiedni moment to zacznę gotować.
            Zosiu nie wszystko jest mitem dlatego, że ktoś przynajmniej raz o
            tym źle powiedział. I bardziej od takich spraw powinniśmy się bać
            ludzi, którzy mówią, że szkoła rodzenia to głupota, i takich którzy
            sadzają noworodki na kolanach i że matka karmiąca pod żadnym pozorem
            nie ma prawa tknąć niczego co zawiera białko krowie...
            A ja choć butelkowa usłyszałam, że nie powinnam wypić wina bo na
            dziecko przejdzie...
            Sylwia, mama Bartosza 15.10.2008 r.
    • alpepe Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 10:40
      no dobra, ale co chcesz powiedzieć? Że uważasz za bohaterstwo życie po swojemu?
      Za kompanie masz u mnie minusa.
      • skierka27 Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 11:24
        Wydaje mi się,że autorka wątku po prostu użyła złego określenia.To,o czym pisze,to dla mnie nie mity,a jedynie sposoby obchodzenia się z dzieckim.I jak wynika z powyższych postów,każda z nas ma inne,tak jak inne miały nasze mamy,czy babcie.Za jakiś czas,nasze pociechy też będą wychowywały swoje dzieci w sposób,który nam może się wydawać nie do końca idealny.Ale cóż.Takie jest życie.Jak różni jesteśmy,tak róznie wychowujemy nasze dzieci.I nie ma w tym nic dziwnego.W końcu świat byłby strasznie nudny,dgyby wszyscy robili wszystko tak samowink
        Osobiście spotkałam się nie raz z presją otoczenia,ale presja,to chyba za duże słowo.Może bardziej odpowiednim byłaby krytyka lub jak ja to nazywam"dobre rady dobrej cioci",z którymi mogę,ale nie muszę się zgadzać.Przykład z ostatnich dni:
        moja córcia bierze wszystko do lewej rączki i dopiero bawi się dwiema.Moja dobra kumpela wręcz nakrzyczała na mnie,że na to pozwalam,bo powinnam jej dawać do prawej.Ja szok,no bo niby czemu?Bo będzie leworęczna(choć według mnie na tym etapie trudno tak przypuszczać)?A nawet jeśli,to co?Tatuś leworęczny,to może i ona?O ile w tym przypadku ignoruje takie uwagi,tak w innym,kiedy np kolejna osoba zabiera się do ubierania mojego dziecka,bo"na pewno jej zimno"(w domu)reaguje bardziej stanowczo.
        Mimo to,nie uważam się za lepszą matke,bo bronie włansego zdania.Takich przykładów mam wiele,ale to,że robię po swojemu nie świadczy o niczym.Na pewno nie o tym,że ktoś kto robi inaczej jest gorszy.Pozwalam innym żyć jak chcą i oczekuje wobec siebie podobnego szacunku.A wszelkie inne metody,niż moje to nie mit jak dla mniesmileSzczęśliwi,którzy nigdy nie musieli "walczyć"z "dobrymi radami"winkPozdrawiamsmile
    • mruwa9 Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 10:59
      zosia9 napisała:

      > Całe życie niepokorna (zawsze w opozycjiwink zostałam matką.

      Aha, na zlosc mamie przeziebie sobie uszy?

      > Moja lista mitów n/t macierzyństwa
      > -karmienie piersią
      > -niepodawanie smoczka
      > -spacery tylko do parku i tam gdzie jest spokój
      > -niechodzenie z dzieckiem do sklepu, nie wspomne o centrach
      > handlowych zwanych dumnie galeriami
      > -niechodzenie do kawiarni na kawe
      > -spotykanie się ze znajmomymi tylko w domu (i tylko takimi co juz
      > dzieci mają)
      > -niewozenie samochodem
      > -noszenie na rękach
      > -lulanie
      > -kładzenie spać ok 7
      > -codzinne kompanie
      > - niepodawanie słoiczków
      >

      Ale gdzie te mity?
    • nastoletnia-mama Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 14:30
      Co do mitów:
      -Tysiące poduszek,kołder i koców(najlepiej pierza bo
      najcieplejsze),bo bez poduszki to dziecku niewygodnie(jakby od
      urodzenia wiedzial czym jest poduszka)
      -karmic najlepiej owinietego w rozek,bet lub cos w tym rodzaju,bo
      jak inaczej(chociaz dla dziecka wazniejszy jest kontakt ze skora
      matki czy podczas karmienia piersia czy butelka)
      -nie nosic na rekach bo sie przyzwyczai(bez komentarza)
      -no ale babcia na rekach nosic moze...bo taki jej swiety obowiazek
    • camel_3d Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 16:46
      i jeszcze jeden...mit

      tylko kobieta potrafi zajmowac sie wlasciwie dzeickiem wink


      smile))))))))))))
      • semi-dolce Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 19:14
        No to jest mit smile
        A dla ciebie Camel brawa. Jesteś wielki smile
        • camel_3d Re: Mity na temat wychowania 20.03.09, 14:56
          semi-dolce napisała:

          > Jesteś wielki smile

          e..tam...raptem 174 cmsmile))
      • lenama_2008 Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 20:28
        camel_3d napisał:

        > i jeszcze jeden...mit
        > tylko kobieta potrafi zajmowac sie wlasciwie dzeickiem wink
        > smile))))))))))))

        to prawda... tzn. prawda, ze to mit wink
        wczoraj moj maz spedzil po poludnie w domu z naszym Mlodym (9m) -
        zabawy, kolacja, kapiel i wieczorne polozenie spac - Mlody dawno tak
        dobrze nie spal w nocy smile no jak tatus polozy spac 'to nie ma bata
        w miescie'
        • zosia9 Re: Mity na temat wychowania 19.03.09, 20:41
          Witam wszystkie poddenerwowane mamy.
          Już odpowiadam kto na mnie presje wywiera. Myśle że tzw "oczekiwania
          społeczne" że istnieją potwierdza to tylko agresja którą wywołałam.
          Spodziewałam się raczej odpowiedzi typu "trzymanie w puchu", "nie
          wychodzenie poniżej -5" itd.
          W każdym razie czegoś lekkiego. Ale niestety brzydka cecha-
          złośliwość- zwyciężyła.
          Nie uważam się za bohaterke, ani nie żyje jakbym dziecka nie miała,
          ale staram się nie poświęcać siebie w macierzyństwie, bo najgorsze
          co może spotkać nasze dzieci to nieszczęśliwa mama (bynajmniej nie
          smoczek czy butelka).
          Cieszę się ze na 30 kilka odpowiedzi 3 były przychylne. To aż 10%
          życzliwych .
    • annubis74 Re: Mity na temat wychowania 20.03.09, 15:08
      > a jeżeli tego nie robie to mam ogromne
      > wyrzuty sumienia że powinnam inaczej.

      eeee wyrzuty miną z czasem
      chociaż niektóre pozycje z twojej listy mnie zaskoczyły
      > -niepodawanie smoczka
      każdy tak mówi do pierwszego mega wrzasku +/- 3 doba. ja nie
      zabrałam smoka do szpitala ale położne zażadały stanowczo aby go
      kupić (widocznie młoda darła sie w niebogłosy kiedy mnie nie było na
      horyzoncie)

      > -spacery tylko do parku i tam gdzie jest spokój
      ????
      > -niechodzenie z dzieckiem do sklepu, nie wspomne o centrach
      > handlowych zwanych dumnie galeriami
      niestety zakupy z berbeciem czesto wymusza tzw. siła wyższa kiedy
      mąż pracuje do późna a do garnka coś trzeba włożyć

      > -niechodzenie do kawiarni na kawe

      ??? pierwsze słyszę. Tzn z małą nie chodzę bo na spokojne wypicie
      kawy nie mam wtedy szans ale z przyjaciółką chodzimy tak często jak
      się da
      > -spotykanie się ze znajmomymi tylko w domu (i tylko takimi co juz
      > dzieci mają)

      eeeee nuda, wtedy cała dyskusja sprowadza sie do tematów kolorów
      kupek, porównania pieluch i wychwalania swojego potomstwa
      > -niewozenie samochodem

      ????
      > -noszenie na rękach
      tzn. zeby nosić czy nie???? ja staram sie zminimalizować proceder
      noszenia na rękach bo Mała waży ok. 9 kg więc ja nie daję rady. Ale
      babcie, które wcześniej prawiły mi morały żeby nie przyzwyczajać do
      noszenia teraz rozbestwiają mi dzieciaka, nie bacząc na własne słabe
      kręgosłupy
      > -lulanie
      nie lulam


      • e_r_i_n Re: Mity na temat wychowania 20.03.09, 15:12
        annubis74 napisała:

        > każdy tak mówi do pierwszego mega wrzasku +/- 3 doba. ja nie
        > zabrałam smoka do szpitala ale położne zażadały stanowczo aby go
        > kupić (widocznie młoda darła sie w niebogłosy kiedy mnie nie było
        > na horyzoncie)

        Położne moga sobie żądać takich rzeczy w stosunku do własnych
        dzieci smile
        Moje dziecko nie dostalo smoka, ja zyje w dobrym zdrowiu smile
        • annubis74 Re: Mity na temat wychowania 21.03.09, 01:23
          twoje dziecko twoja sprawa
          ja nie jestem wyznawczynią smoczkowej albo anty-smoczkowej ideologii
          daję smoczka, dziecko nie jest do niego specjalnie przywiązane ale w
          wielu sytuacjach pomaga
          a leżenie z cyckami na wierzchu (jak to określiłaś) u nas nie
          wchodzi w grę
        • bweiher Re: Mity na temat wychowania 21.03.09, 15:11
          e_r_i_n napisała:

          >
          > Moje dziecko nie dostalo smoka, ja zyje w dobrym zdrowiu smile
          >

          Moje bliźniaki też nie i mimo że było ich dwoje na raz też żyje mi się
          dobrze.Ale to nie znaczy że mam prawo wmawiać innym żeby postępowali tak samo.
          • e_r_i_n Re: Mity na temat wychowania 21.03.09, 15:51
            Pokaz mi, prosze, miejsce, gdzie napisalam, ze ktos ma nie podawac
            smoka.
            Napisalam jedynie, ze moim zdaniem jest to rzecz zbedna. Ale kazdy
            robi ze swoim dzieckiem jak zechce.
            • bweiher Re: Mity na temat wychowania 21.03.09, 19:38
              Napisałaś że na każde zawołanie dziecka trzeba podać pierś.I ze smoczki są złe
              bo powodują wadę zgryzu, co jest nie prawdą.
              Owszem,smoczek może byc rzeczą zbędną jeśli dziecko nie ma silnego odruchu
              ssania ALBO jeśli matka ma tyle czasu co Ty i zapycha buzię dziecka piersia.
              I masz też rację że każdy robi ze swoim dzieckiem co chce.
              A więc jeśli ktoś ma kaprys dać smoczka to nic Tobie do tego i nie pisz: "TYLKO
              PIERŚ".
              • e_r_i_n Re: Mity na temat wychowania 21.03.09, 19:50
                bweiher napisała:

                > A więc jeśli ktoś ma kaprys dać smoczka to nic Tobie do tego i nie
                > pisz: "TYLKO PIERŚ".

                Alez bede pisac, bo takie mam przekonanie smile
                • bweiher Re: Mity na temat wychowania 21.03.09, 20:00
                  No to sobie pisz....
                  Ale SOBIE a nie tym mamom które chcą lub dają smoczka.
                  • e_r_i_n Re: Mity na temat wychowania 21.03.09, 20:24
                    Poki co wypowiadanie swojego zdania w zakladanych na forum
                    publicznym watkach nie jest zakazane surprised)
                    • zosia9 Re: Mity na temat wychowania 23.03.09, 09:45
                      Ponieważ ja założyłam ten wątek czuję się odpowiedzialna za niego.
                      Bardzo proszę nie pouczać nikogo tutaj tylko
                      stwierdzać. "Zdecydowałam się podać smoczek" lub "ja w takiej
                      sytuacji podaję pierś".
                      • agamemnonn Re: Mity na temat wychowania 23.03.09, 12:06
                        Chyba najgorszą rzeczą jest to, jak ktoś kto ma własne zdanie tak bardzo narzuca
                        je innym, ze staje się to nie do zniesienia.

                        • naturella Re: Mity na temat wychowania 23.03.09, 21:02
                          Mam dwoje dzieci, wychowanych bezsmoczkowo i bezbutelkowosmile Mimo, że
                          mają zupełnie inne temperamenty, to jakoś się dało. Nigdy nie
                          odczuwałam potrzeby zatykania dzioba smoczkiem, a i z cyckiem na
                          wierzchu nie leżałam godzinami, bo nie miałam czasu. Wszystko się da
                          wypośrodkować. I też znam mamy, które smoczek wtykały
                          bezrefleksyjnie, bez sprawdzenia, czy może trzeba zaspokoić jakąś
                          inną potrzebę dziecka niż kawał gumy w buzi. I tak, też uważam, że
                          lepszy smoczek z piersi mamy niż taki gumowysmile
    • anatt Re: Mity na temat wychowania 23.03.09, 13:40
      Witam.
      Jestem nowa na forum, chociaż odkąd zostałam mamą (ponad 2 m-ce) czytam sobie czasem dla rozrywki, niekiedy dla nauki różne topiki.

      Osobiście nie spotkałam się z jakąś presją otoczenia odnośnie macierzyństwa i różnych jego aspektów. Nikt nie wciskał mi żadnych "mitów", na szczęście dla siebiesmile
      Natomiast najzabawniejsze wydaje mi się to, że taką presję często widzę w wypowiedziach różnych osób na forach internetowych właśnie. A to w temacie karmienia piersią, a to - spania razem z dzieckiem, czy wreszcie - podawania bądź nie- słoiczków (takie akurat wątki najbardziej rzuciły mi się w oczy).
      I wydaje mi się, że to taka "ludzka" cecha, że lubimy się wypowiadać autorytarnie, przekonywać innych do swoich racji, a może i czasem lubimy się trochę kreować na innych niż w realu. I stąd te "mity".
      Zupełnie inna kwestia czy ulegać mitom...jakimkolwiek. Wydaje mi się, że najważniejszy jest zdrowy rozsądek - w macierzyństwie i nie tylko. I miłość. I wtedy, nawet jak się zabierze dziecię do CH lub poda smoczek, to nie będzie to życiowa tragedia czy dowód bycia wyrodną matką.

      Pozdrawiam wszystkie forumowiczki

      ------------------------------------------
      Żyj i daj żyć innym
    • siasiunia1 Re: Mity na temat wychowania 25.03.09, 20:32
      to ja teraz dodam swoje 2 grosze
      1) karmienie piersią nie jest mitem tylko naturalnym dawaniem pokarmu przez ssaki swoim dzieciom. mitem jest ze matka która nie karmi piersią jest gorsza a dziecko mniej kochane
      2) niepodawanie smoczka - lepiej jest nie podawać na siłę jeśli dziecko nie chce. jednakże jeśli ma bardzo dużą potrzebę ssania a matka chce wyjść na spacer z dzieckiem i nie koniecznie z cyckiem na wierzchu w mróz to czemu nie. jednakże potem może być problem z odzwyczajaniem
      3) spacery tylko do parku - jak dla mnie mit. aczkolwiek miło jest w letni dzień posiedziec w parku gdzie nikt Ci dziecia nie wybudzi a Ty możesz sobie poczytać książkę
      - niechodzenie z dzieckiem do sklepów - z czasem robi sie z tego problem im bardziej dziecko ruchliwe. no i warto powstrzymac się kiedy jakiś zaraz szaleje ale tak to raczej mit
      - kawiarnia - mit
      - spotykanie sie z znajomymi w domu - mit
      - niewożenie samochodem - mit
      - lulanie na rękach - mit. za to przytulanie absolutnie nie wink
      - kładzenie spac o 7 - mit. mje dziecko idzie spać ok. 20.30. czasami pada wcześniej ale też wcześniej mi wstaje
      - codzienne kąpanie - teraz to córcia uwielbia kąpiele poza tym dla mnie to była forma uczenia codziennego rytuału zasypiania. poza tym myślę że i dziecku milej po całym dniu noszenia pieluchy odświeżenie. jeśli chodzi o to że TRZEBA codziennei kapać bez wyjatków to mit. jak wracamy późno od rodziny i dziec mi zaśnie w samochodzie to potem szybka przewijka i palulu a nie wymuszone siedzienie w wannie.
      to co napisałam jest tylko i wyłącznie moim własnym subiektywnym zdaniem smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka