Całe życie niepokorna (zawsze w opozycji

zostałam matką. I od
początku wymaga się odemnie tysiaca róznych rzeczy, presja jest tak
duża że czuje że ulegam, a jeżeli tego nie robie to mam ogromne
wyrzuty sumienia że powinnam inaczej.
Moja lista mitów n/t macierzyństwa
-karmienie piersią
-niepodawanie smoczka
-spacery tylko do parku i tam gdzie jest spokój
-niechodzenie z dzieckiem do sklepu, nie wspomne o centrach
handlowych zwanych dumnie galeriami
-niechodzenie do kawiarni na kawe
-spotykanie się ze znajmomymi tylko w domu (i tylko takimi co juz
dzieci mają)
-niewozenie samochodem
-noszenie na rękach
-lulanie
-kładzenie spać ok 7
-codzinne kompanie
- niepodawanie słoiczków
itd
mozna dopisywać dalszą ilość absurdalnych rad które zatruwają wam
zycie. Ja się nie dałam

i kawke pije w kawiarni(uważam tylko żeby
była dla niepalących), latam po sklepach, karmie butelką i
słoiczkami i zatykam ssaka smoczkiem ( w Galicji zwanym "cumlem")

A i wróciłam do pracy, chociaż nie musiałam (ale mam ten komfort że
pracuje ile chce, lub ile kasy aktualnie potrzebuje)
Pozdrawiam