Dodaj do ulubionych

problem z kawałkami

05.05.09, 09:25
moj syn ma ponad 9 miesiecy do tej pory je tylko zupki od 5 miesiaca
bo sa zmielone nie toleruje zadnych kawalkow od razu sie krztusi i
zamyka buzie czyli oznajmia ze koniec jedzenia. ostatnio nawet nie
byl w stanie przelknac rozprazonego jablka w deserku przeznaczonym
od 9 miesiaca. juz zaczyna mnie to wkurzac bo jak czytam ze inne
maluchy jedza kawalki nawet cale owoce i warzywa, moze ja nie umiem
dawac tego jedzenia. juz sama nie wiem. nie chce zrobic tak jak
starszemu ze do prawie 4 roku zycia mielilam wszystko nawet banana,
bo nie chcial i juz!!!
Obserwuj wątek
    • zonkastonka Re: problem z kawałkami 05.05.09, 10:02
      Miałam ten sam problem. Dopóki zupki były gładkie - gładko połykał, a jak zaczęłam dawać z drobinkami, to połykał płyn, a drobinki chomikował w buzi i wypluwał, ew. miał odruch wymiotny. Też jeść nie chciał i wykręcał głowę. Uparłam się i sobie poradziłam. Oto jak:
      1. jak nie chciał jeść z drobinkami to nie dawałam jeść wcale, czekałam aż zgłodnieje i próbowałam np. za godzinę. Czasami taki słoiczek jadł na 5-6 razy przez 2 dni (oprócz tego było mleko oczywiście)
      2. uczyłam go gryźć na chrupkach kukurydzianych i biszkoptach - memłał, memłał ale przememłał
      3. dawałam jeść od siebie z talerza, np. kawałek gotowanego ziemniaczka. Myślę że się czuł dowartościowany, że je z mamą dorosłe jedzenie smile
      4. I najważniejsze: pilnowałam jak jadł żeby się nie zakrztusił a jak miał odruch wymiotny np. po zupce z kawałkami marchewki to natychmiast wtykałam mu w buzię butelkę - niekapka żeby popił.

      trwała ta walka jakiś miesiąc - ja i babcia, która się nim zajmuje.
      Teraz ma 11,5 mies i gryzie wszystko.
      Powodzenia i uzbrój się w cierpliwość. Musisz dziecia "zmęczyć" (łatwo mówić smile)

      Agnieszka
      i Julka (*)
      i Pawełek 11,5 mca
      • gargamelja Re: problem z kawałkami 05.05.09, 10:15
        A ja się nie zgodzę, że trzeba
        <dziecia "zmęczyć" (łatwo mówić smile>
        Uważam, że na wszystko przychodzi pora. Moja córeczka ma 11 m-cy i
        niestety tylko dwa zęby, od jakiś 4 m-cy dawałam jej chrupki
        kukurydziane, kawałki chleba. Każdym większym okruszkiem np. w
        zupach się dławiła. Ok. 2 tygodni temu zaczęła się interesować tym
        co jedzą rodzice, i wczoraj sama zjadła kanapkę z chleba, masła i
        szynki drobiowej. Oczywiście przypomina to trochę karmienie indyka,
        bo mała najpierw "miele" w buzi, cmoka, a potem cały kawałek połyka.
        Ale najważniejsze, że jej smakuje i jest zadowolona.
        Z kolei przy starszym synku, próbowałam zdecydowanie podawać mu
        większe kawałki, jedzenie nie miksowane tylko gniecione widelcem i
        co? Właśnie z nim miałam problemy, ciągle wymiotował i domagał się
        papek, oczywiście wszyscy w rodzinie dziwili się "co to ma już rok i
        jeszcze nie je dorosłego jedzenia". W końcu odpuściłam i właśnie
        wtedy mały zaczął jeść normalnie.
        Cierpliwości i powodzenia.
        pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka