Dodaj do ulubionych

wykończona psychicznie.mega problemowe dziecko!

20.06.09, 10:41
witam
mam 7,5mc. córcię. waga na 50 centylu, rozwija się prawidłowo, mimo
to:
-nie chce nic jeść! prócz cyca! próbowałam już chyba wszystkiego,
róznymi metodami i nica próbuje już od 4 miesiąca,czasami zje
świeżego owoca np. truskawkę, banana(jabłek nie lubi), lubi smak i
zapach miesa i wędlin, ale też troszeczkę zje (troszeczkę tzn. ani
nie pół łyżeczki)daje jej chlebek, chrupki, biszkopty-lui takie
rzeczy ale całych nigdy nie zje, tylko je pokruszy(pocieszam się że
choć troszkę jej wpadnie do żołądka), słoiczki wszystkich firm i
kaszki i mleko modyfikowane-odpada, nasze obiady też.... poza tym
- ciągle o wszystko wrzeszczy (od urodzenia)- nie płacze, tylko
krzyczy, tak, że aż uszy puchną. to jest nie do wytrzymania,
uspakaja się gdy wezmę ją na ręce, lub przy cycu. do tego:
-nie umie zasypiać inaczej niż przy piersi. we wózku na spacerze
jest grzeczna przez pierwsze pół godz. potem trzeba ją wziąć na
ręce, albo do cyca, bo inaczej drze sie niemiłosiernie.
dodam, że karmię ją w dzień co godzinę, lub 1,5 godz. a w nocy co 2
godziny.aha nie am jeszcze ząbków. Mam już serdecznie dość- błagam
pomózcie!!!

nigdzie nie mogę się ruszyć bez niej, na dodatek nie ma żadnego
wsparcia wśród rodziny i przyjaciół, a już najbardziej u męża...

jestem na prawdę załamana-pomocy!!!
(może znacie jakieś mądre książki??)
Obserwuj wątek
    • moka2 Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 20.06.09, 10:59
      mala przyzwyczaila sie do Ciebie i po prostu potrzebuje kontaktu.
      nie napisalas czy tylko Ty sie nia opiekujesz. bo pewnie tak jest.
      dizecko potrzebuje odskoczni i dobrze by zlobilo aby przez kilka
      wieczorow albo obiadow bylo podawanych przez kogos innego. Ty sie
      jej najzwyczajniej kojarzysz z cycusiem. postaraj sie zaangazowac
      kogos na jeden posilek. zobaczysz ze po kilku dniach "zalapie"
      ja mialam podobna sytuacje - jezeli chodzi o krzyk i branie na rece -
      bo jadl zawsze ladnie. ale kiedys nie bylo mowy o spaniu w lozeczku
      bez cycusia a teraz na dobranoc trzyma w lapkach butle i sam zasypia.
      to pewnie tez z wiekiem przechodzi.
      sprobuj uspac ja na przyklad szepczac jej cos do ucha. u mnie to
      skutkowalo. teraz czytam mu bajki na dobranoc i ladnie zasypia.
      cierpliwosci i trzymam kciuki
      • atucapijo do moka2 20.06.09, 14:09
        ile ma twoje dziecko???
        do autorki: jesli ma 7.5 mca, i dajesz ciasteczka, moze nie toleruje
        glutenu???? robilas ekspozycje? moj maly sie darl strasznie pare dni
        temu, jak za rada wloskich zywieniowcow dalam ser - 2 noce z bani,
        problemy z brzuszkiem i wysypka.nie zaobserwowalas niczego takiego u
        dziecka?
        jesli wszystko OK, to faktycznie problem jest psychologiczny. mailam
        podobnie na poczatku, jak malymial ze 2-3 mce, to o malo sie nie
        skonczylo rozstaniem, bo moj M nie rozumial, dlaczego bylam
        wykonczona, jak caly dzien nie pracuej tylko siedze w domu...
        pomoglo, jak sie zaczal angazowac. teraz jest spoko, ale moj M sam
        pyta, czy sie nie chce zdrzemnac, czy ma wstac do malego( a pracuje
        od 4 rano), poza tym, czasami sprzedaje dziecko babci ( albo pare
        koszulek do prasowania), bo jak ja jestem ledwo zywa i co za tym
        idzie zdenerwowana albo placzliwa, to i maly ma to samo.
        sprobuj zaaogazowac meza do opieki, albo babcie, ciocie, nawet jakas
        twoja kolezanke na godzine co pare dni, bo sie wykonczysz
        psychocznie. a dziecko kiedys i tak bedzie musialo sie od ciebie
        oddzielic, pewnei teraz jest gorzej, bo podobno ok 8 mcy przechodzi
        sie kryzys rozlaki z mama.
        moka2 ma racje, ze dziecko jest za abrdzo przyzwyczajone do ciebie,
        ja dodam, ze m dalej tak robisz, tym bedzie trudniej ja oddzielic.
        co do madrych ksiazek, ja czytalam tylko Tracy Hogg, i troche sie
        stosowalam ( wprowadzilam staly plan dnia malemu), ale nie umie sam
        zasypiac, a ja go do tego nie zmuszam. zreszta, odkad ma staly plan
        dnia, wiem kiedy jest zmecozny, i zasypianie na reku trwa max 5 min,
        ledwo sie przytuli, a jzu spi.
        pisz na maila,jak masz inne pytania
        • faq do atucapijo 20.06.09, 17:54
          dziwilam sie swego czasu, ze masz troche, hm.. zdystansowany stosunek do
          wloskiej rzeczywistosci.. niestety, juz zrozumialam w czym rzecz. Przyjaciolki
          coreczka, choruje od dobrych trzech miesiecy, nie rozwija sie wiec tez
          prawidlowo ruchowo, a wloski pediatra na wszystkie jej niepokoje odpowiadal, ze
          dzieci sie roznie rozwijaja. Po trzech pobytach w szpitalu, dalej nazywa ja
          przewrazliwiona mama.. a ona biedna czeka na wynik testow na mukowiscydoze..
          • camel_3d Re: do atucapijo 22.06.09, 14:58
            no ale autorak napisale, ze mala nie je kompletnie nic..ano owocow, ani
            zupek..wiec nei wiem czy to ma cos wspolengo z glutenem. Moze po prostu
            przyzwyczaila sie do piersi i koniec..mama moze przespala moment kiedy
            bezproblemowo mozna zaczac nauke karmienia lyzeczka, a moze mala tak a jest i juz.


            • ciociacesia Re: do atucapijo 22.06.09, 15:20
              ty widze camel jestes kolejny specjalista teoretyk od karmienia piersia,
              forsujacy dziwaczne teorie ze dziecko mozna 'przyzwyczaic' za bardzo do piersi.
              o matko
              • camel_3d Re: do atucapijo 22.06.09, 16:16
                ja tam nie wiem czy mozna przyzwyczaic.. sila rzeczy nie mam doswiadczenia. smile))
    • ila79 Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 20.06.09, 15:22
      To nie jest problemowe dziecko, tylko klasyka smile. Co do niejadków i
      wprowadzania nowości dzieciom piersiowym tu masz świetny link:
      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,95740548,95740548,Karmienie_piersia_a_inne_jedzenie_niejadki_.html
    • agaatos77 Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 20.06.09, 20:35
      Hej,










      Hi,
      Jeśli chodzi o spacery to u mnie było identycznie. Obecnie a mała ma 5 m-cy i 20
      dni jeździmy w spacerówce i zawsze gdy jest już po drzemce wyspana i najedzona.
      Obecnie na spacerach nie śpi, ale i nie płacze. Może to Ci pomoże. Spróbuj.
      Pozdr
      Aga






    • banaszka82 Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 20.06.09, 20:46
      Nie mogę się zgodzić z takim podejściem...moja córka też mnie "terroryzowała"
      tzn. w kwestii noszenia...wiecznie wszędzie ze mną i na rękach.Ale ile
      można...?? W końcu zaczęłam Ją zostawiać na troszkę samą,tzn. byłam w tym samym
      pomieszczeniu ale nie nosiłam..no i w końcu "wydoroślała"...nie można nosić jak
      tylko dziecko zacznie się drzeć bo można w końcu zwariować..
    • erin7 Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 20.06.09, 22:43
      Musisz chyba zaczac corcie przyzwczajac troche do samodzielnosci.
      Metoda banaszki jest dobrym pomyslem, ja robilam podobnie od samego
      poczatku , oczywiscie wszystko z umiarem bo przeciez przytulaki z
      Maluszkiem sa super. Tak wiec na poczatku corke wsadzalam do
      fotelika i razem siedzialysmy w tym samym pokoju, ja robilam swoje
      ona swoje. Jak zaczela siedziec to sadzalam na macie, gdzie sie
      bawila sama, ja podstawialam tylko co jakis czas "nowe" zabawki.
      Potrafila tak nawet sama godzinke sie bawic, oczywiscie o ile miala
      mnie na oku. Teraz jak juz raczkuje i prawie sama smiga to wszystko
      jest tak strasznie ciekawe ze sama nie usiedzi dluzej ale i tak nie
      jest zle. I bawimy sie razem i troszke bawi sie sama w foteliku
      takim do karmienia albo w lozeczku. Oczywiscie nigdy nie zostawiam
      jej samej. Do usypinia polecam hustawke ala kolyska, taka z fisher
      prica np. Przez dzien corcie, od kiedy przesiadla sie do spcerowki a
      u nas bylo to dosc pozno, usypiamy wlasnie w hustawce (wczesniej
      usypiala w foteliku, bardzo rzadko na rekach).Wieczorem usypia sama
      w lozczku.Ja jestem zwolennikiem wlasnie roznego typu sprzetow
      ulatwiajacych zycie, zwlaszcza ze zamierzam wracac do pracy i nie
      wyobrazam sobie zeby tesciowa usypiala corke na rekach lub nosila na
      spacer w chuscie.
      Z jedzeniem tez byl u nas problem, ale tylko z zupami. Dawalam jej
      wiec tylko po pare lyzeczek, doslownie 2-3, zeby przyzwyczajala sie
      do nowych smakow. Trzymalam sie zawsze konkretnych godzin i
      dokarmialam butla. Przyzwyczajanie do zup trawalo jakies 2 mce. Suma
      sumarum okazalo sie tez ze corcia woli tradycyjne polskie zupy jak
      zurek czy krupnik (tesciowa wyczaila) a co ja sie nie nagotowalam
      brokulowych i wielowarzywnych.Nie chce namawiac ale sprobuj moze
      dokarmic troche mlekiem modyfikowanym. Piszesz ze nie bardzo chce
      ale moze troszke przetrzymaj na gloda. Ja mialam podobny problem,
      corka wisiala niemal 4 godziny az lekarka wytluamczyla mi zasady
      karmienia. Wtedy na piersi karmilam co 2,5 h. Raz dziennie dawalam
      butle zamias piersi ale u nas nie bylo problemu z akceptacja nie
      cyca, choc oczywiscie wisiec wolalaby na cycu ale jak glodek to i
      butla dobra. A co do ksiazek to polecam Tracy Hogg, choc oczywsice
      ksiazki swoje a zycie swoje.
    • mama-gaga Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 20.06.09, 23:19
      łooo bosze..mój syn nie jadł zup, mięsa i jajek do roku! Nie chciał
      nic...owoce- pół sloiczka, Nie było sposobów. Skończył rok zaczął
      jeść normalnie wszystko co mu się da...choć owocow ostatnio nie chce-
      tylko banana smile
      Co zasypiania...poczytaj wątki o usypianiu. Ja wkładałam młodego do
      łóżeczka i za rękę trzymalam, jak wstał to odkładałam i do skutku.
      Teraz sam zasypia. Też znajdziesz swoją metode. tylko wytrwałości
      trzeba!
      Ja też praktycznie z Małym ciągle sama. Tym bardziej,że wychowuję go
      sama, ojciec przyjeżdza do niego raz na 2 miesiące- Młody w zasadzie
      go nie zna. Mieszkam u mamy a;e i tak za bardzo nie mam co na nią
      liczyć. Ciężko jest...ale przychodzi taki czas....eh dobrze będzie.
      Nie łam się...głowa do góry i zacznij jakieś metody uskuteczniać.
      Pozdrawiam i powodzenia
    • carolinecat Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 21.06.09, 10:03
      jakoś nie widzę tego mega problemu, masz zupełnie normalne dziecko. co robić -
      przede wszystkim zmienić nastawienie. większość dzieci się tak zachowuje. na
      ogół problemowość dziecka wynika tylko i wyłącznie z podejścia rodzica.
      sama musisz zdecydować, czy będziesz nosić (nie ma w tym nic złego, a teksty o
      tym, że się dziecko przyzwyczai to zwykłe bujdy, przecież w końcu i tak nauczy
      się raczkować, potem chodzić i zejdzie z tych rąk szybciej, niż Ci się wydaje),
      czy uczyć "samodzielności". ale zacznij akceptować córcię taką, jaka jest.
      a z rozszerzaniem diety - bez parcia i na luzie, bo młoda się zrazi. dzieci
      ogromnie wyczuwają presję ze strony rodzica, i im bardziej naciskamy, tym
      bardziej one nie chcą. takie niemowlęce prawo Murphy'ego.
    • mika_p Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 21.06.09, 12:59
      Z rozszerzaniem diety dzieciom piersiowym jest tak, że ty masz obowiązek
      proponować, ale dziecko nie ma obowiązku tego zjadać smile W pierwszym roku życia
      podstawą diety dziecka jest mleko, a nowości to tylko dodatki. Piszesz, że
      dziecko coś tam zjada poza mlekiem, zamiast więc martwić się, że jest tego mało,
      ciesz się, że są postępy.

      Awantury na spacerze też nie są niezwykłe, bo siedzenie może się cżłowiekowi
      znudzić.

      Zasypianie tylko przy piersi jest w tym wieku normalne.

      Spróbuj wyluzować, niedlugo dziecko poczuje potrzebę odkrywania świata i
      przestaniesz być taka niezbędna.
      • funky2000 Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 22.06.09, 14:46
        zgadzam się z przedmówcami, musisz uzbroić się w cierpliwość. Może dla własnego
        spokoju pij melisę, możesz też zapodać sobie nervoheel na uspokojenie
        skołatanych nerwów
    • camel_3d Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 22.06.09, 14:56
      no dobrze..a jak sie tak drze to co robisz?
      no wiem, zaraz mamy tu sie odezwa.. ale jak sie drze..nei mozesz po prostu dac
      jej sie wydrzec do konca? (nie mowie o jedzenie) ale o zabawke czy tam co
      innego...
      nie jestem niestety psychologiem i nie wiem jak dziala maly mozg i co on sobie
      tam mysli smile ale wiem, ze jak moj misiek chcial cos (dawno dawno) temu)
      wrzaskiem wymusic to wynosilem go do pokoju do lozeczka..wydarl sie, przeszlo mu
      i juz.
      Po kilku takich akcjach przestal sie wydzierac..tylko marudzi smile)) a to juz
      jest akceptowalnesmile

      nie wiem...podobno mezczyzni maja inne podejsci..ale sporobuj akcji "niech sie
      wydrze"... byle nie bylo to o jedzenie..a o cos innego.

      ale moze inne mamy ci cos innego (skutecznegio) doradza.
      • ila79 Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 22.06.09, 16:10
        To oczywiście rewelacyjny pomysł, szkoda, że niezbyt trafiony w
        przypadku niemowlęcia.
        • camel_3d Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 22.06.09, 16:15

          > przypadku niemowlęcia.

          u mojego niemowlecia poskutkowalo smile
          ostatni atak wrzasku mialem jakies 3 miesiace tamu smile (ma prawie 8)

          jak czegos chce to przyraczkowuje..opiera sie o noge i trujesmile
          • oda100 Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 22.06.09, 21:29
            Wg mnie, nie masz problematycznego dziecka. Moje zachowywaly sie
            podobnie. 7 miesieczniak karmiony piersia dopiero uczy sie jesc,
            probuje, nie liczy sie tak naprawde ilosc, wazne zeby oferowowac
            powoli nowosci, bez przymusu i zalamywania sie. Sa rowniez dzieci
            niejadki - trzeba z tym nauczyc sie zyc. Wrzaski - temperamentu
            dziecka nie zmienisz, sa dzieci domagajace sie uwagi bardziej niz
            inne i okazujace swoje radosc/niezadowolenie glosniej (moze
            odzdzieczylo nature krzyklawa po ktoryms z was?smile.
            Moje dzieci tez nie lubily wozka, ograniczylam spacery do minimum,
            krotkie, kolo domu, byly raczki, byla chusta, w lecie siedzialy duzo
            na dworze, w ogrodzie, w piaskownicy. Za pare miesiecy twoje dziecko
            zacznie chodzic, na pewno spodoba sie jej na dworze na wlasnych
            nogach. Ni eamietam zeby ktores z dzieci zasneko kiedys w wozku,
            lubily lozko i zaciemniony pokoj.
            Ach no i u nas problem byla podroz autem, do 2 roku zycia nawet 10
            minut nie dalo sie przejechac.
            Naprawde da sie z dziecmi marudnymi i absorbujacymi przezycsmile Trzeba
            je zaakceptowac, czasem dostosowac sie. Poczekac az troche podrosnie
            i zmadrzejesmile
    • joasiaratajczak Re: wykończona psychicznie.mega problemowe dzieck 27.06.09, 12:36
      bardzo sziękuję za wszystkie odpowiedzi. muszę przyznać, że bardzo
      mnie pocieszyły i dodały otuchy szczególnie te, żebym zaakceotowała
      swoje dziecko.. bo niby akceptowałam, ale nie do końca.,.. teraz już
      można powiedzieć, ze inaczej patzrę na malutką.

      skorzystałam z linku do forum o karmieniu piersią- szczerze mówiąc-
      nie myślałam nigdy o karmieniu pioersią dłużej niż 2 lata... teraz
      się zastanawiam nad tym, tym bardziej, że mała nadal nic nie je
      innego... chociaż próbuję.


      mam także tę książkę traccy hogg - ale dopiero teraz ją czytam.. i
      widzę mnóstwo błędów w moim sposobie wychowywania... gdybym
      wiedziała o niej wcześniej.... życie chyba byłoby łatwiejsze.
      wink

      próbowałam uśpić mała w łóżeczku, szepcze jej do uszka, śpiewam,
      mówię a ona- drze się bezz ustanku ok. poł godziny i... niestety
      mama nie wytrzymuje i .. do cyca... potem spi od razu!!! załamać się
      można.
      teraz byliśmy na wakacjach i mała jest jeszcze bardziej rozstrojona,
      ale przynajmniej widziałam, jak zasypia sama we wózku, gdy już jest
      po prostu zmęczona- i to uważam za jakiś tam mały sukces- bo nie
      usnęła przy cycu! no i oczywiście gdy się zawsze coś działo to
      mała "nie miała czasu na jedzenie" w dzień i jadła nawet co 4
      godziny, i po takim wyczerpującym dniu spała prawie całą noc bez
      karmień!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      zobaczymy jak bedzie teraz już w domu, oby też tak fajnie.

      dziękuję raz jeszcze za odpowiedzi
      smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka