hanah.72
25.06.09, 10:16
Wczoraj byliśmy u okulisty, ponieważ mały (2 dni temu skończył 4
miesiące) dość mocno zezuje. Okulistka najpierw pokazała małemu
zabawkę, 2-3 razy przesunęła mu ją przed oczami i wstępnie
powiedziała, że słabo widzi. Po badaniu dna oka okazało się, że z
jego wzrokiem wszystko OK, więc Pani stwierdziła, że mały ma pewnie
jakieś uszkodzenie mózgu, bo mając 4 miesiące powinien już reagować
na zabawki - wodzić wzrokiem. Miesiąc temu byliśmy u neurologa i też
mówiła, że jest mało kontaktowy, ale nic nie mówiła o jakichś
poważnych wadach. USG główki wyszło dobrze, ale wiem, że nie
wszystko na nim widać. Chodzi też na rehabilitację i wydaje mi się,
że fizycznie rozwija się dobrze. Trzyma główkę, bardzo lubi leżeć na
brzuszku i próbuje pełzać, ale kręci się na razie w kółko.
Rzeczywiście gorzej jest z reakcją na zabawki. Chwyta zabawki
wiszące na macie, ale chyba na razie bezwiednie. Mało się uśmiecha.
Reaguje głównie na ruch - zabawki muszą się kołysać. Potrafi skupić
wzrok. Kiedy się nad nim pochylam i uśmiecham on też się śmieje, ale
tak naprawdę to najbardziej interesuje go świat dookoła.
Czy Wasze 4-miesięczne niemowlaki są dużo bardziej kontaktowe?
Mam oczywiście umówione wizyty u neurologa i neonatologa, ale są
teraz na wakacjach, a ja bardzo się denerwuję i musiałam gdzieś
się "wygadać".