semi-dolce
02.08.09, 00:50
Zasadniczo uważam, że każde dziecko ma swój czas na naukę załatwiania się nie w pieluchę i że ów czas zazwyczaj przychodzi po drugim roku życia. I byłam przekonana, że kupię mlodemu nocnik tak za rok, żeby już sie zaczął oswajac z tym dziwnym sprzętem. Jestem przeciwniczką sadzania maleńkiego dziecka na długi czas na nocnik i oczekiwania na kupę albo latania za dzieciakiem z owym nocnikiem w polowaniu na nią. Dal mnie to bezsens kompletny, stac mnie na pieluch i nigdzie mi się nie spieszy. Ale...
Od kilku dni mój syn kiedy zrobi kupę natychmiast przychodzi do mnie i jęczy w taki specyficzny sposób, który oznacza że czas na zmiane pieluchy. Wczoraj stał sobie ubrany w sama pieluchę i gmerał przy niej tak długo, aż ją zdjął i wówczas się wysikał. Dziś przyszedł po kupie ale nie jak zwykle tylko dodatkowo przyniósł czysta pieluche i mi dał (bo one nisko leżą i dosiega). I tak zaczęliśmy się zastanawiać czy mu nie kupić nocnika. Tzn. kupić mogę, najwyżej poczeka, rzecz nie w samym akcie zakupu, ale czy tak maleńkie, bo 9 miesięczne dziecko, może już zakumac o co chodzi? macie jakieś doswiadczenia z tak wczesnym rozpoczeciem odpieluchowywania? Oczywiscie odpieluchowywania nie na siłę, bez polowań na kupę i godzinnych przesiadywań na nocniku?