rosie.rosie dlaczego..???.. 11.08.05, 14:10 to tak jest, ze jak pochwale to na drugi dzien.. dzis usypialam kamilke prawie godzine! w lozeczku, na rekach, na kolanach, kolysalam, glaskalam .. gdy kladlam do lozeczka byl ryk, gdy podnosilam na rece byl jeszcze wiekszy!?.. i jeszcze mam do was pytanko czy wasze dzieciaki tez maja manie rzucania wszystkim co tylko sie pod lapki dostanie? jak rzuca pileczka to ok, ale rzuca tez np. smoczkiem - gdy probuje ja czasem uspic /wyjmuje z buzi, wyrzuca i zaczyna sie zalic ze nie ma smoka/; jedzeniem - to jest rzucanie albo takie odpychanie cala reka nie wiem czy z tym walczyc czy tez to taki etap ktory nalezy przetrwac? tlumacze ze nie wolno moze kamilka po prostu jeszcze nie rozumie, ze pileczka jest do rzucania a jedzenie nie? moniko, tak sobie wlasnie uswiadomilam, ze my tez mamy w tym roku 4-ta rocznice slubu - pod koniec wrzesnia moze nam tez kamilka sprawi podobna niespodzianke a odnosnie chodzenia to czy wy stymulujecie do tego swoje dziewczyny /bo tomaszek to juz chyba sam chodzi/? rehabilitanci mowia, zeby nie prowadzac bywajcie Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: dlaczego..???.. 11.08.05, 19:08 hej, "język niemowląt" to chyba musze sobie sprawić ale pewnie dla roczniaka bo w drugim roku życia o usypianiu nic nie zdajde prawda? Co do stymulacji, to ja prowadzałam Martę za rączki, nie często ale prowadzałam.Wydaje mi się,że to wcale nie było takie złe.Trzymanie za ręce było w zasadzie tylko taką asekuracją, ale chyba nie jest to za dobry pomysł jak maluch jeszcze słabo trzyma sie na nogach, wtedy to wyglada jak takie wiszenie i ciągnięcie dziecka.Na pewno dużooo dobrego robiło zachęcanie do chodzenia od mamy do taty tak jak pisze Monika.Trzymam kciuki za pierwsze kroczki waszych panienek. Co do rocznicy to jestem trochę z tyłu- bo 2,08 była nasza trzecia ). Nie wiem czy wasze maluchy też tak mają, ale ta pogoda na Martę nie działa za dobrze.Chodzi marudna sama nie wie co chce.Ostatnio w dzień śpi po dwa razy -w sumie godzine.Jejku niech juz w końcu bedzie cieplej...... Rosie Marta też wywala wszytsko co popadnie a im wiekszy przy tym hałas tym ma wiekszą radoche. Pewnie moja Marta to jedyny tetemaniak co? Uwielbia rano ogladać bajeczki-5- 10minut a jak widzi reklamę z kapturkiem(Heya) to kwiczy z radości tańczy i spiewa.Wogóle zrobiła się ostatnio jakaś taka wytańczona i umuzykalniona- może rośnie mi mała artystka ))). Pozdroawiam jeszcze raz w ciężkiej walce z wirusem ) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: dlaczego..???.. 11.08.05, 21:05 Hello, Elu, a Ty znów chora... Nie wiem, co Ci poradzić, z domowych sposobów to na mnie działa zwykle tylko syrop z cebuli z miodem i cytryna. Dużo witaminki C. Jeśli zajęte górne drogi oddechowe, to dobry jest Bioparox, taki antybiotyk miejscowy, można go brać przy karmieniu, psika sie do gardła i do nosa. Do smoka-uspokajacza to już na pewno nie ma co przyzwyczajać. Zosia się uchowała bez niego, czasami tego żałowałam, ale ona nie chciała go i już, jak odstawiałam i jak lulamy czasami to też żałuję, ale niektórzy mówią nawet, że niemowlę powinno być odzwyczajane od smoka-uspokajacza już ok. 4 miesiąca życia. Życzę Ci wytrwałości i konsekwencji w tym odstawianiu. Rosie, a może Kamilka ząbkuje? Dlatego tak ciężko było uśpić. U nas ostatnio tato wrócił do łask, delikatnie lula ją, trzymając leżącą na kolanach, opowiada jej wierszyki... Dzisiaj mi tak zasnęła. Wszystko dobre, byle nie lulanie! Co do chodzenia... Zosia bardzo dużo przez ostatni miesiąc dreptała przy wszystkim co możliwe, przy każdym meblu, zrobiła duży skok. Ja nie byłam za prowadzaniem jej za rączki, chociaż rehabilitantka nam nie zabroniła, mówiła tylko, żeby nie za często i nie za długo. Moi rodzice, którym się jakoś spieszyło, żeby Zosia chodziła i za nic nie mogłam im wytłumaczyć, że ona sama będzie wiedziała, kiedy ma na to czas, trochę ją prowadzali za rączki, ale nie za często (wyszło tego może 15 minut w ciągu dnia). Teraz, kiedy Zosia jest prowadzona za rączki, to biega jak szalona. Ale staram się, żeby nie chodziła tak za często. Zosia też lubi robić "bam", ale coraz rzadziej, jeszcze miesiąc-dwa temu to była najlepsza zabawa. Też lubi muzykę, co prawda nie tańczy jeszcze, bo nie chodzi, ale cała podryguje. Ma swoje ulubione piosenki w radiowej Trójce )) Co do telewizji, to bajki ja nudzą, za to zauważyłam, że reklamy najbardziej przyciągają jej uwagę. Ogólnie to nie jest jednak jakąś fanką tv i dobrze. Nowe wyrazy: ziaba (żaba), cze (cześć), chodzi (chodź), bwa (wózek). Lubi książeczki, uwielbia, ma swoistą listę przebojów - jedne lubi bardziej i każe sobie ciągle czytać, inne mniej, wcale nie zwraca na nie uwagi... A jakie są ulubione zabawy Waszych dzieci? Buziaki Elu, wracaj do zdrowia szybciutko! Specjalne usciski dla Kamilki! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: dlaczego..???.. 11.08.05, 23:20 Ela, przeslalam Ci 'Jezyk..' moze cos tam dla Was znajdziesz. A swoja droga to polecam Wam juz "jezyk dwulatka' warto zainwestowac. Znalazlam tam rozdzial o problemach z usypianiem 2 czy 3 letniego chlopca. Problem jest taki, ze chlopiec w nieskonczonosc odciaga pore snu po to aby mama zostala z nim w pokoju jak najdluzej. Ksiazka jest ciekawie napisana bo z kazdym problemem odwoluje sie do konkretnego przypadku. Poza tym lopatologicznie tlumaczy pewne zachowania dzieci. Ja kupilam w KDC za jakies male pieniadze, bo byla promocja, moze to jeszcze aktualne. O prowadzaniu to obie rehabilitantki z jakimi mialam swego czasu do czynienia zabronily prowadzania, powiedzialy ze dziecko pojdzie wowczas gdy bedzie na to gotowe. Kamilka stoi juz bardzo pewnie i chadza sobie przy meblach i innych przedmiotach juz od baaardzo dawna. Czasem puszcza raczki i opiera sie tylko np. tulowiem. Ostatnio gdy staje przy moich kolanach to ja zaczynam isc do tylu a ona opierajac sie o moje nogi podaza za mna. Trwa to jednak b. krotko i szybko sie zniecheca. Takie wieszanie zwykle oznacza 'wez mnie na rece' wiec moze dlatego. Moniko, chyba rzeczywiscie idzie kolejny zabek, Kamilka slini sie o-krut-nie! Odnosnie muzyki to tez mamy niezly ubaw w domu. Miska podryguje jak tylko uslyszy gdzies muzyke albo cos co jej sie kojarzy z muzyka. Ostatnio podrygiwala jak nasladowalam zabe czyli przy 'kum-kum' A pozostajac przy odglosach zwierzat to dzis chyba zalapala, ze piesek robi 'hau-hau' i sama probowala robic 'ha'. Slodkie chwile. Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: dlaczego..???.. 12.08.05, 09:17 Hej kobietki! Gratulacje rocznicowe dla Moniki i Eli!!! Elu, a wiesz, ze my bralismy slub 3.08? Wlasnie mielismy 9-ta rocznice, a wiec ja tu weteranka jestem )) Elu, ja ostatnio tez bylam przeziebiona, bralam witaminki i po tygodniu przeszlo. Mam nadzieje, ze Ty tez wyleczysz sie bez lekow. Co do ksiazek, to jest taka "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac"(?), ale nie czytalam, daje Ci ten tytul moze bedziesz miala okazje sprawdzic, czy Ci sie przyda. U nas z zasypianiem nie ma problemu: ok. 19.30 Tomcio zasypia, wstaje o zgrozo, o 6 rano! W nocy kilka pobudek, mama przytuli, poglaszcze i po minucie spi dalej. Nie daje w nocy ani pic, ani jesc. U nas tez chodzenie zaczelo sie od spacerow od taty do mamy. Wczesniej chodzil przy meblach, scianie (plaskie powierzchnie). Tak wiec Wasze dziewczyny za chwile tez beda biegac U nas teraz okres wspinania sie doslownie na wszystko, schody wrecz uwielbia. Na zjezdzalnie sam wchodzi, przekreca sie na brzuch i w ten sposob zjezdza. Tomek jest b.muzykalny. Dzis nagralam Jego tance, szkoda, ze nie moge Wam pokazac: nawet ugina nozki w kolankach przy tanczeniu, wyglada bosko, gdy tak klaszcze sam sobie... Na roczek zrobilismy Mu portrecik - zobaczcie! Pozdrawiamy z zimnego konca swiata, brrr Portrecik Tomaszka Bo kazdy chlopiec powinien miec misia, Dziewczynka tez, jezeli tylko chce ♫♫♫ Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 a miało byc morze.... 13.08.05, 13:51 i nie ma .... Marta zaraziła sie ode mnie i teraz ma okropny katar i 37 stopni.Widać,że ja to strasznie męczy.Na razie do lekarza i idę mam nadzieje,że poradzi sobie bez antybiotyków z tym przeziebieniem(bo pewno to byśmy dostały) Dostaje wit. C i herbatke na przeziębienie, pod nosek maść majerankową.Może wiecie co jeszcze poge podać takiemu maluchowi na przeziębienie? pozdrawiamy z deszczowej krainy Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo ojojojojoj! 13.08.05, 20:13 Elu, współczuję i żal mi małej Martusi, bo wiem, co to zakatarzone dziecko. Nasza babcia-pediatra przy katarku Zosinym zalecała jeszcze Sterimar do noska, żeby nawilżać i przepłukiwać, Zosia tego bardzo nie lubiła. No i dawaliśmy też Eurespal w syropie po to, żeby nie "siadło" niżej, czyli żeby stan zapalny się nie rzucił na krtań, oskrzela czy płuca. Ale ten ostatni jest chyba na receptę. To taki lek przeciwzapalny, swoją drogą ja go nienawidzę, bo źle go toleruję, boli mnie przy nim głowa. A Zosia po nim świetnie spała w dzień. Dużo zdrówka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: ojojojojoj! 15.08.05, 10:26 .... ale się naczytałam!!!!!!! A ile do napisania!!!!!!! POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE CIOCIE PO WAKACJACH (teraz już definitywnie "po"!). ponieważ "nauczyliśmy się" wstawac bardzo późno, to akurat teraz wypada pora śniadania i dziewczyny moje jęczą o śniadanie - no to idę robić - a syn, wyobraźcie sobie!, jeszcze śpi!!! Będzie konieczny trening przed rokiem szkolnym. Ale jeszcze nie teraz, we środę starszaki jadą do dziadków, aż do niedzieli, to wreszcie ja sobie odpocznę (??? - mam mnóstwo pracy i problem z opieką nad Madzią, konwersacje trzy razy w tygodniu /jak nie cztery/ i do przetłumaczenia książkę - a to wszystko do końca miesiąca), ale sama już nie wiem, co lepsze, jak do tej pory nie wyjeżdżałam na wczasy, tylko raczej "zmieniałam klimat" - choć przyznać muszę, że nad morzem odpadło mi chociaż gotowanie. Idę im robić to śniadanie, a relację wyrzeźbię później, a podżyłyśmy nieco, nie ma co! na razie ps/ weratka, myśmy w tym roku mieli trzynastą rocznicę - nie dosyć, że taka durna liczba, to jeszcze faktycznie wygląda to na kryzysowy rok. Postanowiłam dociągnąc jednak póki co do piętnastki, potem się zobaczy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: ojojojojoj! 17.08.05, 19:33 No co tu za puchy?! Do kogo mam pisać?! ) na "zobaczcie" nowe zdjęcia - nie za wiele, ale zawsze... Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Jestem jestem i czekam na relację Joli! 17.08.05, 21:19 Jolu, trochę jestem zapracowana, ale jestem, witaj po urlopie!!! Widziałam już zdjęcia Madzi, jest taka śliczna i jaki ma świetny kapelusik! Opowiadaj, jak tam było i co u Madzi nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Jestem jestem i czekam na relację Joli! 17.08.05, 22:05 Hej, ja tez jestem chociaz ostatnio jakos tak tez tylko przelotem - mam czas na czytanie a na pisanie juz mniej. Jola czekamy na relacje z wakacji! Madzia sliczna jak zawsze, zachwyca mnie wciaz swoja bujna i urocza czupryna. Obcinasz jej troszke wlosy? Ja mam wciaz z tym problem, bo grzywke to juz kilka razy obcinalismy Kamilce, ale efekt nie jest zachwycajacy. Zastanawiam sie nad wizyta u fryzjera! A u nas dzis wieczorem stal sie cud!! Kamilka usnela sama w pokoju bez niczyjej asysty, polozona do lozeczka przez tate, ktory zamknal za soba drzwi i wyszedl. Co prawda to mialo byc tylko na chwile i juz mial zamiar wrocic do pokoiku, ale gdy zapytalam czy Kamilka spala po jego wyjsciu a on stwierdzil ze nie to postanowilismy sprobowac i zobaczyc sie sie bedzie dalej dzialo.. i qurcze, no chyba usnela, bo juz od godziny w pokoiku jest cicho! Ale numer, co? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Rosie, wow!!! 17.08.05, 22:13 No to pięknie! Ja też tak chcę! Na razie Zosia zasypia nam na kolanach. To i tak dobrze, że nie lulana na rękach, ufff. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Rosie, wow!!! 17.08.05, 23:23 potwierdzila sie dzis moja teoria i to doslownie, ze: maz nic nie musi robic przy kamilce a ona i tak mu zawsze usnie eh, szczesciarz jeden jak on to robi?? Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie moja relacja 17.08.05, 22:27 A my, jak wczesniej pisalam bylismy na trzy dni z wizyta u meza rodzinki. Myslalam, ze troche odpoczne a wciaz chetne babcie i inne ciotki zajma sie dziecina. He, he, wiecie co, Kamilka dopiero teraz najsilniej wydaje mi sie zwiazana ze mna i swiata juz wokol nie widzi. Nawet do taty nie chciala na raczki, do babci, ktora zna tez nie, nie mowiac juz o prababci i ciociach - ale tych to juz na pewno nie pamieta wiec moze sie nie dziwie, bo to dla niej jak obce osoby. W kazdym razie udalo nam sie wyrwac z mezem na jeden dluzszy spacer. Wybralismy sie na jedna z pobliskich gorek /bo to juz teren pagorkowaty, wojewodztwo podkarpackie/ gdzie mielismy piekny widok na okolice, cisze i spokoj oraz popoludniowe sloneczko ogrzewajace nam plecy. Dawno nie mielismy takiego spaceru i bardzo nam tego brakowalo. Tymczasem Kamilka bawila z babcia. Nadal nie zchodzi z koca na trawe, w piasku tez nie gustuje - moze w przyszlym roku w lato sie przekona Od kilku dni pokazuje w ksiazeczce pieska i smiesznie nasladuje 'hau hau'. Na wsi, gdy uslyszala pieski sama juz bez zachecania w kolko powtarzala 'hau hau'. Oprocz tego wciaz kroluje 'oko' i jego odmiany typu: 'okno', 'kogo', 'pagu' itp. nieodszyfrowane przez nas dzwieki. Wszyscy sie dziwili ze ma nogi jak z gumy i raczkujac tak szybko potrafi je sobie podkurczyc i w mig przysiasc na tyleczku. Dla mnie to norma, nie wiem czy Wasze chodziaczki tez tak maja/mialy? Zajadala sie rosolkiem na prawdziwej kurce, ktorego w domu niestety nie ma Najmniej przyjemna byla podroz. W drodze powrotnej spala dlugo, na godzine przed Warszawa sie obudzila i dopiero wowczas dawala nam do wiwatu.. Ogolnie wyjazd nalezy do udanych, tyle tylko, ze znow nam sie dzien poprzestawial ale to zawsze u nas tak jest przy okazji jakichkolwiek wyjazdow. Elu, zyczymy zdrowka dla Martusi, a moze juz jest lepiej? Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Pierwsze zdanie??? 18.08.05, 21:36 Niedawno Zosia złapała, co to znaczy "nie ma". Do tego ostatnio przepada za dziadkiem i ciągle o niego pyta, a dziadek prawie ciągle w pracy. Jakoś to sobie połączyła i wyszło: "Nie ma dziadzia". Czasami pyta po parę razy "dziadzia?" i jeśli nie słyszy odpowiedzi, mówi do siebie "nie ma". To samo z innymi osobami i rzeczami. A wczoraj wyszło jej "Dziadzia chodź", nie wiem, czy do końca świadomie, ale znaczenie słowa "chodź" zna. Coraz więcej gada gaduła mała. Jola, czekamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Pierwsze zdanie??? 19.08.05, 08:48 Moniko, Madzi wczoraj wyszło z ust "do dupy" (pardon) - mam nadzieję, że nie było to świadomie!!! )))) Na razie nie relacja, na razie informacja, że na gazetowe adresy dostałyście coś Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Nie ma wykręcania... 20.08.05, 09:57 ... pora na relację z wakacji. szkoda, że nie napisałam jej od razu, bo emocje już opadły. Ale do rzeczy: pogoda była taka, jak na wysłanej do was prezentacji. W sumie kiepska. Mam jednak nadzieję, że nasze organizmy zmagazynowały wystarczającą dawkę jodu, abyśmy dobrze funkcjonowali do następnego lata. Dzieci, a zwłaszcza Madzia, miały mnóstwo wrażeń, dla niej to były wszystko pierwsze wrażenia i musze powiedzieć że mam bardzo odważna córkę. Wszystkiego musi spróbować, niczego się nie boi, jak widzi, ze inni się nie boją, to ona też nie. Wyjątek na tym świecie stanowi wujek Grzesiek, którego nikt się nie boi oprócz Madzi )))), ale w wujku Grześku coś jest, bo Anka bała się go przez dwa lata, zanim odważyła się stanąć z nim twarzą w twarz. Poza tym Madzia nie boi się ani trawy, ani piasku, ani morza, ani robaków, ani innych dzieci, za to postanowiła, że nie znosi huśtawek (!? musiałam w końcu zdemontowac tę w domu), a za to uwielbia zjeżdżalnie (!!?? choćby były nie wiem jak wysokie!). Madzia ma chorobe lokomocyjną, w związku z tym po niemiłej jeździe w tę w biały dzień (dłuuuugi dzień - jechaliśmy 13 godzin), jazdę we wtę zdecydowaliśmy się odbyć nocą (niecałe 9 godzin - biorąc pod uwagę nasze zmęczenie - cały dzień "normalności", po południu pakowanie i ciężka harówa przy ładowaniu tego bagażu do samochodu, a nikt nam, kobietom, nie pomógł! - niezły wynik. Pamiętam tylko, że wieczorem marzyłam już żeby usiąść (!) choćby za kierownicą, i odpocząć )). Z powyższgo wynika, że chorobę lokomocyjną Madzia ma tylko w dzień. Ja to rozumiem, bo ja tez tak mam - i tu ujawnia się pierwsza cecha dziedziczona przez dziecię po mamie...))) Nastrój wyłaniający się z przesłanej do was prezentacji też jest trochę przekłamany, bo nie było znowuż aż tak wesoło - Madzia się pochorowała, ale o tym w następnym odcinku, bo nie da mi dalej pisać (a tak się spieszyłam!) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie o wakacjach... o chorobie 20.08.05, 16:36 wspomniana choroba to tzw. gorączka trzydniowa, która w Madzi wykonaniu trwala dni pięć. W środę wieczorkiem (po wizycie na plaży i solidnym moczeniu nóżek w morzu!) zrobiła się cieplutka, a w nocy "wybuchła" na jakieś 39 stopni i to się raczej nie zmieniało już do końca. Czwartek - piecyk, z czwartku na piątek - piecyk, piątek - piecyk, nic nie jadła, tylko piła, syropek na gorączkę działał słabo, w dodatku powodował mdłości - no bo nic nie jadła. I cały czas wisiała na mnie, dzień i noc. W piątek wymiękłam, poszłam do lekarza. W poczekalni czarno. Ja na rękach mam rozpalone do czerwoności dziecko, ale to oczywiście nie uprawnia mnie do wejścia poza kolejnością. Przychodze za parę godzin, jest już pusto. Lekarka: pełen profesjonalizm, prawie do mnie nie mówi, dziecko bada dość brutalnie, Magda się drze, ona pyta z niesmakiem, czy mała się tak zawsze u lekarza zachowuje. Przeżywam to tak dlatego, że coś takiego doprowadza mnie po prostu do szewskiej pasji i czarnej rozpaczy: dziecko ma 39 stopni i dreszcze, druga dobę gorączka nie spada, jest wykończone, ja tez jestem wykończona, bo drugą dobę nie śpię więc nie mam siły się kłócić, przyjmuje na klatę komentarze, że "chyba lepiej dziecko schładzać, a nie przegrzewać, chyba że pani chce żeby dziecko dostało drgawek" - swoją droga ciekawe pytanie do matki, pomijając że komentarz całkowicie bezpodstawny, Magda jest w kocyku, bo strasznie silnie wieje, a przy dreszczach to po prostu nieprzyjemne. Wychodze z gabinetu z brakiem diagnozy, z poczuciem upokorzenia, skierowaniem na badania moczu i krwi, ryczącym w niebogłosy dzieckiem i wściekłą babcią, której pozwoliłam z nami wejść pod warunkiem, ze nie będzie się odzywać, czego dotrzymała. Badania mamy zrobić w sobotę, a więc w przyszpitalnej przychodni i z wynikami iśc do lekarza dyżurnego tamże. Po kolejnej nieprzespanej nocy (gorączka bardzo słabo i na krótko tylko spadła) wklejam Madzi rano słynny woreczek na siusiu) - nie czekam aż zrobi do pojemniczka, bo rozebrana cała się trzęsie. Materiał do badań mamy oddać do jedenastej. O jedenastej w woreczku jest jeszcze pusto. Jedziemy i tłumaczymy babie w laboratorium, a ona, ze ona ma to gdzieś, bo ona pracuje do jedenastej. Za zamkniętymi drzwiami moja mama robi babie pranie mózgu, a ja sterczę na korytarzu z wczepioną we mnie Madzią, która już płacze, no owszem, baba się zgodziła, a Madzia zrobiła z tego płakania siusiu, ale woreczek się odkleił, siusiu poleciało w pieluchę, baba się wściekła, odmówiła wyraźnie pobrania krwi i adios! Klnąc jak szewc i wyzywając "darłowskie zadupie" oraz "pieprzoną pipidówke i jej służbe zdrowia" (nikomu się nie naraziłam, słyszał tylko jeden siedzący na korytarzu pacjent), odnalazłyśmy gabinet lekarza dyżurnego, ale w kontekście ilości czekających na poradę ludzi i braku wyników badań laboratoryjnych, zawinęłam się na pięcie i wróciliśmy do domu. W naszym ośrodku wszyscy bardzo sie przejmowali stanem Madzi i każdy się dopytywał, no i z tej troski kucharka uraczyła mnie opowieścią, jak to siedmiomiesięczna dziewczynka z jej rodziny, zdrowe dziecko, dostała wysokiej gorączki, lekarze nie wiedzieli co jest, stan się pogorszył, wzięli dziecko do szpitala, ale co z tego, umarło na zakażenie krwi. No, musze wam powiedzieć, ze tylko takiej opowieści mi brakowało do szczęścia. Trzęsącymi rękami wybrałam numer do męża i powiedziałam, ze jak czegoś nie zrobi, to... no, nastraszyłam go jednym słowem nie na żarty, i za pół godziny miałam numer do lekarza, który przyjechał do mnie do domu. Te pół godziny to był koszmar! I tak czuwałam przy Madzi od środowej nocki, ale teraz dosłownie wisiałam nad nią i nasłuchiwałam, czy oddycha, bo akurat się zdrzemnęła. Biedna, była już taka wykończona... Lekarz przyjechał i jakoś tak ze mną rozmawiał, ze rozładował napięcie, powiedział, ze jest to najprawdopodobniej gorączka trzydniowa, chociaż szkoda, że nie wykluczyliśmy zakażenia dróg moczowych, i jeśli do poniedziałku nie pojawi się wysypka, trzeba będzie te badania zrobić. Że nie ma mowy o zakażeniu krwi, bo to kosi dziecko w ciągu kilku dosłownie godzin. 50 złotych. ) W poniedziałek Madzia obudziła się z 37 st., a po południu dostała wysypki. W ciągu tych pięciu dni pojawiły się na świecie trzy nowe ząbki - symetrycznie dolna dwójka i obie(!) czwórki(!). Od czasu tej choroby jest strasznie drażliwa, drze się i wrzeszczy, wyrywa się i okropnie protestuje, kiedy jej coś nie pasuje. I pakuje mi się na ręce przy byle okazji. Ale ja czuję się jakbym ją dostała z powrotem. Oczywiście reszta wczasów upłynęła pod hasłem rekonwalescencji Madzi, ale że pogoda i tak nie dopisała, to starszaki tego aż tak strasznie nie odczuły. Plac zabaw, komputer i gry na PS dostarczały im rozrywki. W przedostatnim dniu załapaliśmy się na wyborczy piknik Leppera, ponieważ odbywał się za naszym płotem (na stadionie miejskim), to grzech było nie iść, zważywszy, ze odpadał problem dojazdu i parkowania, ja z satysfakcją zamknęłam bramę na niemałe i dosyć puste podwórze na oczach łakomie popatrujących w te stronę kierowców samochodów osobowych jak również autobusów (!), stojących w korku na ulicy dojazdowej. Pogoda jednak była ohydna, więc długo tam nie zabawiliśmy, byliśmy świadkami zmagań z własnym głosem jednego śpiewaka oraz zapłaciliśmy zdzierską cenę za jednego gofra i małą tytkę popcornu. W koncu lunął deszcz i rozwiał nasze wątpliwości. Koncertu Ich Troje moglibyśmy słuchać siedząc w kuchni przy otwartym oknie, gdybyśmy byli zwolennikami tego zespołu, ale nie byliśmy i nie jesteśmy, a plastikowe okna są dosyć szczelne )) Planowaliśmy ze starszakami mnóstwo rzeczy: wizytę w zamku, przejażdżkę statkiem, wycieczkę do Ustki i kupe innych, z czego nie udało nam się dosłownie nic. Fajnie było! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Hihihihi!!! 20.08.05, 15:50 u nas kamilka tez w slowach nie przebiera ostatnio jej wyszlo 'wódka' Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie 15:10 - pobudka a potem spanko dalej.. 20.08.05, 15:57 od kilku dni w trakcie popoludniowej drzemki kamilka budzi sie po godzinie 15- tej z placzem biore ja na rece, przytulam po czym zasypia i spi sobie slodko dalej czyzby budzila sie tylko po to zeby sie przytulic? Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: 15:10 - pobudka a potem spanko dalej.. 20.08.05, 17:28 O, to bardzo możliwe! Magda mi się tak kręci i stęka między 4.00 a 5.00 rano. Gdybym wtedy jakoś intensywniej reagowała, pewnie by się obudziła i "wstała", ale tak to ją tylko poklepię po dupci, poprzytulamy się i zasypia i śpi do 8.00 - 8.30! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: 15:10 - pobudka a potem spanko dalej.. 20.08.05, 21:03 O Matko jedyna, Jolu, pięknie piszesz, ale nie zazdroszczę Ci tych przeżyć z trzydniówką, oj nie... No i smutny wniosek, że służba zdrowia w Polsce jest do d... Widzę jednak, że jesteś niepoprawną optymistką, powinnam się od Ciebie uczyć :- )))))))) Dzięki za zdjęcia, prezentacja jest pełna humoru! Co do spanka, to Zosia tak ma w drugiej części nocy, czyli między 1 a 5-6. Czasami zaczyna popłakiwać, trzeba ją wtedy głaskać po pleckach, czasami długo, no z 5 minut dla rozespanej mamy to chyba długo, czasami wystarczy przełożyć na drugi boczek. A my tydzień temu wleźlismy z Zosią na trzecią już w jej życiu górę - pod Wrocławiem mamy taką "górkę" na prawie 800 m npm, Ślęża się nazywa, znana z pogańskich miejsc kultowych, w ładne weekendy włażą na nią pielgrzymki ludzi, no i Zosia też musiała zaliczyć. A co! I byliśmy też w lesie, znaleźliśmy grzybki... jak zmniejszę zdjęcia z tych wypraw, to zamieszczę. Trzymajcie się. Acha, nowe słowa: "miś" i "kfa kfa" (kwa kwa). M. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: roznosci 21.08.05, 11:03 Jola, ze tez Ci sie chcialo... Ladny pokaz wakacyjnych slajdw - no, no!!! Wspolczujemy chorobska, szcczegolnie, ze przytrafilo sie w niesprzyjajacych okolocznosciach przyrodniczo-lekarskich. Ale w koncu Tata stanal na wysokosci zadania. Nie wspominajac o Tobie. Jednak chce Was pocieszyc (hmmm???), osobiscie z persektywy tej polkuli, na ktorej tereaz przyszlo mi mieszkac, orzekam, ze polscy lekarze sa naprawde super! (sic!). O australijskich wspominalam juz wczesniej, po 4 miesiacach prob dostania sie do pediatry poddalismy sie, ech, szkoda gadac. Tak wiec docencie dziewczyny to, co macie! Tomek mowi bardzo duzo, ale w zadnym znanym mi jezyku czekamy, co sie z tego wykluje. Buziaczki od mojego chlopaka dla wszystkich slicznych dziewczyn! pa Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: roznosci w pigułce 21.08.05, 17:43 Hej!!!! Na początku Jolu współczuję bardzooo tej trzydniówki na wakacjach.Marta też chyba juz miała trzydniówkę-ale pani doktor zdiagnozowała to jako anginę , dała antybiotyk a temperatura spadła po 4 czy 5 dniach i pojawiła sie wysypka.Tak więc wiem co to dziecko z prawie 40 stopniową gorączka i podziwiam Cię za to,że sama dałaś sobie radę z naszą służbą zdrowia - szczególnie jeśli chodzi o mobilizacje tatusia ))). U nas katarek walczył ale pokonałysmy drania i w poniedziałek tatuś dowiózł nas do dziadków nad morze.W porównaniu z pogodą Joli to była prawie jak na Hawajach ))).W sumie w trzech podejściach od maja spędzilismy 14 dniowe wakacje nad morzem ).Tym razem jechaliśmy w nocy i to chyba było najelpsze z dotychczasowych rozwiązań. Co do mówienia to raczej nie słyszałam żadnego zdania od Marty, no może dla wtajemniczonych "ARA NIE" to chyba znaczy nie ma Sary-pierwsze zdanie po przyjeżdzie do Kołobrzegu.Z plażowych przygód to zbieranie petów na plaży- jeden nawet został spróbowana pod moja nieuwagę.... ohyda... ale ogólnie nie było żle-piasku juz nie jadła ) To takie moje któtkie przywitanie, jak znajdę dłuższą chwilke to jeszcze coś skrobnę...Marta właśnie kwiczy w niebogłosy-bawi się z chrzestnym którego nie widziała od miesiąca i wcale się go nie boi. Jolu zdjęcia i pokaz slajdów są świetne. Kurcze i juz prawie wakacje się skończyły..idzie jesień... a nas czeka na wiosne przeprowadzka.....same zmaiany.... echhhh pozdrawiam, buziaki dla Tomaszka i reszty damskiej bandy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: roznosci w pigułce 22.08.05, 14:32 Jola, Jola dzielna kobieto, szkoda Madzi, dlaczego dzieci zaczynaja chorowac zawsze w najmniej odpowiednim momencie?? a zdjecia, cala prezentacja i Madzia - prze-sli-czne! Kamilka tez nie kwapi sie mowic zdaniami, no chyba ze po swojemu, wowczas ma nawet niezla nawijke zastanawiam sie ostatnio do kiedy nie nalezy sie przejmowac tym ze dziecko nie chodzi niedlugo konczymy 15-cie miesiecy a tu nic, tylko na czworaka i koniec proby chodzenia przy moich nogach koncza sie na kilku kroczkach jedynie przy meblach Kamilka maszeruje zwawo chyba musze wykonac telefon do naszej pani rehabilitantki i obgadac sprawe a z lekarzami w Polsce to rzeczywiscie nie jest tak zle nie trzeba przynajmniej czekac na wizyte po 4-ry miesiece;-( chociaz to zalezy gdzie ale ja tez mam niemile doswiadczenia w tym temacie z UK, szkoda gadac, dziwne no nie ale poki co na razie nasza grupa zdrowa i oby tak dalej pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: roznosci w pigułce 23.08.05, 14:29 Bardzo wam dziekuje za wszystkie mile slowa pod adresem "umiejetnosci" i zdjeciowej prezentacji: to byl chyba jedyny sposob aby ocalic tegoroczne wspomnienia znad morza - nabrac dystansu do tego wszystkiego. Zdaje sobie sprawe ze mimo wszystko z ta pomoca lekarska w naszym kraju nie jest az tak zle. Chociaz kiedy slysze, ze ktos nie doczekal sie pomocy, bo nie bylo np. pieniedzy.... i nie tyle nabawil sie trwalego uszkodzenia zdrowia, co po prostu zmarl - rece mi opadaja. Czytalam niedawno o stwardnieniu rozsianym - skuteczna kuracja (skutecznie hamujaca rozwoj choroby) to koszt ok. 5.000 miesiecznie - mozna sobie wyobrazic ze niewielu na nia stac. Cala reszta umiera po kawalku dzien po dniu - to straszne. Moja szanowna dzidzia daje mi niezle do wiwatu! Na przykład protestuje kładąc się na podłożu - czy to podłoga w domu, czy na przykład w sklepie, czy dajmy na to chodnik. Katastrofa! Oczywiście piszczi i wrzeszczy wtedy w niebogłosy. Mąż wrócił z urlopu, długo jej nie widział i mu podpadłam, no bo kto ją tego nauczył? Przecież nie on, bo go nie było.... ech... czyli że ja. Ale i tak ją uwielbiam, śpiewa "aaa kotiń ka" - czyli kotki dwa, mówi "bab- cia!" że wszystkie inne babcie w okolicy z zazdrości zielenieją, "mama", "tatu" ("-ś" w domyśle), "koń", "kaka" - ptaszek, "dziś?" - widzisz?, "daś to" - daj to, "dzieś tam" - idziemy tam (pokazuje łapką), "pa pa" i w ogóle nawija całymi zdaniami. Kładzie zabawki spać "aaa", huśta, przytula i całuje, a także rzuca nimi o ściany )) i U-W-I-E-L-B-I-A klucze. Grzebie nimi w każdej dziurce, nie tylko od klucza, otwiera, zamyka coś non stop. Komórki się jakby przejadły, na szczęście. Pa, pozdrawiam Gdzie jest Becia??!! Rosie, nie przejmuj się, ze nie chodzi, przecież sama piszesz, że chodzi. Jeszcze sie za Kamilką nalatasz! zresztą, może jest dziewczyna "ostrożna" - na to wygląda. Moja Anka kroku nie zrobiła, zanim sobie go dokładnie nie przemyslała. Nigdy mi tez nie uciekała - nie miałam z tym problemu. Może twoja Kamilka ma własnie taki temperament? Oby Madzia się wdała w siostre! Pocieszam cie dlatego, że Madzia tez w ten sposób "nie chodzi". Chodzi za JEDNĄ rączkę. Jak trzeba, to podejdzie o własnych siłach te parę kroków. Ale się nie przemęcza. Fe, ale u nas brzydko dzisiaj, leje od rana! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo gadanko i chodzenie 23.08.05, 21:04 Jola, Zosia też lula zabawki, które jej się podobają, woła przy tym "aaa". Lubi podskakiwać na naszych kolanach, my wtedy recytujemy "jedzie sobie pan pan, na koniku sam sam, jedzie sobie Zosia, hopsia, hopsia, hopsia", a ona śpiewa "pani... pani..." i już wiem, że to o to chodzi. Lubi też piosenkę "Panie Janie", wyśpiewuje wtedy "bim bam bom", to znaczy niedokładnie tak, ale blisko. Robi cacy-cacy i to jest słodkie. Słodko daje buzi. Słodko wysyła buziaki, jak się żegna z kimś. Ale ogólnie to jest "panna Nie" - cokolwiek zapytacie Zosi, ona mówi "nie". Jest taka piosenka "Ene due rabe...", leci tam "złapał Chińczyk żabę", a ona na to "żabę nie! żabę nie!" i tak wrzeszczy na cały dom. A dzisiaj nowe słowo: "ama" to jest "lampa", podobno ja też tak mówiłam na lampę!!! Ale i tak najbardziej zadziwia mnie "bwa" na "wózek". A najsłodszy jest "paciel", czyli spacer - w ogóle już od 7 rano obsiaduje wózek i woła "paciel, paciel". Rosie, Zosia też nie chodzi, tyle że robi czasem tych parę kroczków od mamy do taty i na odwrót, ale jeszcze nie jest w stanie złapać równowagi. Ale widzę, że jak złapała, że to o to chodzi, to jest odważniejsza, czasami nawet przejdzie od mebla do mebla, puści się, odważy, ten jeden kroczek czy dwa. Widzę, że w tym się rozwija i nie martwię się tak bardzo. Podobno tak do 18 miesięcy to norma, a są i takie dzieci, które zaczynają chodzić i później. Ale oczywiście dla spokoju lepiej się skontaktować z rehabilitanką. Duże buziaki dla Was. Właśnie, Becia gdzieś zniknęła, swego czasu wpisałam się na Dominisi forum i cisza... Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: gadanko i chodzenie 24.08.05, 12:04 Rosie ja też słyszałam,że maluszki maja czas na chodzenie do 18 miesiąca i jest to najzupełniej prawidłowe.Tak mnie tylko zastanawia strach Kamilki przed trawa,może ona umie już chodzić (tylko jeszcze tego nie wie ) a najzwyczajniej w świecie boi się zrobić te pierwsze kroczki bez mamy-tak jak boi sie trawy.Może to taki typ jak starsza córka Joli )) Hej dziewczyny ale macie zdolne panny-juz całymi zdaniami gadają.U nas rozwój idzie bardziej w kierunki artystyczne-taniec,śpiew ) - moja kobieta zaczyna się rozwijać artystycznie-tylko ciekaw po kim... ale tyłeczkiem i bioderkami podczas tańca kręci cudnie.Mamy z niej wtedy niezły ubaw! A teraz troche z innej beczki, może macie jakieś fajne przepisy na mięsko? Bo nam klopsiki i kotleciki gotowane juz się znudziły. Pozdrawiam ps.A Becia to chyba bardziej sie udziela na czerwcóweczkach Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: gadanko i chodzenie W TRZECIA strone ;-) 25.08.05, 08:40 Rosie, Ty sie nie denerwuj tym niechodzeniem! Zaraz Ci powiem dlaczego.Otoz jak Tomcio mial 12 m-cy zaniepokojona pewnym postem na edziecku dot. siadania podnioslam raban i kazalam mojemu M. zalatwic najlepszego specjaliste na antypodach, bo skoro M. nas tu sciagnal, to ma zalatwic i juz! Zalatwil. I tam dowiedzialam sie o chodzeniu i siadaniu wszystkiego. Rzeczywiscie norma to 18 m-cy. Jesli Ci zalezy to moge srawdzic jaki % dzieci zaczyna chodzic po 14 m-cu, mam cala dokumentacje na ten temat . A wiec jesli samo wstaje np.przy meblachm to jest oznaka prawidlowego rozwoju. Naszego specjaliste interesowalo glownie to JAK Tomcio wstaje. Zbadal tez odruch (uciskajac miejsce na stopie tuz przy palcach) - Tomek mial jeszcze odruch zaciskania, wiec wciaz potrzebowal oparcia przy chodzeniu. Tak wiec spokojnie czekaj! W razie czego zapytaj, ja Ci sprawdze w tych materialach. *** U nas teraz inny problem, bo o ile wczesniej dziecko cieszylo sie z chodzenia od taty do mamy, ewentualnie jak juz zaczal wyrabiac na zakretach chodzil po calym domku, to teraz jakos zawsze chce isc w strone _przeciwna_. Hmmm, jakakolwiek strone my nie wybierzemy nasze dziecko idzie gdzie indziej )) No coz, samodzielnosc... Skupiony na rozwoju ruchowym Tomaszek niewiele mowi zdan zrozumialych dla przecietnego sluchacza, choc-jak juz pisalam - wymadrza sie w swoim jezyku na kazdy temat. Mysle, ze rozwoj mowy moze Mu utrudniac fakt, ze jednak jest otoczony kilkoma jezykami. Oj, koncze, bo maly sie budzi, ma dzis goraczke moze to zabek??? Trzymajcie kciuki, zeby to zabek, mial tez to ch.....e szczepienie swinka itp., ktorego strasznie sie balam. Brrrr *** Odbierzcie maila! pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: gadanko i chodzenie 25.08.05, 15:16 Chyba macie racje, Kamilka jest ostrozna osobka, nie leci na oslep tylko sobie przemysli co ma zrobic. Dzis np. szukala wzrokiem zabawki-biedronki, ktora jej 'uciekla' - siedziala spokojnie na kocyku i wzrokiem wodzila po wszystkich zabawkach nie ruszajac sie! Chociaz nie zawsze to tak wyglada to dosc czesto sie jej zdarza. Trawa, piasek - dzieci w tym wieku juz chyba od tego nie stronia. Chodzac jeszcze kilka miesiecy temu do rehabilitantki, zwrocila ona uwage na te ceche Miski. Wowczas Kamilka nie dotykala nawet pilki - takiej z plastikowymi 'kolcami', szczotki do wlosow, zaciskala dlugo piastki itp. Pani zalecila ja, jak to nawala - odwrazliwiac i jest teraz lepiej. Myslicie ze chodzenie ma cos z tym wspolnego? O gadaniu, u nas wciaz kroluje 'oko', ktore jest wszedzie. Wydaje mi sie, ze Kamilka pokazujac cos i mowiac 'oko' dopytuje co to i wowczas podsuwamy jej nowe wyrazy, ale ona niechetnie je powtarza. Oprocz tego 'hau-hau', ktore ponoc robia tez ptaszki, kotki, misie i inne zwierzatka Ja tez prosze o przepisy na miesko, baaaaardzo prosze, napiszcie jak podajecie. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 spanie 26.08.05, 12:05 Od 4 dni ucze Martę zasypiac bez piersi.Pierwsze dni były ciężkie, ale juz trochę lepiej zasypia, np. przed chwila usnęła w ciągu 10 minut położona na łóżku, a wczoraj wieczorem broniła się długo (był płacz,noszenie na rękach, wołanie min,adziii), tak więc żadnej reguły... Też tak miałyście, czy wszystko szło gładko i z dnia na dzień było lepiej, bo ja mam czasem wrażenie,że jeden krok do przodu a potem jeden do tyłu robimy jak w południe jest super to wieczorem kiszka... dodam,że miałam juz chwilę żeby odpuścić ale wtedy jakoś tak przypomninały mi się słowa,że najważniejsza jest konsekwencja i jak teraz przestane to zrobie Marcie po prostu krzywdę.... no to pomarudziłam ))) A to a propos dań mięsnych, wczoraj zamiennie dałam Marcie rybę i zjadła :-0, cała córa tatusia on też uwielbia ryby! pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: spanie 26.08.05, 14:53 Ela, to Cie pociesze, ze u nas tez to tak rozowo nie wyglada. Kiedys nie majac jszcze dziecka myslalam, ze z wiekiem dziecko nabiera nowych umiejetnosci ktore juz ma na zawsze, tzn. ze jak nauczy sie samo zysypiac w lozeczku to juz tak bedzie. Niestety roznie to bywa. Ja ostatnio usypialam kilka razy Kamilke na rekach, bo ona bardzo chciala sie do mnie przytulic przed snem i najchetniej tak zasypiala. Mezowi natomiast w tym samym czasie zasypiala sama, tzn. polozona do lozeczka bez zadnych dodatkowych dopieszczen, on po prostu wychodzil z pokoju zanim Kamilka usnela. Mi sie to nie udalo ani razu. Ale od kilku dni nawet mezowi juz na to nie pozwala. I badz tu madry. Moze to po prostu okres przejsciowy wiec dlatego raz jest tak a raz inaczej. Wydaje mi sie ze, jak piszesz, nalezy byc konsekwentnym i jak sie juz cos postanowi to sie tego trzymac i nie ulegac. Latwo sie to jednak pisze, bo w praktyce to np. dzidzia wlasnie zaczyna zabkowac albo jest chora a wowczas wszystko bierze w leb i potem trzeba abarot od poczatku zaczynac. Nie jest to proste, ale kto powiedzial, ze ma byc Duzo wytrwalosci i sil Ci zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 zguba 29.08.05, 12:24 Hej co tu takaaaa cisza????? Rosie dzięki za słowa wsparcia, mała już śpi coraz lepiej-chociażby pod tym względem,że nie trzeba jej nosić tylko usypia na naszym łóżku.Ale to co raobi przed spaniem to osobna historia! Co do zguby, to od samego rana szukałam dziś telefonu.Ostatnia osobą z którą go widziano była Marta.Na dodatek wyłączyłam go,żeby mi smsów nie nabiła.W życiu jeszcze nie szukałam telefonu w takich miejscach-pomijam już kosz z zabawkami i łóżeczko,przeszukałam całą łazienkę,wszystkie szafki w kuchni,fotele sofe nawet w doniczki zagladałam i nic! Chyba po dobrych dwóch godzinach znalazłam go na foteliku wepchniętego pod sterte misi i lalek-wszystko było nakryte jeszcze basenikiem..... ufff ale się znalazł i to najważniejsze, bo juz powolij godziłąm się zmyślą,że go naprawdę gdzieś zgubiłam... pozdrawiam-a tak na marginesie co wy takie zajęte? Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: zguba 29.08.05, 13:38 nelka1313 napisała: > pozdrawiam-a tak na marginesie co wy takie zajęte? Ja w weekend staram sie nie przesiadywac na necie, a szczegolnie w niedziele sobie odpuszczam. Co do zguby to ja tez coraz czesciej szukam po mieszkaniu roznych rzeczy, co mnie dobija bo raczej naleze do tych osob, ktore lubia trzymac porzadek i iwedza gdzie co maja, ale to juz chyba bedzie dla mnie przeszlosc Kamilka uwielbia paradowac z jakims przedmiotem w lapce przez pol dnia a potem nagle go gdzies rzuci i wtedy zaczynaja sie poszukiwania. Chociaz zdarza sie i tak, ze cos jej z tych rzeczy zabiore i poloze tak, ze sama potem zapominam gdzie i suma sumarum tez jest szukanie Odnosnie spania: jak to jest z pora drzemki u Was? Miska nie wykazuje w dzien zadnych oznak zmeczenia i checi na drzemke. Klade ja spac jak juz albo ja mam dosc albo jest juz na tyle pozno, ze boje sie ze pozniej wieczorem bedzie za wczesnie na spanie. O ktorej godzinie spia Wasze Panny i Kawaler? Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: zguba 29.08.05, 18:05 Rosie ja Marte kładę tak koło 10-12 zależy czy wstała o 8 czy o 9.Czasem nie ma kompletnie ochoty na spanie a czasem daje bużki i ładnie zasypia, opcja ze spacerem tez jest często przerabiana.Ale tak jakoś mała nauczyła się do tej godziny i staram się przestrzegac porządku dnia-pomijając wyjazdy, bo wtedy plan dnia sype się na całego. A wieczorne spanie staramy się wyegzekwować tak do 21! A ja takie zupełnie z innej beczki pytanie-macie jeszcze swój bukiet ślubny? Bo ja ostatnio na niego patrzyłam i zastanawiałam się kiedy-i czy wogóle- go wyrzucę .Jest na szafie i troche się kurzy - jeszcze nie zadecydowałam o jego losie )) paaa Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Spanie w dzien i bukiet... 29.08.05, 21:09 Hej, a ja bylam w sobote na slubie i weselu, wiec nie za bardzo tu zagladalam :- ) Co do spania w dzien, to Zosia daje oznaki zmeczenia, czyli trze oczka, ziewa. Wstaje zwykle o 6, a spi w dzien kolo 11-13. Ostatnio spi tylko po 1h15min. A potem idzie spac ok. 19.30-20. Tylko dzisiaj mi zrobila numer, bo wybralam sie z nia na spacer popoludniowy po 16 i wziela i mi zasnela na godzinke w wozku. A teraz zasnela dopiero przed chwilka. Ufff. Bukiet slubny mam w szafie, elegancko zasuszony, podobno w rocznice trzeba go spalic, taki przesad, ale nam bylo szkoda, wiec trzymamy dla przyszlych pokolen jako pamiatke. U nas teraz zasypianie na moich kolanach. Nawet OK. Probuje urozmaicac diete, ale do pulpecikow i innych miesek nam daleko, na razie ciesze sie, ze echodza zupki, poza tym daje paroweczki, dobra wedlinke itp. Dzisiaj zjdla pol brzoskwini. Smakowalo! Zapraszam na Zosiny watek, tam 9 nowych zdjec. Pozdrawiam serdecznie, M. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Spanie w dzien i bukiet... 30.08.05, 07:46 Hej Kobietki!!! Kawaler chodzi spac miedzy 19 a 20. Rano wstaje o 6.00 i to jest czas dla taty, mama idzie... pobiegac (tak, tak, serio). Potem ok. 8.30 drzemka ok.40 min. i druga drzemka ok.12.30 (do 2h). Rzadko - jak bardzo sie wybiega - ma tez trzecia drzemke ok. 16.3, ale krociutka 20-30min. No nie powiem, bardzo mnie ciesza te Jego drzemki, ale faktem tez jest, ze facecik moj BARDZO aktywny jest, wiec nic dziwnego, ze musi sie regenerowac. Ostatnio stwierdzilam, ze obce Mu sa slowa "siedzenie" i "spokojnie", nie rozumie ani po polsku, ani po angielsku )) Co do bukietu, to hmmm, qurcze, nie pamietam...wybaczcie to juz 9 lat )) OOOOO, wlasnie sie obudzil, idziemy na dwor, bo taka ladna wiosna za oknem... Acha, jeszcze jedzonko - Tomaszek jest chyba wegetarianinem, jakos nie przepada za nim. Ale jakby ktos mial przepisy, to ja chetnie cos upichce miesnego. Pa, trzymajcie sie, zmykamy poki dzien jeszcze trwa. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Spanie, bukiet...i inne pytania 01.09.05, 15:03 Dzieki za odpowiedzi dotyczace spania. Jakos tak ostatnio nie moge sie za bardzo polapac kiedy to Kamilka chcialaby pospac i po prostu klade ja kiedy mi najbardziej pasuje, ale czy tak to ma byc? Moj bukiet slubny stoi sobie zasuszony w dosc reprezentacyjnym miejscu. Ja juz tak mam, ze prawie wszystkie kwiaty zasuszam, bo mi zawsze szkoda je wyrzucac, a te w szczegolnosci oczywiscie. Chcialam Was dzis zapytac (i spokoju nie dac, z Waszego doswiadczenia, jak dlugo moze wychodzic zabek? Chodzi mi konkternie o dolna dwojke, ktora od przebicia rosnie juz chyba z miesiac i jest dopiero gdzies w polowie na wierzchu. Aha, i o szczepienia: palnujecie szczepienia na grype oraz na ospe wietrzna? I z mieskiem, jak podajecie, please. Ja czesto po prostu laduje do zupki indyka ze sloiczka, ale chcialabym to zmienic. Poza tym jak nie jest zupka, ale drugie danie to chcialabym podac cos innego. Na razie to udaje mi sie ryba pieczona w folii i Kamilce nawet smakuje, szczegolnie gdy je z nami Sciskam, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo ...i inne pytania 02.09.05, 10:38 Hej, na ospe wietrzna to chyba bylo to szczepienie na 13/14 miesiecy, nie? Na grype raczej nie planujemy u Zosi, tak poradzila nam babcia. Mowi, ze jesli dziecko nie chodzi do zlobka ani nie ma duzych kontaktow z innymi dziecmi, to wystarczy jak sie rodzce na grype zaszczepia. Bo i tak duzo tych szczepien, dziecko jest tym bombardowane przez te pierwsze poltora roku, wiec nie ma co na razie. My idziemy w pazdzierniku na te szczepionke z Hibem. Co do mieska to chyba nie poradze nic, bo u nas naprawde daleko w tyle z jedzeniem. Paroweczki i wedlinka, ewentualnie miesko w zupce i final. Z zabkiem to nie wiem, u nas niektore tez jakos wolniej wychodzily, inne szybciej. Rosie, a Ty wrocilas teraz do pracy? A ja znow dostalam zajecia ze studnetami, I rok zaoczny, ufff... A myslalam, ze mi juz tego nie dadza Dzieki za wpisy za froum Zosinym, na razie zapuszczamy wloski, tym bardziej, ze sie kreca, wiec nie potrzeba obcinac. Tylko ta grzywka... na razie niech bedzie, czasem spinamy spineczka, ale zaraz ja zdejmuje. Buziaki M. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: ...i inne pytania 02.09.05, 14:40 Moniko, szczepienie o ktorym piszesz bylo na odre, swinke i rozyczke. Teraz podobno jest mozliwosc zaszczepienia oddzielnie na ospe - ale to juz nie jest szczepionka obowiazkowa i refundowana. Nasza Pani doktor ze szpitala ja poleca, ale my sie jeszcze zastanawiamy. A przeciwko grypie to chyba masz racje. My z mezem sie po prostu zaszcepimy i juz. Hib to chyba dopiero na 1,5 roczku, czy sie myle? A miesko w zupce, Moniko? Gotujesz zupki na wywarze miesnym czy jak? Ja do pracy tej w szkole na szczescie jeszcze nie wracam Jednak jestem wlasnie w trakcie poszukiwania prywatnych uczniow. To mi sie zdecydowanie bardziej oplaca, zajmuje mniej czasu i pieniadze sa rozsadniejsze. W szkole wiadomo oprocz lekcji to najgorsze sa te godzinne nasiadowy, na razie nie ma mowy, wole posiedziec z Kamilka niz co chwile prosic o opieke dla niej. Kamilka tez ma dlugasne wloski, co prawda nie az tak jak Madzia, ale juz calkiem calkiem. Grzywke na razie podcinamy, bo spinki sie nie trzymaja albo sa od razu zdejmowane. Kucyki juz moge robic, ale jeszcze nawet nie probowalam. Moze w przyszlym tygodniu podesle Wam jakies aktualne zdjecia mojej Buby. No to czesc. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: ...i inne pytania 02.09.05, 21:04 To musze mame zapytac, co z ta ospa, bo przyznam szczerze, ze mi to umknelo. Hib tak, na 1,5 roczku, mozna chyba ciut wczesniej, nam zapisali na pazdziernik. Miesko w zupce - tak, gotuje na wywarze z miesa, do tego czasami kawalek tego mieska zetre do zupki, ale nie zawsze, bo Zosia nim lubi pluc. A drugich dan na razie nie robie, po prostu czasem nam podjada z talerza, ale to minimalnie. PO prostu jest tak ciezko ja karmic, ze chyba bym caly dzien stracila, gdybym jej miala wszystko lyzeczka podawac, tak to wolno i opornie idzie. Ale ostatnio mama opowiadala, ze ma takiego pacjenta, ktory ma prawie dwa latka i on nic tylko mleko, juz dwie opiekunki rezygnowaly z pracy u nich, bo taki jest okropny do jedzenia. Zrobili badania krwi i wszystko prawidlowo, wiec stwierdzili, ze trzeba przeczekac i probowac. Moze sie w koncu przekona. Z Zosia chyba podobie. Do zupek sie przekonala, teraz trzeba do drugich dan... A jak pieczesz te rybe? I jaka rybe wybierasz? Masz racje z tymi uczniami prywatnie. Szkola to jednak kierat. Jesli mozesz tak zrobic, to i dla Ciebie bedzie lepiej i dla Kamilki tez. Tak, tak, prosimy o zdjecia, juz dawno mialam Cie o nie prosic! I chcemy zobaczyc nowe zdjatka reszty dzieciaczkow!!! Buziaki M. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie ryba 02.09.05, 23:28 Gotowe platy rybne sole i doprawiam wg upodoban: dla nas najczesciej z ziolami, a dla Kamilki tylko z mala iloscia soli + ewentualnie koperek, ale czasem podjada tez nasze porcje. Zawijam w folie do pieczenia i w temperaturze do 200st. pieke przez 30 minut. Kiedys pytalam doktor jaka rybe poleca na poczatek dla Kamilki, podala mi jakas taka ktorej nigdzie nie moglam dostac i nie pamietam juz nawet nazwy. My najczesciej jemy mintaja a Kamilka wsuwa z nami. Musze przyznac ze ostatnio Mloda ma wilczy apetyt i chetnie je wszystko co jej podam, ale podobno ja tez taka bylam w dziecinstwie i moj maz tez, wiec nie ma sie co dziwic. Najgorsze, ze ja taka slaba kucharka jestem Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie buty: beee 05.09.05, 22:02 Jak naklonic mam moja Brombe mala na to zeby zaakceptowala buciki na nozkach? Juz od momentu jak zaczynam je jej wkladac to jest placz a potem spazmy. Do tej pory "biegala" w skarpetkach, bo nie miala ochoty chodzic. W niedziele jak zobaczyla kroczacego rocznego kuzyna to mu chyba troche pozazdroscila i kazala sie prowadzic. Co ja mam z nia zrobic?? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: buty: beee 06.09.05, 13:01 Rosie-zdjęcia śliczne! Co do bucików to może pokaż jej,że jak zakłada buciki to może chodzić-tzn. mama ja będzie prowadzać a jak nie ma bucików to nie ma chodzenia.U nas Marta jest nauczona,że chodzimy tylko w butach, rano sama próbuje je juz ubierać.Myślę,że nasze dzieciaczki są juz na tyle rozumne,że Kamilka z łatwością połączy zakładanie bucików z frajdą chodzenia. Co do mięska to ja niestety nie znam madrych przepisów.Jedyne co to robię klopsiki z indyczka i dodaje do nich żółtko, bułke tarta i płatki owsiane-sa bardziej miekkie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie klopsiki z indyczka 07.09.05, 14:58 Ela, prosze wyloz mi jak krowie na miedzy, krok po kroku, jak robisz te klopsiki, please! No wlasnie, co Wy takie zajete ostatnio? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: klopsiki z indyczka 07.09.05, 15:10 1.Mielone mięsko z indyka 2.Żółtko jajka, bułka tarta(albo bułeczka namoczona w mleku)płatki owsiane,przyprawy do smaku(wegeta) 3.Zagotowana woda z wegetą,marchewką, pietruszka i porą-tak do smaku wszystko Mięso mieszam z żółtkiem,przyprawami i bułka tarta.Na początku wychodziło bardzoo twarde wiec gdzieś wyczytałam,że można dodać do niego płatki owsiane i faktycznie po ich dodaniu klopsiki są bardziej miękkie.Bułki i płatków dodaje tak wg.uznania,żeby dały się formować klopsiki i się nie rozpadły.Potem to wszystko wrzucam do gotującej wody,mała chwilka i juz jest.Dodam,że klopsiki maja typowo "dziecięcy" smak-mi osobiście średnio smakują ale Marta je zjada. Mam nadzieję,że opis wystarczający -posdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: klopsiki z indyczka 07.09.05, 15:31 Dzieki, wiesz ja srednia kucharka jestem, dlatego prosilam o szczegoly. Aha, co to znaczy 'mala chwilka'? Musze przyznac ze Kamilka tez zjada czesto rzeczy ktore mi w ogole nie smakuja a ona sie nimi zajazda, ale to glownie kwestia przypraw, ktorych staram sie jej jeszcze nie dodawac. To sie chyba same ostalysmy na placu boju! Pozdrowienia dla Was. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: klopsiki z indyczka 07.09.05, 20:06 Hej, hej, jestem jestem i Was czytam, tylko nie zawsze piszę, bo... jakiś taki średni czas dla nas. Opuściła nas babcia (pojechała do sanatorium), w związku z czym jestem jakaś bardziej podmęczona, a poza tym zabrałam się do pracy koncepcyjnej a propos mojej pracy i... trochę wsiąkłam. No i od dwóch dni robię stronę dla Zosi: www.zofik.smyki.pl Zapraszam! Ela już była i widziała. dziekujemy za wpis! Pa acha, z przepisu pewnie też skorzystam Ja ostatnio zrobiłam zupkę... szpinakową i... jadła nawet ze smakiem, fakt, że trzeba doprawić, ale jadła! Dodałam do tego kluseczki z żółtka i zabieliłam śmietaną (tak delikatnie). Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: ...active baby... 08.09.05, 01:31 Hej Mamuśki!! Nelka- dziekuje za przepis na klopsiki,moze uda sie i mnie cos takiego skonstrułować? Rosie- czym tak zajada sie Kamilka?W sprawie bucikow to Pola jak słyszy ,że "idziemy na spacer?"sama biegnie po butki.Wie,że bez bucikow nigdzie nie pojdziemy.w domu natomiast nosi kapciuszki.Boje sie ,ze na deskach moglaby szybko sie zaziebic ( i tak ciaga nosem) Tupelo- u nas tez brakuje Babci ( wyleciala za wieelką wodę...a na dodatek nie wiadomo kiedy wroci...)No to moze dopiszesz swoj przepisik na zupke szpinakową? Czy to ma byc szpinaczek sloiczkowy czy pewnie lepiej swiezy? Jezeli ta druga wersja,to napisz od razu co i jak z tymi liscmi robic? U nas Pola juz jadla taka zupke ale raczej nie byla to dla dzieci - tylko taka dorosla zupka.Wogole to Pola je juz z nami obiadki,czasami tylko jak sie spiesze to daje jej gotowy posilek.. Właśnie sie obudziłąm i postanowiłam do Was nie tylko zajrzec ale i cos skrobnąć...Generalnie wszystko mi sie poprzestawiało ostatnio-zasypiam z córeczk a około 20-tej i budze sie kolo polnocy albo o 3 nad ranem.Czuja sie troszke mało w formie..No i @ troche brakuje..(!?!) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: ...active baby... 08.09.05, 16:00 hahaha , Panie oczywiscie pozajmowane na zbliżający się weekend) Nie wiem skad mi sie wzielo to "konstrułowac",chyba winna jest pozna godzina pisania tego postu) W kazdym razie pozdrawiam Was i Pocieszki serdecznie! Wiecie,że moja Pola sie ..PUDRUJE??? Bierze moj pedzelek , róż do policzkow i kombinuje: przez zamkniete pudełeczko oczywiscie i pedzelkiem po nosku i brodzie!! SZOK! Wczoraj z mezem pekalismy ze smiechu!! /no cuz,nie uwazam zebym przesadzala z makijazem ale zazwyczaj przed wyjsciem robie sobie mały make up) )Wogole to po kapieli dziecko nie da sie wytrzec ani nic z sobą zrobic dopoki nie otworze przed nia swojej "zaczarowanej i pełnej dla nie skarbów"szafki z kosmetykami:pudełko z rozem i pedzel okazały sie Hitem! Co do gotowania to chyba na razie to odloze,jakos kuchnia mnie nie pociąga ostatnio!! pa pa !! aninia1 napisała: > Hej Mamuśki!! > > Nelka- dziekuje za przepis na klopsiki,moze uda sie i mnie cos takiego > skonstrułować? > Rosie- czym tak zajada sie Kamilka?W sprawie bucikow to Pola jak > słyszy ,że "idziemy na spacer?"sama biegnie po butki.Wie,że bez bucikow nigdzie > > nie pojdziemy.w domu natomiast nosi kapciuszki.Boje sie ,ze na deskach moglaby > szybko sie zaziebic ( i tak ciaga nosem) > Tupelo- u nas tez brakuje Babci ( wyleciala za wieelką wodę...a na dodatek nie > wiadomo kiedy wroci...)No to moze dopiszesz swoj przepisik na zupke szpinakową? > > Czy to ma byc szpinaczek sloiczkowy czy pewnie lepiej swiezy? Jezeli ta druga > wersja,to napisz od razu co i jak z tymi liscmi robic? U nas Pola juz jadla > taka zupke ale raczej nie byla to dla dzieci - tylko taka dorosla zupka.Wogole > to Pola je juz z nami obiadki,czasami tylko jak sie spiesze to daje jej gotowy > posilek.. > Właśnie sie obudziłąm i postanowiłam do Was nie tylko zajrzec ale i cos > skrobnąć...Generalnie wszystko mi sie poprzestawiało ostatnio-zasypiam z > córeczk a około 20-tej i budze sie kolo polnocy albo o 3 nad ranem.Czuja sie > troszke mało w formie..No i @ troche brakuje..(!?!) Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: ...active baby... 08.09.05, 16:36 Hej Ania, fajnie że tu jeszcze zagladasz bo niedługo nam się forum do dwóch osób zredukuje ))). Od dwóch dni Marta jest strasznie, okropnie wręcz marudna .Rano była cieplutka i zmierzyłam jej temp. miała koło 37 st.Wczoraj miałam zastój okropny i mała troche więcej niz zwykle sobie popiła, zresztą od wczoraj nie ma apetytu- dzis nic nie chce jeść.Nie wiem czy to moga byc ząbki? Jeszcze nigdy nie miałyśmy temp. przy ząbkach.Dziąsełka ma napuchnięte ale sama nie wiem czy to jej tak dokucza czy szykuje nam się jakieś choróbsko (tfu, tfu,...odpukać).Dodam,że jeśli to ząbki to chyba wychodzą 4 na raz. Nic uciekam bo mała zaczyna babcię męczyć!!! Ufff u was też tak gorąco???? Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: zabki i pudrowanie 09.09.05, 01:03 Nelka, zyczymy, zeby Was juz zadne chorobsko nie dopadlo, niech juz wyjda te zabki! Tomek ma 6 zebow i chyba tez trzonowce wychodza, bo juz dwukrotnie mial goraczke bez innych objawow, tfu, chorobowych. Bylismy z tym u lekarza, ale szkoda gadac, juz Wam pisalam o tutejszej "opiece" medycznej. A jak z jedzeniem Martuni, lepiej? Napisz ile wazy? Co do pudrowania, to zajrzyjcie na ponizszy link - to mi sie dopiero Tomaszek wysmarowal... No i gdzie nam sie Jola zapodziala? Za przepis na miesko tez dziekujemy, jako pelnoetatowa kura domowa gotuje i owszem, wiec przepis wykorzystam. I pieke nawet Nie uwierzylybyscie, jak sie czlowiek na starosc moze rozwinac w tym temacie. Moj maz mowi nawet, ze smacznie mi wychodzi, ale raczej tak mowi, bo chce mi zrobic przyjemnosc... Oj, czas troche posprzatac przed spacerkiem, poki Tomcio spi. pa kobietki! Napiszcie, jaka pogoda w Polsce? U nas wiosna idzie )) ************************************************************************* A to nam sie przytrafilo z sudokremem hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: ...active baby... 09.09.05, 22:06 aninia1 napisała: Czuje sie troszke malo w formie. No i @ troche brakuje..(!?!) ANIA, czy to znaczy, ze nalezaloby Ci tylko pogratulowac ?????!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie menu 09.09.05, 22:35 Kobietki, tak sobie pomyslalam ze moglybysmy napisac jak wyglada menu naszych dziewczyn i chlopaka Dzieki temu moze podpowiemy sobie nawzajem jak je urozmaicic u naszych pociech. U Kamilki wyglada to tak: g.7 rano mleczko z piersi; g.8-9 kaszka mleczno-pszenna; g.12 zwykle pol serka wiejskiego albo jakis swiezy owoc/owoce czasem z jogurtem; po drzemce moja zupka wielowarzywna czyli: ziemniaczek, marchewka, pietruszka, seler, por i miesko + to co aktualnie mam w domu czesto: brokul, kalafior, fasolka szparagowa, ostatnio cukinia, czasem dodaje tez ryz lub jakas kasze, aha i raz w tygodniu staram sie tez robic kluseczki lane w zupce; jesli nie robie zupki to podaje drugie danie: ziemniaczki lub ryz/kasza + marchewka lub inne warzywo gotowane + miesko; g.18 serek wiejski albo owoc w zaleznosci od tego co bylo wczesniej, a jesli my jemy obiad to Kamilka je to co my, ostatnio stwierdzilam, ze bede jej robic moze jakies kanapki; g.20 kaszka mleczno-ryzowa; w tzw. miedzyczasie Kamilka dostaje czasem buleczke, chrupaczki i popija rozcienczone soczki, a rano i wieczorem wode Aniu, musze przyznac ze Kamilka tym wszystkim sie zajada, mam to szczescie, ze co podam to jej smakuje i chetnie je. Z rzeczy, ktore odrzucila to pamietam tylko ostatnio kaszke z bananami. To nasze menu wydaje mi sie jednak dosc ubogie. Bardzo chetnie skorzystalabym z Waszych pomyslow. Dzieki za rady odnosnie bucikow, na razie sie z nimi oswaja, oglada. Niestety bardzo ja do nich zrazilam, gdy wlozylam je jej na nozke, zeby przymierzyc, bylo duzo placzu Teraz kombinuje jak ja do nich przekonac. Moja Bromba zamiast pudrowania lubi moje perfumy. Po wyjsciu z kapieli siedzac lub stojac na przewijaku ma je w zasiegu reki i uwielbia przestawiac. A najwiecej radosci mamy gdy oberwujemy ja jak proboje sie sama myc. Staje w wanience, schyla sie i siega do wody, nastepnie poklepuje sie mokra raczka po cialku i po wloskach, szkoda, ze nie mozecie tego zobaczyc. Duzo zdrowka dla Martusi. Tomcio niezle sie urzadzil, nie ma co Zagladajcie czesciej. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: menu i ultradzwięki 09.09.05, 23:31 Hello, Dziewczyny prosze napiszcie czy wasze córeczki ( bo nie wiem jak to przechodzą chłopcy...?) też mają taki WRZESZCZĄCY okres?? Pola wydaje takie ultradzwięki,że mi w uszach dzwoni! Piszczy jak szalona!! Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam! Cieszę się,że nie mamy sąsiadów,bo nie nie sadze,żeby byli zachwyceni.. Monika - Zosia ma śliczną stronkę i bardzo ambitną Mamuśke! Gratuluję tej stronki z całego serca i trzymam kciuki,żeby prace aktualizacyjne szły "jak z płatka" Nawet nasze rozmową są tam umieszczone) Musiałaś się naprawdę niezle napracować! Za to jaki efekt!! Rosie- Pola też zaczyna sama się myć podczas wieczornej kąpieki .Na razie baardzo komicznie to wygląda)Wogóle to bierze sie za wyłażenie z wanny,jak jej sie dluzy) Dodatkowo podczas jedzenia MUSI mież swoją łyżeczkę i bełtac nią w talerzyku z którego ją karmię.Nie musze opisywać jak niekiedy to się kończy) No trudno,niech sie dziecko uczy.Mam nadzieje,że moja cierpliwość ( mocno już nadwyrężona)kiedyś zostanie nagrodzona. Rosie - dobrze wnioskujeszGratulacje prosze "trzymać" na marzec) menu: ok 7 - kaszka manna ok 8-9 śniadanie z nami ( tzn.jakaś kanapeczka,albo serek homo,paróweczka,jajeczniczka w zależności) ok.11-12 owoc lub serek typu danio,bakuś,słodka bułeczka ok 14 obiad: Pola je zazwyczaj to co my czyli jakaś zupka ( jarzynowa,rosołek,szczawiowa,bardszczyk a póżniej troszke drugiego dania np.miesko z sosem , ziemniaczkami i buraczki ok 17 - cos tam jej proponuje też w zależności co wczesniej jadła ok 19 -znowu kaszka manna na mleczku W miedzyczasie chrupki,ciasteczko,wafelek,napoje i oczywiście bardzo często 9 soki bobo ,herbatka Hipp.Ostatnio dostała się na stół w kuchni i dobierała się do cukru z cukierniczki....Zauważyłam ,że zbyt długa cisza z jej strony zwiastuje kłopoty) Rosie - jeszcze dziekujemy za niespodzienkę w skrzynce pocztowej.Sliczne zdjęcia! Kamilka bardzo wyrosła !! Z włoskami to widze ,że goni Madzię. pozdrawiamy !! mam nadzieje,że o niczym nie zapomniałam) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: menu - pytania 10.09.05, 00:00 Hej Aniu, jak robisz te kaszke manna i na jakim mleku? I kanapeczki, jakie? Kamilka tez wrzeszczy, nie ma co, uszy pekaja. To jest oznaka jest zadowolenia, wiec wszystko przetrzymamy Stronka Zosi rzeczywiscie fajna, ale ile to pracy trzeba bylo w to wlozyc, Moniko? Niniejszym zapraszam Cie do dyskusji Becia & Jola o Was tez pamietam, co u Was? Dobrej nocki. Za duzo mnie tu dzis. Czesc. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Ania!!!!!! 10.09.05, 00:23 Czy ja dobrze widzę???? mamy gratulować?????? jesli tak to GRATULACJE!!!!!! No no ale sie pospieszyłaś, bedziemy mieli dzidzulka marcowego! Jeszcze raz gratulacje-mino,że juz pózno i nie moge się zawlec do łóżka to musiałam napisać!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Ania!!!!!! 10.09.05, 16:12 No wlasnie! Ja tez zauwazylam, ze... Pola bedzie miala rodzenstwo, prawda? O rany, ja tez bym tak chciala, ale na razie nie moge... musze pogonic prace... Aniu! Duzo zdrowka i sil!!! Caluski M. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Ania!!!!!! 12.09.05, 09:56 Drogie koleżanki) No cuz...postanowiliśmi isc "za ciosem" jak to sie mówi) Oszczedność czasu i pieniędzy)Podejzrewam,że jakbym sie nie zdecydowałą teraz to pozniej juz by mi sie nie chciało..Sama jestem jedynaczką,wiec marzyłam o wiekszej liczbie dzieci) Ale nie wiecej jak dwoje)Po cichu liczymy na chlopczyka ale co ma byc to bedzie)Trzymajcie kciuki! Niestety znowu zmuszona jestem przelozyc swoją kariere-a tyle było planów!! Rosie: kanapeczki robie dla Poli rózniaste: zazwyczaj ona podchodzi do mnie jak ja cos jem albo maz( a apetycik mi dopisuje...)Są to kanapeczki z zółtym serem,z chudą wedlinką,sałata tez jest,pomidorek i w sumie prawie wszystko.Dla Poli robie z chlebkiem pszennym.Daje jej tez bułeczke maślaną albo rogalika z masełkiem. Napiszcie mi plss chy Wasze dzieciaczki tez są takie..chyba zazdrosne ?..jak siedzicie obok Waszych mężów?? On sie prawie dotknąć do mnie nie może!! Zaraz jest PISK i czarna rozpacz!! Dziekuje Wam wszystkim za ciepłe słowa i przesyłamy duuzo całusów dla Panien i kawalera !! Ania&Pola tupelo napisała: > No wlasnie! Ja tez zauwazylam, ze... Pola bedzie miala rodzenstwo, prawda? O > rany, ja tez bym tak chciala, ale na razie nie moge... musze pogonic prace... > Aniu! Duzo zdrowka i sil!!! Caluski > M. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Zazdrość... 12.09.05, 13:48 Czy Zosia jest zazdrosna? No pewnie! Już jakiś czas temu zauważyliśmy ubawieni, że jak dajemy sobie buzi, to Zosia zaraz na nas zerka i woła "Aaaaaaaa" z taką charakterystyczną intonacją, coś jak "A tuś mi bratku!". A w ogóle to swego czasu głośne buziaki to był wabik - kiedy poszła do innego pokoju, a chcieliśmy, żeby wróciła, to zaczynaliśmy cmokać, że niby się całujemy - od razu wracała! Ostatnio z wielkim zainteresowaniem grzebie sobie w pępku i ogląda brodawki sutkowe. Jest pocieszna! A w kąpieli staje w wanience i poklepuje się po brzuszku i udach, że niby tak się myje. No cudny widok! No, Zosia się zdecydowała i chodzi. Na razie tak nieśmiało, ale zawsze to więcej niż do tej pory. Trzymajcie sie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo tworzenie stronki dziecka 10.09.05, 18:13 Wiecie co, to nie taka znow duza praca, ale stracilam na to z 4 wieczory jak dotad i caly czas cos dorzucam. W koncu to jest blog, wiec na razie mamy codziennie nowe dopiski. Na tej stronie www.smyki.pl sa szablony, wiec nie trzeba tego tworzyc tak zupelnie od podtaw, nie trzeba nawet znac jezyka html. Tylko ja na poczatku namieszalam i pokasowalam cos w szablonach - jesli bedziecie takie strony zakladac, to pamietajcie, ze sie pracuje tylko na tym, co po prawej stronie zaraz po zalogowaniu, tam sa takie linki na pamietnik, galerie itp. W szablonach lepiej nie grzebac. No coz, uczy sie metoda prob i bledow. Kosztuje to niewiele, bo 3,60 zl za 3 miesiace platne smsem lub cos ponad 10 zl za rok, jesli przelewem z konta. A radosc duza, dokumentacja tez, mozna sie pochwalic rodzinie, znajomym, no i sa konkursy. Fajny pomysl mieli, bo nie kazdy umie robic strony internetowe, a tam nie trzeba umiec. Zapraszam do odwiedzania, bo tam co chwile nowe zdjecia i pamietnik Gdybyscie kiedys widzialy na tej stronie, ze Zosia ma brata, to jest oczywiscie pomylka, zeby odkrecic tamte pomylki, zalozylam drugiego bloga, na siostrzenca Zosi, a tam wpisalo, ze to jej brat. No coz... Ania, dopiero teraz przeczytalam wszystkie posty, ja tez wywnioskowalam z tego, ze doskwiera brak @ - no, no, no... duuuuuużo dobrego i żeby Pola miała slicznego zdrowego braciszka! Co do menu, to jest bardzo podobne do Waszych pociech. Nic wiecej nie udalo mi sie wymyslic ani tym bardziej przeforsowac. Kiedys robilam platki ryzowe z owocami, ale Zosia tym gardzi, wiec daje Danio albo Monte. Do uslyszenia! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: tworzenie stronki dziecka 15.09.05, 15:19 Moniko, wreszcie odwiedzilysmy i pozostawilysmy slad na zosinej stronce. Fajna sprawa i na pewno super pamiatka dla Zosi. Aniu, gratulacje oczywiscie trzymam do marca. A wszystkiego dobrego w tych szczegolnych dniach zycze Ci juz dzis. Straaasznie zajeta jestem i to dlatego tak krotko. Mam nadzieje, ze wkrotce skrobne cos wiecej. Kamilka jest zdrowa i ma sie dobrze chociaz ostatnio coraz czesciej zaczyna rozki pokazywac. Cale szczescie te chwile sa przeplatane tysiacami przytulen do mamy, co mnie od razu rozbraja. I jak tu byc twardym, stanowczym i konsekwentnym rodzicem?? Usciski dla Waszych maluchow. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: tworzenie stronki dziecka 17.09.05, 20:32 Hello, jakieś pustki tu ostatnio... To fakt, jestem dość zaaferowana tworzeniem Zosinego bloga, ale nie mam zamairu Was opuszczać! Co tam słychać u Waszych maluszków? Jola, gdzie jesteś??? Co tam u Madzi słychać? Beci to juz chyba nie będę nawoływać, bo już bardzo dawno do nas nie zaglądała! Rosie, dzięki za odiwedziny u Zosi i za miły wpis w księdze gości. Prawda, że tam zdjęć więcej i bardziej takie rodzinne, można nas sobie pooglądać, nie wiem dlaczego tak się zdecydowałam "odsłonić" w necie. Na forum Zobaczcie to nie to samo, tam to taka nasza prawdziwa strona, ktora zawsze chcielismy miec, wiec sie pokazujemy. Ania kiedys pytala o zupe szpinakowa. Otoz ja gotuje wywar miesno-warzywny, po czym wyjmuje wszystko z wywaru, dodaje dwie kulki mrożonego szpinaku Bonduelle, zagotowuje, doprawiam, miksuje (ale nie trzeba, ja robie jednak zupe-krem), mozna zabielic smietana (odrobine), ja dodaje jeszcze ulubione Zosine kluseczki. Mysle, że taka zupkę można też posypać tartym zoltym serem Z "prawdziwym" szpinakiem jest za duzo zabawy. Buzka, na razie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie bunt dwulatka? 18.09.05, 20:53 Kobietki piszcie, bo zginiemy! Czy obserwujecie juz u swoich pociech jakis symptony buntu dwulatka? Jak pisalam wczesniej, Kamilka zaczyna pokazywac rogi. Zlosci sie jakos tak nagle ni z tego ni z owego, albo jak jej zwracam uwage to specjalnie robi cos czego jej zabronilam, poza tym potrafi ze zloscia rzucac zabawkami, wbijac zeby w lozeczko lub stukac glowka w rozne przedmioty a na spacerze po zabawie na placu zabaw nie daje sie wlozyc z powrotem do wozka, wije sie, prezy i jeczy. Macie podobe sytuacje? Jak na nie reagujecie i dlaczego tak a nie inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: bunt dwulatka? 18.09.05, 23:31 Hej, Rosie Zosia się czasem wścieka, tzn. nie jęczy, ale tak zawodzi, jakby ze złości, że coś nie jest tak, jak ona chce. Dzieje się tak wtedy, gdy jej czegoś zabraniam, a bardzo się jej to podoba, zabieram z miejsca, gdzie chce akurat być, zabieram jakiś przedmiot, który uważam np. za niebezpieczny dla niej lub jest mi potrzebny, a jej się akurat podoba. Czasem tak jest, że po zabawie na placu zabaw jest taki mały bunt, ale w sumie tylko odgłos "paszczowy", szybko odchodzimy i Zosia szybko zapomina, tzn. cos innego ją zaciekawia. Nie uderza w nic główką ani nie robi czegoś specjalnie na przekór mnie, to raczej z ciekawości niż ze złości, jesli jednak robi. No nie wiem, tak to u nas wygląda, nie jest to na tyle nasilone, żebyśmy miały z tym problem. Wyszły dwa nowe ząbki, nareszcie! Tzn. przebiły się. Dolne trójka i czwórka, czyli mamy 10 ząbków. Buziaki dla Kamilki. Ona chyba rzeczywiście sprawdza, jakie są granice... Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: bunt dwulatka? 18.09.05, 23:50 oj tak, tez mam takie wrazenie ze mnie testuje i wyczuwa, ze miekka jestem! gratuluje kolejnych zabkow u Kamilki nie wiem co sie dzieje, bo nie da sobie buzi otworzyc buntownik maly Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 mixsio ;-)))) 12.09.05, 22:25 Oj widzę Monika,że wzięło cię nie na żarty z tym Zosinkowym blogiem!!! Weratko u nas do dziś byłu upałyyyyy!!!! Dawno nie pamiętam takiego parnego września, wręcz nie mogłam spać w nocy-koszmar!!! Ale dziś w końcu spadł deszczyk.Co do menu to u nas impas więc nie będe pisała bo nie ma za bardzo o czym.Temperaturka to był raczej zwiastun ząbków.Marta ma ich juz 12 i chuba idą 4 na raz!!! Jeden juz się przebił.Jest naprawdę strasznieeee marudna-a mówią,że najgorsze są pierwsze zęby.Waga Marty jest malutka coś koło 9kg z groszami (3 centyl)Tak jak spadła na ten 3 centyl koło pół roczku tak równo się na nim utrzymuje. A gratulację dla chodzącej Zosi i jeszcze raz dla Ani(oczywiście trzymamy kciuki na marzec). Co do zazdrości to chyba Marta nie jest zazdrosna, za to jej kuzyn na pewno.Ostatnio kiedy myliśmy u naszej rodzinki, wója-czyli tata Łukasza-wział Martę na ręce-maluch jak to zobaczył zaczął tak przerazliwie płakać, jakby co najmniej mu rodziców ukradli )). Nasz nowe słówka to-ciocia, wuwa,oko,tutu,am,gaga, buba,aja,dada,ato,dzidzia. Z osiągnięć innych to kładzenie garnków na maszynkę!!Szok, w kuchni muszę mieć oczy dookoła głowy bo inaczej strach pomysleć. pozdrawiamy papap Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: ojej! 13.09.05, 06:11 Ojej, ile postow, az milo! Zaczne od gratulacji: dla Ani z okazji groszka/fasolki Jak ja lubie wspominac ten dzien, gdy dowiedzialm sie o Tomaszku... Od razu nazwalismy Go "Groszek" (po pierwszym USG) - i prosze,co za intuicja dot. plci Wciaz czesto mowimy na Malego Groszek. Teraz gratulacje dla Zosinki chodzacej! I dla Moniki - piekna Zosia ma stronke. Co do zazdrosci, to chyba Zoska z Tomkiem sie spotkala,bo tak samo nasz syn reaguje: jak tylko sie przytulamy/tanczymy/calujemy, to maly zaraz przybiega i chce sie wcisnac miedzy nas. Bierzemy Go wtedy miedzy siebie i przytulamy sie w trojeczke. Jesli chodzi o diete, to - jak pamietacie z innych moich postow -Tomek tak,jak Martula, nalezy do kategorii wagi przepiorczej Moj mlekopij jest smakoszem owocow i tak: 3xdziennie mleko, przed poludniem pieczywko (bulka, tost lub tp.), po poludniu zupka. Maly domaga sie samodzielnego jedzenia, wiec pozwalam Mu wybierac co chce jesc:np. makaron/ryz dostaje na swoj talerzyk, a zupke dostaje lyzeczka ode mnie. ************** W niezwykly okres wchodza te nasze dzieciaczki: zaczynaja komunikowac sie ze swiatem. Przyznam, ze nie raz juz bylam zaskoczona, jak wiele rozumie moj synek. Np. ostatnio jak zrobi kupke to przychodzi do taty ze swieza pieluszka w reku! Albo jak chce spac to wchodzi do wozka (na spacerze), albo przynosi kocyk(w domu). Oj,rosna nam te dzieciaczki. Dziewczyny, a co z Jola? Kuje do jakiegos egzaminu, czy co? Pozdrawiamy wszystkie Panny i ich Mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 20.09.05, 11:47 Kochane! nic nie piszę, tylko to, ze Kamka jest śliiiiczna!!!!! A jakiego ma kawalera!!!!! Rosie, chyab się wyżywasz jako fryzjerka? Kama ma szałową fryzurę! Cała reszta kiedy indzien, NIE MAM CZASU!!!!!!!!!! Ale wszystkie was ściskam, całuję i pozdrawiam. I dzieciaczki tez! (Madzia ma nowa nianie) Pa (teoretycznie jestem bez internetu, teoretycznie miał być 29 sierpnia. Jest 20 września, a firma ma nas .... gdzieś) Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 22.09.05, 19:57 Jejku dziewczyny kończymy nasze forum??? Takie tu pustki,że aż strach zagladać... a szkoda w końcu "wytrzymałyśmy" juz przeszło rok ... Rosie z tego co piszesz to widzę,że Martula zachowuje sie bardzooo podobnie do Kamilki.Zauważyłam jednak,że te zachowania pojawiją się jak mała jest już zmęczona albo czymś bardzo znudzona.Staram się unikać takich sytuacji i na razie -odpukać-jest spokój. Nie wiem czy juz mozna ale Marta od jakiegoś czasu śpi na podusi i bardzo się jej to podoba. Ma totalnego świra na punkcie lali, normalnie szok, czasem mam ochotę ja gdzieś schować , bo jak idziemy spać to lala oczywiście też musi być noszona a jest prawie taka jak pół Marty.Czasem się śmieję,że mam dwie córeczki.Nie wspomnę już o całej serii buziaków, uscisków lulania i piosenek jakim obdarza Martula swoja lalkę ) Tak się zastanawiam czy ciągle gotujecie wodę dla maluchów, bo mi został taki nawyk i sama nie wiem czy jeszcze trzeba gotować czy mozna do soczku dać taką z butelki. pozdrawiam i mam nadzieję,że te przerazliwe pustki jakioś sie zapełnią....może Jola wkońcu do nas dobrnie, Weratka zajrzy częściej no i Ania znajdzie czas ..... bo o Rosie i Monice to pisać nie muszę ) (mam nadzieje,że wasza nieobecność jest tylko chwilowa kobietki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 22.09.05, 23:17 Jestem, jestem, tylko czasem mam tak dość komputera! Zosia lale lubi, ale ma takie małe, chcemy jej kupic prawdziwą lalę na Boże Narodzenie. Bardziej jednak lubi torebki. Każda kobieta, która do nas przychodzi i ma torebkę, nie może sie czuć bezpieczna. Zosia przeglądnie zawartość jej torby w parę minut. Ma nawet już dwie swoje torebki, oczywiście takie da małych dziewczynek, ale i tak najlepsze są cudze Mam ogromny problem z nocnkiem. Kiedys nam bardzo dobrze szlo, codziennie zlapalismy kupke. W Gdansku, na wakacjach musielismy przedobrzyc, boz robil sie uraz i Zosia nie chciala w ogole siedziec na nocniku, płakała, prostowała jak struna, żeby tylko nie usiąść. Pomyślałam, że zrobię jej przerwę i zapomni, mineły dwa miesiące, a ona dalej to samo! Nie wiem, co mam robić, jestem lekko przerażona. Może kupić inny nocnik, ale np. u babci jest taki w innym kolorze i to samo. Może zupełnie inny model, może na razie sadzac na nocniku misie, moze umyc go i wyparzyc i dac do zabawy na troche? Doradzcie cos! Co do gotowania wody, to u nas tez stare przyzwyczajenia, czyli woda Zywiec Zdroj i, a jakze, przegotowana. Mysle, ze mozna dawac niegotowana, ale to zawsze zalezy od reakcji dziecka, np. czy nie wystapia biegunki. Myslalam juz, ze zainwestujemy w jakis dobry filtr do wody, bo juz tych Zywcow mam troche dosc. A Wy na jakich wodach gotujecie? Buziaki, Monika i Zosia obiecuje, ze bede czesciej pisac... Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 23.09.05, 20:48 Witajcie, ja sie nie wypisuje z tego watku, o nie! Jak mnie dluzej nie ma tzn. ze nie mam po prostu w domu notebooka i cierpie Co do buntu naszych pociech to moze rzeczywiscie sprobuje tak jak Ty Ela, bo w sumie to nie skojarzylam tego zachowania ze zmeczeniem itp. sytuacjami. Moze u Kamilki tak samo sie to teraz objawia, bede obserwowac. U nas lala na razie jakos jest w nielasce, ale byl okres kiedy Kamilka zasypiala wtulona w nia. To bylo w trakcie odzwyczajania od piersi. A z woda, to nie napisze nic nowego bo tez dalej gotujemy Zywca, juz tak z przyzwyczajenia. Do niedawna jeszcze robilam na tej wodzie kaszki i zupki, ale juz mi przeszlo. W ogole jest jeszcze kilka takich przyzwyczajen, co do ktorych mam watpliwosci, zeby nadal to robic, ale robie. Moniko, u nas z nocnikiem ostatnio tez bunt Niestety wszystko poszlo na marne, sama nie wiem kiedy i dlaczego sie Mlodej odwidzialo. Chyba sobie odpuscimy i sprobujemy ponownie dopiero gdy juz na dobre bedziemy odzwyczajali od pieluch. Fakt, zmienilismy nocnik. Ten pierwszy byl grajacy co bardzo cieszylo Pyzaka, ale niestety za duzy na jej pupke. Kupilam drugi mniejszy, ale niestety niegrajacy.. to moze przez to? Na spacerze Kamilka szaleje: pokazuje kwiaty, drzewa, ptaki, motyle itp. Co to bedzie zimą? Strach pomyslec. Moze sanki i balwany! )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 26.09.05, 11:39 Hej Hej! Jestem ,jestem ,tylko formas nieco nawala) Woda-z czajnika przefiltrowana a dodatkowo przegotowana.Mieszam ja z zywcem - nie gotuje Nocnik: hmmm tez niezbyt nam wychodzi - było lepiej.Siedzi na nim 20 minut a jak wstanie to ..mamy wzorek na podlodze... albo w pieluszce-zaraz po jej nałożeniu..maz pyta ,dlaczego jak była Babcia to zawsze jej sie udawało złowic cos do nocnika??. Polla zaczela troche gadac: pepe (pępek - teraz na topie!)pipi ( wiadomo)ku-ku (robi taki dziubek,ze mozna zwijac sie ze smiechu,nasladuje co robi piecek ,ptaszek,konik,co jest beee.Duzo rzeczy pokazuje. poza tym moje dziecko zrobilo sie "nietykalne".Sama chce sie ROZBIERAC,naklada i sciaga czapke.Naklada nam kapcie i bardzo sie cieszy jak jej sie to uda 9 nieszkodzi ,ze prawy kapec idzie na lewa noge...-Ale TYRAFIONE).owszem ,torebeczki ,koszyczki,wiaderka i konewka - to bardzo ciekawe gadzety.Piloty i komorki nadal w łasce. Pozdrawiamy i to chyba na razie wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie woda Nestle Aquarel 26.09.05, 22:52 Witajcie, wlasnie dzis natknelam sie w sklepie na te wode. Na opakowaniu jest napisane: woda przeznaczona dla dzieci powyzej 1-go roku zycia - opinia IMiD nr 2/2004. Kupilam, podalam i jak na razie wszystko z Miska OK Butelka jest fajna, plastikowa z takim wyciaganym dziobkiem, 330ml. Kamilka zlapala ja w raczki, scisnela i troche wylecialo gora. Potem przechylila i ladnie juz sobie pila. Odpowiedz Link Zgłoś
werata o wodzie i watku ;-) 27.09.05, 07:47 Kochane, aaaaabsolutnie protestuje przeciwko zamknieciu naszego watku! Fakt,ze ruch nieduzy, ale w koncu nasze dzieciaczki coraz bardziej wymagajace *** Jola wpadla na chwile z mailem pisanym w pospiechu,Jola -czeeeeekamyyyyy! *** Co do wody,to na forum eksperckim, nie pamietam ktorym, byla odpowiedz, ze od 6 m-ca mozna wprowadzac wode min. Ja daje od skonczenia roczku, zeby natomiast Maly myje w kranowce. Do niedawna stosowalismy min., ale teraz gotuje kranowke i dodaje min.,zeby szybciej schlodzic. To jest b.wygodne.Poza tym Tomek umie pic z butelki, filizankiitp.,co rowniez ulatwia nam zycie. *** Moniko, Tomaszek tez uwielbia torebki. Szczegolnie portfele Poza tym innymi rownie atrakcyjnymi zabawkami sa: damska bizuteria, damskie buty na wysokim obcasie i...pomalowane paznokcie. Niezle,co? *** My jeszcze proby z nocnikiem mamy przed soba, wiec Wam nie doradze, niestety. *** Komunikacja: Tomek coraz wiecej swoich potrzeb komunikuje nam (niewerbalnie na razie), co jest przeslodkie.Np. pic-pokazuje na kubek,filizanke kupa-przynosi pieluche spac-przynosi kocyk albo wchodzi do wozka jesc-robi ustkami mniam,mniam albo pokazuje, zeby Go wsadzic do wysokiego krzeselka itp. Lalek nie ma,ale misie uwielbia. *** Rosie, co do chodzenia Kamilki, to sprobujcie metode"od taty do mamy", zobaczysz, Ona musi sie ta nowa umiejetnoscia zachwycic,zeby podjela proby! Jednoczesnie musi czuc sie bezpieczna! A sciaganiem butow sie nie martw, Tomek tez to robi, ja Mu je cierpliwie zakladam... *** Mamy za soba pierwsza wizyte kontrolna u dentysty, Maly byl dzielny,nawet nie zaplakal.Poszedl sam z Tata. Tata wrocil strasznie dumny z syna ))A ja mialam 2h dla siebie (szczerze to nie tyle dla siebie, co na posprzatanie domu...) Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie! Pa!!! A to nam sie przytrafilo z sudokremem hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie mala agresorka 28.09.05, 23:15 Do zachowan buntowniczo podobnych Kamilki dolaczam kolejne - zabieranie innym dzieciom zabawek To mi sie charakterna dziewuszka trafila Dzis na zajeciach zabrala chlopcu pilke ktora sie wlasnie bawil. Chlopiec sie rozplakal, mama byla niepocieszona, a Kamilka szalala z pileczka. Weratko, co do bucikow to Kamilka nie da ich sobie wogole wlozyc na nozki! A z wielka pasja sciaga skarpetki, bo uwielbia miec gole stopki. Milulu, jestesmy mamami dzieci z 2004 roku. Nie wydaje mi sie jednak, zeby waga dziecka mogla decydowac o tym czy bedzie mu latwiej czy trudniej siadac. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: mala agresorka 01.10.05, 00:37 No ładnie, ładnie, charakterna sie panna robi )) ale co tam przynajmniej potrafi zawalczyć o swoje )))). U nas była dziś kuzynka Marty starsza od niej o 3 lata.Kumpele są niesamowite, jak patrzyłam na nie miałam wrażenie ,że przy Sarze Marta robi się jakby "doroślejsza".Interesuje ja wszystko co robi Sara- a ona juz bawi sie jak 4 lataka, więc wszelkie klocuszki, piszczałki poleciały w kąt i hitem był wózek, lalki, garnki i oczywiście szaleńcze gonitwy po domu, krzyki, "a kukuk" itp.Ogólnie im wiecej wrzasku tym lepiej. Pozdrawiam w zimnej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie hej, Moniko.. 01.10.05, 21:21 .. zagladaj czesciej, tzn. udzielaj sie czesciej jak juz odpalasz kompa, zeby uzupelnic bloga Zosi to skrobnij tez cos bezposrednio do nas)) please Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: hej, Aniu.. 01.10.05, 21:26 jak sie czujesz? pisz o postepach Polci, bo dawno wiesci nie mialysmy.. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie hej, Jolaaaaaaa.. 01.10.05, 21:29 czy jest jeszcze szansa na Twoj powrot? Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: hej, Ela.. 01.10.05, 21:31 czyzbysmy znow ostaly sie same na placu boju(( ?? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: hej, Ela.. 01.10.05, 22:13 Chyba tak!!!! Trzeba rozruszać to nasze forum bo jest prawie w agonii!!! Kochane od dziś solenne postanowienie- codziennie jeden wpis-nawet króciutki- na naszym forum!!! nie dajmu mu zginąć ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: hej, to Ania ,Pola + 02.10.05, 11:16 Hello, Pola rozrabia az furczy.Latają smiecie,woda z konewki,ziemia z kwiatów,pokrywki,zabawki,książeczki,buty i co sie tylko jeszcze da!.Wszedzie slychac tupot małych nóżek.Zeby za nia na nadążyć kładę się z nią spać o godz 20 (!!!) i dodatkowo na dzienna drzemkę.Uwielbia wylanczac mi komputer w najciekawszym momencie nie mówiąc o telewizorze.chyba potrzebuje wiecej dzieciece4go towarzystwaZajecia z dziecmi zaczynaja sie od jutra) Z tego co zauwazylam to ,owszem,lubi czasami miec to co inne dziecko i probuje odebrac.Najczesciej jednak pobawi sie dana zabawka chwile i oddaje dziecku. pozdrawiamy wszystkie nasze kolezanki i kolege Tomaszka papa Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie odstawilismy smoczka 02.10.05, 23:08 Od kilku dni Kamilka zasypia bez smoczka, hura! W dzien to juz dawno nie byl jej potrzebny jedynie do zasniecia no i potem w nocy czasem budzila sie tylko dlatego ze jej wypadl z buzi. Trwalo to jakis czas, systemtycznie, malymi kroczkami doszlismy do calkowitego zaprzestania podawania tego wynalazku. Poszlo dosc lagodnie i bezstresowo. Znacznie lepiej niz odstawianie od piersi w nocy. Tak Was nawoluje a sama nieczesto tez pisze. Postaram sie robic to czesciej, bo przeciez nawet krotka wiadomosc cieszy, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Moniko!!! 02.10.05, 23:14 Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Moniko!!! 03.10.05, 08:52 Przylaczam sie do życzeń!Wszystkiego NAJ NAJ !! Kamilka-gratulacje z powodu końca "smoczkowania" Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Moniko!!! 03.10.05, 10:12 Również dołączam do grona składających życzenia- wszystkiego naj......Widzę Moniko ,że jesteś wagą- tak jak ja! Gratulujemy rozstania ze smoczkiem.Ja muszę się pochwalić prawie całkowitym odstawieniem od piersi-tylko rano cmokamy! No i czasami uda nam się usmąć we własnym łóżeczku. Zazdroszczę wam tych zajęć dla dzieciaczków, no ale jak się juz przeprowadzimy to na pewno poszukam takich zajęć i będziemy na nie chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Moniko!!! 03.10.05, 10:37 Hej no troche Was zmylilam, bo zdjecie zamiescilam wczoraj na blogu, ale tak naprawde to te urodziny byly 03.09. Więc żadna ze mnie waga zodiakalna, tylko panna. Przepraszam za zamieszanie. No i za milczenie też przepraszam, ale mieliśmy ostatnio ciężki okres z mężem. Marcin zakładał swoja stronę w Internecie o medycynie. Pracował do upadłego, nie mieliśmy normalnego życia ani małżeńskiego, a ni rodzinnego, zwłaszcza ostatnie dwa tygodnie były fatalne. Dlatego tez swoj pobyt w Internecie ograniczam prawie wylacznie do Zosinego blogu i sprawdzenia poczty. Robilam dla niego korekte tekstow na portal i oczy mi juz wysiadaly przed ekranem. Do tego Zosia zabkuje i budzi sie wczesnym rankiem, no zmeczenie totalne. Ale portla zostal otwarty, dlatego tez sobote i niedziele zrobilismy sobie wolne od komputera, postanowilismy sie polenic, pobawic z Zosia ile sie da, poogladac filmy na DVD... Dopiero dzis czytam Wasze posty. Bede sie starala codziennie cos pisac, obiecuje. Czasem to forum tak dlugo sie laduje, ze nie mam cierpliwosci, czasem serwer Gazety nie chodzi za dobrze i szybko sie zniechecam. Do Joli i Beci to chyba trzeba jakies osobiste apele wyslac Ale ja jestem, czytam Was, ciesze sie, ze Maluszki rozrabiaja, dobrze sie maja, Rosie, gratulacje z powodu smoczka! U nas ostatnio bylo podejrzenie zapalenia cewki moczowej, byla temperatura, ale okazalo sie, ze ten zly humor i goraczka to od zebow, a mocz jest OK, wiec to nie infekcja. Niebawem napisze wiecej. Papatki M. Odpowiedz Link Zgłoś
werata jestem(smy)! 03.10.05, 12:17 Hej,Kobietki!!!! Moniko-wszstkiego NAJ!!! Wiem, ze spoznione, ale u nas na tej polkoli inaczej czas leci )) Rosie, latwo Wam z tym smokiem poszlo, super! ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Ja sie nie odzywalam, bo przezylam horror przez ostatnie kilka dni. Horror pod tytulem "Lekarz ogolny" tfu, tfu! Zaczelo sie goraczka u Tomaszka, wymiotami i biegunka. Poszlismy do lekarza ogolnego-tutaj do pediatry trzeba miec skierowanie. Ogolny stwierdzil,ze NIC Mu nie jest,mamy czekac. Po 3 dniach czekania az samo minie Tomek zaczal nam leciec przez rece z oslabienia, nic przeciez nie jadl, a biegunke mial. Polecielismy do lekarza z tak oslabionym dzieckiem, a on na to: soczku Mu dac najlepiej jablkowego! Nie zartuje, naprawde! My nie dalismy sie zbyc.Poprosilismy o skierowanie do pediatry/szpitala, gdziekolwiek, gdzie zbadaja dokladnie Malego ( a mamy tu wlasnie dlugi weekend,wiec mozecie sobie wyobrazic). Lekarz stwierdzil,ze skoro tak _nalegamy_ to nam da. W szitalu stwierdzono lekkie odwodnienie, zostalismy pol dnia na obserwacji, nareszcie zbadano Tomka b.dokladnie, postawiono diagnoze, dostalismy do domu plyn nawadniajacy itp. Super szpital, swietni lekarze. To bylo w sobote, dzis jest poniedzialek wieczor i Maly dzis zaczal jesc, niewiele, ale widac wyrazna poprawe. Dodam,ze mamy tu od kilku dni upaly, ok.30 st.,wiec o odwodnienie nie trudno. Ale teraz jest ok. Nawet nie potrafie Wam opisac, jak bardzo sie balismy o Malego,ktory z dziecka, ktorego pelno wszedzie nagle bezwladnie lezy na rekach, a lekarz wmawia Ci,ze NIC Mu nie jest. Nienawidze tutejszej sluzby zdrowia, instytucja lekarza ogolnego, ktory jestdedykowany rowniez dzieciom, jest wg mnie nieporozumieniem. Moniko, moze Wy tu przyjedziecie? Lekarze z Polski sa tu bardzo cenieni! ^^^^^^^^^^^ Najwazniejesze, ze historia ma dobry koniec. pozdrawiamy Was cieplutko z upalnego Sydney! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: jestem(smy)! 03.10.05, 15:15 Jejku werata to ci współczuje.Z tego co piszesz to chyba w końcu nie dowiedzieliście się co było Tomaszkowi?? U was upały a u nas jesienne chłody!Jakoś tak ciemno, zimno brrrrr-a zapowiadali słońce.Marta śpi juz druga godzinę co jej się zdarza bardzo żadko.Chyba do niej zajrzę. Wiem,że kiedyś chyba wspominałyście o tym ale muszę sie upewnic, czy szczepicie tylko siebie na grype czy maluchy też? I czy jest jakaś dobra szczepionka czy wszstkie takie same i nie ma znaczenia jaką się kupi? pozdrawiam ciepło w zimny pażdziernik ))) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: jestem(smy)! 03.10.05, 15:22 He he, no to troche wyszlo zamieszania z tymi urodzinami Moniko, ale lepiej pozniej niz wcale, ale jak od razu nam frekfencja skoczyla na watku)) Z lekarzami w Australii nie zazdroszcze, bo u nas to chyba cos takiego by raczej nie przeszlo, prawda? Wszystkiego dobrego dla Tomaszka, niech szybko nabiera z powrotem sil. A co do wolnego otwierania sie watku to rzeczywiscie czasem jest wkurzajace. Moze jednak zalozymy nowy watek. Ela, matko zalozycielko, co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie szczepienie na grype 03.10.05, 15:26 Podobnie jak w zeszlym roku zaszczepimy sie my z mezem, a Kamilke oszczedzimy. Doktor powiedziala nam ze nie trzeba szczepic dziecka jesli nie ma ono stalego kontaktu z rowiesnikami, typu zlobek lub przedszkole. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: nasz watek 03.10.05, 16:38 Hej, Moze rzeczywiscie przyda sie nowy watek?Ten strasznie się rozwlekł ale za to mamy wszystko w jednym miejscu... Monika- też panna)to juz mamy 2panny mamy na wątku Napisz tez co ciekawego widzialas na DVD.Moj maz ma wtorkowe wyjazdy ,wiec mam "chwile dla siebie" i moze cos wreszcie obejrze ciekawego? / oprocz Teletubisiow,ktore apropo nie sa za ciekawe,bynajmniej dla mnie.../ Moze mieliscie jakas fajna komedie? Ktora z Was ogladała w weekend komedie ze Shwarzeneggerem?(sorki,nie pamietam jak to sie pisze dokładnie) była świetna! Werata!! Ale mnie przerazilas swoja opowiescia! Az mialam lzy w oczach! To musialo byc okropne przezycie!Naprawde wspolczuje tego lekarza i przezyc.Dobrze,że Tomasz juz czuje sie dobrze .trzymamy kciuki! Z azdroszcze tej pieknej australijskiej pogody!! My tu marzniemy i trzeba uwazac na depreske jesienną...!! Ela! Pisz co tam nowego u Malutkiej! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: nasz watek 03.10.05, 17:53 Jako "natka założycielka" (hihi fajnie brzmi) nie mam nic przeciwko nowemu wątkowi-nie koniecznie muszę być po raz drugi załozycielką )).Ustalimy i załozymy .Ja mam ustawione na ulubione ostatnią stronę naszego wątku i nie narzekam z otwieraniem, ale faktycznie przy takiej ilości postów można by założyć nowy wątek. Marcie wychodzą znowu zęby,ma już 12, dodatkowo 4 się już przebiły (16) i ostatnio szykuje się na świt 18ząb!!!! A ile jeszcze przed nami ;-(.... a marudzi mała wtedy strasznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: nasz watek 03.10.05, 19:53 Hello, o rany, Elu, to Martusia jest zębata!!! O ile pamietam, długo czekałaś na jej pierwsze ząbki, a teraz już ich tyle ma! U nas dopiero 9, ale w kolejce są kolejne trzy czwórki, a nawet te trójki już widać pod dziąsłami. Weratko, jak czytałam Twojego posta, to mi się włosy na głowie jeżyły. Oj, to jednak nie będę narzekać na polską służbę zdrowia... Dobrze, że się wszystko dobrze skończyło i że Tomuś już się lepiej czuje. Co do szczepionki na grypę, szczepiliśmy się my, dziadkowie i chcemy też zaszczepić opiekunkę. Babcia Zosi, która jest też jej pediatrą, powiedziała, że jeśli dziecko nie ma zbyt częstych kontaktów z rówieśnikami, to nie ma sensu, bo i tak do 1,5 roku jest bombardowane szczepionkami. Myśmy się szczepili Vaxigripem, jest też Influvac, nie wiem, który lepszy. Ja się po tej szczepionce przeziębiłam - obniżyła sie odporność i katar gotowy. Dzięki za wszystkie życzenia, bardzo mi było miło ))))))))) Nie chcę, żeby się nasz wątek zwinął, będę pisać! Co do nowego wątku, jestem za! Ustalmy szybko tytuł i załóżmy, a tu zostawmy informacje wielkimi literami, że wątek zamknięty i dajmy linka do nowego. I wyślijmy informacje do tych, którzy kiedyś zaglądali na nasz wątek. To kto i kiedy? Rozumiem, że tytuł wątku musi być inny od tego, ale na tyle rozpoznawalny, żeby nas odnaleźli, gdyby co. I trzeba zaznaczyć, że chodzi o kontynuację i o dzieci z 2004 roku. Prawda? Buziaki dla Was M. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Do Ani: filmy DVD, bo zapomniałam ;-) 03.10.05, 20:16 Oj, w sobotę oglądaliśmy film, którego Ci nie polecę, bo może pogłębiać jesienną depresję, zamiast z niej leczyć. Marcin kupił "Galę" z filmem "Monster", dobry film, ale taki dołujący, że potem nie mogłam zasnąć. Wczoraj za to włączyliśmy sobie kabaret Mumio na rośmieszenie. Uwielbiamy go, ale operuje na tak wysokim poziomie abstrakcji, że nie każdy lubi. Ten film ze Schwarzenegerrem, to "Prawdziwe kłamstwa" chyba? Całkiem przyjemny, to chyba jedyny film z tym aktorem, który mi się podoba Co mogę polecić... Oj, dawno już dobrej komedii nie widziałam, w ogóle wolę się nie przyznawac, kiedy ostatnio byłam w kinie. Chciałabym pójśc na "Broken Flowers" Jarmusha... Polecam "Między słowami", jeden z moich ulubionych filmówk raczej do refleksji i przyjemnie się ogląda, ale są momenty super śmieszne. Dobrze się bawiłam w kinie na 'Moim wielkim greckim weselu", ale to pewnie każdy widział. Chciałabym zobaczyć "Madagaskar"... Ale tak to nie siedzę w filmach ostatnio. A szkoda. Tyły mam okropne. Może dziewczyny coś polecą? Papatki M. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: ;-) 04.10.05, 05:47 Tak, Elu, niewatpliwie to Ty powinnas zalozyc nowy watek, moze tez wyslemy maila do Joli, zeby nam nie zgubila sie jak zajrzy na 'rowiesnikow'? Tomek ma sie juz dobrze, dzis ladnie je, uff, naprawde mi lzej. Diagnoza byla taka: niezyt zoladka i jelit, wirus. Ponoc niezwykle powszechne wtej chwili. U nas prawie 8 zabkow, a trzonowce w drodze. A pierwsza wizyta u dentysty tez byla Oj,uciekam juz,ale bede juz regularnie zagladac.Elu, daj znac,kiedy inauguracja nowego watku!!! pa Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: ;-) 04.10.05, 13:19 No to czuję sie wywołana do tablicy )).Musimy uzgodnić nazwę nowego wątku i jak to będzie gotowe to go po prostu założe(jako matka założycielka ))). Wydaje mi się,że im prościej tym lepiej:25 maj 2004- czekam na wasze propozycje. Dobrze,że Tomaszek już wychodzi z choróbska.Nas męczą zęby i mała zaczyna mi malutko jeść, na dodatek ma mało urozmaicony jadłospis.Chlebka z masełkiem nie zje, więc kanapki odpadaja, kaszki nie lubi, kiedys jadła jeszcze rybę teraz nie chce.Pewnie nie powinnam ale smażę jej na oliwie małe kotleciki i to zjada- jak oczywiście ma taki kaprys.Może macie jakieś fajne pomysły na obiadek dla takiego małego stworka niejadka. pozdrawiam w ten prześliczny dzień a tak na marginesie nie uważacie,że jesień mamy wręcz cudowną-nie pamiętam takiej pogody jak teraz,zawsze zimno, deszczowo a ta jesień jest cudna...może zakwitną truskawki ) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: ;-) 04.10.05, 20:33 Elu, jeszcze trzeba by było chyba dopisać do tytułu wątku "cz. 2" czy coś w tym stylu albo "c.d.". Chociaż może niekoniecznie... Ale tak proponuję. Pogoda rzeczywiście jest wspaniała tej jesieni, my się cieszymy i korzystamy Nowe słówka: Bozia, Bozia jest (jak widzi swiety obrazek, ale czasami tez, jak widzi nieswiety obrazek), pi-pi (kurczaczek), jedz, siampa (nikt nie wie, co to jest...) i pare innych. Na Zofikowym blogu 3 nowe zdjecia z dzisiejszego dnia, niedlugo bedzie wiecej. Buzia Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Broken flowers.. 05.10.05, 21:27 Moniko, jesli wybierasz sie na 'Broken flowers', bo jestes fanka Jarmusha, to moim zdaniem mozesz sie troche rozczarowac.. Moj maz go uwielbia za wczesniejsze filmy ale po tym raczej stwierdzil, ze juz nawet ten facet zaczyna robic komercje! Owszem jest kilka jak to on nazywa 'jarmushowych smaczkow', ale ogolnie film nie powala na kolana, przynajmniej nas nie powalil(( Co do ilosci zebow u Kamilki.., hm nie licze, bo nie mam takiej mozliwosci. Kamilka wciaz nietykalska i nie da sobie zobaczyc do buzi, wyobrazacie sobie jaki to problem u lekarza.. Ostatnio wypatrzylam chyba czworke na dole, gdy szeroko otwierala buzie do jedzenia i wymacalam tez cos na gorze.. Sumujac, to mamy chyba 10-11 zabkow. Ela, w tytule naszego watku tez proponuje koniecznie dodac rok i cd, cz.2 lub kontynuacja A jesien rzeczywiscie przepiekna, truskawki juz zakwietly i mozna kupic drugi rzut truskawek w tym roku, u nas malutka lubianka /taka jak na maliny/ kosztuje 4,5! Usciski i pa w nowym watku. /Chyba nie ma co dluzej debatowac, bo znow sie rozejdzie po kosciach jak poprzednim razem/. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Zapraszam, zapraszam,zapraszam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.05, 22:26 na część drugą naszego wątku i mam nadzieję,że bedzie się prężnie rozrastał!!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=30014904 Odpowiedz Link Zgłoś
eva231 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.08.24, 16:19 Недавно я решил более серьезно подойти к своему здоровью и начал принимать добавки с магнием и калием. Эти два минерала оказались для меня настоящей находкой. Найти ответы можно на сайте . Магний помог мне справиться с хронической усталостью и улучшить качество сна, а калий стабилизировал артериальное давление и укрепил сердечную мышцу. Особенно ощутил пользу после интенсивных тренировок, когда эти элементы помогли быстрее восстановиться. Если хотите поддержать свое здоровье на высоком уровне, рекомендую Магний и Калий. Отличный выбор для всех, кто заботится о себе! Odpowiedz Link Zgłoś