Dodaj do ulubionych

Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych historii !

    • rosie.rosie dlaczego..???.. 11.08.05, 14:10
      to tak jest, ze jak pochwale to na drugi dzien..
      dzis usypialam kamilke prawie godzine!
      w lozeczku, na rekach, na kolanach, kolysalam, glaskalam ..
      gdy kladlam do lozeczka byl ryk, gdy podnosilam na rece byl jeszcze wiekszy!?..

      i jeszcze mam do was pytanko
      czy wasze dzieciaki tez maja manie rzucania wszystkim co tylko sie pod lapki
      dostanie?
      jak rzuca pileczka to ok, ale rzuca tez np. smoczkiem - gdy probuje ja czasem
      uspic /wyjmuje z buzi, wyrzuca i zaczyna sie zalic ze nie ma smoka/; jedzeniem -
      to jest rzucanie albo takie odpychanie cala reka
      nie wiem czy z tym walczyc czy tez to taki etap ktory nalezy przetrwac?
      tlumacze ze nie wolno
      moze kamilka po prostu jeszcze nie rozumie, ze pileczka jest do rzucania a
      jedzenie nie?

      moniko, tak sobie wlasnie uswiadomilam, ze my tez mamy w tym roku 4-ta rocznice
      slubu - pod koniec wrzesnia
      moze nam tez kamilka sprawi podobna niespodziankesmile

      a odnosnie chodzenia to czy wy stymulujecie do tego swoje dziewczyny /bo
      tomaszek to juz chyba sam chodzi/?
      rehabilitanci mowia, zeby nie prowadzac

      bywajcie
      • nelka1313 Re: dlaczego..???.. 11.08.05, 19:08
        hej, "język niemowląt" to chyba musze sobie sprawić ale pewnie dla roczniaka bo
        w drugim roku życia o usypianiu nic nie zdajde prawda?

        Co do stymulacji, to ja prowadzałam Martę za rączki, nie często ale
        prowadzałam.Wydaje mi się,że to wcale nie było takie złe.Trzymanie za ręce było
        w zasadzie tylko taką asekuracją, ale chyba nie jest to za dobry pomysł jak
        maluch jeszcze słabo trzyma sie na nogach, wtedy to wyglada jak takie wiszenie
        i ciągnięcie dziecka.Na pewno dużooo dobrego robiło zachęcanie do chodzenia od
        mamy do taty tak jak pisze Monika.Trzymam kciuki za pierwsze kroczki waszych
        panienek.

        Co do rocznicy to jestem trochę z tyłu- bo 2,08 była nasza trzecia wink).

        Nie wiem czy wasze maluchy też tak mają, ale ta pogoda na Martę nie działa za
        dobrze.Chodzi marudna sama nie wie co chce.Ostatnio w dzień śpi po dwa razy -w
        sumie godzine.Jejku niech juz w końcu bedzie cieplej......

        Rosie Marta też wywala wszytsko co popadnie a im wiekszy przy tym hałas tym ma
        wiekszą radoche.

        Pewnie moja Marta to jedyny tetemaniak co? Uwielbia rano ogladać bajeczki-5-
        10minut a jak widzi reklamę z kapturkiem(Heya) to kwiczy z radości tańczy i
        spiewa.Wogóle zrobiła się ostatnio jakaś taka wytańczona i umuzykalniona- może
        rośnie mi mała artystka wink))).

        Pozdroawiam jeszcze raz w ciężkiej walce z wirusem wink)
        • tupelo Re: dlaczego..???.. 11.08.05, 21:05
          Hello,
          Elu, a Ty znów chora... Nie wiem, co Ci poradzić, z domowych sposobów to na
          mnie działa zwykle tylko syrop z cebuli z miodem i cytryna. Dużo witaminki C.
          Jeśli zajęte górne drogi oddechowe, to dobry jest Bioparox, taki antybiotyk
          miejscowy, można go brać przy karmieniu, psika sie do gardła i do nosa.
          Do smoka-uspokajacza to już na pewno nie ma co przyzwyczajać. Zosia się
          uchowała bez niego, czasami tego żałowałam, ale ona nie chciała go i już, jak
          odstawiałam i jak lulamy czasami to też żałuję, ale niektórzy mówią nawet, że
          niemowlę powinno być odzwyczajane od smoka-uspokajacza już ok. 4 miesiąca życia.
          Życzę Ci wytrwałości i konsekwencji w tym odstawianiu.
          Rosie, a może Kamilka ząbkuje? Dlatego tak ciężko było uśpić. U nas ostatnio
          tato wrócił do łask, delikatnie lula ją, trzymając leżącą na kolanach, opowiada
          jej wierszyki... Dzisiaj mi tak zasnęła. Wszystko dobre, byle nie lulanie!
          Co do chodzenia... Zosia bardzo dużo przez ostatni miesiąc dreptała przy
          wszystkim co możliwe, przy każdym meblu, zrobiła duży skok. Ja nie byłam za
          prowadzaniem jej za rączki, chociaż rehabilitantka nam nie zabroniła, mówiła
          tylko, żeby nie za często i nie za długo. Moi rodzice, którym się jakoś
          spieszyło, żeby Zosia chodziła i za nic nie mogłam im wytłumaczyć, że ona sama
          będzie wiedziała, kiedy ma na to czas, trochę ją prowadzali za rączki, ale nie
          za często (wyszło tego może 15 minut w ciągu dnia). Teraz, kiedy Zosia jest
          prowadzona za rączki, to biega jak szalona. Ale staram się, żeby nie chodziła
          tak za często.
          Zosia też lubi robić "bam", ale coraz rzadziej, jeszcze miesiąc-dwa temu to
          była najlepsza zabawa.
          Też lubi muzykę, co prawda nie tańczy jeszcze, bo nie chodzi, ale cała
          podryguje. Ma swoje ulubione piosenki w radiowej Trójce smile))
          Co do telewizji, to bajki ja nudzą, za to zauważyłam, że reklamy najbardziej
          przyciągają jej uwagę. Ogólnie to nie jest jednak jakąś fanką tv i dobrze.
          Nowe wyrazy: ziaba (żaba), cze (cześć), chodzi (chodź), bwa (wózek).
          Lubi książeczki, uwielbia, ma swoistą listę przebojów - jedne lubi bardziej i
          każe sobie ciągle czytać, inne mniej, wcale nie zwraca na nie uwagi...
          A jakie są ulubione zabawy Waszych dzieci?
          Buziaki
          Elu, wracaj do zdrowia szybciutko!
          Specjalne usciski dla Kamilki!
        • rosie.rosie Re: dlaczego..???.. 11.08.05, 23:20
          Ela, przeslalam Ci 'Jezyk..' moze cos tam dla Was znajdziesz.
          A swoja droga to polecam Wam juz "jezyk dwulatka' warto zainwestowac.
          Znalazlam tam rozdzial o problemach z usypianiem 2 czy 3 letniego chlopca.
          Problem jest taki, ze chlopiec w nieskonczonosc odciaga pore snu po to aby mama
          zostala z nim w pokoju jak najdluzej.
          Ksiazka jest ciekawie napisana bo z kazdym problemem odwoluje sie do
          konkretnego przypadku. Poza tym lopatologicznie tlumaczy pewne zachowania
          dzieci. Ja kupilam w KDC za jakies male pieniadze, bo byla promocja, moze to
          jeszcze aktualne.

          O prowadzaniu to obie rehabilitantki z jakimi mialam swego czasu do czynienia
          zabronily prowadzania, powiedzialy ze dziecko pojdzie wowczas gdy bedzie na to
          gotowe.
          Kamilka stoi juz bardzo pewnie i chadza sobie przy meblach i innych
          przedmiotach juz od baaardzo dawna. Czasem puszcza raczki i opiera sie tylko
          np. tulowiem. Ostatnio gdy staje przy moich kolanach to ja zaczynam isc do tylu
          a ona opierajac sie o moje nogi podaza za mna. Trwa to jednak b. krotko i
          szybko sie zniecheca. Takie wieszanie zwykle oznacza 'wez mnie na rece' wiec
          moze dlatego.

          Moniko, chyba rzeczywiscie idzie kolejny zabek, Kamilka slini sie o-krut-nie!

          Odnosnie muzyki to tez mamy niezly ubaw w domu. Miska podryguje jak tylko
          uslyszy gdzies muzyke albo cos co jej sie kojarzy z muzyka. Ostatnio
          podrygiwala jak nasladowalam zabe czyli przy 'kum-kum'wink
          A pozostajac przy odglosach zwierzat to dzis chyba zalapala, ze piesek
          robi 'hau-hau' i sama probowala robic 'ha'.
          Slodkie chwile.

          Dobrej nocki.
          • werata Re: dlaczego..???.. 12.08.05, 09:17
            Hej kobietki!
            Gratulacje rocznicowe dla Moniki i Eli!!! Elu, a wiesz, ze my bralismy slub
            3.08? Wlasnie mielismy 9-ta rocznice, a wiec ja tu weteranka jestem smile))

            Elu, ja ostatnio tez bylam przeziebiona, bralam witaminki i po tygodniu
            przeszlo. Mam nadzieje, ze Ty tez wyleczysz sie bez lekow.

            Co do ksiazek, to jest taka "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac"(?), ale nie
            czytalam, daje Ci ten tytul moze bedziesz miala okazje sprawdzic, czy Ci sie
            przyda. U nas z zasypianiem nie ma problemu: ok. 19.30 Tomcio zasypia, wstaje o
            zgrozo, o 6 rano! W nocy kilka pobudek, mama przytuli, poglaszcze i po minucie
            spi dalej. Nie daje w nocy ani pic, ani jesc.

            U nas tez chodzenie zaczelo sie od spacerow od taty do mamy. Wczesniej chodzil
            przy meblach, scianie (plaskie powierzchnie). Tak wiec Wasze dziewczyny za
            chwile tez beda biegac wink
            U nas teraz okres wspinania sie doslownie na wszystko, schody wrecz uwielbia.
            Na zjezdzalnie sam wchodzi, przekreca sie na brzuch i w ten sposob zjezdza.

            Tomek jest b.muzykalny. Dzis nagralam Jego tance, szkoda, ze nie moge Wam
            pokazac: nawet ugina nozki w kolankach przy tanczeniu, wyglada bosko, gdy tak
            klaszcze sam sobie...

            Na roczek zrobilismy Mu portrecik - zobaczcie!
            Pozdrawiamy z zimnego konca swiata, brrr
            Portrecik Tomaszka

            Bo kazdy chlopiec powinien miec misia,
            Dziewczynka tez, jezeli tylko chce ♫♫♫
            • nelka1313 a miało byc morze.... 13.08.05, 13:51
              i nie ma .... Marta zaraziła sie ode mnie i teraz ma okropny katar i 37
              stopni.Widać,że ja to strasznie męczy.Na razie do lekarza i idę mam nadzieje,że
              poradzi sobie bez antybiotyków z tym przeziebieniem(bo pewno to byśmy dostały)
              Dostaje wit. C i herbatke na przeziębienie, pod nosek maść majerankową.Może
              wiecie co jeszcze poge podać takiemu maluchowi na przeziębienie?

              pozdrawiamy z deszczowej krainy
              • tupelo ojojojojoj! 13.08.05, 20:13
                Elu, współczuję i żal mi małej Martusi, bo wiem, co to zakatarzone dziecko.
                Nasza babcia-pediatra przy katarku Zosinym zalecała jeszcze Sterimar do noska,
                żeby nawilżać i przepłukiwać, Zosia tego bardzo nie lubiła. No i dawaliśmy też
                Eurespal w syropie po to, żeby nie "siadło" niżej, czyli żeby stan zapalny się
                nie rzucił na krtań, oskrzela czy płuca. Ale ten ostatni jest chyba na receptę.
                To taki lek przeciwzapalny, swoją drogą ja go nienawidzę, bo źle go toleruję,
                boli mnie przy nim głowa. A Zosia po nim świetnie spała w dzień.
                Dużo zdrówka!!!
                • jola.wie Re: ojojojojoj! 15.08.05, 10:26
                  .... ale się naczytałam!!!!!!! A ile do napisania!!!!!!!
                  POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE CIOCIE PO WAKACJACH (teraz już definitywnie "po"!).
                  ponieważ "nauczyliśmy się" wstawac bardzo późno, to akurat teraz wypada pora
                  śniadania i dziewczyny moje jęczą o śniadanie - no to idę robić - a syn,
                  wyobraźcie sobie!, jeszcze śpi!!! Będzie konieczny trening przed rokiem
                  szkolnym. Ale jeszcze nie teraz, we środę starszaki jadą do dziadków, aż do
                  niedzieli, to wreszcie ja sobie odpocznę (??? - mam mnóstwo pracy i problem z
                  opieką nad Madzią, konwersacje trzy razy w tygodniu /jak nie cztery/ i do
                  przetłumaczenia książkę - a to wszystko do końca miesiąca), ale sama już nie
                  wiem, co lepsze, jak do tej pory nie wyjeżdżałam na wczasy, tylko
                  raczej "zmieniałam klimat" - choć przyznać muszę, że nad morzem odpadło mi
                  chociaż gotowanie.
                  Idę im robić to śniadanie, a relację wyrzeźbię później, a podżyłyśmy nieco, nie
                  ma co!
                  na razie

                  ps/ weratka, myśmy w tym roku mieli trzynastą rocznicę - nie dosyć, że taka
                  durna liczba, to jeszcze faktycznie wygląda to na kryzysowy rok. Postanowiłam
                  dociągnąc jednak póki co do piętnastki, potem się zobaczy wink)))
                  • jola.wie Re: ojojojojoj! 17.08.05, 19:33
                    No co tu za puchy?! Do kogo mam pisać?! wink)
                    na "zobaczcie" nowe zdjęcia - nie za wiele, ale zawsze...
                    • tupelo Jestem jestem i czekam na relację Joli! 17.08.05, 21:19
                      Jolu, trochę jestem zapracowana, ale jestem, witaj po urlopie!!! Widziałam już
                      zdjęcia Madzi, jest taka śliczna i jaki ma świetny kapelusik!
                      Opowiadaj, jak tam było i co u Madzi nowego.
                      • rosie.rosie Re: Jestem jestem i czekam na relację Joli! 17.08.05, 22:05
                        Hej, ja tez jestem chociaz ostatnio jakos tak tez tylko przelotem - mam czas na
                        czytanie a na pisanie juz mniej.

                        Jola czekamy na relacje z wakacji!
                        Madzia sliczna jak zawsze, zachwyca mnie wciaz swoja bujna i urocza czupryna.
                        Obcinasz jej troszke wlosy?
                        Ja mam wciaz z tym problem, bo grzywke to juz kilka razy obcinalismy Kamilce,
                        ale efekt nie jest zachwycajacy.
                        Zastanawiam sie nad wizyta u fryzjera!

                        A u nas dzis wieczorem stal sie cud!!
                        Kamilka usnela sama w pokoju bez niczyjej asysty, polozona do lozeczka przez
                        tate, ktory zamknal za soba drzwi i wyszedl.
                        Co prawda to mialo byc tylko na chwile i juz mial zamiar wrocic do pokoiku, ale
                        gdy zapytalam czy Kamilka spala po jego wyjsciu a on stwierdzil ze nie to
                        postanowilismy sprobowac i zobaczyc sie sie bedzie dalej dzialo.. i qurcze, no
                        chyba usnela, bo juz od godziny w pokoiku jest cicho!
                        Ale numer, co?
                        • tupelo Rosie, wow!!! 17.08.05, 22:13
                          No to pięknie! Ja też tak chcę! Na razie Zosia zasypia nam na kolanach. To i
                          tak dobrze, że nie lulana na rękach, ufff.
                          • rosie.rosie Re: Rosie, wow!!! 17.08.05, 23:23
                            potwierdzila sie dzis moja teoria i to doslownie, ze:
                            maz nic nie musi robic przy kamilce a ona i tak mu zawsze usnie
                            eh, szczesciarz jeden
                            jak on to robi??
                      • rosie.rosie moja relacja 17.08.05, 22:27
                        A my, jak wczesniej pisalam bylismy na trzy dni z wizyta u meza rodzinki.
                        Myslalam, ze troche odpoczne a wciaz chetne babcie i inne ciotki zajma sie
                        dziecina. He, he, wiecie co, Kamilka dopiero teraz najsilniej wydaje mi sie
                        zwiazana ze mna i swiata juz wokol nie widzi. Nawet do taty nie chciala na
                        raczki, do babci, ktora zna tez nie, nie mowiac juz o prababci i ciociach - ale
                        tych to juz na pewno nie pamieta wiec moze sie nie dziwie, bo to dla niej jak
                        obce osoby.
                        W kazdym razie udalo nam sie wyrwac z mezem na jeden dluzszy spacer.
                        Wybralismy sie na jedna z pobliskich gorek /bo to juz teren pagorkowaty,
                        wojewodztwo podkarpackie/ gdzie mielismy piekny widok na okolice, cisze i
                        spokoj oraz popoludniowe sloneczko ogrzewajace nam plecy. Dawno nie mielismy
                        takiego spaceru i bardzo nam tego brakowalo.

                        Tymczasem Kamilka bawila z babcia. Nadal nie zchodzi z koca na trawe, w piasku
                        tez nie gustuje - moze w przyszlym roku w lato sie przekonawink
                        Od kilku dni pokazuje w ksiazeczce pieska i smiesznie nasladuje 'hau hau'.
                        Na wsi, gdy uslyszala pieski sama juz bez zachecania w kolko powtarzala 'hau
                        hau'.
                        Oprocz tego wciaz kroluje 'oko' i jego odmiany typu: 'okno', 'kogo', 'pagu'
                        itp. nieodszyfrowane przez nas dzwieki.
                        Wszyscy sie dziwili ze ma nogi jak z gumy i raczkujac tak szybko potrafi je
                        sobie podkurczyc i w mig przysiasc na tyleczku. Dla mnie to norma, nie wiem czy
                        Wasze chodziaczki tez tak maja/mialy?
                        Zajadala sie rosolkiem na prawdziwej kurce, ktorego w domu niestety nie masmile

                        Najmniej przyjemna byla podroz. W drodze powrotnej spala dlugo, na godzine
                        przed Warszawa sie obudzila i dopiero wowczas dawala nam do wiwatu..
                        Ogolnie wyjazd nalezy do udanych, tyle tylko, ze znow nam sie dzien
                        poprzestawialsad ale to zawsze u nas tak jest przy okazji jakichkolwiek
                        wyjazdow.

                        Elu, zyczymy zdrowka dla Martusi, a moze juz jest lepiej?

                        Dobrej nocki.
    • tupelo Pierwsze zdanie??? 18.08.05, 21:36
      Niedawno Zosia złapała, co to znaczy "nie ma". Do tego ostatnio przepada za
      dziadkiem i ciągle o niego pyta, a dziadek prawie ciągle w pracy. Jakoś to
      sobie połączyła i wyszło: "Nie ma dziadzia". Czasami pyta po parę
      razy "dziadzia?" i jeśli nie słyszy odpowiedzi, mówi do siebie "nie ma". To
      samo z innymi osobami i rzeczami.
      A wczoraj wyszło jej "Dziadzia chodź", nie wiem, czy do końca świadomie, ale
      znaczenie słowa "chodź" zna.
      Coraz więcej gada gaduła mała.

      Jola, czekamy!!!
      • jola.wie Re: Pierwsze zdanie??? 19.08.05, 08:48
        Moniko, Madzi wczoraj wyszło z ust "do dupy" (pardon) - mam nadzieję, że nie
        było to świadomie!!! smile))))
        Na razie nie relacja, na razie informacja, że na gazetowe adresy dostałyście
        coś wink
        • tupelo Hihihihi!!! 19.08.05, 09:35
          No nieźle... wink))))))
          • jola.wie Nie ma wykręcania... 20.08.05, 09:57
            ... pora na relację z wakacji. szkoda, że nie napisałam jej od razu, bo emocje
            już opadły. Ale do rzeczy: pogoda była taka, jak na wysłanej do was
            prezentacji. W sumie kiepska. Mam jednak nadzieję, że nasze organizmy
            zmagazynowały wystarczającą dawkę jodu, abyśmy dobrze funkcjonowali do
            następnego lata. Dzieci, a zwłaszcza Madzia, miały mnóstwo wrażeń, dla niej to
            były wszystko pierwsze wrażenia i musze powiedzieć że mam bardzo odważna córkę.
            Wszystkiego musi spróbować, niczego się nie boi, jak widzi, ze inni się nie
            boją, to ona też nie. Wyjątek na tym świecie stanowi wujek Grzesiek, którego
            nikt się nie boi oprócz Madzi smile)))), ale w wujku Grześku coś jest, bo Anka
            bała się go przez dwa lata, zanim odważyła się stanąć z nim twarzą w twarz.
            Poza tym Madzia nie boi się ani trawy, ani piasku, ani morza, ani robaków, ani
            innych dzieci, za to postanowiła, że nie znosi huśtawek (!? musiałam w końcu
            zdemontowac tę w domu), a za to uwielbia zjeżdżalnie (!!?? choćby były nie wiem
            jak wysokie!).
            Madzia ma chorobe lokomocyjną, w związku z tym po niemiłej jeździe w tę w biały
            dzień (dłuuuugi dzień - jechaliśmy 13 godzin), jazdę we wtę zdecydowaliśmy się
            odbyć nocą (niecałe 9 godzin - biorąc pod uwagę nasze zmęczenie - cały
            dzień "normalności", po południu pakowanie i ciężka harówa przy ładowaniu tego
            bagażu do samochodu, a nikt nam, kobietom, nie pomógł! - niezły wynik. Pamiętam
            tylko, że wieczorem marzyłam już żeby usiąść (!) choćby za kierownicą, i
            odpocząć smile)). Z powyższgo wynika, że chorobę lokomocyjną Madzia ma tylko w
            dzień. Ja to rozumiem, bo ja tez tak mam - i tu ujawnia się pierwsza cecha
            dziedziczona przez dziecię po mamie...smile)))
            Nastrój wyłaniający się z przesłanej do was prezentacji też jest trochę
            przekłamany, bo nie było znowuż aż tak wesoło - Madzia się pochorowała, ale o
            tym w następnym odcinku, bo nie da mi dalej pisać (a tak się spieszyłam!)
            • jola.wie o wakacjach... o chorobie 20.08.05, 16:36
              wspomniana choroba to tzw. gorączka trzydniowa, która w Madzi wykonaniu trwala
              dni pięć.
              W środę wieczorkiem (po wizycie na plaży i solidnym moczeniu nóżek w morzu!)
              zrobiła się cieplutka, a w nocy "wybuchła" na jakieś 39 stopni i to się raczej
              nie zmieniało już do końca. Czwartek - piecyk, z czwartku na piątek - piecyk,
              piątek - piecyk, nic nie jadła, tylko piła, syropek na gorączkę działał słabo,
              w dodatku powodował mdłości - no bo nic nie jadła. I cały czas wisiała na mnie,
              dzień i noc. W piątek wymiękłam, poszłam do lekarza. W poczekalni czarno. Ja na
              rękach mam rozpalone do czerwoności dziecko, ale to oczywiście nie uprawnia
              mnie do wejścia poza kolejnością. Przychodze za parę godzin, jest już pusto.
              Lekarka: pełen profesjonalizm, prawie do mnie nie mówi, dziecko bada dość
              brutalnie, Magda się drze, ona pyta z niesmakiem, czy mała się tak zawsze u
              lekarza zachowuje. Przeżywam to tak dlatego, że coś takiego doprowadza mnie po
              prostu do szewskiej pasji i czarnej rozpaczy: dziecko ma 39 stopni i dreszcze,
              druga dobę gorączka nie spada, jest wykończone, ja tez jestem wykończona, bo
              drugą dobę nie śpię więc nie mam siły się kłócić, przyjmuje na klatę
              komentarze, że "chyba lepiej dziecko schładzać, a nie przegrzewać, chyba że
              pani chce żeby dziecko dostało drgawek" - swoją droga ciekawe pytanie do matki,
              pomijając że komentarz całkowicie bezpodstawny, Magda jest w kocyku, bo
              strasznie silnie wieje, a przy dreszczach to po prostu nieprzyjemne. Wychodze z
              gabinetu z brakiem diagnozy, z poczuciem upokorzenia, skierowaniem na badania
              moczu i krwi, ryczącym w niebogłosy dzieckiem i wściekłą babcią, której
              pozwoliłam z nami wejść pod warunkiem, ze nie będzie się odzywać, czego
              dotrzymała. Badania mamy zrobić w sobotę, a więc w przyszpitalnej przychodni i
              z wynikami iśc do lekarza dyżurnego tamże. Po kolejnej nieprzespanej nocy
              (gorączka bardzo słabo i na krótko tylko spadła) wklejam Madzi rano słynny
              woreczek na siusiu) - nie czekam aż zrobi do pojemniczka, bo rozebrana cała się
              trzęsie. Materiał do badań mamy oddać do jedenastej. O jedenastej w woreczku
              jest jeszcze pusto. Jedziemy i tłumaczymy babie w laboratorium, a ona, ze ona
              ma to gdzieś, bo ona pracuje do jedenastej. Za zamkniętymi drzwiami moja mama
              robi babie pranie mózgu, a ja sterczę na korytarzu z wczepioną we mnie Madzią,
              która już płacze, no owszem, baba się zgodziła, a Madzia zrobiła z tego
              płakania siusiu, ale woreczek się odkleił, siusiu poleciało w pieluchę, baba
              się wściekła, odmówiła wyraźnie pobrania krwi i adios! Klnąc jak szewc i
              wyzywając "darłowskie zadupie" oraz "pieprzoną pipidówke i jej służbe zdrowia"
              (nikomu się nie naraziłam, słyszał tylko jeden siedzący na korytarzu pacjent),
              odnalazłyśmy gabinet lekarza dyżurnego, ale w kontekście ilości czekających na
              poradę ludzi i braku wyników badań laboratoryjnych, zawinęłam się na pięcie i
              wróciliśmy do domu. W naszym ośrodku wszyscy bardzo sie przejmowali stanem
              Madzi i każdy się dopytywał, no i z tej troski kucharka uraczyła mnie
              opowieścią, jak to siedmiomiesięczna dziewczynka z jej rodziny, zdrowe dziecko,
              dostała wysokiej gorączki, lekarze nie wiedzieli co jest, stan się pogorszył,
              wzięli dziecko do szpitala, ale co z tego, umarło na zakażenie krwi. No, musze
              wam powiedzieć, ze tylko takiej opowieści mi brakowało do szczęścia. Trzęsącymi
              rękami wybrałam numer do męża i powiedziałam, ze jak czegoś nie zrobi, to...
              no, nastraszyłam go jednym słowem nie na żarty, i za pół godziny miałam numer
              do lekarza, który przyjechał do mnie do domu. Te pół godziny to był koszmar! I
              tak czuwałam przy Madzi od środowej nocki, ale teraz dosłownie wisiałam nad nią
              i nasłuchiwałam, czy oddycha, bo akurat się zdrzemnęła. Biedna, była już taka
              wykończona... Lekarz przyjechał i jakoś tak ze mną rozmawiał, ze rozładował
              napięcie, powiedział, ze jest to najprawdopodobniej gorączka trzydniowa,
              chociaż szkoda, że nie wykluczyliśmy zakażenia dróg moczowych, i jeśli do
              poniedziałku nie pojawi się wysypka, trzeba będzie te badania zrobić. Że nie ma
              mowy o zakażeniu krwi, bo to kosi dziecko w ciągu kilku dosłownie godzin. 50
              złotych. smile) W poniedziałek Madzia obudziła się z 37 st., a po południu dostała
              wysypki. W ciągu tych pięciu dni pojawiły się na świecie trzy nowe ząbki -
              symetrycznie dolna dwójka i obie(!) czwórki(!).
              Od czasu tej choroby jest strasznie drażliwa, drze się i wrzeszczy, wyrywa się
              i okropnie protestuje, kiedy jej coś nie pasuje. I pakuje mi się na ręce przy
              byle okazji. Ale ja czuję się jakbym ją dostała z powrotem.
              Oczywiście reszta wczasów upłynęła pod hasłem rekonwalescencji Madzi, ale że
              pogoda i tak nie dopisała, to starszaki tego aż tak strasznie nie odczuły. Plac
              zabaw, komputer i gry na PS dostarczały im rozrywki.
              W przedostatnim dniu załapaliśmy się na wyborczy piknik Leppera, ponieważ
              odbywał się za naszym płotem (na stadionie miejskim), to grzech było nie iść,
              zważywszy, ze odpadał problem dojazdu i parkowania, ja z satysfakcją zamknęłam
              bramę na niemałe i dosyć puste podwórze na oczach łakomie popatrujących w te
              stronę kierowców samochodów osobowych jak również autobusów (!), stojących w
              korku na ulicy dojazdowej. Pogoda jednak była ohydna, więc długo tam nie
              zabawiliśmy, byliśmy świadkami zmagań z własnym głosem jednego śpiewaka oraz
              zapłaciliśmy zdzierską cenę za jednego gofra i małą tytkę popcornu. W koncu
              lunął deszcz i rozwiał nasze wątpliwości. Koncertu Ich Troje moglibyśmy słuchać
              siedząc w kuchni przy otwartym oknie, gdybyśmy byli zwolennikami tego zespołu,
              ale nie byliśmy i nie jesteśmy, a plastikowe okna są dosyć szczelne smile))
              Planowaliśmy ze starszakami mnóstwo rzeczy: wizytę w zamku, przejażdżkę
              statkiem, wycieczkę do Ustki i kupe innych, z czego nie udało nam się dosłownie
              nic.
              Fajnie było! wink
          • rosie.rosie Re: Hihihihi!!! 20.08.05, 15:50
            u nas kamilka tez w slowach nie przebiera
            ostatnio jej wyszlo 'wódka'
            smile
            • rosie.rosie 15:10 - pobudka a potem spanko dalej.. 20.08.05, 15:57
              od kilku dni w trakcie popoludniowej drzemki kamilka budzi sie po godzinie 15-
              tej z placzem
              biore ja na rece, przytulam po czym zasypia i spi sobie slodko dalej
              czyzby budzila sie tylko po to zeby sie przytulic?
              • jola.wie Re: 15:10 - pobudka a potem spanko dalej.. 20.08.05, 17:28
                O, to bardzo możliwe! Magda mi się tak kręci i stęka między 4.00 a 5.00 rano.
                Gdybym wtedy jakoś intensywniej reagowała, pewnie by się obudziła i "wstała",
                ale tak to ją tylko poklepię po dupci, poprzytulamy się i zasypia i śpi do
                8.00 - 8.30!
                • tupelo Re: 15:10 - pobudka a potem spanko dalej.. 20.08.05, 21:03
                  O Matko jedyna, Jolu, pięknie piszesz, ale nie zazdroszczę Ci tych przeżyć z
                  trzydniówką, oj nie... No i smutny wniosek, że służba zdrowia w Polsce jest do
                  d...
                  Widzę jednak, że jesteś niepoprawną optymistką, powinnam się od Ciebie uczyć :-
                  )))))))) Dzięki za zdjęcia, prezentacja jest pełna humoru!

                  Co do spanka, to Zosia tak ma w drugiej części nocy, czyli między 1 a 5-6.
                  Czasami zaczyna popłakiwać, trzeba ją wtedy głaskać po pleckach, czasami długo,
                  no z 5 minut dla rozespanej mamy to chyba długo, czasami wystarczy przełożyć na
                  drugi boczek.

                  A my tydzień temu wleźlismy z Zosią na trzecią już w jej życiu górę - pod
                  Wrocławiem mamy taką "górkę" na prawie 800 m npm, Ślęża się nazywa, znana z
                  pogańskich miejsc kultowych, w ładne weekendy włażą na nią pielgrzymki ludzi,
                  no i Zosia też musiała zaliczyć. A co! I byliśmy też w lesie, znaleźliśmy
                  grzybki... jak zmniejszę zdjęcia z tych wypraw, to zamieszczę.

                  Trzymajcie się.
                  Acha, nowe słowa: "miś" i "kfa kfa" (kwa kwa).
                  M.
                  • werata Re: roznosci 21.08.05, 11:03
                    Jola, ze tez Ci sie chcialo... Ladny pokaz wakacyjnych slajdw - no, no!!!
                    Wspolczujemy chorobska, szcczegolnie, ze przytrafilo sie w niesprzyjajacych
                    okolocznosciach przyrodniczo-lekarskich. Ale w koncu Tata stanal na wysokosci
                    zadania. Nie wspominajac o Tobie.
                    Jednak chce Was pocieszyc (hmmm???), osobiscie z persektywy tej polkuli, na
                    ktorej tereaz przyszlo mi mieszkac, orzekam, ze polscy lekarze sa naprawde
                    super! (sic!). O australijskich wspominalam juz wczesniej, po 4 miesiacach prob
                    dostania sie do pediatry poddalismy sie, ech, szkoda gadac. Tak wiec docencie
                    dziewczyny to, co macie!
                    Tomek mowi bardzo duzo, ale w zadnym znanym mi jezyku wink
                    czekamy, co sie z tego wykluje.
                    Buziaczki od mojego chlopaka dla wszystkich slicznych dziewczyn!
                    pa
                    • nelka1313 Re: roznosci w pigułce 21.08.05, 17:43
                      Hej!!!!

                      Na początku Jolu współczuję bardzooo tej trzydniówki na wakacjach.Marta też
                      chyba juz miała trzydniówkę-ale pani doktor zdiagnozowała to jako anginę uncertain,
                      dała antybiotyk a temperatura spadła po 4 czy 5 dniach i pojawiła sie
                      wysypka.Tak więc wiem co to dziecko z prawie 40 stopniową gorączka i podziwiam
                      Cię za to,że sama dałaś sobie radę z naszą służbą zdrowia - szczególnie jeśli
                      chodzi o mobilizacje tatusia wink))).

                      U nas katarek walczył ale pokonałysmy drania i w poniedziałek tatuś dowiózł nas
                      do dziadków nad morze.W porównaniu z pogodą Joli to była prawie jak na
                      Hawajach wink))).W sumie w trzech podejściach od maja spędzilismy 14 dniowe
                      wakacje nad morzem wink).Tym razem jechaliśmy w nocy i to chyba było najelpsze z
                      dotychczasowych rozwiązań.

                      Co do mówienia to raczej nie słyszałam żadnego zdania od Marty, no może dla
                      wtajemniczonych "ARA NIE" to chyba znaczy nie ma Sary-pierwsze zdanie po
                      przyjeżdzie do Kołobrzegu.Z plażowych przygód to zbieranie petów na plaży-
                      jeden nawet został spróbowana pod moja nieuwagę.... ohyda... ale ogólnie nie
                      było żle-piasku juz nie jadła wink)

                      To takie moje któtkie przywitanie, jak znajdę dłuższą chwilke to jeszcze coś
                      skrobnę...Marta właśnie kwiczy w niebogłosy-bawi się z chrzestnym którego nie
                      widziała od miesiąca i wcale się go nie boi.

                      Jolu zdjęcia i pokaz slajdów są świetne.

                      Kurcze i juz prawie wakacje się skończyły..idzie jesień... a nas czeka na
                      wiosne przeprowadzka.....same zmaiany.... echhhh

                      pozdrawiam, buziaki dla Tomaszka i reszty damskiej bandy wink)))
                      • rosie.rosie Re: roznosci w pigułce 22.08.05, 14:32
                        Jola, Jola dzielna kobieto,
                        szkoda Madzi,
                        dlaczego dzieci zaczynaja chorowac zawsze w najmniej odpowiednim momencie??
                        a zdjecia, cala prezentacja i Madzia - prze-sli-czne!

                        Kamilka tez nie kwapi sie mowic zdaniami, no chyba ze po swojemu, wowczas ma
                        nawet niezla nawijkewink

                        zastanawiam sie ostatnio do kiedy nie nalezy sie przejmowac tym ze dziecko nie
                        chodzi
                        niedlugo konczymy 15-cie miesiecy a tu nic, tylko na czworaka i koniec
                        proby chodzenia przy moich nogach koncza sie na kilku kroczkach
                        jedynie przy meblach Kamilka maszeruje zwawo
                        chyba musze wykonac telefon do naszej pani rehabilitantki i obgadac sprawe

                        a z lekarzami w Polsce to rzeczywiscie nie jest tak zle
                        nie trzeba przynajmniej czekac na wizyte po 4-ry miesiece;-(
                        chociaz to zalezy gdzie
                        ale ja tez mam niemile doswiadczenia w tym temacie z UK, szkoda gadac, dziwne
                        no nie

                        ale poki co na razie nasza grupa zdrowa i oby tak dalej

                        pozdr
                        • jola.wie Re: roznosci w pigułce 23.08.05, 14:29
                          Bardzo wam dziekuje za wszystkie mile slowa pod adresem "umiejetnosci" i
                          zdjeciowej prezentacji: to byl chyba jedyny sposob aby ocalic tegoroczne
                          wspomnienia znad morza - nabrac dystansu do tego wszystkiego.

                          Zdaje sobie sprawe ze mimo wszystko z ta pomoca lekarska w naszym kraju nie
                          jest az tak zle. Chociaz kiedy slysze, ze ktos nie doczekal sie pomocy, bo nie
                          bylo np. pieniedzy.... i nie tyle nabawil sie trwalego uszkodzenia zdrowia, co
                          po prostu zmarl - rece mi opadaja. Czytalam niedawno o stwardnieniu rozsianym -
                          skuteczna kuracja (skutecznie hamujaca rozwoj choroby) to koszt ok. 5.000
                          miesiecznie - mozna sobie wyobrazic ze niewielu na nia stac. Cala reszta umiera
                          po kawalku dzien po dniu - to straszne.

                          Moja szanowna dzidzia daje mi niezle do wiwatu! Na przykład protestuje kładąc
                          się na podłożu - czy to podłoga w domu, czy na przykład w sklepie, czy dajmy na
                          to chodnik. Katastrofa! Oczywiście piszczi i wrzeszczy wtedy w niebogłosy. Mąż
                          wrócił z urlopu, długo jej nie widział i mu podpadłam, no bo kto ją tego
                          nauczył? Przecież nie on, bo go nie było.... ech... czyli że ja.

                          Ale i tak ją uwielbiam, śpiewa "aaa kotiń ka" - czyli kotki dwa, mówi "bab-
                          cia!" że wszystkie inne babcie w okolicy z zazdrości zielenieją, "mama", "tatu"
                          ("-ś" w domyśle), "koń", "kaka" - ptaszek, "dziś?" - widzisz?, "daś to" - daj
                          to, "dzieś tam" - idziemy tam (pokazuje łapką), "pa pa" i w ogóle nawija całymi
                          zdaniami. Kładzie zabawki spać "aaa", huśta, przytula i całuje, a także rzuca
                          nimi o ściany smile)) i U-W-I-E-L-B-I-A klucze. Grzebie nimi w każdej dziurce, nie
                          tylko od klucza, otwiera, zamyka coś non stop. Komórki się jakby przejadły, na
                          szczęście.

                          Pa, pozdrawiam

                          Gdzie jest Becia??!!

                          Rosie, nie przejmuj się, ze nie chodzi, przecież sama piszesz, że chodzi.
                          Jeszcze sie za Kamilką nalatasz! zresztą, może jest dziewczyna "ostrożna" - na
                          to wygląda. Moja Anka kroku nie zrobiła, zanim sobie go dokładnie nie
                          przemyslała. Nigdy mi tez nie uciekała - nie miałam z tym problemu. Może twoja
                          Kamilka ma własnie taki temperament? Oby Madzia się wdała w siostre! Pocieszam
                          cie dlatego, że Madzia tez w ten sposób "nie chodzi". Chodzi za JEDNĄ rączkę.
                          Jak trzeba, to podejdzie o własnych siłach te parę kroków. Ale się nie
                          przemęcza.
                          Fe, ale u nas brzydko dzisiaj, leje od rana!
                          • tupelo gadanko i chodzenie 23.08.05, 21:04
                            Jola, Zosia też lula zabawki, które jej się podobają, woła przy tym "aaa".
                            Lubi podskakiwać na naszych kolanach, my wtedy recytujemy "jedzie sobie pan
                            pan, na koniku sam sam, jedzie sobie Zosia, hopsia, hopsia, hopsia", a ona
                            śpiewa "pani... pani..." i już wiem, że to o to chodzi. Lubi też
                            piosenkę "Panie Janie", wyśpiewuje wtedy "bim bam bom", to znaczy niedokładnie
                            tak, ale blisko.
                            Robi cacy-cacy i to jest słodkie. Słodko daje buzi. Słodko wysyła buziaki, jak
                            się żegna z kimś.
                            Ale ogólnie to jest "panna Nie" - cokolwiek zapytacie Zosi, ona mówi "nie".
                            Jest taka piosenka "Ene due rabe...", leci tam "złapał Chińczyk żabę", a ona na
                            to "żabę nie! żabę nie!" i tak wrzeszczy na cały dom.
                            A dzisiaj nowe słowo: "ama" to jest "lampa", podobno ja też tak mówiłam na
                            lampę!!! Ale i tak najbardziej zadziwia mnie "bwa" na "wózek". A najsłodszy
                            jest "paciel", czyli spacer - w ogóle już od 7 rano obsiaduje wózek i
                            woła "paciel, paciel".

                            Rosie, Zosia też nie chodzi, tyle że robi czasem tych parę kroczków od mamy do
                            taty i na odwrót, ale jeszcze nie jest w stanie złapać równowagi. Ale widzę, że
                            jak złapała, że to o to chodzi, to jest odważniejsza, czasami nawet przejdzie
                            od mebla do mebla, puści się, odważy, ten jeden kroczek czy dwa. Widzę, że w
                            tym się rozwija i nie martwię się tak bardzo. Podobno tak do 18 miesięcy to
                            norma, a są i takie dzieci, które zaczynają chodzić i później. Ale oczywiście
                            dla spokoju lepiej się skontaktować z rehabilitanką.

                            Duże buziaki dla Was.
                            Właśnie, Becia gdzieś zniknęła, swego czasu wpisałam się na Dominisi forum i
                            cisza...
                            • nelka1313 Re: gadanko i chodzenie 24.08.05, 12:04
                              Rosie ja też słyszałam,że maluszki maja czas na chodzenie do 18 miesiąca i jest
                              to najzupełniej prawidłowe.Tak mnie tylko zastanawia strach Kamilki przed
                              trawa,może ona umie już chodzić (tylko jeszcze tego nie wiewink ) a
                              najzwyczajniej w świecie boi się zrobić te pierwsze kroczki bez mamy-tak jak
                              boi sie trawy.Może to taki typ jak starsza córka Joli wink))

                              Hej dziewczyny ale macie zdolne panny-juz całymi zdaniami gadają.U nas rozwój
                              idzie bardziej w kierunki artystyczne-taniec,śpiew wink) - moja kobieta zaczyna
                              się rozwijać artystycznie-tylko ciekaw po kim... ale tyłeczkiem i bioderkami
                              podczas tańca kręci cudnie.Mamy z niej wtedy niezły ubaw!

                              A teraz troche z innej beczki, może macie jakieś fajne przepisy na mięsko? Bo
                              nam klopsiki i kotleciki gotowane juz się znudziły.

                              Pozdrawiam

                              ps.A Becia to chyba bardziej sie udziela na czerwcóweczkach
                              • werata Re: gadanko i chodzenie W TRZECIA strone ;-) 25.08.05, 08:40
                                Rosie, Ty sie nie denerwuj tym niechodzeniem! Zaraz Ci powiem dlaczego.Otoz jak
                                Tomcio mial 12 m-cy zaniepokojona pewnym postem na edziecku dot. siadania
                                podnioslam raban i kazalam mojemu M. zalatwic najlepszego specjaliste na
                                antypodach, bo skoro M. nas tu sciagnal, to ma zalatwic i juz!
                                Zalatwil. I tam dowiedzialam sie o chodzeniu i siadaniu wszystkiego.
                                Rzeczywiscie norma to 18 m-cy. Jesli Ci zalezy to moge srawdzic jaki % dzieci
                                zaczyna chodzic po 14 m-cu, mam cala dokumentacje na ten temat wink. A wiec
                                jesli samo wstaje np.przy meblachm to jest oznaka prawidlowego rozwoju. Naszego
                                specjaliste interesowalo glownie to JAK Tomcio wstaje. Zbadal tez odruch
                                (uciskajac miejsce na stopie tuz przy palcach) - Tomek mial jeszcze odruch
                                zaciskania, wiec wciaz potrzebowal oparcia przy chodzeniu. Tak wiec spokojnie
                                czekaj! W razie czego zapytaj, ja Ci sprawdze w tych materialach.
                                ***
                                U nas teraz inny problem, bo o ile wczesniej dziecko cieszylo sie z chodzenia
                                od taty do mamy, ewentualnie jak juz zaczal wyrabiac na zakretach chodzil po
                                calym domku, to teraz jakos zawsze chce isc w strone _przeciwna_.
                                Hmmm, jakakolwiek strone my nie wybierzemy nasze dziecko idzie gdzie indziej
                                wink))
                                No coz, samodzielnosc...
                                Skupiony na rozwoju ruchowym Tomaszek niewiele mowi zdan zrozumialych dla
                                przecietnego sluchacza, choc-jak juz pisalam - wymadrza sie w swoim jezyku na
                                kazdy temat. Mysle, ze rozwoj mowy moze Mu utrudniac fakt, ze jednak jest
                                otoczony kilkoma jezykami.

                                Oj, koncze, bo maly sie budzi, ma dzis goraczke sad moze to zabek???
                                Trzymajcie kciuki, zeby to zabek, mial tez to ch.....e szczepienie swinka itp.,
                                ktorego strasznie sie balam. Brrrr
                                ***
                                Odbierzcie maila!
                                pa, pa
                              • rosie.rosie Re: gadanko i chodzenie 25.08.05, 15:16
                                Chyba macie racje, Kamilka jest ostrozna osobka, nie leci na oslep tylko sobie
                                przemysli co ma zrobic. Dzis np. szukala wzrokiem zabawki-biedronki, ktora
                                jej 'uciekla' - siedziala spokojnie na kocyku i wzrokiem wodzila po wszystkich
                                zabawkach nie ruszajac sie! Chociaz nie zawsze to tak wyglada to dosc czesto
                                sie jej zdarza.
                                Trawa, piasek - dzieci w tym wieku juz chyba od tego nie stronia.
                                Chodzac jeszcze kilka miesiecy temu do rehabilitantki, zwrocila ona uwage na te
                                ceche Miski. Wowczas Kamilka nie dotykala nawet pilki - takiej z
                                plastikowymi 'kolcami', szczotki do wlosow, zaciskala dlugo piastki itp. Pani
                                zalecila ja, jak to nawala - odwrazliwiac i jest teraz lepiej.
                                Myslicie ze chodzenie ma cos z tym wspolnego?

                                O gadaniu, u nas wciaz kroluje 'oko', ktore jest wszedzie. Wydaje mi sie, ze
                                Kamilka pokazujac cos i mowiac 'oko' dopytuje co to i wowczas podsuwamy jej
                                nowe wyrazy, ale ona niechetnie je powtarza.
                                Oprocz tego 'hau-hau', ktore ponoc robia tez ptaszki, kotki, misie i inne
                                zwierzatkawink

                                Ja tez prosze o przepisy na miesko, baaaaardzo prosze, napiszcie jak podajecie.

                                Pozdr
                                • nelka1313 spanie 26.08.05, 12:05
                                  Od 4 dni ucze Martę zasypiac bez piersi.Pierwsze dni były ciężkie, ale juz
                                  trochę lepiej zasypia, np. przed chwila usnęła w ciągu 10 minut położona na
                                  łóżku, a wczoraj wieczorem broniła się długo (był płacz,noszenie na rękach,
                                  wołanie min,adziii), tak więc żadnej reguły... Też tak miałyście, czy wszystko
                                  szło gładko i z dnia na dzień było lepiej, bo ja mam czasem wrażenie,że jeden
                                  krok do przodu a potem jeden do tyłu robimy jak w południe jest super to
                                  wieczorem kiszka... dodam,że miałam juz chwilę żeby odpuścić ale wtedy jakoś
                                  tak przypomninały mi się słowa,że najważniejsza jest konsekwencja i jak teraz
                                  przestane to zrobie Marcie po prostu krzywdę.... no to pomarudziłam wink)))

                                  A to a propos dań mięsnych, wczoraj zamiennie dałam Marcie rybę i zjadła :-0,
                                  cała córa tatusia on też uwielbia ryby!


                                  pozdrawiamy
                                  • rosie.rosie Re: spanie 26.08.05, 14:53
                                    Ela, to Cie pociesze, ze u nas tez to tak rozowo nie wyglada.
                                    Kiedys nie majac jszcze dziecka myslalam, ze z wiekiem dziecko nabiera nowych
                                    umiejetnosci ktore juz ma na zawsze, tzn. ze jak nauczy sie samo zysypiac w
                                    lozeczku to juz tak bedzie.
                                    Niestety roznie to bywa. Ja ostatnio usypialam kilka razy Kamilke na rekach, bo
                                    ona bardzo chciala sie do mnie przytulic przed snem i najchetniej tak
                                    zasypiala. Mezowi natomiast w tym samym czasie zasypiala sama, tzn. polozona do
                                    lozeczka bez zadnych dodatkowych dopieszczen, on po prostu wychodzil z pokoju
                                    zanim Kamilka usnela. Mi sie to nie udalo ani razu. Ale od kilku dni nawet
                                    mezowi juz na to nie pozwala.
                                    I badz tu madry. Moze to po prostu okres przejsciowy wiec dlatego raz jest tak
                                    a raz inaczej.
                                    Wydaje mi sie ze, jak piszesz, nalezy byc konsekwentnym i jak sie juz cos
                                    postanowi to sie tego trzymac i nie ulegac. Latwo sie to jednak pisze, bo w
                                    praktyce to np. dzidzia wlasnie zaczyna zabkowac albo jest chora a wowczas
                                    wszystko bierze w leb i potem trzeba abarot od poczatku zaczynac.
                                    Nie jest to proste, ale kto powiedzial, ze ma bycwink
                                    Duzo wytrwalosci i sil Ci zycze.
                                    • nelka1313 zguba 29.08.05, 12:24
                                      Hej co tu takaaaa cisza?????

                                      Rosie dzięki za słowa wsparcia, mała już śpi coraz lepiej-chociażby pod tym
                                      względem,że nie trzeba jej nosić tylko usypia na naszym łóżku.Ale to co raobi
                                      przed spaniem to osobna historia!

                                      Co do zguby, to od samego rana szukałam dziś telefonu.Ostatnia osobą z którą go
                                      widziano była Marta.Na dodatek wyłączyłam go,żeby mi smsów nie nabiła.W życiu
                                      jeszcze nie szukałam telefonu w takich miejscach-pomijam już kosz z zabawkami i
                                      łóżeczko,przeszukałam całą łazienkę,wszystkie szafki w kuchni,fotele sofe nawet
                                      w doniczki zagladałam i nic! Chyba po dobrych dwóch godzinach znalazłam go na
                                      foteliku wepchniętego pod sterte misi i lalek-wszystko było nakryte jeszcze
                                      basenikiem..... ufff ale się znalazł i to najważniejsze, bo juz powolij
                                      godziłąm się zmyślą,że go naprawdę gdzieś zgubiłam...


                                      pozdrawiam-a tak na marginesie co wy takie zajęte?
                                      • rosie.rosie Re: zguba 29.08.05, 13:38
                                        nelka1313 napisała:
                                        > pozdrawiam-a tak na marginesie co wy takie zajęte?

                                        Ja w weekend staram sie nie przesiadywac na necie, a szczegolnie w niedziele
                                        sobie odpuszczam.

                                        Co do zguby to ja tez coraz czesciej szukam po mieszkaniu roznych rzeczy, co
                                        mnie dobija bo raczej naleze do tych osob, ktore lubia trzymac porzadek i
                                        iwedza gdzie co maja, ale to juz chyba bedzie dla mnie przeszloscwink
                                        Kamilka uwielbia paradowac z jakims przedmiotem w lapce przez pol dnia a potem
                                        nagle go gdzies rzuci i wtedy zaczynaja sie poszukiwania.
                                        Chociaz zdarza sie i tak, ze cos jej z tych rzeczy zabiore i poloze tak, ze
                                        sama potem zapominam gdzie i suma sumarum tez jest szukaniewink

                                        Odnosnie spania: jak to jest z pora drzemki u Was?
                                        Miska nie wykazuje w dzien zadnych oznak zmeczenia i checi na drzemke.
                                        Klade ja spac jak juz albo ja mam dosc albo jest juz na tyle pozno, ze boje sie
                                        ze pozniej wieczorem bedzie za wczesnie na spanie.
                                        O ktorej godzinie spia Wasze Panny i Kawaler?

                                        Pozdr
                                        • nelka1313 Re: zguba 29.08.05, 18:05
                                          Rosie ja Marte kładę tak koło 10-12 zależy czy wstała o 8 czy o 9.Czasem nie ma
                                          kompletnie ochoty na spanie a czasem daje bużki i ładnie zasypia, opcja ze
                                          spacerem tez jest często przerabiana.Ale tak jakoś mała nauczyła się do tej
                                          godziny i staram się przestrzegac porządku dnia-pomijając wyjazdy, bo wtedy
                                          plan dnia sype się na całego.
                                          A wieczorne spanie staramy się wyegzekwować tak do 21!

                                          A ja takie zupełnie z innej beczki pytanie-macie jeszcze swój bukiet ślubny? Bo
                                          ja ostatnio na niego patrzyłam i zastanawiałam się kiedy-i czy wogóle- go
                                          wyrzucę wink.Jest na szafie i troche się kurzy - jeszcze nie zadecydowałam o
                                          jego losie wink))

                                          paaa
                                          • tupelo Spanie w dzien i bukiet... 29.08.05, 21:09
                                            Hej, a ja bylam w sobote na slubie i weselu, wiec nie za bardzo tu zagladalam :-
                                            )
                                            Co do spania w dzien, to Zosia daje oznaki zmeczenia, czyli trze oczka, ziewa.
                                            Wstaje zwykle o 6, a spi w dzien kolo 11-13. Ostatnio spi tylko po 1h15min. A
                                            potem idzie spac ok. 19.30-20.
                                            Tylko dzisiaj mi zrobila numer, bo wybralam sie z nia na spacer popoludniowy po
                                            16 i wziela i mi zasnela na godzinke w wozku. A teraz zasnela dopiero przed
                                            chwilka. Ufff.

                                            Bukiet slubny mam w szafie, elegancko zasuszony, podobno w rocznice trzeba go
                                            spalic, taki przesad, ale nam bylo szkoda, wiec trzymamy dla przyszlych pokolen
                                            jako pamiatke.

                                            U nas teraz zasypianie na moich kolanach. Nawet OK. Probuje urozmaicac diete,
                                            ale do pulpecikow i innych miesek nam daleko, na razie ciesze sie, ze echodza
                                            zupki, poza tym daje paroweczki, dobra wedlinke itp. Dzisiaj zjdla pol
                                            brzoskwini. Smakowalo!

                                            Zapraszam na Zosiny watek, tam 9 nowych zdjec.

                                            Pozdrawiam serdecznie,
                                            M.
                                            • werata Re: Spanie w dzien i bukiet... 30.08.05, 07:46
                                              Hej Kobietki!!!

                                              Kawaler chodzi spac miedzy 19 a 20. Rano wstaje o 6.00 wink i to jest czas dla
                                              taty, mama idzie... pobiegac (tak, tak, serio). Potem ok. 8.30 drzemka ok.40
                                              min. i druga drzemka ok.12.30 (do 2h). Rzadko - jak bardzo sie wybiega - ma tez
                                              trzecia drzemke ok. 16.3, ale krociutka 20-30min.
                                              No nie powiem, bardzo mnie ciesza te Jego drzemki, ale faktem tez jest, ze
                                              facecik moj BARDZO aktywny jest, wiec nic dziwnego, ze musi sie regenerowac.
                                              Ostatnio stwierdzilam, ze obce Mu sa slowa "siedzenie" i "spokojnie", nie
                                              rozumie ani po polsku, ani po angielsku wink))

                                              Co do bukietu, to hmmm, qurcze, nie pamietam...wybaczcie to juz 9 lat smile))
                                              OOOOO, wlasnie sie obudzil, idziemy na dwor, bo taka ladna wiosna za oknem...

                                              Acha, jeszcze jedzonko - Tomaszek jest chyba wegetarianinem, jakos nie przepada
                                              za nim. Ale jakby ktos mial przepisy, to ja chetnie cos upichce miesnego.
                                              Pa, trzymajcie sie, zmykamy poki dzien jeszcze trwa.
                                              • rosie.rosie Re: Spanie, bukiet...i inne pytania 01.09.05, 15:03
                                                Dzieki za odpowiedzi dotyczace spania.
                                                Jakos tak ostatnio nie moge sie za bardzo polapac kiedy to Kamilka chcialaby
                                                pospac i po prostu klade ja kiedy mi najbardziej pasuje, ale czy tak to ma byc?

                                                Moj bukiet slubny stoi sobie zasuszony w dosc reprezentacyjnym miejscu.
                                                Ja juz tak mam, ze prawie wszystkie kwiaty zasuszam, bo mi zawsze szkoda je
                                                wyrzucac, a te w szczegolnosci oczywiscie.

                                                Chcialam Was dzis zapytac (i spokoju nie dacwink, z Waszego doswiadczenia, jak
                                                dlugo moze wychodzic zabek? Chodzi mi konkternie o dolna dwojke, ktora od
                                                przebicia rosnie juz chyba z miesiac i jest dopiero gdzies w polowie na
                                                wierzchu.
                                                Aha, i o szczepienia: palnujecie szczepienia na grype oraz na ospe wietrzna?

                                                I z mieskiem, jak podajecie, please.
                                                Ja czesto po prostu laduje do zupki indyka ze sloiczka, ale chcialabym to
                                                zmienic. Poza tym jak nie jest zupka, ale drugie danie to chcialabym podac cos
                                                innego. Na razie to udaje mi sie ryba pieczona w folii i Kamilce nawet smakuje,
                                                szczegolnie gdy je z namiwink

                                                Sciskam, pa.
                                                • tupelo ...i inne pytania 02.09.05, 10:38
                                                  Hej, na ospe wietrzna to chyba bylo to szczepienie na 13/14 miesiecy, nie? Na
                                                  grype raczej nie planujemy u Zosi, tak poradzila nam babcia. Mowi, ze jesli
                                                  dziecko nie chodzi do zlobka ani nie ma duzych kontaktow z innymi dziecmi, to
                                                  wystarczy jak sie rodzce na grype zaszczepia. Bo i tak duzo tych szczepien,
                                                  dziecko jest tym bombardowane przez te pierwsze poltora roku, wiec nie ma co na
                                                  razie. My idziemy w pazdzierniku na te szczepionke z Hibem.
                                                  Co do mieska to chyba nie poradze nic, bo u nas naprawde daleko w tyle z
                                                  jedzeniem. Paroweczki i wedlinka, ewentualnie miesko w zupce i final.
                                                  Z zabkiem to nie wiem, u nas niektore tez jakos wolniej wychodzily, inne
                                                  szybciej.

                                                  Rosie, a Ty wrocilas teraz do pracy?
                                                  A ja znow dostalam zajecia ze studnetami, I rok zaoczny, ufff... A myslalam, ze
                                                  mi juz tego nie dadza sad

                                                  Dzieki za wpisy za froum Zosinym, na razie zapuszczamy wloski, tym bardziej, ze
                                                  sie kreca, wiec nie potrzeba obcinac. Tylko ta grzywka... na razie niech
                                                  bedzie, czasem spinamy spineczka, ale zaraz ja zdejmuje.

                                                  Buziaki
                                                  M.
                                                  • rosie.rosie Re: ...i inne pytania 02.09.05, 14:40
                                                    Moniko, szczepienie o ktorym piszesz bylo na odre, swinke i rozyczke. Teraz
                                                    podobno jest mozliwosc zaszczepienia oddzielnie na ospe - ale to juz nie jest
                                                    szczepionka obowiazkowa i refundowana. Nasza Pani doktor ze szpitala ja poleca,
                                                    ale my sie jeszcze zastanawiamy.
                                                    A przeciwko grypie to chyba masz racje. My z mezem sie po prostu zaszcepimy i
                                                    juz.
                                                    Hib to chyba dopiero na 1,5 roczku, czy sie myle?

                                                    A miesko w zupce, Moniko?
                                                    Gotujesz zupki na wywarze miesnym czy jak?

                                                    Ja do pracy tej w szkole na szczescie jeszcze nie wracamwink
                                                    Jednak jestem wlasnie w trakcie poszukiwania prywatnych uczniow.
                                                    To mi sie zdecydowanie bardziej oplaca, zajmuje mniej czasu i pieniadze sa
                                                    rozsadniejsze. W szkole wiadomo oprocz lekcji to najgorsze sa te godzinne
                                                    nasiadowy, na razie nie ma mowy, wole posiedziec z Kamilka niz co chwile prosic
                                                    o opieke dla niej.

                                                    Kamilka tez ma dlugasne wloski, co prawda nie az tak jak Madzia, ale juz
                                                    calkiem calkiem. Grzywke na razie podcinamy, bo spinki sie nie trzymaja albo sa
                                                    od razu zdejmowane. Kucyki juz moge robic, ale jeszcze nawet nie probowalam.

                                                    Moze w przyszlym tygodniu podesle Wam jakies aktualne zdjecia mojej Buby.

                                                    No to czesc.
                                                  • tupelo Re: ...i inne pytania 02.09.05, 21:04
                                                    To musze mame zapytac, co z ta ospa, bo przyznam szczerze, ze mi to umknelo.
                                                    Hib tak, na 1,5 roczku, mozna chyba ciut wczesniej, nam zapisali na
                                                    pazdziernik. Miesko w zupce - tak, gotuje na wywarze z miesa, do tego czasami
                                                    kawalek tego mieska zetre do zupki, ale nie zawsze, bo Zosia nim lubi pluc. A
                                                    drugich dan na razie nie robie, po prostu czasem nam podjada z talerza, ale to
                                                    minimalnie. PO prostu jest tak ciezko ja karmic, ze chyba bym caly dzien
                                                    stracila, gdybym jej miala wszystko lyzeczka podawac, tak to wolno i opornie
                                                    idzie. Ale ostatnio mama opowiadala, ze ma takiego pacjenta, ktory ma prawie
                                                    dwa latka i on nic tylko mleko, juz dwie opiekunki rezygnowaly z pracy u nich,
                                                    bo taki jest okropny do jedzenia. Zrobili badania krwi i wszystko prawidlowo,
                                                    wiec stwierdzili, ze trzeba przeczekac i probowac. Moze sie w koncu przekona. Z
                                                    Zosia chyba podobie. Do zupek sie przekonala, teraz trzeba do drugich dan... A
                                                    jak pieczesz te rybe? I jaka rybe wybierasz?
                                                    Masz racje z tymi uczniami prywatnie. Szkola to jednak kierat. Jesli mozesz tak
                                                    zrobic, to i dla Ciebie bedzie lepiej i dla Kamilki tez.
                                                    Tak, tak, prosimy o zdjecia, juz dawno mialam Cie o nie prosic!
                                                    I chcemy zobaczyc nowe zdjatka reszty dzieciaczkow!!!
                                                    Buziaki
                                                    M.
                                                  • rosie.rosie ryba 02.09.05, 23:28
                                                    Gotowe platy rybne sole i doprawiam wg upodoban: dla nas najczesciej z ziolami,
                                                    a dla Kamilki tylko z mala iloscia soli + ewentualnie koperek, ale czasem
                                                    podjada tez nasze porcje. Zawijam w folie do pieczenia i w temperaturze do
                                                    200st. pieke przez 30 minut.
                                                    Kiedys pytalam doktor jaka rybe poleca na poczatek dla Kamilki, podala mi jakas
                                                    taka ktorej nigdzie nie moglam dostac i nie pamietam juz nawet nazwy. My
                                                    najczesciej jemy mintaja a Kamilka wsuwa z nami.
                                                    Musze przyznac ze ostatnio Mloda ma wilczy apetyt i chetnie je wszystko co jej
                                                    podam, ale podobno ja tez taka bylam w dziecinstwie i moj maz tez, wiec nie ma
                                                    sie co dziwic.
                                                    Najgorsze, ze ja taka slaba kucharka jestemsad
    • rosie.rosie buty: beee 05.09.05, 22:02
      Jak naklonic mam moja Brombe mala na to zeby zaakceptowala buciki na nozkach?
      Juz od momentu jak zaczynam je jej wkladac to jest placz a potem spazmy.
      Do tej pory "biegala" w skarpetkach, bo nie miala ochoty chodzic.
      W niedziele jak zobaczyla kroczacego rocznego kuzyna to mu chyba troche
      pozazdroscila i kazala sie prowadzic.
      Co ja mam z nia zrobic??
      • nelka1313 Re: buty: beee 06.09.05, 13:01
        Rosie-zdjęcia śliczne!

        Co do bucików to może pokaż jej,że jak zakłada buciki to może chodzić-tzn. mama
        ja będzie prowadzać a jak nie ma bucików to nie ma chodzenia.U nas Marta jest
        nauczona,że chodzimy tylko w butach, rano sama próbuje je juz ubierać.Myślę,że
        nasze dzieciaczki są juz na tyle rozumne,że Kamilka z łatwością połączy
        zakładanie bucików z frajdą chodzenia.

        Co do mięska to ja niestety nie znam madrych przepisów.Jedyne co to robię
        klopsiki z indyczka i dodaje do nich żółtko, bułke tarta i płatki owsiane-sa
        bardziej miekkie.

        pozdrawiam
        • rosie.rosie klopsiki z indyczka 07.09.05, 14:58
          Ela, prosze wyloz mi jak krowie na miedzy, krok po kroku, jak robisz te
          klopsiki, please!

          No wlasnie, co Wy takie zajete ostatnio?
          • nelka1313 Re: klopsiki z indyczka 07.09.05, 15:10
            1.Mielone mięsko z indyka
            2.Żółtko jajka, bułka tarta(albo bułeczka namoczona w mleku)płatki
            owsiane,przyprawy do smaku(wegeta)
            3.Zagotowana woda z wegetą,marchewką, pietruszka i porą-tak do smaku wszystko
            Mięso mieszam z żółtkiem,przyprawami i bułka tarta.Na początku wychodziło
            bardzoo twarde wiec gdzieś wyczytałam,że można dodać do niego płatki owsiane i
            faktycznie po ich dodaniu klopsiki są bardziej miękkie.Bułki i płatków dodaje
            tak wg.uznania,żeby dały się formować klopsiki i się nie rozpadły.Potem to
            wszystko wrzucam do gotującej wody,mała chwilka i juz jest.Dodam,że klopsiki
            maja typowo "dziecięcy" smak-mi osobiście średnio smakują ale Marta je zjada.

            Mam nadzieję,że opis wystarczający -posdrawiam
            • rosie.rosie Re: klopsiki z indyczka 07.09.05, 15:31
              Dzieki,
              wiesz ja srednia kucharka jestem, dlatego prosilam o szczegoly.
              Aha, co to znaczy 'mala chwilka'?
              Musze przyznac ze Kamilka tez zjada czesto rzeczy ktore mi w ogole nie smakuja
              a ona sie nimi zajazda, ale to glownie kwestia przypraw, ktorych staram sie jej
              jeszcze nie dodawac.
              To sie chyba same ostalysmy na placu boju!
              Pozdrowienia dla Was.
              • tupelo Re: klopsiki z indyczka 07.09.05, 20:06
                Hej, hej,
                jestem jestem i Was czytam, tylko nie zawsze piszę, bo... jakiś taki średni
                czas dla nas. Opuściła nas babcia (pojechała do sanatorium), w związku z czym
                jestem jakaś bardziej podmęczona, a poza tym zabrałam się do pracy koncepcyjnej
                a propos mojej pracy i... trochę wsiąkłam.
                No i od dwóch dni robię stronę dla Zosi: www.zofik.smyki.pl
                Zapraszam! Ela już była i widziała. dziekujemy za wpis!
                Pa
                acha, z przepisu pewnie też skorzystam wink
                Ja ostatnio zrobiłam zupkę... szpinakową i... jadła nawet ze smakiem, fakt, że
                trzeba doprawić, ale jadła! Dodałam do tego kluseczki z żółtka i zabieliłam
                śmietaną (tak delikatnie).
                • aninia1 Re: ...active baby... 08.09.05, 01:31
                  Hej Mamuśki!!

                  Nelka- dziekuje za przepis na klopsiki,moze uda sie i mnie cos takiego
                  skonstrułować?
                  Rosie- czym tak zajada sie Kamilka?W sprawie bucikow to Pola jak
                  słyszy ,że "idziemy na spacer?"sama biegnie po butki.Wie,że bez bucikow nigdzie
                  nie pojdziemy.w domu natomiast nosi kapciuszki.Boje sie ,ze na deskach moglaby
                  szybko sie zaziebic ( i tak ciaga nosem)
                  Tupelo- u nas tez brakuje Babci ( wyleciala za wieelką wodę...a na dodatek nie
                  wiadomo kiedy wroci...)No to moze dopiszesz swoj przepisik na zupke szpinakową?
                  Czy to ma byc szpinaczek sloiczkowy czy pewnie lepiej swiezy? Jezeli ta druga
                  wersja,to napisz od razu co i jak z tymi liscmi robic? U nas Pola juz jadla
                  taka zupke ale raczej nie byla to dla dzieci - tylko taka dorosla zupka.Wogole
                  to Pola je juz z nami obiadki,czasami tylko jak sie spiesze to daje jej gotowy
                  posilek..
                  Właśnie sie obudziłąm i postanowiłam do Was nie tylko zajrzec ale i cos
                  skrobnąć...Generalnie wszystko mi sie poprzestawiało ostatnio-zasypiam z
                  córeczk a około 20-tej i budze sie kolo polnocy albo o 3 nad ranem.Czuja sie
                  troszke mało w formie..No i @ troche brakuje..(!?!)
                  • aninia1 Re: ...active baby... 08.09.05, 16:00
                    hahaha , Panie oczywiscie pozajmowane na zbliżający się weekendsmile)

                    Nie wiem skad mi sie wzielo to "konstrułowac",chyba winna jest pozna godzina
                    pisania tego postuwink)
                    W kazdym razie pozdrawiam Was i Pocieszki serdecznie!
                    Wiecie,że moja Pola sie ..PUDRUJE??? Bierze moj pedzelek , róż do policzkow i
                    kombinuje: przez zamkniete pudełeczko oczywiscie i pedzelkiem po nosku i
                    brodzie!! SZOK! Wczoraj z mezem pekalismy ze smiechu!! /no cuz,nie uwazam zebym
                    przesadzala z makijazem ale zazwyczaj przed wyjsciem robie sobie mały make
                    upsmile) )Wogole to po kapieli dziecko nie da sie wytrzec ani nic z sobą zrobic
                    dopoki nie otworze przed nia swojej "zaczarowanej i pełnej dla nie
                    skarbów"szafki z kosmetykami:pudełko z rozem i pedzel okazały sie Hitem!

                    Co do gotowania to chyba na razie to odloze,jakos kuchnia mnie nie pociąga
                    ostatnio!!

                    pa pa !!
                    aninia1 napisała:

                    > Hej Mamuśki!!
                    >
                    > Nelka- dziekuje za przepis na klopsiki,moze uda sie i mnie cos takiego
                    > skonstrułować?
                    > Rosie- czym tak zajada sie Kamilka?W sprawie bucikow to Pola jak
                    > słyszy ,że "idziemy na spacer?"sama biegnie po butki.Wie,że bez bucikow
                    nigdzie
                    >
                    > nie pojdziemy.w domu natomiast nosi kapciuszki.Boje sie ,ze na deskach
                    moglaby
                    > szybko sie zaziebic ( i tak ciaga nosem)
                    > Tupelo- u nas tez brakuje Babci ( wyleciala za wieelką wodę...a na dodatek
                    nie
                    > wiadomo kiedy wroci...)No to moze dopiszesz swoj przepisik na zupke
                    szpinakową?
                    >
                    > Czy to ma byc szpinaczek sloiczkowy czy pewnie lepiej swiezy? Jezeli ta druga
                    > wersja,to napisz od razu co i jak z tymi liscmi robic? U nas Pola juz jadla
                    > taka zupke ale raczej nie byla to dla dzieci - tylko taka dorosla
                    zupka.Wogole
                    > to Pola je juz z nami obiadki,czasami tylko jak sie spiesze to daje jej
                    gotowy
                    > posilek..
                    > Właśnie sie obudziłąm i postanowiłam do Was nie tylko zajrzec ale i cos
                    > skrobnąć...Generalnie wszystko mi sie poprzestawiało ostatnio-zasypiam z
                    > córeczk a około 20-tej i budze sie kolo polnocy albo o 3 nad ranem.Czuja sie
                    > troszke mało w formie..No i @ troche brakuje..(!?!)
                    • nelka1313 Re: ...active baby... 08.09.05, 16:36
                      Hej Ania, fajnie że tu jeszcze zagladasz bo niedługo nam się forum do dwóch
                      osób zredukuje wink))).

                      Od dwóch dni Marta jest strasznie, okropnie wręcz marudna sad.Rano była
                      cieplutka i zmierzyłam jej temp. miała koło 37 st.Wczoraj miałam zastój okropny
                      i mała troche więcej niz zwykle sobie popiła, zresztą od wczoraj nie ma apetytu-
                      dzis nic nie chce jeść.Nie wiem czy to moga byc ząbki? Jeszcze nigdy nie
                      miałyśmy temp. przy ząbkach.Dziąsełka ma napuchnięte ale sama nie wiem czy to
                      jej tak dokucza czy szykuje nam się jakieś choróbsko (tfu,
                      tfu,...odpukać).Dodam,że jeśli to ząbki to chyba wychodzą 4 na raz.

                      Nic uciekam bo mała zaczyna babcię męczyć!!!


                      Ufff u was też tak gorąco????
                      • werata Re: zabki i pudrowanie 09.09.05, 01:03
                        Nelka, zyczymy, zeby Was juz zadne chorobsko nie dopadlo, niech juz wyjda te
                        zabki! Tomek ma 6 zebow i chyba tez trzonowce wychodza, bo juz dwukrotnie mial
                        goraczke bez innych objawow, tfu, chorobowych. Bylismy z tym u lekarza, ale
                        szkoda gadac, juz Wam pisalam o tutejszej "opiece" medycznej.
                        A jak z jedzeniem Martuni, lepiej? Napisz ile wazy?

                        Co do pudrowania, to zajrzyjcie na ponizszy link - to mi sie dopiero Tomaszek
                        wysmarowal...

                        No i gdzie nam sie Jola zapodziala?

                        Za przepis na miesko tez dziekujemy, jako pelnoetatowa kura domowa wink gotuje i
                        owszem, wiec przepis wykorzystam. I pieke nawet smile Nie uwierzylybyscie, jak
                        sie czlowiek na starosc moze rozwinac w tym temacie. Moj maz mowi nawet, ze
                        smacznie mi wychodzi, ale raczej tak mowi, bo chce mi zrobic przyjemnosc...

                        Oj, czas troche posprzatac przed spacerkiem, poki Tomcio spi.
                        pa kobietki! Napiszcie, jaka pogoda w Polsce? U nas wiosna idzie smile))
                        *************************************************************************
                        A to nam sie przytrafilo z sudokremem hihihi
                  • rosie.rosie Re: ...active baby... 09.09.05, 22:06
                    aninia1 napisała:
                    Czuje sie troszke malo w formie.
                    No i @ troche brakuje..(!?!)

                    ANIA, czy to znaczy, ze nalezaloby Ci tylko pogratulowac ?????!!!!!
                    smile
                  • rosie.rosie menu 09.09.05, 22:35
                    Kobietki, tak sobie pomyslalam ze moglybysmy napisac jak wyglada menu naszych
                    dziewczyn i chlopakawink
                    Dzieki temu moze podpowiemy sobie nawzajem jak je urozmaicic u naszych pociech.



                    U Kamilki wyglada to tak:


                    g.7 rano mleczko z piersi;

                    g.8-9 kaszka mleczno-pszenna;

                    g.12 zwykle pol serka wiejskiego albo jakis swiezy owoc/owoce czasem z jogurtem;

                    po drzemce moja zupka wielowarzywna czyli: ziemniaczek, marchewka, pietruszka,
                    seler, por i miesko + to co aktualnie mam w domu czesto: brokul, kalafior,
                    fasolka szparagowa, ostatnio cukinia, czasem dodaje tez ryz lub jakas kasze,
                    aha i raz w tygodniu staram sie tez robic kluseczki lane w zupce;
                    jesli nie robie zupki to podaje drugie danie: ziemniaczki lub ryz/kasza +
                    marchewka lub inne warzywo gotowane + miesko;

                    g.18 serek wiejski albo owoc w zaleznosci od tego co bylo wczesniej, a jesli
                    my jemy obiad to Kamilka je to co my, ostatnio stwierdzilam, ze bede jej robic
                    moze jakies kanapki;

                    g.20 kaszka mleczno-ryzowa;

                    w tzw. miedzyczasie Kamilka dostaje czasem buleczke, chrupaczki i popija
                    rozcienczone soczki, a rano i wieczorem wode



                    Aniu, musze przyznac ze Kamilka tym wszystkim sie zajada, mam to szczescie, ze
                    co podam to jej smakuje i chetnie je. Z rzeczy, ktore odrzucila to pamietam
                    tylko ostatnio kaszke z bananami.

                    To nasze menu wydaje mi sie jednak dosc ubogie. Bardzo chetnie skorzystalabym z
                    Waszych pomyslow.

                    Dzieki za rady odnosnie bucikow, na razie sie z nimi oswaja, oglada.
                    Niestety bardzo ja do nich zrazilam, gdy wlozylam je jej na nozke, zeby
                    przymierzyc, bylo duzo placzusad Teraz kombinuje jak ja do nich przekonac.

                    Moja Bromba zamiast pudrowania lubi moje perfumy. Po wyjsciu z kapieli siedzac
                    lub stojac na przewijaku ma je w zasiegu reki i uwielbia przestawiac.
                    A najwiecej radosci mamy gdy oberwujemy ja jak proboje sie sama myc. Staje w
                    wanience, schyla sie i siega do wody, nastepnie poklepuje sie mokra raczka po
                    cialku i po wloskach, szkoda, ze nie mozecie tego zobaczyc.

                    Duzo zdrowka dla Martusi.
                    Tomcio niezle sie urzadzil, nie ma cowink
                    Zagladajcie czesciej.
                    Pa.
                    • aninia1 Re: menu i ultradzwięki 09.09.05, 23:31
                      Hello,

                      Dziewczyny prosze napiszcie czy wasze córeczki ( bo nie wiem jak to przechodzą
                      chłopcy...?) też mają taki WRZESZCZĄCY okres?? Pola wydaje takie
                      ultradzwięki,że mi w uszach dzwoni! Piszczy jak szalona!! Nie wiem jak długo
                      jeszcze wytrzymam! Cieszę się,że nie mamy sąsiadów,bo nie nie sadze,żeby byli
                      zachwyceni..

                      Monika - Zosia ma śliczną stronkę i bardzo ambitną Mamuśke! Gratuluję tej
                      stronki z całego serca i trzymam kciuki,żeby prace aktualizacyjne szły "jak z
                      płatka" Nawet nasze rozmową są tam umieszczonesmile) Musiałaś się naprawdę niezle
                      napracować! Za to jaki efekt!!
                      Rosie- Pola też zaczyna sama się myć podczas wieczornej kąpieki .Na razie
                      baardzo komicznie to wyglądasmile)Wogóle to bierze sie za wyłażenie z wanny,jak
                      jej sie dluzywink)
                      Dodatkowo podczas jedzenia MUSI mież swoją łyżeczkę i bełtac nią w
                      talerzyku z którego ją karmię.Nie musze opisywać jak niekiedy to się kończysmile)
                      No trudno,niech sie dziecko uczy.Mam nadzieje,że moja cierpliwość ( mocno już
                      nadwyrężona)kiedyś zostanie nagrodzona.
                      Rosie - dobrze wnioskujeszsmileGratulacje prosze "trzymać" na marzecsmile)

                      menu:

                      ok 7 - kaszka manna
                      ok 8-9 śniadanie z nami ( tzn.jakaś kanapeczka,albo serek
                      homo,paróweczka,jajeczniczka w zależności)
                      ok.11-12 owoc lub serek typu danio,bakuś,słodka bułeczka
                      ok 14 obiad: Pola je zazwyczaj to co my czyli jakaś zupka (
                      jarzynowa,rosołek,szczawiowa,bardszczyk a póżniej troszke drugiego dania
                      np.miesko z sosem , ziemniaczkami i buraczki
                      ok 17 - cos tam jej proponuje też w zależności co wczesniej jadła
                      ok 19 -znowu kaszka manna na mleczku

                      W miedzyczasie chrupki,ciasteczko,wafelek,napoje i oczywiście bardzo często 9
                      soki bobo ,herbatka Hipp.Ostatnio dostała się na stół w kuchni i dobierała się
                      do cukru z cukierniczki....Zauważyłam ,że zbyt długa cisza z jej strony
                      zwiastuje kłopotysmile)
                      Rosie - jeszcze dziekujemy za niespodzienkę w skrzynce pocztowej.Sliczne
                      zdjęcia! Kamilka bardzo wyrosła !! Z włoskami to widze ,że goni Madzię.

                      pozdrawiamy !!

                      mam nadzieje,że o niczym nie zapomniałamsmile)
                      • rosie.rosie Re: menu - pytania 10.09.05, 00:00
                        Hej Aniu,
                        jak robisz te kaszke manna i na jakim mleku?
                        I kanapeczki, jakie?

                        Kamilka tez wrzeszczy, nie ma co, uszy pekaja.
                        To jest oznaka jest zadowolenia, wiec wszystko przetrzymamywink

                        Stronka Zosi rzeczywiscie fajna, ale ile to pracy trzeba bylo w to wlozyc,
                        Moniko? Niniejszym zapraszam Cie do dyskusjiwink

                        Becia & Jola o Was tez pamietam, co u Was?

                        Dobrej nocki.
                        Za duzo mnie tu dzis.
                        Czesc.
                        • nelka1313 Ania!!!!!! 10.09.05, 00:23
                          Czy ja dobrze widzę???? mamy gratulować?????? jesli tak to
                          GRATULACJE!!!!!!

                          No no ale sie pospieszyłaś, bedziemy mieli dzidzulka marcowego!

                          Jeszcze raz gratulacje-mino,że juz pózno i nie moge się zawlec do łóżka to
                          musiałam napisać!!!!
                          • tupelo Re: Ania!!!!!! 10.09.05, 16:12
                            No wlasnie! Ja tez zauwazylam, ze... Pola bedzie miala rodzenstwo, prawda? O
                            rany, ja tez bym tak chciala, ale na razie nie moge... musze pogonic prace...
                            Aniu! Duzo zdrowka i sil!!! Caluski
                            M.
                            • aninia1 Re: Ania!!!!!! 12.09.05, 09:56
                              Drogie koleżankismile)



                              No cuz...postanowiliśmi isc "za ciosem" jak to sie mówismile) Oszczedność czasu i
                              pieniędzysmile)Podejzrewam,że jakbym sie nie zdecydowałą teraz to pozniej juz by
                              mi sie nie chciało..Sama jestem jedynaczką,wiec marzyłam o wiekszej liczbie
                              dziecismile) Ale nie wiecej jak dwojewink)Po cichu liczymy na chlopczyka ale co ma
                              byc to bedziesmile)Trzymajcie kciuki!
                              Niestety znowu zmuszona jestem przelozyc swoją kariere-a tyle było planów!!

                              Rosie: kanapeczki robie dla Poli rózniaste: zazwyczaj ona podchodzi do mnie jak
                              ja cos jem albo maz( a apetycik mi dopisuje...)Są to kanapeczki z zółtym
                              serem,z chudą wedlinką,sałata tez jest,pomidorek i w sumie prawie wszystko.Dla
                              Poli robie z chlebkiem pszennym.Daje jej tez bułeczke maślaną albo rogalika z
                              masełkiem.

                              Napiszcie mi plss chy Wasze dzieciaczki tez są takie..chyba zazdrosne ?..jak
                              siedzicie obok Waszych mężów?? On sie prawie dotknąć do mnie nie może!! Zaraz
                              jest PISK i czarna rozpacz!!


                              Dziekuje Wam wszystkim za ciepłe słowa i przesyłamy duuzo całusów dla Panien i
                              kawalera !!

                              Ania&Pola


                              tupelo napisała:

                              > No wlasnie! Ja tez zauwazylam, ze... Pola bedzie miala rodzenstwo, prawda? O
                              > rany, ja tez bym tak chciala, ale na razie nie moge... musze pogonic prace...
                              > Aniu! Duzo zdrowka i sil!!! Caluski
                              > M.
                              • tupelo Zazdrość... 12.09.05, 13:48
                                Czy Zosia jest zazdrosna? No pewnie! Już jakiś czas temu zauważyliśmy ubawieni,
                                że jak dajemy sobie buzi, to Zosia zaraz na nas zerka i woła "Aaaaaaaa" z taką
                                charakterystyczną intonacją, coś jak "A tuś mi bratku!". A w ogóle to swego
                                czasu głośne buziaki to był wabik - kiedy poszła do innego pokoju, a
                                chcieliśmy, żeby wróciła, to zaczynaliśmy cmokać, że niby się całujemy - od
                                razu wracała!
                                Ostatnio z wielkim zainteresowaniem grzebie sobie w pępku i ogląda brodawki
                                sutkowe. Jest pocieszna!
                                A w kąpieli staje w wanience i poklepuje się po brzuszku i udach, że niby tak
                                się myje. No cudny widok!
                                No, Zosia się zdecydowała i chodzi. Na razie tak nieśmiało, ale zawsze to
                                więcej niż do tej pory.
                                Trzymajcie sie
                                Monika
                        • tupelo tworzenie stronki dziecka 10.09.05, 18:13
                          Wiecie co, to nie taka znow duza praca, ale stracilam na to z 4 wieczory jak
                          dotad i caly czas cos dorzucam. W koncu to jest blog, wiec na razie mamy
                          codziennie nowe dopiski. Na tej stronie www.smyki.pl sa szablony, wiec nie
                          trzeba tego tworzyc tak zupelnie od podtaw, nie trzeba nawet znac jezyka html.
                          Tylko ja na poczatku namieszalam i pokasowalam cos w szablonach - jesli
                          bedziecie takie strony zakladac, to pamietajcie, ze sie pracuje tylko na tym,
                          co po prawej stronie zaraz po zalogowaniu, tam sa takie linki na pamietnik,
                          galerie itp. W szablonach lepiej nie grzebac. No coz, uczy sie metoda prob i
                          bledow. Kosztuje to niewiele, bo 3,60 zl za 3 miesiace platne smsem lub cos
                          ponad 10 zl za rok, jesli przelewem z konta. A radosc duza, dokumentacja tez,
                          mozna sie pochwalic rodzinie, znajomym, no i sa konkursy. Fajny pomysl mieli,
                          bo nie kazdy umie robic strony internetowe, a tam nie trzeba umiec.
                          Zapraszam do odwiedzania, bo tam co chwile nowe zdjecia i pamietnik wink
                          Gdybyscie kiedys widzialy na tej stronie, ze Zosia ma brata, to jest oczywiscie
                          pomylka, zeby odkrecic tamte pomylki, zalozylam drugiego bloga, na siostrzenca
                          Zosi, a tam wpisalo, ze to jej brat. No coz...

                          Ania, dopiero teraz przeczytalam wszystkie posty, ja tez wywnioskowalam z tego,
                          ze doskwiera brak @ - no, no, no... duuuuuużo dobrego i żeby Pola miała
                          slicznego zdrowego braciszka!

                          Co do menu, to jest bardzo podobne do Waszych pociech. Nic wiecej nie udalo mi
                          sie wymyslic ani tym bardziej przeforsowac. Kiedys robilam platki ryzowe z
                          owocami, ale Zosia tym gardzi, wiec daje Danio albo Monte.

                          Do uslyszenia!
                          • rosie.rosie Re: tworzenie stronki dziecka 15.09.05, 15:19
                            Moniko, wreszcie odwiedzilysmy i pozostawilysmy slad na zosinej stronce.
                            Fajna sprawa i na pewno super pamiatka dla Zosi.

                            Aniu, gratulacje oczywiscie trzymam do marca.
                            A wszystkiego dobrego w tych szczegolnych dniach zycze Ci juz dzis.

                            Straaasznie zajeta jestem i to dlatego tak krotko.
                            Mam nadzieje, ze wkrotce skrobne cos wiecej.

                            Kamilka jest zdrowa i ma sie dobrze chociaz ostatnio coraz czesciej zaczyna
                            rozki pokazywac. Cale szczescie te chwile sa przeplatane tysiacami przytulen do
                            mamy, co mnie od razu rozbraja. I jak tu byc twardym, stanowczym i
                            konsekwentnym rodzicem??

                            Usciski dla Waszych maluchow.
                            • tupelo Re: tworzenie stronki dziecka 17.09.05, 20:32
                              Hello,
                              jakieś pustki tu ostatnio... To fakt, jestem dość zaaferowana tworzeniem
                              Zosinego bloga, ale nie mam zamairu Was opuszczać! Co tam słychać u Waszych
                              maluszków? Jola, gdzie jesteś??? Co tam u Madzi słychać? Beci to juz chyba nie
                              będę nawoływać, bo już bardzo dawno do nas nie zaglądała!

                              Rosie, dzięki za odiwedziny u Zosi i za miły wpis w księdze gości. Prawda, że
                              tam zdjęć więcej i bardziej takie rodzinne, można nas sobie pooglądać, nie wiem
                              dlaczego tak się zdecydowałam "odsłonić" w necie. Na forum Zobaczcie to nie to
                              samo, tam to taka nasza prawdziwa strona, ktora zawsze chcielismy miec, wiec
                              sie pokazujemy.

                              Ania kiedys pytala o zupe szpinakowa. Otoz ja gotuje wywar miesno-warzywny, po
                              czym wyjmuje wszystko z wywaru, dodaje dwie kulki mrożonego szpinaku Bonduelle,
                              zagotowuje, doprawiam, miksuje (ale nie trzeba, ja robie jednak zupe-krem),
                              mozna zabielic smietana (odrobine), ja dodaje jeszcze ulubione Zosine
                              kluseczki. Mysle, że taka zupkę można też posypać tartym zoltym serem smile
                              Z "prawdziwym" szpinakiem jest za duzo zabawy.

                              Buzka, na razie
                              Monika
                              • rosie.rosie bunt dwulatka? 18.09.05, 20:53
                                Kobietki piszcie, bo zginiemy!

                                Czy obserwujecie juz u swoich pociech jakis symptony buntu dwulatka?

                                Jak pisalam wczesniej, Kamilka zaczyna pokazywac rogi.
                                Zlosci sie jakos tak nagle ni z tego ni z owego, albo jak jej zwracam uwage to
                                specjalnie robi cos czego jej zabronilam, poza tym potrafi ze zloscia rzucac
                                zabawkami, wbijac zeby w lozeczko lub stukac glowka w rozne przedmioty a na
                                spacerze po zabawie na placu zabaw nie daje sie wlozyc z powrotem do wozka,
                                wije sie, prezy i jeczy.

                                Macie podobe sytuacje?
                                Jak na nie reagujecie i dlaczego tak a nie inaczej?
                                • tupelo Re: bunt dwulatka? 18.09.05, 23:31
                                  Hej, Rosie
                                  Zosia się czasem wścieka, tzn. nie jęczy, ale tak zawodzi, jakby ze złości, że
                                  coś nie jest tak, jak ona chce. Dzieje się tak wtedy, gdy jej czegoś zabraniam,
                                  a bardzo się jej to podoba, zabieram z miejsca, gdzie chce akurat być, zabieram
                                  jakiś przedmiot, który uważam np. za niebezpieczny dla niej lub jest mi
                                  potrzebny, a jej się akurat podoba. Czasem tak jest, że po zabawie na placu
                                  zabaw jest taki mały bunt, ale w sumie tylko odgłos "paszczowy", szybko
                                  odchodzimy i Zosia szybko zapomina, tzn. cos innego ją zaciekawia. Nie uderza w
                                  nic główką ani nie robi czegoś specjalnie na przekór mnie, to raczej z
                                  ciekawości niż ze złości, jesli jednak robi.
                                  No nie wiem, tak to u nas wygląda, nie jest to na tyle nasilone, żebyśmy miały
                                  z tym problem.

                                  Wyszły dwa nowe ząbki, nareszcie! Tzn. przebiły się. Dolne trójka i czwórka,
                                  czyli mamy 10 ząbków.

                                  Buziaki dla Kamilki. Ona chyba rzeczywiście sprawdza, jakie są granice...
                                  • rosie.rosie Re: bunt dwulatka? 18.09.05, 23:50
                                    oj tak, tez mam takie wrazenie ze mnie testuje
                                    i wyczuwa, ze miekka jestem!

                                    gratuluje kolejnych zabkow
                                    u Kamilki nie wiem co sie dzieje, bo nie da sobie buzi otworzycsad
                                    buntownik maly
    • nelka1313 mixsio ;-)))) 12.09.05, 22:25
      Oj widzę Monika,że wzięło cię nie na żarty z tym Zosinkowym blogiem!!!

      Weratko u nas do dziś byłu upałyyyyy!!!! Dawno nie pamiętam takiego parnego
      września, wręcz nie mogłam spać w nocy-koszmar!!! Ale dziś w końcu spadł
      deszczyk.Co do menu to u nas impas więc nie będe pisała bo nie ma za bardzo o
      czym.Temperaturka to był raczej zwiastun ząbków.Marta ma ich juz 12 i chuba idą
      4 na raz!!! Jeden juz się przebił.Jest naprawdę strasznieeee marudna-a mówią,że
      najgorsze są pierwsze zęby.Waga Marty jest malutka coś koło 9kg z groszami (3
      centyl)Tak jak spadła na ten 3 centyl koło pół roczku tak równo się na nim
      utrzymuje.

      A gratulację dla chodzącej Zosi i jeszcze raz dla Ani(oczywiście trzymamy
      kciuki na marzec).

      Co do zazdrości to chyba Marta nie jest zazdrosna, za to jej kuzyn na
      pewno.Ostatnio kiedy myliśmy u naszej rodzinki, wója-czyli tata Łukasza-wział
      Martę na ręce-maluch jak to zobaczył zaczął tak przerazliwie płakać, jakby co
      najmniej mu rodziców ukradli wink)).

      Nasz nowe słówka to-ciocia, wuwa,oko,tutu,am,gaga, buba,aja,dada,ato,dzidzia.
      Z osiągnięć innych to kładzenie garnków na maszynkę!!Szok, w kuchni muszę mieć
      oczy dookoła głowy bo inaczej strach pomysleć.

      pozdrawiamy papap
      • werata Re: ojej! 13.09.05, 06:11
        Ojej, ile postow, az milo!
        Zaczne od gratulacji: dla Ani z okazji groszka/fasolki smile

        Jak ja lubie wspominac ten dzien, gdy dowiedzialm sie o Tomaszku... Od razu
        nazwalismy Go "Groszek" (po pierwszym USG) - i prosze,co za intuicja dot.
        plci smile
        Wciaz czesto mowimy na Malego Groszek.

        Teraz gratulacje dla Zosinki chodzacej! I dla Moniki - piekna Zosia ma stronke.

        Co do zazdrosci, to chyba Zoska z Tomkiem sie spotkala,bo tak samo nasz syn
        reaguje: jak tylko sie przytulamy/tanczymy/calujemy, to maly zaraz przybiega i
        chce sie wcisnac miedzy nas. Bierzemy Go wtedy miedzy siebie i przytulamy sie w
        trojeczke.
        Jesli chodzi o diete, to - jak pamietacie z innych moich postow -Tomek tak,jak
        Martula, nalezy do kategorii wagi przepiorczej smile
        Moj mlekopij jest smakoszem owocow i tak: 3xdziennie mleko, przed poludniem
        pieczywko (bulka, tost lub tp.), po poludniu zupka. Maly domaga sie
        samodzielnego jedzenia, wiec pozwalam Mu wybierac co chce jesc:np. makaron/ryz
        dostaje na swoj talerzyk, a zupke dostaje lyzeczka ode mnie.
        **************

        W niezwykly okres wchodza te nasze dzieciaczki: zaczynaja komunikowac sie ze
        swiatem. Przyznam, ze nie raz juz bylam zaskoczona, jak wiele rozumie moj synek.
        Np. ostatnio jak zrobi kupke to przychodzi do taty ze swieza pieluszka w reku!
        Albo jak chce spac to wchodzi do wozka (na spacerze), albo przynosi kocyk(w
        domu). Oj,rosna nam te dzieciaczki.

        Dziewczyny, a co z Jola? Kuje do jakiegos egzaminu, czy co?

        Pozdrawiamy wszystkie Panny i ich Mamy!
    • jola.wie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 20.09.05, 11:47
      Kochane! nic nie piszę, tylko to, ze Kamka jest śliiiiczna!!!!! A jakiego ma
      kawalera!!!!! Rosie, chyab się wyżywasz jako fryzjerka? Kama ma szałową fryzurę!
      Cała reszta kiedy indzien, NIE MAM CZASU!!!!!!!!!!
      Ale wszystkie was ściskam, całuję i pozdrawiam. I dzieciaczki tez! (Madzia ma
      nowa nianie)
      Pa
      (teoretycznie jestem bez internetu, teoretycznie miał być 29 sierpnia. Jest 20
      września, a firma ma nas .... gdzieś)
      • nelka1313 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 22.09.05, 19:57
        Jejku dziewczyny kończymy nasze forum??? Takie tu pustki,że aż strach
        zagladać... a szkoda w końcu "wytrzymałyśmy" juz przeszło rok ...wink

        Rosie z tego co piszesz to widzę,że Martula zachowuje sie bardzooo podobnie do
        Kamilki.Zauważyłam jednak,że te zachowania pojawiją się jak mała jest już
        zmęczona albo czymś bardzo znudzona.Staram się unikać takich sytuacji i na
        razie -odpukać-jest spokój.

        Nie wiem czy juz mozna ale Marta od jakiegoś czasu śpi na podusi i bardzo się
        jej to podoba.
        Ma totalnego świra na punkcie lali, normalnie szok, czasem mam ochotę ja gdzieś
        schować , bo jak idziemy spać to lala oczywiście też musi być noszona a jest
        prawie taka jak pół Marty.Czasem się śmieję,że mam dwie córeczki.Nie wspomnę
        już o całej serii buziaków, uscisków lulania i piosenek jakim obdarza Martula
        swoja lalkę wink)
        Tak się zastanawiam czy ciągle gotujecie wodę dla maluchów, bo mi został taki
        nawyk i sama nie wiem czy jeszcze trzeba gotować czy mozna do soczku dać taką z
        butelki.

        pozdrawiam i mam nadzieję,że te przerazliwe pustki jakioś sie zapełnią....może
        Jola wkońcu do nas dobrnie, Weratka zajrzy częściej wink no i Ania znajdzie
        czas ..... bo o Rosie i Monice to pisać nie muszę wink) (mam nadzieje,że wasza
        nieobecność jest tylko chwilowa kobietki wink)))
        • tupelo Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 22.09.05, 23:17
          Jestem, jestem, tylko czasem mam tak dość komputera!
          Zosia lale lubi, ale ma takie małe, chcemy jej kupic prawdziwą lalę na Boże
          Narodzenie. Bardziej jednak lubi torebki. Każda kobieta, która do nas
          przychodzi i ma torebkę, nie może sie czuć bezpieczna. Zosia przeglądnie
          zawartość jej torby w parę minut. Ma nawet już dwie swoje torebki, oczywiście
          takie da małych dziewczynek, ale i tak najlepsze są cudze wink
          Mam ogromny problem z nocnkiem. Kiedys nam bardzo dobrze szlo, codziennie
          zlapalismy kupke. W Gdansku, na wakacjach musielismy przedobrzyc, boz robil sie
          uraz i Zosia nie chciala w ogole siedziec na nocniku, płakała, prostowała jak
          struna, żeby tylko nie usiąść. Pomyślałam, że zrobię jej przerwę i zapomni,
          mineły dwa miesiące, a ona dalej to samo! Nie wiem, co mam robić, jestem lekko
          przerażona. Może kupić inny nocnik, ale np. u babci jest taki w innym kolorze i
          to samo. Może zupełnie inny model, może na razie sadzac na nocniku misie, moze
          umyc go i wyparzyc i dac do zabawy na troche? Doradzcie cos!
          Co do gotowania wody, to u nas tez stare przyzwyczajenia, czyli woda Zywiec
          Zdroj i, a jakze, przegotowana. Mysle, ze mozna dawac niegotowana, ale to
          zawsze zalezy od reakcji dziecka, np. czy nie wystapia biegunki. Myslalam juz,
          ze zainwestujemy w jakis dobry filtr do wody, bo juz tych Zywcow mam troche
          dosc. A Wy na jakich wodach gotujecie?
          Buziaki,
          Monika i Zosia
          obiecuje, ze bede czesciej pisac...
          • rosie.rosie Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 23.09.05, 20:48
            Witajcie,
            ja sie nie wypisuje z tego watku, o nie!
            Jak mnie dluzej nie ma tzn. ze nie mam po prostu w domu notebooka i cierpiewink

            Co do buntu naszych pociech to moze rzeczywiscie sprobuje tak jak Ty Ela, bo w
            sumie to nie skojarzylam tego zachowania ze zmeczeniem itp. sytuacjami.
            Moze u Kamilki tak samo sie to teraz objawia, bede obserwowac.

            U nas lala na razie jakos jest w nielasce, ale byl okres kiedy Kamilka
            zasypiala wtulona w nia. To bylo w trakcie odzwyczajania od piersi.

            A z woda, to nie napisze nic nowego bo tez dalej gotujemy Zywca, juz tak z
            przyzwyczajenia. Do niedawna jeszcze robilam na tej wodzie kaszki i zupki, ale
            juz mi przeszlo.
            W ogole jest jeszcze kilka takich przyzwyczajen, co do ktorych mam watpliwosci,
            zeby nadal to robic, ale robie.

            Moniko, u nas z nocnikiem ostatnio tez buntsad
            Niestety wszystko poszlo na marne, sama nie wiem kiedy i dlaczego sie Mlodej
            odwidzialo.
            Chyba sobie odpuscimy i sprobujemy ponownie dopiero gdy juz na dobre bedziemy
            odzwyczajali od pieluch.
            Fakt, zmienilismy nocnik. Ten pierwszy byl grajacy co bardzo cieszylo Pyzaka,
            ale niestety za duzy na jej pupke. Kupilam drugi mniejszy, ale niestety
            niegrajacy.. to moze przez to?

            Na spacerze Kamilka szaleje: pokazuje kwiaty, drzewa, ptaki, motyle itp.
            Co to bedzie zimą? Strach pomyslec. Moze sanki i balwany!
            smile))

            Pozdrawiam
            • aninia1 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 26.09.05, 11:39
              Hej Hej!

              Jestem ,jestem ,tylko formas nieco nawalasmile)
              Woda-z czajnika przefiltrowana a dodatkowo przegotowana.Mieszam ja z zywcem -
              nie gotujesmile
              Nocnik: hmmm tez niezbyt nam wychodzi - było lepiej.Siedzi na nim 20 minut a
              jak wstanie to ..mamy wzorek na podlodze... albo w pieluszce-zaraz po jej
              nałożeniu..maz pyta ,dlaczego jak była Babcia to zawsze jej sie udawało złowic
              cos do nocnika??.
              Polla zaczela troche gadac: pepe (pępek - teraz na topie!)pipi ( wiadomo)ku-ku
              (robi taki dziubek,ze mozna zwijac sie ze smiechu,nasladuje co robi
              piecek ,ptaszek,konik,co jest beee.Duzo rzeczy pokazuje.
              poza tym moje dziecko zrobilo sie "nietykalne".Sama chce sie ROZBIERAC,naklada
              i sciaga czapke.Naklada nam kapcie i bardzo sie cieszy jak jej sie to uda 9
              nieszkodzi ,ze prawy kapec idzie na lewa noge...-Ale
              TYRAFIONE).owszem ,torebeczki ,koszyczki,wiaderka i konewka - to bardzo ciekawe
              gadzety.Piloty i komorki nadal w łasce.

              Pozdrawiamy i to chyba na razie wszystko!
              • rosie.rosie woda Nestle Aquarel 26.09.05, 22:52
                Witajcie,
                wlasnie dzis natknelam sie w sklepie na te wode.
                Na opakowaniu jest napisane: woda przeznaczona dla dzieci powyzej 1-go roku
                zycia - opinia IMiD nr 2/2004.
                Kupilam, podalam i jak na razie wszystko z Miska OKwink
                Butelka jest fajna, plastikowa z takim wyciaganym dziobkiem, 330ml.
                Kamilka zlapala ja w raczki, scisnela i troche wylecialo gora.
                Potem przechylila i ladnie juz sobie pila.
                smile
                • werata o wodzie i watku ;-) 27.09.05, 07:47
                  Kochane,
                  aaaaabsolutnie protestuje przeciwko zamknieciu naszego watku! Fakt,ze ruch
                  nieduzy, ale w koncu nasze dzieciaczki coraz bardziej wymagajace smile
                  ***
                  Jola wpadla na chwile z mailem pisanym w pospiechu,Jola -czeeeeekamyyyyy!
                  ***
                  Co do wody,to na forum eksperckim, nie pamietam ktorym, byla odpowiedz, ze od 6
                  m-ca mozna wprowadzac wode min. Ja daje od skonczenia roczku, zeby natomiast
                  Maly myje w kranowce. Do niedawna stosowalismy min., ale teraz gotuje kranowke
                  i dodaje min.,zeby szybciej schlodzic. To jest b.wygodne.Poza tym Tomek umie
                  pic z butelki, filizankiitp.,co rowniez ulatwia nam zycie.
                  ***
                  Moniko, Tomaszek tez uwielbia torebki. Szczegolnie portfele smile
                  Poza tym innymi rownie atrakcyjnymi zabawkami sa: damska bizuteria, damskie
                  buty na wysokim obcasie i...pomalowane paznokcie. Niezle,co?
                  ***
                  My jeszcze proby z nocnikiem mamy przed soba, wiec Wam nie doradze, niestety.
                  ***
                  Komunikacja: Tomek coraz wiecej swoich potrzeb komunikuje nam (niewerbalnie na
                  razie), co jest przeslodkie.Np.
                  pic-pokazuje na kubek,filizanke
                  kupa-przynosi pieluche
                  spac-przynosi kocyk albo wchodzi do wozka
                  jesc-robi ustkami mniam,mniam albo pokazuje, zeby Go wsadzic do wysokiego
                  krzeselka
                  itp.
                  Lalek nie ma,ale misie uwielbia.
                  ***
                  Rosie, co do chodzenia Kamilki, to sprobujcie metode"od taty do mamy",
                  zobaczysz, Ona musi sie ta nowa umiejetnoscia zachwycic,zeby podjela proby!
                  Jednoczesnie musi czuc sie bezpieczna! A sciaganiem butow sie nie martw, Tomek
                  tez to robi, ja Mu je cierpliwie zakladam...
                  ***
                  Mamy za soba pierwsza wizyte kontrolna u dentysty, Maly byl dzielny,nawet nie
                  zaplakal.Poszedl sam z Tata. Tata wrocil strasznie dumny z syna smile))A ja
                  mialam 2h dla siebie (szczerze to nie tyle dla siebie, co na posprzatanie
                  domu...)
                  Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie!
                  Pa!!!

                  A to nam sie przytrafilo z sudokremem hihihi
                  • rosie.rosie mala agresorka 28.09.05, 23:15
                    Do zachowan buntowniczo podobnych Kamilki dolaczam kolejne - zabieranie innym
                    dzieciom zabaweksad
                    To mi sie charakterna dziewuszka trafilawink
                    Dzis na zajeciach zabrala chlopcu pilke ktora sie wlasnie bawil. Chlopiec sie
                    rozplakal, mama byla niepocieszona, a Kamilka szalala z pileczka.

                    Weratko, co do bucikow to Kamilka nie da ich sobie wogole wlozyc na nozki!
                    A z wielka pasja sciaga skarpetki, bo uwielbia miec gole stopki.

                    Milulu, jestesmy mamami dzieci z 2004 roku.
                    Nie wydaje mi sie jednak, zeby waga dziecka mogla decydowac o tym czy bedzie mu
                    latwiej czy trudniej siadac.

                    Pozdr
                    • nelka1313 Re: mala agresorka 01.10.05, 00:37
                      No ładnie, ładnie, charakterna sie panna robi wink)) ale co tam przynajmniej
                      potrafi zawalczyć o swoje wink)))).

                      U nas była dziś kuzynka Marty starsza od niej o 3 lata.Kumpele są niesamowite,
                      jak patrzyłam na nie miałam wrażenie ,że przy Sarze Marta robi się
                      jakby "doroślejsza".Interesuje ja wszystko co robi Sara- a ona juz bawi sie jak
                      4 lataka, więc wszelkie klocuszki, piszczałki poleciały w kąt i hitem był
                      wózek, lalki, garnki i oczywiście szaleńcze gonitwy po domu, krzyki, "a kukuk"
                      itp.Ogólnie im wiecej wrzasku tym lepiej.

                      Pozdrawiam w zimnej nocy!
                      • rosie.rosie hej, Moniko.. 01.10.05, 21:21
                        .. zagladaj czesciej, tzn. udzielaj sie czesciej

                        jak juz odpalasz kompa, zeby uzupelnic bloga Zosi to skrobnij tez cos
                        bezposrednio do naswink))
                        please
                        • rosie.rosie Re: hej, Aniu.. 01.10.05, 21:26
                          jak sie czujesz?
                          pisz o postepach Polci, bo dawno wiesci nie mialysmy..
                  • rosie.rosie hej, Weratko.. 01.10.05, 21:27
                    no heja!
                    co slychac?
                  • rosie.rosie hej, Jolaaaaaaa.. 01.10.05, 21:29
                    czy jest jeszcze szansa na Twoj powrot?
                  • rosie.rosie hej, Beciaaaaaa.. 01.10.05, 21:30
                    dlaczego tak dlugo milczysz???
                    • rosie.rosie Re: hej, Ela.. 01.10.05, 21:31
                      czyzbysmy znow ostaly sie same na placu bojusad((
                      ??
                      • nelka1313 Re: hej, Ela.. 01.10.05, 22:13
                        Chyba tak!!!!
                        Trzeba rozruszać to nasze forum bo jest prawie w agonii!!! Kochane od dziś
                        solenne postanowienie- codziennie jeden wpis-nawet króciutki- na naszym
                        forum!!! nie dajmu mu zginąć wink)))))
                        • aninia1 Re: hej, to Ania ,Pola + 02.10.05, 11:16
                          Hello,

                          Pola rozrabia az furczy.Latają smiecie,woda z konewki,ziemia z
                          kwiatów,pokrywki,zabawki,książeczki,buty i co sie tylko jeszcze da!.Wszedzie
                          slychac tupot małych nóżek.Zeby za nia na nadążyć kładę się z nią spać o godz
                          20 (!!!) i dodatkowo na dzienna drzemkę.Uwielbia wylanczac mi komputer w
                          najciekawszym momencie nie mówiąc o telewizorze.chyba potrzebuje wiecej
                          dzieciece4go towarzystwasmileZajecia z dziecmi zaczynaja sie od jutrasmile) Z tego co
                          zauwazylam to ,owszem,lubi czasami miec to co inne dziecko i probuje
                          odebrac.Najczesciej jednak pobawi sie dana zabawka chwile i oddaje dziecku.

                          pozdrawiamy wszystkie nasze kolezanki i kolege Tomaszkasmile

                          papa
                          • rosie.rosie odstawilismy smoczka 02.10.05, 23:08
                            Od kilku dni Kamilka zasypia bez smoczka, hura!
                            W dzien to juz dawno nie byl jej potrzebny jedynie do zasniecia no i potem w
                            nocy czasem budzila sie tylko dlatego ze jej wypadl z buzi. Trwalo to jakis
                            czas, systemtycznie, malymi kroczkami doszlismy do calkowitego zaprzestania
                            podawania tego wynalazku. Poszlo dosc lagodnie i bezstresowo. Znacznie lepiej
                            niz odstawianie od piersi w nocy.

                            Tak Was nawoluje a sama nieczesto tez pisze.
                            Postaram sie robic to czesciej, bo przeciez nawet krotka wiadomosc cieszy,
                            prawda?
          • rosie.rosie Moniko!!! 02.10.05, 23:14
            Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • aninia1 Re: Moniko!!! 03.10.05, 08:52

              Przylaczam sie do życzeń!Wszystkiego NAJ NAJ !!

              Kamilka-gratulacje z powodu końca "smoczkowania"
              • nelka1313 Re: Moniko!!! 03.10.05, 10:12
                Również dołączam do grona składających życzenia- wszystkiego naj......Widzę
                Moniko ,że jesteś wagą- tak jak ja!

                Gratulujemy rozstania ze smoczkiem.Ja muszę się pochwalić prawie całkowitym
                odstawieniem od piersi-tylko rano cmokamy! No i czasami uda nam się usmąć we
                własnym łóżeczku.

                Zazdroszczę wam tych zajęć dla dzieciaczków, no ale jak się juz przeprowadzimy
                to na pewno poszukam takich zajęć i będziemy na nie chodzić.
                • tupelo Re: Moniko!!! 03.10.05, 10:37
                  Hej
                  no troche Was zmylilam, bo zdjecie zamiescilam wczoraj na blogu, ale tak
                  naprawde to te urodziny byly 03.09. wink Więc żadna ze mnie waga zodiakalna,
                  tylko panna. Przepraszam za zamieszanie.
                  No i za milczenie też przepraszam, ale mieliśmy ostatnio ciężki okres z mężem.
                  Marcin zakładał swoja stronę w Internecie o medycynie. Pracował do upadłego,
                  nie mieliśmy normalnego życia ani małżeńskiego, a ni rodzinnego, zwłaszcza
                  ostatnie dwa tygodnie były fatalne. Dlatego tez swoj pobyt w Internecie
                  ograniczam prawie wylacznie do Zosinego blogu i sprawdzenia poczty. Robilam dla
                  niego korekte tekstow na portal i oczy mi juz wysiadaly przed ekranem. Do tego
                  Zosia zabkuje i budzi sie wczesnym rankiem, no zmeczenie totalne.
                  Ale portla zostal otwarty, dlatego tez sobote i niedziele zrobilismy sobie
                  wolne od komputera, postanowilismy sie polenic, pobawic z Zosia ile sie da,
                  poogladac filmy na DVD... Dopiero dzis czytam Wasze posty.
                  Bede sie starala codziennie cos pisac, obiecuje. Czasem to forum tak dlugo sie
                  laduje, ze nie mam cierpliwosci, czasem serwer Gazety nie chodzi za dobrze i
                  szybko sie zniechecam.
                  Do Joli i Beci to chyba trzeba jakies osobiste apele wyslac smile
                  Ale ja jestem, czytam Was, ciesze sie, ze Maluszki rozrabiaja, dobrze sie maja,
                  Rosie, gratulacje z powodu smoczka!
                  U nas ostatnio bylo podejrzenie zapalenia cewki moczowej, byla temperatura, ale
                  okazalo sie, ze ten zly humor i goraczka to od zebow, a mocz jest OK, wiec to
                  nie infekcja.
                  Niebawem napisze wiecej.
                  Papatki
                  M.
                  • werata jestem(smy)! 03.10.05, 12:17
                    Hej,Kobietki!!!!

                    Moniko-wszstkiego NAJ!!! Wiem, ze spoznione, ale u nas na tej polkoli inaczej
                    czas leci wink))
                    Rosie, latwo Wam z tym smokiem poszlo, super!
                    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                    Ja sie nie odzywalam, bo przezylam horror przez ostatnie kilka dni. Horror pod
                    tytulem "Lekarz ogolny" tfu, tfu!
                    Zaczelo sie goraczka u Tomaszka, wymiotami i biegunka. Poszlismy do lekarza
                    ogolnego-tutaj do pediatry trzeba miec skierowanie. Ogolny stwierdzil,ze NIC Mu
                    nie jest,mamy czekac. Po 3 dniach czekania az samo minie Tomek zaczal nam
                    leciec przez rece z oslabienia, nic przeciez nie jadl, a biegunke mial.
                    Polecielismy do lekarza z tak oslabionym dzieckiem, a on na to: soczku Mu dac
                    najlepiej jablkowego! Nie zartuje, naprawde! My nie dalismy sie
                    zbyc.Poprosilismy o skierowanie do pediatry/szpitala, gdziekolwiek, gdzie
                    zbadaja dokladnie Malego ( a mamy tu wlasnie dlugi weekend,wiec mozecie sobie
                    wyobrazic). Lekarz stwierdzil,ze skoro tak _nalegamy_ to nam da.
                    W szitalu stwierdzono lekkie odwodnienie, zostalismy pol dnia na obserwacji,
                    nareszcie zbadano Tomka b.dokladnie, postawiono diagnoze, dostalismy do domu
                    plyn nawadniajacy itp. Super szpital, swietni lekarze. To bylo w sobote, dzis
                    jest poniedzialek wieczor i Maly dzis zaczal jesc, niewiele, ale widac wyrazna
                    poprawe. Dodam,ze mamy tu od kilku dni upaly, ok.30 st.,wiec o odwodnienie nie
                    trudno.
                    Ale teraz jest ok.
                    Nawet nie potrafie Wam opisac, jak bardzo sie balismy o Malego,ktory z dziecka,
                    ktorego pelno wszedzie nagle bezwladnie lezy na rekach, a lekarz wmawia Ci,ze
                    NIC Mu nie jest.
                    Nienawidze tutejszej sluzby zdrowia, instytucja lekarza ogolnego, ktory
                    jestdedykowany rowniez dzieciom, jest wg mnie nieporozumieniem.
                    Moniko, moze Wy tu przyjedziecie? Lekarze z Polski sa tu bardzo cenieni!
                    smile
                    ^^^^^^^^^^^
                    Najwazniejesze, ze historia ma dobry koniec.

                    pozdrawiamy Was cieplutko z upalnego Sydney!
                    • nelka1313 Re: jestem(smy)! 03.10.05, 15:15
                      Jejku werata to ci współczuje.Z tego co piszesz to chyba w końcu nie
                      dowiedzieliście się co było Tomaszkowi??
                      U was upały a u nas jesienne chłody!Jakoś tak ciemno, zimno brrrrr-a
                      zapowiadali słońce.Marta śpi juz druga godzinę co jej się zdarza bardzo
                      żadko.Chyba do niej zajrzę.
                      Wiem,że kiedyś chyba wspominałyście o tym ale muszę sie upewnic, czy szczepicie
                      tylko siebie na grype czy maluchy też? I czy jest jakaś dobra szczepionka czy
                      wszstkie takie same i nie ma znaczenia jaką się kupi?

                      pozdrawiam ciepło w zimny pażdziernik smile)))
                    • rosie.rosie Re: jestem(smy)! 03.10.05, 15:22
                      He he, no to troche wyszlo zamieszania z tymi urodzinami Moniko, ale lepiej
                      pozniej niz wcale, ale jak od razu nam frekfencja skoczyla na watkuwink))

                      Z lekarzami w Australii nie zazdroszcze, bo u nas to chyba cos takiego by
                      raczej nie przeszlo, prawda?
                      Wszystkiego dobrego dla Tomaszka, niech szybko nabiera z powrotem sil.

                      A co do wolnego otwierania sie watku to rzeczywiscie czasem jest wkurzajace.
                      Moze jednak zalozymy nowy watek.
                      Ela, matko zalozycielko, co Ty na to?
                      • rosie.rosie szczepienie na grype 03.10.05, 15:26
                        Podobnie jak w zeszlym roku zaszczepimy sie my z mezem, a Kamilke oszczedzimy.
                        Doktor powiedziala nam ze nie trzeba szczepic dziecka jesli nie ma ono stalego
                        kontaktu z rowiesnikami, typu zlobek lub przedszkole.
                        • aninia1 Re: nasz watek 03.10.05, 16:38
                          Hej,

                          Moze rzeczywiscie przyda sie nowy watek?smileTen strasznie się rozwlekł ale za to
                          mamy wszystko w jednym miejscu...

                          Monika- też pannasmile)to juz mamy 2panny mamy na wątkusmile
                          Napisz tez co ciekawego widzialas na DVD.Moj maz ma wtorkowe wyjazdy ,wiec
                          mam "chwile dla siebie" i moze cos wreszcie obejrze ciekawegosmile? / oprocz
                          Teletubisiow,ktore apropo nie sa za ciekawe,bynajmniej dla mnie.../ Moze
                          mieliscie jakas fajna komedie? Ktora z Was ogladała w weekend komedie ze
                          Shwarzeneggerem?(sorki,nie pamietam jak to sie pisze dokładnie) była świetna!

                          Werata!! Ale mnie przerazilas swoja opowiescia! Az mialam lzy w oczach! To
                          musialo byc okropne przezycie!Naprawde wspolczuje tego lekarza i
                          przezyc.Dobrze,że Tomasz juz czuje sie dobrze .trzymamy kciuki!

                          Z azdroszcze tej pieknej australijskiej pogody!! My tu marzniemy i trzeba
                          uwazac na depreske jesienną...!!

                          Ela! Pisz co tam nowego u Malutkiej!
                          • nelka1313 Re: nasz watek 03.10.05, 17:53
                            Jako "natka założycielka" (hihi fajnie brzmi) nie mam nic przeciwko nowemu
                            wątkowi-nie koniecznie muszę być po raz drugi załozycielką wink)).Ustalimy i
                            załozymy smile.Ja mam ustawione na ulubione ostatnią stronę naszego wątku i nie
                            narzekam z otwieraniem, ale faktycznie przy takiej ilości postów można by
                            założyć nowy wątek.

                            Marcie wychodzą znowu zęby,ma już 12, dodatkowo 4 się już przebiły (16) i
                            ostatnio szykuje się na świt 18ząb!!!! A ile jeszcze przed nami ;-(.... a
                            marudzi mała wtedy strasznie....
                            • tupelo Re: nasz watek 03.10.05, 19:53
                              Hello,
                              o rany, Elu, to Martusia jest zębata!!! O ile pamietam, długo czekałaś na jej
                              pierwsze ząbki, a teraz już ich tyle ma! U nas dopiero 9, ale w kolejce są
                              kolejne trzy czwórki, a nawet te trójki już widać pod dziąsłami.
                              Weratko, jak czytałam Twojego posta, to mi się włosy na głowie jeżyły. Oj, to
                              jednak nie będę narzekać na polską służbę zdrowia... Dobrze, że się wszystko
                              dobrze skończyło i że Tomuś już się lepiej czuje.
                              Co do szczepionki na grypę, szczepiliśmy się my, dziadkowie i chcemy też
                              zaszczepić opiekunkę. Babcia Zosi, która jest też jej pediatrą, powiedziała, że
                              jeśli dziecko nie ma zbyt częstych kontaktów z rówieśnikami, to nie ma sensu,
                              bo i tak do 1,5 roku jest bombardowane szczepionkami. Myśmy się szczepili
                              Vaxigripem, jest też Influvac, nie wiem, który lepszy. Ja się po tej
                              szczepionce przeziębiłam - obniżyła sie odporność i katar gotowy.
                              Dzięki za wszystkie życzenia, bardzo mi było miło wink)))))))))
                              Nie chcę, żeby się nasz wątek zwinął, będę pisać! Co do nowego wątku, jestem
                              za! Ustalmy szybko tytuł i załóżmy, a tu zostawmy informacje wielkimi literami,
                              że wątek zamknięty i dajmy linka do nowego. I wyślijmy informacje do tych,
                              którzy kiedyś zaglądali na nasz wątek. To kto i kiedy? Rozumiem, że tytuł wątku
                              musi być inny od tego, ale na tyle rozpoznawalny, żeby nas odnaleźli, gdyby co.
                              I trzeba zaznaczyć, że chodzi o kontynuację i o dzieci z 2004 roku. Prawda?
                              Buziaki dla Was
                              M.
                              • tupelo Do Ani: filmy DVD, bo zapomniałam ;-) 03.10.05, 20:16
                                Oj, w sobotę oglądaliśmy film, którego Ci nie polecę, bo może pogłębiać
                                jesienną depresję, zamiast z niej leczyć. Marcin kupił "Galę" z
                                filmem "Monster", dobry film, ale taki dołujący, że potem nie mogłam zasnąć.
                                Wczoraj za to włączyliśmy sobie kabaret Mumio na rośmieszenie. Uwielbiamy go,
                                ale operuje na tak wysokim poziomie abstrakcji, że nie każdy lubi.
                                Ten film ze Schwarzenegerrem, to "Prawdziwe kłamstwa" chyba? Całkiem przyjemny,
                                to chyba jedyny film z tym aktorem, który mi się podoba wink
                                Co mogę polecić... Oj, dawno już dobrej komedii nie widziałam, w ogóle wolę się
                                nie przyznawac, kiedy ostatnio byłam w kinie. Chciałabym pójśc na "Broken
                                Flowers" Jarmusha...
                                Polecam "Między słowami", jeden z moich ulubionych filmówk raczej do refleksji
                                i przyjemnie się ogląda, ale są momenty super śmieszne.
                                Dobrze się bawiłam w kinie na 'Moim wielkim greckim weselu", ale to pewnie
                                każdy widział.
                                Chciałabym zobaczyć "Madagaskar"...
                                Ale tak to nie siedzę w filmach ostatnio. A szkoda. Tyły mam okropne.
                                Może dziewczyny coś polecą?
                                Papatki
                                M.
                                • werata Re: ;-) 04.10.05, 05:47
                                  Tak, Elu, niewatpliwie to Ty powinnas zalozyc nowy watek, moze tez wyslemy
                                  maila do Joli, zeby nam nie zgubila sie jak zajrzy na 'rowiesnikow'?


                                  Tomek ma sie juz dobrze, dzis ladnie je, uff, naprawde mi lzej. Diagnoza byla
                                  taka: niezyt zoladka i jelit, wirus. Ponoc niezwykle powszechne wtej chwili.

                                  U nas prawie 8 zabkow, a trzonowce w drodze. A pierwsza wizyta u dentysty tez
                                  bylasmile

                                  Oj,uciekam juz,ale bede juz regularnie zagladac.Elu, daj znac,kiedy inauguracja
                                  nowego watku!!!
                                  pa
                                  • nelka1313 Re: ;-) 04.10.05, 13:19
                                    No to czuję sie wywołana do tablicy wink)).Musimy uzgodnić nazwę nowego wątku i
                                    jak to będzie gotowe to go po prostu założe(jako matka założycielka wink))).
                                    Wydaje mi się,że im prościej tym lepiej:25 maj 2004- czekam na wasze propozycje.

                                    Dobrze,że Tomaszek już wychodzi z choróbska.Nas męczą zęby i mała zaczyna mi
                                    malutko jeść, na dodatek ma mało urozmaicony jadłospis.Chlebka z masełkiem nie
                                    zje, więc kanapki odpadaja, kaszki nie lubi, kiedys jadła jeszcze rybę teraz
                                    nie chce.Pewnie nie powinnam ale smażę jej na oliwie małe kotleciki i to zjada-
                                    jak oczywiście ma taki kaprys.Może macie jakieś fajne pomysły na obiadek dla
                                    takiego małego stworka niejadka.
                                    pozdrawiam w ten prześliczny dzień

                                    a tak na marginesie nie uważacie,że jesień mamy wręcz cudowną-nie pamiętam
                                    takiej pogody jak teraz,zawsze zimno, deszczowo a ta jesień jest cudna...może
                                    zakwitną truskawki wink)
                                    • tupelo Re: ;-) 04.10.05, 20:33
                                      Elu, jeszcze trzeba by było chyba dopisać do tytułu wątku "cz. 2" czy coś w tym
                                      stylu albo "c.d.". Chociaż może niekoniecznie... Ale tak proponuję.
                                      Pogoda rzeczywiście jest wspaniała tej jesieni, my się cieszymy i korzystamy wink
                                      Nowe słówka: Bozia, Bozia jest (jak widzi swiety obrazek, ale czasami tez, jak
                                      widzi nieswiety obrazek), pi-pi (kurczaczek), jedz, siampa (nikt nie wie, co to
                                      jest...) i pare innych.
                                      Na Zofikowym blogu 3 nowe zdjecia z dzisiejszego dnia, niedlugo bedzie wiecej.
                                      Buzia
                                      • rosie.rosie Broken flowers.. 05.10.05, 21:27
                                        Moniko, jesli wybierasz sie na 'Broken flowers', bo jestes fanka Jarmusha, to
                                        moim zdaniem mozesz sie troche rozczarowac..
                                        Moj maz go uwielbia za wczesniejsze filmy ale po tym raczej stwierdzil, ze juz
                                        nawet ten facet zaczyna robic komercje! Owszem jest kilka jak to on
                                        nazywa 'jarmushowych smaczkow', ale ogolnie film nie powala na kolana,
                                        przynajmniej nas nie powalilsad((

                                        Co do ilosci zebow u Kamilki.., hm nie licze, bo nie mam takiej mozliwosci.
                                        Kamilka wciaz nietykalska i nie da sobie zobaczyc do buzi, wyobrazacie sobie
                                        jaki to problem u lekarza..
                                        Ostatnio wypatrzylam chyba czworke na dole, gdy szeroko otwierala buzie do
                                        jedzenia i wymacalam tez cos na gorze..wink
                                        Sumujac, to mamy chyba 10-11 zabkow.

                                        Ela, w tytule naszego watku tez proponuje koniecznie dodac rok i cd, cz.2 lub
                                        kontynuacjawink

                                        A jesien rzeczywiscie przepiekna, truskawki juz zakwietly i mozna kupic drugi
                                        rzut truskawek w tym roku, u nas malutka lubianka /taka jak na maliny/ kosztuje
                                        4,5!

                                        Usciski i pa w nowym watku.
                                        /Chyba nie ma co dluzej debatowac, bo znow sie rozejdzie po kosciach jak
                                        poprzednim razem/.
                                        • nelka1313 Zapraszam, zapraszam,zapraszam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.05, 22:26
                                          na część drugą naszego wątku i mam nadzieję,że bedzie się prężnie rozrastał!!!

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=30014904
    • eva231 Re: Termin na 25 maja - ciąg dalszy naszych histo 14.08.24, 16:19
      Недавно я решил более серьезно подойти к своему здоровью и начал принимать добавки с магнием и калием. Эти два минерала оказались для меня настоящей находкой. Найти ответы можно на сайте . Магний помог мне справиться с хронической усталостью и улучшить качество сна, а калий стабилизировал артериальное давление и укрепил сердечную мышцу. Особенно ощутил пользу после интенсивных тренировок, когда эти элементы помогли быстрее восстановиться. Если хотите поддержать свое здоровье на высоком уровне, рекомендую Магний и Калий. Отличный выбор для всех, кто заботится о себе!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka