Dodaj do ulubionych

LUTY 2004 - część II

    • nitkanitka Mikołaje, reastauracje, pomówienia :), choroby :( 22.11.04, 10:14
      Hej,

      Dziewczyny oświećcie mnie. Ja kupiłam w H&M Jadze taki komplet - wydawało mi
      się, że to pidżama ze "szlafmycą" czy jak to się tam pisze - strój jak
      mikołaja... Czy są tam jeszcze jakieś inne ubranka tego typu czy Jagoda śpi w
      stroju mikołaja zamiast w pidżamce smile, hihihi ?

      Dla zainteresowanych Warszawianek przesyłam restauracje przyjazne dzieciom:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/8,45628,1680351.html
      Mam nadzieję, że wyjście na obiad nie będzie Wam straszne smile.

      Monika i inne przyjazne kobitki! smile
      Ja czasami, podczytuję co się dzieje na innych forach, ale jestem wierna temu
      jedynemu i najlepszemu smile! Jak już kiedyś pisałam jestem niebezpiecznie
      uzależniona... Co prawda dziecko nie chodzi kilku godzin z kupą bo mama czyta,
      ale i tak uważam, że przesadzam z przesiadywaniem tutaj. A czemu nie pisuję
      częściej? Po prostu mam wrażenie, że nie mam nic mądrego do napisania, więc poco
      mam to forum zaśmiecać swoimi nic nie wonoszącymi postami smile?

      Jaga chora, znowu katar, ale tym razem też okropny kaszel. Jutro mamy wizytę u
      lekarza i mam nadzieję, że to nie oskrzela bo trzeba będzie silniejsze leki dać
      no i nie pojedziemy do Krakówka sad. Najgorsze, że ten katar jest obrzydliwy i
      Mała się okrutnie męczy... Taki lajf, taki lajf!

      Mam jeszcze prośbę do dziewczyn z Wrocławia, czy możecie mi podać baseny na
      których są zajęcia dla Maluchów? Znajoma z Wrocka prosiła smile. Z góry, dołu i
      środka dziekuję smile.

      Nitka

      PS. Coś na dorby początek dnia:

      Spotyka Jasio starą nauczycielkę z liceum po latach
      - No co u ciebie słychac Jasiu, co porabiasz?
      - A wie Pani, chemię wykładam.
      - Nie możliwe, a gdzie Jasiu?
      - W "Biedronce".
      • mopek1 To chyba pogoda... 22.11.04, 10:54
        Straszne zaległości mi się zrobiły, czytam, czytam i myslę, że to obniżenie
        nastrojów to zdecydowanie wpływ pogody. U mnie na szczęście nie działa, a to z
        powodu bardzo udanego weekendu (kolejnego smile, miałam najazd rodzinny, ale od
        początku! Byliśmy na imieninach mojego brata - facet, kawaler 27 lat i
        słuchajcie było przygotowane manu dlk Baśki!!! No strasznie mnie tym ujął - dwa
        soczki Gerbera do wyboru i banan smilesmilesmile Potem rodzice, przyjechali do nas i
        zostali do niedzieli. Tata "nacieszał" się wnuczką, a my z mamą buszowałyśmy po
        sklepach smile Mąż z czystym sumieniem buszował po giełdzie elektronicznej -
        wszyscy zadowoleni smile

        Bzyczku! Twój post zmroził mi krew w żyłach!!! Dobrze, że jesteście całe! ja
        juz dawno mam zimowe opony, bo mój mąż ma fioła na tym punkcie i jak nie mam
        czasu to sam jedzie i mi zmienia, w tym roku trzeba było kupić, bo nowe autko i
        nie miałam w tym rozmiarze, więc i tak bym sama nie zmieniła, bo sie kompletne
        nie znam na tym i nie wiem co wybraćsmile

        Bardzo mnie zmartwiłychorowitki! Nawet Baśka z wrażenia obudziła się dzisiaj z
        firanka pod nosem, ale na szczęście nic się z tego (tfu, tfu..) nie wylkluło!

        Właśnie usiadłam przed kompem i będę zbierać info o fotelikach samochodowych,
        bo my ciągle w pierwszym i juz kiepsko. Jak ktoś ma ciekawe rady, spostrzeżenia
        to bardzo proszę!!!!

        Małgosiu(Malwes)! Wsłałam do Ciebie zdjęcia, może już doszły? A od Ciebie nic
        nie dostałam - nadal!
        • natder Re: To chyba pogoda... 22.11.04, 13:39
          Hej kobietki kochane, dzięki Wam sereczne za wszystkie fotki, teraz jak mam
          doła to sobie pocztę otwieram i oglądam te piękne buźki i albo jest mi od razu
          lepiej albo się wnerwiam że nas tam nie było wink Dzieciaczki kochane nie
          chorujcie bardzo Was proszę przecież Malwinka "wyrobiła normę" za wszystkie
          lutowe dzieciaczki. A mamusie uprasza się o zluzowanie więc tJoasiu bez żadnych
          takich za przeproszeniem, głupot wink
          Łykend był smutny, wichura w zeszłym tygodniu spowodowała wiele awarii
          energetycznych i mój biedny mąż wracał do domu na 3-4 godziny żeby się przespać
          i wracał do pracy sad(( Nie cierpię tych sobót i niedziel kiedy go nie ma sad((
          Z milszych tematów - Malwina dostanie na gwiazdkę jakieś jeździdło albo bujak,
          dla Natalki chcę kupić (uuups, zamówić u Mikołaja) domek dla lalek ale marzy mi
          się drewniany, dziewczyny może któraś widziała coś takiego? Podoba mi się domek
          lego ale kosztuje aż 350 PLN sad(( Nie wiem tylko co zrobimy z choinką, jest
          duża a Malwina uwielbia kabelki więc nie mam pojęcia co ze światełkami, mąż się
          śmieje, że w tym roku będziemy musieli ogrodzić choinkę drutem kolczastym i to
          najlepiej pod napięciem wink))
          Edytko - Malwina przez dłuższy czas też odmawiała przyjmowania czegoś do
          zjedzenia poza cycem, a odkąd dostała Zyrtec na nawracające infekcje - STAŁ SIĘ
          CUD. Ona nie je - tylko dosłownie zżera wszystko co podstawi się jej pod nos,
          czasem również drze się okropnie gdy widzi jak szykuję jej jedzenie. Wiem że to
          nie jest najlepsza metoda ale może coś podobnego w działaniu "ruszyłoby" choć
          troszkę apetyt?
          Co do spania, Beatko, padam na kolana, o dzięki Ci za opis Szymonowego
          usypiania! U nas identycznie, mała fatalnie śpi w dzień i jeszcze gorzej w
          nocy, zęby wklaściwie już się wykluły więc nie wiem co to jest? Oglądam
          sobie "Zaklinaczkę" i wszystko tam jest pięknie, tylko niech mi ktoś powie: jak
          przed snem wyciszyć ruchliwego 9-cio miesięczniaka? Czytanie książeczek odpada -
          są gryzione i rzucane o podłogę; kąpiel - super dopóki mała jest w wannie potem
          ryk bo chciałaby się chyba całą noc moczyć; wspólne leżenie - o to jest dopiero
          fajne, przewraca się z brzucha na plecy, z pleców na brzuch, klęka, stęka,
          jęczy, próbuje dosięgnąć parapetu i ściągnąć wszystko co na nim stoi, liże
          ścianę, próbuje mańdrować przy kaloryferze itd. Metoda gestapowska kończy się
          rozpaczliwym szlochem i niestety - gorączką. Może niech ktoś wymyśli jakąś nową
          metodę bo u nas żadna się nie sprawdza sad
          Ja też od jakiegoś czasu nastrój mam podły i jeszcze ten Pawłowski... Strasznie
          mnie to ruszyło, moja wychowawczyni z liceum mieszka 2 klatki dalej, ma cudną 8-
          letnią Zuzię, zawsze była okazem zdrowia i urody (jest po A.W.F.) i od roku
          walczy z rakiem właśnie...
          Muszę kończyć bo Malwinie znudziło się wyrzucanie ubrań z komody sad
          Trzymajcie się cieplutko babeczki, serdecznie pozdrawiamy wszystkie maluszki i
          mocne całuski dla kolejnych jubilatów.
        • luna_tika Re: To chyba pogoda...i inne 22.11.04, 21:29
          Mopku, zazdroszczę Ci udanych weekendów smile U nas może nie czarna, ale szara
          seria samochodowa. Najpierw w zeszłym tygodniu siostra miała stłuczkę, w tę
          sobotę zablokował jej się na amen alarm w samochodzie mamy, a wczoraj ja
          wyładowałam sobie akumulator pod centrum handlowym, bo nie zadziałała
          sygnalizacja włączonych świateł. Uff, dobrze, że nie mamy więcej samochodów smile))

          A, jak dojdziesz do jakichś konstruktywnych wniosków w kwestii fotelików (np.
          modele), to daj znać, proszę, bo ja jestem dokładnie na tym samym etapie,
          przeprowadziłam już nawet małą sondę "gadulcową" wśród dziewczyn (dziękuję smile i
          obejrzałam kilka modeli.
          Okazuje się, że fotelik :
          - powinien być odpowiednio szeroki (w przypadku dużych dzieci, takich jak
          nasze smile)) )
          - powinien być wyposażony we własne pasy (koniecznie)
          - dobrze, jeśli ma regulację położenia, żeby dziecko mogło trochę bardziej
          leżeć jeśli zaśnie (takie coś spotyka się głównie w fotelikach 9-18kg)
          - teraz foteliki "nowej generacji" mają dość wysokie boki, zarówno na wysokości
          pupy, jak i głowy. Dla mnie problem w fotelikach, które oglądałam jest taki, że
          te boki są za długie, i Mateusz siedzi ze skulonymi ramionami sad Może się
          czepiam, wiem, że teraz zima i dzieci są grubo ubierane, ale jak ten fotelik ma
          wystarczyć dziecku do 4! lat, to ja naprawdę sobie nie wyobrażam smile) Więc teraz
          szukam takiego, który miałby krótsze boki u góry, tylko na wysokości główki. W
          grę może wchodzić Renolux, ale muszę go najpierw zobaczyć na żywo.

          Bzyku, strasznie się cieszę, że nic Wam się nie stało. Od kilku tygodni dookoła
          widzę mnóstwo wypadków, aż się wierzyć nie che. Pozdrawiam

          Martwią mnie również coraz to nowe informacje o kolejnych Lutowiątkach
          cierpiących z powodu chorób lub zębów. Czyżby kolejna seria? (tfu, na psa urok)
          W każdym razie walczcie, my trzymamy za Was kciuki.

          No i to tyle na razie. Niech nasze dobre myśli odgonią od Was wszystkie
          smutki smile))
          Luna_tika i Mati z pięcioma zębami i szóstym w drodze smile

          • arch.monika Rożne sprawy 22.11.04, 23:00
            Cieszę sie ze u Aś już lepiej i życzę duuuużo zdrowia Szymonkowi, oby choroba sztbciutko minęłasmile

            Aniu, Dominika rówine ciężko usypia jak Malwinka, a każdy odcinek Zaklinaczki wywołuje u mnie coraz większe kompleksy, nie cierpię tego programusmile ale oglądam bo może kiedyś trafi na takie dziecko które nie będzie potrafiła zaczarowaćsmile i moja zazdrość o spokój innych rodziców będze mniejszabig_grin
            A w wózku (Beatko) Dominika też śpi ale w ciągu dnia bo wtedy drzemka trwa 2 godz, a w łóżeczku max 30minsad

            Gwiazdor, tez brzmi dla mnie dziwnie, u nas Mikołaj był 6 grudnia, a w Boże narodzenie była Gwiazdka a prezenty przynosił Anioleksmile

            Niteczko, jak możesz myśleć pewnie że nikogo nie zainteresują Twoje sprawy, ależ MNIE bardzo, bardzo.... naprawdę interesuje mnie że Asia zmaga się z lękami, że Gosia musi "walczyć' o swoje biurko w pracy, że Margoja się przeprowadza, ze Monika otwiera piekarnię, że Ola nie ma kiedy odespać studiów ...itp itd, wszystkie te informacje mnie naprawdę ciekawią.
            Kiedy to napisałaś zdałam sobie sprawę że tez Was może zanudzam swoimi problemami, które bynajmniej nie można podłączyć pod wątek "luty 2004" ale póki nie bedziecie postulować o skasowanie moich postów, to będę pisac o różnych rzeczach...i jużsuspicious
            Dlatego Olu, kiedy będziesz miała czas to pisz, pisz, pisz.....jak najcześciejsmilePrzecież wszystkie zaprzyjeźniłyśmy się tutaj bardzosmile
            Choroba Jagódki mnie naprawdę zmartwiła, bo po pierwsze Maleństwo się męczy, a po drugie czy NASZE spotkanie jeste nieaktualne??????????? NIEEE,a tak się cieszyłam, nie mogłam się doczekać sobotysad(((((BUUUUUUU
            Matra ale Basia zdrowa, tak??????

            A teraz pomarudzę:
            - nie dostałam zdjęć od Marty, Oli,Moniki (z piekarni),a od Gosi tylko jedną serięsad Wiem że jesteście zagonione ale jakbyście akurat dysponowały odrobiną czasu to pliiiz podeślijcie mi kilkasmile
            - Atko też nie widziałam Zosi, rozumiem Twój opór w umieszczaniu zdjęć bo sama jestem strachajdło i jak zauważyłaś Dominiki nie ma na zobaczcie, ale może wymieniłybyśmy się zdjęciami???? Chętnie popodziwiam rzekomo bujne włoski Zosieńki a pochwalę się moim łysolkiemsmile

            Trzymajcie się cieplutko,
            wszystkim dużym i małym życzę zdrowia
            Monika
    • atka99 Jak dobrze, że nie poszliśmy na spotkanie! 22.11.04, 14:47

      Nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło! Te gabowe bóle brzucha to na
      szczęście nie był wyrostek, tylko jakiś wredny wirus grypy żołądkowej czy innej
      zarazy, która złożyła prawie połowę dzieci w jej klasie, a nawet dwoje dzieci
      wylądowało w szpitalu. Nasza lekarka twierdziła, że dzieci wyjątkowo źle to
      przechodzą w tym roku, ale dorośli jeszcze gorzej, więc dziękowałam losowi, że
      nie poszłyśmy na spotkanie i tym samym nie zaraziłyśmy lutowej braci. Trzęsłam
      się też o Zośkę, ale tfu tfu na psa urok na razie dzielnie się trzyma. Za to
      mnie zupełnie sponiewierało... Żeby nie ten obłędny ból brzucha i głowy, to
      może byłby to sposób na przedświąteczne zrzucenie paru kilosmile) ale nikomu nie
      polecam, bo myślałam, że ducha wyzionę i po raz pierwszy w życiu wezwę do
      siebie pogotowie. Ale wczoraj wieczorem podjadłam parę łyżek zosinej kaszki
      ryżowej i mój organizm poradził sobie z tym wyrafinowanym daniem, więc myślę,
      że idzie ku lepszemu smile)
      Tak więc łączę się w bólu z wszystkimi choraskami we wszelkim wieku i życzę
      rychłego powrotu do formy.

      Zdjęcia Zośki, rzeczywiście usunęłam z „Zobaczcie”. Mam straszne opory, nie do
      końca bezpodstawne, zdjęcia z założenia umieściłam czasowo, ale
      straszliwie „umilona” paroma słowami natentychmiast wysyłam Ci je, Moniko, na
      maila i odtąd tak będę robić, jeśli nie masz nic przeciwko.

      Ze zdjęć ze spotkania dostałam tylko od Malwes jednego pustaczka i I serię. Ale
      wiem skądinąd, że mam walniętą skrzynkę, bo w ogóle nic nie dochodzi i pisałam
      nawet w tej sprawie do postmastera , ale póki co zero odzewu. Jak tak dalej
      pójdzie, to będę sobie musiała założyć drugą sad(. Jak już będę wiedziała co i
      jak , to się niewątpliwie upomnę o resztę!

      Na prezenty nie mam pomysłu, za to choinkę po prostu w tym roku będziemy mieć
      dużo mniejszą, w donicy (stabilność + działka znajomych), a zasieki robimy z
      dwóch ciężkich foteli smile) Nieco rozczarowanej Gabie, która lubi mieć „do
      sufitu” pokazaliśmy zdjęcia, że jak ona była mała to też mieliśmy mniejszą
      choinkę ze względu na bezpieczeństwo i jakoś to przyjęła smile)

      Z innych niusów, to chyba od Nowego Roku pójdę do pracy. Któraś z Was pisała
      o „podejmowaniu nowych wyzwań”, no właśnie smile). Na razie próbuję pozałatwiać
      wszystkie zaległości i zorganizować na nowo życie rodziny. Grudzień będzie pod
      wszelkimi kątami intensywny i urozmaicony smile)

      Pozdrawiam serdecznie raz jeszcze i pędzę odśnieżać właśnie zasypywany
      samochód ...

      A.

      • mopek1 O jak mi dobrze.... 22.11.04, 21:05
        Ponieważ jak mi źle to walę wszystko na forum i smęcę, postanowiłam, że jak mi
        dobrze to tez napiszę, może się komus udzieli smile
        Właśnie na momencik usiadłam przed kompem, ale zaraz wracam do pokoju, gdzie:
        napaliłam sobie w kominku, jedna Basia śpi, a druga mi śpiewa (Trzetrzelewska),
        mąż, który miał wrócić jutro dzwonił, że będzie diś, więc leżę na kanapie piję
        redsika i czekam smile Za oknem wieje i leje, a mi trzaska drewienko i pali się
        świeczka waniliowa smile
        Ok koniec, bo cos czuję, że już się pakujecie zeby tu przyjechać smilesmilesmile:
        Chociaż jeśli ktoś ma ochote to zapraszam!
        • amatylda niektórym to dobrze ... 22.11.04, 22:30
          hihihi
          WIĘCEJ TAKICH POSTÓW!!!!!!!!!!!!!!! Zamknęłam oczy i jakbym tam była. Echhh.
          Dzięki Marta. Zwłaszcza że u nas nadal remont i brudno wkoło...
          A tak to króciutko - tylko o fotelikach. My juz od dawna jeżdzimy w foteliku 9-
          36 Deltim Mały Podróżnik. Oska do małych nie należy- pewnie ponad 11 kg ale
          jeździ mu sie znakomicie wieć polecam. Ale teściowei mają nawet nie wiem jakiej
          firmy jakiś zdobyczny i tez jest ok wieć nie wiem co radzić. Pewnie jesteście
          bardziej zorientowane.
          Buźkuję wieczornie
          • arch.monika Re: niektórym to dobrze ... 22.11.04, 23:07
            Mój wczesniejszy post coś wkleił sie wyżejsmile
            Marta no i co teraz ze spotkaniem jak Jagódka chora???????
            • morsk2 Re: niektórym to dobrze ... 23.11.04, 00:21
              muszę wstać o 5.10, ale jestem tak od Was uzależniona, że wolę nie dospać, a
              dowiedzieć się co u Was słychaćsmile
              Fotki piekarni wysłałam tym, które prosiły. Moniko(arch), do Ciebie też poszły,
              ale skoro nie dostałaś, to teraz puściłam jeszcze raz.
              Malwes, dlaczego się śmiejesz z poczciwego Gwiazdora? U nas też zawsze on
              obsługiwał Wigilięwink Mnie za to śmieszą Aniołkismile
              Zdradzam przepis na pierniczki:
              zagotować 1/2 kostki tłuszczu, 1 szkl cukru, 1 szkl miodu; odstawić z ognia;
              do gorącego dodać 3 szkl mąki pszennej + 3 szkl mąki żytniej (może być całość z
              pszennej, jak ktoś nie ma, albo nie lubi), do tego 2 łyżeczki sody i przyprawa
              korzenna oraz 4 całe jajka. Wszystko wyrobić i zostawić do ostygnięcia, wtedy
              rozwałkowywać, wykrajać foremkami, piec i... trenować silną wolę, żeby
              wszyskiego nie zjeść przed Świętamismile))
              Mam też super przepis na piernik z piwem - u nas obowiązkowy na Świętasmile Jak
              ktoś będzie chciał to napiszę "następną razą"...
              Muszę Wam powiedzieć, że kochana Matylda robi mi taką reklamę piekarni, że aż
              chyba będę musiała odpalać jej jakiś procent od zyskówwink)) Jej koleżanka
              przyjeżdża codziennie i robi zaopatrzenie dla całej firmy - ilości jak dla
              małego sklepikusmile))) I pozdrawiam Monikę od Tosi, miło mi, że skręciłaś
              specjalnie w naszą okolicękiss
              A teraz mniej fajnie - podłapałam dziś jakiegoś doła - tydzień zaczął się źle,
              od rana problemy w piekarni, po południu korki i wróciłam do domu późnosad
              Wczoraj rozmawiałam z moją mamą i pokazywałam jej na reklamie jakie klocki chcę
              kupić Młodej na Gwiazdkę i mówiłam, że co od nich ma być jeszcze pomyślę. I co?
              Przychodzę dziś i widzę TE klocki - babcie były na zakupach razem i się
              zrzuciły. Poryczałam się, że mi odebrały przyjemność - chciałam je sama
              powybierać!!!sad(((( No i pokłóciłam się z matką, bo przecież one chciały
              dobrze... Wyszłam na niewdzięczną i stukniętą, bo o co tu ryczeć???
              I jest mi źlesad
              I tym optymistycznym akcentem...
              • margoja Re: niektórym to dobrze ... 23.11.04, 08:32
                a mi tak sobie...( to do tytułu)
                Od 2 tyg walczę z zębem, to znaczy on wygrywał bo bolał, wczoraj byłam 2 razy u
                dentystysmile)))wylądaowałm w domu ok 22 zeby sie połozyc i wstać dzis o 5.30 (jak
                nie przymierzając Morsk do piekarnismile
                No własnie Monika , też żałuję ze bede teraz dalej od Ciebie i Wiki, no ale po
                prostu musimysad no a poza tym może zrobimy szybciej spotkanie ?

                aha , Morsku, dziękuję za obronę Gwiazdorka, nie wiem dlaczego dziewczyny się
                śmiałysmile))u nas też od zawsze jest Sw. Mikołaj ale to 6 grudnia i to nie w
                stroju czerwono-białym tylko jak biskup, którym ponoć był w ornacie , mitrze i
                z pastorałem, jak w legendzie no, a w Wigilie to już całkiem inna tradycja, tzn
                świecka, ale też przyjemnasmilei wtedy własnie jest Gwiazdorek!!!!!!
                Jakzeby to tak było ze od jednego aż 2 razy prezenty????????!!!!!!!!smile)))))
                No dobra tyle wygłupiania.smile
                Teraz na poważnie, martwie sie antosikiem trochę bo zaczął być płaczliwy,
                wydaje mi sie ze on za mna teskni po prostusad((widzimy sie tak mało, kurczę,
                dlaczego to takie trudne, pracowac i miec dziecko???
                Aaaa no włąsnie zapomniałam ze jestem w pracy, a jak cie widzą to.... (jak mówi
                malwessmile))

                Całuję wszystkie porannie!!!
                Morsku nie przejmuj sie babciami, fajnie ze kupiły, za to Ty kupisz jeszcze
                ładniejszą zabawke, no!

                • margoja Re: niektórym to dobrze ... 23.11.04, 08:34
                  do Morska jesczze: proszę pieknie o zdjęcia!!!!!!!!jak znajdziesz chwilke,
                  plizzzzzz....
                  jestem strasznie ciekawa, a nie wiem kiedy bede w stanie przyjechaćsad
                  • frytkal święta... 23.11.04, 11:30
                    Hej Kobietki!

                    A jak ja byłam mała to przychodził do mnie Gwiazdor. A właściwie sąsiadka mojej
                    babci przebrana w jakieś kosmiczne futro. A że głos miała iście "gwiazdorski"
                    to nigdy jej nie poznaliśmy. Dowiedziałam się o tej tajemnicy dopiero niedawno!
                    Prezenty. Edytko, trafiłaś w 10! Ja też chcę taki prezent! Tylko mój
                    zleceniodawca jakoś na to nie wpadnie sad((
                    Dla starszych dzieci (niż nasze lutowe) zamówiliśmy puzzle ze zdjęciami
                    kolekcji własnej.

                    Radzio znęca się nadal nade mną każdej nocy. Też wstaję 2x w tygodniu o 5-tej z
                    groszkiem i szczerze mówiąc - całe szczęście bo ileż można karmić w nocy!
                    A tak w ogóle, to dziewczyny, jak sobie radzicie z pokarmem w czasie pracy?
                    Nadal laktator? Bo ja niestety taksad a warunków lokalowych i psychicznych to
                    niestety na to nie mam.

                    Już nie mogę doczekać się świat. W przyszłym tygodniu przyjeżdża do nas (do
                    pracy) pierwszy "Mikołaj" - prawie z Laponii, bo ze Szwecji.
                    Oj myślami jestem już przy choince...

                    Życzonka dla dzisiejszego jubilata i całej reszty! Buziaczki!
                    • ida92 Re: święta... 23.11.04, 12:15
                      Hi Frytkal nic się nie martw, bo choć ja mojej małżowinie popukałam palcem w
                      ekran to i tak niewiele go obeszło i też pewnie z moich marzeń nic nie będzie,
                      ale moze choć książkę dostanę, a nie seksowny biustonosz smile)). Dziwna jestem?
                      Nie moje drogie Panie, seksowne biustonosze byłyby łądne, ale na pani z drobnym
                      biuścikiem, z seksownego biustonosza mój biust wypadał przy każdym pochyleniu,
                      bo to w moim przypadku wyjatkowo nietrafiny model, ja tam juz książkę wolę z
                      określonej półki a biustonosz choćby i seksowny kupię sobie sama. Ale przecież
                      tego mu nie powiem wink)), ale będe walić w ten ekran aż dotrze, że o niczym
                      innym nie marzę jak dobra książka.
                      Morsku a ja to jednak Ci zazdroszczę, choć rozumiem żal, przejdzie Ci a Wiki
                      kupisz jeszcze coś bajeranckiego co kupiłabyś gdybyś nie miałą zamiar kupić
                      klocków.
                      U nas tradycyjnie babcia mężowska, zapewne wykaże nikłe zainteresowanie swoim
                      jedynym wnukiem, co robić nie chce to nie i juz Zmykam bo pobódka
                      a dla Frytkal na pocieszenie www.7ya.ru/photos/private.aspx?
                      Rubrid=59566&ob=0 bo mnie się strasznie podoba
                      • amatylda Re: święta... i innne 23.11.04, 13:53
                        no właśnie - proszę się nie śmiać, bo do mnie całe życie 24.12 przychodził
                        Gwiazdor i już!!! A Mikołaj to 6.12 jest i tyle wink
                        Pierniczki Morksa - palce lizać - zrobiłam rok temu i mimo że wyszły mi trochę
                        twardawe to i tak poszły wszystkie hihihi
                        Maluszki kochane - nie chorujcie, bo tak smutno jest potem mamusiom...
                        Zdjęcia jak zwykle bombowe - a tez chcę mieć sanki z oparciem!!! i Iść z Oskim
                        na spacer... Ale to dopiero w łiken i pewnie znów wózkiem, buuuuuuuuu.
                        pozdrawiam i dalej zagłębiam sie w pracę bo jak Cię widzą same wiecie ... wink
                        papa
                      • ida92 linki dla Frytkal 23.11.04, 18:38
                        1. wzór - www.7ya.ru/photos/private.aspx?RubrID=59566

                        2. www.7ya.ru/photos/private-showphoto.aspx?RubrID=59565&PhotoID=529328
                        • malwes Gwiazdor :)) - zdjęcia... 23.11.04, 20:32
                          Moniko-Morsku!
                          Ależ ja się nie śmieję z poczciwego Gwiazdora smile) - to w końcu ten sam gość co
                          Ś.M. ale pod inną nazwą smile)) - tylko mnie podobnie jak....(i kto to był bo już
                          zapomniałam) samo słowo Gwiazdor kojarzy mi się z Lindą i innymi tym
                          podobnymi...
                          No i zabawnie tak trochę, że niby jeden kraj a takie różnice...w Łomży np. mówi
                          się "podomierz" zamiast podobno, w B. Białej krowy "brują" nie bodą, w
                          Zamościu psy "brzeszą" a w Łodzi ludzie kupują "migawki" (bilety miesięczne),
                          tramwaje kończą bieg na "krańcówkach" (zajezdniach), a ludzie jedzą "angielki"
                          (bułki paryskie) smile))))))))....

                          Z tymi skrzynkami gazetowymi to nie mam siły sad(( Mopku, Morsku, Joasiu
                          (asialc) - wyslałam Wam zdjęcia z prywatnej skrzynki - mam nadzieję, że dojdą.
                          Do mnie też nie przyszły zdjęcia od Mopka sad((
                          Moniko - ja też chcę zdjęcia z piekarni! Może uda mi się chociaż "wirtualnie"
                          poczuć nastrój i zapach...szkoda, że do Was tak daleko.

                          Moniko - a ja powiem tak - powinny się były baby domyśleć, że kupowanie
                          prezentów dla pierwszego dzidziusia w pierwsze wspólne Święta BN to ogromna
                          radość i przeżycie. Miałaś prawo popłakać nad brakiem wyobraźni! Będziesz się
                          chyba musiała "napalić" na inny prezent (to znaczy Gwiazdora napalić, rzecz
                          jasna!) - a ponieważ wybór teraz szeroki więc będzie radość z szukania i
                          wybierania!!!!

                          Przepraszam, że rzadko piszę, chaotycznie i nie na wszystkie posty odpowiadam -
                          też mam jakiegoś "doła" sad(( - mam wrazenie, że nad niczym nie panuję. Jestem
                          zmęczona, zarobiona i jakaś kompletnie bez wigoru. Hormony tarczycy mam w
                          normie ale jakieś tam przeciwciała związane z tarczycą przekroczone 10-krotnie :
                          (( i czuję się kiepsko...sad
                          Dobrej Nocki!
    • atka99 Trzy w jednym 23.11.04, 11:30
      1. Skrzynka działa. Niniejszym wywieszam na forumowej tablicy
      ogłoszeń „Zdjęcia dzieci, rodziców i miejsc pracy – przyjmę chętnie”. Moniko
      arch – swoje zdjęcia wyślę za chwileńkę i wręcz nie mogę się doczekać
      rewanżu smile)
      2. Zapłaciłam dziś pierwszy w życiu mandat. Okazuje się, że na Prymasa
      Tysiąclecia (dla nie-warszawianek – przelotowa, bezkolizyjna arteria o liczbie
      pasów od 2 do 5 w jedną stronę) jest ograniczenie do 60 km/h. Czasem trudno
      jest być praworządnym obywatelem...
      3. Wieczorne przyjemności – czy próbowałyście poziomkowej herbaty Idylla
      Herbapolu? Coś w sam raz na taki wieczór jak wczoraj, zwłaszcza, że w trosce o
      mieszkańców Miasto Stołeczne zafundowało niektórym obowiązkowy wieczór przy
      świecach smile)
    • aleksandraantek na szybko 23.11.04, 20:18
      znowu byłam w Białym i na szczęście do wtorku mam spokój! Antek siedział z
      babcią i chyba mu dobrze było! A ja strasznie się w szkole zdeerwowałam i
      jeszcze we mnie bulgocze ale po przeczytaniu zaległych postów i wiadomości na
      gg od razu mi się humor poprawił!
      Antek już wykompany ale nie chcał spać i pierwszy raz wyszła taka sytuacja że
      nasz umyty synek siedzi w pizamie na mamy kolanach (a mama pisze do Fajnych Bab)
      Jutro będę w domku i się napewno pojawię! A teraz idę spać smile))

      ola od Antka
    • kacperiadka Pomorzanki - spotkanie u pietki i inne :) 23.11.04, 22:26
      Jak wyżej smile U pietki w sobotę na pewno będzie pietka i ja smile Może ktoś się
      przyłączy? Dokładniejsze namiary od samej Moniki, bo ja zostanę tam
      dowieziona smile Zapraszam w Moniki i swoim imieniu. Ja zrobię jakieś ciasto
      urodzinowe, bo moje urodziny tuż-tuż. A może pozwolę sobie uzupełnić listę? hmm
      25 listopada 1979. I wyjdzie na jaw, że jastem tu chyba jedna z młodszych...
      Ale cóż, może powinnam się cieszyć?
      Bardzo proszę wszystkie chorubska przecz od Naszych Maluchów Kochanych!
      Z tego, vco pamiętam...
      Mopku, a to Ci rzeczywiście dobrze przy tym kominku! A u mnie w kwiaciarni
      chłód brrr
      Morsku! Rozumiem doskonale, o co chodzi z tymi klockami. Ja też bym się
      poryczała...
      Kasiu bzyku! Cieszę się, że nic Wam się nie stało. Wyobrażam sobie, co
      przeżywałaś. Oby jak najmniej takich sytuacji w naszym życiu!
      Nic więcej nie pamiętam, bo i czytałam po łebkach, ech, brak czasu sad
      Ja też bym chciała jakieś zdjęcia, chociaż kilka, szczególnie od morska, bo ta
      piekarnia to musi być coś smile Najlepiej na adres kasiekrysiek@smk.gda.pl
      A ja mam doła, bo muszę porozmawiać z Teściową o dziecku a nie umiem tego
      zrobić a się zbiera... Szczególnie o jedzeniu, bo K. tyje w oczach sad(((
      A K. chyba idą kolejne zęby 7,8 a może jeszcze więcej, bo jest niespokojny i
      znowu zaczął się ślinić mocniej. Poza tym jest kochany. Nia mówi, ale jest
      okropnie ruchliwy! I przytula się do mamy smile)) I wskrobuje sam na kanapę niską,
      i chodzi za mną wszędzie itp., itd.
      A w kwiaciarni różnie. Dużo zależy od pogody. Raz lepiej, raz gorzej. Szykuję
      się już na święta. Na weekend z imieninami Barbary chcę już mieć wszystko
      świąteczne. I lampki i stroiki i gwiazdy itp. Może porobię zdjęcia?
      No to tyle, bo się rozpisałam.
      Pozdrawiam wszystkie Maluchy i ich amy i dobrej nocy Szkrabkom smile
      Kasia
      • asialc1 Re:Życzenia,haft,zakupy,ząbek,od Madzi, itp 23.11.04, 23:56
        Dobry wieczór smile
        W końcu wygoniłam męża z pokoju i mogę napisać parę słów.
        Na początek
        WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE, ZDRÓWKA, RADOŚCI ORAZ BEZBOLESNEGO ZĄBKOWANIA DLA
        SZYMUSIA, ANTOSIA, MAKSIA, IGNASIA, MATEUSZKA I MARYSI smile
        DUŻA BUŹKA KOCHANE BRZDĄCY CMOK,CMOK,CMOK!!!!

        Ida, a widziałaś może te wzory haftu krzyżykowego na stronach:

        www.freepatternsonline.com/xspatterns2.htm
        www.pcstitch.com/Features/Features.aspx - program, gdzie można skopiować
        zdjęcie dziecka i wyhaftować.

        Zapomniałam wcześniej napisać, że czasami też sobie haftuje, chociaz ostatnio
        przy Natalce to troche trudne. Kończę własnie jeden obrazek i chcę porobić
        jakieś świateczne, a później kilka obrazków do przyszłego pokoiku córci smile

        Bylismy też dzisiaj na małych zakupach w tym nowym olbrzymim sklepie "ARKADIA".
        Jest w nim sporo sklepów z rzeczami dla dzieci. Duzo fajnych ubranek i zabawek.
        Wypatrzyłam dla Natalki śliczną sztruksową kurteczkę za nie całe 90 zł. A, że
        akurat nie mamy zbyt duzo pieniedzy, a kupilismy najpotrzebniejsze rzeczy, to
        kurtka została kupiona niby od teściów smile Sami mówili zeby cos od nich kupic,
        więc jest kurtka. Na prawde super, a do tego Michał ma bardzo podobną w takim
        samym kolorze smile Będą fajnie wygladać smile) Jeszcze ja musze podobną wypatrzeć
        dla siebie wink

        W końcu wyszedł dzisiaj Natuni 4 zabek - lewa jedynka na górze. Co za ulga.
        Strasznie długo to trwało.

        Aniu(natder), niestety drewnianego domku dla lalek nie widziałam, a tez kiedys
        taki chciałam smile Wcale Ci się nie dziwię, że nie lubisz weekendów bez męża.
        Jak Michała nie ma przez całe dnie raz w miesiącu (szkoła), to jest mi jakoś
        dziwnie. Mam nadzieję, że Malwinka w końcu bedzie spokojnie zasypiała na noc. A
        może wypróbuj masaż przy świecach i spokojnej muzyce. Obydwie sie wtedy
        zrelaksujecie. A może by tez pomogła jakaś herbatka uspokajająca z melisą? Ja
        taką podawałam córci jak nie mogła usnąć przez dziąsełka i pomogła.

        Kasiu(kacperiadka), nie zwlekaj z rozmową z teściową. Po co masz się
        denerwować. W końcu Ona nie powinna mieć Ci za złe tego o co Ja prosisz. Ja też
        kiedyś nie potrafiłam rozmawiać z teściówką o wielu sprawach, ale te które
        dotycza Natalki mówię od razu. W końcu to moje dziecko. Trzymam kciuki. Na
        pewno sobie poradzisz.
        A co do kwiaciarni, to pewnie że zrób zdjęcia i się pochwal smile
        Jak chcesz obejrzec te ze spotkania, to sa na naszej stronie. A tajne hasłowink
        podam Ci na gg smile)

        Gosiu, w takim razie i Ciebie tak samo jak Olę postaramy się wykopać z tego
        doła. UWAGA! Biorę łopatę, kopiemy a teraz podajemy Ci z Natalką ręce..........
        Nie przejmuj się. Na pewno bedzie dobrze. A z tymi przeciwciałami dowiedz się
        dokładnie o co chodzi, moze wcale nie ma powodu do obaw.

        Agata, mam nadzieje, że Gabi i Ty czujecie się lepiej. Ja tez poprosze o
        zdjecia Zosieńki smile

        Nitka, co Ty piszesz??? Jak Twoje posty moga nic nie wnosić??? Ja tak samo jak
        Monika bardzo lubie czytać o wszystkim co piszecie i żaden post nie zaśmieca
        naszego watku. Po tym co napisałas, to też stwierdziłam, że wiele rzeczy o
        których pisze są błache i może nie zawsze ciekawe, ale żadna z Was mnie nie
        pogoniła, więc może nie jest tak źle. Pisz jak najwiecej, nawet o głupstwach, o
        tym jak jest Ci źle i dobrze. Zawsze to lepiej się robi jak człowiek się wygada
        tzn.wypisze smile A jak tam Jagódka???

        Aniu(aniutekm), juz widze jak Kubus szaleje po śniegu smile) Usciskaj Go bardzo
        mocno smile

        Beatko, ja bym chyba dziecku pozwoliła trochę pospać w wózku. To chyba lepsze
        niż nie spanie wogóle. Mam nadzieję, że w końcu uda Mu się porządnie zasnąć w
        łóżeczku. Trzymam za to mocno kciuki smile

        Monika (arch.monika), ja tez poprosze o zdjęcia Dominiki, bo ostatnie mam te
        które przesłałaś 17.09. Jesli oczywiście mozna.

        Marta, ale miałaś super przy tym kominku, świeczce i muzyczce. Cudownie!!! Mnie
        też się zawsze marzył w salonie taki kominek. Ja równiez mialam ochote od razu
        do Ciebie przyjechac smile A cos mi się wydaje, że nie tylko wieczór miałaś taki
        przyjemny wink
        Wynalazłas jakiś fotelik?

        Morsku, dziekuję bardzo za przepis na pierniczki i jak moge to poprosze jeszcze
        ten z piwem smile Zapomniałam Ci wczesniej napisać, że piekarnia i sklepik
        fantastyczne! Bardzo Ci gratuluję stworzenia odpowiedniego klimatu. Mam
        nadzieje, że nie długo Was odwiedzę smile
        Wcale Ci się nie dziwie, że się rozpłakałaś, ale tez Ci powiem, ze kupisz dla
        Wiki na gwiazdkę cos o wiele fajniejszego. Jest taki olbrzymi wybór, więc na
        pewno znajdziesz coś odpowiedniego smile

        Gosiu(margoja), jak tam Twoje zęby? A Antoś?
        To okropne, że mamy musza tak szybko wracac do pracy. To niesprawiedliwe!!!

        A WŁAŚNIE, CO Z TYM NASZYM POSTULATEM O DŁUŻSZY MACIERZYŃSKI??????
        WIECIE COŚ NA TEN TEMAT??? CZY COŚ PRZEGAPIŁAM???

        Ale się rozpisałam, a miało być krótko. Przepraszam i mam nadzieję, że Was za
        bardzo nie zanudziłam.
        Pewnie nie napisałam wszystkiego czego chciałam.

        A właśnie...Widziałyście tę stronę z ubrankami dla dzieci: www.bellvit.com.pl

        I jeszcze jedo. Madzia(niecierpek), przesyła dla Was i dzieciaczków
        pozdrowienia. Ma tak duzo pracy, że wraca późno do domu i nie ma kiedy do nas
        zajrzeć. Ale o nas zawsze mysli smile I jeśli bedzie organizowane jakieś
        spotkanko to chetnie przyjedzie.

        No dobra. Juz na prawdę kończę.
        Śpijcie dobrze
        Pa, pa
        Asia
        Moja ukochana Natalka
        www.cichocki.net
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
        • kasiaczekroza domek dla lalek i pogrom 24.11.04, 12:43
          Mama Gabrysi poszukiwała dla niej domku dla lalek . amoże mikołaj pokusi o coś
          takiego:
          www.nowaszkola.com.pl/product_info.php?cPath=13_39&products_id=1661
          wogóle zabawki z nowej szkoły sa rewelacyjne, jednak dośc drogie.ale sa bardzo
          stabilne porządnie wykonane i służą przez lata.My mamy do tej pory drewiana
          hulajnogę.

          Wczoraj wieczorem mieliśmy smutny telefon, umarł brat mojej mamy.Jutro pogrzeb.
          a ja wczoraj straszny ból głowy, biegunka,płaćzący Antek z temperaturą i
          wiszący non stop na cycku.Tym sposobem spóźniłam się prawie do pracy.W pracy
          sajgon.Bo jutro moje dzieci wystawiają inscenizację andrzejkową, a mnie nie
          będzie, robiłam więc ostatnie próby i prosiłam tabuny koleżanek o pomoc w dniu
          jutrzejszym.Jakoś sobie będą musieli poradzic.Szkoda mi dzieci bo bardzo to
          przeżywają.A bacząc na specyfikę mej szkoły mam powody do obaw.No ale cóż, siła
          wyższa.
          Rano zostawiłąm więc płaczącego Antka, płaczącą babcię i z Martą odnieżałysmy
          podwórko, żeby móc wyjechac, a jeszcze walka z przymarźnięta kłodką.
          Ach przeniosłabym się z chęcią do salonu mopka z pachnącą świecą , kominkiem i
          redsikiem...

          • arch.monika Dwa słówka 24.11.04, 12:56
            Dziewczyny ja tylko 2 słowa, bo zaraz wyjeżdzam do rodziców i wracam dopiero w piąteksmile
            Dostałam zdjęcia od Morska i Atki- wspaniałe!!!!!! Już przegrałam sobie Dominikę do osobnego katalogu, niestety przed wyjazdem nie zdąże wysłać, ale w weekend na pewno to zrobiębig_grin
            Marta zadzwonię do Ciebie w piatek i wtedy umówimy się co do ewentualnego spotkaniasmile
            Pozdrawiam was wszystkie, życzę zdrowia Maluszkom, a Mamusiom słońca w sercu na przekór tych brzydkich szarych listopadowych dnismile
            Monika
            • arch.monika Error 24.11.04, 12:58
              Miało być: >na przkór tym brzydkim listopadowym dniom < albo już sama nie wiembig_grin
              • mopek1 Fotelik, dobry humor, prezenty! 24.11.04, 14:50
                Dla zainteresowanych -właśnie kupiliśmy fotelik Maxi cosi Priori w kolorze
                Potter smile jedna z was dostanie chyba mikser od firmy Maxi cosi, bo tak
                zachwalała ten model, że nie szukałam nawet innych smile

                Poza tym Baśka odmawia spania w nocy sad Mam taką teorię, że za dużo śpi w
                dzień, więc od dziś jej nie usypiam, niech sobie sama ustawi ilość i częstość
                drzemek. Nie mam pojęcia co z tego wyniknie? na razie jeszcze nie spała, jest
                marudna, trochę śpiąca, ale jeszcze znośna smile

                Nie mam pojęcia skąd mi się to bierze, ale mam mimo pogody świetny humor! Będą
                fajne Święta w tym, roku, taki mały prezencik będzie buszował pod choinką, juz
                się nie mogę doczekać smilesmilesmile

                Jeszcze nie wiem co kupię, ale już zbieram i zapisuję pomysły, bo mam dużą
                rodzinę smile Ach! wiem co dla męża hi, hi -wczoraj oglądaliśmy film, w którym
                jedna laska odgaduje zapach mężczyzny - on pyta skąd wiedziała, a ona na to, że
                każdy młody biznesmen w polsce tego używa - hi, hi, hi oczywiście mój też -
                poczuł się mocno dotkniety i stwierdził, że wyrzuca - więc mam pomysł na
                prezent - nowy rzadki i oryginalny zapach smile
                • asialc1 Re:trudna noc,lekarz,świece,dobrynastrój,Mikołajki 24.11.04, 17:11
                  Hej, hej!!!
                  Natalce co prawda wyszedł czwarty ząbek, ale dzisiejszą noc miała okropną. Nie
                  dość,że okropnie wiało i wydawało mi się, że zaraz odleci dach, to Natalka co
                  chwila popłakiwała przez sen i się rzucała. Prawie wogóle nie spaliśmy.
                  Od kilku dni troche pokasłuje, chrząka i ma lekki katarek, więc wybraliśmy się
                  do Jej lekarki. Waży tylko 7400 (a sporo je, wiec nie wiem czemu tak mało),
                  płuca w porządku, gardziołko nie jest złe, gorączki nie ma. Mimo to kazała
                  podawać 2x2,5 ml Clemastin, vit E 2x5 kropli i Vit C 3x10 kropli. Jeśli zacznie
                  gorączkować i będzie mniej jeść mamy przyjść. Dziąsełka ma okropne, więc przez
                  to ząbkowanie może teraz częściej łapać jakieś infekcje. Biedne te nasze
                  dzieciaczki.

                  Wczoraj w końcu nie napisałam, że jak nie było prądu w większej części
                  Warszawy, przez jakieś dwie godziny, to pozapalaliśmy wszystkie świece i było
                  super. A mamy ich sporo, bo je uwielbiam smile Świece sa nawet na ścianach, więc
                  był wspaniały klimat. Brakowało mi tylko kominka smile Jak zgasło światło Natalka
                  wogóle nie zwróciła uwagi. Nie boi się ciemności smile Trochę się pobawiliśmy,
                  poczytaliśmy córci bajeczki, pośpiewałam kołysanki i już po 21:00 wszyscy troje
                  usneliśmy smile

                  Stroju mikołajkowego nigdzie wczoraj nie widzieliśmy. W związku z tym jak
                  nigdzie nie będzie to zamówimy przez internet.

                  Kasiaczek, strasznie mi przykro z powodu Twojego wujka.
                  Mam nadzieję, że Antoś czuje się już lepiej i troszkę się zdrzemnęłaś.

                  Mopku, to super że już wybraliście fotelik. Jak się podoba Basieńce?
                  Trzymam kciuki za to, żeby mogła spać w nocy.

                  Ja mimo wszystko też mam dobry nastrój. To chyba myśl o świętach tak na mnie
                  wpływa smile) Uwielbiam kupować prezenty dla bliskich. Szkoda tylko, że mam w tym
                  roku tak bardzo ograniczony budżet. Nie mogę się też doczekać dekorowania
                  domku smile))

                  Nitka, Joasia jak się czują dzieciaczki??? Mam nadzieję, że im przechodzi.

                  I JAK TAM? ROBIMY COŚ W MIKOŁAJKI????
    • nitkanitka Bieżączka 24.11.04, 22:28
      No to czekam na ten mikser smile!

      Arch.Monika nieźle mnie zrugała i chyba miała rację wink. Wyszło na to, że jak
      ktoś pisze o swoich sprawach „domowych” to jest to zanudzanie. Z tym, że ja
      miałam na myśli, że moje „problemy” i sprawy są nudne, a Wasze to ja czytam z
      zapartym tchem!!! wink Mam nadzieję, że mnie dobrze rozumiecie.

      Wczoraj byliśmy u lekarza i dzięki Bogu nie ma nic w oskrzelach i płucach.
      Prawdopodobnie infekcja jest związana z osłabieniem organizmu przez ząbkowanie –
      od 4 tygodni prawa dolna jedynka i nic więcej - wg mnie nadal się nic nowego nie
      zapowiada! Mała została zważona i tu ciekawostka. Przez wcześniejsze 7 tygodni
      przybrała 350g a przez ostatnie 2 aż 250g! O co tu chodzi?! Ważona była w ten
      sam sposób, na tej samej wadze, nago i po kupie smile!

      W związku z chorobą Jagody a bardziej z choroba mojego męża nie jedziemy jutro
      do Krakowa! Ale nic to, Mam nadzieję, że Mopki nas przyjmą w inny „piękny”
      weekend. Nie ukrywam, że jestem b. rozczarowana. No cóż... Szlachetne zdrowie,
      nikt się....

      Atka, nie wiem czy dostałaś moje maila, powtórzę się więc: proszę o zdjęcia smile
      Waszej Rodzinki.
      A Monikę-morsk, o zdjęcia Wasze w Waszej piekarni no i może naszych forumowych
      Bab, które to u Ciebie zawitały na degustację wink!
      Arch.Moniko – coś się ostatnio zaniedbujesz z wysyłaniem zdjęć Dominiki wink.
      O Aniutku już nie wspomnę wink!

      Muszę się wytłumaczyć dlaczego Dziewczyny nie dostały zdjęć ze spotkania u nas.
      Ja po prostu tego dnia byłam tak zakręcona jak świński ogonek i nie zrobiłam
      nawet jednego zdjęcia... sad Za to M. Mopkowy zrobił ich całe mnóstwo i liczę, że
      Marta Wam je przekazała!

      Jutro przychodzi dziewczyna – studentka, która jest na etapie pisania pracy mgr
      – na spotkanie z Jagodą. Szukam osoby, która by posiedziała z Jagodą kilka
      godzin w tygodniu w celach „poznawczych” na wypadek gdybyśmy kiedyś musieli
      gdzieś wyjść wieczorem lub w ciągu dnia. Na razie zależy mi aby Jaga poznała i
      polubiła ewentualną opiekunkę żeby w momencie kiedy się obudzi w nocy i zobaczy
      „niemamę” nie czuła się opuszczona. A czasem się zdarza, że chciałoby się wyjść
      do kina czy po prostu na jakąś „okazjonalną” imprezę!
      To się jeszcze pochwalę, że w sobotę byliśmy na urodzinach prezesa mojego męża.
      Pierwszy raz od porodu gdzieś wyszłam wieczorem smile. I wstyd się przyznać, ale mi
      było z tym całkiem dobrze...

      Ściskam cieplutko
      Nitka

      PS. Agnieszko, dziękuję za namiary na baseny smile!

      Cały czas mi sie wydaje, że jeszcze coś miaąłm napisać...
      A z Mikołajkami to fajny pomysł smile! Tylko gdzie i jak!?

      A jak Szymek Joasi?

      Buziaki dla Niecierpka!
      • wombacica Re: Bieżączka 24.11.04, 22:52
        Witam!
        Przepraszam,że tak poźno odpisuję. Nie mam czasu nawet przeczytać wszystkich
        waszych postów, buu.
        Mania ma refluks moczowo-pęcherzowy II stopnia. Tak naprawdę to nie bardzo wiem
        jakie sę tego konsekwencje. Wyłapała to jedna sprytna pani doktor. Gorączka bez
        objawów. Pomysł był na zęby, albo trzydniówkę, ale nie było wysypk(tzn.plam)po
        trzech dniach. Badanie moczu ok, nieliczne bakterie i w posiewie wychodowała
        się bakteria coli w stężeniu 6 do 12. Zinat i furagin przez 20 dni. Cystografia
        jak powtórzy się infekcja. Potem Mania miała ospę, więc było podejrzenie, że
        może coś mieć też w pęcherzu. Ale na szczęście ok. I mądry p. doktor spytał czy
        w rodzinie nie było problemów z drogami moczowymi. Były. Więc powiedział że nie
        ma co czekać tylko robić cystografię i wyszedł refluks. Na razie ie wiele
        więcej wiem. Przepytałam mamę na co jeszcze chorowała. W pt idę się sputać dr
        co dalej. Chyba opieka nefrologa i do 5 roku życia raz na miesiąc kontrolnie
        mocz i posiew.
        Jeszcze raz pozdrawim i dzieki za informację.
        Spotkałabym się z Warszawiankami...
        Mogę zaprosić do Zalesia pod Piasecznem, mam kominek i dużo śniegu...
        Pa
        Asia i Mania
        • frytkal wieczornie... 24.11.04, 23:36
          Witam Kobitkismile

          Dytka - mój mężulo to chyba z tej samej epoki co Twój smile A linki te akurat
          znam. Ściagałam takie fajne kaczuchy - kaczory na centymert dla Juniora. Ale
          przyznam, że te 4 pory roku - the best. Chyba sobie ściągnę i w wolnej,
          wakacyjnej chwili "podziubię" smile Dzięki.

          Kasiu, strasznie Tobie i Twojej Mamie współczuję odejścia wujka/brata...
          A uczniowie poradzą sobie znakomicie! Primo: przygotowałaś je znakomicie,
          secundo: akurat te dzieci przymują wyzwania spontanicznie (wiesz, dlaczego ja
          wiem smile))

          Kasiu: 100 lat! 100 lat! 100 lat! Niechaj spełni się Twoje jedno - to
          najskrytsze marzeniesmile

          Asiu, Twoje linki co do haftów pooglądam sobie jutro na spokojnie (ha ha ha)
          przed pracą. I gratuluję Natalce dzielnego ząbkowania!

          Asia (Wombacica) - dobrze będzie. Liwka też miała problemy z moczem. Wprawdzie
          miała tylko podejrzenie o refluks, ale badania musiałyśmy robić bardzo często.
          Wiem, że Cię to trapi, ale Malutka wyjdzie z tego, zobaczysz.

          A u nas... NARESZCIE RADEK MÓWI MAMA!!! Hurra!! I to nawet chyba ze
          zrozumieniem. Kochany Facet! Poza tym jak buszuje po łóżku to zawsze uważa, aby
          nie spaść: delikatnie się wychyla. Jesteśmy teraz na etapie nauki schodzenia z
          tapczanu.
          Dziś dyżur spędziłam na basenie. Tzn. moje wychowanki się kąpały a ja
          strzelałam im fotki. Fajnie było...
          Pozdrawiam wieczornie i idę spać.
          pa!






      • morsk2 Re: Bieżączka 24.11.04, 23:10
        Dzięki dziewczynki, wiedziałam, że mnie zrozumieciesmile
        Już nie wiem kto chciał domek dla lalek - jakiś jest w Tesco:
        www.tesco.pl/promocje/0,0.phpBuziaczki,
        M.
        • morsk2 Re: Bieżączka 24.11.04, 23:11
          Qrcze, nie wyszedł adres. Miało być:
          www.tesco.pl/promocje/0,0.php
        • morsk2 Re: Bieżączka 24.11.04, 23:13
          Qrcze nie wyszedł adres. Miało być:
          www.tesco.pl/promocje/0,0.php
        • morsk2 Re: Bieżączka 24.11.04, 23:14
          No co jest? usiłuję poprawić ten adres i mnie wywalasad
          www.tesco.pl/promocje/0,0.php
    • beataj02 Trochę smutno :(( 25.11.04, 08:32
      Bo właśnie pożegnałam się z Rodzicami - polecieli do rodziny za ocean. Tata
      wraca w Mikołajki, ale Mamusia zostaje aż do maja. No i mi smutno, bo jestem z
      nią dość blisko; nie będzie jej na Święta (jedne i drugie sad((), na roczku
      Szymona, na jego pierwszym Dniu Babci... Nie będzie jej na codzień, nie zobaczy
      pierwszych kroczków i innych nowo zdobytych umiejętności sad(((( Artek nie
      będzie mógł pochwalić się ocenami po powrocie ze szkoły ani rekoradmi w ich
      ulubionej grze komputerowej sad( Płaczę...

      Nie będę Wam smęcić...
      Jeszcze tylko najlepsze, najcieplejsze życzenia dla jubilatów: Maksia,
      Karolinki i Matiego - spełnienia marzeń i uśmiechu. Tego samego oraz jeszcze
      wielu radości macierzyńskich dla wszystkich Kaś, Kasiek, Katarzyn smile)

      Trzymajcie się ciepło, bo za oknem wiatr i szarość.
      Beata
      --
      wiek Szymcia
      Artek, Szymek i pierwszy śnieg
      • pietka111 różne 25.11.04, 09:22
        na wstępie najlepsze życzenia dla wszystkich solenizantów

        padam dzisiaj ze zmęczenia
        byłam wczoraj cały dzien na delegacji i jestem niewyspana smile

        pomorzanki wysłałam Wam info na gg o spotkaniu w sobotę
        ale nikt mi nie odpisałsad
        nie chcecie sie spotkać sad((((

        co do petycji o macierzyński - ASIU
        mam ją przygotowaną, ale konsultowałam sie z posłami :opozycji "smile
        i teraz nie jest czas na to aby to ujrzało swiatło dzienne
        za dużo zamieszania w sejmie (patrz: afer) i no niedługo wyboru
        pozatym nasza petycja nie ma szans w obecnym układzie politycznym i tak nie
        przejdzie - nawet jeśli byłaby projektem ustawy
        więc na razei szkoda zachodu, czasu bo i tak nie przejdzie w sejmie, nawet jak
        będzie mocno nagłośnione
        a potem drugi raz robić taka samą akcje jak sie zmieni rząd nie ma sensu
        więc zdecydowałam że poczekam do wyborów i wówczas możemy ruszyć z akcją
        na pewno na początku rządów nowe władze będą się chciały pokazać a jeśli dojdzie
        do władzu PO i PIS to oni też mają przygotowane projekty ustaw w tym temacie
        czy zgadzacie sie ze mna?

        miłego dnia
        i nie smućcie sie Fajne Baby, nie chorujcie najwspanialsze lutowe maleństwa -
        idzie zima smile i na pewno wygoni swoim mrozikiem wszystkie smutki i choróbska

        a dodam o Przemusiu: waży 9200 i mamy rehabilitację
        jest b. leniwy ale pilnie ćwiczymy codziennie
        Pani rehabilitantka powiedziała że ma jakąs blokadę i się po prostu boi np,
        wstać, czy przekręcić czy po prostu oderwać ręke od podłoza jak jest w
        niewygodnej dla siebie pozycji
        i trzeba go odblokowac
        jak na razie idzie nieźle robi postepy smile))
        • monika_tosia Do Pietki 25.11.04, 14:16
          Pietko dostałam i odpowiedziałam Ci!!! Będziemy z Tochą
          • pietka111 gg 25.11.04, 15:13
            trochę prywaty smile
            wczoraj coś nie działało moje gg
            wiec o proszę o ponowne wiadomosci
            jeśli ktoś coś mi przesyłał

            a spotkanie sobotnie rozrasta sie smile
            bardzo się cieszę smile))))
    • ida92 pierniczki 25.11.04, 17:04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=5371427&v=2&s=0
      No dziewczyny do pracy ja jutro machnę ciasto big_grin
    • ida92 Re: LUTY 2004 - część II 25.11.04, 17:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=5371427&v=2&s=0
      Jeszcze raz bo tamten post gdzieś wcięło a najwyzej się zdubluję . Dziś robię
      zakupy a jutro ciasto. Kto ze mną??
      • atka99 Re: LUTY 2004 - część II 25.11.04, 19:06
        Ja!
        Tzn. zakupy też zrobię jutro...
        Nigdy nie robiłam pierników, ale urzekły mnie te borejkowe klimaty, rozumiesz
        mnie, Idusiu ? smile)

        Mama Gaby
    • aleksandraantek różne 25.11.04, 18:43
      Hej!
      No i miałam wczoraj do Was zajrzeć a zamiast tego na gwałtu rety oddawałam komp
      do naprawy!! Włączyłam go a on się wyłączył na amen sad ale już jest po akcji
      reanimacyjnej i mogę pisać!!

      Antek szaleje po podłodze i już za nim nie nadążam! Ma już 6 zębów i ugryzł
      mnie dzis do krwi (wsadziłam mu palec do buzi żeby wyjąć papier który
      konsumował). No właśnie z ciekawych rzeczy które mój syn usiłował zjeść tzn nie
      tylko próbował ale włożył do buzi przeżuł i chciał połknąć: papier, liście
      kwiatków, ziemia z kwiatków, psie żarcie! i to ostatnie przeraziło mnie
      najbardziej. wyjełam mu ten chrupek z buzi a on w ryk bo mu smakowało big_grin!
      Teraz Antek pojechał z tatą do babci-nie-babci (czyt. teściowej) więc idę się
      odprężać w wannie!
      Przesyłam całuski! jeszcze raz dziękuję za wyciąganie mnie z mojego ciemnego
      dołka - Gosi-malwes też dziękuję bo obie sobie pojęczałyśmy (choć powinnam
      napisać że ja Jej pojęczałam) i zaraz mi się lepiej zrobiło!
      ola
      • monika_tosia telegraf 25.11.04, 20:09
        1. Mam b.mało czasu
        2. Tosia ząbkuje. Je i pije tylko mleko wyprodukowane przeze mnie
        3. Dostała dzis koszmarnego uczulenia na twarzy. Twarz płonęła!!! Podejrzewam
        żółty ser wprowadzony do mej diety
        4. Podobnie, jak Antek też próbuje dorwać się do psich chrupków smile)) Na razie
        bezskutecznie
        5. Jasio, podobnie jak Mania Wombacicy, też miał refluks 2 stopnia. Nie było
        na szczęście wskazań do zabiegu, ale był pod stałą opieką poradni
        nefrologicznej; co tydzień badanie ogólne moczu + raz w m-cu posiew. Do
        ukończenia 2 roku życia stale brał furagin oraz wit.C. Musieliśmy bardzo
        uważać, by nie łapał infekcji. Wtedy konieczne było także badanie moczu. Ale
        Jas był zdiagnozowany już w 1 tygodniu życia
        6. Zastanawiam się nad kupnem fotelika ramatti. Na allegro kosztuje 199PLN +
        przesyłka. No i cieszy się dobrymi oponiami (co jest najważniejsze). Fotelik po
        Jasiu niestety kaput
        7. Więcej grzechów nie pamiętam
        Monika
        • monika_tosia telegraf 2 25.11.04, 20:13
          1. Stan posiadania zębów: bz czyli nadal 2
          2. Byłam dziś znowu w piekarni u Morska (tym razem z mym ukochanym, bez
          dzieci), bo chleb ma WYŚMIENITY. A bułeczki kupione dla dzieci nie wytrzymały w
          naszym samochodzie nawet jednego kilometra smile))) Takie są pyszne. Moniko -
          dziękujemy
    • atka99 Zgadywanka 25.11.04, 19:14
      A zgadnijcie ile zdjęć dostałam, choć prosiłam wszystkie Baby dobrej woli o
      dokumentację spotkania i piekarni takoż?

      ZERO sad((

      • asialc1 Re: ATKA!!!! WYSŁAŁAM CI ZDJĘCIA!!!! 25.11.04, 20:05
        • atka99 Re: ATKA!!!! WYSŁAŁAM CI ZDJĘCIA!!!! 25.11.04, 20:17
          Dziękuję baaaardzo.
          Super zdjęcia!
          Super Dzieci !
      • morsk2 Re: Zgadywanka 25.11.04, 20:14
        no to masz jakas lewa skrzynke, bo ja wyslalam wczoraj (a wlasciwie dzisiaj) o
        godz. 0.29! Tak sie poswiecam, nie dosypiam, a to leci w kosmos - skandal!!!
        Zaraz sprobuje ponownie.
        • atka99 Re: Zgadywanka 25.11.04, 20:36
          Mam!Maaam!
          O Jeja!!!!!
          Oż Ty w życiu!
          No mam tylko nadzieję, że jak już pójdę do roboty i będę jeździć w delgacje, to
          mnie szybko do Trójmiasta zawieje....

          Nieprzyzwoicie zaśliniona

          Agata
    • asialc1 Re: Życzenia 25.11.04, 20:10
      Wszystkiego co najlepsze, duzo zdrówka, radości i wspaniałego dzieciństwa dla
      Mateuszka smile

      100 lat, 100 lat z okazji urodzinek dla Kasi smile)
      (napisałam do Ciebie na gg)

      Wszystkiego dobrego dla wszystkich Kaś, które dzisiaj obchodzą swoje
      imieninki smile

      Całujemy Was wszystkich z Natalką bardzo mocno CMOK, CMOK,CMOK
    • aleksandraantek fotelik ramatti i zdjęcia piekarni :) 25.11.04, 21:18
      Monika my mamy fotelik ramatti - bardzo jest fajny naprawdę! Jest bardzo
      funkcjonalny i chyba wygodny bo mój klockowaty synalek dużo w nim jeździ i nie
      narzeka (pojechaliśmy z Wawy do Kołobrzegu a Antek większość drgoi
      przespał smile)! A moim zdaniem dużym plusem jest jego cena i to że dość łatwo się
      montuje w samochodzie (w porównaniu do naszego pierwszego fotelika to poprostu
      expresem)!

      Ja też proszę zdjęcie pewnej bardzo znanej w niektórych kręgach Piekarni smile
      choć nie wiem czy się mój M ucieszy jak go będę rano wysyłać po świeże
      bułeczki big_grin

      Ja wogle proszę o przesyłanie mi wszystkich zdjęć o jakich jest mowa na tym
      Fajnym Forum ponieważ interesuje mnie wszystko i wszyscy (czy to wści..two czy
      tylko niezdrowa ciekawość???)

      Całuski ola i śpiący Anton
      • luna_tika Re: fotelik ramatti i zdjęcia piekarni :) 25.11.04, 22:34
        Tyle bym Wam chciała napisać, ale się boję, że uśniecie przy moim poście, więc
        będzie w skrócie.

        Najserdeczniejsze życzenia dla jubilatki i solenizantek!!!!
        No i oczywiście dla całej bandy FB i ich dzieciąteczek, które jak widzę nie
        próżnują i mateczkom ciągle fundują nowe atrakcje, wszelkiej maści wink

        U nas tez raz pod górkę, raz z górki. Pod górkę: od trzech dni Mateusz nie chce
        jeść sad Najchętniej gryzłby żytni chlebek typu "tekturka" lub wisiał u
        cycuysia. Wnioskuję, że to zęby i tej wersji na razie będę się trzymać.
        Kilka dni temu go ważyłam i okazało się, że wcale nie przybrał przez miesiąc.
        To dobrze? Źle? Czy w swojej manii nieprzekarmiania dziecka zaczęłam go
        głodzić???? Mopku, jak to jest z tą wagą?
        A z górki: pomimo koszmaru z zasypianiem (słyszę, że Wasze dzieciątka też
        niełatwo wpadają w objęcia Morfeusza...), udaje nam się od ponad tygodnia
        przekładać go do łóżeczka, co jest dla mnie dużą ulgą, bo zaczynał już wędrować
        przez sen po łóżku.

        Taa, co to ja jeszcze... A tak, pamiętam. Mnie też interesuje i wszystko co
        piszecie, i jak wyglądacie, więc też proszę o zdjęcia Was i dzieciaczków.
        Zrewanżuję się smile))). A w ogóle to lubię dostawać listy, a ostatnio tylko jakiś
        spam przychodzi...

        Beata, wiem co czujesz, moja mama mieszka w Danii i o ile udało jej się
        przyjechać na narodziny Matinka i widziała go jeszcze kilkakrotnie od tego
        czasu, to najprawdopodobniej na Święta i na jego pierwsze urodzinki nie będzie
        mogła przybyć. I też mi smutno, ale cóż...

        C.d.
        1. Pierniczków piec nie będę, bo jestem na diecie, więc żadne takie nie wchodzą
        w grę, ale dzięki Wam pomyślę o nich i może poczuję coś na kształt atmosfery,
        hihi.
        2. Ile śpią w dzień Wasze dzieci???? Mojemu coś się pokiełbasiło i dzisiaj np.
        spał 15 minut! Zasnął prawie w kucki, w kojcu, a potem przy próbie przekładania
        obudził się i już był wypoczęty! Jak tak dalej będzie, to kiepsko widzę swoją
        pracę w dzień, szczególnie kiedy niania poszła sobie precz sad((
        3. U nas też pewnie będzie fotelik Ramatti, widzę, że króluje we wszystkich
        wrocławskich hurtowniach. No, ale cena jest fajna, więc pewnie się zdecydujemy.

        Dobra, kończę, choć pewnie chciałam zapytać, odpowiedzieć itepe na 100 rzeczy,
        ale zapomniałam, ups.

        Ha, to teraz ja również czekam na zdjęcia od Was (apel specjalny: Atko, nie
        zdążyłam obejrzeć Zosinych włosków i aż mnie zżera z zazdrości, ulituj się pliz)
        i pozdrawiam Was wieczornie,
        do usłyszenia smile
        Luna_tika

        ps. Dzisiaj spędziłam pierwszy wieczór (dłuugi) przed telewizorem! Jak dla mnie
        to duże osiągnięcie, bo wieczorami zwykle pracuję. Obejrzałam sobie serial na
        BBC Prime, bardzo jestem ukontentowana smile))


        • luna_tika Ależ mi "skrót" wyszedł. niech mnie gęś...:) sorki 25.11.04, 22:38
          Jak w temacie smile)) Mogłabym chyba Fidelowi pisać przemówienia, co to dla
          mnie smile)))
        • luna_tika Ale mi "skrót" wyszedł, niech mnie gęś :), sorki 25.11.04, 22:48
          mogłabym Fidelowi przemówienia pisać, od ręki i bez zastanowienia smile)))
      • morsk2 zdjęcia piekarni :) 25.11.04, 22:49
        Przesłałam fotki wszystkim chętnym. Może ktoś by sie czymś zrewanżował, hę???
        • luna_tika Re:Morsku 25.11.04, 23:20
          Co mi tam, na spotkaniu nie byłam, ciekawej działalności nie prowadzę, ale coś
          Ci wysłałam smile)
          A.
          • frytkal Spotkanie... 26.11.04, 11:44
            Hej Fajnesmile

            Pietka, napisałam do Ciebie na GG najszybciej jak mogłam... Ale nie mogę być.
            Zobowiązania rodzinne. Strasznie mi żal, ale pomyślcie o nas ciepło i
            prześlijcie dużo zdjęć.

            Naprawdę już wszystkie sobie radzicie z karmieniem w pracy?? To tylko ja
            zostałam "najlepszą przyjaciółką laktatora"?? sad(

            Asiu, fajnie, że podałaś ten link do tworzenia obrazków. Kiedyś już na
            niego "wpadłam", ale nie mogłam go później znaleźć.

            Oj Beatko, współczuję Ci, że tęsknisz za rodzicami. Ale uśmiechnij się choć
            troszkę - jest teraz tyle możliwości kontaktu, więc będziesz miała choć
            namiastkę kontaktu - zwłaszcza z Mamą. smile

            Pozdrawiam serdecznie i już Wam zazdroszczę spotkania. chlip chlip chlip...
            • kasiaczekroza Re: Spotkanie... 26.11.04, 15:14
              Bardzo dziękuję za życzenia imienionowe oraz za słowa otuchy od frytkal.
              (rzeczywiście dzieci się spieły i przedstawienie wypadło podobno super o czym
              poinformowała mnie sama pani dyrektorsmileDzieci uraczyłam łakociami imienionowo-
              nagrodowo.I juz galopem bierzemy się za Jasełka.
              Antokowi strasznie zsypało policzki, holerstwo pojawia się i znika.Jedynie co
              mi przychodzi na myśl to Bebiko, które niedawno wprowadziłam.Dziewczynki jakie
              jest mleczko dla alergików:sinlac??
              Morsku drogi zapach twych zachwalanych bułeczek dolatuje do mnie z forum, a
              ponieważ do piekarni twej troszkę kilometrów mam, poslij mi proszę na gazetowy
              jakies fotki.Będę wdzięczna i nacieszę choć oczy widokiem.A nie wysyłacie
              bułeczek kurierem?smile)
              Ja w ramach zaległości życzeniowych oficjalnie przepraszam i całuję w imieniu
              swoim i Antoniego wszystkich lutowych dorastających.Dziewczyny czy czujecie to,
              że roczek naszych dzieci zbliża się duzymi krokami??
            • margoja Re: Spotkanie... 26.11.04, 15:19
              o spotkaniu to ja mogę sobie na razie pomarzyć, a i to chyba nie za bardzo , bo
              mój cały dorobek zycia znajduje sie w kartonach, walizach, koszach i innych
              pudłach...Krótko mówiąc czeka mnie wielkie rozpakowywanie, już sie tego boje sad
              trzymajcie kciuki,żebym sie nie zgubiła podczas tej przeprowadzkismile))

              aha , jeszcze z nowości, Antosiowi wychodzą górne jedynki, czyli ksiązkowo, po
              dolnych. martwi mnie tylko to ze wczoraj troche mu krwi (chyba z dziąseł)
              zostało na pieluszce, którą cały czas pcha do buzisad(
              Biedny Tosik.
              pozdrawiam wszystkie cieplutko, i zyczę udanego spotkania (w sumie
              niepotrzebnie bo na pewno bedzie udanesmile))
              papa
              Gosia
    • asialc1 Re: z ksiegi imion - dla beataj02 27.11.04, 20:21
      AREK
      Ma dwojaką naturę. Z jednej strony jest romantycznym typem współczesnego
      błędnego rycerza. Z drugiej jest też pragnatykiem pewnie stąpającym po ziemi.
      Jeżeli jest do jakiejś sprawy przekonany, wówczas wykazuje silną wolę i
      konsekwencję. W działaniu kieruje się nie tyle intuicją, co wymiernymi
      prawidłowościami. Od bliskich wymaga lojalności i wierności.
      Zawód: wolontariusz, działalność społeczna, prawnik, pracownik naukowy,lub
      człowiek pióra.
      • asialc1 Re: co tak cicho??? Wszyscy na spotkaniach? :-)) 27.11.04, 20:51
        Hej, hej!!!
        Czyżby wszyscy szaleli na spotkaniach??? smile) Koniecznie zdajcie relację smile)

        Wszystkiego dobrego, zdrówka i samych radosnych dni dla Kubusia, Szymusia i
        Jasiasmile
        Całujemy Was kochane dzieciaczki z Natalką bardzo mocno CMOK!!!

        Nitka, a jak czuje się Jagódka??? Mam nadzieje, że już dużo lepiej. Nam też
        lekarka mówiła, że przez to ząbkowanie dzieci mogą szybciej łapać infekcję
        górnych dróg oddechowych.
        Ciesze się, że dobrze bawiłas się na imprezce smile

        Asiu, przesyłam Wam dobre mysli, żeby Marysia poczuła się dobrze i więcej nie
        chorowała. Ale mnie skusiłas tym kominkiem wink

        Joasiu, a jak Szymuś???? Ucałuj Go mocno od nas.

        Rituś, cieszę się z Tobą smile Tyle czekałas zeby Radek powiedział Mama. A jak Mu
        idzie schodzenie z kanapy?

        Olu, ale mnie rozbawiłas tymi chrupkami dla psa smile) Natalka tez próbuje jeść
        różne rzeczy, ale udaje mi się w pore interweniować. Ostatnio zjadła tylko
        kawałek nitki.

        pietka, co prawda nie znam się wogóle na sprawach polityki, ale się zgadzam.
        Poczekajmy z tą petycją do wyborów.
        Trzymam kciuki za rehabilitację Przemusia. To dzielny chłopczyk więc na pewno
        da rade.

        Monika, a jak uczulenie Tosi? Zeszło???

        margoja, kciuki trzymam bardzo mocno smile Na pewno się nie zgubiszsmile)
        Natalce co prawda dziąsełka nie krwawiły, ale z tego co wiem to się zdarza.

        Kasiaczek, a co z Antkiem i Jego wysypką?

        To co myslicie w sprawie Mikołajek??? Ja bym chetnie się spotkała. Niecierpek
        również. Jest taka brzydka pogoda wiec na powietrzu to raczej nie. Asia
        (wombacica) coś wspominała o kominku, śniegu....., a możemy się równiez spotkać
        u nas. Chetnie Was przyjmiemy. Co prawda w naszym mieszkaniu w duzym pokoju nie
        jest zbyt duzo miejsca, ale może uda nam się wyporzyczyć na jeden dzień od
        teściów salonik, który zrobili w dawnym gospodarczym. Tam będzie swobodniej.

        Agnieszka pytała o to ile śpią nasze dzieci.
        Natalka przesypia całą noc. Czasami budzi się dopiero o 10 rano.
        W ciagu dnia zazwyczaj ucina sobie jedna drzemkę, mniej więcej o tej samej
        porze i spi różnie. Potrafi 2 godziny, ale też 10 minut. Wtedy po południu spi
        jeszcze raz ok. godzinkę.

        Muszę lecieć








    • mopek1 Spotkanie Krakowsko-Katowickie 27.11.04, 22:47
      Mam przyjemnośc zameldować, że dzisiaj była u nas Monika z Dominiką i jej tatą!
      Było bardzo miło, Baśka zachowywała się poprawnie i nie wyrywała zabawek smile
      Uwielbiam spotkania z wami w "realu" jest w tym jakas magia, że osobe, którą
      pierwszy raz widze na oczy tak dobrze znam smile. Posiedzieliśmy chwilkę wśród
      zabawek, znowu okazało się, że inne lutowe panny - tym razem Dominika - to
      urocze, kruche, subtelne stworzonka, przy których moja Baska jak Godzilla smile
      Potem poszliśmy do knajpki na kolacyjkę - Nitka!!!! znalazłam u nas
      na "prowincji" taką z dwoma krzesełkami!!! - i było baaaaardzo milutko!!!!!
      Zdjęcia będą - a jakże, ale już nie dzisiaj smile
      Dobranoc!
      • monika_tosia Spotkanie Pomorzanek 27.11.04, 23:07
        Melduję, że dzisiaj odbyło się także spotkanie Pomorzanek w składzie:
        1. Pietka z Przemusiem (gospodarze)
        2. Kasiek444 z Kacprem
        3. Amatylda z Oskarem
        4. Morsk z Wiką
        5. Monika_Tosia z Tosią

        Było fantastycznie!!!! Dzieciaki buszowały po pokojach: Przemuś siedział, jak
        mały Budda (albo Pan na Włościach - w końcu to jego chata smile)), Oski
        niestrudzenie przemierzał pokój - podobnie Kacper, Toska zwaliła kupę na środku
        pokoju (ale do nocnika), a Wika troszkę popłakiwała (chyba dlatego, że
        spotkanie było jednak trochę zbyt późno - no ale cóż, niektóre z nas dziś
        pracowały.
        Tośka tylko raz próbowała wydłubać Przemusiowi oko, przy próbie pokazania gdzie
        się ono znajduje. Przemek zrewanżował się próbując zdjąć Tośce spinkę z włosów.
        Płaczu przy tych ekscesach nie odnotowano.
        Oskar i i Kacper zajmowali się poznawaniem nieznanej planety i nie zwracali
        większej uwagi na resztę towarzystwa.
        Jeśli chodzi o "damską konkurencję", to Tośka chyba myslała że Wika to lala i -
        podobnie jak Przemek Tośce - próbowała zdjąć Wice spinkę. Wydrapywania oczu o
        chłopaków nie zauważyłam.

        Prawdziwą furorę zrobiły plastikowe piłki, robiące mnóstwo hałasu (rzecz, z
        pozoru niezbyt interesująca - ale ten hałas, to było COŚ smile))). Dzieciaki były
        nimi żywo zainteresowane, omijając za to szerokim łukiem klocki sensoryczne
        Fisher Price.
        Monika - Morsk uraczyła nas wypiekami z piekarni - wstawię na Zobaczcie żywą
        reklamę jej wypieków, tj, Tośkę podczas konsumpcji bułki.

        Jednym słowem - dziękuję Pietko za gościnę, a reszcie FB za miłą atmosferę.
        Ustaliłyśmy już termin następnego spotkania na początek stycznia, no i wielkie
        wspólne URODZINY w lutym. Ale o tym napiszemy więcej za czas jakiś.

        Póki co, życzę wszystkim dobrej nocy i oczekuję zdjęć, które zrobiła Pietka.
        M.
        • pietka111 Re: Spotkanie Pomorzanek 28.11.04, 08:38

          witam o poranku

          wczoraj było super na spotkaniu
          oficjalnie wielkie podziekowania dla szacownych gości za przybycie

          Prezmek zajął strategiczne miejsce na środku pokoju i mało mu sie szyjka nie
          ukręciła od obracania i kontrolowania sytuacja
          Monika od Tosi wymyśliła że lepiej go posadzić na obrotową deskę do krojenia i
          po problemie smile
          Kacperek i Oskar zwiedzili całe mieszkania
          i rzeczywiście mało ich interesowały pozostałe dzieci
          najlepsze momenty jak wszystkie maluchy na raz zaczęły mówić, piszczeć , płakać
          - niezły efekt smile
          zauważyłma że wzajemne zainteresowanie pojawiało sie wówczas gdy drugie dziecko
          miało interesująca zabawkę w ręku smile
          Tosia i Wiktoria to bardzo przeurocze (z pieknymi spinkami) panienki - bardzo zdolne
          Toska super pokazuje nie wolno albo grozi jednym paluszkiem machając w powietrzu
          niezłe smile
          spotkanie b.b.b. udane smile

          no i wypieki Moniki z piekarni ...
          po spotkaniu cały wieczór się zajadałam dziewczyny wysłałam zdjęcia
          dajcie znać czy doszły

          i teraz do stycznia smile
          • niecierpek27 Serdeczne pozdrowienia od Szymonka Niecierpkowego 28.11.04, 09:50
            Witajcie Lutóweczki - Dzieciaczki i Mamusie,

            Bardzo Was gorąco pozdrawiamy - ja i Szymek. Bardzo nam brakuje Was, ale zycie
            jest takie szybkie i nie starcza nam czasuna nic. Ja cięzko pracuję (po
            powrocie ze szpitala nie mam ani dnia spokoju) - trcoę problemów finansowych w
            firmie spowodowało że musiałam szybko wrócić do pracy i reagowac. Już jest
            lepiej ale cały czas musimy uważać. Szymon znowu rośnie jak na drożdżach, mam
            juz 8 zębów (po cztery na dole i na górze) wcina wszystko niczym Antek Oli -
            musimy calyczas uważać co pcha do buzi. W chodziku juz nie chodzi tylko biega,
            a co gorsza bez chodzika tez już się puszcza i chce sam. W ogóle wszystko by
            sam robił.Ma sliczne kędziorki z tyłu i jest cały czas usmiechniety. Kocha
            dziecki, jak je widzi toaż cały promienieje.

            Chcdemy się bardzo z Wami spotkać i jesteśmy bardzo chetni na wszystkie
            spotkania z Wami jakie organizujecie (Asia jest naszym łącznikem ze swiatem
            forumowym, zawsze do mnie pisze i az mi głupio jak nie mam czasu odpisać). Na
            spotkanie Mikołajkowe przyjdziemy napewno.

            Nitka dzieki za buziaczki. Trzymam kciuki za Jagódke aby była zdrowa.

            Pozdrawiam Was i ściskam i chociaż nie mam czasu byc z Wami regularnie to myślę
            zawsze o Was ciepło - w końcu niektóre z Was poznałam jak Szymek był jeszcze w
            brzuszku.....

            Do zobaczenia
          • amatylda Re: Spotkanie Pomorzanek 28.11.04, 14:30
            Hejka,
            Rzeczywiście było rewelacyjnie!!! Strasznie sie cieszę że mogłam się z Wami
            znów spotkać i poznać w realu Kasię i Kacperka!!!

            Pietka jako gospodyni spisała się na medal i... jak zwykle na zdjęciach znów
            tylko ja jem wink)) Popadłam też w małe kompleksy - bo może i lokalowo spotkanie
            mogłabym kiedyś zrobić (na małej powierzchni "dużego pokoju", w ścisku, może
            zacieśniłyby dzieci swoje przyjaźnie, no ale odpadam w przedbiegach jeśli
            chodzi o zapewnienie dzieciom zabawek - nie mamy nawet 1/10 tego co było u
            Przemusia. No i rzeczywiście zamierzam zwiedzić Trójmiasto wszerz i wzdłuż żeby
            kupić te piłki (Oskar na 1 zdjęciu włąśnie trzyma ją w ręku).

            Mamy - to jak zwykle najbardziej Fajne Baby jakie znam!!!To tak jak pisze
            Mopek - spotykasz 1-2 raz w życiu taką osobę a wiesz co u niej ostatnio się
            dzieje, z czym się boryka, co ją ucieszyło, zastanowiło, zasmuciło...i nie ma
            czegoś takiego, że zalega cisza i nie ma tematów do rozmowy, po prostu bomba!!!

            A dzieci - suuuuuuuuuuuuper! to prawda, że raczej bawiły się samodzielnie ale
            też spoglądały na inne dzieci, wyrywały sobie zabawki (czyt. mój niegrzeczny
            syn), czasem ciągnęły się za włosy a czasem podawały sobie rączkę. Wika jak
            prawdziwa dama w sukience siedziała lub leżała - spokajnie żeby się nie
            wygnieść wink), Tosi sukienka przeszkadzała w zdobywaniu terytorium więc mamusia
            ją od niej uwolniła na chwilę i pokazała wtedy świetne nowe pozy (a myślałam że
            tylko Oskar tak dziwnie zastyga w raczkowaniu) wink)), Kacperek chętnie wstawał
            na własne nóżki opierając się o moje kolana (żeby nie było pomyłki w czasie
            oglądania zdjęć to Kasi Kacper przy moich nogach hihihi), Przemuś siedział
            sobie i starał się uratowac swoje skarpetki od zdzierających je jemu dzieci
            hihihi, no a mój to był jednak pod wrażeniem piłek i inych zabawek i przez
            pierwsze pół imperzy matka mogła nieco odetchnąć, no ale jak tylko wyraziła
            swoje zadowolenie na głos zaczeło się łazikowanie, szczególnie tam gdzie nie
            wolno (można przecież świetnie się bawić wyjmując pieczywo z siatek na podłogę
            i rzucając je mówić "ba..". wink))

            Muszę powiedzieć, że Oskar po spotkaniu był taki "spałerowany", że nie dość, że
            nie zasnął w samochodzie, a przecież przegapił wszelkie dzienne drzemki, to
            jeszcze w domu mi się rozbrykał na całego i wcale nie był marudny, jak to
            zwykle wieczorami bywa. Także apeluje o więcej takich pobudzających spotkań ;-
            )))

            Pieczywko jak zwykle przepyszne... ale ale... wzięłam od Pietki 2 ciasteczka
            dla Oskarka na dziś (chyba Miśkopty) - myslę sobie my do kawy bułeczki słodkie
            od Morksa a Oskar cisteczka a tu patrzę rano - nie ma. Mój mąż zjadł i jeszcze
            zdziwiony, bo myślał, że to zwykłe ciasteczka i nawet się zdziwił, że teraz
            takie ciasta z piekarni Moniki przywiozłam (bo w tej samej siatce) wink)) No i
            nie zjadła Oski ciasteczek ;-(
            Ale uśmiałam się z niego okrutnie hihihi

            Pozdrawiam
            (nie mogąc się doczekać następnych imprez)
            • kasiaczekroza Re: Spotkanie Pomorzanek 28.11.04, 15:18
              Dziewczyny podzielcie sie fotkamismileOj jak ja wam tych spotkań zazdroszczęsmile))
              Postuluję o ogólnopolskie spotkankosmile)))
              I wogóle zapraszam do Płocka
            • morsk2 Re: Spotkanie Pomorzanek 28.11.04, 17:49
              Ale było faaaaajnieeee!!!smile)))
              Dziękujemy Pietce za gościnęsmile)) Przemuś jako gospodarz też dzielnie się
              spisywał - głowa latała mu wkoło jak kontrolował sytuację siedząc na środku
              pokojusmile))
              Popadłyśmy w kompleksy widząc mobilność Oskara, ilość zębów Kacpra, nie
              wspominając o pokazówce Tosi (oko, lampa, kłopot, taka duża...)!!!
              Moja grzeczna córeńka dopiero w towarzystwie ujewnia pewną cechę - jak ktoś
              zapłacze to ona natychmiast też. No i trochę psuła atmosferę spotkania, za co
              przepraszamy! Mamy jednak nadzieję, że nie zostanie przez to skreślona z listy
              na następne spotkanko, co???
              Buziaczkujemy,
              Monika+Wika
              • amatylda Re: Spotkanie Pomorzanek 28.11.04, 21:37
                chciałam uścislić, że choć Oskar do beks nie należy to jednak pierwsze 15 minut
                po przybyciu ryczał jak bóbr, więc może to kwestia "akomodacji"?? wink)0
                A my bez Wiki się nigdzie nie ruszymy - wszak to nasza bliźniaczka!
                • wombacica Re: Spotkanie Pomorzanek 28.11.04, 23:03
                  Hej!
                  Strasznie Wam zazdroszcze tego spotkania. My niestety od dwóch dni 38, chyba od
                  zębów. Mamy dwie jedynki na dole, a idą dwie dwójki na górze. Mania 2 noce już
                  nie śpi.
                  Czekamy na wizytę u Urologa dziecięcego (Niekłańska lub Międzylesie).
                  Mania staje przy szufladach w kuchni i strasznie ją interesuje co gotuję, więc
                  robię to jedną ręką, a Mania siedzi na moim biodrze.
                  Czy to już czas na Podawanie mąki??
                  Niestety zima się skończyła (chwilowo), ale kominek jest nadal, no i mieszkam w
                  lesie...
                  Całuski dla pięknych pań i uroczych panów
                  Asia Mania Kuba Bartek
                  • asialc1 Re: Spotkanie Pomorzanek, Życzenia 28.11.04, 23:52
                    Zdrówka, radości i wszystkiego naj, naj, naj....dla Karinki i Norbercika
                    Duża buźka brzdące smile

                    Bardzo się cieszę, że spotkanko się udało smile Tak dokładnie wszystko
                    opisałyście, że mogłam to zobaczyć smile Tosia ze zrobieniem kupki do nocniczka
                    na środku pokoju mnie rozbroiła smile)
                    Strasznie bym chciała tak jak Kasiaczek spotkanie ogólnopolskie. Może w końcu
                    się uda. Już o tym rozmawiałysmy. W grę wchodził Kazimierz.Prawda???

                    Wspaniale, że kameralne spotkanko u mopka tez wypadło dobrze smile) I wcale się
                    nie dziwie.

                    Asiu, zmartwiłaś mnie swoją Marysią. Mam nadzieję, że gorączka szybciutko
                    spadnie. Przesyłam dobre myśli...... Żeby tylko malutka dobrze i spokojnie
                    spała.
                    Ja maki jeszcze nie podaję.
                    Nie wiem jak inne dziewczyny, ale ja chętnie skorzystam z Twojego zaproszeniasmile

                    WARSZAWIANKI!!!!!
                    Gdzie jesteście???? Mikołajki już tuż, tuż i trzeba coś postanowić.

                    Nitka, Joasia, dajcie znać co z maleństwami.

                    Super, że Madzi udało się napisać parę słów smile) Brakuje mi Ciebie na forum.

                    Natalka ma 5 ząbków i idą dwa kolejne. Coraz pewniej zaczyna sama chodzic,
                    chociaz na razie po trzy kroczki. Za to trzymana za jedną rączkę pomyka bardzo
                    szybciutko smile
                    A tak, to nic nowego się nie dzieje. Cały dzień ganiam za córcią po pokojach,
                    tańczymy, wygłupiamy się i nie wiem jak to będzie w środę kiedy pójdę do pracy.
                    Pewnie będę co chwila dzwonić.
                    Trzymajcie tez prosze kciuki, żeby dyrektor pozwolił mi iść dalej na
                    wychowawczy. Nie chcę zostawiać Natalki. Do żłobka Jej nie oddam za żadne
                    skarby, opiekunki tez nie wynajmę (a gdybym nawet miała inne zdanie na ten
                    temat, to moja pensja byłaby dla niej, więc bez sensu), dziadkowie tez pracują.
                    Zreszta nawet bym nie chciala żeby z Nią siedzieli przez 10 czy 12 godzin
                    dziennie przez pięć dni w tygodniu. Nie poznałabym swojego dziecka.
                    Chyba Wam pisałam jak teściowa reaguje na Jej upadek czy marudzenie. Cała się
                    trzęsie i płacze, a Natalka to widząc zaczyna zanosić się płaczem i nie mozna
                    Jej uspokoić. Ostanio uspokoiła się dopiero wtedy gdy nie widziała płaczącej
                    babci.

                    A właśnie...Zamówilismy dla Natalki strój Mikołaja, a raczej Mikołajki smile)

                    No dobra kończę. Chyba pójdę się przespać.
                    Przesyłam buziaczki
                    Asia
                    Moja ukochana Natalka
                    www.cichocki.net
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12524339
                    • arch.monika Wrażenia z fajowego spotkania 29.11.04, 02:09
                      Z 2 dni poza domem zrobiły się 4, weekend był bardzo "pracowity", jak wiecie w sobotę zawitaliśmy w Krakowie, a dzisiaj pojechaliśmy na urodzinki do teściów, ale zaległości w czytaniu nadrobiłam i chociaż jestem juz strasznie śpiąca to tak na szybciutko kilka słów...

                      Spotkanie w Krakowie rzeczywiście było baaardzo udane, nie wiem kiedy minęło te parę godzin, dziękujemy Gospodarzom za wspanialą gościnę i tak ciepłe przyjęcie naszej rodzinkismileMarta z mężem to bardzo otwarci i sympatyczni ludzie (o czym część z Was mogla się już przekonać), a Basia jest uroczym, roześmianym dzieckiem. Zdecydowanie dementuję jakoby przy Dominice wygldała jak Godzilla,nic z tych rzeczy,jest po prostu wyższa i tylesmile Natomiast widac że to dziewczynka z tzw. charyzmą, ma śliczne niebieskie oczka z których aż bije inteligencja i w przyszłości na pewno nie pozwoli sobą dyrygować, pewnie bedzie "szefować" wśród rówieśnikówsmile))))
                      Dzieczynki w restauracji zachowywały się przyzwoicie, przyozdobiły jedynie artystycznie posadzkę kawałkami flipsów, ale w końcu na talent nie ma radybig_grin
                      A o zabawki rzeczywiście nie biły się, bo Basia ma ich taaaakie mnóstwo,że popadłam w kompleksy i jutro o swicie lecę do sklepusmile
                      Marta, czekamy z niecierpliwością na rewizyte, a ja juz zaczynam szukać restauracji z krzesełkami dla dzieci (przynajmniej sztuk dwie), bo skoro w takim Krakowie ciężko o tego typu zbytki, to tym bardziej na jeszcze większej prowincji czyli w Katowicachsmile

                      Jutro zaraz wysyłam zdjecia wszytkim zainteresowanym, przepraszam że tak późno, ale dopiero teraz siadłam do kompa po paru dniach przerwysmile

                      Moniko- Pietko, dziękuję baaardzo, baaardzo za płyty,przyszły w piatek, napiszę do Ciebie jutro na gg.

                      Ciesze się że spotkanie na pomorzu było udane, jak widać z nas Fajne Baby nie tylko wirtualniesmile

                      PS. nitkanitka napisała:
                      >Arch.Monika nieźle mnie zrugała i chyba miała rację wink. Wyszło na to, że jak
                      >ktoś pisze o swoich sprawach „domowych” to jest to zanudzanie. Z tym, że ja
                      >miałam na myśli, że moje „problemy” i sprawy są nudne, a Wasze to ja czytam z
                      >zapartym tchem!!! wink Mam nadzieję, że mnie dobrze rozumiecie.

                      Olu, Nitko, Niteczko, dobrze wiesz że nie to było moją intencją, tzn chciałam tylko podkreślkić, że my tez czasami piszemy o różnych sprawach, które mogą wydawać się błahe i nie związane z tematami dzieciącymi, chciałam cię zachęcić do częstszego pisania o wszytkim i o niczym, ale widać źle ubrałam myśli w słowa i wyszło że na Ciebie nakrzyczałam, za co bardzo przepraszambig_grin Ale nie ma tego złego.... może będziesz częściej pisać???? Strasznie żałuję że nie mohliście przyjechać i osobiście Was nie poznałam ,ale mam nadzieję że Jagódka już zdrowieje?????

                      Całuski Monika
                      • malwes Witajcie... 29.11.04, 09:00
                        Witam po przerwie...bardzo mi Was brakuje ale zupełnie nie mam czasu na
                        internet. Jak już przyjdę z pracy to staram się tylko zając Szymciem a potem,
                        jak on pójdzie spać, to jeszcze pranie, sprzątanie, i inne drobiazgi.... Jużź
                        nie mam nawet chęci na odpalanie kpmputera.

                        Dziękuję Moniko (morsk2) za zdjęcia...Nitko, Mopku - od Was nic nie doszło!
                        Atka, Mopek - dostałyście moje zdjęcia? Bo wiem, że do reszty osób już doszło.
                        Beataj02 - pozostałe dwie części prześlę w wolnej chwili z domowego na domowy wink

                        Zazdroszczę spotkania Pomorzanek - też chciałabym Was wszystkie poznać
                        osobiście...nawet nie miałam chwili, żeby zobaczyć co od miesiąca przybyło
                        na "Zobaczcie" sad(((...nie mówiąc już o wstawieniu zdjęć ze spotkania.

                        Bardzo dziękuję za życzenia dla Szymusia...no i 10 m-cy minęło...jak szybko...

                        Muszę kończyć a mam Wam jeszcze tyle do powiedzenia...może następnym razem.
                        • asialc1 Re: Spotkania-zdjęcia 29.11.04, 12:23
                          Hej, hej
                          Dziewczynki, jesli nie macie nic przeciwko to ja tez bym chetnie obejrzała
                          zdjęcia ze spotkania.
                          Jak mozecie podeslijcie kilka fotek. Proszę smile

                          Trzymajcie się cieplutko
                          Asia
                          • mopek1 Re: Spotkania-zdjęcia 29.11.04, 12:53
                            Małgosiu! nie dostałam zdjęć od Ciebie, ale je mam, dzięki Aniutkowi i Ntder! :-
                            ) Przykro mi, że moje do Ciebie nie dotarły - wysyłałam 2 raazy, będę probować
                            dalej.

                            Wszytskim zainteresowanym moge wysłac zdjęcia ze spotkania jak tylko Monika
                            (arch) się zgodzi smile!

                            Atko, Aniutku i Archmoniko i inne mamy, ktore z przyczyn "ideologicznych" nie
                            ujawniają zdjęć na forum! - bardzo proszę o aktualne zdjęcia na nieszczęsną
                            skrzynkę gazetowoą! plizzzzz!

                            Baśka ze spaniem (dzinnym i nocnym) tak daje w kość, że już sama nie wiem o co
                            chodzi - nie chce mi się wierzyć, żeby chodziło tylko o to, ze nie noszę - bo
                            przestałam usypiać w ten sposób- poprostu tragedia!
                            Czy komuś idą te osłąwione czwórki? Czy to możliwe, że w tym wieku?
                            A może macie inne pomysły dlaczego mój grubasek pada ze zmeczenia, ale wyje z
                            zamkniętymi oczami przez 1/2h przed zaśnięciem "właściwym", a w nocy budzi się
                            co godzinę z płaczem i wystarczy jej jak pogłaskam (więc nie jest głodna)???
                            Nigdzie ostatnio nie wyjeźdźałam, nie zostawiałam jej z nikim - więc strach o
                            utrate mamy też raczej odpada? Już nie mam pomysłów sad
                            • luna_tika Re: Zdjęcia, spanie i inne.... 29.11.04, 14:00
                              Mopku, jeśli Twa skrzynka wytrzyma, to zaraz zapodam zdjęcia mojego kawalera,
                              może Wam się spodoba, hihi.. No i czekam na Wasze zdjęcia i zdjęcia ze spotkania
                              (jeśli Monika się zgodzi - to jasne)

                              A co do spania, to mamy podobne problemy, z tym że u nas w dzień Mateusz będąc w
                              domu wcale nie widzi potrzeby spania sad, po prostu w domu się nie śpi. Ryk
                              towarzyszący usypianiu (bez noszenia, bo tego nie cierpi!)jest tak okropny, że
                              ja wysiadam. Za to na dworze śpi pięknie, po 2 godziny i może tak spać nawet 2
                              razy dziennie! W rezultacie ostatnio zasuwałam po dworze w kurtce
                              przeciwdeszczowej, pod parasolem, wózek pod folią, a z nieba lało się
                              strumieniami. Że też nie mamy balkonu....
                              Wieczorem nawet jakoś zasypia, ale ostatnio ma okropną fazę, że wszyscy są
                              wrogami, tylko mamusia jest ok. Więc jak mąż ma go usypiać, a ja chcę wyjść z
                              pokoju, to też jest ryk. I potem w nocy budzi się niestety, ze 3-4 razy i
                              jedynym uspokajaczem jest mamusina pierś sad((( Nie jestem zachwycona takim
                              stanem rzeczy, o nie, ale cóż, nie mogę słuchać jak wyje wink
                              Wiem, że Cię nie pocieszyłam, bo niestety nie podałam żadnego sposobu na
                              uporanie się z tym, ale po prostu go nie mam sad Może dziewczyny coś poradzą...

                              Pozdrowienia dla wszystkich małych i dużych, zdrówka i uśmiechów mimo ponuractwa
                              pogody smile
                              Agnieszka
                              • luna_tika Re: Spotkania 29.11.04, 14:11
                                Gapa ze mnie okrutna. Zapomniałam pogratulować wszystkim miłego spotkania
                                pomorskiego i tego po przeciwnej stronie mapy - krakowsko-katowickiego smile)
                                Przeczytałam z zapartym tchem Wasze relacje, bardzo mi się podobają Wasze
                                dzieciaczki, choćby tylko z opisu (na razie, mam nadzieję). Spotkanie
                                ogólnopolskie - o tak, na wiosnę koniecznie! smile
                                A.
                                • margoja Re: Spotkania 29.11.04, 15:12
                                  dziewczyny, zlitujcie sie i przyslijcie mi chociaż namiastkę spotkania, tzn
                                  zdjęcia, moga być na gazetową, plizzz.
                                  U mnie wielki bałagan nadal, chociaż juz mniejszy niz był smile))
                                  antosiowi ida górne jedynki cały czas, ale w nocy juz jest lepiej, a jaki byl
                                  wczoraj zdziwiony gdzie jego łóżeczko stoi!!!!!!!
                                  Wiecie, przez parę dni nocowałam z nim u mamy i on tam spał w kojcu z braku
                                  łózeczka, a wczoraj jak się ucieszył ze wrócił do swojego łózeczka, (ja byłam w
                                  szoku, ze aż tak zareagował) ale on to łóżeczko chyba odczuwa jako dom, jak
                                  myslicie?
                                  dobra, mąż mówił ze podłączył neta w domku nowym, takze teraz jestem juz na
                                  maksa przeproadzonasmile))
                                  do nastepnego!, wszystkim dziciaczkom, które rosna nam tak szybko buziaczki
                                  posyłam, (mamusiom też, a co!!!!!)
                                  gosia
                                  • tjoanna nic konkretnego 29.11.04, 16:12
                                    Dziewczyny cieszę się, że spotkania się udały i bardzo proszę o zdjęcia - z obu smile
                                    I jeszcze PROSZĘ bardzo o zdjęcia mamy dzieci, których nie ma na Zobaczcie. Może od razu, bo potem zapomnicie wink

                                    Agnieszka, skąd ja znam usypianie na dworze w każdej pogodzie... Hehe, ale może Cię pocieszę, że Szymon wreszcie nauczył się zasypiać w domu (fakt, przy piersi albo na rękach, ale mniejsza z tymwink

                                    U nas lepiej, ale jeszcze nie całkiem dobrze. Szymonek czuje się nieźle, ale wciąż ma okropny katar. Wczoraj mąż kupił Fridę i wreszcie zaczęłam z nim (katarem tzn.) tak na poważnie walczyć (gruszka i patyczki śmiechu warte).Szymon co prawda protestuje równie gorąco, ale teraz przynajmniej warto go chwilę pomęczyć. No i uspokaja się właściwie od razu po zakończeniu operacji. Znowu był u nas dziś lekarz - obawiałam się zapalenia ucha - i nadal mamy zakaz wychodzenia, dostaliśmy inne leki, uszko zaczerwienione trochę, ale nic groźnego się nie dzieje. Eh, tak bym chciała, żeby było już po prostu dobrze, żebym nie musiała gwałtem wciskać Szymciowi leków, których nie cierpi, trzymać mu rąk i głowy, kiedy operuję Fridą albo wkraplam sól fizjologiczną... A teraz mamy jeszcze krople do ucha, ale mam nadzieję, że z nimi nie będzie problemu.
                                    Aa, i jeszcze mąż się rozchorował.
                                    Cóż, jesień...

                                    Zatem choć na spotkanie mikołajkowe udałabym się z wielką przyjemnością, prawdopodobnie nic z tego sad

                                    Asiu! Miałam Ci napisać, że zazdroszczę Ci Natalkowego spania! Żeby tak Szymon zechciał spać do 10...(rozmarzony wielkokropek) On zwykle koło 7 się budzi. Ale nie narzekam, bo zaraz przed oczami staje mi nasz uroczy Szymon Tosscowy wink A o której Natka chodzi spać wieczorem?

                                    Pozdrawiam drogie Mamy i pędzę do apteki,
                                    Joanna
                                    • frytkal po spotkaniu... 29.11.04, 18:21
                                      Hej Fajne!
                                      Oj działo się, działo!! Niestety nie mogłam się radować spotkaniem, więc jeśli
                                      byłybyście takie dobre, dziewczyny, to ... prześlijcie zdjęcia.... Proszę...

                                      Skąd ja znam te spacery w deszczu?? Przerabialiśmy to z córą. Na szczęście
                                      Radzik nie jest tak wymagający smile)) Aczkolwiek przyznam, że też rzeczywiście
                                      chętniej śpi na świeżym powietrzu niż w domciu.

                                      A tak w ogóle, to Radek dziś o godz. 4 rano totalnie odmówił współpracy. Nie
                                      chciał cycać, nie chciał lulania. Tylko wrzeszczał i kopał swoją niewyspaną
                                      mamuśkę. Co za facecik! Do tego jeszcze młoda znów chora i całą noc siedzi w
                                      łóżku, bo jak się położy to się dusi i wyje.

                                      Czeka mnie kolejna ciężka noc... Idę się zrelaksować ciężko ćwicząc na basenie
                                      :o) Pa Kobietki. Całusy dla Pocieszek!

                                      Aj, chciałam Wam powiedzieć, że wczoraj byłam w kinie! na "Upadku". Lubię filmy,
                                      które dojrzewają we mnie dopiero po seansie. A ten taki właśnie jest...
                                      • kasiaczekroza Re: po spotkaniu... 29.11.04, 18:34
                                        A mnie córa zabrała w sobotę do kina na "Iniemamocni"-kupiła biety z uciułanego
                                        kieszonkowego, a wszystko w ramach prezenty imieninowego dla mnie.Byłam
                                        wzruzona.a film wytwórni Pixar...super.Zreszta połowe widowni stanowili
                                        dorosli.Polecam w ramach relaksu.Polecam się równiez co do fotek ze wszelkich
                                        spotkań i lutowiąt wszem nie okazywanym.
    • aleksandraantek kranik z nosa, zdjęcia, spotkanka, skype 29.11.04, 18:43
      Jak w tytule - Antek ma zamiast nosa kranik! Leci mu z jednej dziurki woda sad
      no i teraz nie wiem rzeziębił się przy tej pogodzie czy to jego uczulenie???

      Za zdjęcia dziękuję!! Dzieciaczki jak zwykle suuuuuper!! Naprawdę nie mogę się
      doczekać tego spotkania ogólnopolskiego bo bym chciała te wszystkie maluchy w
      realu zobaczyć :o)
      Jeśli chodzi o Piekarnię to ja tam się cieszę że nie można mailem zapachu
      przesłac bo od samego widoku mi ślina cieknie to co by było jakbym zapach
      poczuła smile

      Co do spotkania Warszawianek to też się nie mogę doczekać!! Bo z Beatą Szymkową
      i Olą Jagodową to się umawiam i umawiam i nic z tego nie wychodzi (głupio
      przyznać ale w 90% z mojego powodu)!! Więc może tak większe gorno smile ja też
      mogę Was zaprosić do siebie ale mój salon ma ok 15m2 więc będzie ciasno smile ale
      może przytulnie tongue_out

      No i na koniec - wreszcie założyłam sobie skype - huuuuura! Moja nazwa: olach12
      trochę dziwna ale trudno taką wpisałam więc taka będzie!

      Atka odpisałam Ci na maila w zamian uprzejmie proszę zdjęcia Zosi (jeśli mogę
      oczywiście)!!!

      Pozdrawiam i idę jeśc obiad
      Ola

      PS ja też pilnuję Antka żeby nic dziwnego nie zjadał ale co z tego jak mój pies
      roznosi swoje jedzenie a Antek ma sokoli wzrok (nie to co mama)!!!
      • mopek1 Re: skype 29.11.04, 19:42
        Tylko na momencik, więc wybaczcie, że nie ustosunkuje się do innych postów smile

        1. też mam skype'a - ale "grzecznościowego", na kompie męża - nick: zolnowsk,
        można pukać, jak nie będzie bardzo zajęty to mi da pogadać, poza tym często go
        nie ma i ja siedzę przed jego kompem smile

        2. Czy Smieszek tu jeszcze bywa?? - Smieszku! mam do ciebie pilny biznesik,
        napisałam meilika na adres gazetowy, mam nadzieję, że odbierzesz!!!
        • zyt Re: nadal żyję 29.11.04, 21:39
          Cześć dziewczyny po dłuuuuugim czsie.Nie wiem od czego zacząć bo tyle mnie nie
          było że aż wstyd.Mam poprostu nadzieję że wreszcie zalożymy stałe lącz i wtedy
          będę na czsie a tak to nici.My w ciągłych wyjazdach i prawdę mówiąc to moimi
          dziećmi opoekuje się opiekunka dzień i noc a nie ja ale oby do wiosny wtedy
          będę luźniejsza.No i nic więcej nie napiszę boi Kamil skacze po mnie...
          • zyt Re: nadal żyję 29.11.04, 22:17
            Wiecie co dziewczyny ja wam tak zazdroszcze tych spotkań,czasami mam wrażenie
            że ja już do was nie należę bo wy już jesteście na innym etapie a ja nie dam
            rady się wyrwać-ledwie mam czas na to by pobyć z dziećmi sam na sam.Ostatnio w
            węekend byłam w Gorzowie ,Warszawie Kielcach i Krakowie.Zdobylismy kolejne
            mistrzostwo Polski i teraz jeszcze wiecej pracy przed nami.W ten piątek jadę do
            Białej Podlaski i Poznania-cały czas z laktatorem w ręku bo jednak chcę jeszcze
            utrzymac karmienie ale ciężko bo mleka coraz mniej.
            Wczoraj byliśmy w kinie na Iniemamaocni-i cały dzien w Gdańsku,choć ja
            wolałabym w domu bo trochę małow nim jestem , no ale obiecaliśmy dzieciom-
            Emilka też oglądała ale w połowie ją znudziło i zapragnęła raczkować po
            Mutikinie.

            Z Magdą się widuję ale nie tak cczęsto bo poprostu mnie nie ma.Licze na
            WAs ,pamiętajcie o niej bo przecież zbliża się rocznica....Będzie ciężko.

            Idę malować ścianki w gabinecie ,bo męża nie ma,wraca jutro to mogę zrobić tak
            jak ja chcę .Pozdrawiam Zyta
            • asialc1 Re: Życzenia, Andrzejki,spotkanie mikołajkowe, itp 30.11.04, 10:24
              Hej, hej
              Wszystkiego dobrego, zdrówka i samych radosnych dni dla Szymusia, Bartusia i
              Kubusia
              Buźka smile

              Natalka co prawda nie lała wosku, wink ale ciagnęła kartki z imionami
              naszych "lutowych" chłopaczków smile Wyciagnęła trzy lewą raczką, ale zaraz prawą
              wyjęła jedną karteczkę i zabrała się do jej otwierania. I zgadnijcie kogo
              wylosowała.....
              Uwaga.........
              Zaraz powiem........
              Jeszcze chwilkę.......
              Momencik..........
              5.........
              4.........
              3.........
              2.........
              1.........
              Już mówię.........................
              Chwilka niepewności...............
              Jej pierwsze wylosowane imie chłopaczka w Andrzejki to Przemuś pietki wink
              A Wy sobie wrózyłyście????

              Zyta, wspaniale, że sie odezwałaś smile Mam nadzieje, ża bedziecie mieć stałe
              łącze i częściej do nas bedziesz zagladać. Życzę Ci też żebys mogła częściej
              bywać w domku z dzieciaczkami. Chyba coś przegapiłam, bo nie wiem czym się
              zajmujesz. Tyle wyjazdów, mistrzostwo Polski- Gratuluję smile
              Jak bedziesz miec chwilkę napisz coś więcej o Emilce. Co tam u Niej???

              Joasiu, pytałas o której na noc zasypia Natalka. Zazwyczaj miedzy 21:00 a 23:00.

              Natalka ma tak z tym płakaniem jak Basia dzień, dwa przed pojawieniem się ząbka.
              Tez płacze z zamknietymi oczkami, w nocy popłakuje nie budząc się.
              Oczywiście najlepiej tez Jej się spi na dworku smile

              margoja, gratuluje końca przeprowadzki smile A z tym spaniem w swoim łózeczku coś
              musi być. Ja mam tak od zawsze smile

              Olu, mam nadzieję, że Antos się nie przeziebił.

              To jak dziewczyny??? Spotykamy się w Mikołajki???

              Ja jestem chetna, Madzia równiez więc od razu nas wpiszę na listę. Musimy tylko
              ustalić gdzie, a może u kogo smile

              SPOTKANIE MIKOŁAJKOWE:
              1. asialc1 i Natalka
              2. niecierpek27 i Szymuś

              Miłego dzionka
    • wikta5 Re: LUTY 2004 - część II 30.11.04, 10:27
      Witajcie,
      piszę na tym forum po raz pierwszy więc wybaczcie jeżeli napiszę w jakimś
      nieodpowiednim miejscu, ale jeszcze sie nie zorientowałam jak to forum
      funkcjonuje.

      Mam na imię Weronika, jestem mamą lutowego Grzesia (21.02.2004) i mieszkam w
      Krakowie. Chciałabym dołączyć do was, jeżeli można.

      My ostatnio przewalczyliśmy plagę strasznych trudności z zasypianiem, teraz
      powoli uczymy małego znów zasypiać samemu w łóżeczku. Pozatym więcej problemów
      na razie nie mamy, chyba raczej bardziej ja sama ze sobą - brzydka pogoda, nie
      wiem co robić z dzieckiem tak długi czasu w domu w ciągu dnia, na zewnątrz
      wychodzimy na dużo krótszy czas niż w lecie, dlatego czuję trochę spadek
      nastroju. Ale może przyzwyczaje się w końcu do zimy....

      Pozdrawiam, Weronika.
      • margoja witamy nową mamę i lutowiatko!! 30.11.04, 12:05
        cześć wszystkim, na początek: Weroniko w bardzo dobrym miejscu napisałaś,
        dobrze trafiłaś bo to jest najlepsze forumsmile))W imieniu kolektywu smile)Forum
        Fajnych Bab serdecznie witamsmile))))!!!!!!
        Mi nastrój też spada, ale z powodów innych, nie widzę mojego Anteczka 12 godz:
        (((czyli cały dzień, mam nadzieję ze wie, ze mama to ja, a nie babcia, która
        jest z nim cały czassad
        A jeszcze mam problem z kontem, skonczyła mi sie umowa czy coś, muszę isz
        podpisac nową a bank jest tak otwarty ze ja akurat jestem w pracy,, fajnie nie?
        a tam cała moja cięzko zarobiona pensja....wrrrrrrrr
        no nic muszę ćwiczyć zen czy cos, bo nie wyrobię, dobrze ze Wy jesteście!!!!!!
        buzki
        Gosia
        • mopek1 Re: witamy nową mamę i lutowiatko!! 30.11.04, 12:27
          Hura! Hura! nareszcie mam lutową mamę z Krakowa i to w dodatku kosmicznego
          bliźniaka Baśki smile Weroniko - do tej pory byłam prawie sama, bo Xemu juz nie
          pisuje - chyba ma za dużo pracy sad
          A tak nawiasem mówiąc to muszę się przyznać, że Weronika znalazła mnie przez
          forum, a ja jej wskazałam nasz wątek i bardzo się cieszę, że spodobał jej się
          na tyle, żeby się odezwać! Mam naddzieję, że uda nam się wkrótce umówić na
          wspólny spacer! Weroniko - a masz może gg ?
          • mopek1 pozostałe tematy :-) 30.11.04, 12:42
            Ale super z tymi wróżbami wymysliłaś Asiu! Może też Basce zorganizuje jakieś
            przepowiednie...smile

            Ehhh przeprowadzka - jak ostatni raz przeprowadzałam się 3 lata temu to
            przyzekłam sobie, że nigdy więcej !!! Ale do siebie to sam miód!!! Prawda?

            Z łóżeczkiem Baśka ma tak samo - u Oli nie chciała spać mimo, że Jagódka
            użyczyła jej bardzo komfortowego turystycznego, a pościel była nasza, zeby
            było "swojsko", ale nic z tego, to nie to samo...

            Joasiu! Mam nadzieję, że Szymon już kończy chorować? Poza tym to dziwne, ale
            Baśka (poza nielicznymi wyjątkami) nie śpi na spacerch, koncentruje się na
            sprzeciwie wobec wózka smile

            Już dawno miałam napisac ale mi zeszło... smile Asiu! - oglądam czasami tvn
            style, o którym pisałaś i jestem fanką serii o gotowaniu "Dwie grube damy" -
            ogląda ktoś?

            A co do smętnych humorów - hmm nie mam pojęcia co wam doradzić, już pisałam, że
            wbrew wszystkiemu mam ostatnio bardzo dobry nastrój! Weronikę moge pozarażać na
            spacerze - a pozostałe zasmucone Fajne Baby - możecie pisać na priv bedę
            rozsyłac "dobra aurę" w meilach smile
            • natder Re: szaroburo i ponuro :-( 30.11.04, 14:05
              Dawno nas nie było ale muszę koniecznie Wam podziękować za fotki smile)) Bardzo
              proszę jak któraś z Was będzie rozsyłała zdjątka ze spotkań lub też fotki swych
              pociech to błagam nie zapomnijcie o mnie smile)) Ostatnimi czasy mam bardzo marny
              nastrój bo: mój Dziadek jest bardzo bardzo chory a ponieważ On i Babcia to moja
              najbliższa rodzina - to same rozumiecie sad(( A po drugie - Malwinie idą górne
              dwójki, w nocy i w dzień w trakcie snu pobudki robi co 10-15 min. i uspokaja
              się tylko przy piersi więc naprawdę nie mam czasu dosłownie na nic, a już
              jakieś przedświąteczne porządki to zrobię chyba dopiero w przyszłym roku wink
              Mała jak nie śpi to - o zgrozo - karze się nosić. Właściwie to mam wrażenie że
              zajmuję się tylko sprzątaniem zabawek, szykowaniem jedzenia, przewijaniem i
              przebieraniem i tak w kółko wink))
              Pozdrawiamy serdecznie z Tomaszowa i załączamy zaległe serdeczności dla
              kolejnych jubilatów smile
              Asiu a dla Ciebie uściski przed jutrzejszym wielkim dniem smile Oby wszystko
              poszło po Twojej myśli smile
          • wikta5 Re: witamy nową mamę i lutowiatko!! 30.11.04, 19:55
            jasne, ze mam gg. Oto nr 2192953. Baaaardzo mi sie podoba ten wątek i będę tu
            często zaglądać. No i jestem bardzo chętna na spotkanie.
      • kacperiadka Jeszcze o spotkaniu i inne :) 30.11.04, 19:35
        • kacperiadka Re: Jeszcze o spotkaniu i inne :) 30.11.04, 19:48
          Coś nie dane mi dzisiaj pisać... Najpierw enterek za szybko, potem Kacper
          dwukrotnie wyłączył mi komputer smile No ale próbuję smile
          Jeszcze o spotkaniu Pomorzanek smile Mi było szczególnie miło poznać wszystkie
          dziewczyny w realu! No i oczywiście ich fantastyczne bobasy! Pietka jako
          gospodyni spisała się smile Dziękujemy za gościnę! Morskowi dziękujemy za
          pieczywo. Nawet moja Teściowa pochwaliła chlebek smile Oskar rzeczywiście
          najbardziej ruchliwy chłopak. Ale zaraz po nim Kacper... Kacper był tak
          zmęczony, że usnął w samochodzie w ciągu najwyżej pięciu minut tylko po to, aby
          w domu się zaraz rozbudzić i broić do 22 ! Niestety mąż, skracając sobie drodę
          do Moniki, uszkodził nasz i tak ledwo dychający samochód i mamy kłopot, bo
          jutro muszę jechac na giełdę... A szwagier coś niechętnie chce pożyczyć swój sad
          Kacper ostatnie dwie noce budzi się ok. 22 i nie śpi do 1 w nocy! A ma ochotę
          na ?!... Zabawę smile)))))))))) Bije sobie brawo, gada, śmieje się smile Sama
          rozkosz.
          Witamy nową Mamę i jej Słońce smile Ciekawe, czy ja się w końcu doczekam
          kosmicznego rodzeństwa?...
          Pozdrawiam wszystkie Maluchy i ich mamy! Czekam na następne spotkanie smile
          Kasia
    • beataj02 Choroba, zdjęcia, spotkanie 30.11.04, 15:18
      Artur znów chory sad((((( Ma zapalenie oskrzeli !! I kiedy to się rozwinęło ? W
      sobotę wieczorem był zdrowy, a w niedzielę obudził się z takim kaszlem, że aż
      się załamałam. Już nie mam pomysłu na to dlaczego ma tak niską odporność. Przez
      ostatnie dwa lata prawie nic (poza świnką), a od wakacji choroba za chorobą.
      Znów fura leków, antybiotyk, zaległości w szkole. A do tego Szymek zaczął
      kichać, więc jestem przerażona...
      No i z ewentualnego spotkania nici sad(( Przyślijcie choć zdjęcia z tych, które
      się odbyły; może być na gazetową albo na domowy (kto ma). A już miałam taką
      chrapkę na pogaduchy u Oli Antkowej smile) I na Mikołajki nigdzie pewnie nie
      pójdziemy, a miało być tak fajnie sad( Niech wróci lato, albo niech już będzie
      zima, ale taka prawdziwa - ze śniegiem i mrozem ! Może skończą się wtedy te
      choroby !

      Mopku, Szymkowi wychodzą górne... no właściwie nie wiem, czwórki czy trójki.
      Dziąsła nabrzmiałe, przekrwione, a jednocześnie z widoczną białą kostką zęba. I
      też najbardziej marudzi wieczorem przed zaśnięciem i przez sen. Nawet
      zauważyłam, że trze buzią o poduszkę w pozycji "na żółwia" i gryzie materiał.
      Oj męczą się te nasze dzieciaki sad(

      Najlepsze życzenia dla wszystkich jubilatów (oj, mam zaległości). JAk to szybko
      zleciało - już dziesiątka za nami (no, za niektórymi wink)) A niedługo zaczną
      biegać, pójdą do przedszkola, potem do szkoły i ani się człowiek obejrzy, a
      następne pokolenie będzie rosnąć obok...
      Witam i pozdrawiam nową Mamę smile) Pozdrawiam też wszystkie pozostałe Mamy i
      Maluszki, o przepraszam - Panny i Kawalerów smile)

      Beata
      --
      wiek Szymcia
      moje Pyszczki
      • pietka111 Re: Choroba, zdjęcia, spotkanie 30.11.04, 20:56

        witam

        no kochanek lutowe maleństwa
        koniec z chorobami
        szybciutko nam zdrowieć
        wraz z pRezmusiem przesyłamy zdrowe fluidy

        jak ktoś życzy sobie zdjecia ze spotkania pomorzanek prosze dać znać smile

        Przemuś jest szczęsliwy i wzruszony, że został tak wyróżniony
        przez Natalkę smile))
        polecamy sie i na spotkaniu ogólnopolskim prosimy o chwilę bliższej znajomości
        pomiędzy bobaskami
        może to przeznaczenie smile)))))
      • luna_tika Re: Choroba, zdjęcia, spotkanie 30.11.04, 21:46
        Oj współczuję wszystkim chorowitkom. Masz rację Beata, że przydałoby się trochę
        rozsądnego mrozu, żeby wytłukł te wszystkie zarazki.

        U nas kolejna dwójka górna się przebiła, ale widzę następne zęby, więc poprawy w
        zachowaniu dzieciątka nie przewiduję.
        Jeśli chodzi o humor, to ja też mam dosyć dobry, wbrew temu co się ostatnio
        dzieje tzn. nawałowi pracy, konieczności siedzenia po nocy itepe. Jutro będę
        miała jeszcze lepszy, bo robię sobie wolne i wyruszamy z Matinkiem w odwiedziny,
        najpierw do koleżanki, potem do kolegi, a co smile)
        Mam więc dużo siły i mogę trzymać mocno kciuki za wszystkich, którym potrzebne
        wsparcie. Jakby co, to posmęcić na gg też do mnie można smile

        Joasiu, trzymaj się jutro, na pewno sobie poradzicie, choć pewnie łatwo nie
        będzie Wam się z Natusią rozstać. Ale zobaczysz, będzie dobrze. Trzymamy kciuki
        smile)))) Tylko proszę Cię po powrocie do pracy nie przepadnij z naszego forum, bo
        zauważyłam, że praca ma b. zły wpływ na obecność na forum. sad(( Taka
        rzeczywistość, cóż począć. Ale pisz w miarę możliwości smile Inne dziewczyny też,
        odzywajcie się od czasu do czasu, bo nam tęskno...

        Witam nową Mamę i jej syneczka. Ale Mopku Wam się trafiło, bliźniak i do tego
        kawaler smile)) Miłych spacerów.

        Atka, Ida, jak Wasze pierniki???

        Całuski dla jubilatów, gratulacje za nowe postępy (dla "zaraczkowanego" Matejki)
        i dużo pozytywnej energii dla zapracowanych mamuś.
        A.
    • aleksandraantek chyba chory 30.11.04, 21:34
      No właśnie Antek chyba będzie chory! Narazie ma katar tzn woda mu z nosa leci i
      nic poza tym (z czego się ogromnie cieszę)! po konsultacji telefonicznej z
      nasza panią dr dałam mu eurespal i wapno (choc on ma zaburzoną gospodarkę ale
      ponoc taka dawka mu nie zaszkodzi a może pomoże) no i jutro mam się z nią
      skontaktować żeby ustalić co dalej! Więc pod znakiem zapytania stoi nasza
      obecność na spotkaniu ( crying kolejnym)! Bardzo mi z tego powodu smutno bo bardzo
      chętnie bym się spotkała! Ale cały czas będę miała nadzieje że on wyzdrowieje smile

      A ja dziś byłam w Białym sad i tak sobie myślę (tak się pocieszam) że to tak
      jakbym jeździła na wydział w Warszawie smile tylko że zamiast metrem 10 min jadę
      pociągiem 2,5 a reszta się zgadza big_grin - no co za głupoty człowiek z nudów w
      pociągu wymyśla tongue_out i strasznie żałuję że w pociągach nie ma internetu bo bym
      się przynajmniej w Fajnym Towarzystwie nudziła!!! Ale niedługo święta i będę
      miała trochę wolnego (dla nie wtajemniczonych - w Białymstoku w szkołach jest
      wolne na święta katolickie i prawosławne czyli ponad 2 tygodnie)!

      Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za zdjęcia na mail smile są super! A
      Lutowe Kobietki takie cudne że ja Antkowi nie wróżyłam bo i po co mi jako
      przyszłej teściowej obojętne którą piękność Antek wybierze tongue_out!!! A że powinna
      być z Lutówek to chyba oczywiste bo ładniejszych i fajniejszych nigdzie nie
      znajdzie (szkoda że konkurencja taka silna i przystojna ale że i fajna przy
      okazji to się nie załamujemy smile)

      Pozdrawiam ola i Antoszka-smarkatoszka big_grin
      • mamanikusia Re: Luty 2004 II 01.12.04, 07:53
        Witam wszystkie mamy i ich pociechy!

        Po długiej nieobecności musiałam nadrobić zaległości w postach. Ale tego
        było!!!!
        Nikuś właśnie zaczyna stawiać pierwsze, samodzielne kroki. Trochę niepwene, ale
        postępowe. Myslę, że na święta będzie już sam chodził. Najlepiej idzie mu
        tańczenie przy ulubionej muzyce. Robi to tak zabawnie, że wszyscy pękają ze
        śmiechu. Macha rączkami, buja się do przodu i na boki przytupując nogami.
        Szałowo to wygląda!!
        Zębów ma na razie 6 szt. i nie zapowiada się na razie żaden nowy ząbek. Po tej
        długiej chorobie (salmonella męczyła go 4 tygodnie) jest zdrowy jak ryba. Oby
        tak dalej.

        Chcę Wam coś zakomunikować. W sobotę przeprowadzam się do mojego nowego domu.
        Budowaliśmy z mężem ten dom od 2001 roku. SAMI!!!! W końcu nadszedł ten dzień,
        w którym wraz z Nikusiem zamieszkamy w wymarzonym domu. Święta spędzimy już na
        swoim. Dużo wyżeczeń i sił kosztowała nas ta budowa, ale warto było. Mam 26
        lat, kochającego męża, wspaniałego synka, pracę, jesteśmy zdrowi... i czego mi
        do szczęścia brakuje?! Nic, mam już wszystko o czym mogłam marzyć w tak młodym
        wieku.

        Pozdrawiam i całuję.
        Magda i Nikuś
      • aniutekm Dzisiaj ja pierwsza - o wszystkim... 01.12.04, 08:06
        A ja się dołączę do petycji o odrobinę rozsądnego mrozu.. Taka pogoda
        rzeczywiście sprzyja infekcjom, co widać na przykładzie naszych maluszkówsad
        Dzieciaczki, nie chorujcie!! Zdrwiejcie szybciutko, bo Mikołajki za
        pasemsmilesmilesmilesmile

        Dziękuje bardzo za zdjęcia jakimi się ze mną podzieliłyście. Jesteście kochane,
        a fotki sa SUPERsmile Mamy lutowe to najfajniejsze i najładniejsze dziewczyny,
        tatusiowie oczywiście przystojniacy, a dzieci.... Ahhhh Dzieci są CUDOWNE....

        Serdeczne zaległe życzenia dla Kaś i świętujących kolejny miesiąc życia
        maluszków.

        Trochę się ostatnio opuściłam w pisaniu, ale to dlatego, że mam w pracy młyn -
        zbliża się koniec roku, więc jest ogromny pęd żeby podciągnąć wyniki, załatwić
        wszystkie sprawy, itd... A jak wracam do domu po pracy staram się jak najwięcej
        czasu spędzić z Kubusiem.. Mąż ciągle w rozjazdach (taką ma niestety pracęsad -
        więc jesteśmy sami..

        Dziękuję wszystkim mamom piszącym do mnie na GG za pamięćsmilesmile Jesteście
        kochanesmile

        Zdjęcia - no właśnie - ja też BARDZO prosze o przysyłanie zdjęć ze spotkań i
        zdjęć dzieciaczków i mam których nie ma na "Zobaczcie" i tych które sa teżsmilesmilesmile
        Naszych zdjęć też nie ma na forum, ale jakbyście chciały nas poogladać, to
        proszę o infosmile Będę wysyłać smilesmile

        Asia - trzymam kciuki za Twoje samopoczucie w pracy - mam nadzieje, że wszystko
        ułoży się po Twojej mysli..

        Aniu-Natder - napisałam do Ciebie na GG - mam nadzieje, że dziadzio szybko
        wyzdrowieje!!

        A ja wczoraj zrobiłam sobie wieczór dla siebiesmilesmile Położyłam o 21 małego spać,
        wziełam dłuuugą relaksacyjna kąpiel, a potem chciałam poczytać "jezyk
        niemowląt" - i tak mi się spać zachciałosmilesmilesmile że z czytania nic nie wyszłosmile))
        Ale i tak się czuje dobrze, bo pierwszy raz od dawna nic nie robiłam
        wieczoremsmile)))

        Kubie ida kolejne ząbki - nie jest specjalnie marudny, ale ma bardzo
        niespokojne noce - popłakujem, rzuca się w łóżeczku, stęka.. Ale wystarczy, że
        podejdę do łózeczka, pogłaszcze po główce, otulę kołderką i zasypia.. A jak sie
        nie uspakaja, to smaruje żelem i to pomaga..
        Tylko ja jestem trochę niewyspana..sad
        No i jeszcze trochę gorzej je - tzn mniej.

        Eh, chciałam jeszcze tyle napisać, ale niestety już muszę kończyć.. Pracasad((
        Pozdrawiam serdecznie. Uściski
        Ania
        • aniutekm no i nie byłam pierwsza:))))))) 01.12.04, 08:08
        • aniutekm Re: Dzisiaj ja pierwsza - o wszystkim... 01.12.04, 08:11
          no i nie byłam pierwsza smile)))))
          A.
          • asialc1 Re: Pierwszy dzień w pracy i takie tam 01.12.04, 21:11
            Hej, hej!
            Gdzie się wszystkie podziewacie??? Tak tu cicho.........

            A ja mam za sobą pierwszy dzien pracy.Chyba Wasze mysli i kciuki pomogły, bo
            jakoś dałam radę, chociaz często zerkałam na zegarek i dzwoniłam do domciu.
            Najgorzej było w nocy. Prawie nie spałam. Bolał mnie żąłądek, przez godzinę
            ryczałam i ciagle patrzyłam na śpiąca Natunię. Wczoraj cały dzień córcia nie
            odstepowała mnie na krok, przytulała się, dawała buzi jakby czuła ze mnie nie
            będzie cały dzień. Kiedy rano wychodziłam maleńka jeszcze spała. Michał mówił
            ze była zdziwiona jak się obudziła i mnie nie było. Bardzo się rozglądała. A
            wiekszość dnia przespała. Oczywiście przyjechali po mnie we dwójkę do pracy i w
            drodze powrotnej mój Skarbulek trzymał mnie mocno za palec. Jest taka kochana.
            Rozmawiałam z dyr. i powiedziałam, ze od stycznia chce iść dalej na
            wychowawczy. Chyba nie będzie problemów. Mam oczywiście napisać podanie i znowu
            będę z dzieciątkiem. Moja kierowniczka nie jest tym zachwycona, ale dziecko
            jest dla mnie w tej chwili najwarzniejsze. Oby czas do Świąt zleciał jak
            najszybciej.
            W pracy pani z płac koniecznie chciała się ze mna pokłócić, ale się nie dałam
            sprowokować. Okazało się, że mają dawać bony na świeta i trzeba było składac
            podania. Dzisiaj była już komisja. Oczywiście nikt mi o tym nie powiedział
            chociaż wielokrotnie rozmawiałam przez telefon z różnymi osobami. Na szczęście
            po jękach, stekach (bo przeszkodziłam w piciu kawy i pogaduszkach) spisała moje
            zarobki z 2003 i zanioslam podanie do kadr.Wiecie, że powariowali z
            podatkami??? Od tych bonów trzeba zapłacić ponad 100 zł. A jeszcze nie wiem ile
            mi ich przydzielą.

            Dobrze, że chociaż ten tydzień jest krótki.Muszę się dokładnie dowiedzieć, bo
            chyba odpracowali te dni po świetach w jakieś soboty i może nie bedzie trzeba
            iśc do pracy 27.12 aż do stycznia. Fajnie by było. Jutro podpytam.

            W domciu cały czas bawiłam się z Natalką. Popodrzucałam Ją do góry,
            potańczyłysmy i szalałyśmy z zabawkami. Teraz sie kąpie.
            Smutno mi bez Niej przez cały dzień sad Musze się pocieszac, że to tylko nie
            cały miesiąc i znowu bedziemy 24 godziny na dobe razem smile
            W końcu to tez czas oczekiwania na najwspanialsze świeta w zyciu smile

            Co do Mikołajek, to może spotkamy sie tydzień później. Około 11,12 grudnia. Jak
            myslicie? Wszystkie dzieciaczki się wykurują. Bedzie fajnie.

            Oczywiscie serdecznie witam nową mamę Weronikę i kolejnego lutowego
            chłopaczka smile Mam nadzieje, że bedziesz pisac. Jak postepy Grzesia w
            zasypianiu w swoim łóżeczku???

            margoja, wiem że długo pracujesz ale staraj się dawać znać jak najczęściej. A z
            tymi ćwiczeniami to dobry pomysł smile Mnie też by się przydały smile

            Marta i co tam wywrózyłaś Basieńce? smile Ja tez dosyć często oglądam gotujące
            dwie puszyste damy smile)

            natder, życzę Twojemu Dziadziusiowi zdrówka. Mam nadzieję, ze wyzdrowieje.
            Trzymaj się cieplutko. Bedzie dobrze.
            A jak tam ząbki Malwinki? Jesli chodzi o to, o czym pisałaś z tym sprzataniem,
            gotowaniem, przebieraniem itp., to u mnie jest tak samo smile Jednak nie chcę
            tego zamieniać na pracę, którą teraz mam wink

            Beatko, zdrówka dla Artura. Przepraszam, ale cały czas myslałam, że ma na imię
            Arek. Nie wiem skad mi się to wzieło. Mam nadzieję, że nie bedziesz się za
            długo złościć. Plisss Jutro postaram się o nim coś napisac z ksiegi imion.
            Jeszcze raz przepraszam za ten okropny błąd. Jak mogłam pomylić?!!!!
            Trzymam kciuki, oby Szymuś się nie zaraził.

            Agnieszka, i jak tam spotkania? Mam nadzieję, że odpoczełas i dobrze się
            bawiliscie smile A na forum nie zamierzam wcale przestac pisac.
            Teraz miałam napisac kilka słów, a wychodzi mi jakiś długi rozdział smile

            Olu, mam nadzieję, że u Antka ten katarek to jednak nie zapowiedź jakiegoś
            przeziebienia. Co powiedział lekarz?

            Magda, nie mas pojecia jak się cieszę z Waszej przeprowadzki do własnego domusmile
            GRATULUJĘ!!!! To cudowne smile Na dodatek sami go zbudowaliscie. Powinniscie być
            z siebie bardzo dumni. To bardzo wzruszajaca chwila.
            Cieszę się tez, ze Nikus stawia swoje pierwsze samodzielne kroczki. BRAWO!!!
            Ucałuj synka mocno. Dla Ciebie tez ogromniasty buziak za wybudowanie domu smile

            aniutekm, u nas jest tak samo w nocy. Mała śpi bardzo niespokojnie, chociaz się
            nie budzi. Rzuca się, popłakuje nie otwierając oczatek i tez jak Ja pogłaszczę
            uspokaja się na jakiś czas. Jednak cała noc co parę minut do Niej wstaję.

            Ja też poproszę zdjęcia dzieciaczków których nie ma na zobaczcie smile)

            Kończę, bo i tak nie bedzie Wam sie chciało czytać. Dobrej nocki i miłego
            jutrzejszego dnia.

            Jeszcze raz dziekuję za Wasze słowa. Jesteście kochane! smile

            Całuski dla maleństw cmok, cmok, cmok
            Asia
            • frytkal Re: Pierwszy dzień w pracy i takie tam 01.12.04, 22:40
              No wiesz Asiu, jak możesz pomyśleć, że nie będzie nam się chciało czytać?
              Ciebie, która zawsze o wszystkich pamięta??? Cieszę się, że jakoś pzreżyłaś ten
              pierwszy dzień w pracy. A wiesz, że jak idę na popołudnie do pracy, to
              Radek "stoi" w oknie i odprowadza mnie wzrokiemsmile

              A tak w ogóle to witam znów wieczorową porą. Właśnie wróciłam z pracy i co
              widzę?? Moi Faceci siedzą przed TV i nawet na mnie nie zareagowali! Ci
              mężczyźni!

              Głowa mi pęka. Jutro ciężki dzień, bo przyjeżdża "Mikołaj" ze Szwecji i już od
              dziś dzieciaki chodzą jak nakręcone. A poza tym smutny, bo jutro żegnamy moją
              ciocię, po ciężkiej chorobie Pan Bóg zaprosił ją do siebie...

              Acha, jeszcze tu na forum ślicznie podziękuję za zdjęciasmile) I dodam, że Radzik
              oglądał je z zaciekawieniem. Najbardziej podobały mu się koledzy i koleżanki w
              rządku big_grin Wszystkich mu przedstawiłam (ciocie też). Oglądał Was z otwartą
              buziąsmile A tak w ogóle, to pomyślcie o mnie pozytywnie przy organizowaniu
              następnego "zlotu" - bo ja pracuję zawsze w niedziele sad((

              Papaśki!

              • arch.monika "Uroki" życia w bloku:( 02.12.04, 10:07
                A myśmy mieli wątpliwą przyjemność być zalanymi przez sąsiadówsad(( Mój mąż jest kochany i sam przez pół nocy walczył z wodą, stwierdził że mnie nie zbudzi, bo jestem zmęczona dniami spędzonymi z dzieckiem i przy kompie, a ja nic nie słyszałam, nie wiem jakim cudem czyba byłam faktycznie padnięta. W sumie szkody nie są tragiczne, bo na ścianach nie ma sladu (sami byłiśmy zaskoczeni, opłacało się kupić poprządną farbę) Za to panele....paskudnie się wybrzuszyły i raczej nadają się do wymiany.Oto uroki życia w blokusad Zreszta to nie byla wina sąsiadów, po prostu pekła rurasad

                Przedwczoraj walczyłam z poczta przez 3 godziny (Aga byla "świadkiem" na gg),próbowałam Wam wysłać zdjęcia, ale skoro nic nie piszecie to znaczy nic nie dostałyściesad Nie wiem dlaczego, a to nie chciało mnie zalogować, potem otworzyć załączników, a jak już miało wyslać to coś "interrupted message"sad(( No cóz spróbuję z kompa męża, dajcie zaraz znać na forum lub gg jeśli tylko dostanieciesmile
                Sama dziękuje Pietce i Malwes za serie foteksmile mogłam z Wami,przynajmniej wizualnie, cieszyć się spotkaniami w Warszawie na Pomorzu, dziciaczki naprawdę wspaniałe i już baaardzo samodzielnesmile

                Magda, gratuluję domku, wiem jakie nieoczekiwane problemy wiązą z budowaniem dlatego tym bardziej Was podziwiam i szczerze gratulujęsmile))

                Asiu, dobrze że w pracy wszystko w porządku, zobaczysz ten miesiąc minie szybciutko i znów będziecie cieszyc się z Natalkę każdym dniem razemsmile

                Mialam jeszcze napisać wiele rzeczy ale mąż mnie goni do roboty (i słusznie) bo niania z Małą więc....
                papapapa miłego dnia
                Monika
                • margoja Antosik ma 9 miesięcy!!!! 02.12.04, 11:26
                  wiem, wiem, dla Was to nie pierwszyzna, a dla niektórych odległa juz
                  przeszłośc, no ale dla nas to włąsnie dzis Antosik kończy 9 miesięcy,
                  całą "ciążę" na świecie już jest!!!
                  Z aktualności, to nie chce wieczorem zasnąc choc jest zmeczony, nie wiem co
                  robic, ....
                  musze konczyc
                  pa
                  • margoja Re: Antosik ma 9 miesięcy!!!! 02.12.04, 12:28
                    tak to jest jak sie pisze z pracysmile
                    pozdraiwam wszystkie serdecznie, i dzieki ze o mnie myslicie, a o nowym własnym
                    domku tak sie rozmarzyłam.....ale macie fajnie!!!!!!!!
                    Gosia
                    • margoja gdzie jesteście? 02.12.04, 17:01
                      hej, co tu taka cisza, sama sobie dziś odpowiadamsmile))))to taka zakamuflowana
                      próba nadrobienia w statystykach:-0
                      A tak na prawde to chciałam zapytać czy któraś z Was zamówiła ten strój
                      mikołajkowy, Asiu, Tu chyba pisałaś, ze Natusi zamówiłaś, tak? a czy na tej
                      stronie "stroje mikołaja" czy jakos tak, czy gdzie indziej?
                      zastanawiam sie czy na świeta nie zamówic ale rodzinka by sie zdziwiłasmile)))
                      pozdrówka, pa
                      PS juz niedługo pedze do domkusmile))
                    • margoja Re: Antosik ma 9 miesięcy!!!! 02.12.04, 17:02
                      hej, co tu taka cisza, sama sobie dziś odpowiadamsmile))))to taka zakamuflowana
                      próba nadrobienia w statystykach:-0
                      A tak na prawde to chciałam zapytać czy któraś z Was zamówiła ten strój
                      mikołajkowy, Asiu, Tu chyba pisałaś, ze Natusi zamówiłaś, tak? a czy na tej
                      stronie "stroje mikołaja" czy jakos tak, czy gdzie indziej?
                      zastanawiam sie czy na świeta nie zamówic ale rodzinka by sie zdziwiłasmile)))
                      pozdrówka, pa
                      PS juz niedługo pedze do domkusmile))
                      • asialc1 Re: Życzonka, ciężko było ale.... 02.12.04, 17:39
                        Hej, hej
                        Na prawdę tu okropna cisza jak nigdy. Czemu tak mało piszecie???? Gdzie
                        jesteście???

                        Zdrówka, radości i wszystkiego naj, naj, naj....dla Szymusia i Antosia smile
                        Duża buźka maluchy smile

                        Dzisiaj w pracy ciężko sad Czas wlókł mi się okropnie i bardzo tęskniłam za
                        córeńką. Oczywiście dzwoniłam smile Po południu tak jak wczoraj Natalka
                        przyjechała po mnie z tatusiemsmile Słyszałam, ze ida i dziwiłam się ze tak po
                        mału. Az tu przez drzwi wchodzi Natalka na własnych nózkach trzymając za rękę
                        tatę smile Jak mnie zobaczyła to w smiech i pędem smile Po chwili jednak wszystko
                        zaczęło Ja interesować. Ogladała, dziwiła się, pokazywała palcem i cos
                        namietnie mówiła patrząc na mnie. Musiałam Jej o wszystkim opowiedzieć.

                        Rituś, przykro mi z powodu cioci. Przesyłam buziaczki.
                        Jak dzieciaczki zareagowały na Mikołaja?

                        Monika wiem cos o mieszkaniu w bloku smile Nas też nie raz zalali sasiedzi.

                        Gosiu, a moze Antos ma trudności z zaśnięciem, bo w ciagu dnia za mało śpi?
                        Strój zamówiliśmy ze strony www.ubrankabobasa.republika.pl

                        Musze kończyć. Robię zapiekankę z ziemniaczków, ze śmietaną i serem. Pychotasmile

                        Do usłyszenia
                        Asia
                        • katarzynka_77 Re: Życzonka, ciężko było ale.... 02.12.04, 20:25
                          Hej, hej

                          rzeczywiście jakoś dziś pusto, zresztą mam wrażenie że już od kilku dni -
                          miałam kilkudniowe zaległości, a do czytania wcale nie tak dużo było; zaledwie
                          kilka postów dziennie. No ale z drugiej strony sama wiele nie robię, by to
                          zmienić; pewnie sama piszę raz na tydzień lub jeszcze rzadziej. Trochę cienko u
                          mnie z czasem - pracuję 3 dni w tygodni (od przyszłego tygodnia 4), wprawdzie
                          trochę krócej, bo już koło 15 jestem w domku, ale Olcia jest tak ruchliwa, że
                          dopiero jak zaśnie mogę cokolwiek w domu zrobić, coś sprzątnąć, uprać,
                          uprasować, ugotować i tym podobne twórcze zajęcia smile Właściwie to zaczynam się
                          zastanawiać jak ja musiałm marnotrawić czas jak jeszcze córci z nami nie
                          było... Na dodatek we wtorek moja druga połówka ma egzamin i ostro zakuwa i nie
                          bardzo mam sumienie prosić go o pomoc w domowych obowiązkach. Mam tylko
                          nadzieję, że egzamin będzie do przodu.
                          Gratulacje dla wszystkich małych Panienek i Kawalerów za postępy - jestem
                          naprawdę pod wrażeniem. U nas w dalszym ciągu pupcia trochę przy ciężka
                          (wprawdzie waga nie za wysoka bo pewnie z 8 kg, ale przy "nikczemnym wzroście"
                          70cm). Mały pączuszek, okrąglutki i przesłodki.
                          Asiu rozumiem co przeżywasz - ja powrót do pracy mam juz za sobą, pierwsze dni
                          też były ciężkie, choć mam wrażenie że bardziej dla mnie niz dla Oleńki -
                          zresztą do tej pory nie ma problemów kiedy wychodzę z domu, no ale jak wracam
                          to jest wielka radość, a jak wraca tatuś to jest radość do kwadratu!!! Miała
                          być "córcia tatusia" no i jest!!!
                          Poza tym bardzo dokuczają Olci zęby - właśnie wychodzi 6.ząbek - prawa górna
                          dwójka. Budzi sie biedactwo w nocy, popłakuje - żadne żele nie pomagają, nawet
                          paracetamol nie przynosi dużej ulgi. No i Oleńka wszystko gryzie - a już
                          największą ma frajdę z maminą brodą i nosem, nikogo wiecej nie próbuje gryźć
                          tylko mnie, ciekawe dlaczego? Od tygodnia mam czerwony wygryziony ślad na
                          brodzie przez mojego małego gryzaczka, bo ząbki ma ostre jak igiełki. Proszę,
                          błagam, tłumaczę, podsuwam pod tatową brodę - nic nie pomaga...
                          Przypomniało mi się - Asia proponowała spotkanie - jestem za. Może być u nas,
                          tylko zawczasu uprzedzam, że to 3 piętro bez windy. Ale miejsca jest sporo, na
                          pewno sie pomieścimy a dzieciaczki będą miały gdzie buszować.

                          Pozdrowionka od Kasi i Oli
                          • luna_tika Re: Życzonka, ciężko było ale.... 02.12.04, 23:54
                            Miałam do Was napisać wiele miłych słów, ale jestem tak śpiąca, że zaraz zasnę
                            przu kompie (co wbrew pozorom nie jest takie niezwykłe wink )
                            Więc napiszę miłe, ale krótko.
                            Margoju, wszystkiego najlepszego dla syneczka. I pomyśleć, że Antoś kończy
                            dzisiaj 9 miesięcy, a mój Mateusz jutro już 10!
                            Całuski dla Szymnonka i Antosia, gratulacje dla Maksia, bo jak gg doniosło
                            zaczął sam chodzić! smile))
                            Chorutkom rychłego powrotu do zdrowia.

                            A tak w ogóle to gdzie się wszzystkie podziewacie (a prznajmniej większość)? Czy
                            już buszujecie po sklepach w poszukiwaniu światecznych prezentów???

                            Pozdrawiamy serdecznie
                            Aga i Mateusz
                            • ida92 Mój pies jest nienormalny czyli strumień świadomoś 03.12.04, 04:22
                              bo gdyby było inaczej to by mnie tu nie był wrrrrrrrrrrr (to ja nie on). Nie
                              wiem ile razy obudził nasz dziś w nocy wyjąć pod drzwiami. Teraz siedzi na polu
                              i mało mnie to obchodzi ze marznie, a ja tu, ale to przynajmniej chłopaki sobie
                              pośpią. Ja i tak spać nie mogę, bo dostałam @. Podobno po ciąży miało przestać
                              boleć, a boli tak samo czyli %$#@#$^#!#!!!!
                              Dziś odnieśliśmy sukces (wczoraj też), bo dziś była kromka chleba z masłem, a
                              wczoraj żółtko na miękko, Antoś zjadł i w związku z tym święto w domu Gucia. Co
                              bynajmniej nie oznacza, że zje coś jutro, bo on tak to już ma. Coś, co było
                              dobre dziś jest obrzedliwe jutro. Np.:, petitki byłam strasznie szczęśliwa, bo
                              zjadł 3 za jednym machnięciem potem też trzy a potem podziękował i nigdy
                              więcej, podobnie z chrupkami i soczkami wszelkiej maści. A mleczka mało (no
                              właśnie czy to może być kwestia @??. Bo mnie to zastanawia). Czy ktoś może
                              pamięta, jakie homeopatyki są na laktację? Bo herbatka na mnie nie działa już
                              niestety.

                              A i jeszcze jedno ja w pewnej sprawie ważnej. Ja nie mam co czytać, dyżurne
                              piszące nic nie piszą. Dziś a raczej wczoraj (czyżbym była pierwsza?? czy 3
                              rano też się liczy) biedna Margoja reperowała jak mogła statystykę big_grinD, ale
                              długo tak nie pociągnie. No i same wiecie wpisy króciutkie to szybko się
                              połyka, więc ja oczekuję długiego postu może być o niczym (to do mam, którym
                              się wydaje, że nie mają o czym pisać), bo ja lubię czytać o niczym np. o tym że
                              pewien facet najadł się torfu, słyszałam że bywa dobry na cerę, ale co z
                              żołądkiem. Albo, że ktoś umył okn(o)a (to jasmile,albo, że ma dużo pracy i nie ma
                              czasu do nas pisać. Ja lubię czytać o Was

                              W kwestii pierników ciasto leżakuje. Do wszystkich zagniatających - znalazłam
                              ten przepis w gazecie i tam jest 1 kg i 1 szklanka mąki. Więc spokojnie można
                              będzie ew. potem dodać, bo np mi to trochę klucha wyszła i pisze zebu cienko
                              wałkować, bo bardzo wyrasta. A w ogóle to mam przepisy na dania wigilijne ( w
                              tej gazecie)część wypróbowane i wychodzą np knysze z cebulą do zupy rybnej czy
                              łamańce z makiem (kupiłam dziś mak)czy krokiety z ziemniaków (to już średnio
                              smaczne)
                              Mopku dawaj w ten drugi dzień Świąt przynajmniej nie będę musiała iść do
                              teściowej. a spędza mi to sen z powiem. Bo ja zła kobieta jestem. Nie chce iść,
                              bo nie chcę im dać Antosia. Bo ja mam taką swoją teorię, że Antoś małpa nie
                              jest, a ja to nie cyrk obwoźny pojadę pokażę zleci się rodzina pomaca, teściowa
                              wysunie teorię ze jej dzieci to albo tamto, a przez pozostała część roku mają
                              go w ... głębokim poważaniu. a tylko nerwy zjem. Szkoda słów... Myślicie, że
                              przestanie wyć??
                              Pies znaczy się wink) i da nam troszkę pospać?? Zobaczymy jak
                              dam radę to napiszę.... rano...a jak nie to nie wiem co jej zrobię. Idę do
                              lóżka. Miłego dnia Wam, życzę, ludu pracy wsi i miasteczek jutro sobota. Edyta

                              PS.1 Byłyście grzeczne? Bo to już tylko tylko.... tylko big_grin
                              PS.2 Kto oglądał Gliny? (ja tak i mi szkoda, że to był ostatni odcinek).
                              PS.3 Nie chce mi się poprawiać literówek wybaczcie
                              • atka99 W kwestii torfu 03.12.04, 08:16

                                Pewien rybak z greckiej wyspy Korfu
                                W jamę ustną wtłaczał bryły torfu
                                "Nie torturuj się, błaźnie"
                                Ktoś rzekł; on, niewyraźnie:
                                "Forf - forfurą? Fo fylko wla sporfu".

                                E. Lear w tłumaczeniu St.Barańczaka
                                (fragment jednej z Książek Mojego Życia)
    • beataj02 chorób cd, zdjęcia, życzenia 02.12.04, 23:46
      W telegraficznym skrócie:
      1. do Artka w chorobie dołączyłam ja - niestety sad( Katar mnie zalewa, kaszel
      dusi. Jeszcze się bronię domowymi sposobami, ale jak do jutra się nie poprawi,
      to idę do lekarza. Tylko jakie leki mogę brać w trakcie karmienia ??
      2. Szymek jeszcze jakoś się trzyma, ma tylko trochę kataru. Bardziej dokuczają
      mu zęby - płacze, marudzi, gryzie, trze głową i nie może spać sad( Tragedia !!
      3. Asiu, trzymaj się dzielnie. Te kilka tygodni szybko minie, a potem będziesz
      już z Natką bez przerwy. A wytłumaczeniem imienia się nie przejmuj - przydało
      się znajomym smile)
      4. Pietka - dzięki za zdjęcia: Dzieciaki słodkie, Mamy Fajne Baby, zresztą nikt
      w to nie wątpił nawet przez chwilkę.
      4. Najlepsze życzenia dla Antosia z ostatka smile) Piątkę przybija Szymek z
      początku smile))))

      Pozdrowienia dla wszystkich,
      Beata
      --
      wiek Szymcia
      moi chłopcy
      • katarzynka_77 Re: chorób cd, zdjęcia, życzenia 03.12.04, 07:50
        Ja tak na szybciutko, bo maleństwo samo baraszkuje na dywanie, a na sekundę nie
        można jej spuścić z oka - na poprawę laktacji położna polecała własnoręcznie
        robioną herbatkę (podobno pomaga lepiej niż te gotowe paskudztwa, zreszta to
        tez nie jest zbyt smaczne sad) Bierze się po łyzeczce nasion kopru włoskiego,
        kolendry, anyżu i kminku - to się zalewa wrzątkiem i parzy kilka minut. Nie
        jest zbyt smaczne ale mi pomogło. Ida, przede wszystkim staraj się nie
        denerwować i pij jak najwięcej.
        Życzę sukcesu

        K.
        • malwes Puk...puk... 03.12.04, 08:12
          No tak, cisza....
          Pytacie gdzie jesteśmy...nie wiem jak inne Mamy ale ja w pracy, a w zasadzie w
          tyrce smile)) bo inaczej tego nazwać nie można. Nie mam siły dizewczyny nawet nogą
          ruszyć jak już Szymon zaśnie a też ma znów problemy z zaśnięciem i najprościej
          (bo bez noszenia) jest pogasić światła, położyć się z nim do łóżka (ale
          obowiązkowo ja i mąż oboje) - on się wtedy wierci, rajda, gada, skubie, turla,
          gryzie...i po poł godzinie takiego cyrku zasypia.

          Idą Święta a ja nie mam nic przemyślanego w kwestii prezentów sad(( - i nie mam
          kiedy pochodzić po sklepach...sad A zawsze tak lubiłam ten "świąteczny kicz" -
          błyskotki, zabawki choinkowe, lampki...

          Beatko - smarkatku sad Mam nadzieję, że szybciutko Wam minie i może ju z da
          spokój na całą zimę...

          Margoju - jak widzisz problemy z zasypianiem mamją prawie wszystie dzieci -
          może to kurcze taka pora roku. I całuski dla 9cio miesięczniaczka!!!! A psa
          poklep ze zrozumieniem po dupinie - może się zakochał?

          Asiu - ten miesiąc szybciutko zleci, Zobaczysz - a i może "zaprocentuje jakoś" -
          córcia trochę dorośnie, nabierze samodzielności w kwestii bycia trochę bez
          mamy, tata pewnie spędzi z nią trochę więcej czasu, ty spotkasz starych
          znajomych, odświerzysz wiedzę...i zaraz będą Święta i będziesz mogła zapomnieć
          o pracy i znów być z Natką...zobacz...już 3 grudnia...zaraz będzie 31 smile))

          Kończę bo praca wzywa ....
          G.
          • amatylda Idusiu specjalnie dla Ciebie ;-) 03.12.04, 10:14
            Siedzę w pracy ale na razie to się "rozgrzewam" przed walką hihih. Dziś piątek a
            u nas najgorsze są zawsze piątki i poniedziałki czyli dni okalające łikend. No
            ale na razie zdążyłam poczytać nasze fajne forum i nawet jest chwilka by odpisać.
            W sprawi laktacji nic Ci niestety nie powiem bo ja już nie... ;-( W sprawie psa
            bardzo podobała mi sie rada Malwes wink))
            A Tobie powiem że ostatnio czytam znów Pulpecję i właśnie "brałaś" ślub hihi.
            Był grudzień, kupa śniegu a Mareczek przenosił "Cię" przez zaspę do kościoła a
            potem musiał "włamać się" do "Waszego" domu, bo Pulpa zapomniała kluczy. wink)))
            Także jak nie masz co czytać to może odświerzysz sobie te "starocie"?? Mi
            Borejkowie zawsze pomagają.
            No i zaczęło się...
            paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
            • tjoanna Dziecko śpi. Mogłabym wreszcie 03.12.04, 11:11
              zrobić porządek z papierzyskami, których sterty wyrosły nie wiadomo kiedy na wszystkich wolnych poziomych powierzchniach w naszym domu, ewentualnie też się zdrzemnąć, bom śpiąca straszliwie, ale skoro Niektórzy włączają komputer o 4 nad ranem, żeby zakomunikować, że lubią czytać o niczym, to napiszę kilka słów o niczym, bo nie mam ostatnio o czym.
              Zamiast drzemki mam kawę (z mlekiem sojowym z kleikiem ryżowym, ostatnio nie bylo bez kleiku - nawet znośna, tylko końcówka paskudnie gęsta).
              I jak? Dał pies pospać?
              U nas psa nie ma, w nocy cisza, ale w dzień są sąsiedzi.
              Przedwczoraj Zasnęłam razem z Szymonem, ale po 15 minutach obudziło nas wiercenie. A właściwie dwa krótkie bezczelne wiertnięcia. Przyszłam tu się wyżalić, napisałam długiego posta, czytałam go przed wysłaniem, sprawdzając, czy błędów nie porobiłam, podpełzł Szymon i wyłączył mi komputer.
              Wczoraj Szymon zasnął sam, po pół godzinie znowu te wiertnięcia - jedno, drugie, trzecie, czwarte, piąte. Szymon nic. Śpi. Na koniec jeszcze postukali młotkiem w ścianę (tą przy której stoi łóżeczko, oczywisćie) i też nic. Nie poruszył się nawet.

              Poza tym poopsuła się nam pralka. Coś tam błysnęło i zaśmierdziało tak, że wszystkie okna trzeba było otwierać i drzwi wejściowe nawet, bo oddychać się nie dało. W środę przyszedł Pan Od Pralki i stwierdził, że "elektronika poszła" i nowa będzie kosztować ok.500 zł. Wspaniale. sad

              Edyta, trochę takich prób z różnymi pokarmami i Antoś załapie o co chodzi. Z Szymonem też były problemy (marchewkę i jabłko lubił od początku, ale nic poza tym), ale już jest właściwie dobrze. Jak chcesz, zeskanuję i wyślę Ci zdjęcia dobitnie ukazujące, co Szymon lubi, a czego nie wink))

              Szymon nadal nie raczkuje. Próbuje dzielnie, ale nogi mu się ślizgają i rozłażą. Mobilny jest jednak bardzo, przemieszcza się pełzając w sposób, który przypomina poruszane się takich gąsienic, co mają 6 nóg z przodu, 6 z tyłu, a na środku nic. W związku z tym dostał nowy przydomek: ROBAK.
              Byłam nawet u lekarki od rehabilitacji i stwierdziła, że wszystko w najlepszym porządku i że pewnie w ogóle nie będzie raczkował. Ale jeszcze nie rezygnuję z czekania smile

              Dobra, kończę, bo ile można pisać o niczym... Przyznać się, kto tu dobrnął? wink
              Chorującym życzę zdrowia (Szymon ma się już prawie dobrze)
              i wszystkim dobrego dnia,
              Joasia
              • ida92 Re: Dziecko śpi. Mogłabym wreszcie 03.12.04, 11:46
                Wybaczcie, ale nic nie będę pisać, bo mnie wywala raz po raz ja tu dwa piękna
                posty spłodziłam i nic fruuuu pooszłyyy. No nareszcie się odzywają niektóre
                mamy. Joasia o niczym to można długo i namiętnie jak nie wierzysz to włącz
                kanał regionalny tam smutni faceci na brązowym tle mówią mówią i nic z tego nie
                wynika.
                Pies spać nie dał, Gosiu malwes do niego to żadne argumenty ani słowne ani
                siłowe nie przemawiają, bo ma ciążę urojoną.
                Matylda uwielbiam Borejków, i chciałabym żeby MM nie zostawiała ich swojemu
                losowi. Bo żal..
                Co do domku nowego to powiedzmy, ze ja będę miał namiastkę nowego w roku
                przyszłym a co mi się wcale nie uśmiecha, bo czeka nas nadbudowa i przeróbka
                dachu, a że typ domu jest nieurodny, bo to tzw. kloc, to sen z powiek spędzają
                mi wizje uładnienia go. A to nie łatwe jest. Idę, bo już i tak za długo siedzę.
                Cieszę się, że piszecie tak o niczym, bo ja mam takie hobby dziwne lubię
                wiedzieć, co tam sobie robicie. Kobiety do klawiszy. Bo jak za długo nie
                piszecie to wam dziwne myśli przychodza do głowy, ze nic ciekawego sie nie
                dzieje
              • amatylda czytam... 03.12.04, 11:51
                ja przeczytałam wink
                Wstyd sie przyznać (zresztą wcale nie wstyd!!) ale Wasze pisanie o niczym czytam
                z zapartym tchem, co chwilę śmiejąc się sama do siebie a raczej do kolegi na
                przeciwko wink)) i czytając co lepsze fragmenty na głos wink))
                I tak mi od razu lepiej.
                Joasiu a pralkę to może juz lepiej nową kupić jak częśc ma tak dużo kosztować....
                na razie
                • monika_tosia Ja też czytam... 03.12.04, 12:55
                  Kochane dziewczyny, pozdrawiam Was i serdecznie i obwieszczam, że NIC, ale to
                  NIC mi się nie chce. Nawet nie chcieć mi się nie chce. Chyba jakiś dolik mnie
                  chwyta.

                  Któraś z Was pytała, gdzie kupuje się ubranka dla Mikołajki. Ja kupiłam w necie:
                  www.ubrankabobasa.republika.pl/mikolaje.htm
                  Po złożeniu zamówienia czekałam tydzień, ale ubranko jest super.

                  W ramach prezentu dla Was, już dziś wrzuciłam na zobaczcie kilka zdjęć z
                  króciutkiej sesji mikołajkowej. Ale ponieważ zdjęcia były robione późnym
                  wieczorem, a Tosia była zmęczona, więc będziemy sesję powtarzać. Niemniej –
                  ponieważ admin zobaczcie nie pracuje w weekendy – już dziś wrzuciłam zdjęcia do
                  netu, abyście w poniedziałek rano znalazły je „w bucie”.

                  U mnie praca, praca i praca. Jestem solidnie zmęczona i niewyspana, bo Tosia w
                  nocy „nie sypia” fantastycznie. A ponieważ ktoś musi jej dotrzymać towarzystwa,
                  więc koło fortuny wybrało mnie.

                  Zmykam, bo obowiązki wzywają.
                • frytkal Re: czytam... 03.12.04, 13:24
                  ja też przeczytałamsmile
                  Tak mi trochę smutno... Idą święta. Nie mam czasu dosłownie na nic. Mieszkanko
                  leży odłogiem i czeka na nie wiem co. Może lepsze czasy? W pracy
                  przedświąteczny młynek. Szwed "Mikołaj" przyjechał, ale prezentów to on wczoraj
                  nie rozdawał sad Myśmy mu sprezentowali upominki. Oj przepraszam. Wieczorkiem
                  zaprosiłam sobie gościa do grupy i ćwiczyłam elastyczność języka migowo -
                  angielskiego. Poczym Olof stwierdził, że robię "gut arbait". Pstryknęliśmy parę
                  fotek i dostałam jego adresiksmile

                  Dziś byłam z Liwką u laryngologa. Udało nam się dostać bezpłatnie (parodia!). I
                  jest mi źle, i jest mi smutno. Ale została wreszcie zdiagnozowana. Poszłam tam
                  zbadać, czy ma powiększony trzeci migdał. Okazało się, że ma tak potworną
                  infekcję, że musi najpierw się wyleczyć, a dopiero potem można ją przebadać. I
                  jeszcze lekarz stwiedził, że moja córcia ma monomukleozę. Powiększone węzły
                  chłonne, a na szyi olbrzymią gulę. A ja wyrodna matka nawet tego nie
                  zauważyłam! sad(( Ale moje dziecię to "cyborg" po tatusiu i prawie nigdy nie
                  skarży się na jakikolwiek ból... Tak mi żle, tak mi smutno.

                  Na dodatek już wiem, że pracuję w drugie święto i w nowy rok. Więc mam już
                  plany na święta. A Wy?

                  Ale mam jeszcze malutki promyczek radości, bo wczoraj (dopiero!) wywiesiłam
                  Liwce kalendarz adwentowy, ze słodyczami oczywiście. Liwka się cieszy i Radzio
                  też, bo jak mu się uda to podbiega do kalendarza i chce go ściągnąć ze ścianysmile

                  Asiu, wiesz, jak pisałaś o tym jak Natalka weszła do Ciebie do pracy, to aż łzy
                  mi stanęły w oczach. Taka malutka a taka zdolnasmile

                  Trzymajcie się Dziewczęta, zwłaszcza ta chore i smarkate. Buźkować się nie
                  możemy, ale pozdrówka dla Maluszków. Pa...
                  • kajka.3 Ja też czytam... 03.12.04, 13:40
                    ... a potem czasu mi brak na odpisanie. Spróbuję teraz.

                    Minusy:
                    - Matejo smarka i jojczy (chyba zęby)
                    - popsuł mi się odkurzacz
                    - boli mnie gardło
                    - szwagierka nie umie liczyć (1/3 z wartości domu to wg niej 10 tyś zł) - a taka
                    z niej już duża dziewczynka (54)- franciszka jedna...

                    Ponieważ zaraz wybieram się z moim gardziołem do lekarza, plusy - po powrocie
                    Uściski dla Matiego Agi i Dominiki od Moniki - rośnijcie zdrowo

                    Miło,że o mnie jeszcze pamiętacie...
                    Kasia
              • atka99 Chyba zostanę Kłapouchym... 03.12.04, 12:54


                Z racji kolejnego nawrotu „Kubusia” i „Chatki”, tak najłatwiej mi opisać moje
                uczucia gdy:
                · Niektórzy z Pomorza nie przysłali mi zdjęć ze spotkania ...
                · Niektórzy ze Śląska nie przysłali mi obiecanych zdjęć córki...
                · Niektórzy z Rzeszowa nie reagują na moje „wtrynty” piernikowo-
                borejkowe, a innym odpowiadają obszernie...

                Nic to, Atka – jak mawiał (albo prawie) Pan Michał, którego przygody chodzą w
                piątki rano na Dwójce, jakby to były ferie zimowe aboco...

                Kajka, co u Ciebie? Świstaku, poszedłeś w końcu do kieratu? Wszystkim
                zapracowanym zawodowo Mamom życzę wytrzymałości !

                Tossca, gdzie Ty? Natder, przytulam Cię mocno, choć wirtualnie! Wszystkim
                zapracowanym domowo Mamom, chorym, smutnym i niewyspanym przypominam, że z
                każdym dniem bliżej do WIOSNY!

                Joasiu, czytam. Zachłannie, namiętnie i do końca. Czytam smile)

                Serdeczności

                A.
                • monika_tosia Mikołajki 03.12.04, 13:15
                  I to by było na tyle:

                  Mikołaj, Śnieżynka i Renifer
                • margoja Re: Chyba zostanę Kłapouchym... 03.12.04, 13:23
                  no, nareszcie ktos cos napisałsmile))
                  ja też to uwielbiam, niby narzekam na nadmiar postów ale tak naprawdę to na nie
                  czekam, no cóż uzależnienie to juz chyba...
                  nie ma za duzo studentów dziś w bibliotece, słucham sobie trójkowej licytacji i
                  czekam na Przyjaciół Karpia, dziś premiera, ale podobno dopiero po 18.00 (czy
                  ktoś też na to czeka?) Ja uwielbiam humor trójkowysmile))
                  cos dzis dużo "uwielbiam"....
                  A co do świat to nie mam czasu na przygotowania, zadnych pierników ani nic z
                  tych rzeczy, mam nadzieje ze w weekend jakos podgonie Wassmile
                  Z rzeczy, które mnie dołuja : mój bank mnie olewa, jak dzwonie to mnie
                  przełączaja tam ,gdzie nikt nie odbierasad((( mam zamrozone pieniądze i cały
                  czas mam nadzieje ze do świąt je odmrożęsmile))zobaczymy...
                  aha, zastanawiam sie cały czas nad tym ubrankiem mikołajkowym dla Antosia, mam
                  czas do 12 grudnia na zamówienie, powiedzcie mi ze to nie jest strata
                  pieniędzy, pliiiizzzzz, tak bym chciała ubrac w to Antosia, a z drugiej strony
                  to bym mogła mu za to kupic "normalne rzeczy", czy takie ubranko sie jeszcze
                  przyda?
                  No dobra, na razie tyle,
                  aha, dziekuje za docenienie moich wysiłków wczorajszych w gonieniu
                  statystyksmile)))
                  Gosia
                  • monika_tosia do margoi w sprawie karpia 03.12.04, 13:34
                    Margoja, ja już kilka dni temu pisałam, że sobie podśpiewuję: krok po kroku,
                    krok po kroczku, najpiękniękniejsze w całym roku, idąąąąąąąąą
                    święęęęęęęęęta, ...
                    Więc jak widzisz ja też słucham 3 i czekam. A tam gdzie ja kupiłam strój
                    Mikołajki, to zamówienia są przyjmowane tylko do 6 grudnia czyli do
                    poniedziałku. Ten strój będzie dobry tylko w tym roku (no cóż, dzieci rosną),
                    ale czapeczka jest z gumką, więc kto wie czy w przyszłym roku nie wcisnę jej na
                    Tosiną łepetynkę. Pozdrawiam
                    • morsk2 też o niczym... 03.12.04, 14:15
                      Lubię czytać jak pisujecie "o niczym", ale nie chcę Was zanudzać jak u mnie nic
                      się nie dzieje. No ale skoro nalegacie to sobie ponarzekam...
                      Tym bardziej, że dziś jestem w domu wcześnie, a dziecka nie ma - śpi sobie u
                      babci i muszę poczekać...
                      Jak niektóre już wiedzą z gg, najęliśmy do piekarni studentkę, która przychodzi
                      rano na 4 godz., żebym miała lżej (a głównie nie ja, tylko babcia, żeby nie
                      musiała się zrywać o 5tej). I przyjęliśmy do pracy kierowcę do rozwożenia
                      chleba. Wczoraj ów kierowca po 2 tyg. stwierdził, że jednak mu sie to nie
                      opłaca i jak damy więcej to się zastanowi... Nie damy więcej, bo miał szukać
                      klientów, a nie znalazł ani jednego. A dziś pojechał z chlebem i zadzwoniła
                      babka z jednego sklepu, strasznie zdenerwowana, że jej nawymyślł, że sie
                      ociągała z rozliczeniem zwrotów!!! Oczywiście musiałam sie naprzepraszać. Jak
                      wrócił - powiedziałam mu, że prywatnie może sobie o babie myśleć co mu się
                      żywnie podoba, ale nie ma prawa być niemiły, bo to klientka. No to jeszcze mi
                      sie oberwało, że jestem "za smarkata, żeby go pouczać"!!!!! No szlaczek mnie
                      trafił!!!!! Nie jest łątwo być pracodawcą, jak się okazuje.
                      No to wstawiam tu ogloszenie drobne: szukamy doświadczonego kierowcy-handlowca
                      z własnym samochodem - od zaraz.
                      Żeby ten dzień dziś cały był fajny, to byłam sobie jeszcze na rozprawie w
                      sądziesmile Kocham nasze sądownictwosmile Sprawy spadkowe i z tym związane problemy
                      ciągną mi się już z 7 lat. I nie ma widoków na rychłe zakończenie...
                      Co do Świąt to je olewam. Nic nie zrobięsad Nie mam czasu ani ochoty. Nawet nic
                      nie upiekę - w piekarni zrobią strucle i krajankę piernikową, to mi starczy.
                      Pójdę pewnie do teściowej. Prezentów też bym chętnie nie kupowała... Nie chce
                      mi się ganiać po sklepach w tym dzikim tłumie przedświątecznym, tym bardziej,
                      że pomysłów brak (o kasie wspominać nie warto...)
                      Szkoda mi, że pierwsze Święta Młodej będą bylejakie... cóż, postaram sie na
                      następne...
                      koniec smędzenia
                      buziaczki
                      Monika
                      • arch.monika czytam, poczta mnie nie lubi:( 03.12.04, 15:04
                        Dziewczyny Kochane!
                        Naprawdę nawet nie wiecie ile godzin spędziłam próbując powysyłać zdjęcia do wszystkich Was (oczywiście nie naraz), na początku chciałam z portalu gazetowego, ale nie mogłam doczekac się na załącznikisad, no to wpisałam pocztę do opery ,ale tam mieliśmy jakieś zabezpieczenia i nie chciala wysyłać, teraz próbowałam z kompa męża, zaklinalam skrzynkę, prosiłam, namawiałam, krzyczalam, ani po groźbie ani po prośbie. Dodam że nie wysyłam od dzisiaj i wiem co i jak, ale my mamy neostradę, a mąż pozakładał jakies zabezpieczenia, co stanowczo spowolniło komputery a poza tym namieszało im w systemach zanadto i tak naprawdę wymagają gruntownego przeinstalowania, a póki co na to nie ma czasusad
                        Dlatego uzbrojcie się w cierpliwość, naprawde powysyłam te zdjęcia, bo chcę się Wam pochwalić i spotkaniem z Martą i Dominikąsmile

                        Też lubię czytać o wszystkim i o niczym (o czym już przy okazji naszej kochanej Niteczki wsponialam (no wlaśnie Olu, where are you???)),ale też zauważyłam spadek postów po spotkaniach weekendowych w realu, więc spokojnie czekałam aż znowu wszytko wróci do normysmileJak widać cierpliwość popłaca bo dzisiaj aktywność zdecydowanie wzrosłabig_grin

                        Dzisiejsze życzenia: pomyślności w realizowaniu marzeń,samych słonecznych dni w życiu, właściwych ludzi na życiowej drodze, a póki co beztroskiego, radosnego dzieciństwa dla naszego kosmicznego bliźniaka Mateuszkasmile gorący całus od jubilatki Dominiki i rodziców.

                        Kończę bo Dominika wisi na cycusiu i uderza nóziami w klawiaturęsmile
                        Monika
                      • luna_tika O, tak to ja lubię... Tyle o niczym :))) 03.12.04, 15:27
                        bo ja też czytam wszystko z zapartym tchem.
                        Dzisiaj to nawet wydrukowałam sobie wszystko i poszłam czytać przy kawce
                        Zauważyłam, że każda z nas wstydzi się mniej lub bardziej, że na codzień nie
                        zawsze tryska optymizmem i czasem wpada w dołek, że nie może co chwilę pisać o
                        wielce niezwykłych wydarzeniach, a w zwykłym życiu w zasadzie nic się nie
                        dzieje, więc nie pisze wcale. Błąd!, co pokazuje przykład dzisiejszych postów.
                        Jesteśmy niezłe, każda chce czytać, a nie chce/nie ma czasu pisać!!!

                        Teraz w miarę składnie:
                        1. Wszystkiego najlepszego dla naszej kosmicznej bliźniaczki Misi, słoneczka,
                        uśmiechu i w ogóle wszystkiego naj. Zdjęcia coś nie mogą dojść, ale czekamy
                        cierpliwie, może ten error w końcu się znudzi i przepuści smile
                        2. Przedwczoraj byliśmy w gościach i było super. Najpierw u nieco młodszej
                        koleżanki, której Mateusz miłośnie chciał odgryźć paluszek smile)) Tłumaczyłam
                        mamie, że pewnie chciał ją pocałować i tylko tak przypadkiem trafiła mu do buzi,
                        ale chyba nie była przekonana. Potem byliśmy u 14-miesięcznego kolegi i tam
                        dopiero była zabawa. 80m otwartej przestrzeni, wszystko przygotowane na
                        przyjęcie wszędobylskich maluszków. No i oczywiście nowe zabawki smile Mateusz
                        wyprawiał cuda, czołgał się pod taką niziutką ławą, a potem sam, bez ostrzeżenia
                        zszedł na czworakach z podestu na niższy poziom i nawet się nie uderzył, a na
                        dodatek bardzo mu się to spodobało i potem jeszcze tak wchodził i schodził kilka
                        razy. Bardzo byłam z niego dumna. Wczoraj już troszkę mniej, kiedy to zmylił
                        moją czujność i powędrował do skrzynki z kwiatkami. Wywalił trochę ziemi (potem
                        miał piękne, czarniutkie paznokcie)i podjadł torfu zmieszanego z ziemią.
                        Uśmiałam się z niego, nawet mu zdjęcie zrobiłam, niech ma pamiątkę smile Znacznej
                        poprawy cery nie zauważyłam, ale to chyba trzeba zażywać regularnie smile)).
                        Sensacji żołądkowych nie było.
                        3. Margoju, nie wiem jak Ty, ale jak ja zobaczyłam zdjęcia Tosi w mikołajkowym
                        stroju to odpadłam i Mateuszowi tez taki kupię, chociaż zastanawiałam się
                        dokładnie nad tym samym co Ty. Ale może można to inaczej wykombinować, znaleźć
                        jakieś tańsze czerw. ubranko i dokupić tylko czapkę?
                        4. Monika_tosia, skąd wzięliście te cudne rogi dla psa????? Ja też chcę takie,
                        ustroilibyśmy czarną labradorkę mojej siostry, na pewno byłyby twarzowe smile)))
                        5. Ida, dostałam wczoraj od niekarmiącej już koleżanki herbatkę Fito-mix
                        Herbapolu czy używałaś jej? Ale w sumie taka sama mieszanka, jak ta
                        przedstawiona przez katarzynkę: koper, anyżek i melisa. Jeszcze nie wiem czy
                        dobrze działa, wypróbuję. Mam nadzieję, że Antoś w końcu "zaskoczy" i trochę Ci
                        odpuści, uparta bestyja smile Aha, może pisz jednak te długie posty w Wordzie, bo
                        potem przykro jak piszesz, że były fajne, tylko licho je porwało wink
                        6. Widzę, że seria chorobowa kładzie oprócz dzieci także kolejne mamy, Beata,
                        Kajka trzymajcie się. Dzieciaczki też oczywiście.
                        7. Spanie jak widać jest bolączką wielu, więc nie ma co się dalej nad nim
                        rozwodzić. U nas dzisiaj zadziałały spokojne piosenki Annie Lennox...

                        Może to na razie tyle i tak czuję, że przy podsumowaniu będę gdzieś w czołówce
                        (a podobno nie mam na nic czasu, maniaczka smile )
                        O świętach będzie w następnym poście, bo mam coś ważnego do przekazania Morskowi
                        smile

                        Pozdrowienia
                        Aga

                        ps. Zauważyłam, ze jak Ida zaczyna pisać, to Atka też się włącza... Umawiacie
                        się? smile))
                        ps.2 Moje dziecko aktualnie u babci, więc zabieram się do pracy, jeszcze tylko
                        wyjdę z psem i będzie ok
                        • kasiaczekroza Wasze posty o niczym są dla mnie bardzo ważne 03.12.04, 16:12
                          wielbiam wasze posty-wszystkie!!!!Gdy zagłębiam się w lekture zawsze was sobie
                          wyobrażam, kojarzę ze zdjęć i z poprzednich postów.Jesteście mi bardzo
                          bliskie.Kocham was jak rodzinę Borejków, tylko wy macie więcej plusów jesteście
                          realne(choć was w realu jeszcze nie widziałamsad(( )
                          Tosiowa Śnieżynka-rewelacja.
                          Tjoasiu-współczuję pralki, "pocieszę Cię",że nam oberwała się brama wjazdowa-
                          rewelacja, po za tym przepaliła się większość żarówek, urwała się klamka,
                          zepsłu dzwonek.Także dom upiększonysmileTo chyba tak na święta
                          Morsku-kierowca niesamowity, mam nadzieję że znajdziecie w końcu kogoś
                          odpowiedzialnego.
                          Asiu całuski dla ciekawej świata Natalki, witaj w klubie mam pracujących,ale ty
                          masz dobrze bo w styczniu się z niego wypiszeszsmile)
                          Całuję goraco wszystkie mamy i dzieciaczki, szczególnie kolejnych solenizantów
                          Piszcie jak najwięcej o "niczym" uwielbiam czytać takie posty

                          • morsk2 Było o niczym,teraz o Wszystkim, 03.12.04, 16:55
                            czyli mojej kochanej córeczcesmile))
                            Najnowszym hobby Wiki jest ściąganie sobie skarpetek - robi to milion razy
                            dzienniesmile)) Zaczynam podejrzewać, że to efekt spotkania z lutowcami -
                            najwyraźniej spodobało jej się jak Oski dobierał się do skarpetek Przemkawink)
                            Dziąsła swędzą od dawien dawna, a nowych zębów nie ma widu, jak długo to się
                            może kluć?? Dziś miałam pobudkę z płaczem o 4.40sad Na szczęście cycuś jest
                            wystarczającym pocieszeniemsmile)) A ja i tak miałam wstać o 5.10...
                            Pietka mnie nastraszyła zacofaniem ruchowym Wiki - powiedzcie mi do kiedy jest
                            mus nauczyć się siadać samodzielnie?? Już mam panikować, czy jeszcze trochę??
                            Qrcze, chyba powinnam sie z nią wybrać do pediatry, chociaż ta nasza to szkoda
                            gadać...sad
                            • monika_tosia laktacja i rogi 03.12.04, 18:27
                              1. na wzmożenie laktacji: ricinus communis nr 5 (homeopatia)
                              2. rogi łosia: Obi, Obi wszystko w Obi smile))))) Dodam, że kosztowały 2,99, co
                              zachęciło mnie do nabycia ich drogą kupna.
                              M.
                              • mopek1 Re: wasze posty nie sa wcale o niczym!!!! 03.12.04, 18:44
                                chciałam zakomunikować, ze znalzałm minutke żeby poczytać, a zeby odpisac to
                                już nie znajdę, bo jak pewnie wiecie jutro sa jedne ważne imieniny, a ja mam
                                poza królewną jeszcze mamę i tesciowa o tym imieniu smile)))))

                                Z racji kosmicznego bliźniactwa niektórzy sa jedna uprzywilejowani - Joasiu kup
                                nowa pralkę - nawet na raty! 1. Będziesz miała fajny prezent na święta - mnie
                                nowe graty cieszą smile 2. Koszt tej naprawy jest absurdalny - no chyba, ze to
                                jakas wypasiona pralka miele czy co??

                                Aaaaa i jeszcze jedna osoba jest uprzywilejowana a to z racji, że NIE DOSTAŁAM,
                                A PROSIŁAM o zdjęcia pewnej slicznej Zosi z długimi włoskami !!! Czym sobie
                                zasłózyłam na zignorowanie mojej gorącej prosby??? sad

                                No lecę gotować i piec, bo jutro u mnie wielka impreza!!!!!!!!!!!
    • nitkanitka Spotkanie na szczycie ;) 03.12.04, 18:41
      Stoję sobie dziś w coffee heaven i czekam na moją ulubioną carmala macchiato czy
      jak to się tam pisze a tu słyszę za sobą: "Oo, Jagoda i nitka! Odwracam się i
      widzę uroczą brunetkę o figlarnych oczach o szerokim uśmiechu i nie poznaję!
      Moja ciekawość nie trwałą długo smile. "Cześć, tu Atka!" smile
      Donoszę, że jestem (chyba) pierwszą osobą na naszym forum, która poznała Atkę.
      No chyba, że o czymś nie wiem smile!
      Oczywiście rychło zadzwoniłam do Mopka podzielić się tą NIEBYWAŁĄ wiadomością, a
      sama nie mogę odetchnąć do tej pory!
      Atko, bardzo, ale to bardzo się cieszę, że Cię poznałam smile)))))))))))))))))))).

      Arch.Moniko – pisuję do Ciebie na gg często, ale od jakiegoś czasu nie dostałam
      od Ciebie ŻADNEJ wiadomości, a jestem przekonana, że to za sprawą GG sad. Nawet
      wczoraj Jaga pisała prośbę o zdjęcia Dominisi. Ównież wczoraj mopek do mnie
      pisała i nic nie dostałam sad...

      Joasiu, tak się wybierałyśmy na Bridget Jones i sobie byłą a nasze Maluchy chore
      sad...

      Ida, a może jakieś proszki na spanie dla tego psa?! A piwko próbowałaś na
      wywołanie mleczka? Może jakiś redsik lub karmi pomoże?! Jutro gniotę pierniki wink.

      Morsku, co to znaczy, że Święta będą byle jakie?!?!?! To pierwsze Święta Wiki po
      tej stronie brzucha, to już czyni je wyjątkowymi, a gadżety i prezenty nie są
      ważne, choć często stwarzają większą atmosferę. Monika, chyba nie chcesz
      powiedzieć, ze dopadł Cię dół świąteczny?! Daj znać a jakoś Cię naprawimy smile!

      Gosiu, własnoręcznie zbudowany domek... Jestem pod dużym wrażeniem! smile

      Ola od Antola, co się nie odzywasz?! Co z naszymi spotkankami w „plenerze”?!

      Asiu, daj przepis na te zapiekankę!

      Muszę kończyć
      Cdn
      Nitka
      • nitkanitka Re: Spotkanie na szczycie ;) 03.12.04, 18:44
        nitkanitka napisała:

        > Oczywiście rychło zadzwoniłam do Mopka podzielić się tą NIEBYWAŁĄ wiadomością,
        > a sama nie mogę odetchnąć do tej pory!

        Oczywiście miało być OCHŁONĄĆ smile!
      • nitkanitka Re: Spotkanie na szczycie ;) 03.12.04, 18:45
        nitkanitka napisała:

        > Oczywiście rychło zadzwoniłam do Mopka podzielić się tą NIEBYWAŁĄ wiadomością,
        > a sama nie mogę odetchnąć do tej pory!

        Oczywiście miało być OCHŁONĄĆ smile!
      • nitkanitka Re: Spotkanie na szczycie ;))) 03.12.04, 18:46
        nitkanitka napisała:

        > Oczywiście rychło zadzwoniłam do Mopka podzielić się tą NIEBYWAŁĄ wiadomością,
        > a sama nie mogę odetchnąć do tej pory!

        Oczywiście miało być OCHŁONĄĆ smile!
      • luna_tika No i ktoś mnie wyręczył....do Morska :) 03.12.04, 21:12
        Nitka napisała:
        Morsku, co to znaczy, że Święta będą byle jakie?!?!?! To pierwsze Święta Wiki
        po tej stronie brzucha, to już czyni je wyjątkowymi, a gadżety i prezenty nie są
        ważne, choć często stwarzają większą atmosferę. Monika, chyba nie chcesz
        powiedzieć, ze dopadł Cię dół świąteczny?! Daj znać a jakoś Cię naprawimy smile!

        Nitko, wielkie dzięki, dokładnie tak chciałam napisać Morskowi i innym mamom
        poddającym się wpływom złego nastroju. Morsku, po co prezenty? I tak
        najważniejszym jest Wikusia, a kto nie podziela tego poglądu niech się schowa w
        kąt smile))
        Myślę, że w tym zapracowaniu możemy sobie pewne rzeczy odpuścić, a najważniejsze
        to to, żeby postarać się o dobry humor i żeby zapamiętać te pierwsze Święta z
        tego właśnie względu, że to PIERWSZE ŚWIĘTA NASZYCH DZIECIAKÓW, HO,HO!
        I tej wersji się trzymajmy!
        Pozdrawiam wszystkich nieustannie i ciepło

        Aga

        ps. Ja też mam szczęście, bo znam Kajkę, a jak dobrze pójdzie to niedługo poznam
        jeszcze Tosscę, która jest czasowo odcięta od netu.
        • morsk2 Re: No i ktoś mnie wyręczył....do Morska :) 03.12.04, 22:07
          Dzięki dziewczynysmile))
          Faktycznie wpadłam w mały przedświątczny dołek.

          Ja też chcę poznać osobiście kilka mamusiek zamiejscowychsmile)) Bo wszystkie z
          3miasta i okolic już znamsmile A jakoś nie mam żadnego interesu w "stolycy",
          Krakówku, Wrocku, Lublinie, Płocku, Tomaszowie, Rzeszowie czy Legnicysad((
          Pozostaje mi tylko czekać, że któraś z Was zapragnie zobaczyć morze nasze
          morzewink
          A może zlot Sylwestrowy???wink
          • morsk2 i życzenia 03.12.04, 22:17
            (poprawiam dzis sobie statystykęsmile))
            Ponieważ jutro nie będę miała czasu tu zajrzeć, to już dziś przesyłam OGROMNE
            BUIZAKI dla Naszej Basi Kochanejsmile)) Wszystkiego dobrego dla wszystkich
            Basiek, Barbórek i górnikówsmile))
      • atka99 Spotkanie -moja wersja- dłuuugie 03.12.04, 22:21

        Czyli opowieść z elementami modnego dziś strumienia świadomości.
        Było tak:
        Umówiłam się na kawę z jednym znajomym. Już na wyjściu tłumaczyłam mu
        (bezdzietnemu), że odkąd mam dzieci, to większą uwagę zwracam na inne dzieci
        (też tak macie?), a odkąd mam Zośkę, to w ogóle wszędzie widzę maleństwa,
        uśmiecham się do nich, a dzieci ( w przeciwieństwie do wielu dorosłych, mimo
        świadectwa ESD) na uśmiech odpowiadają uśmiechem. Mówiłam to schodząc ze
        schodów u podnóża których stała jakaś pani z dzieckiem, akurat twarzą zwróconym
        ku nam.
        - O, - powiedziałam- popatrz jaki uroczy stworek. I zobacz, ja się
        uśmiecham i co? Stworek radośnie uśmiecha się do mnie.
        I wyszliśmy z kawiarni, zrobiłam jeszcze parę kroków i dotarło do mnie, że ja
        znam to dziecko....Ale skąd? Zatrzymałam się i bez słowa rozpoczęłam proces
        skanowania pamięci.
        - Boli Cię coś?- zaniepokoił się znajomy, wyraz mojej twarzy musiał widać
        świadczyć o dużym wysiłku.
        Rany Julek, to była Jagoda !- wyrzucił wynik wyszukiwania program „Wszystkie
        drogi w mojej pamięci” (kto pamięta, drogie wielbicielki Trójki, tytuł jakiej
        piosenki Pan Marek tak właśnie przetłumaczył?)
        Wobec tego istniało prawdopodobieństwo, że osoba trzymająca dziecko na rękach ,
        to Nitka... Ciągle bez słowa, na palcach (?) zbliżyłam się do witryny i poprzez
        szybki chłodni, między tortem Boston i tiramisu, zajrzałam do wnętrza... To
        była Nitka... „Co robić, co robić, co robić ????” – marmolił zapętlony
        program „Panika w najmniej odpowiednim momencie”. No przecież ja ich nie znam,
        a one nie znają mnie, a Nitka to ta zaraza, która tak bardzo nie chciała mnie
        poznać, że zmieniła i utajniła miejsce warszawskiego spotkania (no droczę się,
        a co? nie wolno?smile))
        - Ty dobrze się czujesz?- przejął się nie na żarty znajomy
        - Ja ją znam, to znaczy nie, ale ... co robić ????? – bez udziału mojego
        logicznego (hahahaha) umysłu wyrzucił na głos program „Panika itd.”
        Znajomy popatrzył na mnie dziwnie i powiedział:
        - Może po prostu iść się przywitać?
        Faceci są prości – jak twierdzi jedna Fajna Baba- ale proste pomysły nie zawsze
        są najgorsze...
        Poszłam więc się przywitać. Nitka, biedactwo, początkowo wyglądała na
        zszokowaną smile) ale zaraz jej przeszło smile) a Jagódka uśmiechnęła się do mnie i
        wyciągnęła łapkismile) czym roztkliwiła mnie dokumentnie smile)
        Dałam Nitce do obejrzenia fotki moich dzieci, które przytargałam dla znajomego,
        a Jaga zaglądając Matce przez ramię, pokazała Zośkę i powiedziała „ dzidzia”!
        - Ona powiedziała „dzidzia”! – zachwyciłam się zupełnie, bo moje młodsze
        dziecko, choć ogólnie rozgadane( no po kim ona to ma, no naprawdę smile), to tak
        po ludzku jeszcze średnio...
        - A tak, ona mówi „dzidzia” – całkowitym spokojem wobec takich rewelacji
        zastrzeliła mnie Ola.

        Potem wyściskałyśmy się serdecznie i rozeszłyśmy do swoich zajęć smile)
        - Jak na kogoś kto się nie zna, to dobrze się znacie- zauważył porzucony
        przeze mnie znajomy, który z oddalenia obserwował całe zajście...
        Jak dobrze, że on mnie zna jakieś dwadzieścia lat, po moich dzisiejszych
        występach na forum i w realu (znaczy konkretnie Galerii Mokotówsmile), chociaż
        starzy znajomi będą mimo wszystko wiedzieć, że jestem jako tako normalna.....

        Dobranoc i dobrego week endu, Baby Kochane!

        PS. Zdjęcia Zośki inne niż były na „Zobaczcie” prześlę wszystkim, które o to
        prosiły, jak tylko je obrobię.... uprasza się o chwilę cierpliwości smile)


    • nitkanitka Jakieś lagi? 03.12.04, 18:51
      Nie wiem co się dzieje, ale wysłałam erratę do mojego postu, ale nic nie było
      więc wysłałam ponownie i nadal nic nie było, a teraz są 3 sad...
      To nie było nabijanie statystyki, sorki sad
      • kajka.3 Pora na plusy... 03.12.04, 20:42
        ... bo chyba zanadto coś posmęciłam w ostatnim poście.
        A więc:
        - jutro sobota
        - Matejo ma "tylko" katar - gardło czyste i poniżej gardła też
        - uprałam wreszcie 2 wielgachne swetry, które wrzuciłam do kosza z praniem, w
        zeszłym roku
        - zaraz się wykąpię i zakopię się w łóżeczku z książką, która mnie łagodnie
        wprowadzi w krainę snu
        - mam nowy odkurzacz - przyjemność sprzątania wzrosła o jakieś 300%, bo hałas o
        300% zmalał

        Poza tym:
        - nitka to ma szczęście - zawsze ciekawiło mnie, jak Atka wygląda
        - ja też mam szczęście, bo wiem, jak wyglądają Aga i Mati - i to na żywo!
        - Tosia - śnieżynka - super. Natchnęło mnie i może za niedługo pokażę Wam
        Matejkę - pomocnika Mikołaja
        - nie wiem, co jeszcze chciałam napisać, ale mam nadzieję, że to co wklepałam
        nie zanudziło Was na amen.

        TeeeeeeeeeżWas lubie czytać...
    • kacperiadka O smutkach i smuteczkach, inne :) 03.12.04, 21:52
      Witam smile
      Przeczytałam kilka postów i aż wierzyć się nie chce! Marsku smile Uśmiechu moc Ci
      posyłam smile Ja też jestem zmęczona i już się miałam nie nastawiać na święta tym
      bardziej, że ja tu, u Teściowej, ciągle nie czuję się jak w domu, ale Teściowa
      wyjeżdża na święta i!!! będzie jednak świątecznie smile Jutro, jak samochód będzie
      sprawny ( skutki ostatniej wizyty u pietki smile))) ) to jedziemy kupić malutką
      choinkę w donicy!!! Zawsze była ubierana w wigilię, ale co tam, święta są raz w
      roku a Kacper na pewno będzie zachwycony smile Wyciągnęłam już słomiane ozdoby z
      IKEA oczywiście, jutro kupimy jeszcze czerwone bombki i zrobię kokardki z
      czerwonej rafii. Będzie ślicznie. Gotować nie będę, bo i tak pewnie pojedziemy
      do mojej mamy. Ale będzie fajnie smile W kwiaciarni już też świąteczny nastrój.
      Lampki, stroiki, wianki, gwiazdy. Acha! Przypominam, że gwiazdy są trujące smile
      Pomorzanki! A może któraś mnie jednak odwiedzi? Może jakiś stroik się jej u
      mnie spodoba?... Zapraszam smile Mi też przydałaby się taka reklama jak Moskowi
      hi,hi
      Kacper zdrowy. Zaczyna coraz bardziej marudzić i płakać, jak wychodzę do pracy :
      ( Ciągle siedzi u babci na kolanach... A poza tym jest ruchliwy jak rybka w
      wodzie! Krzesełko, kojec, łóżeczko to tylko zbędne meble sad
      No dobrze, miałąo być tylko kilka słów...
      Pozdrawiam wszystkie chorowitki! Zdrowieć szybko!!! I mamy też!!!
      I życzę przyjemnej atmosfery przedświątecznej, żeby było po prostu miło i
      spokojnie smile)
      Dobrej nocy Robaczkom.papa
      Kasia
    • aleksandraantek my też chorzy 03.12.04, 22:03
      jesteśmy chorzy sad((
      Na szczęście Antek najmniej smile ma tylko katar ale była u nas pani doktor i
      gardło ma czyste co prawda ma przydech ale to z powodu wiotkości krtani (od
      urodzenia) a nie z powodu przeziębienia z czego się baaaaardzo cieszę smile
      Ja za to mam katar (chyba sama zacznę fridy używać) boli mnie gardło i mam
      temperaturę sad
      Więc chwilowo ze spotkań nici ale w przyszłą środę jestem już wolna (od
      białegotoku) i mam nadzieję że już zdorwa smile

      Ja też sobie czytam dla przyjemności a pisać mi się nie zawsze chce! Czasem jak
      dłużej nie mam dostępu do netu to mam ochotę zadzwonić do którejś z Fajnych Bab
      do której mam nr telefonu żeby się sytać co u reszty ale w ostatniej chwili się
      powstrzymuję bo to już chyba by była przesada smile

      Jeśli chodzi o Antka to to że jest obsmarkany do pasa zupełnie mu nie
      przeszkadza w szaleństwach i np mój syn zaczął się przesówać wzdłuż mebli i
      próbuje sam stać! Jestem tym trochę przerażona bo po 9 m-cach rehabilitacji i
      jego nie ruszania się przez pierwsze 8 m-cy życia to teraz jest szatan nie
      dziecko smile najpierw tylko leżał a jak się ruszył to w ciągu miesiąca przeszedł
      kilka etapów i trochę się martwię że za szybko to poszło (w środę przyjdzie
      rehabilitantka to mi powie)!

      Pozdrawiam i przesyłam hmmmm całusów nie żeby Was nie pozarażać więc tylko
      machamy łapkami smile
      • asialc1 Re: też czytam, życzenia, różności 03.12.04, 22:52
        Hej, hej

        Zdrówka, radości i wszystkiego co najlepsze dla Dominisi i Mateuszka smile
        Całuski kochane dzieciaczki CMOK....

        Ja równiez bardzo lubię czytać wszystkie posty i nic nie omijam smile
        Wybaczcie jesli dzisiaj nie poruszę wszystkich tematów, ale oczy mi się kleją,
        pęka mi głowa i mam @.
        Beatko, Kasiu i Olu mam nadzieję, że szybciutko się wykurujecie.
        Dzieciaczki, Wy również już nie chorujcie.Ściskamy Was bardzo mocno smile

        Ja tez nie wiem kiedy pojade po prezenty. Składałam w pracy podanie o talony
        swiateczne i mam nadzieję, że mi przyznają. Zawsze to coś.
        Równiez na świeta nic nie robię oprócz pierniczków.
        W pracy dzisiaj ubrałysmy sobie choinkę, żeby poczuć święta smile

        Nitka, zazdroszczę poznania ATKI. Ja też chcę!!!!! A przepis na zapiekankę jest
        bardzo prosty: podgotowane ziemniaczki, śmietana (przyprawiona solą i pieprzem)
        oraz starty ser żółty. Ziemniaki pokroić, ułozyć warstwę w naczyniu
        żaroodpornym, polać smietaną, posypać serem, nałozyć kolejna warstwę
        ziemniaków, śmietany, sera itd. Wstawić do nagrzanego piekarnika. I gotowa.

        Olu, gdybyś miała mój numer telefonu(jak chcesz podam Ci na gg), to nie
        miałabym nic przeciwko żebyś dzwoniła, a wręcz przeciwnie smile Jaka to znowu
        przesada?! Skąd Ci to przyszło do głowy???

        Kasiaczku, my Ciebie tez kochamysmile)) Pisz jak najczęściej!!!smile))
        Jutro Natka dostanie od Ciebie całuski. Dziękismile

        Strój mikołajkowy powinnam mieć po niedzieli. Zaraz obejrzę zdjęcia na
        zobaczcie.

        Morsku, ja bym nie wytrzymała i od razu powiedziała do widzenia takiemu
        kierowcy. Co za tupet!!! Wiem coś na temat sądów i rozpraw wink
        Moja córcia ściaga skarpetki od razu jak Jej tylko załozymy smile

        Cieszę się, że Mateuszkowi spodobało się w gościachsmile

        margoja, trzymam kciuki za Twoją "walkę" z bankiem.

        Gosiu, Moniko przesyłam Wam duzo dobrej, silnej energii żeby zmęczenie poszło
        precz!

        Może naprawdę Joasiu lepiej opłaca się kupić nowa pralkę? Ciesze się, że Szymuś
        czuje się lepiej i tak mocno w końcu spał w dzień, ze nic nie zdołało Go
        zbudzić smile


        Rituś, dla Ciebie moc specjalnej dobrej energii...... Liwka jak sama piszesz to
        dzielna i silna dziewczynka więc szybko wyzdrowieje. Usmiechnij się smile Jest
        dobrzesmile Masz wpaniałą rodzinę i nic nie jest dzięki temu Ci straszne. Nawet
        ta nieszczęsna praca w drugi dzień Świat. A własnie...Moze uda Ci się jednak
        załatwic wolne?
        Piszac, że czytając o Natalce stanęły Ci łzy w oczach, bardzo mnie tym
        wzruszyłaś. Jestes kochana smile)

        WSZYSTKIE JESTESCIE KOCHANE!!!!smile)
        Bardzo dziękuję za słowa otuchy. Szybko mi zleciały te trzy dni w pracysmile A
        Natalka zniosła to nasze rozstanie duzo lepiej niz ja smile
        Czas na prawdę pędzi niemiłosiernie.

        Kurujcie się, kurujcie. Musimy koniecznie spotkać się przed Świetami. Zgadzacie
        się????

        Idę spać.
        Przepraszam za błędy.
        Całuję Was bardzo mocno, przytulam wszystkie dzieciaczki i całuję w pietki
        Asia

        A te świeta na prwdę będą wyjątkowe!!!! smile)))
        • kajka.3 Ciemną nocą czy bladym świtem? 04.12.04, 02:37
          Biedny Matejo - od dwóch godzin nie może spać. Odtykam nosek, czym się da, ale to niewiele pomaga. Katar spływa, mały kaszle, ja nie śpię i myślę tylko, żeby nie załapał czegoś jeszcze (mam gardełko o pięknej, czerwonej barwie ozdobione białymi ciapkami i wcinam antybiotyk, po którym jest mi mdło).

          I jakoś mi tak byle jak i smutno.

          Ola - mój nr kom. masz, co? Na gadu też czasem siedzę.

          Baśkę i Kacperka Kasiowego ściskamy z całych sił i życzymy zdrówka. Rośnijcie i cieszcie Rodziców.

          Ej... wracam do łóżeczka - a takie miałam marzenia o długim i nieprzerwanym śnie. No, ale do rana jest jeszcze trochę czasu... a jutro sobota...

          Kasia z lekka zdołowana.
    • svistak Re: LUTY 2004 - część II 03.12.04, 22:22
      Czesc, ja tylko na chwile...
      Uprzejmie donosze, ze mam dyra-palanta, ktory NIE POZWOLIL mi wrocic wczesniej
      do pracy i nic go nie obchodzi, ze moje dziecko nie ma co jesc. musze zyc
      miloscia mego meza (a stara sie biedaczyna jak moze!) do konca stycznia.

      Acha! Zapomnialabym o najwazniejszym: nasz Kubus jest zdrowy, rozesmiany,
      rozgadany, rozspiewany... raczkuje , lazi trzymany za lapki po mieszkaniu a
      samodzielnie wewnatrz lozeczka i... ma 7 zabkow! Robi tez sam: kosi-kosi!

      I to sie qrde w zyciu liczy naprawde! a dyrowi niech odplaci Bog.
      caluski / juz mikolajkowe i gwiazdorowe, bo nie wiem kiedy sie dorwe do
      kompa.pa,pa!/
      svistak
      ps. pewnie jak tu znowu zawitam to juz bede starsza pania,hihihihi...
      • atka99 Re: LUTY 2004 - część II 03.12.04, 22:40
        Cieszę się, że się odezwałaś!

        Na ludzką podłość i głupotę jest lekarstwo : ludzka dobroć i życzliwość. A tej
        znajdziesz tu pod dostatkiem smile)

        Całuj Kubusia ode mnie i pisz, co słychać smile)

        Jakbyś jednak nie chciała / mogła wpadać częściej, to przyjmij też życzenia
        urodzinowe, choć mam nadzieję złożyć Ci je w bliższym sąsiedztwie ich daty smile)
        • luna_tika Barbórka :))))) 04.12.04, 07:23
          Wszystkiego najlepszego dla Barbary, Basi, Baśki, zwanej przez Mamusię
          pieszczotliwie Godzillą smile))))
          Całe mnóstwo całusów, przytulanek i moc radości i siły do szampańskiej zabawy do
          samego rana smile)))
          śle
          Ciocia Aga (z up. Mateusza smile )
          Pozdrawiamy!
          • atka99 Re: Barbórka :))))) 04.12.04, 07:38
            Sama mam Mamusię Basię i wiem, że to chyba jedyne imieniny, których nie
            zapomina nikt bez względu na wiek smile)
            Dużo zdrowia, Basieńko, i żeby nikt nie nazywał Cię Barbie ! smile)
            • pietka111 Re: Barbórka :))))) 04.12.04, 09:02
              witajcie FB

              nadrabiam zaległości
              i składamy z Prezmusiem najlepsze życzenia dla wszytskich solenizatów- zarówny
              tych miesięcznych smile jak i imieninowych
              najlepsze życzenia dla Basieńki

              no i muszę kończyć młody się obudziłsmile))
              • asialc1 Re: Barbórka :))))) 04.12.04, 09:23
                Basieńko, wszystkiego dobrego, radości i dużo zdrówka
                Całujemy Cię śliczności bardzo mocno
                Asia i Natalka smile
                • asialc1 Re: Barbórka :))))) dla Basi od Natalki 04.12.04, 09:26
                  x cyswyyyży+śfVęVVVVVVV ę
                  G t/zżżżżżżs tttt

                  cc x; l. 4x406dddd
                  • aleksandraantek Re: Barbórka :))))) i Antek się przyłącza 04.12.04, 11:31
                    jfseji feqori rfk
                    psd[fo=eqf
                    0-fe=w f

                    PS ja też życzę Ci wszystkiego co najlepsze smile
                    • natder Re: Barbórka :))))) i Malwina się przyłącza 04.12.04, 12:06
                      Basieńko samych słodkości z okazji pierwszych imieninek smile)) I niech mama dziś
                      przestanie liczyć Ci kalorie w prezencie wink))

                      Tak się cieszę że "niepiśmienny" nastrój wreszcie Was opuścił no nareszcie mam
                      co poczytać. I duży całus za wszystkie Wasze fotki - jak otwieram pocztę i
                      widzę nowe wiadomości i to jeszcze z buziakami Waszych pociech to od razu mam
                      lepszy nastrój smile U nas tymczasem ponuro bo Malwina ma szlaban na wyjścia z
                      domu od pulmunologa więc tak sobie siedzimy i się kisimy sad Znów moja wizyta u
                      fryzjera została przełożona w bliżej nieokreśloną przyszłość. Mąż w pocie czoła
                      mańdruje przy roboczym "kaszlu" bo nasz postrach polskich szos zdecydowanie
                      odmówił współpracy, pewnie mu się marzy emerytura ale jeszcze trochę musi
                      posłużyć wink A miałam nadzieję przy pomocy mężowskiego nadgonić niezbędne
                      porządkowe minimum... Tjosasiu mój mąż w czasach szkolnych był specem od
                      zepsutych pralek chociaż już bardzo długo się tym nie zajmuje, bo jak
                      mawia "nie ma czasu na pierdoły" - ale może rzeczywiście nie opłaca się
                      reperować sad
                      Strój mikołajkowy Malwina już ma, szkoda tylko że nie dysponujemy w tej chwili
                      cyfrówką bo już bym ją próbnie odstroiła i obfotografowała, ale chyba jednak
                      machnę jej fotkę, zrobię duże odbitki i rozdam rodzinie w prezencie
                      gwiazdkowym. Prezenty dla dzieci spędzają mi sen z powiek, bo w takiej naprawdę
                      najbliższej rodzinie jest ich sztuk 7 plus dwie gwiazdy moje, więc nawet jeśli
                      zakupi się naprawdę niewielki drobiażdżek ale dla każdego to i tak robi się z
                      tego sumka pokaźna. Ale co tam, w końcu Święta są raz w roku, niech się
                      dzieciarnia cieszy smile)) Tylko jeszcze Mikołaju, śnieg zamawiam smile
                      Wszystkich spotkań niezmiennie Wam zazdroszczę, tych przypadkowych też, u mnie
                      szansa na taki przypadek mniej więcej taka sama jak na trafienie szóstki w
                      totku, tym bardziej że nie gram wink Dzieciarnia coraz większa i coraz
                      piękniejsza - na "zobaczcie" oglądam ale nie mam czasu się wpisać. Takie te
                      nasze pociechy już duże - dotarło to do mnie ostatnio na stoisku z niemowlęcym
                      jedzeniem bo słoików od 10 m-ca jest multum. Malwina z radością wcina owoce
                      różniste zwłaszcza z jogurtem, z zup nadal toleruje jedynie rosołek ugotowany
                      przez matkę, już się na mnie w sklepie gapią, że po co tyle drobiu kupuję wink
                      Zębów mała ma już 5, szósty się kluje, pierwsze urodziny za pasem. Natalka na
                      pierwse urodziny dostała najwięcej spinek i gumek do włosów a Malwinie chyba
                      zacznę, za przeproszeniem - glacę - Waxem smarować, może coś urośnie??? wink))
                      I jeśli mogę dodać swoją opinię, to właśnie takie Wasze posty jak powyżej
                      najbardziej lubię czytać, one nie są wcale o niczym tylko o wszystkim po trochu.
                      Chorowitki duże i małe wracać mi szybko do zdrowia smile
                      Jeśli mamy jakieś zaległości w życzeniach to oczywiście z przepraszającym
                      uśmiechem - wszystkiego najlepszego smile
        • svistak Dzięki atka99! 04.12.04, 12:03
          ... hehehe...11 grudnia o 21.00 skończę...17,5 na każdą nogę!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka