Dodaj do ulubionych

żłobek/niania/babcia/same

20.01.05, 13:11
Wiem, ze moze dla wiekszosci zabrzmie jak wyrodna matka, jednak juz sie
zaczelam zastanawiac nad tym problemem. Mam bardzo, bardzo absorbujaca prace.
Poniewaz moja ciaza nie byla planowana wiec nie zdazylam rzygotowac pracy na
ta okazje (hihihi). Dziewczyny napiszcie (szczegolnie mamy drugich i trzecich
dzidzi) czy kozystalyscie ze zlobka albo niani? Jak najkrocej mozna byc na
maciezynskim? Ja planuje tylko 1 m-c a pozniej z doskoku na 4 godzinki do
pracy. Wiem, ze to bedzie ciezkie jednak chyba nie znajde innego rowizania.
Prosze Was napiszcie jak sobie rodzilyscie i jak planujecie rozwiazac
problem: praca/dziecko?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • martaglowacka Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 13:52
      Ja z Mateuszkiem (2001) byłam na macierzyńskim a po pół roku wróciłam do pracy.
      Z Uszem była wtedy moja Babcia czyli jego prababcia. Niesttey wytrzymałam w
      pracy tylko pół roku i poszłam na wychowawczy. W rezultacie zwolniłam się z
      pracy, a teraz Mateuszk chodzi już do przedszkla a ja czekam na Drugie
      Maleństwo, z którym też mam zamiar dotrwać w domku aż do przedszkola.
      Pozdrawiam
      Marta
      • rosanna Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 14:07
        Ja z pierwszym dzieckiem mialam komfortowa sytuacje,
        poszlam na dlugi wychowawczy.
        Kiedy corka miala 2,7 poszla do przedszkola,
        a ja wrocilam do pracy.
        Teraz tak pieknie nie bedzie z powodow finansowych.
        Obawiam sie, ze po 6-7 m-cach bede musiala wrocic,
        a barzdo chcialabym posiedziec chociaz rok.
        Niestety opiekunki w W-wie biora ok. 1000 zl. sad
    • moni1512 Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 14:08
      Według mnie miesiąc w domu z dzieckiem to mało realne nawet przy sporych
      chęciach. Te trzy, cztery miesiące trzeba napewno liczyć. Bo nawet jak
      pójdziesz do pracy i zostawisz dziecko z najbardziej zaufaną nianią to i tak
      żaden będzie z Ciebie pracownik, bo cały czas będziesz myślała co tam z
      maleństwem w domu się dzieje. Jak znowu oddasz dziecko do złobka (nie wiem czy
      miesięczne niemowlaki przyjmują do żlobka) to zacznie Ci chorować i cały czas
      będziesz na zwolnieniu. Takie jest moje zdanie, ale w Twoim wypadku i Twojego
      dziecka może to się nie sprawdzić co napisałam. Dużo też zależy od samego
      Dzidziusia. Życzę powodzenia
      • rosanna Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 14:17
        Gepard: jesli to Twoje pierwsze dziecko, to czuje, ze nie
        wytrwasz w swoim postanowieniusmile)
        Mnie zalezy na karmieniu piersia i byciu z dzieckiem,
        moze sie uda.
    • gepart_czester Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 14:22
      Serdecznie dziekuje wam za odpowiedzismile
      To moje pierwsze dziecko i juz cala sie trzesem przegladajac oferty opiekunek.
      Poza tym wpadl mi w oczy artykuł o 3,5 letniej dziewczynce zgwalconej przez
      faceta w przedszkolu. Az sie poryczalam.
      Wiem, ze bedzie mi bardzo ciezko, ale ja nie moge inaczej postapic. To nie jest
      moje postanowienie to koniecznisc zyciowa. Mysle nawe o zalozeniu kamer w domu.
    • martucha1 tu druga wyrodna ;) 20.01.05, 14:33
      Hej!
      Ja co prawda do pracy wróciłam jak Nela miała 6 miesięcy ale bardzo szybko
      musiałam wrócić na uczelnię a pierwszy egzamin miałam kiedy Nelka miała niecałe
      1,5 miesiąca (i musiałam na dwa dni zostawić ją w innym mieście).
      Od kiedy skończyła trzy tygodnie musiałam już porządnie zakuwać także nianię w
      pełnym wymiarze godzin zatrudnialiśmy od kiedy Nelka skończyła 3 miesiące. Co
      do powrotu do pracy przed końcem macierzyńskiego proponuję Ci w miarę
      możliwości zabierać pracę do domu (będziesz mogłą karmić maluszka piersią
      jeżeli planujesz takie rozwiązanie oczywiście)i zatrudnić wcześnie nianię lub
      przez jakiś czas (masz taką możliwość aż do końca wychowawczego) wrócić na
      część etatu (potem muszą Cie przyjąć w pełnym wymiarze).
      Ja akurat doskonale Cię rozumiem bo przy całym szacunku do kobiet które
      poświęcają cały swój czas dla niemowlaków ja czułam się w domu źle i bardzo
      mnie to frustrowało. Wychodzę z założenia, że nie ilość czasu się liczy ale
      jego jakość ( a przy Neli myslę, że lepiej żeby spedzała ze mną trzy godziny
      kiedy obie jesteśmy zadowolone a nie cały dzień kiedy jestem podirytowana).
      Acha- z reszty macierzyńskiego (obligatoryjne jest bodajże 3 tygodnie ale nie
      dam głowy) może skorzystać tatuś.
      pozdrawia cieplutko i nie daj się zwariować smile
      • gepart_czester Re: tu druga wyrodna ;) 20.01.05, 14:48
        Martasmile)))) masz ode mnie ogromnego buziaaakasmile)). to co napisalas na prawde
        mnie pocieszylo.
    • mamalgosia Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 14:36
      Myślę, że może zmienisz zdanie co do długości urlopu macierzyńskiego gdy dziecko
      już będzie na świecie, ale to twoja sprawa.
      Co do Twojego pytania, to ja jestem najbardziej za opcją : niania (chociaż
      oczywiście ma to też swoje wady). Ale do żłobka trzeba zrywać dziecko o świcie i
      odprowadzać np. w mróz (a niania przychodzi do mnie do domu i synuś spi w
      ciepełku), poza tym dzieci dużo chorują.
      jestem tez przeciwna opiece babci. Tzn. zcasem tak - np. gdy chcemy gdzieś
      wyjść z mężęm itp, ale nie na stałe. po pierwsze nie chcę, żeby babcia zmęczyła
      się wnukiem, a po drugie babcie często strasznie rozpieszczają wnuków, czaem to
      już potem nie do nadrobienia. Zaletą babci oczywiście jest niski koszt.
      • gepart_czester Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 14:53
        Malgosiu, zdania raczej nie zmienie, poniewaz tak jak napisalam mam taka prace
        a nie inna. Dziekuje Ci za rady, rowniez mysle, ze zlobek odpada. Babcia w moim
        wypadku raczej tez - moja mama jesli nawet zaopiekowalaby by sie naszym Bobo to
        zrobilaby z niego lalke, a temu jestem ogromnie przeciwna. O koszt opiekunki
        srednio dbam - zalezy mi przede wszystkim na bezpieczenstwie i fachowej opiece.
        Zrobie wszystko zeby dzidzi w ogole nie odczula mojego barku. Moze powiecie, ze
        zglupialam, ale maz natchnal mnie pewnym pomyslem, nie wiem tylko jaki bedzie
        jego koszt. Mysle o zalozeniu kamery lub kilku w domku i polaczeniu ich z moim
        kompem w pracy. W ten sposob co jakis czas bede mogla rzucic okiem na
        dzidziunia. Kurcze jak ja to wszystko przezywamsad(((
        • strzala04 Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 19:00
          Cześćwink
          Rozbawił mnie pomysł z kamerą, ale może to jest do zrealizowania. Technika
          przynajmniej nam to umożliwia, co do reszty... trudno być jedną nogą tu, a jedną
          tam. Czyli nigdzie w pełni. Tak mi się wydaje.
          Ja też planuję wrócić do pracy zaraz po macierzyńskim. Choć wiem z relacji
          doświadczonych już matek, że jak dziecko przychodzi na świat to wiele rzeczy się
          przewartościowuje. Nie mam jednak wyboru. Chcę pracować, szanuję pracę
          (szczególnie w tych trudnych czasach), a zobowiązania finansowe dodatkowo
          zmuszają mnie do powrotu do pracy. Przerażają mnie koszty opiekunek w Warszawie,
          nie znam nikogo, a wiem że taki wybór musi być bardzo przemyślany.
          Jedynie skóra mi cierpnie jak przypomnę sobie pewien brytyjski dokument o
          nianiach. Przyłapane były na takich makabrycznych torturach malutkich dzieci (tu
          ukryta kamera się przydała), a w relacji z rodzicami sama słodycz.
          Wiem, że ta nowa sytuacja będzie trudna, ale chcę stawić jej czoła. Musimy
          liczyć tylko na siebie z mężem. Babcie są daleko, więc też odpadają. CZas pokaże
          jak to będzie. A będzie dobrzesmile!
          Pozdrawiam
          • martucha1 do strzaly 20.01.05, 20:51
            Hej!
            Ja też nie miałam żadnej poleconej niani i z lekkim przerażeniem myślałam o
            kosztach niani w Warszawie (o babciach mogłam pomarzyć bo obie czynne zawodowo
            i to 300 km od nas).
            Nianię znalazłam sama i wiem, że lepiej wybrać nie mogłam smile
            Co do kosztów założyłam sobie, ze zapłacę 5 zł za godzinę na początek żeby
            ewentualnie móc ją potem zmotywować podwyżką.
            Zastosowałam następującą strategię: szukałam niani z polecenia fozrumowego
            (bezskutecznie - akurat nikt wtedy się nie pozbywał wink), przez agencję -
            negocjując umowy i to skutecznie oraz z ogłoszeń GW. W zanadrzu miałam jeszcze
            opcję wywieszenia ogłoszenia na placówkach zdrowia, przedszkolach i uczelniach
            ale nie było potrzeby.
            I tak- po pierwsze to ja oddzwaniałam do ogłaszających się niań (mniejsze
            prawdopodobieństwo trafienia niani, która decyduje się na odpowiedź na
            ogłoszenie bo nie znalazła interesującej oferty w innych rubrykach) i uniknęłam
            dzwoniącego od rana do nocy telefonu.
            Przez telefon mówiłam wszystkim kandydatkom ile godzin (w moim przypadku sposro
            bo 10 pięć razy w tygodniu), dzielnica i pytałam o oczekiwaną kwotę
            wynagrodzenia (ja akurat jestem zwolenniczką płacenia za godziny, bo wtedy nie
            ma niedomówień przy np. spóźnieniu którejkolwiek ze stron). I okazało się, ze
            niektóre nianie prawie się obrażały na moją stawkę a i takie się trafiały które
            chciały za taki wymiar godzin 800 zł miesięcznie.
            Z tymi, którym odpowiadały moje warunki umawiałam się na spotkanie u mnie w
            domu. Tu mogłam się lepiej przyjrzeć kandydatkom. Miałam też listę
            szczegółowych pytań (np. zaskakująco dobre efekty daje pytanie dlaczego
            zrezygnowała z poprzedniej pracy). I z tymi, które najbardziej przypadły mi do
            gustu umówiłam się na dzień próbny- dałam im wytyczne i obserowałam Nelę i
            kandydatkę. Mówiąc szczerze po tym dniu miałam trzy typy naprawdę fajnych niań,
            którym odpowiadały moje warunki godzinowe, finansowe itp.
            I jeszcze jedno- dla pewności warto zatrudnić nianię nawet na kilka godzin na
            jakieś conajmniej dwa-trzy tygodnie przed powrotem do pracy (masz czas na
            korygowanie ewentualnych niepożądanych zachowań, których wcześniej nie
            zauważyłaś albo w najgorszym wypadku na telefon do innej kandydatki).
            I dla własnego treningu w tym czasie wychodzić na godzinkę żeby się
            przyzwyczaić do pozostawiania niani z maluchem (ja podczas pierwszych wyjść
            zostawiałam właczoną elektroniczną nianię a z drugim końcem szłam do sąsiadów
            na podsłuch hi hi hi)
            Marta
            • gepart_czester Re: do strzaly 21.01.05, 07:04
              Marta Twoje rady sa na wage złota!smile.
              Pozniej wkleje do watku pytania, ktore babeczki zadawaly kandydatkom na
              opiekunki. Tez na wage zlota. Pozdrawiam.
            • strzala04 Re: do martuchy 21.01.05, 18:37
              Cześć Martasmile!
              Jestem pełna podziwu dla Twojego profesjonalizmu i doświadczenia. Z przejęciem
              przeczytałam Twój post. Myślę, że wiele z tych wskazówek warto wcielić w życie
              przy poszukiwaniu niani.
              Możesz napisać jakie kryteria przyjęłaś przy wyborze kandydatki? Czy kierowałaś
              się intuicją, czy miałaś jakieś wcześniejsze założenia bardzo konkretne?
              Ja mam podobną sytuację. Jedna babcia jest 400 km (pracuje) druga 200 km (nie
              pracuje). Zero rodziny w Warszawie. Jak dotąd radzimy sobie radę, ale wiem że
              jak się pojawi dzidziuś to może być różnie. Niania jest konieczna.
              Jak będzie bliżej do takich decyzji to pozwolisz, że będę się czerpać z Twojej
              krynicy wiedzywink!
              Aaaaaaaaa i jeszcze jedno. Co to jest elektroniczna niania?! Brzmi dla mnie
              dziwaczniewink
              Pozdrawiam

        • lolo09 Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 19:08
          a ja pochwalę żłobek
          i tak jak duzo z nas mysle ze ciezko ci bedzie rozstac sie z malenstwem po
          misiacu
          ja damian karmilam do 10 mca. od 4 zaczełam wprowadzac mu inne posilki podaczas
          dnia, tak aby gdy skonczy pol roku mogl isc do zlobka (niani nie ufalam, a
          babcie jeszcze pracuja). wybralam zlobek o samych dobrych opiniach mam.
          piwrwszy misuiac damian chodzil od 4 h az do 7-8. potem zostawal od 8 do 16 i
          tak jest do dzis. choroby dzici w zlobku tez nie sa regula. w naszy mzlobku
          dzici malo choruja, damian 1 raz mial angine i 1 raz grype jelitowa.(od
          wrzesnia nie byl w ogole chory). zalezy to wiec od odpornosci dziecka. teraz
          wiem ze to byla sluszna decyzja, damian jest samodzielny, rozgadany i ma
          kontakt z rowiesnikami a ja moge odpoczac w pracy
          zatem nie kazdy zlobek jest zlysmile)))))

          zatem zycze slusznego wyboru
          jestes juz mama i intuicyjnie wybierzesz to co dla dzicka bedzie najlepsze
          buziakismile)))))
    • nonu Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 19:21
      Ja najprawdopodobniej pozostanę w domku, aż młody skończy rok. Z Alicją też
      byłam do roku w domu i wcale nie musiałam wracać do parcy, bo mój pracodawca się
      zwinął, ale sama już odczuwałam potrzebę "przecięcia pępowiny". Alicja jak miała
      niespełna rok zachorowała na posocznicę, to były długie tygodnie w szpitalu.
      Udało się wyjść jej z tego bez większego szwanku na zdrowiu, ale moja psychika
      była potem zruinowana, nie potrafiłam bez niej oddychać. Rada była jedna -
      znaleźć sobie pracę, udało się po tygodniu:-, wzięłam po prostu, co oferowali,
      byleby wyrwać się ze szpon uzależnienia od dziecka. Pracowałam w nocy, a w
      dzień zajmowałam się Alicją, ale czułam się świetnie, pomimo, że mijaliśmy się
      mężem i ogromnego zmęczenia. Teraz wiem, że rok w domu z dziećmi to jest
      maksimum na jakie mnie stać, dla ich dobra, własnego i całej rodziny. O rany,
      ale mnie wzięło na zwierzeniasmile)) Rozumiem jednak, że każy potrafi sam ocenić
      najlepiej "ten czas".
    • jola-kropek Re: żłobek/niania/babcia/same 20.01.05, 21:44
      kurka, ja tez bede miala ten problem... trzy mieisace do wykorzystania tzw short
      term disability... a potem/ do pracy! nie stac mnie na przebywanie w domu wiecej
      czasu... sad
      • rosanna Re: żłobek/niania/babcia/same 21.01.05, 10:10
        To jest problem niestety.
        Chcialabym zostac dluzej, ale mamy spore zobowiazania finansowe
        (kredyt mieszkaniowy).
        Opiekunka jest droga, myslalam jeszcze o zlobku prywatnym,
        jest ich coraz wiecej i sa tansze od opiekunki.
        • martucha1 Re: żłobek/niania/babcia/same 21.01.05, 11:38
          Z prywatnymi żłobkami jest niestety różnie. Np. w Warszawie prywatnych
          przedszkoli zatrzęsienie a żłobków dwa lub trzy (o tylu tylko słyszałam).
          Natomiast wiele dobrego słyszałam zmianaych w publicznych żłobkach. Synek moich
          sąsiadów chodzi do publicznego żłobka ( i to bynajmniej nie z powodu braku
          pieniędzy tylko takie mają zasady) i są badzo zadowoleni.
          Warto troszkę przekopać forum żłobki co da pewien obraz jak sprawa wygląda.
          Acha - są tańsze opcje opiekunek- mianowicie niektóre opiekują się dwójką-
          trójką dzieci u siebie w domu lub w domu jednej z mam.
          Marta
          • rosanna Re: żłobek/niania/babcia/same 21.01.05, 12:07
            O 2 prywatnych zlobkach wiem w mojej okolicy, wiec pewnie jest ich wiecej.
            Poki co nie mysle jeszcze o tym, czas pokaze.
            • martucha1 Re: żłobek/niania/babcia/same 21.01.05, 12:14
              No to nie wiem czemu oni się tak czają z tymi żłobkami. Swojego czasu
              interesowałam się żłobkami w mojej okolicy (Ursynów) i nic nie znalazłam.
              Gdzie szukałaś informacji?
              Marta
              • rosanna Re: żłobek/niania/babcia/same 21.01.05, 12:56
                Znalazlam na forum zlobki.
                Na moim Tarchominie i to w poblizu osiedla sa dwa prywatne.
                Cena ok.550 zl.
                • martucha1 Re: żłobek/niania/babcia/same 21.01.05, 14:01
                  To chyba te dwa o których czytałam wink
                  dzięki
                  Marta
    • nonu Kluby dla dzieci 21.01.05, 14:24
      U nas w Szczecinie tez sa prywatne żłobki. Jest nawet jeden Klub Malucha, do
      ktorego mozna oddawac dziecko na godziny, ale to wtedy dosc drogo wychodzi. W
      kazdym razie w pełnym wymiarze Klub kosztuje też ok.550 zł, w tym jest rytmika-2
      razy w tygodniu i tyle samo razy przychodzi pani z gitara oraz pełne wyżywienie.
      Czasami sie zdarza, ze w ciagu dnia jest tylko trójka dzieci i dwie panie. Moze
      poszukajcie w swoich miastach takich klubów. Alicja uwielbia tam chodzić, ciężko
      ją potem stamtąd zabrać. A, i zaletą tych klubów jest to, ze początkowo można
      dziecko zostawić nawet na pół godzinki, można tam też być z dzieckiem na
      początku, w żłobku zdarza się, że robią z tego problem. Pozdrawiam.
    • guleranda Re: żłobek/niania/babcia/same 21.01.05, 16:19
      Dobrze maja wszystkie mamy uczace sie i studjujace (jak ja),bo czerwiec to w
      sumie poczatek wakacji,wiec w moim przypadku 4miesiące(egzaminy pozdaje
      wczesnie)bede cały czas z maleństwem.A co później.Bede na piatym roku...jakoś
      to bedzie,nie bede miała dużo zajęć,ale wiadomo.Na babcie nie moge liczyc(moja
      mamusia nie zyje,a tesciowa pracuje)moze prababcia?Na nianię nie stac nas, wiec
      do 3 roczku trzeba będzie kombinować.pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka